Dodaj do ulubionych

O szczęście niepojęte

29.07.14, 13:29
Bóg sam odwiedza mnie” (takie cosik zapamiętałem z dzieciństwa).
Ale ta druga fraza powinna brzmieć (żeby było właściwe zrozumienie):
Sam Bóg odwiedza mnie”, a to dlatego, że te dwa zdania nie są równoważne, bo z tego pierwszego wynika, że Bóg z osobą /osobami towarzyszącymi składający komuś wizytę, już szczęścia niepojętego by nie sprawił.
Obserwuj wątek
    • hans.schmid Re: O szczęście niepojęte 29.07.14, 13:51
      Zgodzę się, ale kolejność ze zdania drugiego zaburzałaby linię melodyczną. Ma być ładnie, a nie sensownie. Znaczy, śpiewać, a nie dumać wink
      • gat45 Re: O szczęście niepojęte 29.07.14, 15:45
        Ale przecież dumki się śpiewa ?
      • bimota Re: O szczęście niepojęte 29.07.14, 20:22
        TA.. PEWNIE BY WPADLA W INTERFERENCJE... wink
      • ikndar Nie zaburza 30.07.14, 21:24
        hans.schmid napisał:

        > Zgodzę się, ale kolejność ze zdania drugiego zaburzałaby linię melodyczną. Ma b
        > yć ładnie, a nie sensownie. Znaczy, śpiewać, a nie dumać wink

        W ogóle nie zaburza linii melodycznej w tym przypadku.
        • gat45 Re: Nie zaburza 31.07.14, 06:34
          Niby linii melodycznej nie zaburza, ale utrudnia pracę chórzystom. Trudniej jest zachować dobrą dykcję w przejściu m-b (dwie spółgłoski dwuwargowe ciurkiem) niż g-s. Praktycznie trzeba zrobić synkopę - więc może to jednak zaburzenie linii ?
          • al.1 Re: Nie zaburza 31.07.14, 10:00
            gat45 napisała:

            > Niby linii melodycznej nie zaburza, ale utrudnia pracę chórzystom. Trudniej jest zachować
            > dobrą dykcję w przejściu m-b (dwie spółgłoski dwuwargowe ciurkiem) niż g-s.

            Dawiej językiem kościelnym była łacina. Być może “Sam Bóg” pobrzmiewając “sambuk” (sambucus, bodajże nigra), kojarzył by się z czarnym bzem, a takie skojarzenie byłoby nonsensowo-niestosowne, stąd pewnikiem ta odwyrtka.https://www.mojawyspa.co.uk/modules/Forum/images/smiles/funny.gif
            • kornel-1 Re: Nie zaburza 31.07.14, 10:09
              al.1 napisał:

              > Dawiej językiem kościelnym była łacina. Być może “Sam Bóg” pobrzmie
              > wając “sambuk” (sambucus, bodajże nigra), kojarzył by się z czarnym
              > bzem, a takie skojarzenie byłoby nonsensowo-niestosowne, stąd pewnikiem ta odw
              > yrtka.



              No, ale Bog sam brzmi prawie jak bukszpan, by pozostać przy roślinkach wink I tak źle i tak niedobrze.

              k.
              • gat45 Re: Nie zaburza 31.07.14, 10:27
                A ja nie widzę problemu w nonsensownych tekstach w pieśniach kościelnych. Każde polskie dziecko za moich czasów przyjmowało z należytym smutkiem i przejęciem fakt, że nowo narodzone Dzieciątko nie dysponuje sprzętem piekarnianym (piekarniczym ?) i nikomu to nie przeszkadzało :
                ... ono w żło-o-bie-e nie ma tronu, ni berła, ni dzieży....
                • bimota Re: Nie zaburza 31.07.14, 12:48
                  SPIEWALAS "DZIEZY" ??
                  • gat45 Re: Nie zaburza 31.07.14, 13:51
                    Nie.
          • bimota Re: Nie zaburza 31.07.14, 12:42
            > Niby linii melodycznej nie zaburza, ale utrudnia pracę chórzystom

            JESLI Z CZYMS TAKIM SOBIE NIE RADZA, TO MOZE NIECH SIE PRZEKWALIFIKUJA NA "SPIKERA" "WIADOMOSCI"... ALBO JAKAS WOKALISTKE...
            • gat45 Re: Nie zaburza 31.07.14, 18:45
              Nie powiedziałam, że "sobie nie radzą", tylko że mają trudniej.
              Poza tym teksty "pod muzykę" zwykle redaguje się z uwzględnieniem fonetyki i unika się takich zbitek. To można wyśpiewać, ale nie legato, czyli dla ucha słuchacza przyjemne to nie jest.
          • ikndar m-b 01.08.14, 00:28
            gat45 napisała:

            > Niby linii melodycznej nie zaburza, ale utrudnia pracę chórzystom. Trudniej jes
            > t zachować dobrą dykcję w przejściu m-b (dwie spółgłoski dwuwargowe ciurkiem) n
            > iż g-s. Praktycznie trzeba zrobić synkopę - więc może to jednak zaburzenie lini
            > i ?

            "m-b" jest latwiejsze do wymowienia niz "g-s"
            • gat45 Re: m-b 01.08.14, 10:46
              Według opinii znanych mi śpiewaków/czek, po "m" każda spółgłoska jest trudna do wyśpiewania bez wzięcia drobnego choćby oddechu, a dźwięczna szczególnie. Na ale ja sama nie śpiewam (za bardzo kocham dobrą muzykę i za dobre mam ucho), więc sprzeczać się z Tobą nie będę. Zwracam tylko uwagę, że ja wciąż o śpiewie, a nie o wymowie po prostu.
              • ikndar Re: m-b 01.08.14, 20:43
                gat45 napisała:

                > Według opinii znanych mi śpiewaków/czek, po "m" każda spółgłoska jest trudna do
                > wyśpiewania bez wzięcia drobnego choćby oddechu, a dźwięczna szczególnie. Na a
                > le ja sama nie śpiewam (za bardzo kocham dobrą muzykę i za dobre mam ucho), wię
                > c sprzeczać się z Tobą nie będę. Zwracam tylko uwagę, że ja wciąż o śpiewie, a
                > nie o wymowie po prostu.

                Nie za bardzo rozumiem, na czym ta trudność miałaby polegać. "m-b" jest wymawiane za pomocą tych samych elementów aparatu mowy - warg. W przypadku "g-s" trzeba najpierw użyć gardła, a potem języka i podniebienia.
                • gat45 Re: m-b 02.08.14, 07:27
                  Obiecuję, że przy najbliższym spotkaniu zapytam zawodowca.
                  • arana Re: m-b 02.08.14, 09:11
                    gat45 napisała:

                    > Obiecuję, że przy najbliższym spotkaniu zapytam zawodowca.


                    Też jestem ciekawa. Stawiam na szeroką otwartość zaakcetowanego w zestroju a (buksam) w przeciwieństwie do wąskiego u (sambuk). (Tak na moje niefachowe ucho.)
                    • ikndar Re: m-b 05.08.14, 00:59
                      arana napisała:

                      > gat45 napisała:
                      >
                      > > Obiecuję, że przy najbliższym spotkaniu zapytam zawodowca.
                      >
                      >
                      > Też jestem ciekawa. Stawiam na szeroką otwartość zaakcetowanego w zestroju [b]a[
                      > /bm (buksam) w przeciwieństwie do wąskiego u (sambuk). (Ta
                      > k na moje niefachowe ucho.)

                      Właśnie, problem może być w następującej samogłosce. Bo weźmy "sambak" i "buksum" - co jest łatwiejsze do wymówienia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka