Dodaj do ulubionych

myla Wam sie jezyki?

19.12.06, 18:36
W tym roku zaczelam studia na lingwistyce stosowanej, byl to moj wymarzony
kierunek, moja pasja jest angielski ale slyszac wszedzie " angielski zna
kazdy" nie oposzlam w koncu na anglistyke a lingwistyke z niemieckim, ktory
owszem lubie ale bez "acho i ochow" no i tu zaczelo sie moje staczanie po
rowni pochylej... Niemiecki znam znacznie gorzej niz ang, na studiach okazalo
sie,ze na niemiecki kladziony jest wielki nacisk a z ang robimy wlasciwie to
co w liceum jednak mam z nim nadal kontakt przeciez a czuje jak mimo to go
zapominam, na poczatku staralm sie go sama rozwijac ale zauwazylam,ze im
wiecej ucze sie niemieckiego tym bardziej zapominam angielskiego...jakby
kazde nowo poznane niemieckie slowo zabijalo jedno NGIELSKIE. Mam metlik w
glowie, dowiedzialam sie chyba upokarzajacej prawdy o sobie,ze jestem za tepa
na nauke 2 jezykow a przeciez kazdy z moich znajmoych studiujacy cokolwiek
uczy sie rownolegle 2 a nawet 3 czy 4 jezykow obcych i dobrze im to idziesad
Czy sa tu absolwenci lingwistyki, ktorzy z poczatku tez przezywali taki
kryzys? Zastanawiam sie nad rzuceniem studiow i dostaniu sie po raz drugi na
anglistyke ale to ryzykowna decyzja przy 20 osobach an miejscesad
Obserwuj wątek
    • ampolion Re: myla Wam sie jezyki? 19.12.06, 20:55
      Nie jestem lingwistą (choć pracuję jako tłumacz medyczny w NYC), ale zrobiłem
      studia w USA i tutaj też mieszkam od bardzo wielu lat.
      Ja zauważyłem, że czym lepiej znam angielski tym bardziej przypominam sobie
      rosyjski (też studia z ichniej litaratury), a i z polską ortografią mam dużo
      mniej problemów. Zarazem bywa, że nie zdaję sobie sprawy czy posługuję się w
      danej chwili polskim czy angielskim, mówię co mam powiedzieć i tyle. I
      refleksja: nie, to nie ten język.
      Sny miewam we wszystkich trzech i zazwyczaj zdaję sobie sprawę w którym języku.
      Bywa, że mam sen we wszystkich trzech jednocześnie.
      Moim zdaniem każdy następny język jest łatwiejszy do nauczenia się.
      • karolina005 Re: myla Wam sie jezyki? 20.12.06, 00:03
        hm jeszcze bardziej mnie dobiłeś...przez 20 lat swojego życia żyłam w ułudzie,
        ze jestem zdolna do języków... nie wiem czemu ale angielski wchodzi mi "sam do
        głowy" a niemiecki hm wrecz przeciwnie- moja matka tez filolog mowi,ze to
        poprostu nie ten jezyk, zeby go sobie darowac i wziac np hiszpanski i wtedy sie
        okaze- pociesza mnie,ze to kwestia motywacji ( tak, nie przepadam za
        niemieckim, kojarzy mi sie z nudnymi Niemcami i brzydka pogodatongue_out a juz np
        hiszpanski z wakacjami- coz nie sama praca czlowiek zyje)Nie rozumiem czemu w
        Polsce nie mozna studiowac " tlumaczeniowki" angielskiej a trzeba odrazu 2
        jezyki sad A mozna spytac jakie masz wyksztalcenie i z/na jaki jezyk
        tlumaczysz w NYC?Brzmi super, wyjechales tam by podjac ta prace czy poprostu
        jestes Amerykaninem polskiego pochodzenia?
        • amatorski Re: myla Wam sie jezyki? 20.12.06, 10:04
          10 lat temu uczyłem się niemieckiego przez 2 lata po 4 godziny tygodniowo
          i co?
          coś pamiętam, ale angielski rozleniwił mnie do tego stopnia, że jak już mówię
          po niemiecku, to pytają czy jestem z Anglii wink))
        • aska_ou ampolion 20.12.06, 12:35
          szkoda ze nie pracujesz w Polsce. Marzy mi sie zawod tlumacza tekstow medycznych
          i bardzo chetnie zapoznalabym sie z opiniami takich tlumaczy na temat pracy ale
          w naszych,polskich realiach.

          • wedrowiec2 aska_ou 21.12.06, 17:53
            aska_ou napisała:

            > szkoda ze nie pracujesz w Polsce. Marzy mi sie zawod tlumacza tekstow
            medycznych
            > i bardzo chetnie zapoznalabym sie z opiniami takich tlumaczy na temat pracy
            ale w naszych,polskich realiach.
            >

            Zawód tłumacza medycznego znam z drugiej strony. Jako zleceniodawcasad Piszę
            artykuły (nauki medyczne) publikowane w czasopiśmiennictwie anglojęzycznym.
            Prace tłumaczone są przez tzw. zawodowców, najczęściej zlecam je
            specjalistycznym agencjom. Tylko ok. 5-6% przyjmowanych jest do druku bez
            uwag "praca wymaga korekty językowej" lub "wskazana jest analiza tekstu przez
            native speakera". W ostatnim artykule nawet słownictwo fachowe było źle użyte,
            a niektóre tezy nabierały opacznego sensusad Dobrze, że sama wyłapałam błędy.
            Zawód tłumacza medycznego jest bardzo trudny, a stosowana nomenklatura
            skomplikowana i często niejednoznaczna. Najpierw trzeba poznać podstawy
            medycyny, fizjologii, biochemii etc., by potem nie robić trywialnych błędów.
            Mimo wszystko próbujwink
            • ampolion Do wędrowiec2 22.12.06, 21:17
              Pewnie znasz to wszystko, ale na wszelki wypadak podaję link do linków
              encyklopedii medycznych. Wiele tam znakomitych informacji, posługuję się takimi
              gdy trzeba ustalić właściwy termin angielski.
              search.msn.com/results.aspx?
              srch=105&FORM=AS5&q=Health++Illustrated+Encyclopedia
              • wedrowiec2 Re: Do wędrowiec2 22.12.06, 22:06
                Dziękujęsmile
                Nie znałam tej strony. Dodałam już do ulubionych.
                Istnieje tak wiele terminów, skrótów i nazw określających tę samą rzecz, że
                dobrze orientować się mozna tylko w swojej dziedzinie. Na szczęście istnieją
                słowniki i encyklopediesmile
        • ampolion Re: myla Wam sie jezyki? 21.12.06, 16:05
          Do Karoliny005:
          Wyjechałem -dzieści lat temu. Studia tutaj zrobiłem, B.A., M.A., pół Ph.D.. Z
          Polski Studium Nauczycielskie. Języka uczyłem się dopiero tutaj w intensywnym
          programie na Georgetawn. Jako asystent na N.Y.U. przetłumaczyłem trudny tekst z
          rosyjskiego, Eisenstein. Pisałem troche do lokalnej gazetki polonijnej.
          Z interpretacją medyczną zetknąłem sie jako woluntariusz i dopiero w wyniku
          tych kontaktów zacząłem pracować zawodowo jako "remote symultaneous medical
          interpreter" z początkiem tego roku.
          Ta dziedzina ma dużą przyszłość bo prawo amerykańskie wymaga by wszystkie
          instytucje zdrowotne otrzymujące fundusze federalne, stanowe lub miejskie
          zapewniały opiekę zdrowotną w pełnym wymiarze także osobom z niedostateczną
          znajomością angielskiego. Tłumaczenie dokonuje się poprzez system komputerowo-
          telefoniczny i zarówno companie medyczne jak i komputerowe zaczynają dostrzegać
          możliwości rozwojowe i dochodowe w tym systemie.
          Ciekawym czy i w Anglii coś takiego się rozwija.
          Pozdrawiam,
          Ampolion
          • ampolion Re: myla Wam sie jezyki? 21.12.06, 16:14
            A, też trzeba dodać, że przeszedłem należyte szkolenie. Trzeba było wykuć ze
            2500 terminów medycznych w obu językach, znanie ich jest bardzo istotne. Wciąż
            je sobie powtarzam bo z głowy wypadają tymczasowo. Polecam poszukać informacji
            w wyszukiwarkach pod hasłem "Medical Interpretation".
            W Polsce też może to mieć przyszłość w kontekście turystyki medycznej.
            O ile wiem coraz więcej pacjentów pojawia się w Polsce dla kuracji i zabiegów
            bo sporo taniej niż na Zachodzie.
            • aska_ou wedrowiec2 22.12.06, 10:07
              studiowalam medycyne przez pewien czas i jezyk medyczny jest dla mnie...
              'oczywisty'smile.Dosc dobrze poznalam tez lacine a na niej opiera sie angielska
              terminologia medyczna. Poniewaz medycyna jest moja wielka pasja to chcialabym
              polaczyc ja z praca tlumacza ale masz racje, to nie latwa dziedzina.
              • ampolion Re: wedrowiec2 22.12.06, 20:43
                Dodatkowym problemem jest to, że trzeba znać nie tylko oficjalne medyczne
                terminy, ale i te popularne znane nie-medykom. N.p.: mięśnioból - lumbago
                (myalgia). Albo: pharynx - throat (gardło).
                A jak jest z twoją znajomością angielskiego?
        • elli_nika Re: myla Wam sie jezyki? 22.12.06, 22:34
          Karolino, myślę, że Twoja mama ma rację. Mnie też niemiecki nie leżał i mimo
          kilku lat nauki był na takim sobie poziomie. Bez wiekszych trudów przyszło mi za
          to nauczenie się włoskiego i greckiego. Dziś jednak mało z tych języków
          korzystam - w mojej specjalizacji w angielskim jest tyle pracy, że nie mam
          potrzeby ani motywacji przyjmowania zleceń z pozostałych jezyków. Tłumaczenie z
          angielskiego idzie mi szybko, sprawnie i efekt jest wysokiej jakości (poza tym
          jaki komfort pracy - dużo źródeł, słowników, publikacji). W wypadku pozostałych
          języków zasobów jest mniej, więc praca idzie wolnej, a nieznaczenie wyzsza
          stawka za stronę tego nie rekompensuje. Tak więc nie jest prawdą, że jeden język
          nie wystarczy. Moze warto zamiast drugiego jezyka pokusić się o drugie studia?
          Nie martw się trudnościami z niemieckim i najważniejsze - nie zniechęcaj się smile
          Daj sobie trochę czasu, luzu, i od przyszłego roku zajmij się tym ,co Cię
          naprawdę interesuje.
          • aska_ou ampolion 23.12.06, 12:30
            Jesli dobrze pojdzie to bede po filologii angielskiej.Po egzaminie magisterskim
            mam zamiar rozpoczac studia podyplomowe zeby dobrze przygotowac sie do egzaminu
            na tlumacza przysieglego a poniewaz taki egzamin obejmuje tylko teksty prawne i
            ekonomiczne to po nim bede szukala mozliwosci szkolenia sie w medycznym
            angielskim. Nie wybiegam zbyt daleko w przyszlosc ale tak sobie zalozylam.
            Jesli chodzi o medyczne slownictwo to mysle ze jestem juz teraz na dobrym
            poziomie. Jedno jest pewne, nauka w tym kierunku to sama radosc smile
            • yavanna86 Karolino, 23.12.06, 13:22
              nie martw się.pewnie Twoja mama ma rację,spróbuj innego języka.ja np.jestem
              wyjątkowo niemieckoodporna,a studiując fil.włoską /od zera,II rok/ i mając
              angielski na poziomie CAE /właściwie to bliżej niezdefiniowanym,no ale określmy
              go takwink/ nie mam problemów z mieszaniem się tych dwóch językówwink
              dwa języki,które znam dużo słabiej-niemiecki i francuski-też nijak się nie
              plączą.za to miałam problem z łaciną,wymawiałam z włoskawink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka