sloggi 14.02.03, 16:59 Zawsze fascynowały mnie logatomy - starałem się nadać im jakieś znaczenie i o dziwo to funkcjonuje - tylko, że nie są już teraz logatomami. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kicior99 Re: Logatomy - moja pasja 14.02.03, 17:00 Piąrze, brząścić, pierzag - top moje ukochane z "Klina" Chmielewskiej. Odpowiedz Link
sloggi Re: Logatomy - moja pasja 14.02.03, 17:20 Fakt, że Chmielewska "upowszechniła" logatomowanie Odpowiedz Link
kicior99 Re: Logatomy - moja pasja 14.02.03, 18:57 fakt, ze logatomy oddaly sporo zaslug nauczaniu fonetyki... thrillst thabbearn thsig thuthorial thlabberthastinth tym mnie meczono na fonetyce... Odpowiedz Link
_jazzek_ Re: Logatomy - moja pasja 16.02.03, 12:27 Jeśli dobrze rozumiem co to logatomy, to upowszechnił je Lem, a i on pierwszy w tym dziele nie był. "Apentuła niewdziosek, te będy gruwaśne w koć turmiela weprząchnie, kostrą bajtę spoczy oproszędły znimęci wyświrle uwzroczy a korśliwe porsacze dogremnie wyczkaśnie" Odpowiedz Link
kicior99 Re: Logatomy - moja pasja 17.02.03, 11:34 Co do definicji logatomow, najbardziej podoba mi sie ta z cytowanej juz Chmielewskiej: - Mątla, piąrze, to są słowa nie występujące w żadnym języku. - Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości... Jest sporo wyrazow z pogranicza idiolektow i logatomow i chyba tylko przeznaczenie moze definiowac ich role w danej wypowiedzi. Jest tez masa slow potencjalnych, to znaczy ulozonych weglug powszechnie oboweiazujacych regul, a mimo to nieistniejacych. Moj kolega np. czesto uzywa slowa "pochwiara" (nie powiem co to znbaczy, bo do konca nie wiem...) Odpowiedz Link
brunosch Re: Logatomy - moja pasja 17.02.03, 11:46 Wcześniejszy był Tuwim i jego Słowpienie, a takoż Słomczyński tłumaczący Alicję w Krainie Czarów - wiersz o smoku. Odpowiedz Link
kicior99 Re: Logatomy - moja pasja 17.02.03, 18:18 a jeszcze wczesniej Lesmian ze slowisniami... Odpowiedz Link
_jazzek_ Re: Logatomy - moja pasja 18.02.03, 09:11 Z tym, że przytaczani przez was autorzy tworzyli raczej zbitki wyrazów znaczących, i taka zbitka miała od razu gotowe znaczenie. "Świdrokrętnie" - no przecież każdy wie o co chodzi. "Smaszno" - smutno i straszno itd. Natomiast u Lema mamy przykład słów, które będąc swojskie dla polskiego ucha nie znaczą nic (dopóki im jakiegoś znaczenia nie nadamy). Odpowiedz Link
reptar Re: Logatomy - moja pasja 18.02.03, 09:34 _jazzek_ napisał: > "Smaszno" - smutno i straszno itd. I tu muszę zaprotestować, powołując się na autorytet Humpty'ego Dumpty'ego Słomczyńskiego: „smaszno” oznacza czwartą po południu, zwykle bywa duszno o tej porze i zaczyna się już smażyć rzeczy na kolację. Odpowiedz Link
kicior99 Re: Logatomy - moja pasja 18.02.03, 13:29 Zwroccie uwage na takie 3 zdania z logatomami: Wnetrze poduszki wypelnialo kladziewie. Wnetrze poduszki wypelnialo piąrze. Wnetrze poduszki wypelnialo madyle. Jednak brzmienie logatomu nasuwajac skojarzenia nie jest zupelnie obojetne... Reptar, uloz krzyzowke z samymi logatomami i daj milion za rozwiazanie =) Odpowiedz Link
sloggi Re: Logatomy - moja pasja "Dżabbersmok" 18.02.03, 17:04 Było smaszno, a jaszmije smukwijne Świdrokrętnie na zegwniku wężały, Peliczaple stały smutcholijne I zbłąkinie rykoświstąkały. "Ach, Dżabbersmoka strzeż się, strzeż! Szponów jak kły i tnących szczęk! Drżyj, gdy nadpełga Banderzwierz Lub Dżubdżub ptakojęk!" W dłoń ujął migbłystalny miecz, Za swym pogromnym wrogiem mknie... Słumiwszy gniew, wśród Tumtum drzew W zadumie ukrył się. Gdy w czarsmutśleniu cichym stał Płomiennooki Dżabbersmok Zagrzmdudnił pośród srożnych skał, Sapgulcząc poprzez mrok! Raz-dwa! raz-dwa! I ciach! I ciach! Miecz migbłystalny świstotnie! Łeb uciął mu, wziął i co tchu Galumfująco mknie. "Cudobry mój, uściśnij mnie, Gdy Dżabbersmoka ściął twój cios! O wielny dniu! Kalej! Kalu!" Śmieselił się rad w głos. Było smaszno, a jaszmije smukwijne Świdrokrętnie na zegwniku wężały, Peliczaple stały smutcholijne I zbłąkinie rykoświstąkały. Odpowiedz Link
ja22ek wyrafinowanie... 24.02.03, 13:21 W cytowanym wierszyku najbardziej mnie wzrusza słówko 'apentuła', bo choć jest ono niby-polskie, to jednak w sposób najoczywistszy widać, że zostało ono niby- zapożyczone z niby-łaciny średniowiecznej Odpowiedz Link
reptar Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 11:00 Przypomniał mi się jeszcze Lech Pijanowski i jego „Rozkosze łamania głowy”: Oto pewna wiadomość z krainy zadań logicznych: Jeśli bumbramsztykle nie bimbambolą, wtedy oczywiście wichajstry nie tentegują. Natomiast jeśli dingusy tentegują albo transmogryfikują, wówczas z całą pewnością bimbambolą wszystkie bumbramsztykle. Jeśli glątwy tentegują, wtedy - to jasne - żaden z dingusów nie bimbamboli. Jeśli natomiast wichajstry nie obcyndalają się, wówczas każdy dingus transmogryfikuje. Jeśli wreszcie żadna glątwa nie bimbamboli, wówczas z pewnością bimbamboli każdy dingus. Wszystkie bumbramsztykle, glątwy, wichajstry i dingusy coś robią - albo bimbambolą, albo tentegują, albo tranmogryfikują albo - wreszcie - obcyndalają się. I każde z nich wykonuje tylko jedną z tych czynności. Jak właściwie wygląda sytuacja? *** Pisownia „wichajster” wg oryginału. W kolejnym zadaniu z tej samej książki dochodzą jeszcze bździągwy i gugolenie. W jeszcze innym, zatytułowanym „Zielone fimboły”, mowa jest o fimbołach, limbołach, nimbołach i kimbołach. *** W tamtych czasach „bździągwa” nie figurowała jeszcze w słownikach Teraz figuruje nawet w PWN-owskich: so.pwn.pl/slowo.php?co=b%BCdzi%B1gwa I tak oto mamy kolejny trop do rozwinięcia: przenikanie logatomów do języka! Odpowiedz Link
brunosch Re: Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 11:13 Glątwa i bździągwa w najlepsze funkcjonują w polszczyźnie. Bzdziągwa to młoda dziewczyna o dość nieprzyjemnym charakterze, a glątwę stworzył Witkacy, na określenie "prapolskiego, piastowskiego kaca". Odpowiedz Link
kicior99 Re: Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 17:26 bzdziagwa to dziewczyna? A mnie uczono xze to etan (wzor chem. CH4) wydzielajacy sie jako gaz trawienny... Odpowiedz Link
ja22ek Re: Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 18:01 W moim srodowisku zdecydowanie kobieta. Natomiast to co mówisz to bengal Odpowiedz Link
ja22ek Re: Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 11:17 Dzięki za przypomnienie Nawet kiedyś rozwiązałem to zadanie... Z innego zadania pamiętam do dziś taką o ludziach stojących w kolejce, gdzie ze stwierdzenia, że panie Abacka i Dabacka mają identyczne sukienki, należało wyciągnąć wniosek, że nie mogą stać obok siebie A co do bździągwy, to muszę zaprotestować! To wyraz należący do całej rodzinki wyrazów z pniem bzd- (pzd chyba też), jako to: bzda, bździny, bzdura, piździć (?). I chyba nie Pijanowski tenże wyraz wymyślił, choć być może jako pierwszy wydrukował. Odpowiedz Link
kicior99 Re: Pijanowski i kolejny trop 26.02.03, 17:29 tez pamietam... w moim srodowisku "Rozkosze lamania glowy" byly pozycja kultowa. Zielony kimboł funkcjonowal nawet w naszym slownictwie... Odpowiedz Link
kicior99 Re: Pijanowski i kolejny trop 27.02.03, 14:17 Polecam polski perzeklad Wielkomiluda (Roalda dahla) Łobgórce, brzoskświnie i inne ludzie wychłypsaja sie z kart tej uroczo przetlumaczonej ksiazki... Odpowiedz Link
kicior99 Re: Pijanowski i kolejny trop 01.03.03, 14:59 A pamietacie Gżdacze z ksiazek Macieja Wojtyszki, krote żywiły sie tiritongą i Parurą??? Odpowiedz Link