Język numerologiczny

12.09.18, 14:59
illuminati(ch?)

Może przydać się każdemu w odróżnianiu bezpiecznego od niebezpiecznego i dobrego od szkodliwego. Notowałem ze słuchu, bo szybciej, stąd nie fatygowałem się by przetlumaczyć.

1.....2.....3.....4.....5..... .6......7.....8.....9
A.....B.....C.....D.....E.... .F.....G.....H.....I
J.....K.....L......M.....N.....O.....P....Q.... .R
S.....T.....U.....V.....W.....X.....Y.....Z

8 = good, god, non-society member (Z = 26)
=-=
fox = 666
=-=

1
10 = 1
19 = 10
28 = 10 = 1
55 = 10 = 1

top, the best, the king

=-=

2
11 = 2
20 = 2
29 = 11 = 2

awake, enlightened, illuminated, knowing

=-=

3
12 = 3
21 = 3
30 = 3
120 = 3

bottom, low quality

=-=

4
13 = 4
31 = 4
40 = 4
NOT 22

Secret Society related, member of the Secret Society
22 is master number
warrior for god, for truth, for good,
Secret Society hate 22


using combinations of words, numbers, colors, gestures, symbols, syllables and sound SC can convey any message numerically
However the primary numeric message they promote to the mass and minions is nine eleven
9-1-1 Emergency!!! and 5
9 = to end and 11 or 2 = awakening
9 11 means keeping masses ignorant of the clandestine corruption and control
5 represents unbalance or any process by which they keep non-society members aggravated, ignorant, asleep, or dead (bad/lies)

19 = 1 - to begin, 9 - to end

13 mason
go
76 = 13 = 4
Freemason

G/7
33 illuminated
911 end awakening

=-=
1 exist
2 awake
3 create
4 study
5 struggle
6 master
7 rest
8 reward
9 end

=-=
5
war
stress
struggle
neurotoxins
deception
chaos
when you struggle it prevents you from awakening
=-=
G/7
rest
neutral
good/bad

Na podstawie:
www.youtube.com/watch?v=No0Q-Z7Z12k
    • stefan4 Re: Język numerologiczny 12.09.18, 15:29
      al.1:
      > Może przydać się
      [...]
      11 = 2
      20 = 2
      29 = 11 = 2
      [...]
      > Na podstawie:
      [jakieś filmidełko]

      Wiesz, kiedyś myślałem, że teksty zbyt długie muszą być przynajmniej tak bez sensu, jak ten Twój bełkocik służący za reklamę filmidełka. Ale potem natrafiłem na TO. Sam zobacz, ile tam tkwi głębokiej wiedzy historycznej, znacznie bardziej wiarygodnej niż Twoja arytmetyka numerologiczna (nie mylić z numeryczną).

      Mnie tym nietłumaczonym zlepkiem byle czego nie namówiłeś do kliknięcia na filmidełko. I co teraz?

      - Stefan
      • al.1 Re: Język numerologiczny 12.09.18, 16:47
        stefan4 napisał:

        > al.1:
        > > Może przydać się
        > [...]
        > 11 = 2
        > 20 = 2
        > 29 = 11 = 2

        Nie wiem czego nie rozumiesz. 1+1 = 2; 2+0 = 2; 29 = 2+9=11 = 1+1 = 2

        > > Na podstawie:
        > [jakieś filmidełko]

        Kwestionujesz istnienie tajnych stowarzyszen illuminati?
        Slyszales cos o nich (Illuminati's Secret Societies)? Np.:
        Club of Rome
        Opus Dei
        Skull and Bones
        Freemasons
        The Circle
        The Bilderberg Group
        Propaganda Due
        Moze sobie wymyslilem ((?))

        > Wiesz, kiedyś myślałem, że teksty zbyt długie muszą być przynajmniej tak bez sensu, jak
        > ten Twój bełkocik służący za reklamę filmidełka.

        ((?))
        Zle zrozumiales!
        Film jest tylko powolaniem sie na zródlo, z którego wylowilem najistotniejsze informacje. Na ten temat jest ich dziesiatki. Ten jezyk elit (zwanej równiez masoneria, illuminati, deep state) funkcjonuje w najlepsze. Przedwczoraj minela wlasnie rocznica (9.11) planowego zniszczenia WTC.

        Ale potem natrafiłem
        > na TO. Sam zobacz, ile tam tkwi głębokiej wiedzy historycznej,
        > znacznie bardziej wiarygodnej niż Twoja

        Ona nie jest moja. Ja tylko o niej napisalem - i jest wiarygodna.

        arytmetyka numerologiczna (nie mylić z numeryczną).
        >
        > Mnie tym nietłumaczonym zlepkiem byle czego nie namówiłeś do kliknięcia na filmidełko.

        Otóz wlasnie nie ma takiej potrzeby, bo skompilowalem najistotniejsze informacje.

        > I co teraz?

        A co niby mialoby byc? Nikt nie ma obowiazku zapoznawania sie z powolaniem sie na zródlo. Ale ci, którzy chcieliby zglebic temat, to sluze - jak najbardziej - linkiem do wielu filmów:
        www.youtube.com/results?search_query=Illuminati%27s+Secret+Societies
        • arana Re: Język numerologiczny 12.09.18, 17:27
          al.1 napisał:

          > Nie wiem czego nie rozumiesz. 1+1 = 2; 2+0 = 2; 29 = 2+9=11 = 1+1 = 2

          Alu, ja też nie rozumiem. O co ci chodzi z tą nazwą język numerologiczny?
          • the-great-inuk Re: Język numerologiczny 12.09.18, 18:09
            arana napisała:
            >
            > Alu, ja też nie rozumiem. O co ci chodzi z tą nazwą język numerologiczny
            > ?
            ======================================

            Bardzo proste...

            Nicht verzagen, Wielki Inuk fragen...
            • the-great-inuk Re: Język numerologiczny 12.09.18, 19:55
              the-great-inuk napisała:
              >
              > Nicht verzagen, Wielki Inuk fragen...
              ================================>
              Te tutejsze problemy, to mały pikuś!

              Ludzkość trapią problemy całkowicie innej wagi, innego kalibru!

              Ot, co...
              • al.1 Re: Język numerologiczny 13.09.18, 17:59
                the-great-inuk napisała:

                > Ludzkość trapią problemy całkowicie innej wagi, innego kalibru!

                A wiesz jaki jest najwiekszy? To wlasnie ta garstka elit/illuminati/wolnomularstwa rzadzi destrukcyjnie calym swiatem. Ich celem jest tzw. Nowy Porzadek Swiata, czyli utrzymywanie ludzi w ciemnocie, bezmyslnosci, trucie ich wszystkim, co jedza, pija, dotykaja, wkladaja na siebie, kosmetykami, chemia gospodarcza, tzw. lekami, które niczego nie lecza (natomiast szkodza i wykanczaja), powietrzem którym oddychaja, uwalnianiem straszliwych chorób z laboratoriów, szczepionkami, prowokowanymi anomaliami pogodowymi i kataklizmami, czestotliwoscia 440 Hz zamiast naturalnej 432 Hz, WiFi oraz wieloma innymi sposobami. Jednym z ostatnich jest eksperyment na Polsce (jako jednym z pierwszych krajów), która bedzie uczestniczyc w testowaniu na ludziach sieci G5. Bedac w kraju obserwowalem jak w szybkim tempie zakladaja "swieczniki" telefoni komórkowej (wolnostojace, jak i montowane na budynkach). Musza byc gesto rozmieszczane, zeby mikrofale docieraly do odbiorców i powodowaly chorobym i wykanczaly. Psychopaci zabrali sie ostro za ludobójstwo, zwane efemistycznie depopulacja.
                O siebie zadbali. Ci z Europy pomieszcza sie z calymi rodzinami w doskonale wyposazonym dla przetrwania tunelu Gottharda, kiedy nadejdzie czas (juz niedlugo) na masowa zaglade ludzi - zgodnie z ich programem depopulacji ONZ, Agenda 21.
          • al.1 Re: Język numerologiczny 13.09.18, 17:48
            arana napisała:

            > Alu, ja też nie rozumiem. O co ci chodzi z tą nazwą język numerologiczny?

            Tak jest nazywany jezyk illuminati (wolnomularstwa). Opiera sie na przypisywaniu liczbom i literom pewnych znaczen. Nie wiem co tu jest niejasne.
        • stefan4 Re: Język numerologiczny 12.09.18, 21:00
          al.1:
          > Nie wiem czego nie rozumiesz. 1+1 = 2; 2+0 = 2; 29 = 2+9=11 = 1+1 = 2

          Rozumiem, że pisząc taką brednię jak ,,29 = 2+9'' tak naprawdę miałeś na myśli
          ,,suma cyfr dziesiętnych(29) = 2+9''.
          Ale tak, jak to napisałeś, to jest maligna z szalejem. Gdybyś porachował w innym układzie pozycyjnym, to wyszedłby Ci inny wynik. Np. w układzie ósemkowym Twoje 29 ma zapis 35,
            suma cyfr ósemkowych(29) = 3+5 = 8
            suma cyfr ósemkowych(8) = 1
          i masz całkiem inny wynik. Twoje odróżnianie dobrego od szkodliwego jest więc zakładnikiem podstawy układu liczenia.

          Jest też zakładnikiem używanego języka. Numerowanie liter słów angielskich to nieuzasadnione merytorycznie lenistwo umysłowe, kiedy trwają dyskusje, czy Bóg rozmawia ze swoimi aniołami po hebrajsku, czy raczej w którymś z języków Śródziemia.

          Oczywiście nie tego nie rozumiem, tylko całej reszty. Pocieszam się tylko, że w tej całej reszcie nie ma niczego do rozumienia
          • al.1 Re: Język numerologiczny 13.09.18, 17:40
            stefan4 napisał:

            > Pocieszam się tylko, że w tej całej reszcie nie ma niczego do rozumienia
            • the-great-inuk Re: Język numerologiczny 14.09.18, 11:36
              al.1 napisał:

              > stefan4 napisał:
              >
              > > Pocieszam się tylko, że w tej całej reszcie nie ma niczego do rozumienia
              ==================================

              W niemieckich tekstach o wolnomularstwie zawsze podkreślają, że także J.W.Von Goethe z nimi sympatyzował, a za czasów NSDAP byli prześladowani.

              Mnie ani nie ziębią, ani nie grzeją. Ja zawsze parskam niepohamowanym śmiechem, gdy poważni ludzie robią jakieś hokus-pokus i rzekomo sami w to wierzą...
              • al.1 Re: Język numerologiczny 15.09.18, 18:11
                the-great-inuk napisała:

                > W niemieckich tekstach o wolnomularstwie zawsze podkreślają, że także J.W.Von Goethe z
                > nimi sympatyzował, a za czasów NSDAP byli prześladowani.

                Czasy sie zmienily. Przesladowani zamienili sie w przesladowców.

                > Mnie ani nie ziębią, ani nie grzeją.

                Oby Ci HAARPem nie przygrzali do temperatury 40°C lub wiekszej, przez pare miesiecy. Oni to potrafia. Tego lata juz bylo blisko. Na kleske suszy wystarczylo.

                > Ja zawsze parskam niepohamowanym śmiechem, gdy poważni ludzie robią jakieś hokus-
                > pokus i rzekomo sami w to wierzą...

                Oni potrafia przyhamowac kazdy smiech. Maja tysiace sposobów. Lepiej abys sie o tym nie przekonal.
            • kalllka Re: Język numerologiczny 14.09.18, 23:30
              Super!
              A co alone myśli o kabale?
              • al.1 Re: Język numerologiczny 15.09.18, 18:44
                kalllka napisała:

                > Super!
                > A co alone myśli o kabale?

                Nie analizowalem pod katem uzytecznosci. Sprawy wrózb, czy magii sily znaków w teksie biblii, nie sa w kregu moich zainteresowan. Co oczywiscie nie znaczy, ze nie mozna tu o tym dyskutowac.


                • kalllka Re: Język numerologiczny 18.09.18, 03:41
                  No, użyteczność, a raczej znajomość jej mała. Ale jedna rzecz ogromna, dla mnie, uczyniłeś; przypomniałeś, ze czas jesienny dobrym na Singera. Ot sztukmistrz z ciebie. Dzięki.
                  • al.1 Re: Język numerologiczny 19.09.18, 15:22
                    kalllka napisała:

                    > Ale jedna rzecz ogromna, dla mnie, uczyniłeś; przypomniałeś, ze czas jesienny dobrym na
                    > Singera.

                    surprised Masz na myśli szycie?
                    https://c.allegroimg.com/original/0c3d0b/d3adf59746b5b6fa68ce6d947cbc

                    • kalllka Re: Język numerologiczny 19.09.18, 16:32
                      Oczywiście, życie bez znajomosci Singera niejednego patrona nabiera.
                      Nabieranie, w krawieckim slangu, znaczy tyle co fastryga, a fastryga...
                      PS
                      Nie wiem czy pamiętasz alonie sliczna scenę ze „skrzypka na dachu” w której............
                      aj waj, nie pamietam!
                      • al.1 Re: Język numerologiczny 19.09.18, 19:21
                        kalllka napisała:

                        > Nie wiem czy pamiętasz alonie sliczna scenę ze „skrzypka na dachu” w której...
                        > .........
                        > aj waj, nie pamietam!

                        Tak dawno oglądałem, że niewiele pamietam. Bum cyk cyk
            • arana Uporządkowanie 15.09.18, 07:59
              arana: Alu, ja też nie rozumiem. O co ci chodzi z tą nazwą język numerologiczny?
              al: Tak jest nazywany jezyk illuminati (wolnomularstwa). Opiera sie na przypisywaniu liczbom i literom pewnych znaczen. Nie wiem co tu jest niejasne.


              W moim pytaniu, Alu, kryła się nadzieja, że w Twoim przesłaniu tkwią jakieś racjonalne przesłanki. Bo widzisz, one istnieją w podejściu do tekstu, ale nie tkwią w kabale. Cała sprawa nie jest jeszcze całkowicie opracowana, ale możemy założyć, że początek dały rozważania Rolanda Barthesa na temat wpływu tekstu literackiego na czytelnika. Ten związek nazywa on przyjemnością tekstu i dyskursem miłosnym. Tak sformułowane wyrażenia prowadzą nas w linii prostej do odkrycia hormonów i ich wpływu na uczucia człowieka. Na razie i roboczo można by sprawę podsumować tak: Tekst pisany działa na nas wskutek jak najbardziej racjonalnych przesłanek, czyli działania hormonów, a nie tajemnych kodów.

              Poczytaj sobie w necie teksty Rolanda Barthesa i przemyślenia innych na ten temat. To naprawdę ciekawe i nowatorskie sprawy.


              • the-great-inuk Re: Uporządkowanie 15.09.18, 10:00
                arana napisała:

                > Poczytaj sobie w necie teksty Rolanda Barthesa i przemyślenia innych na ten tem
                > at. To naprawdę ciekawe i nowatorskie sprawy.
                ======================================
                Kazimierz Michał Władysław Wiktor Pułaski herbu Ślepowron – bohater walk o wolność dwóch narodów, polskiego i amerykańskiego, jeden z dowódców i marszałek konfederacji barskiej, generał i bohater wojny o niepodległość USA, wolnomularz. Nazywany „ojcem amerykańskiej kawalerii”
                ======================================
                Także Polacy mają swoje zasługi na tym polu...
              • al.1 Re: Uporządkowanie 15.09.18, 18:54
                arana napisała:

                > W moim pytaniu, Alu, kryła się nadzieja, że w Twoim przesłaniu tkwią jakieś racjonalne
                > przesłanki. Bo widzisz, one istnieją w podejściu do tekstu, ale nie tkwią w kabale.

                Jezyk numerologiczny illuminati/elit/wolnomularstwa/satanistów sluzy do ich komunikowania sie miedzy soba w sposób niezrozumialy poza ich spolecznoscia. Kabala chyba tylko do interpretacji biblijnych przeslan.


                > Cała sprawa nie jest jeszcze całkowicie opracowana, ale moż
                > emy założyć, że początek dały rozważania Rolanda Barthesa na temat wpływu teks
                > tu literackiego na czytelnika. Ten związek nazywa on przyjemnością tekstu i
                > dyskursem miłosnym. Tak sformułowane wyrażenia prowadzą nas w linii
                > prostej do odkrycia hormonów i ich wpływu na uczucia człowieka. Na razie i rob
                > oczo można by sprawę podsumować tak: Tekst pisany działa na nas wskutek jak naj
                > bardziej racjonalnych przesłanek, czyli działania hormonów, a nie tajemnych kod
                > ów.
                >
                > Poczytaj sobie w necie teksty Rolanda Barthesa i przemyślenia innych na ten temat. To
                > naprawdę ciekawe i nowatorskie sprawy.

                Dziex. Pogmeram

                • stefan4 Re: Uporządkowanie 15.09.18, 21:05
                  al.1:
                  > Jezyk numerologiczny illuminati/elit/

                  Z tej całej spiskowej paplaniny do dyskusji na forum językowym nadaje się tylko jeden uparcie czyniony przez Ciebie błąd. Otóż jeśli w mianowniku są illuminati, to w dopełniaczu mają być illuminatorum.

                  Twoim źródłem wiedzy był zapewne jakis przestraszony Amerykanin, który nigdy nie słyszał o fleksji rzeczowników. Ale skoro Ty, w odróżnieniu od tamtego chłopaczka, władasz językiem polskim, w którym fleksja nie jest czymś niezwykłym, noblesse oblige, to odmieniaj:
                      mian. illuminati
                  • al.1 Re: Uporządkowanie 16.09.18, 03:20
                    stefan4 napisał:

                    > al.1:
                    > > Jezyk numerologiczny illuminati/elit/
                    >
                    > Z tej całej spiskowej

                    Spiskowej? Bo trudno uwierzyc? Zweryfikowac? Tu takich nazwywaja sheeple.

                    > paplaniny do dyskusji na forum językowym nadaje się tylko
                    > jeden uparcie czyniony przez Ciebie błąd. Otóż jeśli w mianowniku są illum
                    > inati
                    , to w dopełniaczu mają być illuminatorum.

                    Po pierwsze, bylo trzeba mnie od razu poprawic, jak dalem po tym slowie pytajnik.
                    Po drugie laciną w Polsce nie mówimy i zapewne nikt tak nie bedzie tego slowa odmienial.
                    Po trzecie nie widze przeszkód, by nie dyskutowac o jezyku numerologicznym wolnomularzy. Nikt Cie zmusza do brania udzialu w dyskusji.

                    > Twoim źródłem wiedzy był zapewne jakis przestraszony Amerykanin, który nigdy nie słyszał
                    > o fleksji rzeczowników.

                    Nie trafiles. Opieram sie na sprawdzonych zródlach.

                    > Ale skoro Ty, w odróżnieniu od tamtego chłopaczka, władasz językiem polskim, w którym
                    > fleksja nie jest czymś niezwykłym, noblesse oblige, to odmieniaj:
                    >     mian. illuminati
                  • arana iluminaci i Wergiliusz 16.09.18, 06:28
                    stefan4 napisał:

                    > Z tej całej spiskowej paplaniny do dyskusji na forum językowym nadaje się tylko jeden uparcie czyniony przez Ciebie błąd.

                    Ten błąd szybko naprawię: istnieje w języku polskim nazwa iluminaci.

                    Mnie natomiast zainteresował związek iluminatów z frazą Novus Ordo Seclorum, która pochodzi ze słynnej czwartej eklogi Wergiliusza. Dlaczego? Bo przy okazji Reja i koncepcji sermo anserinus naczytałam się o recepcji Wergiliusza nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Przekonałam się, że była przeogromna. W każdym jego wersie dopatrywano się prawd nadzwyczajnych. Skąd to się wzięło? Chyba właśnie z czwartej eklogi, w której doczytano się wieści o nadejściu epoki chrześcijańskiej. Takiej postawie sprzyjało też ówczesne dosłowne traktowanie literatury i znaków językowych.

                    Ale wróćmy do Wergiliusza. Jego wielki wpływ chyba trwa dalej, skoro literackie fantazje (Dana Browna czy Sapkowskiego) traktuje się jak ostateczną wiedzę o świecie i wierzy w bajkę o żelaznym wilku. W szkole uczyli nas, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Ziarnko, nie całość!

                    • stefan4 in secla seclorum... 16.09.18, 10:31
                      arana:
                      > Mnie natomiast zainteresował związek iluminatów z frazą Novus Ordo Seclorum, która pochodzi ze słynnej
                      > czwartej eklogi Wergiliusza.


                      A mnie zainteresowała ortografia tych wieków. Istnieją przynajmniej trzy różne formy (tłumaczeń na polski proszę nie traktować poważnie):
                          • podstawowa: saeculum = stulecie,
                          • rzadsza poetycka: saeclum = stolacie,
                          • zaoceaniczna: seclum = stulcie

                      - Stefan
                      • arana Re: in secla seclorum... 16.09.18, 10:56
                        stefan4 napisał:

                        >     • zaoceaniczna: seclum = stulcie


                        Hehe, jaka tam zaoceaniczna. wszak to Mickiewicz!
                        • kornel-1 Re: in secla seclorum... 18.09.18, 11:00
                          arana napisała:

                          > Hehe, jaka tam zaoceaniczna. wszak to Mickiewicz!

                          He, he. Skoro o Mickiewiczu mowa, przypomniały mi się jego językowe rewelacje zacytowane ongiś na forum. Pasują jak ulał do iluminackich bzdur wink

                          Kornel
                          • kalllka Re: in secla seclorum... 18.09.18, 11:30
                            No, illuminaci to takie samo towarzystwo jak filomaci, było.

                            Obecnie każda” językowa rewelacje” ,da się wcisnąć innego rodzaju zielonym językiem- np. skrotem /tiny
                            Pod tym względem ludzkosc niewiele się zmieniła, uwielbia nowinki techniczne,; najczęściej żeby powojowac karakułem, albo „wypalic [komuś] z piccy!


                            • al.1 Re: in secla seclorum... 26.09.18, 01:35
                              kalllka napisała:

                              > No, illuminaci to takie samo towarzystwo jak filomaci, było.

                              What, co? How, jak?

                              Różnica jest KOLOSALNA.

                              Nie wierzysz?




                              • the-great-inuk Re: in secla seclorum... 26.09.18, 07:20
                                al.1 napisał:

                                > kalllka napisała:
                                >
                                > > No, illuminaci to takie samo towarzystwo jak filomaci, było.
                                >
                                > What, co? How, jak?
                                >
                                > Różnica jest KOLOSALNA.
                                >
                                > Nie wierzysz?
                                >
                                ============================
                                Wszyscy oniemieli ?

                                Są rzeczy pomiędzy Niebem a Ziemią, które się filozofom nie śniły...

                                Ot, co...
                              • the-great-inuk Re: in secla seclorum... 26.09.18, 11:12
                                al.1 napisał:
                                >
                                > What, co? How, jak?
                                >
                                > Różnica jest KOLOSALNA.
                                >
                                > Nie wierzysz?
                                >
                                =======================================

                                Trudno sobie wyobrazić aby te dzieciaczki wyuczyły się tej roli na pamięć w tym filmiku...
                                A jeśli jednak, to im się wszystkie możliwe Oskary z Hollywoodu należą!!!

                                BTW

                                Każdy się boi coś niestosownego powiedzieć...
                                • al.1 Re: in secla seclorum... 26.09.18, 15:05
                                  the-great-inuk napisała:

                                  > Trudno sobie wyobrazić aby te dzieciaczki wyuczyły się tej roli na pamięć w tym
                                  > filmiku...
                                  > A jeśli jednak, to im się wszystkie możliwe Oskary z Hollywoodu należą!!!
                                  >
                                  > BTW
                                  >
                                  > Każdy się boi coś niestosownego powiedzieć...

                                  To jest tylko malenki czubek góry lodowej. Takie rzeczy maja miejsce na calym swiecie. A w naszym kraju kwitnie w najlepsze hannel dziecmi. Oczywiscie, oficjalnie to sie inaczej nazywa. Sa one torturowane i zabijane w satanistycznych orgiach a zwloki wykorzystuje sie równiez na "czesci zamienne". Jest sporo udokumentowanych o tym materialów w internecie.

                                  --
                                  dno wysokich sfer
                                  • the-great-inuk Re: in secla seclorum... 27.09.18, 08:51
                                    al.1 napisał:

                                    > To jest tylko malenki czubek góry lodowej. Takie rzeczy maja miejsce na calym s
                                    > wiecie. A w naszym kraju kwitnie w najlepsze hannel dziecmi. Oczywiscie, oficja
                                    > lnie to sie inaczej nazywa. Sa one torturowane i zabijane w satanistycznych org
                                    > iach a zwloki wykorzystuje sie równiez na "czesci zamienne". Jest sporo udokume
                                    > ntowanych o tym materialów w internecie.
                                    >
                                    ==================================
                                    Oskar Lafontaine
                                    W 1990 był kandydatem SPD na kanclerza. 25 kwietnia tegoż roku podczas spotkania przedwyborczego w Kolonii został ciężko zraniony nożem w tętnicę przez chorą psychicznie kobietę
                                    ================ WIKI ==================

                                    Trza być bardzo ostrożnym. W stosunku do osób mających "widzenia" religijne...
    • ur-nammu Re: Język numerologiczny 15.09.18, 14:02
      al.1: „Język numerologiczny illuminati(ch?) Może przydać się każdemu w odróżnianiu bezpiecznego od niebezpiecznego i dobrego od szkodliwego. [...]
      To wlasnie ta garstka elit/illuminati/wolnomularstwa rzadzi destrukcyjnie calym swiatem. Ich celem jest tzw. Nowy Porzadek Swiata [...]
      Ci z Europy pomieszcza sie z calymi rodzinami w doskonale wyposazonym dla przetrwania tunelu Gottharda, kiedy nadejdzie czas (juz niedlugo) na masowa zaglade ludzi [...]
      O tym jezyku illuminati informuja równiez inni. Sa to powazni ludzie, a nie dowcipnisie.”

      Brzmi to jak opis symptomów jakiejś choroby psychicznej, i to chyba poważnej. Jeśli nie zaczniesz tego leczyć, to się będzie pogłębiać.
      • al.1 Re: Język numerologiczny 15.09.18, 16:54
        ur-nammu napisał:

        > Brzmi to jak opis symptomów jakiejś choroby psychicznej, i to chyba poważnej. Jeśli nie
        > zaczniesz tego leczyć, to się będzie pogłębiać.

        Jesteś tu forumiowym lekarzem?

        "W nierealny wierzysz świat, świat, którego nie ma..." choć w truciznach nas nurzają, mało kto dostrzega
        • ur-nammu Re: Język numerologiczny 15.09.18, 17:54
          al.1: „Jesteś tu forumiowym lekarzem?”
          Nie trzeba być lekarzem, żeby się zorientować, że ma się do czynienia z kimś, kto lekarza potrzebuje.
          • al.1 Re: Język numerologiczny 15.09.18, 18:56
            ur-nammu napisał:

            > al.1: „Jesteś tu forumiowym lekarzem?”
            > Nie trzeba być lekarzem, żeby się zorientować, że ma się do czynienia z kimś, kto lekarza
            > potrzebuje.

            Oby sie nie okazalo kto pierwszy. Ja trzymam sie od lekarzy i leków z daleka.
      • dar61 Język Kwiatów - kielich czy korona? 18.09.18, 15:42
        {ur-nammu}:
        ...Brzmi to jak...

        Bywa, że w tutejszym forum stosowane są różne sztuki i sztuczki, by ferwor u nas nie gasł, rewolta nawet by powstała. By się działo.
        A na pewno, byśwa nie gnuśnieli.
        Podbarwiania Forum nigdy dosyć.
        Swego czasu zaglądali tu nawet profesorowie* i proffessjonaliści*, tłumacze* językowi. Miło się ich czytało, nawet się człek tego i owego dokształcił z różnych dziedzin.
        Chodziły słuchy, że pisywał tu i po sąsiedzku pewien noblista* z Polski rodem, świata wolnego obywatel, Litwinem się zwał, czy Litwosem - szkoda, że nie poczytywałem Forum wtedy zbyt dociekliwie.
        I komu to przeszkadzało, mógłbym rzec - ale nie rzekę - może uda się wejść drugi raz do tej samej rzeki, póki nie wyschnie...

        Mój nagłówkowy tu tytuł, dość wieloznaczny, można odczytywać dynastycznie, gastronomicznie, numerologicznie - np. liczba płatków okwiatu ma swe znaczenie dla badania pokrewieństwa żywych tych klejnocików - ale i poetycko, by nie rzec, że pokojowo, by nie patriotyczno-militarnie...

        */ odnośników zaniechałem z wyrachowania i szacunku.
        • ur-nammu Re: Język Kwiatów - kielich czy korona? 20.09.18, 23:58
          dar61: „Bywa, że w tutejszym forum stosowane są różne sztuki i sztuczki, by ferwor u nas nie gasł, rewolta nawet by powstała. By się działo. A na pewno, byśwa nie gnuśnieli. Podbarwiania Forum nigdy dosyć.”
          Bywa też, że się człek na pokaz jakowyś wybierze, licząc na znośny występ, a uraczony zostanie chałą i najmarniejszą amatorszczyzną. A i nie wiadomo, czy ten, co sztuczki miał pokazywać, w ogóle jest trzeźwy, zatacza się bowiem i bełkocze. Myślę, że warto z podbarwianiem uważać (zwłaszcza gdy brak umiaru), żeby wszystkiego nie zdominował jeden kolor.
          • dar61 Język Kwitów - kie licho, czy koron starczy? 21.09.18, 10:18
            ...warto z podbarwianiem uważać...

            Ależ pełna zgoda, Sąsiedzie Forumowy.
            Ale jednak by był Kwiat, musi być masa Kompostu, jak mawiał alter ego wybranka J.Dudziak. Na gołej skale to tylko dyjament rzadki się rodzi, popioły mu ściska pono wybuch czarnej kosmicznej czeluści.

            Mnie się też marzy, by z tego tu naszego Kantoru Myśli ostał się jakiś ponadczasowy przekaz, jaki wart będzie pra-prawnukom do okazania.
            Większość w tymże, jak się mi zdaje, spełnia takowe kryteria.
            Od lat chciałbym też wypatrzeć te doktoraty socjologiczne, te elaboraty, nawet ko-habitaty - jakie pono się tworzą po analizie obiektu Agorowego Forum, niepowtarzalnego zjawiska, wręcz dorobku już tak z półtora pokoleniowego (półtorapokoleniowego?).
            Stąd owego tworu nie kalam, nie podgryzam, bo więdną mu odnogi. Nie chwalę też, gdy ktoś podgryza korzonki tu, kwas wlewa.
            Skoro sprzedkilkuletnia modyfikacja archiwum, ręką Agorową poduszczona, ma dać nowe życie forumowej tu strefie, to pewnikiem okres schyłkowy ante portas...
            Pielęgnujmy tedy, Kumy i Kumy, bo i nas przeca kiedyś będą analizować*, ile cukru w lukrze, to jest w likierze...
            Pono bąmoty i bimmoty dają posmaczek likworom, a nie samo Słońce, chociam nietrunkowy, ale daję tu trunkowym posłuch i posmak.

            Przypomnę {Ur-nammu} swą prośbę, tęsknotę o dzielenie się częścią Działu Wiedzy z wyższych półek, wchodzący tu Znawcy dawali nam tego próbki, jeśli umieli powściągnąć to i owo. Choć byli, przyznaję, i tacy, jacy nam tu mówili, że nie zrozumiemy Głębi, bo zbyt przyziemni jesteśmy - dawali nam w pysk i odchodzili, już nawet nie pomnę imienia tej ostatniej Pani z Naukowych Wyżyn, co z nas kpiła, szydziła, wiedzy skąpiła.
            Jeśli miejscowy aktywista tutejszy obudził w nas głód wiedzy Mowy Latyńskiej, przemyca ją skutecznie, daruję Mu ja - i zapewne inni - Jego dużą dozę uszczypliwości, bo perfekcjoniści tak mają, to i Szan. {Ur-nammu} niechże i to naśladuje - i nie skąpi.

            Perfekcjoniści też kiedyś mieli swe fazy przedperfekcyjne i chyba wiedzą, że wdepnięcie w łajno lub natrafienie na takie spadające nam na Wysokie Czoło oznaką szczęścia [pono] jest.
            Nie uwierzy {U.}, ale ja znam mnóstwo składników kwasów detrytusowych, faz rozkładu - chociam nie patolog, nie koroner. Po prostu jest to ciekawe tak samo, jak produkcja brylancika z powłoki osób nam bezpowrotnie ubyłych.
            Co z tych dwóch jest praktyczniejsze, dochodowe - to inna para Walonków.

            Czeczota - nowotwór przecież brzóz północnych - ale piękność nad pięknościami:

            https://www.bs-guitars.com/images/galeria/elektryczne/maestro/maestro4.jpg

            ****
            */ % grafomanii w 'dar61' spory, Prawnuku, ale też Cię będą klawisze kusić, poznasz, zrozumiesz moc streszczeń.
            • ur-nammu Re: Język Kwitów - kie licho, czy koron starczy? 21.09.18, 18:44
              dar61: „Ale jednak by był Kwiat, musi być masa Kompostu”
              Problem zaczyna się wówczas, gdy kwiatki obficie rosnące na kompoście są czymś innym, niż miały być. Namęczył się człowiek, natrudził, w gnoju ubabrał; myślał, że róże hoduje, a tu mu same chabry bławatki wyrosły (pono niebrzydkie, ale to tylko chwasty, a wszak nie o to chodziło).

              dar61: „Mnie się też marzy, by z tego tu naszego Kantoru Myśli ostał się jakiś ponadczasowy przekaz, jaki wart będzie pra-prawnukom do okazania.”
              Ho, ho! Mówi się, że ktoś strzela z armaty do muchy, ale w zacytowanej wypowiedzi jest chyba na odwrót, bo to trochę tak, jakby ktoś chciał łapką na muchy upolować słonia. Ale do rzeczy.

              To, co powstaje na tutejszych forach (nie tylko tym jęzorkowym), może w przyszłości zainteresować badaczy minionej mentalności i wtedy już zapomnianych sposobów postrzegania świata. Z czasem, jeśli tylko przetrwa, stanie się to swoistym dokumentem epoki, podobnie jak dla nas dziś gazeta sprzed stu lat (zwłaszcza jej część z reklamami i anonsami), pamiętniki kadetów żyjących w minionych epokach, pełne rezygnacji listy starych panien, dla których w młodości zabrakło posagu itp. Ale do ponadczasowości z takiego pułapu daleko, bardzo daleko... Jeśli jej pragniesz, tu jej raczej nie znajdziesz, więc chyba daremny trud.

              Mimo to pozwolę sobie na małą dygresję w tej kwestii. Ponadczasowość, czyli pozostawienie po sobie czegoś trwałego, co nie straci na znaczeniu, to ucieczka przed myślą o śmierci, a myśl ta od najdawniejszych czasów przerażała człowieka. Różne systemy różnie ten problem traktowały, na przykład religie wyrosłe z tradycji judaistycznej pocieszają swoich wyznawców obietnicą życia wiecznego. Dla osób bardziej wysublimowanych (i uzdolnionych) ciekawą ofertę miał rzymski poeta Horacjusz, który napisał Exegi monumentum aere perennius. To jest artystyczna odpowiedź na problem śmierci, pewniejsza od religijnej, bo w pełni weryfikowalna (dzieła sztuki, w przeciwieństwie do zaświatów, istnieją niewątpliwie), ale trudniejsza w realizacji, bo konkurencja jest silna. Wybór należy do każdego z nas.
          • the-great-inuk Peter principle ... 23.09.18, 12:14
            ur-nammu napisał:
            Myślę, że warto z podbarwianiem uważać (zwłaszcza gdy brak umiaru), żeby wszystkiego nie zdominował jeden kolor.
            ===================================


            Polskie Forum Lingwistyczne osiągnęło swe apogeum...
            • the-great-inuk Wojtek był brunatny, a mimo to nasz chłop! 25.09.18, 16:16


              > ur-nammu napisał:
              > Myślę, że warto z podbarwianiem uważać (zwłaszcza gdy brak umiaru), żeby wszys
              > tkiego nie zdominował jeden kolor.
              > ===================================

              Nie wszystko, co brunatne musi być be

              Wojtek był brunatny, a mimo to nasz chłop! Żaden SA-Mann!
              Lingwistyka to bardzo skomplikowana dziedzina...

              Brunatne nie zawsze jest brunatne!

              Ot, co...
Pełna wersja