Dodaj do ulubionych

W jednym ręku

24.11.22, 18:19

Czy jest to popularny błąd językowy?

Forma ręku jest dopełniaczem i miejscownikiem dawnej liczby podwójnej, więc jak ktoś coś trzyma w jednym ręku to ma tych rąk przynajmniej cztery.

I oczywiście powinno być w jednu ręku, jak już.
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: W jednym ręku 24.11.22, 19:44
      randybvain:
      > Czy jest to popularny błąd językowy?

      Tak popularny, że już chyba nie błąd, tylko cecha języka... Z tym, że całkiem zagubiło się odczucie, że to nie jest liczba pojedyncza.

      Jak zapytasz ,,przechodnia na ulicy'', dlaczego mówi ,,w ręku'', a nie ,,w ręce'', to
          • albo zacznie kombinować, że pewnie kiedyś musiał istnieć w języku męski ,,ręk'', a dopiero potem zbabiał;
          • albo zwróci uwagę na drobną różnicę znaczenia: ,,w ręku'' jest trochę bardziej abstrakcyjno-przenośne niż ,,w ręce''; np. ,,mój syn to niezłe ziółko, ale trzymam go silnie w ręku'', ale ,,w jednej ręce niósł torbę, a w drugiej ręce siatkę, więc przywitał mnie tylko skinieniem głowy''.

      - Stefan
      • katriel Re: W jednym ręku 27.11.22, 21:34
        Wrocławskie MPK też chyba uważa "ręku" za przenośne, bo w regulaminie przewozu wśród "osób o specjalnych potrzebach" wymienia "osoby z dzieckiem na ręku" - mimo iż jak żyję (a żyję i jeżdżę tramwajami po Wrocławiu już dobre 40 lat) nie widziałam, żeby ktoś tramwajem przewoził dziecko trzymając je na rękach, tylko zawsze w wózku, chuście albo nosidle, ewentualnie na kolanach.
        • horpyna4 Re: W jednym ręku 28.11.22, 15:26
          Ja widziałam, ale żyję dłużej - pół wieku temu i dawniej nie używano chust i nosideł. Bardzo małe dzieci trzymano na rękach, zwykle przytulając je do siebie.

          Sięgnęłam pamięcią daleko wstecz i przypomniałam sobie, jak to każdy uczeń musiał nosić tarczę z numerem szkoły przyszytą do rękawa. Pamiętam, że nauczycielka tłumaczyła, że tarcze mają być noszone "na lewym ręku" i to sformułowanie jakoś mi wtedy zazgrzytało.
          • stefan4 Re: W jednym ręku 28.11.22, 17:25
            horpyna4:
            > nauczycielka tłumaczyła, że tarcze mają być noszone "na lewym ręku"
            > i to sformułowanie jakoś mi wtedy zazgrzytało.

            Słusznie zazgrzytało.

            - Stefan
          • kalllka Re: W jednym ręku 29.11.22, 10:20
            Jakie to szczęście, ze za moich czasów tarcze szkolne na ramieniu się nosiło..

            Ale możliwe ze powojenne wrocławskie tramwaje, pełne napływowych lwowianek.. nosiły dzieci na reku ( ruku) bo jeszcze wtedy po rynku / o poranku!/

            Bo jak wiadomo, nawykła do radzieckiej katorgi (językowej) , napływowa element, jedna ręka potrafiła podnieść wozu z koniugacja, a nie tylko dziecku.
        • stefan4 Re: W jednym ręku 28.11.22, 17:23
          katriel:
          > Wrocławskie MPK też chyba uważa "ręku" za przenośne, bo w regulaminie przewozu
          > wśród "osób o specjalnych potrzebach" wymienia "osoby z dzieckiem na ręku"

          No tak, bo to jest to przenośne znaczenie. Jeśli rodzic niesie bachora ,,na barana'' to to jest też ,,na ręku''. Gdyby dziecko na karku nie stanowiło specjalnej potrzeby, a MPK żądało ręki, to byłoby ,,dziecko trzymane na ręce, lub za rękę''.

          > O tak, życie jest pieśnią, która z głosem głos łączy,
          > Harmonijnych gromadząc tłum unii;
          > A znów miłość - czymś, co się nigdy źle nie zakończy;
          > A ja - Marią, królową Rumunii.

          Fii salutată, regino României!

          - Stefan
    • stefan4 liczba potrójna... 29.11.22, 10:50
      Właściwie jakie potrzeby komunikacyjne spowodowały, że w językach powstała liczba podwójna? Do czego nie wystarczyły pojedyncza i mnoga? To nie jest przypadkowa  cecha niektórych języków, jako że pojawia się również w językach niespokrewnionych, np. jest stale żywa w arabskim. I dlaczego w językach indoeuropejskich praktycznie zanikła? — czy te potrzeby komunikacyjne przestały istnieć?

      A czy w jakichś językach istnieje lub istniała liczba potrójna, różna od podwójnej i mnogiej?

      - Stefan
      • kalllka Re: liczba potrójna... 29.11.22, 11:59
        pogardliwy rusycyzm- liczby mnogiej mógł zaśmiecić język arabski. Ale niestety, dla ludzkości, nie znam arabskiego.
        Mogę tylko napomknąc ze w angielskim, (pfu pfu) plural oznacza wielość;
        Stefan zdaje się interpretuje liczbę pojedyncza jak mnoga, czy tam potrójna; 1 osobę, zasiadająca na trójnogu. Sprytne, bo co pieć nóg, to nie jedna-stołowa.
        • stefan4 Re: liczba potrójna... 29.11.22, 12:24
          kalllka:
          > pogardliwy rusycyzm- liczby mnogiej

          Jakitam rusycyzm... raczej słowianizm; por. polskie słowa ,,mnogość'' czy ,,mnożyć''.

          kalllka:
          > Stefan zdaje się interpretuje liczbę pojedyncza jak mnoga, czy tam potrójna;

          O ile wiem, to nie interpretuję liczby pojedynczej ani jak ,,mnoga'', ani jak ,,raroga'', ani jak żadnego innego potwora. Liczba pojedyncza to jedna sprawa, liczba mnoga to inna sprawa, ale w niektórych językach (m.in. w arabskim oraz w dawnym polskim) istnieje jeszcze dodatkowo liczba podwójna. Nie wiem, czy rozwiałem Twoje wątliwości, bo mam trudności z ich przetłumaczeniem z języka polskawego na jakiś europejski.

          A w sprawie liczby potrójnej — Wikipedia twierdzi, że istnieją języki z liczbą potrójną, a nawet języki z liczbą poczwórną.

          - Stefan
          • kalllka Re: liczba potrójna... 02.12.22, 19:15
            „Liczba mnoga”..- rusycyzm.
            Przynajmniej tak nas drzewiej uczono.
            A Wikipedia, jak powszechnie wiadomo- kłamie jak telewizja, zreszta ;/

    • apersona Re: W jednym ręku 05.12.22, 19:46
      Jak dla mnie to rzadkie określenie, kojarzą mi się tylko 'osoby z dzieckiem na ręku' uprawnione do obsługi poza kolejnością.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka