chief-denunciator 17.05.13, 12:19 Dlaczego >>hrabstwo<< w republikańskich Stanach Zjednoczonych? (...) San Francisco – miasto i hrabstwo w stanie Kalifornia w Stanach Zjednoczonych (...) Ot, co... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stefan4 Re: City and County of San Francisco... 17.05.13, 17:26 chief-denunciator: > Dlaczego >>hrabstwo<< w republikańskich Stanach Zjednoczonych? Widać przywieziono do Ameryki nazwy z Wlk.Brytanii, nie zastanawiając się nad ich sensem. A dlaczego w Polsce ,,województwo'', skoro wojewoda żadnych wojów już nie wodzi (najwyżej na pokuszenie) i w ogóle nie dysponuje żadnymi siłami zbrojnymi? A dlaczego ,,powiat'', termin pochodzący od ,,wiecu'', skoro w powiecie się urzęduje a nie wiecuje? - Stefan Zwalczaj biurokrację! Odpowiedz Link
randybvain Re: City and County of San Francisco... 17.05.13, 17:47 ... a dlaczego Rzeczpospolita, skoro mamy demokrację, a nie ustrój republikański? Z tym hrabstwem to jest tak, że ktoś przetłumaczył tak angielski wyraz county. Tyle, że hrabia to jest spolszczony czeski wyraz hrabě, który dostał się tam z niemieckiego. Jednak county pochodzi przez francuskie conté z łacińskiego comitātus, a nie od słowa count, które zaś jest z starofrancuskiego conte, obecnie comte, z łacińskiego comitem, biernika wyrazu comes. Nasz kmieć według Bańkowskiego nie pochodzi od łacińskiego comitem, jednak formalnie pasuje jak ulał (comitem => kumitim => kъmьtь => kmieć). Odpowiedz Link
chief-denunciator Re: City and County of San Francisco... 17.05.13, 19:54 chief-denunciator napisała: > Dlaczego >>hrabstwo<< w republikańskich Stanach Zjednoczonych? > > (...) San Francisco – miasto i hrabstwo w stanie Kalifornia w Stanach Zjednoczonych (...) > ====================================== A więc w polskiej Wiki powinno być: (...) San Francisco – miasto i powiat w stanie Kalifornia w Stanach Zjednoczonych (...) Polskiemu czytelnikowi hrabstwo kojarzy się z hrabią, a nie z jednostką administracyjną kraju... Ot, co... Odpowiedz Link
dar61 Szikago, Czikago - Czigagówko 17.05.13, 21:49 Bo widzi {Chief-.}, jak ktoś w polszczyźnie coś, tłumacząc, palnie jako pierwszy, to potem to już trudno odkleić. I stąd pałęta się nam militarystyczna dywizja, właściwie nie przetłumaczona, jakaś idiotyczna konferencja, potem odlotowo skaut - a wszystko w dziedzinie sportu. Podgrupa brzmiałaby za prosto, grupa za pospolicie, tropiciel to już pachniałby za bardzo słowiańszczyzną, a sport ów przecież z Ameryki Pólnocnej wiedzie swe [nowożytne] ścieżki. I nie wolno mówić, że to enhael, bo zakazują tak kalać tradycję. Polszczyzny. Owo hrabstwo to zwykła tradycja tłumaczologii. Niech się lepiej pyta {Chief}, dlaczego Rosjanie mają merów i po kie licho [Sankt] Piotrogród spetersburżyli. Odpowiedz Link
arana Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 08:36 dar61 napisał: > Owo hrabstwo to zwykła tradycja tłumaczologii. 1. No to trzeba by zbadać, który z tłumaczy i kiedy użył słowa 'hrabstwo". Czy nie było to w czasie, gdy ten termin był historycznie uzasadniony, więc oczywisty dla polskiego czytelnika? 2. Ja odbieram termin 'hrabstwo' (w odniesieniu do US) jako coś w rodzaju skamieliny historyczno-językowej. > Niech się lepiej pyta {Chief}, dlaczego Rosjanie mają merów i po kie licho [San > kt] Piotrogród spetersburżyli. Bo chcieli sięgnąć do źródeł? A może trochę dla zaklęcia rzeczywistości? Odpowiedz Link
chief-denunciator Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 10:23 arana napisała: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 2. Ja odbieram termin 'hrabstwo' (w odniesieniu do US) jako coś w rodzaju skamieliny historyczno-językowej. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Gdy Amerykanin słyszy słowo "hrabstwo", to mu się przed duchowym okiem pojawia jednostka terytorialno-administracyjna z jakimś anonimowym politykiem na czele. Z ograniczonym temporalnie okresem urzędowania... Gdy Polak słyszy słowo "hrabstwo", to mu się przed duchowym okiem pojawia kraina mlekiem i miodem płynąca, na którego czele stoi jakiś wszechwładny, ale łaskawy Pan Arystokrata z Bożej i Królewskiej łaski... Ot, co... Odpowiedz Link
arana Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 13:38 Pięęękny obrazek! Ale myślę, że ci, którym tak się hrabstwo kojarzy nie przychodzą na forum językowe, lecz raczej na Krakowskie pod krzyż. I że ten problem zniknie niedługo, bo natura ma swe prawa. A hrabstwo przyjmiemy jako termin zakorzeniony w tradycji?... Chyba że nie przyjmiemy. Jak Ludwik Puget fragmentu "Roty". Chcesz powalczyć? Odpowiedz Link
chief-denunciator Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 14:53 arana napisała: Chyba że nie przyjmiemy. Jak Ludwik Puget fragmentu "Roty". Chcesz powalczyć? Masz ten fragment na myśli? Ot, co... Odpowiedz Link
arana Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 16:25 chief-denunciator napisała: > [url=https://www.youtube.com/watch?v=k3gHKfpSlKY]Masz ten fragment na myśli? [/u > rl] > Nooo, TO wykonanie byłoby dodatkowym argumentem. A ten pierwotny protest dotyczył pocz. trzeciej zwrotki (Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz...) stał się powodem wielu polemik i zarzutów (m.in. L. Puget, T. Boy-Żeleński, S. Pigoń), także ze strony niemieckiej. encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=140306 A w ogóle to wolę Nina. Rotę. Odpowiedz Link
chief-denunciator Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 17:46 Gdyby nie wynaleziono internetu, ja bym głupio zmarł... Ot, co... arana napisała: A w ogóle to wolę Nina. Rotę... Odpowiedz Link
stefan4 Re: Szikago, Czikago - Czigagówko 18.05.13, 08:51 dar61: > Niech się lepiej pyta {Chief}, dlaczego Rosjanie mają merów i po kie licho [Sankt] > Piotrogród spetersburżyli. Nie spetersbużyli Piotrogradu, tylko na krótką chwilę (na 10 lat) spiotrogradzili dawny Petersburg. Potem zaraz go zleningrandowali: Wikipedia: Cytat Pierwotnie na cześć św. Piotra miasto nazywało się Sankt Piterburh, co było wzorowane na niderlandzkiej wymowie Sint Petersburg, a wynikało z faktu, iż car Piotr I w młodości przebywał przez pewien czas w Holandii. Później ustabilizowała się nazwa w obecnym odniemieckim brzmieniu. Po wybuchu I wojny światowej, 31 sierpnia1914 niemiecko brzmiącą nazwę zamieniono ze względów patriotycznych na jej rosyjskie tłumaczenie Piotrogród. Prawie dziesięć lat później, 26 stycznia 1924 Piotrogród stał się Leningradem – w ten sposób uczczono pamięć Włodzimierza Lenina, zmarłego przywódcy Rosji Radzieckiej. 6 września 1991 miastu przywrócono dawną nazwę. Dawną, czyli Санкт-Петербург. Od Petersburga są słowa pochodne, Piotrogród ma z tym gorzej. Np. popularną nazwę miasta Pitier używali nawet bolszewicy w przeddzień i w trakcie Rewolucji Październikowej Odpowiedz Link
dar61 Gród, grad, gard w Sołuńskim Kraju 18.05.13, 12:39 Co złego jest w preferowaniu nazwy rytu słowiańskiego w kraju z przewagą słowiańskiego pierwiastka? To temat na nieco szerszą niż językowa dysertację. Dlaczego lubim wpatrywać się w nazwologie niesłowiańskie, a swych nazw - słowiańskich - jakoś nie lubim utrzymywać? Jeśli gród jakowyś zakładały nam na surowym korzeniu np. zamkowe czy płaszczowe zakony i nazywano je nie ze słowiańska, nie dziwiłoby mnie nadal utrzymywanie takich nazw w wersji prawie oryginalnej - ot, Malborg, Frombork etc. [podrugowojenne wytwory komisji ds. nazw spolszczania pomijam, bo kiełbasi to intencje]. Po drugie - my mamy przecież zeslawizowane nazwy nawet Peloponezu i okolic, ale ich jakoś nie lubimy [zawartość Greka w Greku pomijam]. U naszych wschodnich sąsiadów koniec końców wykwitło to ostatecznie właśnie niepojętą [dziś] miłością russkawo Pietiera do okcydentalizmu, podziwem do pruskiego rytu armii, skażeniem dynastii importami - a w końcu nazwami różnych nowych osiedli - pomników buty i dyktatury. U człowieka, jaki miłował się w zbiorach ludzkich wynaturzeń cielesnych mogłoby to nie dziwić. Może nazwy typu Petersburga wybrano, bo w okolicy postzakonne i skandynawskie osiedla już tam od dawna z germańska tak zwano? Pewnie przeważały wśród budowniczych i projektantów różne germańskie dusze... Na miejscu Rosjan po 2. Wielikoj Wajnie ja rozważyłbym co najmniej likwidację wzorca marsza paradnego, bo przecież był on kopią i rozwinięciem parad pruskich, umiłowanych w armiach Gitliera. Co najmniej pajacowatych i popisywackich, jak dla mnie. Powrót i ukochanie tej 1. nazwy grodu Piotrowego wskazuje jednak, że skażenie wschodniej nacji, nie tylko nazwowe, ma jakieś głębsze pokłady, podteksty - potrzeby - już nie tu do dyskusji... Jednym z dziś bardzo docenianych zabytków przeszłości jest niezmienianie nazw pierwotnych rzek, gór, jezior. Osady nazwy zmieniają i zmieniały, wystarczyło na nowo rynek wytyczyć o dwie mile obok. Slawizować ich nazw nic nam nie zabroni Odpowiedz Link
chief-denunciator Re: Gród, grad, gard w Sołuńskim Kraju 18.05.13, 15:03 Stalinogród - było nasze, ciepłe, słowiańskie... Ot, co... dar61 napisał: > Co złego jest w preferowaniu nazwy rytu słowiańskiego w kraju z przewagą słowiańskiego pierwiastka? Odpowiedz Link
stefan4 Re: Gród, grad, gard w Sołuńskim Kraju 18.05.13, 15:14 dar61: > Dlaczego lubim wpatrywać się w nazwologie niesłowiańskie Jeśli ma być po słowiańsku, to nie ,,nazwologie'', a ,,nazewnictwa''. dar61: > Może nazwy typu Petersburga wybrano, bo w okolicy postzakonne i skandynawskie > osiedla już tam od dawna z germańska tak zwano? Raczej nie... dar61: > Pewnie przeważały wśród budowniczych i projektantów różne germańskie dusze... O, to już prędzej. I wśród służaszczich, czyli dworzan. dar61: > Na miejscu Rosjan po 2. Wielikoj Wajnie Oni te wojny rzadko numerują, raczej nazywają. Pierwsza to ,,niemiecka'', zakończona przez ,,obywatelską'', czyli przez rewolucję. Druga to ,,ojczyźniana'', albo ,,wielka ojczyźniana''. На германской войне только пушки в цене, А невесту другой успокоит. dar61: > ja rozważyłbym co najmniej likwidację wzorca marsza paradnego, bo przecież był on > kopią i rozwinięciem parad pruskich, umiłowanych w armiach Gitliera. Wspominanie w tym kontekście Hitlera jest tylko ilustracją prawa Godwina. Pruskopodobne marsze paradne były w Rosji stosowane na długo przed Hitlerem. Oni nie mieli zapędów, żeby te pruskie wpływy likwidować, bo one przyniosły im wielkość i potęgę. Nie mieli też powodów, żeby nie lubić Niemców, jako że występowanie po przeciwnej stronie frontu to dopiero I wojna światowa. Znacznie większe powody mieli, żeby nie lubić Mongołów, Polaków, Szwedów, Turków czy Japończyków. dar61: > Co najmniej pajacowatych i popisywackich, jak dla mnie. Dla mnie też. Ale nasze gusty to nasza prywatna sprawa... - Stefan Zwalczaj biurokrację! Odpowiedz Link