Dodaj do ulubionych

zle wymawiane slowa

25.11.05, 17:09
Ciekawy watek
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=20783425
choc troche w nim bzdur. A jakie slowa zle wymawiane draznia was najbardziej?
Mnie "piorytet" i "slizgo". Lubie natomiast glizde bo przeciez glista i
glizda to zupelnie rozne robale =)))
Obserwuj wątek
    • arana Re: zle wymawiane slowa 25.11.05, 17:25
      kicior99 napisał:

      > Lubie natomiast glizde bo przeciez glista i
      > glizda to zupelnie rozne robale =)))

      Glizda to nie robal, tylko Alek z "Kamieni na szaniec"! smile
      • dutchman Re: zle wymawiane slowa 26.11.05, 17:21
        Nagminne u panow komentatorow z Eurosportu "dzisiej" "wczorej" " DAvenport"
        "Los AngelEs". Procz tego tego typu rzeczy jak nieodpowiednie uzywanie
        slowa "zabezpieczyc". Czasem cholery mozna dostac jak ktos przekreca w radio
        czy TV holenderskie nazwiska bo mu sie nie chce nauczyc kilku zaledwie prostych
        zasad wymowy (mam ma mysli zawodowych "gadaczy" ).
        pozdrawiam
        dutchman
        • thesilentman Re: zle wymawiane slowa 26.11.05, 20:46
          "DAvenport" wymawiają też angielscy komentatorzy Eurosportu, więc tu bym się
          raczej nie czepiał... Pozostałe przykłady - rzeczywiście wkurzające.
          Pozdr.
          • pam31 Re: zle wymawiane slowa 26.11.05, 22:15
            Prawie każde słowo ma szanse być źle wymawiane, więc rozpoczęty wątek ma
            szanse na długi żywot.
            Czy jabł-ko, pięć-dzie-siąt, ksią-dz są "dobrze wymawiane" czy nie?
            Czxy o firmie PILOT powinno się w reklamach mówić PAJLOT?- (bo tak słyszę).
        • kicior99 Re: zle wymawiane slowa 03.12.05, 12:42
          > slowa "zabezpieczyc". Czasem cholery mozna dostac jak ktos przekreca w radio
          > czy TV holenderskie nazwiska bo mu sie nie chce nauczyc kilku zaledwie
          prostych
          >
          > zasad wymowy (mam ma mysli zawodowych "gadaczy" ).

          Nie wyobrazam sobie, zeby w naszej tv ktos wymawial dobrze akcentowane "ui".
          Poza tym pamietasz bramkarza de Goey'a? Jego nazwisko wymawiane poprawnie "nie
          brzmialoby" =)
    • harfiarka Re: zle wymawiane slowa 27.11.05, 01:22
      U mnie absolutny nr 1 to wylANczac. Dostaje gesiej skorki, jak to slysze.
    • gatta13 Re: zle wymawiane slowa 27.11.05, 16:23
      Inteligientny, bibloteka, labolatorium. I wszechobecny koszmarek z allegro: orginał.
      • thomaa Re: zle wymawiane slowa 27.11.05, 21:41
        gatta13 napisała:

        > Inteligientny,

        ale jesli slyszysz to w Warszawie, to moze sie nie dziw...
        • randybvain Ke ge 03.12.05, 14:59
          To jest taki regionalizm: kaczkie, gieneralnie, inteligiencja, Gienek, paczkie,
          wagie,
      • jacklosi Re: zle wymawiane slowa 29.11.05, 08:58
        gatta13 napisała:

        > Inteligientny, bibloteka, labolatorium. I wszechobecny koszmarek z allegro:
        org
        > inał.


        Orginał jest wymawiany dobrze.
        Mnie najbardziej denerwuje NAuka, bibLIOteka i IndiaNApolis.
        • gatta13 Re: zle wymawiane slowa 29.11.05, 20:29
          Z tym oryginałem raczej chodziło mi o pisownię.
          A inteligientny najbardziej przeszkadza mi u pana Sznuka...
          • jacklosi Re: zle wymawiane slowa 30.11.05, 09:22
            Jak u pana Sznuka, to mnie nie razi. To jest regionalizm: Gienia Cię też razi?
            A magiel i szmergiel? A Zygier?
            • gatta13 Re: zle wymawiane slowa 30.11.05, 20:58
              Ale magiel pisze się maGIEl, a słowo wymawiane "inteliGIEntny" - inteliGEntny, czy tak? I Gieni też nie piszemy Genia. A szmergiel to śliczne słówko. smile
              • jacklosi Re: zle wymawiane slowa 01.12.05, 14:18
                Chodzi o to, że regułą jest polszczyzny zmiękczanie g przed e, stąd różne
                niemieckie szmergele szmergielami zostawały, co usankcjonowane jest w piśmie. A
                że biedny inteligient usankcjonowany nie jest, to nie jego wina, tylko czasów,
                w jakich przyszło mu się spolszczyć.
                A że nie zawsze wymawiamy tak jak się pisze, to chyba wiesz? Mówisz jabłko?
                • stefan4 Re: zle wymawiane slowa 01.12.05, 18:47
                  jacklosi:
                  > Chodzi o to, że regułą jest polszczyzny zmiękczanie g przed e, stąd różne
                  > niemieckie szmergele szmergielami zostawały, co usankcjonowane jest w piśmie.

                  Myślałem, że to raczej reguła niemczyzny. Pisze się ,,gehen'' a wymawia między
                  ,,gieen'' a ,,giejen''
                  • gatta13 Re: zle wymawiane slowa 01.12.05, 20:02
                    A mnie uczyli, że mówi się gejen. Nie giejen.
                    Nie mówię jabłko, bo podobno tak nie należy. Poza tym wolę pomarańcze. smile

                    Przyjmuję do wiadomości wszystkie argumenty, ale inteligientny dalej mi nie pasuje i już.
                    • vaud Re: zle wymawiane slowa 09.12.05, 05:04
                      gatta13 napisała:

                      > A mnie uczyli, że mówi się gejen. Nie giejen.

                      ------>Szwajcarzy mowia "gejen", a nawet "geHen". Niemcy mowia "giejen".


                      >
                      • ardjuna Re: zle wymawiane slowa 09.12.05, 10:32
                        vaud napisała:

                        > ------>Szwajcarzy mowia "gejen", a nawet "geHen". Niemcy mowia "giejen".

                        Polacy zaś mówią "gejem". Generalnie rzecz biorąc, bo niektórzy (zniemczeni???)
                        mówią "giejem", a inni (ci prawdziwi) nawet "pedałem".
                        • vaud Re: zle wymawiane slowa 11.12.05, 07:41
                          ardjuna napisał:

                          > vaud napisała:
                          >
                          > > ------>Szwajcarzy mowia "gejen", a nawet "geHen". Niemcy mowia "gieje
                          > n".
                          >
                          > Polacy zaś mówią "gejem". Generalnie rzecz biorąc, bo niektórzy
                          (zniemczeni???)
                          > mówią "giejem", a inni (ci prawdziwi) nawet "pedałem".


                          ------> tak i daltego cyklisci znowu sa podejrzani... wink
        • kicior99 Re: zle wymawiane slowa 03.12.05, 12:42
          a arkansas cie nie denerwuje? A przeciez poprawna wymowa to /arkanzo/
    • kora3 "StandarTowe/y" 28.11.05, 00:51
      we wszelkich możliwych kombinacjach, także : standarTy itepe. Ludzie chyba
      sterio myslą, "standart" się pisze i mówi, skoro tak tworzą przymotniki i liczbę
      mnoga ...Razi mnie to jak jasny gwint u zawodowych "gadaczy", polityków i
      wszelkiej maści ekspertów smile
      • teresa50 Re: "StandarTowe/y" 28.11.05, 16:49
        Znam inteligentnego naprawdę faceta, który mówi "karkulować". I nie wiem jak
        delikatnie zwrócić mu uwagę.
        • pam31 Re: "StandarTowe/y" 28.11.05, 17:11
          teresa50 napisała:

          > Znam inteligentnego naprawdę faceta, który mówi "karkulować". I nie wiem jak
          > delikatnie zwrócić mu uwagę.
          Powiedz mu : Nie masz przy sobie KaRkulatora, przepraszam KALKULATORA - tak sie
          przy tobie przyzwyczaiłam" lub cos w tym stylu.Może się zreflektuje?
      • stefan4 Re: "StandarTowe/y" 28.11.05, 18:26
        kora3:
        > "StandarTowe/y" we wszelkich możliwych kombinacjach, także : standarTy itepe.
        > Ludzie chyba sterio myslą, "standart" się pisze i mówi, skoro tak tworzą
        > przymotniki i liczbę mnoga

        Czy chodzi Ci o to, że mówią staroświecko? Taka wymowa była z nami przez długi
        czas, potem przyszła komuna i uznała, że bardziej światowo bedzie przez ,,d''.
        W pisowni się przyjęło a wymowa nadal się opiera.

        Ciekawe, skąd to słowo pochodzi. Najstarszy znaleziony przeze mnie ślad, to
        starofrancuski ,,estendart'' (przez ,,t'' na końcu!), ale coś podobnego powinno
        też istnieć w łacinie średniowiecznej, skoro po hiszpańsku do dzisiaj jest przez
        ,,t'': ,,estandarte''.

        kora3:
        > ...Razi mnie to jak jasny gwint u zawodowych "gadaczy"

        Rażące jasne gwinty radzę przyciemniać odrobiną tawotu.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • kora3 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 09:47
          Razi mnie po prostu nieprawidłowośc w mowie ...Skoro jest standard to
          standardowy, prawda ? Co innego w wymowie tego rzeczownika w l. poj. w
          mianowniku - nie trzeba znów tak akcentowaćtego "d" na końcu.
          • stefan4 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 12:49
            kora3:
            > Razi mnie po prostu nieprawidłowośc w mowie

            A mnie razi brak precyzji: nie ,,nieprawidłowość'' tylko ,,staroświeckość'' ew.
            ,,mowa inna niż moja''.

            kora3:
            > ...Skoro jest standard to standardowy, prawda ?

            I ,,standarDyzacja'', prawda? No to poszukaj tej ,,standarDyzacji'' w słowniku...

            Przy przechodzeniu od słowa do słów pokrewnych często wskakują lub wypadają lub
            zmieniają się jakieś głoski; koniec rdzenia nie musi być zachowany. Twojej
            argumentacji możnaby użyć np. do zwalczania przymiotnika ,,stołeczny'', bo skoro
            jest ,,stolica'' to ,,stoliczny'', prawda? Albo przymiotnika ,,jutrzejszy'', bo
            skoro jest ,,jutro'' to ,,jutrojszy'', prawda?

            W dodatku pisownia ,,d'' na końcu słowa ,,standard'' jest uzasadniona tylko tym,
            że większość języków europejskich tak ma. Gdyby uznać to za argument
            decydujący, to trzeba by też zastapić ,,całki'' przez ,,integrały'' a
            ,,wiersze'' przez ,,poemy''.

            kora3:
            > Co innego w wymowie tego rzeczownika w l. poj. w mianowniku - nie trzeba znów
            > tak akcentowaćtego "d" na końcu.

            Pewnie, spółgłosek się zwykle nie akcentuje...

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • sliwka1977 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 13:08
              chyba nie masz racji
              www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=284&letter=S
              • stefan4 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 16:41
                sliwka1977:
                > chyba nie masz racji
                > www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=284&letter=S

                Ależ ja nie potrzebuję tego cytatu, bo wiem, co na ten temat sądzą poprawniści!
                Nawet sam tak mówię i piszę, bo przeszedłem przez szkołę, która skutecznie
                wtresowała mi taką formę. Wyjaśniam tylko, skąd się wzięło ,,d'' na końcu. To
                w czym niby nie mam racji?

                Anonimka z www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=284&letter=S :
                > Standard jest wyrazem zapożyczonym z języka angielskiego

                Myślę, że ona się myli. To jest chyba zapożyczenie starsze niż moda na
                Anglosasów. Ale nie jestem pewien.

                Anonimka z www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=284&letter=S :
                > Błędna forma standart powstała najprawdopodobniej pod wpływem wymowy - na
                > końcu wyrazu litera d wymawiana jest jako t (tak jak np. w wyrazach kod, błąd,
                > przegląd).

                Tu już widać wyraźną wolę pani Anonimki, żeby przywalić zamiast przekonać.
                Gdyby tak było, jak ona twierdzi, to dlaczego ta ,,błędna'' forma powstała pod
                wpływem wymowy w słowie ,,standard'' a nie powstała w pozostałych przypadkach
                ,,kod'', ,,błąd'', ,,przegląd''? Odpowiedź: takie ,,błędy'' się nie zdarzają.
                ,,Standart'' nie jest błędem tylko archaizmem. Stał się tym archaizmem dopiero
                za rządów powojennych językodawców.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • ardjuna Wynik standardtowych poszukiwań 29.11.05, 22:40
                  stefan4 napisał:

                  > Anonimka z www.rjp.pl/?mod=oip&type=inne&id=284&letter=S :
                  > > Standard jest wyrazem zapożyczonym z języka angielskiego
                  >
                  > Myślę, że ona się myli. To jest chyba zapożyczenie starsze niż moda na
                  > Anglosasów. Ale nie jestem pewien.

                  'Standardu' nie ma w słowniku polsko-niemieckim z 1866 r., jest za to w niem.
                  słowniku wyrazów obcych z 1869 r., że zacytuję: "Standard, m. (engl. Ständard),
                  das gesetzlich bestimmte Maß". W podobnym słowniku z 1933 r. wciąż jest podawana
                  (pseudo)angielska wymowa, a więc słowo nie było jeszcze uznawane przez ichnich
                  Miodków za integralną część niemieckiego Wortschatzu. "Sprach-Brockhaus" z 1938
                  r. traktuje wymowę ang. już tylko jako oboczność: "der Standard, auch: ßtändert
                  [...]". W słownikach powojennych jest wyłącznie wymowa zniemczona [schtandart].
                  Wspomniany Sprach-Brockhaus podaje jednak ciekawą informację: "engl.;
                  Bismarckzeit"... Mielibyśmy więc standard z Anglii za pośrednictwem Bismarcka? smile
                  Standard w obecnym znaczeniu ma niewątpliwie wspólne korzenie ze sztandarem
                  (ang. standard, wł. stendardo, franc. etendard, niem. Standarte [por.
                  Standartenführer...]). Może więc, jak sugeruje Brückner, jednak z łac. extendere?


                  • stefan4 Re: Wynik standardtowych poszukiwań 30.11.05, 00:26
                    ardjuna:
                    > 'Standardu' nie ma w słowniku polsko-niemieckim z 1866 r., jest za to w niem.
                    > słowniku wyrazów obcych z 1869 r., że zacytuję: "Standard,
                    > m. (engl. Ständard), das gesetzlich bestimmte Maß". W podobnym słowniku z 1933
                    > r. wciąż jest podawana (pseudo)angielska wymowa, a więc słowo nie było
                    > jeszcze uznawane przez ichnich Miodków za integralną część niemieckiego
                    > Wortschatzu. "Sprach-Brockhaus" z 1938 r. traktuje wymowę ang. już tylko jako
                    > oboczność: "der Standard, auch: ßtändert [...]". W słownikach powojennych jest
                    > wyłącznie wymowa zniemczona [schtandart].

                    No, o tyle o ile. Ja mam ,,Fremdwörterbuch'' z 1966 i tam są różne pochodne od
                    ,,Standard'' i zawsze z ,,d'' na końcu. I w każdym przypadku podany jest
                    rodowód: ,,german -> franz -> engl''. Z języka pragermańskiego przez francuski
                    i angielski znowu do niemieckiego?

                    Może różnica między Twoimi słownikami a moim pochodzi stąd, że mój został wydany
                    w DDR? Chyba jesteśmy na tropie Wielkiej Afery Politycznej tamtych czasów.

                    I jest jeszcze sztandar czyli ,,Standarte'' i to znaczy ,,kleinere, quadratische
                    Fahne; Reiterfahne; Feldzeichen''. Czyli proporzec?
                    • ardjuna Re: Wynik standardtowych poszukiwań 30.11.05, 22:05
                      stefan4 napisał:

                      > Może różnica między Twoimi słownikami a moim pochodzi stąd, że mój został
                      wydany w DDR? Chyba jesteśmy na tropie Wielkiej Afery Politycznej tamtych czasów.

                      Tak, warto by było w miejce tej białej plamy uczynić jakiegoś solidnego kleksa
                      (przez polskich klasyków zwanego też, nie wiedzieć czemu, żydem).

                      Poniżej jeszcze jeden s(z)tandard(t)owy głos w sprawie.
                      Tako rzecze słownik braci Grimm (zachowuję oryg. ortografię małoliterniczą):

                      STANDARTE, f. reiterfahne.
                      1) standarte ist entlehnt aus dem altfranz. prov. estendart, estandart,
                      neufranz. étendard, das mit dem aus germ. hard entwickelten suffixe -ard zu lat.
                      extendere gebildet ist; dazu auch ital. stendardo, span. estandarte. [...]. sehr
                      häufig begegnet auch das mittellat. standardum mit zahlreichen nebenformen wie
                      standarum, stantarum, standale, -alis, -erium, stantarius, stendardus,
                      stindardum [...] (mittelengl. standard [...]. das engl. wort weist besondere
                      bedeutungen auf, die dem deutschen fremd sind, aber schon in mittelalterl. lat.
                      und franz. texten aus England begegnen, [...], nämlich 'normalmasz, muster' u.
                      ähnl., und ist mit diesen neuerdings im deutschen recipiert.)
                      • stefan4 Re: Wynik standardtowych poszukiwań 30.11.05, 22:33
                        ardjuna:
                        > STANDARTE, f. reiterfahne.

                        No więc znowu chodzi o tego proporca. Czy jesteś pewien wspólnego pochodzenia
                        sztandaru i standardu? Tak, wiem, że działam teraz przeciwko sobie, bo zgoda na
                        wspólne pochodzenie pozwala skuteczniej bronić pisowni z ,,t'' na końcu.

                        ardjuna:
                        > im deutschen findet sich das wort seit der ersten hälfte des 13. jahrh., und
                        > zunächst in der entstellten form stanthart, die wol auf einer
                        > volksetymologischen ausdeutung ('steh fest', imper.?) beruht.

                        Śliczna etymologia! Czyli po dzisiejszemu od ,,stand hard''
                        • plazzek Re: Wynik standardtowych poszukiwań 01.12.05, 12:27
                          Dorzucę tu jeszcze, że niemieckiemu 'hart' odpowiada angielskie 'hard'. Jeśli
                          budowa słowa (stand+hart) była jasna dla Anglosasów, toć nic dziwnego, że
                          zmienili sobie czem prędzej niemieckie 't' na swoje 'd'.

                          P.Plazzuch
                          • stefan4 Re: Wynik standardtowych poszukiwań 01.12.05, 18:50
                            plazzek:
                            > Dorzucę tu jeszcze, że niemieckiemu 'hart' odpowiada angielskie 'hard'. Jeśli
                            > budowa słowa (stand+hart) była jasna dla Anglosasów, toć nic dziwnego, że
                            > zmienili sobie czem prędzej niemieckie 't' na swoje 'd'.

                            Czy w XIII wieku Anglicy tam już mieli ,,d''?

                            - Stefan

                            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                        • ardjuna Re: Wynik standardtowych poszukiwań 01.12.05, 19:16
                          stefan4 napisał:

                          > No więc znowu chodzi o tego proporca. Czy jesteś pewien wspólnego pochodzenia
                          > sztandaru i standardu?

                          Osobiście niczego nie jestem pewien, nawet własnego istnienia, ale ang.
                          'standard' to również m.in. "a flag, emblematic figure, or other object raised
                          on a pole to indicate the rallying point of an army, fleet, etc." (Webster
                          papierowy, 1989).
                          Co do 'Standarte', poniżej kilka ciekawostek znaczeniowych do braci Grimm:

                          3) freiere und übertragene gebrauchsweisen.

                          a) standarte bezeichnet auch, die sich darum scharen, speciell die
                          reiterabtheilung, die eine standarte hat und dazu gehört [...].
                          b) bildlich wird auch ein andrer gegenstand, um den man sich schart als um das
                          sinnbild einer idee oder eines gefühls, standarte genannt [...].
                          c) im brem. ist standare auch 'ein seltsames kopfzeug des frauenzimmers,
                          welches von einer übermässigen höhe ist'. [hehe]
                          d) die neuere volkssprache nennt eine lange hagere person eine lange
                          standarte.[...]
                          e) in der jägersprache der schwanz des fuchses oder wolfes.[...]

                          Na upartego znaczenie b) jest chyba niebezpiecznie blisko współczesnego
                          znaczenia standardu.
            • kicior99 do stefana 03.12.05, 12:44
              wierszy sie nie czepiaj, Rosjanie maja stichy. Z integralami sie zgadzam.
      • sliwka1977 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 12:15
        kora3 napisała:

        > we wszelkich możliwych kombinacjach, także : standarTy itepe. Ludzie chyba
        > sterio myslą, "standart" się pisze i mówi, skoro tak tworzą przymotniki i
        liczb
        > ę
        > mnoga ...Razi mnie to jak jasny gwint u zawodowych "gadaczy", polityków i
        > wszelkiej maści ekspertów smile


        Ojojojojoj mam to samo. Nie mogę słuchać tych standarTów. smile)
      • gatta13 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 20:32
        No, jak standart, to i dekold.
        • stefan4 Re: "StandarTowe/y" 29.11.05, 21:04
          gatta13:
          > No, jak standart, to i dekold.

          A to czemu?

          ZA standartem przemawia długowieczna tradycja i uzus. PRZECIWKO standartowi
          przemawiają zaszłości okresu komuny i opinia jaśnie oświeconych językodawców.

          ZA dekoldem przemawia jedyna karteczka, jaką ktoś tam widział w jakimś sklepie.
          PRZECIWKO dekoldowi przemawia pochodzenie (od fr. ,,décolletage''), tradycja,
          uzus, zaszłości wsyzstkich okresów i opinia jaśnie oświeconych językodawców.

          Jarzysz różnicę?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • gatta13 Re: "StandarTowe/y" 30.11.05, 20:55
            Proszę o wybaczenie połączenia tych dwóch słów w jednym poście. smile Nie chodziło mi bynajmniej o połączenie wyżej wymienionych ze względu na podobne za i przeciw, to tylko w mojej głowie powstało proste skojarzenie dotyczące zamiany dwóch liter, tych samych dla obydwu słów. Ufff. Chyba nie bardzo gramatyczne mi to zdanie wyszło.
            A moja koleżanka mówi "bynajmniej ja tak uważam". A już prawie wszyscy mówią włanczać i w każdym bądź razie.

            Jeśli chodzi o jarzenie różnicy, jakoś ten język do mnie nie przemawia, zestarzałam się czy co? Ostatnio usłyszałam "pojechał po całości" i zastanawiam się, co to za całości, po które ktoś pojechał... To zupełnie jak z tym sweterkiem z pruty.
            • stefan4 Jarzę binę... 30.11.05, 22:41
              gatta13:
              > Jeśli chodzi o jarzenie różnicy, jakoś ten język do mnie nie przemawia

              Przepraszam najmocniej. Oczywiście chodzilo mi o kumanie różnicy. Ew. o jej
              wyczajanie.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • gatta13 Re: Jarzę binę... 01.12.05, 20:04
                Kuma, ewentualnie kumie się czaczę.
                smile
    • thesilentman Re: zle wymawiane slowa 28.11.05, 23:18
      "KoLektor" - o korektorze...
    • sliwka1977 Re: zle wymawiane slowa 29.11.05, 12:28
      Posłuchajcie sobie premiera! ten, to dopiero ma wymowę. I ten jego dwutysięczny
      czwarty, dwutysięczny piąty itd. brrrrrrrrr Zwróćcie uwagę jak on wymawia
      słowo "budżet" - ohyyydnie
      • jacklosi Re: zle wymawiane slowa 29.11.05, 14:17
        Wolno Ci nie lubić nowego premiera. Ale nie jest on sam. Wszyscy mówią
        dwutysięcznypiąty, a ja co jakiś czas gryzę się w język, mówię dwatysiącepiąty
        i czuję się jak ten filipzkonopi. Może prościej będzie zmienić normę?
      • plazzek Re: zle wymawiane slowa 30.11.05, 09:55
        Widocznie premier czyta forum O języku, gdyż wczoraj na konferencji prasowej
        mówił "dwa tysiące szósty". Sam słyszałem!

        P.
        • jacklosi Re: zle wymawiane slowa 01.12.05, 14:22
          To tym bardziej zmienić normę.
          • sliwka1977 Re: zle wymawiane slowa 01.12.05, 19:10
            hehe, no kto wie, czy niedługo tak się nie stanie....
            Co do premiera, to w końcu ma kogoś dbającego o jego wizerunek nie?
        • kicior99 Re: zle wymawiane slowa 03.12.05, 12:45
          witamy premiera =)
    • plazzek A można zgłaszać niedrażniące? 30.11.05, 10:03
      Bo mnie jakoś mało co drażni, a słów przekręcanych znalazłbym trochę.

      Bez zezwolenia zapodaję 'narpiew', wyszperane na pl.hum.polszczyzna.

      Pozdrav,
      Placencjusz
    • kicior99 a jabluszko? 03.12.05, 12:51
      Mnie do szalenstwa doprowadza jaBLko. Slysze to mase razy na dzien, mimo ze
      mieszkam, jak wiecie, w Anglii.
      • piotrpanek Re: a jabluszko? 05.12.05, 09:41
        kicior99 napisał:

        > Mnie do szalenstwa doprowadza jaBLko. Slysze to mase razy na dzien, mimo ze
        > mieszkam, jak wiecie, w Anglii.

        No tak - więc masz kontakt głównie z gwarą zawodową aktorów i prezenterów. W tej
        gwarze rzeczywiście łatwo o "jabłko"...
        • kicior99 Re: a jabluszko? 07.12.05, 18:45
          w telewizji jest to zdecydowanie owoc nr 1.
          • dutchman Re: a jabluszko? 07.12.05, 22:51
            Kicior99 napisal :

            > Czasem cholery mozna dostac jak ktos przekreca w radio
            > czy TV holenderskie nazwiska bo mu sie nie chce nauczyc kilku zaledwie
            prostych
            >
            > zasad wymowy (mam ma mysli zawodowych "gadaczy" ).

            Nie wyobrazam sobie, zeby w naszej tv ktos wymawial dobrze akcentowane "ui".
            Poza tym pamietasz bramkarza de Goey'a? Jego nazwisko wymawiane poprawnie "nie
            brzmialoby" =)

            Przyznaje Ci oczywiscie racje, ale chodzi chociaz o kilka takich podstawowych
            rzeczy jak "ij" "ee" "oe" "u" "g" "ch" . Pewnie ze prawidlowe "ui" to wyzsza
            szkola jazdy smile
            pozdrawiam
            dutchman

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka