Gość: Olinka
IP: 89.231.223.*
09.07.10, 18:05
Witam serdecznie. Moja córeczka jąka się juz dobre parę miesięcy. Chodzi do
przedszkola i jest z niego zadowolona. Raz jest lepiej, raz gorzej.
Zauważyłam, ze to zależy od emocji, zdenerwowania itp. I tu mam wątpliwości.
Jak takiemu dziecku powiedzieć, ze idziemy leczyć mowę. Ona to nazywa-jak ma
czasami wielkie kłopoty, ze jej głos umarł. Jak to usłyszałam, to chciało mi
sie wyc z żalu. Jak to wygląda z wyjściem do logopedy, jak tłumaczyć to
dziecku, a może nie mówić nic. Przecież ona nie wie, że ma kłopoty i nie umie
tego nazwać. A teraz najgorsze. Ma to po mnie. Jak byłam mała, to było
strasznie, teraz jest ok. Samo przeszło i tylko troszeczkę czasami
przeszkadza, jak jestem w wielkim stresie. Dużo czytam o jąkaniu, i nie jest
ono podobno genetycznie przekazywane, ale przekazujemy podobny system nerwowy
i podatność. Ja to odbieram jako wrażliwość. Oprócz tego, to ona wspaniale
mówi i ma bardzo bogaty zasób słownictwa. Może ktoś do mnie napisze i pomoże.
Płakać mi się chce, bo wiem, ze ma to przeze mnie. A ja ją tak bardzo kocham.
Wiecie jak to jest. Tyle. Pozdrawiam. Napisałam to samo w Wychowaniu bez
porażek, ponieważ nie zauważyłam tego forum. Przepraszam.