kicior99
20.05.19, 22:35
Jak już tu jestem raz na ruski miesiąc to wyleję swoje żale hurtowo. Otóż od dość dawna bawię się w wolnych chwilach z Duolingo, chwaląc je sobie jako fajne narzędzie do ćwiczeń i automatyzacji. Jednak zauważyłem kilka dziwnych rzeczy, które wymienię:
- jakaś obsesja na punkcie restauracji. Szwedzka wersja jest tak nimi przeżarta, jakby wszyscy tam się żywili w knajpach
- inna obsesja na punkcie wegetarianizmu. Już na początku musisz poinformować, że nie jadasz mięsa i szukasz wegetariańskiej restauracji
- obsesja poprawności nie tyle politycznej co obyczajowej (mnie to akurat nie przeszkadza, odnotowuję fakt)
- upodobanie do dziwnych zdań (np. jestem truskawką, czy ryby piją wodę?)
To tak z grubsza.