Dodaj do ulubionych

Język nauki

27.09.20, 09:53
Tak ogólnie, tłumacząc z woleja pierwszy akapit:

Hipoteza, teoria i wnioski: racjonalna naukowa metoda dociekań
W nauce definicja jest ogranicznikiem lub ograniczeniem w użyciu słowa. Naukowe definicje to racjonalne, niesprzeczne, jednoznaczne terminy konsekwentnie używane i wąsko zdefiniowane przez osobę, która wsuwa hipotezę. Używamy przymiotników do modyfikowania rzeczowników (obiektów) i przysłówków w celu zakwalifikowania czasowników (pojęcia/zjawiska).

Jak nietrudno zauważyć, nauka tzw. głównego nurtu (a raczej głównego ścieku) tej zasady się nie trzyma i często posługuje się językiem odległym od racjonalnego, naukowego.
Dla tych, którzy chcieliby cosik naukowego publikować - zwłaszcza z nauk przyrodniczych - zapodaję zasady, których należy się trzymać. Są klarowne, jak sklarowane masło.
rationalsciencemethod.blogspot.com/2012/12/the-rational-scientific-method.html
--
www.thecosmosreconsidered.com/html/light.html
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: Język nauki 27.09.20, 10:42
      al.1:
      > Tak ogólnie, tłumacząc z woleja pierwszy akapit:

      Gdyby to było po starobabilońsku, to potrzebny byłby przekład. Ale tłumaczenie prostych zdań z angielskiego wymaga wyjaśnienia, po co przekładasz. W dzisiejszych czasach język angielski biega po ulicach i żebrze o 3 zł na piwo.

      Czy na ten artykuł zwracasz uwagę w związku z prowadzoną przez siebie akcją ewangelizacyjną, czy w jakimś innym celu? Obawiam się, że nieznany Mnich Rozum z nieznanego blogu nie zostanie uznany za guru przez naukę głównego ,,ścieku''. I że jego ,,nauka'' nie przekształci świata równie skutecznie jak ta prawdziwa.

      Ale filozofia nauki nie jest tematem tego forum.

      - Stefan
    • al.1 Re: Język nauki 27.09.20, 18:43
      stefan4 napisał:

      > al.1:
      > > Tak ogólnie, tłumacząc z woleja pierwszy akapit:
      >
      > Gdyby to było po starobabilońsku, to potrzebny byłby przekład. Ale tłumaczenie
      > prostych zdań z angielskiego wymaga wyjaśnienia, po co przekładasz. W
      > dzisiejszych czasach język angielski biega po ulicach i żebrze o 3 zł na piwo.

      Mimo to, nie każdy jest z nim za pan brat, można rzecz jasna poprosić góglałkę o przełóżkę.

      > Czy na ten artykuł zwracasz uwagę w związku z prowadzoną przez siebie akcją ewangelizacyjną,
      > czy w jakimś innym celu?

      W takim celu, w jakim przedkłada się nowe tematy. Czy jest w tym coś anormalnego?

      > Obawiam się, że nieznany Mnich Rozum z nieznanego blogu nie zostanie uznany za guru przez naukę
      > głównego ,,ścieku''. I że jego ,,nauka'' nie przekształci świata równie skutecznie jak ta prawdziwa.

      Tym nie mniej (świadomy realiów), wydawało mi się, że warto by o tym podyskutować, tym bardziej, że mam parę swoich uwag w tym temacie. Inni również swoje mogliby mieć, o czym chciałem usłyszeć - bo od tego są fora.

      > Ale filozofia nauki nie jest tematem tego forum.

      No, filozofia (nauki) to nie to samo co język (nauki). Ale, skoro taki ryżim tu panuje, to będę musiał się zastanowić nad moją dalszą tu obecenością. Widywałem tu tematy bardziej kontrowersyjne tematycznie niż mój, ale sryt tam. Jeżeli kogoś temat nie ineteresuje, nie ma sprawy, można zignorować. Ja się na jakiś czas wycofuje z obecności na tym forum, bo nie mam zamiaru być postrzegany jako ewangelizator.

      Tymczasikiem i bawcie się dobrze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka