reptar
02.10.05, 14:20
Sam jestem ciekaw, o czym będzie w tym wątku. Może:
        A) o używaniu słów, których się nie rozumie;
        B) o wypieraniu wersji poprawnej przez niepoprawną;
        C) o błędnych definicjach w słownikach;
        D) o migracji znaczeń...
Bo coś mi się nie zgadza.
"Orkiestra przygrywa skocznego begina" - tak podają Google. Dla pełnego obrazu
użyłem Google dwukrotnie, wpisując odpowiednio "orkiestra przygrywa begina"
(że może on nie skoczny), oraz "orkiestra przygrywa skocznego" (że może chodzi
jednak o inny taniec). Ale nie - zdecydowanie w statystykach króluje "skoczny
begin", choć raz znalazł się "skoczny walczyk".
Pytania brzmią:
        1. Jak napisał Młynarski? (beguine'a? walczyka?)
        2. Czy beguine może być skoczny?
Moje wątpliwości biorą się z tego, że beguine'a sam bym nie rozpoznał, ale
wg "Wielkiego słownika wyrazów obcych PWN" beguine jest "tańczony w oddaleniu
z unieruchomionymi stopami". A unieruchomione stopy to ze skocznością mi się
gryzą.