luloo1
27.09.04, 12:22
Jest straszny bałagan, a mówiąc grubiańsko: burdel.Nawet osoba po polonistyce
i korektor z długoletnim stażem (śledzący aktualizowane słowniki) mają
problemy z pisownią.Wszystko przez te durne wymysły mądrych głów i odstępstwa
od zasad (w 80% przypadków).Części poradnikowe- zamiast pomagać- utrudniają.A
autorzy dość często zaprzeczają sobie w dalszej części słownika (patrz. prof.
Polański).
Kiedy zostaną ujednolicone te bzdury językowe w stylu:biało-zielony i
białozielony?Czy przeciętny czytelnik, albo nawet inteligent posługujący się
poprawnie językiem będzie wiedział, dlaczego raz pisze się tak, innym razem
siak?
Często językoznawcy uprawiają partyzantkę. Każdy podaje coś innego w swoim
słowniku, bo ma taki kaprys i swoją teorię.Można zwariować od nadmiaru
niekonkretnej wiedzy, bo nie wiadomo na którym ze źródeł się opierać.
Godny polecenia wydaje się WIELKI SŁOWNIK ORTOGRAFICZNO-FLEKSYJNY pod red.
Podrackiego (wyd. Świat Książki).Ja osobiście korzystam właśnie z tego.
Ostatnio rozmawiałam ze znajomym doktorem-językoznawcą o terminie "Ziemia".
Jego zdaniem wyraz ziemia powinno się pisać w 90% przypadków małą literą, a
wielką jedynie wówczas, gdy pojawia się w tekstach stricte astronomicznych (w
tym ujęciu ziemia jako planeta, którą zamieszkują ludzie powinna być pisana z
małej.) I bądź tu zdrowy!Czy każdy musi wiedzieć o 60 kontekstach danego
wyrazu i 60 pisowaniach?
Zastanawiam się, kiedy ktoś mądry siądzie i ustali proste zasady ortografii,
bo przy obecnych rozwiązaniach 99,9% Polaków nie potrafi poprawnie pisać.