dar61
04.12.16, 17:15
Zachęcony sąsiednim wątkiem zahaczającym o politykę wspomnę o swym dzisiejszym osłupieniu.
Otóż, wczorajszy sukces sportowej drużyny Polaków w sporcie zimowym zawiał mnie w wyszukiwarce na strony sportowe Polskiego Radia, a tamże zwekslowałem na wiadomości, zaciekawiony dawno nieśledzoną stroną.
Nieco zniesmaczony błędami nad błędami w kilku kolejnych tam stronach, spisałem je w pigułkę (same od nich cytaty!), a na koniec dodałem żartobliwie Eee, Apelu Smoleńskiego - nie było... - i umieściłem pod artykułem, tym razem o prezydencie RP.
Moderatorzy tameczni kilka mych prób dodania tam wpisu odrzucili - odpowiadając niezmiennie:
Twój komentarz nie został dodany gdyż zawiera wulgarne wyrazy
Usunąłem część o Apelu, na jej miejsce dając Wasza krucjata
Bez efektu - też wyskoczył komunikat o wulgaryzmach.
Chyba jestem nie na bieżąco z rozumieniem pojęcia wulgaryzm.
Co było niecenzuralne?
To, że cytowałem dosłownie spisane tam wypowiedzi prezydenta RP? Może samo słowo prezydent to wyraz niecenzuralny? Albo ortografia?
Może krucjata to obelga w niektórych kręgach?
Dziwnie się plecie na tym świecie...
***
Do listy wyrazów tam ściganych [w cytatach!]:
- Urząd Marszałkowski
- złożył podpis
- sami