obwód królewiecki

17.12.13, 07:42
To jest obwód królewiecki, czy kaliningradzki? Czy może bez różnicy?
"Plany rozmieszczenia nowych rakiet Iskander-M w obwodzie królewieckim są niepokojące"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15146995,Rosja_rozmiescila_rakiety_pod_polska_granica__MSZ_.html#BoxWiadTxt
    • stefan4 Re: obwód królewiecki 17.12.13, 09:11
      radymir:
      > To jest obwód królewiecki, czy kaliningradzki?

      Zależy od języka:
      Калининградская область = Königsberger Bezirk = Obwód Królewiecki

      - Stefan
      • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 09:53
        stefan4 napisał:

        > radymir:
        > > To jest obwód królewiecki, czy kaliningradzki?
        >
        > Zależy od języka:
        > Калининград
        > ;ская область
        >
        = Königsberger Bezirk = Obwód Królewiecki
        >
        > - Stefan

        Tylko od języka? A od kontekstu historycznego w ogóle nie? I "obwód kaliningradzki i "obwód królewiecki" to sformułowania w języku polskim, wiec język niewiele tu wyjaśnia. Powiedz mi zresztą do jakiego miasta jechali Rosjanie 100 lat temu, bo miasto to przecież istniało. Do Калининградa?
        Właśnie - jedziesz na wycieczkę do Bizancjum, Konstantynopola, czy do Stambułu? Wszystkie te trzy nazwy są po polsku.
        • kornel-1 Re: obwód królewiecki 17.12.13, 10:03
          Z 40. posiedzenia KSNG:
          Wiceprzewodniczący odczytał list skierowany do KSNG w sprawie zmiany
          zalecanej nazwy z Kaliningrad na Królewiec. Komisja przez aklamację uznała, Ŝe zalecaną
          nazwą powinien pozostać jednak Kaliningrad. Nazwa ta, pomimo negatywnych konotacji
          wynikających z faktu, Ŝe nadana została przez komunistyczne władze Związku Radzieckiego
          2
          na cześć Michaiła Kalinina, który jest współodpowiedzialny za wiele masowych zbrodni, w
          tym za zbrodnię katyńską, jest jednak nazwą urzędową, a nazwa Królewiec jest obecnie
          jedynie nazwą historyczną, podobnie jak Stanisławów, Sajgon, Carycyn i wiele innych.
          Komisja stoi na stanowisku, Ŝe jeŜeli zupełnej zmianie ulega oficjalna nazwa urzędowa, to
          równieŜ egzonimy, które odnosiły się do starej formy nazwy, nie powinny być uŜywane w
          kontekście współczesnym, a jedynie jako egzonimy historyczne mogą byś stosowane w
          kontekście historycznym. Z tego powodu Komisja nie zaleca stosowania, jako
          współczesnych, nazw takich jak Stanisławów, TylŜa, Symbirsk, Górna Wolta, Persja i wielu
          innych. Biorąc pod uwagę kontrowersję jakie moŜe wzbudzać nazwa Kaliningrad, Komisja w
          przypadku tego miasta zrobiła jednak wyjątek i na 22. posiedzeniu (26 października 2005
          roku) dopuściła, nazwę Królewiec jako egzonim dopuszczany, lecz niezalecany.


          Kornel
          • stefan4 Re: obwód królewiecki 17.12.13, 16:51
            kornel-1:
            > [/i]Biorąc pod uwagę kontrowersję jakie może wzbudzać nazwa Kaliningrad, Komisja w
            > przypadku tego miasta zrobiła jednak wyjątek i na 22. posiedzeniu (26 października 2005
            > roku) dopuściła, nazwę Królewiec jako egzonim dopuszczany, lecz niezalecany.[/i]

            Czy będą dalsze wyjątki? Np. ja mieszkam na ulicy Powstania Styczniowego. Ponieważ było to najgłupsze powstanie w polskiej historii, kosztowało życie i mienie wielu Polaków i odebrało nam resztkę niezależności, a od początku nie miało żadnych szans powodzenia, nazwanie ulicy na jego cześć musi wzbudzać kontrowersje. Czy Komisja dopuści (choć rozumiem, że nie zaleci) używanie egzonimu ,,ulica Antypowstańcza''?

            - Stefan
        • stefan4 Re: obwód królewiecki 17.12.13, 16:57
          radymir:
          > Powiedz mi zresztą do jakiego miasta jechali Rosjanie 100 lat temu, bo miasto to
          > przecież istniało. Do Калининградa?

          Nie. Do Królewca też nie.

          Ale teraz, jak jadą do Санкт-Петербургa, to muszą przejechać przez Ленинградскую область. Wielkiego wodza obalono w mieście, ale wokół już nie.

          - Stefan
          • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 21:58
            stefan4 napisał:

            > radymir:
            > > Powiedz mi zresztą do jakiego miasta jechali Rosjanie 100 lat temu, bo mi
            > asto to
            > > przecież istniało. Do Калинин&#
            > 1075;радa?
            >
            > Nie. Do Królewca też nie.
            >
            > Ale teraz, jak jadą do Санкт-Пе
            > 090;ербургa
            , to muszą przejechać przez
            > Ленинградск
            > ;ую область
            . Wielkie
            > go wodza obalono w mieście, ale wokół już nie.
            >
            > - Stefan
            >

            Dzięki, Kornel już wszystko wyjaśnił.
      • dala.tata Re: obwód królewiecki 17.12.13, 20:17
        Od jezyka to chyba najmniej. Nazwy sa polityczne i dlatego oburzamy sie na 'danzig' czy Breslau', bo sie nam zle kojarza. A brytyjski ksiazki telefoniczne zawiraly informacje, ze uzywanie nazwy kraju nie staniwi aktu politycznego.

        To, vzy mowimy Kaliningrad czy Krolewiec zalezy od naszych zapatrywan i jest czysto ideologiczne. Tak jak w Krakowie obroncow Stalingradu bylo za komuny nadal Starowislna.
        • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 22:00
          dala.tata napisał:

          > Od jezyka to chyba najmniej. Nazwy sa polityczne i dlatego oburzamy sie na 'dan
          > zig' czy Breslau', bo sie nam zle kojarza. A brytyjski ksiazki telefoniczne zaw
          > iraly informacje, ze uzywanie nazwy kraju nie staniwi aktu politycznego.
          >
          > To, vzy mowimy Kaliningrad czy Krolewiec zalezy od naszych zapatrywan i jest c
          > zysto ideologiczne. Tak jak w Krakowie obroncow Stalingradu bylo za komuny nada
          > l Starowislna.
          >
          >

          Kornel wszystko mi już pięknie wyjaśnił, dzięki:
          forum.gazeta.pl/forum/w,10102,148580962,148582767,Re_obwod_krolewiecki.html
          • dala.tata Re: obwód królewiecki 17.12.13, 22:31
            Tyle ze komisja moze sobie mowic, ile chce. Ludzie beda mowic, jak im w duszy zagra i komisja nic na to nie poradzi.

            Pwoedzialbym inaczej: kryterium poprawnosci jezykowej nie zachodzi. System jezykowy nie okresla, czy mowimy New York czy Nowy Jork, Kowno czy Kaunas. To kwestia tylko ideologiczna. A zatem na pytanie czy obwod krolewiecki czy kaliningrqdzki nie ma odpwoedzi na gruncie jezykowym.
            • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 23:25
              dala.tata napisał:

              > Tyle ze komisja moze sobie mowic, ile chce. Ludzie beda mowic, jak im w duszy z
              > agra i komisja nic na to nie poradzi.
              >
              > Pwoedzialbym inaczej: kryterium poprawnosci jezykowej nie zachodzi. System jezy
              > kowy nie okresla, czy mowimy New York czy Nowy Jork, Kowno czy Kaunas. To kwest
              > ia tylko ideologiczna. A zatem na pytanie czy obwod krolewiecki czy kaliningrqd
              > zki nie ma odpwoedzi na gruncie jezykowym.

              To inna sprawa. Mnie chodzilo o kwestie formalne. I Kornel to pieknie wyjasnil.
    • kornel-1 Re: obwód królewiecki 17.12.13, 09:44
      Co najmniej od 2001 r. KSNG dopuszcza egzonim Królewiec/królewiecki ale go nie zaleca. W 2011 roku Radek stwierdził, że przez gardło mu nie przejdzie słowo Kaliningrad i będzie mówić Królewiec. Komisja olała to.
      Protokół z posiedzenia - KSNG - Główny Urząd Geodezji i Kartografii

      Kornel
      • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 09:55
        kornel-1 napisał:

        > Co najmniej od 2001 r. KSNG dopuszcza egzonim Królewiec/królewiecki ale go nie
        > zaleca. W 2011 roku Radek stwierdził, że przez gardło mu nie przejdzie słowo Ka
        > liningrad i będzie mówić Królewiec. Komisja olała to.
        > Protokół z posiedzenia - KSNG - Główny Urząd Geodezji i Kartografii
        >
        > Kornel

        Bardzo ciekawe, dzięki! : )
        • hans.schmid A może by tak... 17.12.13, 10:42
          Kjonigsberg - Кёнигсберг? wink Podobno część Rosjan chce przywrócenia miastu historycznej nazwy (hm, powiedzmy).
          • stefan4 Re: A może by tak... 17.12.13, 16:44
            hans.schmid:
            > Kjonigsberg - Кёнигсберг? wink Podobno część Rosjan chce przywrócenia miastu
            > historycznej nazwy

            Uważam, że nazwy rosyjskie należy transliterować na polski bezpośrednio, a nie przez angielski; wobec tego np. Czelabińsk a nie Chelyabinsk i Chruszczow a nie Khrushchev.

            Uważam też, że nazwy niemieckie należy transliterować na polski bezpośrednio, a nie przez cyrylicę; więc np. Kenigsberg a nie Kjonigsberg.

            Howgh!

            - Stefan
            • hans.schmid Re: A może by tak... 17.12.13, 17:19
              stefan4 napisał:

              > hans.schmid:
              > > Kjonigsberg - Кёнигсбе
              > 088;г? wink Podobno część Rosjan chce przywrócenia miastu
              > > historycznej nazwy
              >
              > Uważam, że nazwy rosyjskie należy transliterować na polski bezpośrednio, a nie
              > przez angielski; wobec tego np. Czelabińsk a nie Chelyabinsk i [i
              > ]Chruszczow[/i] a nie Khrushchev.

              Popieram, Chelyabinsk wygląda mocno niestandardowo, że się tak wyrażę.
              >
              > Uważam też, że nazwy niemieckie należy transliterować na polski bezpośrednio, a
              > nie przez cyrylicę; więc np. Kenigsberg a nie Kjonigsberg.
              >
              Niemieckie - jak najbardziej, zrusyfikowane Кёнигсберг - obstaję przy posiłkowaniu się cyrylicą, bardziej oddaje ducha jęz. rosyjskiego wink

              > Howgh!
              >
              > - Stefan
              >
              • stefan4 Re: A może by tak... 17.12.13, 19:23
                hans.schmid:
                > zrusyfikowane Кёнигсберг - obstaję przy posiłkowaniu się cyrylicą

                Niemiecką nazwę Petersburg też zrusyfikować i zmienić na Pietierburg?

                A nazwę miasta Piotrków Trybunalski zmieniono na staropolskie ,,Bóg zapłać''.

                - Stefan
                • kornel-1 Петербург -> 17.12.13, 22:50
                  Волки съели "е" и оставили Питера wink

                  Kornel
    • randybvain Re: obwód królewiecki 17.12.13, 19:43
      W dokumentach oficjalnych trzeba stosować terminologię oficjalną. Poza tym, jak kto woli. Ludzie się przyzwyczajają do starych nazw. Na przykład moja kuzynka mieszka w "Sopot", a nie w "Sopocie". Ulica Hallera w Gdańsku wciąż bywa zwana Marksa, a trójka po niej jeżdżąca wciąż w mych myślach to trzynastka. Jeśli ktoś za dzieciaka nauczył się mówić o Królewcu, to już mu tak zostanie.
      • radymir Re: obwód królewiecki 17.12.13, 21:53
        randybvain napisał:

        > W dokumentach oficjalnych trzeba stosować terminologię oficjalną. Poza tym, jak
        > kto woli. Ludzie się przyzwyczajają do starych nazw. Na przykład moja kuzynka
        > mieszka w "Sopot", a nie w "Sopocie". Ulica Hallera w Gdańsku wciąż bywa zwana
        > Marksa, a trójka po niej jeżdżąca wciąż w mych myślach to trzynastka. Jeśli kto
        > ś za dzieciaka nauczył się mówić o Królewcu, to już mu tak zostanie.

        Okazuje sie, ze obie nazwy sa oficjalne, nie wiedzialem o tym:
        forum.gazeta.pl/forum/w,10102,148580962,148582414,Re_obwod_krolewiecki.html
    • radymir Re: obwód królewiecki 18.12.13, 18:23
      radymir napisał:

      > To jest obwód królewiecki, czy kaliningradzki? Czy może bez różnicy?
      > "Plany rozmieszczenia nowych rakiet Iskander-M w obwodzie królewieckim są niepo
      > kojące"
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15146995,Rosja_rozmiescila_rakiety_pod_polska_granica__MSZ_.html#BoxWiadTxt

      Znalazlem na innym forum:

      "Pruska nazwa Królewca to Kunnegsgarbs
      Litewska Karaliaučius
      A Кёнигсберг to przetranskrybowana nazwa niemiecka i mogliby ją zruszczyć.
      Widziałem gdzieś nazwę "Королевец".
      Za to sam będą jeszcze za Jelcyna w Królewcu, na przeciwko dworca widziałem napis
      "Добро пожаловать в Янтарном Крае"

      Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,14857595,Wiceprezydent_Gdanska_chce_zmienic_nazwe_Kaliningradu_.html#TRrelSST#ixzz2nqeQr6R5"
      • stefan4 Re: obwód królewiecki 18.12.13, 18:50
        radymir:
        > Cały tekst: trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,14857595,Wiceprezydent_Gdanska_chce_zmienic_nazwe_Kaliningradu_.html#TRrelSST#ixzz2nqeQr6R5

        ,,Rosjanie, którym Kalinin też się źle kojarzy, znaleźli rozwiązanie - wywodzić nazwę miasta do kaliny.''

        Czyli grad jest kalinin tak samo jak synek jest mamin?
        Nie wiem, czy tam gdzieś rosną jakieś kaliny, ale wokół Gdańska całkiem sporo, więc może tam też.

        Ale w takim razie nazwa wywodząca się od Kalinina powinna brzmieć Kalininingrad.

        - Stefan
    • aiwom2 Niemcy piszą "Kaliningrad" 14.01.14, 17:18
      radymir napisał:

      > To jest obwód królewiecki, czy kaliningradzki? Czy może bez różnicy?
      > "Plany rozmieszczenia nowych rakiet Iskander-M w obwodzie królewieckim są niepo
      > kojące"
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15146995,Rosja_rozmiescila_rakiety_pod_polska_granica__MSZ_.html#BoxWiadTxt

      Niemcy na swoich mapach (np. na lotniskach) piszą tak: Breslau, Danzig, Warschau, Krakau, Kaliningrad. Boja się napisać Koenigsberg smile
      • hans.schmid Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 08:53
        Być może Königsberg to już definitywnie przeszłość wink
        • akimiri Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 10:21
          hans.schmid napisał:

          > Być może Königsberg to już definitywnie przeszłość wink

          Tak jak Królewiec. Zresztą.
          • aiwom2 Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 21:11
            akimiri napisał:

            > hans.schmid napisał:
            >
            > > Być może Königsberg to już definitywnie przeszłość wink
            >
            > Tak jak Królewiec. Zresztą.

            Własnie. Tez mi się wydaje, ze bardziej uzasadnione jest używanie nazwy Kaliningrad niż Królewiec. Analogicznie Stambuł, a nie Konstantynopol.
        • aiwom2 Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 21:08
          hans.schmid napisał:

          > Być może Königsberg to już definitywnie przeszłość wink

          Danzig i Breslau raczej też... Myślę, ze nie o to tu chodzi. Wydaje mi się, ze Niemcy po prostu boją narażać się Rosjanom.
      • jacklosi Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 12:11
        A Polacy na swoich mapach piszą Drezno, Poczdam i Monachium, a czasem nawet Chociebuż. Odwetowcy, nieprawdaż?
        • akimiri Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 12:16
          jacklosi napisał:

          > A Polacy na swoich mapach piszą Drezno, Poczdam i Monachium, a czasem nawet Cho
          > ciebuż. Odwetowcy, nieprawdaż?

          Panie Jack, to są dwa zupełnie różne kalosze i Pan o tym wisz. A jeśli nie wisz, to się dowic big_grin
          • jacklosi Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 13:12
            A gdzież to są te różnice? Bremen to po polsku Brema, Wrocław to po niemiecku Breslau. Львів to po polsku Lwów, a Vilnius - Wilno. Czy chcesz powiedzieć, że jeżeli na London mówimy Londyn, to znaczy że wysuwamy roszczenia terytorialne wobec Zjednoczonego Królestwa?
            • akimiri Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 13:41
              jacklosi napisał:

              > A gdzież to są te różnice? Bremen to po polsku Brema, Wrocław to po niemiecku B
              > reslau. Львів to po polsku Lwów, a Vilnius - Wilno. Czy chcesz powiedzieć, że jeżeli na London mówimy Londyn, to znaczy że wysuwamy roszczenia terytorialne wobec Zjednoczonego Królestwa?

              Ejże, to Ty napisałeś o odwetowcach, nie ja.
              Mówi się u nas (i pisze) np. Londyn, Waszyngton czy Nowy Jork, a nie London, Washington D.C., New York, a także Monachium, Brema czy Kilonia, a nie München, Bremen, Kiel (choć w dwóch ostatnich wypadkach bywa już dzisiaj niestety różnie... Nawiasem w nawiasie: dziś już mało kto wie, co to za miasta Monastyr czy Spira...), podobnie z Rzymem, Paryżem, Sztokholmem itp., itd. - i dobrze, Angole czy Fryce też niechętnie łamią sobie język na Warszawie czy Gdańsku, że nie wspomnę o Szczecinie.
              Lecz moim zdaniem nie należy jednak tego mieszać z takim np. Wrocławiem, Kłodzkiem, Koszalinem, Pyrzycami czy Gryficami (a nawet Chociebużem, dziś Cottbus), bo, jakom był rzekł, kalosze są tu najzupełniej różne.
              • jacklosi Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 14:36
                Ja Cię niezupełnie być może rozumiem. Czy Ty rzeczywiście chcesz zmusić Niemców, żeby na Wrocław mówili Wrocław? To konsekwentnie musiałoby znaczyć, że będziesz jeździł do Vilniusa, a nie do Wilna. Zrozumże chłopie, że to II wojna światowa jest innymi kaloszami, a nie Dantzig.
                • akimiri Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 16:09
                  Rzeczywiście niezupełnie rozumiesz, ale to pewnie wina mojego skrótowego myślenia. Nikogo nie zamierzam zmuszać, żeby na Wrocław mówił Wrocław (chyba że dzisiejszych wrocławian) - jakkolwiek Niemcy się starają, a nawet o Szczecinie mówią czasem 'Schetschin' (wolę, gdy mówią Stettin, bo wtedy mniej plują) - czego nie można powiedzieć o nas w odniesieniu do b. Kresów Wschodnich. Osobiście nie mam nic przeciwko jeżdżeniu do Vilniusa, gdyż tak się to miasto obecnie nazywa. Podobnie jak Кёнигсберг/Königsberg/Królówgród/Królewiec jest teraz Miastem Kalinina. Fakt, nie podoba mi się, gdy Szwab jeden z drugim, mówiąc czy pisząc oficjalnie o takim np. Okonku po 1945 r., wali mi konsekwentnie Ratzebuhr. Bo Ratzebuhr to był przed 1945, a teraz jest Okonek. Podobnie nie lubię, jak mi Polaczek jeden z drugim wali konsekwentnie np. Strzałów, mówiąc czy pisząc o Stralsundzie XVIII- czy XIX-wiecznym. Bo wtedy to był już Stralsund właśnie. I tak dalej (tu się wpisuje też Twój Chociebuż). Ale to jest moje osobiste zdanie, którego nikomu nie narzucam.
                  Różność kaloszy polega na tym, że co innego Londyny, Nowe Jorki, Monachia oraz inne takie, a co innego nazwy, które pierwotnie były słowiańskie (w tym też Twoje Drezno i Poczdam). Nie wkładałbym tego do jednego worka i w tym wypadku druga światówka nie ma tu nic do rzeczy.

                  Nawiasem - Dantzig pisali gdzieś tak do XVII wieku. Chyba miałeś na myśli Danzig.
                  • hans.schmid Re: Niemcy piszą "Kaliningrad" 15.01.14, 20:47
                    akimiri napisał:

                    > Rzeczywiście niezupełnie rozumiesz, ale to pewnie wina mojego skrótowego myślen
                    > ia. Nikogo nie zamierzam zmuszać, żeby na Wrocław mówił Wrocław (chyba że dzisi
                    > ejszych wrocławian) - jakkolwiek Niemcy się starają, a nawet o Szczecinie mówią
                    > czasem 'Schetschin' (wolę, gdy mówią Stettin, bo wtedy mniej plują) - czego ni
                    > e można powiedzieć o nas w odniesieniu do b. Kresów Wschodnich. Osobiście nie m
                    > am nic przeciwko jeżdżeniu do Vilniusa, gdyż tak się to miasto obecnie nazywa.
                    > Podobnie jak Кёнигсбер
                    > 075;/Königsberg/Królówgród/Królewiec jest teraz Miastem Kalinina. Fakt, nie pod
                    > oba mi się, gdy Szwab jeden z drugim, mówiąc czy pisząc oficjalnie o takim np.
                    > Okonku po 1945 r., wali mi konsekwentnie Ratzebuhr. Bo Ratzebuhr to był przed 1
                    > 945, a teraz jest Okonek. Podobnie nie lubię, jak mi Polaczek jeden z drugim wa
                    > li konsekwentnie np. Strzałów, mówiąc czy pisząc o Stralsundzie XVIII- czy XIX-
                    > wiecznym. Bo wtedy to był już Stralsund właśnie. I tak dalej (tu się wpisuje te
                    > ż Twój Chociebuż). Ale to jest moje osobiste zdanie, którego nikomu nie narzuca
                    > m.
                    [...]

                    Ale się porobiło! Moją wypowiedzią chciałem zwrócić uwagę na podwójne standardy w odniesieniu do stosowania nazewnictwa byłych niemieckich miast. Chyba się jednak boją wink
                    • aiwom2 "Chyba się jednak boją" 15.01.14, 21:23
                      hans.schmid napisał:


                      > Ale się porobiło! Moją wypowiedzią chciałem zwrócić uwagę na podwójne standardy
                      > w odniesieniu do stosowania nazewnictwa byłych niemieckich miast. Chyba się je
                      > dnak boją wink

                      Tak i mnie się wydaje smile Danzig to taka sama przeszłość jak Koenigsberg, i niemal taka sama jak formy Stambuł w stosunku do Konstantynopol. Jest chyba przejawem pewnej arogancji, kiedy Niemcy na swych międzynarodowych lotniskach na mapach lotniczych piszą Danzig, czy Breslau, te nazwy nie funkcjonują dzisiaj międzynarodowo.
                      • jacklosi Re: "Chyba się jednak boją" 16.01.14, 09:29
                        Oj, Szanowni, porobiło się rzeczywiście! Danzig a nie Dantzig to prawda. Ale czemu wy uparcie nie pozwalacie miastom mieć RÓŻNYCH nazw w RÓŻNYCH językach? Stambuł jest świetnym właśnie przykładem, bo nawet w jednym języku polskim ma je dwie, a na upartego i cztery. Władysławowo po kaszubsku wcale się nie nazywa Władysławowo, tylko Wiôlgô Wies, a po niemiecku Großendorf, mimo zresztą że to nie tzw. ziemie odzyskane. Mnie to absulutnie nie przeszkadza, tak jak nie przeszkadza, że te Szkopy na Warszawę mówią Warschau.
                        Nawiasem mówiąc uważam, że posiadanie innej nazwy w obcym języku powinno być dla miasta nobilitujące: jest znane w świecie.
                        • akimiri Re: "Chyba się jednak boją" 16.01.14, 13:56
                          jacklosi napisał:

                          > Ale czemu wy uparcie nie pozwalacie miastom mieć RÓŻNYCH nazw w RÓŻNYCH językach?

                          My, Akimiri, pozwalamy, a nawet się z tego cieszymy i nas do szewskiej pasji doprowadza, gdy jeden z drugim zachlebowy emigrant, ledwo się umiejąc wysłowić w języku swego nowego kraju, sepleni po polskiemu z mocnym, choć sztucznym germańskim akcentem, że on tam sobie mieschka w Brejmen albo w Keln, Kil, Majnc, Trir czy Achen, a niekiedy nawet w Chamburś (ale to już inna sprawa).

                          Niech sobie mają metropolie większe czy mniejsze w Europie i na świecie różne nazwy w różnych językach, to je rzeczywiście jakoś nobilituje - a poza tym wzbogaca dane języki.

                          Jednakowoż w dalszym ciągu, z uporem godnym zapewne lepszej sprawy, obstaję przy tym, że co innego Brema, Kolonia, Kilonia, Moguncja, Trewir czy Akwizgran (a także Warschau, Krakau, Posen, Bromberg, a nawet Breslau, Allenstein und Stettin na ziemiach pozyskanych), a co innego - choćby wspomniany Okonek.

                          Przy czym mam na myśli, jak to już gdzieś napomknąłem mimochodem, głównie wypowiedzi oficjalne, mowne i pisemne (zwłaszcza te drugie). Po obu zresztą stronach, bo również anachronizmem i ahistoryzmem jest uparte mówienie tylko i wyłącznie o Okonku w roku np. 1878. Bo wtedy to był Ratzebuhr.

                          (Czemu mnie się akurat ten Okonek czepił, zabij mnie, nie wiem. Może dawno ryby nie jadłem).
                          • jacklosi Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 12:41
                            Masz rację, Hoszimiń to już nie Sajgon, a Kaliningrad nie Królewiec ani Konigsberg. Tyle że dyskusja zaczęła się od Breslau, Danzig i Stettin. Przed wojną one też były w Polsce Wrocławiem, Gdańskiem i Szczecinem, bo te miasta nazw swoich nie zmieniły, nazwy polskie i niemiecki mają oczywisty wspólny źródłósłów, i nadal różnie się nazywają w różnych językach.
                        • aiwom2 Re: "Chyba się jednak boją" 16.01.14, 17:04
                          jacklosi napisał:

                          > Oj, Szanowni, porobiło się rzeczywiście! Danzig a nie Dantzig to prawda. Ale cz
                          > emu wy uparcie nie pozwalacie miastom mieć RÓŻNYCH nazw w RÓŻNYCH językach?

                          Chodziło mi o nazwy na mapie na lotnisku międzynarodowym. Na lotnisku w Warszawie tez powinno być na mapie Vilnius, a nie Wilno, i Muenchen, a nie Monachium. W krajowych publikacjach i języku mówionym niech sobie będzie Wilno i Monachium. Najciekawsze jest to, ze Niemcy rzeczywiście stosują tu podwójne standardy. Przecież jak nie-Niemiec będzie leciał przez Berlin do Wrocławia, to może nawet nawet się pomylić, bo nie będzie dla niego oczywiste, ze Breslau to to samo co Wrocław.
                          • jacklosi Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 12:36
                            A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?
                            • stefan4 Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 13:35
                              jacklosi:
                              > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?

                              Wroclaw/Breslau(WRO). W tej kolejności, to znaczy pod ,,B'' nie występuje wcale; jak ktoś nie zna nazwy polskiej, to nie znajdzie. Podobnie Gdansk/Danzig(GDN) i Poznan/Posen(POZ). Ale tylko pojedyncze Warschau(WAW) i Krakau(KRK)
                              • aiwom2 Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 16:42
                                stefan4 napisał:

                                > jacklosi:
                                > > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?
                                >
                                > Wro
                                > claw/Breslau(WRO)
                                . W tej kolejności, to znaczy pod ,,B'' nie występu
                                > je wcale; jak ktoś nie zna nazwy polskiej, to nie znajdzie. Podobnie Gdansk
                                > /Danzig(GDN)
                                i Poznan/Posen(POZ). Ale tylko pojedyncze Warschau(
                                > WAW)
                                i Krakau(KRK)
                                • stefan4 Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 16:51
                                  aiwom2:
                                  > A gdzie to znalazłeś właściwie?

                                  Nie zauważyłaś linku? Więc podaję go in extenso:
                                  www.frankfurt-airport.de/flugplan/airportcity?pax&sprache=de
                                  Wpisałem do Google'a ,,Frankfurt Flughafen internazionale Fluge'' (nawet nie zadbałem o umlaut) i kliknąłem ze dwa razy.

                                  - Stefan
                                  • aiwom2 Re: "Chyba się jednak boją" 22.01.14, 22:17
                                    stefan4 napisał:

                                    > aiwom2:
                                    > > A gdzie to znalazłeś właściwie?
                                    >
                                    > Nie zauważyłaś linku? Więc podaję go in extenso:
                                    > www.frankfurt-airport.de/flugplan/airportcity?pax&sprache=de
                                    > Wpisałem do Google'a ,,Frankfurt Flughafen internazionale Fluge'' (nawet
                                    > nie zadbałem o umlaut) i kliknąłem ze dwa razy.
                                    >
                                    > - Stefan
                                    >

                                    Tak, widzę. Berlinairlines.com używają na swojej stronie internetowej nazw angielskich, tzn. Warszawa występuje jako Warsaw, reszta jest po polsku, tez Gdańsk i Wrocław. Ale na swojej mapie na lotnisku w Berlinie piszą Danzig, Breslau i kaliningrad smile
                              • kornel-1 Re: "Chyba się jednak boją" 25.01.14, 19:43
                                jacklosi:
                                > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?

                                stefan4: Wroclaw/Breslau(WRO). W tej kolejności, to znaczy pod ,,B'' nie występuje wcale; jak ktoś nie zna nazwy polskiej, to nie znajdzie.

                                Jeśli pozwolisz: na lotnisku we Frankfurcie używane są nazwy niemieckie:

                                Tablica odlotów we Frankfurcie

                                Pozbawionym lupy przeczytam: Breslau, Danzig

                                Kornel
                                • aiwom2 tablica odlotów i przylotów 26.01.14, 18:23
                                  kornel-1 napisał:

                                  > jacklosi:
                                  > > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?
                                  >
                                  > stefan4: Wroclaw/Breslau(WRO). W tej kolejności, to znaczy pod ,,B'' nie wys
                                  > tępuje wcale; jak ktoś nie zna nazwy polskiej, to nie znajdzie.

                                  >
                                  > Jeśli pozwolisz: na lotnisku we Frankfurcie używane są nazwy niemieckie:
                                  >
                                  > Tablica odlotów we Frankfurcie

                                  > Pozbawionym lupy przeczytam: Breslau, Danzig
                                  >
                                  > Kornel

                                  Ale w wyszukiwarce internetowej lotniska we Frankfurcie jest rzeczywiście jak pisze Stefan. Poza tym na tablicy odlotow nazwy sie zmieniaja co jakis czas z niemieckich na angielskie, wiec Breslau zamienia sie za chwile na Wroclaw, a Warschau na Warsaw. Na polskich lotniskach tez tak jest, miga Londyn na przemian z London i Monachium na przemian z Munich (a moze Muenchen?, w kazdym razie miga). Nie wiem czy to nie jest regulowane przepisami międzynarodowymi.
                                  • kornel-1 Re: tablica odlotów i przylotów 26.01.14, 22:06
                                    aiwom2 napisała:
                                    > Ale w wyszukiwarce internetowej lotniska we Frankfurcie jest rzeczywiście jak p
                                    > isze Stefan. Poza tym na tablicy odlotow nazwy sie zmieniaja co jakis czas z ni
                                    > emieckich na angielskie, wiec Breslau zamienia sie za chwile na Wroclaw,


                                    Dyskusja dotyczy tego, jak Niemcy nazywają Wrocław u siebie.

                                    Kornel
                            • aiwom2 Re: "Chyba się jednak boją" 20.01.14, 16:41
                              jacklosi napisał:

                              > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?

                              Nie wiem, w Berlinie jest Breslau (i Danzig), ale Kaliningrad (nie Koenigsberg) na tej samej mapie. To mnie rozbawiło właśnie.
                              • jacklosi Re: "Chyba się jednak boją" 24.01.14, 14:11
                                aiwom2 napisała:

                                > jacklosi napisał:
                                >
                                > > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?
                                >
                                > Nie wiem, w Berlinie jest Breslau (i Danzig), ale Kaliningrad (nie Koenigsberg)
                                > na tej samej mapie. To mnie rozbawiło właśnie.

                                Na niemieckiej mapie jest Danzig i Kaliningrad tak samo jak na polskiej mapie może być Kolonia i Ho Chi Minh. Naprawdę nie widzisz analogii?
                                • aiwom2 Re: "Chyba się jednak boją" 26.01.14, 18:18
                                  jacklosi napisał:

                                  > aiwom2 napisała:
                                  >
                                  > > jacklosi napisał:
                                  > >
                                  > > > A jak nazywają Wrocław na lotnisku we Frankfurcie?
                                  > >
                                  > > Nie wiem, w Berlinie jest Breslau (i Danzig), ale Kaliningrad (nie Koenig
                                  > sberg)
                                  > > na tej samej mapie. To mnie rozbawiło właśnie.
                                  >
                                  > Na niemieckiej mapie jest Danzig i Kaliningrad tak samo jak na polskiej mapie m
                                  > oże być Kolonia i Ho Chi Minh. Naprawdę nie widzisz analogii?

                                  Nie, nie widzę analogii. Dlaczego ma być Kaliningrad skoro jest Danzig? A skoro już jest Kaliningrad, mimo ze Danzig, to ciekawi mnie przyczyna takiego stanu rzeczy. Bo chyba nie jest to przypadkowe...

                                  Myślę zresztą, ze na polskiej mapie LOT-u byłoby Koeln, nie Kolonia. Taka mapa jest przecież dla wszystkich, nie tylko dla Polaków.
        • aiwom2 Stambuł, a nie Konstantynopol... 15.01.14, 21:14
          jacklosi napisał:

          > A Polacy na swoich mapach piszą Drezno, Poczdam i Monachium, a czasem nawet Cho
          > ciebuż. Odwetowcy, nieprawdaż?

          Ale jednocześnie piszą Stambuł, a nie Konstantynopol...
          • jacklosi Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 16.01.14, 09:35
            aiwom2 napisała:

            > Ale jednocześnie piszą Stambuł, a nie Konstantynopol...

            Z tymi mapami to tylko pewien skrót myślowy, bo ostanimi czasy, co mnie zresztą wkurza, polskie mapy są bardzo kosmopolityczne i jako pierwsze podają nazwy oryginalne, a polskie, jesli istnieją odrębne, tylko w nawiasiku i pod spodem. Problemy zaczynają się przy górach, morzach i jeziorach, kiedy nie wiadomo, która nazwa jest oryginalna, czy polska, szwedzka, czy niemiecka, i wtedy jest Baltic Sea.
            Myślisz, że Turek się obrazi za Konstantynopol? Musiałby być Polakiem.
            • aiwom2 Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 16.01.14, 17:07
              jacklosi napisał:

              > aiwom2 napisała:
              >
              > > Ale jednocześnie piszą Stambuł, a nie Konstantynopol...
              >
              > Z tymi mapami to tylko pewien skrót myślowy, bo ostanimi czasy, co mnie zresztą
              > wkurza, polskie mapy są bardzo kosmopolityczne i jako pierwsze podają nazwy or
              > yginalne, a polskie, jesli istnieją odrębne, tylko w nawiasiku i pod spodem.

              Uwazam, ze to prawidlowe.

              > Pr
              > oblemy zaczynają się przy górach, morzach i jeziorach, kiedy nie wiadomo, która
              > nazwa jest oryginalna, czy polska, szwedzka, czy niemiecka, i wtedy jest Balti
              > c Sea.
              > Myślisz, że Turek się obrazi za Konstantynopol? Musiałby być Polakiem.

              Przede wszystkim ludzie mogą nie wiedzieć, gdzie ten Konstantynopol.

              forum.gazeta.pl/forum/w,10102,148580962,149029992,Re_Chyba_sie_jednak_boja_.html
              • jacklosi Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 17.01.14, 12:03
                aiwom2 napisała:

                > Przede wszystkim ludzie mogą nie wiedzieć, gdzie ten Konstantynopol.
                Są podobno i tacy. Szczególnie w USA.
                • aiwom2 Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 17.01.14, 17:07
                  jacklosi napisał:

                  > aiwom2 napisała:
                  >
                  > > Przede wszystkim ludzie mogą nie wiedzieć, gdzie ten Konstantynopol.
                  > Są podobno i tacy. Szczególnie w USA.

                  A ty wiesz tak od razu gdzie jest San Antonio albo San Jose?
                  • jacklosi Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 20.01.14, 12:33
                    Ja nawet nie wiem, gdzie jest Trzęsawica Górna, ale to nie znaczy, że odmawiam prawa byłym jej mieszkańcom do nazywania jej, tak jak im się podoba.
                    • aiwom2 Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 22.01.14, 22:19
                      jacklosi napisał:

                      > Ja nawet nie wiem, gdzie jest Trzęsawica Górna, ale to nie znaczy, że odmawiam
                      > prawa byłym jej mieszkańcom do nazywania jej, tak jak im się podoba.

                      Ja tez MIESZKANCOM jakiegokolwiek miejsca nie odmawiam prawa do nazywania tego miejsca jak im się podoba. Moj watek dotyczy zupełnie innego zagadnienia. Nie wiem, co chcesz osiągnąć pisząc nie temat.
                      • jacklosi Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 24.01.14, 14:07
                        To było na temat San Antonio i Stettina
                        • aiwom2 Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 26.01.14, 18:24
                          jacklosi napisał:

                          > To było na temat San Antonio i Stettina

                          A w temacie Danzig i Kaliningradu?
                          • jacklosi Re: Stambuł, a nie Konstantynopol... 27.01.14, 14:48
                            A chce Ci się jeszcze? Bo mnie przestało.
Pełna wersja