dialektolog
06.03.04, 09:37
Drodzy Forumowicze,
a zwłaszcza Ty, o Millefiori!
Niejaki Aleksy Siemionow w swoich "Studiach beskidzko-tatrzańskich", Kalwaria
Zebrzydowska 1992 zamieścił rozdział zatytułowany "Etymologia niektórych
wyrazów gwary beskidzkiej i podhalańskiej, a także innych wyrazów,
występujących w nazewnictwie górskim" (s. 370–373).
Jestem bezradny, bo ani Reychmany, ani dict.sztaki.hu/ nie pomogły mi
rozwikłać, czy etymologie, które dał Siemionow, są genialne czy fantastyczne.
Czas na publiczną dyskusję.
BEZERA — niegodziwiec, łajdak, od węgierskiego BEZERAS — aresztant
DELANGUS — leń, próżniak, od węgierskiego DELELNI — próżnować, odpoczywać
[delel - to coś z południem, wylegiwać się???]
KUJON — żartowniś, krętacz, od węgierskiego KUJON, o tymże znaczeniu
SIETNIAK — w pierwotnym znaczeniu góral chorujący na nadczynność tarczycy, z
ogromnym, przerośniętym gruczołem tarczycowym u szyi, zazwyczaj
niedorozwinięty umysłowo. Przyczyną schorzenia był brak jodu. [...] Słowo
[węgierskie] SZETNYAK (czyta się sietniak) składa się z rzeczownika NYAK —
gardło, szyja i przyrostka szet oznaczającego powiększenie się, rozszerzenie
się czegoś. Zatem SZETNIYAK — oznacza rozszerzone gardło czy szyję
WEREDA — wyzyskiwacz, krwiopijca, ogólnie — zły człowiek, od węgierskiego
VERED — krwiopijca, a naczynia krwionośne — VEREDENY
[VÉRÉDENY to chyba żyła; więc może związek z naszym „nie bądź żyła”?]
Pomóżcież! [---łkanie]