08.08.04, 11:00
przeczytalam owa tragiczna ksiazke "kod leonardo da vinci". i zastanawiam sie-
czemu wszedzie wszedzie wszedzie jest- "o mona lizie" "z mona lizą" "dla
mona lizy"?? o ile sie oreitnuje mona to cos jak lady, pani- wiec powinno sie
chyba odmieniac, prawda? czy to ja sie myle, czy w wydawnictwie takie nieuki
siedza ?
Obserwuj wątek
    • afrykata Re: Mona Liza 08.08.04, 17:04

      A czy "Lady" się odmienia?
      Albo "Sir" - opowieść o Serze Lancelocie?!
      • klymenystra Re: Mona Liza 08.08.04, 17:20
        nigdy tak na to nie patrzylam, szczerze mowiac...chociaz spotkalam sie z
        pisownia "sir`em"- tyle ze bez nazwiska po.
        ale jednak ta "mona" tak sie wpasowala w jezyk polski i nie brzmi jak lady czy
        sir- bo wymowa jest inna- ze mogloby sie to odmieniac. ale dzieki, bo dalas mi
        do myslenia smile
        • afrykata Re: Mona Liza 08.08.04, 17:32
          Ja też nie wiem jak to będzie z tą moną...
          Ale argument, że 'wymowa jest inna' nie przekonuje mnie.
          Przecież "sir'a" (o! odmieniło mi się!) i "lady" też wymawiamy z polska i nic
          nie stoi na przeszkodzie, by dodać im swojskie końcówki (no, może lady jest
          nietypowa, bo kończy się na "i").
          Przyszło mi jeszcze do głowy madame, monsieur i mademoiselle - też nie
          odmieniane w polszczyźnie...
          Ale dlaczego? Któż to wie?
          • klymenystra Re: Mona Liza 08.08.04, 18:08
            nno ser i lady to problematyczne z ta wymowa- bo my spalszczamy (spolszczamy?)-
            a prawidlowo to to jest takie seer (i to e i r takie inne). lady w sumie tez
    • klymenystra sprawdzilam 08.08.04, 18:28
      oba poprawne. ale w starszym slowniku jest ze sie odmienia- czyli ze sie
      zmienilo w ciagu paru lat- pewnie dlatego, ze ludzie nie odmieniali

      a przeciez senora i senorita sie odmieniaja smile))))
      • jacklosi Re: sprawdzilam 09.08.04, 08:53
        Lady się nie odmienia z prostego powodu: bo jest to nietypowy dla polszczyzny
        rzeczownik żeński zakończony na i. Sir nie odmienia się nie wiadomo dlaczego,
        być może dlatego, że odmieniałby się jak ser. Ale już prince, count, senor itp.
        się odmieniają i nie ma moim zdaniem powodu, dlaczego mona nie miałaby się
        odmieniać, przecież super pasuje do polszczyzny.
        JK
    • skarbek-mm Re: Mona Liza 09.08.04, 10:49
      Ja bym Monę Lizę odmieniała, ale problem jest większy przy imionach latynoskich
      podwójnych typu: Juan Camilo, Luis Fernando, Javier Mauricio. Oglądałam kiedyś
      telenowele obserwując jak tłumacz się miota, ale sama bym pewnie miała taki
      problem na jego miejscu. Wymyśliłam kiedyś używanie w polskiej wersji tylko
      jednego członu, ale np. w "Sto lat samotności" to by nie zdało egzaminu. Co o
      tym sądzicie?
      O Luisie Fernandzie? O Luis Fernandzie czy o Luisie Fernando?

      Pozdrawiam

      MM.
      • jeff Re: Mona Liza 15.08.04, 13:49
        skarbek-mm napisała:

        > Ja bym Monę Lizę odmieniała, ale problem jest większy przy imionach
        latynoskich
        >
        > podwójnych typu: Juan Camilo, Luis Fernando, Javier Mauricio. Oglądałam
        kiedyś
        > telenowele obserwując jak tłumacz się miota, ale sama bym pewnie miała taki
        > problem na jego miejscu. Wymyśliłam kiedyś używanie w polskiej wersji tylko
        > jednego członu, ale np. w "Sto lat samotności" to by nie zdało egzaminu. Co o
        > tym sądzicie?
        > O Luisie Fernandzie? O Luis Fernandzie czy o Luisie Fernando?
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > MM.

        Co do latynoskich imion, to jakos w telenowelach nie ma regol, choc pewne
        imiona zawsze tak samo odmieniaja... dlatego mamy: Luisem Fernando, Jose
        Armandem, Juanem Pablo itd ale np. imiona zenskie odmieniaja sie: Aną
        Magdaleną, Marią Aną itd itd...
    • afrykata Re: Mona Liza 09.08.04, 20:12
      Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł.

      Być może przestaliśmy odmieniać "Monę Lizę" (a może "Monę Lisę"?) dlatego, że w
      naszej świadomości te dwa słowa zrosły się w całość. Co prawda zapisujemy je
      oddzielnie, ale myślimy "Monaliza" a nie "Mona Lisa" - przypuszczam, że duża
      część Polaków nie zdaje sobie sprawy, że są to dwa wyrazy i że tylko jedno z
      nich to imię. Dlatego odmieniają tylko końcówkę drugiego członu. I tak się
      utarło.

      W sumie i mnie jakoś łatwiej mówić "o Monalizie" (chociaż w tekście pisanym
      zachowałabym rozdzielność). Czy jestem nieukiem? Czy po prostu język żyje i
      zapożyczenia "oswaja" na różne sposoby, nie zawsze zgodne z wersją oryginalną?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka