stefan4
06.09.16, 11:17
Ostatnio reklamy lansują lekarstwo na chrapanie o nazwie desnoran. Muszę go kupić dla moich psów, bo oba haniebnie chrapią. Sobie raczej sprawię dezitan, bo apetyt zbytnio przekłada mi się na t.zw. boczki. I jeszcze delejzan, bo jakoś niechętnie wracam z wakacji...
Postępowanie przy ustalaniu nazwy nowego specyfiku, nadającej się do reklam:
* przetłumaczyć zwalczaną dolegliwość na angielski;
* jeśli zaczyna się od spółgłoski, to dodać z przodu de-, a jeśli od samogłoski, to dez-;
* z tyłu dodać -an.
Podobnie jest skonstruowana nazwa dezaftan, o którym na tym forum już była mowa, tylko że w tym przypadku etap tłumaczenia nie był potrzebny, bo afta po angielsku brzmi prawie tak jak po polsku. Ale lećmy dalej: środek na łysinę powinien się nazywać debaldan, środek na kuśtykanie