kamyk_wj
19.06.11, 12:35
W Warszawie na przejściach dla pieszych pojawiły się tebliczki, "Aby przejść przez jezdnię dotknij przycisk". Informacja słownikowa podaje, że "dotknąć" rządzi dopełniaczem, z wyjątkiem sytuacji dotknięcia psychicznego, gdzie stosuje się biernik ("ta informacja dotknęła go boleśnie", o tyle że najczęściej wtedy dopełniacz jest identyczny z biernikiem).
Po interwencji w Radzie Warszawy uzyskałem informację, że taki jest uzus. Czy doprawdy język polski z jego bogactwem fleksyjnym jest w zaniku? Czy biernik i dopełniacz zbiegną się w jeden przypadek? W końcu nikt już chyba nie mówi "zakładam but", "kupuję kalafior".
Jeżeli według uzusu jest "Wyszłem ze sklepu, trzasłem drzwiami i kopłem puszkę aż się wygła", to będę musiał podobne teksty czytać w prasie i książkach (w reklamie już tak jest).
Jeżeli tak, to pora umierać.