wyrazy ścigane

04.12.16, 17:15
Zachęcony sąsiednim wątkiem zahaczającym o politykę wspomnę o swym dzisiejszym osłupieniu.
Otóż, wczorajszy sukces sportowej drużyny Polaków w sporcie zimowym zawiał mnie w wyszukiwarce na strony sportowe Polskiego Radia, a tamże zwekslowałem na wiadomości, zaciekawiony dawno nieśledzoną stroną.
Nieco zniesmaczony błędami nad błędami w kilku kolejnych tam stronach, spisałem je w pigułkę (same od nich cytaty!), a na koniec dodałem żartobliwie Eee, Apelu Smoleńskiego - nie było... - i umieściłem pod artykułem, tym razem o prezydencie RP.
Moderatorzy tameczni kilka mych prób dodania tam wpisu odrzucili - odpowiadając niezmiennie:
Twój komentarz nie został dodany gdyż zawiera wulgarne wyrazy

Usunąłem część o Apelu, na jej miejsce dając Wasza krucjata
Bez efektu - też wyskoczył komunikat o wulgaryzmach.

Chyba jestem nie na bieżąco z rozumieniem pojęcia wulgaryzm.
Co było niecenzuralne?
To, że cytowałem dosłownie spisane tam wypowiedzi prezydenta RP? Może samo słowo prezydent to wyraz niecenzuralny? Albo ortografia?
Może krucjata to obelga w niektórych kręgach?
Dziwnie się plecie na tym świecie...

***
Do listy wyrazów tam ściganych [w cytatach!]:
- Urząd Marszałkowski
- złożył podpis
- sami
    • stefan4 krucjaty 05.12.16, 01:34
      dar61:
      > Może krucjata to obelga w niektórych kręgach?

      No, właściwie trudno byłoby się dziwić, bo desygnat tego słowa jest haniebny i paskudny. Mnie jednak dziwi, że tylu ludzi dobrej woli lubi się tym wulgaryzmem reklamować. Np.
        * ,,Krucjata Wyzwolenia Człowieka'',
        * ,,Cyclocross Crusade'',
        * ,,L’Auberge de la Croisade''.
      Dlaczego nie ma ,,Rzezi Wyzwolenia Człowieka'', ani ,,Cyclocross Holocaust'' ani L’Auberge du Génocide? Co czyni krucjaty o tyle bardziej sexy od innych zbrodniczych szaleństw, że ludzie umieszczają je na sztandarach swoich dzisiejszych dobrych uczynków?

      - Stefan
      • arana Re: krucjaty 10.12.16, 15:56
        stefan4 napisał:

        > Co czyni krucjaty o tyle bardziej sexy od innych zbrodniczych szaleństw, że ludzie umieszczają je na sztandarach swoich dzisiejszych dobrych uczynków?


        Czy nie w takich i podobnych działaniach leży sedno?
        • stefan4 Re: krucjaty 10.12.16, 18:52
          arana:
          > Czy nie w takich i podobnych działaniach leży sedno?

          Masz na myśli, że popełniają zło (dręczenie karpi) na rzecz czegoś, co postrzegają jako większe dobro (chwałę Pana) i koją swoje sumienie świadomością, że bilans zło/dobro wyszedł na plus?

          Ale w przypadku współczesnych ,,krucjat'' tak nie jest. Niektórzy ,,krzyżowcy'' popełniają samo dobro, nikogo nie krzywdząc, a tylko za symbol swojego działania przyjmują sobie Wielkie Zło. I nawet przez to nie stają się ein Teil von jener Kraft, die stets das Böse will und stets das Gute schafft, bo przecież nie chcą tego Böse.

          Nadal nie kumam.

          - Stefan
          • arana Re: krucjaty 10.12.16, 20:43
            stefan4 napisał:
            >
            > Masz na myśli, że popełniają zło (dręczenie karpi) na rzecz czegoś, co postrzegają jako większe dobro (chwałę Pana) i koją swoje sumienie świadomością, że bilans zło/dobro wyszedł na plus?

            Tak. Zlinkowany artykuł przynosi pozytywne info: starania o renowację gotyckiego zabytku. No więc sexy. Ale jest zilustrowany fotografią, która łączy krzyż, sieć i mękę - oczywista metafora krucjaty. Krucjaty być może nie uświadamianej przez bohaterkę czy autora zdjęcia – ale niewiedza (oczywiście między innymi czynnikami) zawsze była elementem krucjat. Mimo woli wylazło szydło z worka, jak mówi przysłowie.

            >
            > Ale w przypadku współczesnych ,,krucjat'' tak nie jest. Niektórzy ,,krzyżowcy'' popełniają samo dobro, nikogo nie krzywdząc, a tylko za symbol swojego działania przyjmują sobie Wielkie Zło. I nawet przez to nie stają się ein Teil von jener Kraft, die stets das Böse will und stets das Gute schafft, bo przecież nie chcą tego Böse.



            Na pewno nie jest?

            Słowo krucjata dziś w potocznym odbiorze ma znaczenie kampanii. Jak myślisz, dlaczego nastąpiło takie przesunięcie znaczenia?

            Można by zaryzykować hipotezę, że od czasów krucjat ogłaszanych przez papiestwo starano się o to w rożny sposób: dyplomacją, działalnością charytatywną z krzyżem w tle itd. Jednym słowem, aby było, jak napisałeś, sexy.

            Część osób, które słowo krucjata kojarzą pozytywnie lub przynajmniej obojętnie, pewnie nie zna historii krucjat: część (np. zakon krzyżacki) zajmuje się dziś działalnością charytatywną. Ci drudzy z pewnością wiedzą czym były krucjaty – a jednak są, gdzie są, może nawet pełni dumy z przynależności od instytucji i jej historii. A to jest dla nich sexy, więc ja firmują.
            • stefan4 przesuwające się znaczenia 11.12.16, 13:26
              stefan4:
              > Ale w przypadku współczesnych ,,krucjat'' tak nie jest. Niektórzy
              > ,,krzyżowcy'' popełniają samo dobro, nikogo nie krzywdząc

              arana:
              > Na pewno nie jest?

              Nie dostrzegam niczego zbrodniczego np. w ,,Krucjacie Wyzwolenia Człowieka''. Jeśli uroczysta deklaracja i modlitwa pomaga komuś w przezwyciężeniu nałogu, to niech sobie deklaruje i modli. Ja nie pójdę tą drogą, ale nie ma w niej niczego złego. Mam tylko dysonans poznawczy, że za logo obiera sobie termin wywodzący się od zbrodniczego szaleństwa, napędzanego ideologią.

              arana:
              > Słowo krucjata dziś w potocznym odbiorze ma znaczenie kampanii. Jak myślisz,
              > dlaczego nastąpiło takie przesunięcie znaczenia?

              No właśnie tego nie rozumiem. Czy przesunięcia znaczeń słów są całkiem dowolne? Np. czy jest możliwe, że kiedyś termin ,,polnische Banditen'' zacznie na całym świecie oznaczać wesołych ludzi, dobrych dla swoich sąsiadów? Albo że ,,rzeź wołyńska'' zacznie oznaczać działalność charytatywną, a ,,rusyfikacja'' naukę tabliczki mnożenia w układzie heksadecymalnym?

              Może i tak przesuną się te znaczenia, ale na pewno nie wszędzie na świecie jednocześnie. Np. Polsce te trzy przesunięcia raczej nie grożą w najbliższym czasie, bo trudno nadać pozytywne znaczenie czemuś, co stale tkwi jak gwóźdź w bucie i boli ciągle od nowa.

              A jak ludzie na bliskim Wschodzie mogliby zaakceptować, że słowo ,,krucjata'' przesunęło sobie znaczenie i teraz oznacza po prostu kampanię społeczną? Każdy z nich, mający choćby minimalną świadomość historyczną, wie przecież, że oryginalne krucjaty to były ciągnące się przez kilkaset lat niczym nie sprowokowane najazdy nieokrzesanych europejskich barbarzyńców. I wie, że kosztowały wiele tysięcy istnień ludzkich i trwale zmieniły ich bardzo rozwiniętą kulturę i naukę w lokalny folklorek.

              Czy słowo ,,krucjata'' oznacza teraz dowolną kampanię społeczną, czy tylko taką z klapkami na oczach i zamykaniem uszu na głosy ludzi nią pokrzywdzonych i obrażonych?

              - Stefan
              • apersona Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 15:10
                Moim zdaniem za pozytywne konotacje słowa krucjata odpowiedzialny jest romantyzm, Assassin Creed i ataki islamistów.
                Nie zgadzam się z wyczuwalnym u Stefana jednoznacznym klasyfikowaniem pewnych słów jako złych (krucjata=rzeź, zbrodnicze szaleństwo) i podobnie ludzi ich używających.

                stefan4 napisał:

                > A jak ludzie na bliskim Wschodzie mogliby zaakceptować, że słowo ,,krucjata'' p
                > rzesunęło sobie znaczenie i teraz oznacza po prostu kampanię społeczną? Każdy
                > z nich, mający choćby minimalną świadomość historyczną, wie przecież, że orygin
                > alne krucjaty to były ciągnące się przez kilkaset lat niczym nie sprowokowane n
                > ajazdy nieokrzesanych europejskich barbarzyńców. I wie, że kosztowały wiele tys
                > ięcy istnień ludzkich i trwale zmieniły ich bardzo rozwiniętą kulturę i naukę w
                > lokalny folklorek.

                Minimalna świadomość historyczna to ma być prowokacja?
                Na bliskim wschodzie nie kilkaset lat tylko 1096 1.wyprawa - 1204 z tym że ta ostatnia 4. krucjata od początku była planowana przez dożę przeciw Bizancjum, tylko maluczkim się mówiło, że chodzi o obronę Ziemi Świętej.
                Jaką "ich bardzo rozwiniętą kulturę i naukę" - krucjaty nie zniszczyły ani arabskiej, ani bizantyjskiej kultury bliskiego wschodu ormiańskiej i żydowskiej też nie. Co z niszczeniem tamtejszej kultury przez najazdy arabskie i tureckie seldżuckie i osmańskie? co z walkami różnych frakcji muzułmańskich i stronnictw w Bizancjum. Owszem krucjaty wymyślono jako wyprawy z walką za morzem dla europejskiej młodzi ale było to w czasach gdy i w domu w Europie rycerstwo bezustannie ze sobą walczyło. Arabowie jak wystartowali w 622 z Mekki to w 721 Karol Młot ich pod Tuluzą zatrzymał.

                • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 17:58
                  apersona:
                  > Moim zdaniem za pozytywne konotacje słowa krucjata odpowiedzialny jest
                  > romantyzm, Assassin Creed i ataki islamistów.

                  Zaraz, zaraz, żebyśmy nie łączyli rzeczy niepołączalnych. Assassin Creed to już XXI wiek. Termin ,,islamista'' (w sensie islamskiego fundamentalisty, a nie naukowca, zajmującego się islamem) w Polsce pojawił się również dopiero w XXI wieku, a w zachodniej Europie pewnie w końcówce XX wieku. Pozytywne znaczenie słowa ,,krucjata'' jest zdecydowanie starsze. Może istotnie romantycy...

                  apersona:
                  > Na bliskim wschodzie nie kilkaset lat tylko 1096 1.wyprawa - 1204 z tym że ta
                  > ostatnia 4. krucjata od początku była planowana przez dożę przeciw Bizancjum,

                  Ale potem jeszcze:
                    * piąta krucjata 1213–1221
                    * szósta krucjata 1228–1244
                    * krucjata baronów 1234–1241
                    * siódma krucjata 1248–1254
                    * ósma krucjata 1270 (możemy tylko spierać się, czy Tunis to Bliski Wschód, skoro leży bardziej na Zachód niż cokolwiek w Polsce)
                    * dziewiąta krucjata 1271–1272
                  Od 1096 do 1272 to 176 lat. No, może faktycznie nie kilkaset (to tak, jakby rozbiory Polski trwały do 1948, bez 20-letniej przerwy na oddech...). Chociaż zarówno Władysław Warneńczyk w 1444 jak Jan III Sobieski w 1683 działali z dawnego zapału krucjatowego.

                  apersona:
                  > Arabowie jak wystartowali w 622 z Mekki to w 721 Karol Młot ich pod Tuluzą zatrzymał.

                  No, ale co to ma do rzeczy? Przecież to się działo 400 lat przed pierwszą krucjatą i nie miało na nią żadnego wpływu.

                  apersona:
                  > krucjaty wymyślono jako wyprawy z walką za morzem dla europejskiej młodzi ale było
                  > to w czasach gdy i w domu w Europie rycerstwo bezustannie ze sobą walczyło.

                  No właśnie. Pisałem przecież o nieokrzesanym barbarzyństwie europejskim w tamtych czasach. Nawet poeci i bardowie śpiewali o podbojach i o ,,bohaterstwie''. W tym samym czasie kalifowie hojnie sponsorowali rozwój nauki i kultury, bibliotek, matematyki, medycyny, muzułmanie łapczywie chłonęli ze spuścizny filozofów greckich i hinduskich... Lubimy uważać się za dziedziców kultury starożytnej Grecji, ale zapominamy dodać, że najpierw tej ,,pogańskiej'' kultury się wyrzekliśmy, a potem odziedziczyliśmy ją od Arabów.

                  Na wojnach krzyżowych Europa zyskała intelektualnie, bo nawet rycerskie zakapiory zakute w stal zajarzyły, że stoi przed nimi wysoka kultura i jej fragmenciki sprowadzili do Europy. Na wojnach krzyżowych państwa arabskie tylko straciły. To nie europejczycy ostatecznie zakończyli ,,złoty wiek islamu'', ale walnie przyczynili się do osłabienia świata Bliskiego Wschodu. Mongołowie tylko wymierzyli mu ostateczny coup de grâce.

                  No wiec jak tu kochać krzyżowców?

                  - Stefan
                  • apersona Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 20:53
                    Stefan widzę uparcie obstajesz przy czarnej legendzie krucjat i barbarzyńskich Europejczyków oraz jasnej legendzie kalifatu i islamu w ogólności. To się działo w czasach gdy klasy wyższe wojownicze jak nie były na wojnie zewnętrznej to ciągle walczyły ze sobą, ściągały haracze i rabowały podróżnych kupców - w Europie, Bizancjum, Oriencie, tylko czasowo udawało się niektórym władcom poskromić ku uldze zwykłych ludzi.

                    > apersona: > > Arabowie jak wystartowali w 622 z Mekki to w 721 Karol Młot ich pod Tuluzą zatrzymał.

                    > stefan4: No, ale co to ma do rzeczy? Przecież to się działo 400 lat przed pierwszą krucjatą i nie miało na nią żadnego wpływu.

                    721 to najdalszy zasięg islamu na zachodzie Europy, wypieranie Arabów z półwyspu iberyjskiego trwało do 1492 (upadek Granady) i uznawano je za równoważne z krucjatami w Palestynie. Miało też wpływ kulturalny: Pieśń o Rolandzie, Cyd, najlepsza średniowieczna szkoła medyczna w Montpellier. Legendarnego dobrego kalifa Haruna Al-Raszida z Bagdadu możesz zrównoważyć Alfonsem Mądrym z Toledo.

                    stefan4 napisał:
                    > Chociaż zarówno Władysław Warneńczyk w 1444 jak Jan III Sobieski w 1683 działali z dawnego o zapału krucjatowego.

                    Nie, Warneńczyk bronił swego węgierskiego królestwa przed najazdem Turków, a Sobieski walczył poza krajem, ale też pomagał chrześcijanom w obronie swoich ziem i powstrzymał ekspansję islamu na wschodzie Europy.


              • arana Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 18:51
                stefan4 napisał:

                > Czy przesunięcia znaczeń słów są całkiem dowolne?


                Nie wiem. Ale ten przykład, który za chwilę podam, zaczerpnięty jest z kazań katolickich piętnujących heretyków. Przykłady są w moich Husogęsich wątkach.

                Już kiedyś pisałam o tym zjawisku:
                [Były to] ... zabiegi z kazań kontrreformacyjnych, by przekształcić znaczeniowo i nacechować negatywnie nazwisko Jana Husa. Na jakiś czas to się udało, bo wyraz stał się synonimem heretyka. Ale tylko na jakiś czas i w niektórych środowiskach. Wskutek tego Sapkowski mógł w Narreturm(s.115) umieścić w ustach katolika zdanie: Kacerze zowią się husyci, a bierze się to od ichniego proroka Husa, nie zaś od gęsiów.

                Dziś też są takie ciągoty, ale zawoalowane, bo choć jest duża litera w nazwisku Hus i Luter, to całość dąży do zredukowania obu nazwisk do pojęcia kacerzy. Tak odbieram zdanie, które gógiel znalazł na forum katolickim (w drugim akapicie):

                Katolik nie może zachowywać się jak Hus czy Luter

                A więc jest to przemiana znaczeniowa związana z dokumentami kultury i życiem narodu. O przemianie słowa krucjata nie mogę się wiarygodnie wypowiedzieć, choć to intrygujące zagadnienie, jak doszło od krucjaty papiestwa do „Krucjaty Bourne’a”.


                >
                > Czy słowo ,,krucjata'' oznacza teraz dowolną kampanię społeczną, czy tylko taką z klapkami na oczach i zamykaniem uszu na głosy ludzi nią pokrzywdzonych i obrażonych?

                Hm, z przykładów, które podaje Doroszewski wynika, że drugiej strony wszelkie krucjaty nie biorą pod uwagę.

                • apersona Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 20:17
                  > Czy słowo ,,krucjata'' oznacza teraz dowolną kampanię społeczną, czy tylko taką z klapkami na oczach i zamykaniem uszu na głosy ludzi nią pokrzywdzonych i obrażonych?

                  Jeśli zapomnieć że słowo krucjata pochodzi od krzyża i przez krucjatę rozumieć dowolną wyprawę wojenną za wiarę to można by mówić o krucjacie islamu arabskiej VII/VIIIw. i tureckiej XIV-XVIIw., krucjatach napoleońskich (za wiarę świecką w Wolność, Równość, Braterstwo) krucjatach komunistycznych o wprowadzenie w Europie zbawienia powszechnej równości (1917-21, wojna domowa w Hiszpanii, 1944-1949) i jednocześnie krucjatach antykomunistycznych patrząc z drugiej strony.
                  • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 21:19
                    apersona:
                    > Jeśli zapomnieć że słowo krucjata pochodzi od krzyża

                    Jak można o tym zapomnieć?

                    - Stefan
                    • apersona Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 21:28
                      Synonim krucjaty: święta wojna
                      Synonim dżihadu: święta wojna
                      • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 23:57
                        apersona:
                        > Synonim krucjaty: święta wojna

                        W moim idiolekcie to nie są synonimy:

                        Krucjaty (łac. crux = „krzyż”) – średniowieczne, religijnie sankcjonowane wyprawy zbrojne, podejmowane przez państwa i rycerstwo katolickie Europy. Wojny te były prowadzone przede wszystkim przeciw muzułmanom, ale także przeciw poganom, chrześcijańskim heretykom, a czasami przeciw katolikom. Choć powody tych wojen były w dużym stopniu religijne, to mieszały się one również z czynnikami politycznymi i ekonomicznymi. Krucjaty ogłaszane były głównie przez papieży, jednak czasami również przez innych władców, wspieranych przez papiestwo.


                        A więc wojny, ale bynajmniej nie święte, tylko starokościelne, za którą ,,nowy Kościół'' już kilkukrotnie przepraszal.

                        apersona:
                        > Synonim dżihadu: święta wojna

                        O znaczeniu słowa ,,dżihad'' dotąd nie mówiliśmy, chodziło o znaczeniowe przesunięcia w terminie ,,krucjata''. Ale i ,,dżihad'' w moim idiolekcie oznacza coś innego niż w Twoim:

                        Dżihad (z języka arabskiego جهاد , ğihād – zmaganie, walka) – w kulturze islamu pojęcie pierwotnie oznaczające dokładanie starań i ponoszenie trudów w celu wzmocnienia wiary, by trafić do lepszego miejsca. W tradycji europejskiej termin ten często, choć nie do końca precyzyjnie, tłumaczy się jako „święta wojna”. Źródłowo pojęcie to istniało na długo przed pojawieniem się Islamu, na terenach zamieszkałych przed Beduinów. Oznaczało ono głównie opiekę nad rodem, troskę o rodzinę, walkę o przeżycie. Wraz z pojawieniem się religii islamskiej zostało ono przetransponowane na grunt religijny.


                        Tak więc znaczenia słów ,,krucjata'' i ,,dżihad'' przesuwają się z przeciwnych biegunów w przeciwne strony. ,,Krucjata'' wzięła się z barbarzyńskiej rzezi i stopniowo zaczęła oznaczać kampanie społeczne, często w dobrej sprawie. ,,Dżihad'' wział się z poświęcenia w celu krzewienia dobra i stopniowo w tradycji europejskiej zaczął oznaczać terroryzm. Czy podobne przesunięcie znaczenia nastąpiło w języku arabskim, tego nie wiem. Czy ktoś wie?

                        - Stefan
                        • apersona Re: przesuwające się znaczenia 13.12.16, 19:26
                          Zwykli ludzie kierują się ususem słów a nie słownikiem. Czy słownikowe definicje są poprawne czy poprawne politycznie to inna kwestia <wspomina hasło "antykoncepcja" w katolickiej encyklopedii dla młodzi>

                          Vox populi w sprawie dżihadu:

                          Facet ma świetny nastrój, bo zwróciła na niego uwagę młoda dupa, a Ty zamiast zrobić mu szybki dżihad i dołożyć roboty w domu, prowadzisz długie rozmowy i uprawiasz jakąś psychoanalityczną masturbację.

                          Ja na twoim miejscu urządziłabym dżihad wiarołomnemu mężowi, nie jego kochance, a już z pewnością nie małym dzieciom!
                          • suender Re: przesuwające się znaczenia 14.12.16, 16:51
                            apersona 13.12.16, 19:26

                            > Zwykli ludzie kierują się ususem słów a nie słownikiem.

                            Jeżeli to prawda, to każdy użytkownik języka ma swój prywatny zbiór uzusów. Tak będzie do czasu, aż nie pojawi się podręcznik do uzusologii, gdzie będą zawarte wszystkie uzusy i na bieżąco weryfikowane które przechodzą do normy językowej.

                            Do tego czasu będą powstawać podjęzyki taki np. jak Język Wolski. Mają prawo tak robić, bo powiedzą, że kierują się uzusami wg. swojej niepodważalnej intuicji. Wtedy żaden Markowski, Miodek czy Koch im nie podskoczy.

                            Pozdr.
                            • apersona Re: przesuwające się znaczenia 15.12.16, 18:51
                              albo - albo, 0 lub 1, tertium non datur...
                              jakim cudem my ludzie w ogóle się dogadujemy
              • randybvain Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 20:19
                Wiesz, kiedyś piraci byli przestępcami, postrachem mórz i statków kupieckich, a dziś to ferajna fajnych chłopaków mówiących Harr harr.
                Kiedyś ludzie bledli ze strachu przed wampirami, duchami i innymi potworami, a dziś są sympatycznymi bohaterami bajek dla dzieci.
                O nachlanym łobuzie, który wałęsał się całymi dniami po okolicy szukając guza, a w czasie jakiejś balangi wypadł z okna i się zabił piszą w angielskiej gazecie lovable rogue.

                Jeżeli można wyrazowi nadać wartość emocjonalną, to ta wartość może się zmienić, i jak widać po powyższych przykładach, nawet z negatywnej na pozytywną.
                • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 11.12.16, 21:15
                  randybvain:
                  > Jeżeli można wyrazowi nadać wartość emocjonalną, to ta wartość może się
                  > zmienić, i jak widać po powyższych przykładach, nawet z negatywnej na
                  > pozytywną.

                  No tak, to samo spotkało kobietę, dzisiaj już żadna nie czuje się urażona takim określeniem...

                  W takim razie apeluję do Was, sympatyczne łotry, oprychy i złodzieje, załóżmy Spisek Dobrej Sprawy i skrzywdzonym przez los sprawmy pogrom miłości, niech doznają naszej bezlitosnej pomocy i niech słodko udławią się wesołą beznadzieją. Skoro krucjatom wolno zmieniać nacechowanie, to dlaczego inne obelgi mają być pokrzywdzone?

                  - Stefan
                  • arana Re: przesuwające się znaczenia 12.12.16, 06:58
                    stefan4 napisał:

                    >
                    > W takim razie apeluję do Was, sympatyczne łotry, oprychy i złodzieje, załóżmy Spisek Dobrej Sprawy i skrzywdzonym przez los sprawmy pogrom miłości, niech doznają naszej bezlitosnej pomocy i niech słodko udławią się wesołą beznadzieją.


                    Apel spóźniony, Stefanie, to już się dzieje.

                    Również bez żadnej subwersji można mówić do kobiet:

                    Bardzo dziś jesteś brzydka, moja żono. Czy to dlatego, że mamy gości?






                  • nikodem321 Re: przesuwające się znaczenia 14.12.16, 05:37
                    "Pogrom miłości" - dobre!

                    Do tego bardzo adekwatne w stosunku do wojującego współcześnie chrześcijaństwa. Niektórzy na przykład słysząc płacz nienarodzonych zygot są gotowi urządzać pogromy miłości.
                    • arana Re: przesuwające się znaczenia 14.12.16, 09:45
                      nikodem321 napisał:

                      > "Pogrom miłości" - dobre!
                      >
                      > Do tego bardzo adekwatne w stosunku do wojującego współcześnie chrześcijaństwa.
                      > Niektórzy na przykład słysząc płacz nienarodzonych zygot są gotowi urządzać p
                      > ogromy miłości.



                      Napisałam ogólnikowo, że „to już się dzieje”, aby uniknąć dyskusji pozajęzykowych. Ale – jak napisałeś Nikodemie - związek wyrażenia „pogrom miłości” z bieżącymi wypadkami jest oczywisty.

                      Przesunięcie znaczenia jako element walki światopoglądowej to zresztą stara sprawa. Weźmy wyrażenie „miłość ran”. Jerzy Kochan w książce „De non existentia Dei, czyli o nieistnieniu Boga” przypomina, że jest to wynik świadomego przeniesienia znaczeń.

                      Pisze:

                      „ … u Platona jest ona [miłość – p.m.] jako subtelna i wspaniała duchowa więź, ukoronowaniem innych jej form, także zmysłowych, które nie tylko nie są jej zaprzeczeniem, lecz wręcz stanowią etapy i stopnie budowania głębokiej więzi uczuciowej.”

                      Nauka potwierdziła tę konstatację, odkrywając oksytocynę, wydzielaną wskutek niektórych reakcji organizmu, i jej wpływ na uczucie miłości.

                      A w światopoglądzie chrześcijańskim antyteza zbrukanej (jakoby) zmysłowości jest „miłość ran”. Czysty oksymoron! Czy nie jest nim również wyrażenie „nauka chrześcijańska”?

                      • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 14.12.16, 13:35
                        arana:
                        > „miłość ran”. Czysty oksymoron!

                        Że nie można kochać ran? Jedna Oleńka to nawet rozdarła sobie piersi szlochaniem i obsunęła się do kolan, kiedy zdała sobie sprawozdanie, że jest niegodna całować ran. Z napięcia emocjonalnego w całej scenie można wnosić, że to był dla niej cios, bo bardzo pragnęła całować się z tymi ranami. Chyba nie podejrzewasz panny Billewiczówny o chęć płochego całowania bez miłości.

                        arana:
                        > Czy nie jest nim również wyrażenie „nauka chrześcijańska”?

                        Anienie, to nie oksymoron, a tylko archaizm. Kiedyś naukę uprawiano w klasztorach, uczonymi mężami byli mnisi i inni kapłani, a ,,nauka'' to było to, co udało się przełożyć i skopiować z arabskiego papirusu na łaciński pergamin. Wtedy nie było w Europie innej nauki jak chrześcijańska. Ale teraz, kiedy kapłan już nie musi znać się na upuszczaniu krwi, ani na mechanice nieba, ani na interwałach w kanonach imitacyjnych, może nawet nie umieć odmienić pater noster przez przypadki, po ,,nauce chrześcijańskiej'' pozostało tylko wspomnienie...

                        - Stefan
                        • arana Re: przesuwające się znaczenia 14.12.16, 14:59
                          stefan4 napisał:


                          > Chyba nie podejrzewasz panny Billewiczówny o chęć płochego całowania bez miłości.


                          Chciałam się utrzymać w ramach tematyki forum, ale tak się śmieję, że chyba nie dam rady. A nawet na pewno nie dam. Boy też nie dał. A Oleńka, Litka czy Marynia to wszystko jedno!



                          > Anienie, to nie oksymoron, a tylko archaizm.

                          Anienie, jeśli archaizm to po ekshumacji.Nespa?
                          • stefan4 Re: przesuwające się znaczenia 15.12.16, 23:05
                            arana:
                            > A Oleńka, Litka czy Marynia to wszystko jedno!

                            Pewnie. No to tutaj masz współczesną wersję niegodności całowania ran.

                            - Stefan
    • suender Re: wyrazy ścigane 05.12.16, 09:31
      dar61 04.12.16, 17:15

      > ......... sąsiednim wątkiem wątkiem zahaczającym o politykę

      A który to wątek z ostatnich tygodni zahacza o politykę? Ja takich nie widzę nawet w m-cu listopadzie b.r.

      Widzisz, ty się zżymasz, że na jakiejś stronie Twój wpis ktoś uznał za zahaczający o wulgaryzm, a sam arbitralnie piętnujesz jak ktoś inny na forum j. polski niby zahacza o politykę.
      Uważam, że ani ty nie ZAHACZASZ o wulgaryzm, ani nikt z założycieli wątków na tym forum ZAHACZA o politykę.

      Pozdr.

      "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
      • dar61 ścigane: zahaczać 05.12.16, 12:41
        który to wątek z ostatnich tygodni zahacza o politykę

        Czyż nie >> ten?
        Albo nawet >>> ten.
        Pewnie by się więcej odkopało, gdyby się wyczulić, a nawet wyostrzyć czujność, jak kiedyś pono czyniono.

        ty się zżymasz
        Nie, mnie ta neo-cenzura nawet ubawiła, odkryła swe 2. dno.
        Sprawdziłem własnie teraz, czy jakikolwiek mój tam wpis ujawniono - zero. Nawet ten, gdzie wskazałem wiadomość świeżuchną z woj. lubelskiego, wciśniętą w zestaw doniesień z woj, lubuskiego - co mogło mnie właśnie zżymnąć, ale do tego lekceważenia mej ziemi ojczystej - wróć: Ziemi Ojców i Maci - w wykonaniu stolicznian się już przyzwyczaiłem, co nie znaczy, że się zgadzam.
        Samo zahaczanie o politykę tutejsze nie jest dla mnie czymś haniebnym, jest wręcz przydatne dla wiwisekcji języka przez tutejszą forumianą brać i sióstrz [przyczynek równościowy], choć może źle widziane w - ekhem - niektórych kręgach.

        Uważam, że ani ty [...], ani nikt z założycieli
        Nieco mnie to uspokaja.
        Jednak mi szkoda, że na stronie rządowo-publicznego medium wpisy moje, dość neutralne, są odcedzane.
        Niepojęte są meandry myślenia moderatorów. Nawet - myślenia o tym, co oni mają myśleć, by im nie wymyślano.
        • the-great-inuk Ruskie mają internet 05.12.16, 13:00
          Без политики

          Ot, co...
          • dar61 I mają tupet 05.12.16, 20:41
            Без комментариев.
            Вот что...

            ***
            (...)
            • the-great-inuk Google wyłamał sobie zęby! 06.12.16, 09:27
              dar61 napisał:

              > Без
              > комментариев.

              > Вот чт
              > о
              ...
              >
              > ***
              ============================
              https://bm.img.com.ua/nxs/img/prikol/images/large/8/2/193228_435363.jpg

              Помнишь наше пари ?
              Pamiętasz nasz zakład?

              Кто первым изоыретет средство каторое делаем
              человека привлекателным дла горилла ну кмо из нас похож на поыедителя?

              Kto był pierwszym środkiem izoyretet zrobić Katori
              Human privlekatelnym dla goryla dobrze, jeden z nas jest jak poyeditelya?

              Мне обязательно отвечать ?
              Muszę odpowiedzieć?

              ============================

              Google wyłamał sobie zęby!

              Ot, co...
              • dar61 ubytki Pb+ 06.12.16, 11:01
                Кто первым изобретёт средство которое делает человека привлекательным дла гориллы. ну, кто из нас похож на победителя

                Kto wynalazł pierwsze narzędzie, które sprawia, że osoby atrakcyjne Podziemny Gorilla. Cóż, kto z nas jest jak zwycięzca?

                Nie mieszajmy czcionek pisma odręcznego i maszynowego.

                Mało kto też pamięta o ichnich umlautach, bez nich automat daje to:
                Kto był pierwszym wymyślić środków sprawia, że osoby atrakcyjne Walki z Gorilla. Cóż, kto z nas jest jak zwycięzca

                Who invents the first tool that makes a person attractive to Fight Gorilla. Well, who among us is like a winner

                ***
                {...}
                • the-great-inuk Re: ubytki Pb+ 06.12.16, 11:18
                  большое спасибо !
                  • the-great-inuk "A ile ludzi rozmawia dzisiaj po rusku?" 06.12.16, 11:41
                    Ungefähr 40.300.000 Ergebnisse

                    Swego czasu studiowałem ruski na Uniwersytecie Trzeciego Wieku...

                    Tatiana - rodowita Rosjanka opowiadała nam jak ją urzędnik w ratuszu zagaił, gdy zgłosiła chęć wykładania ruskiego.

                    "A ile ludzi rozmawia dzisiaj po rusku?"

                    Tatiana za czasów ZSRR organizowała wycieczki do znanych zakątków Związku Radzieckiego.

                    Potem była bardzo smutna, gdy w krajach bałtyckich nikt nie chciał z nią po rosyjsku rozmawiać...
                    • kalllka Re: "A ile ludzi rozmawia dzisiaj po rusku?" 06.12.16, 13:30
                      ... I byłaby smutna po dziś dzień gdyby nie radzieccy naukowcy...
                      Albowiem radzieccy naukowcy unifikujac szerokie tory zunifikowali się także w bukwach umożliwiając armii Tatian 'zatrudnienie' w Deutche Telecom
        • suender Re: ścigane: zahaczać 05.12.16, 14:49
          dar61 05.12.16, 12:41

          > Czyż nie >> ten?

          Nie! Tam jest postawiony problem językowy i nazwiska wymienione są czysto przypadkowe. Zamiast tamtego zdania mogło być napisane: Czy Jan Marciniak rządzi przy pomocy Alicji Mastalerz, oraz Romana Pado czy za ich pomocą?
          Patrz:

          www.psmwinogrady.pl/zarzad
          > Albo nawet >>> ten.

          Tego to już za wiele. Z racji wieku dobrze pamiętam czasy epoki lat 55-70.
          Wtedy też się wielu cenzorom pewne wypowiedzi ludu pracującego miast i wsi, spoza struktur jedynej słusznej formacji, kojarzyły z polityką:

          Coście obywatelu za rzeczy wygadywali na spotkaniu z delegacją zagraniczną, że co, że niby FAMA głosi iż wszystko drożeje? My zaraz WAS z tym FAMĄ przetrzepiemy na komendzie i więcej takich numerów nie powtórzycie!

          Coście obywatelko mówili do sąsiadki, że PZPR jest do luftu? Nie wierzymy, żeście myśleli wtedy o Polskim Związku Piłki Ręcznej!

          www.fakt.pl/polski-zwiazek-pilki-recznej
          Pozdr.

          "My musimy wiedzieć, - i my się dowiemy! [David Hilbert]"
          • dar61 wyhaczać 05.12.16, 19:58
            Skojarzenia ponoć to przekleństwo.
            Zostawmy na razie na marginesie samą semantykę, wydobądźmy sedno.
            Człek chce Polskiemu Radiu pomóc, żartobliwie wskazuje wpadki - jest wyzywany jako wulgarny.
            To mimo wszystko zdumiewa. Szczególnie wtedy, gdy pomocnik ani w cyfrowej swej postaci, ani w realu nie wchodził w takie ścieżki.

            Zapewne - wg niektórych ludzi - na pewne tematy prawo do wypowiedzi trafiających pod artykuły w Sieci mają tylko wybrańcy. Oni mogą użyć pewnych słów, innym nie jest to dane. Ci inni są segregowani, wyhaczani, wtłaczani w limbus - nie jest im dane wstąpić na pokoje.
            Mało kto zgodzi się na antyszambrowanie.
            A polityka rzeczywiście to błoto.
            Polityka słów tym bardziej.
            • kalllka Re: wyhaczać 06.12.16, 12:16
              Antyszambrowanie, ma cos wspolnego z manifestacja antypokojowa, z terroryzmem?
              Tak a propo, tworzenia nowych wyrazow../ w swiecie cyfrowym majacych kapitalne znaczenie...
              będących jak wytrych do zamków szyfrowych otwierających skarbce ze złotem -human_resources/
              • dar61 wybaczać 06.12.16, 15:03
                manifestacja antypokojowa z terroryzmem
                Niezłe.
                Walka o pokój"
                Z pacyfisty wojownik...

                Nawet tu lubią i słowotworzyć, i dzielić.
                Konglomerat wolności i [...].
                Amfilada
                defilada,
                szuflada/
                kanonada.
                marmurkowa czekolada

                human resources
                Zasoby ludzkie.
                Biada...
                Intifada, biada...

                https://i2.zombiak.pl/2014/01/odbyt13898165155430.jpg
                • the-great-inuk I´m a pacifist - I´ll kill everyone who´s not! 06.12.16, 16:52
                  dar61 napisał:

                  > Z pacyfisty wojownik...
                  =========================>

                  I´m a pacifist - I´ll kill everyone who´s not!
                • kalllka Re: wybaczać 09.12.16, 12:52
                  Tak tak, place, jak powszechnie wiadomo, są wyłącznie dla zasmarkanych chłopców, iich defilad; oflagowani fotkami opychają peace of cake.. kolesiom zza ściany, a pink flot upłynnia z sutereny.

                  Takie slowotworzenie to bardzo popularny biznes networkowy. I jak każdy biznes przyciąga głównie chętnych na łatwa kasę. A ,ze żyjemy w czasach w których słowo ciałem się staje.. {języki programowania}
                  często za pomocą sfabrykowanych smartfonów /np robinchudow z Syrii Cuncertain to antyszambrowanie np. czyli przekręcanie znaczenia słowa-klucza, w odpowiednim środowisku programowania staje się... ransomware do łupienia,..problemem do rozwiązaniauncertain

                • kalllka Re: wybaczać 11.12.16, 11:56
                  tylko k'woli sprostowania...
                  po manifestacji antypokojowej, u mnie, był przecinek... u ciebie-nie.
                  • dar61 wytłaczać 11.12.16, 22:39
                    Przecinki w pytaniu od {K.} mienią się obficie, nie dziwota, że zacząłem je odcedzać, przetwarzać, by dać odzew.

                    Jeśli pytanie {Kallki} miało tylko cel analityczny, to on też był wielowątkowy. Od słowotwórczego odcienia, przez aproposowy, na intarsjach złotych kończony, a i z człekiem w tle. Kłopot, co wybrać.
                    Dlategom zwichrował odpowiedź w alegorie, nawet nieco słowem prosto wiązanym się podparł, bo żal nadal mnie ogarniał. Na moderację jako taką.

                    No to czas, po zamaskowaniu tropów - na odzew konkretniejszy:
                    Antyszambrując, zdaje się, jesteśmy na tyle klientami Sobiepana, że terror nie wchodzi chyba w grę. Możemy najwyżej knuć, kwiczeć, błagać, szczypać po kostkach, by nam coś ze stołu spadło więcej niż kości.
                    Jest i wersja wersalska, bardziej ozdobna - sobiepan życzy sobie wielkiego dworu, z wieloma stopniami, etapami dostępu do majestatu, ale chyba z minimalnymi stopniami swobody.
                    Wersja pierwsza ma jakąś tam śladową wolność polsko-szlachecką w domyśle, druga to zamordyzm.
                    O, taką mam koncepcję.
                    Koncepcja ściśle słowo 'antyszmbrować' łapiąca za słówko byłaby wtedy antykoncepcją.

                    Do języków programowania się nie chycę, bo to nam rozdęłoby i ten tu wpis (przydługi), i wątek (ciekawszy w swych odpryskach).
                    • kalllka Re: wytłaczać 14.12.16, 22:30
                      uwypuklic można
                      I ciekawe jak antyszambrowanie wyszłoby braillem {.,.,.,}
    • dar61 Zdębienia 2. odsłona, lokalna 15.01.17, 20:07
      Sytuacja analogiczna do wpisu tu startowego - chcę przyłączyć się do pochwały pewnej komentatorki pod tutejszym artykułem opisu nowego filmu, tymi słowami:
      at frida.lyngstad
      Dołączam się i przebijam - dwa plusy.

      To do pmigootka, osoby komentującej wpis kogoś o mianie napohybelpisimsynom.

      A tutejszy automat nie dopuszcza tego wpisu i zarzuca, cyt.:
      Twój komentarz zawiera treści niedozwolone

      Co tam jest niedozwolonego!? Słowo plus? Może przebijam?

      Zrozumiałbym to w chwili gdyby całość komentarzy rozgrzała portal do białości i trzeba by było to schładzać, zamykając opcję nowych komentarzy - ale chwilę przedtem w innym miejscu tam powyżej dałem ze dwa razy upust swym słowom, jakie zostały przyjęte bez kłopotów.
      Słowem - nie-ro-zu-miem.
      Może sednem sprawy jest ów 'napohybelpisimsynom'?
      Polityki-m też nie do końca [...]
      • kalllka Re: Zdębienia 2. odsłona, lokalna 15.01.17, 22:17
        indifferent
        No jak można mieć na nazwisko Kazdy, no jak?
      • stefan4 Re: Zdębienia 2. odsłona, lokalna 16.01.17, 01:09
        dar61:
        > A tutejszy automat nie dopuszcza tego wpisu i zarzuca, cyt.:
        > Twój komentarz zawiera treści niedozwolone

        Przypuszczam, że automat uznał Twój post za spam, bo zostało w nim użyte nazwisko piosenkarki, Frydy Lingstad. To nic, że tylko zaznaczałeś, na czyj post odpowiadasz. Algorytm w GW jest tak durny, że zezwala na najbardziej spamerskie niki, ale kwestionuje użycie wewnątrz postu jakiegoś słowa z posiadanej przez niego listy.

        Taka lista słów zakazanych to najdurniejszy sposób filtrowania spamu, jaki istnieje. Już dawno opracowane znacznie inteligentniejsze i jeśli ktoś z ,,informatyków'' gazecianych istotnie skończył studia informatyczne, to musiał o nich słyszeć. Ale mógł niczego nie zrozumieć, a następnie nie zostać prawidłowo odpytany.

        Nawiasem mówiąc, jeślibyś do środka tego niku wstawił jakieś znaki niewidoczne, to zapewne by przeszło. Każdy spamer oczywiście wie o tym, a tylko zwykli ludzie się nabierają.

        - Stefan
        • dar61 p-gaz dęba - zlokalizowany 16.01.17, 19:17
          Dzięki za wieści nt. tajemnych treści.
          Zapomniałem o tej opcji.
          Oćwiczyłem tam kilka wersji, jedna weszła, bezkropkowa w nazwie fridowej.

          Swoją drogą, coś ty Agorze uczyniła, Anno-Frido,
          że ci dwóch słów skąpi,
          wychwalawszy pierwéj...
Pełna wersja