Krakowski Spleen

02.03.12, 20:47
W tytule wydaje się być więcej obcych słów niż w samym tekście piosenki:

Chmury wiszą nad miastem, ciemno i wstać nie mogę
Naciągam głębiej kołdrę, znikam, kulę się w sobie
Powietrze lepkie i gęste, wilgoć osiada na twarzach
Ptak smętnie siedzi na drzewie, leniwie pióra wygładza

Poranek przechodzi w południe, bezwładnie mijają godziny
Czasem zabrzęczy mucha w sidłach pajęczyny
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy naraz
Ze słońcem twarzą w twarz

Ulice mgłami spowite, toną w ślepych kałużach
Przez okno patrzę znużona, z tęsknotą myślę o burzy
A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy
Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne skłębione zasłony
Stanę wtedy naraz
Ze słońcem twarzą w twarz


---------------------------------

Czy znacie jakieś jeszcze bardziej słowiańskie piosenki?
    • kornel-1 Posłuchajcie o żądnych maciorach ;-) 03.03.12, 17:24
      Pilot mało słowiański wink

      Zaserwowałbym "Krakowiaczka jednego", ale i tam mam wątpliwości co do kierezyi - jaki źródlosłów, nie wiem.

      Więc może coś starszego, poza jednym imieniem nie widzę tu niesłowiańskich słów:

      Posłuchajcie, bracia miła,
      Kcęć wam skorżyć krwawą głowę;
      Usłyszycie moj zamętek,
      Jen mi się zstał w Wielki Piątek.

      Pożałuj mię, stary, młody,
      Boć mi przyszły krwawe gody;
      Jednegociem Syna miała
      I tegociem ożalała.

      Zamęt ciężki dostał się mie, ubogiej żenie,
      Widzęć rozkrwawione me miłe narodzenie;
      Ciężka moja chwila, krwawa godzina,
      Widzęć niewiernego Żydowina,
      Iż on bije, męczy mego miłego Syna.

      Synku miły i wybrany,
      Rozdziel z matką swoją rany;
      A wszakom cię, Synku miły, w swem sercu nosiła,
      A takież tobie wiernie służyła.
      Przemow k matce, bych się ucieszyła,
      Bo już jidziesz ode mnie, moja nadzieja miła.

      Synku, bych cię nisko miała,
      Niecoć bych ci wspomagała;
      Twoja głowka krzywo wisa, tęć bych ja podparła;
      Krew po tobie płynie, tęć bych ja utarła;
      Picia wołasz, piciać bych ci dała,
      Ale nie lza dosiąc twego świętego ciała.

      O anjele Gabryjele,
      Gdzie jest ono twe wesele,
      Cożeś mi go obiecował tako barzo wiele,
      A rzekęcy: "Panno, pełna jeś miłości!"
      A ja pełna smutku i żałości.
      Sprochniało we mnie ciało i moje wszytki kości.

      Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory,
      By wam nad dziatkami nie były takie to pozory,
      Jele ja nieboga ninie dziś zeźrzała
      Nad swym, nad miłym Synem krasnym,
      Iż on cirpi męki nie będąc w żadnej winie.

      Nie mam ani będę mieć jinego,
      Jedno ciebie, Synu, na krzyżu rozbitego



      Kornel
      • kornel-1 Re: Posłuchajcie o żądnych maciorach ;-) 03.03.12, 17:26
        Aj, krzyż na końcu nie-swój sad
        k.
        • kotulina Re: Posłuchajcie o żądnych maciorach ;-) 03.03.12, 19:23
          Wiem, że pilot, ale tylko on smile

          kornel-1 napisał:

          > Aj, krzyż na końcu nie-swój sad
          > k.

          i anjele i żydzi, ale i tak tekst trzyma się dzielnie! smile
    • beata_ Re: Krakowski Spleen 03.03.12, 19:29
      kotulina napisała:

      > W tytule wydaje się być więcej obcych słów niż w samym tekście piosenki:
      [...]

      Na moje oko jest pół na pół wink
      Czyba że masz na myśli samą proporcję, to rzeczywiście dalej już nie jest pół na pół smile

Pełna wersja