06.04.19, 13:01
nie chodzi mi o chrząszcza smile
Podobniaste brzmienie jest upatrywane między greckim i hiszpańskim.
Jesz of kosz. Zer yz sam similjarity.
Mojemu ojcu hiszpański pobrzmiewał jak koła karety po bruku. I cosik w tym jest, bo w onym są duże dawki rrrrrr, czego w greckim nie uświadczy. No i jest większa miękkość greckiego.
Nie mniej podobieństwo brzmieniowe duże jest.
www.quora.com/Why-does-the-Greek-language-sound-like-Spanish
Tylko pytanie "dlaczego" wydaje się być pozbawione sensu, bo przypadek jest zawsze dziełem przypadku.

--
When I was in Greece, I heard a snake hiss, like this: Σσσσσσσσϛ

Obserwuj wątek
    • kalllka Re: Brzmienie 07.04.19, 09:11
      A kurczę, która odmiana hiszpańskiego brzmi jak greck?
      Bo ci z Andaluzji maja inaczej ustawione er niż Kastylijczycy.
      Może to ci z wybrzeża co to im do Hellady blizej łodzią i razem z Korsykanami piratowali maja podobna wymowę?
    • ezdord Re: Brzmienie 07.04.19, 19:59
      al.1 napisał:

      > nie chodzi mi o chrząszcza smile
      > Podobniaste brzmienie jest upatrywane między greckim i hiszpańskim.
      > Jesz of kosz. Zer yz sam similjarity.
      > Mojemu ojcu hiszpański pobrzmiewał jak koła karety po bruku. I cosik w tym jest
      > , bo w onym są duże dawki rrrrrr, czego w greckim nie uświadczy. No i jest więk
      > sza miękkość greckiego.
      > Nie mniej podobieństwo brzmieniowe duże jest.
      > www.quora.com/Why-does-the-Greek-language-sound-like-Spanish
      > Tylko pytanie "dlaczego" wydaje się być pozbawione sensu, bo przypadek jest zaw
      > sze dziełem przypadku.
      >
      > --
      > When I was in Greece, I heard a snake hiss, like this: Σσσσσσσσϛ

      Po pijaku wydaje się, ze każdy jezyk brzmi jak polski smile
      • katriel Re: Brzmienie 07.04.19, 22:26
        > Po pijaku wydaje się, ze każdy jezyk brzmi jak polski

        Mnie się zdarzyło raz słuchać wystąpienia na seminarium wygłaszanego po angielsku z silnym francuskim akcentem. Byłam wtedy okropnie zmęczona i śpiąca (po wielogodzinnej podróży autokarem) i co chwila przysypiałam. Kiedy przysypiałam, przestawałam świadomie śledzić wykład słowo po słowie i zdanie po zdaniu. Półświadomie wciąż go słyszałam, ale zaczynało mi się wydawać, że prelegent mówi po prostu po francusku. Po chwili jednak uświadamiałam sobie (wciąż w półśnie), że rozumiem co mówi, chociaż nie znam francuskiego, i ze zdziwienia budziłam się. Wtedy zaczynałam rozumieć, co się dzieje (mówi po angielsku, więc rozumiem; mówi z francuskim akcentem, więc słuchając nieuważnie biorę język za francuski), uspokojona przysypiałam z powrotem i cały cykl zaczynał się od początku. Było to zdumiewające doświadczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka