reptar
28.11.02, 14:18
Szlag mnie trafia, kiedy moje dziecko przynosi ze szkoły rewelacje takie jak
ta: „wyraz dzieli się zawsze po samogłosce”.
Kiedy dziecko prosi o sprawdzenie zadania, z przerażeniem oglądam takie
kwiatki jak np. po-/dręcznik czy podrę-/cznik. Mówię „popraw!”, a dziecko mi
na to „nie! bo pani tak chce”. Kończy się na tym, że upewniwszy się co do
tego, że dziecko WIE, że dzieli źle, pozwalam zostawić źle, bo pani tak chce.
Potem widzę zadanie poprawione przez panią, i wtedy czerwono na granatowym
wychodzi, że dziecko ma absolutną rację postępując tak, jak postępuje.