Dodaj do ulubionych

w strone monosylabicznosci

03.01.07, 23:10
ostatnio pojawiaja sie takie znaki drogowe:

YIELD TO PEDS

ciekawe, czy niedlugo bedziemy mieli do czynienia takze z drivs
Obserwuj wątek
    • stefan4 Re: w strone monosylabicznosci 03.01.07, 23:34
      zettrzy:
      > ostatnio pojawiaja sie takie znaki drogowe:
      >
      > YIELD TO PEDS

      W Hameryce popularnym napisem na drodze (oni znaków nie malują tylko piszą) jest
      ,,PED XING''. Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, myślałem, że to w pinyin,
      ale zwątpiłem, gdy się okazało, że znajomemu Chińczykowi z niczym się nie
      kojarzyło. Kiedy zobaczyłem reklamę ,,XTRA 4 U'', to mi się obie rzeczy wyjaśniły.

      A potem studentka napisała mi mejla, że ona mój wykład ,,miss understood''.
      Chciałem rozpocząć odpowiedź od ,,Dear Miss Understood'', ale mi uświadomiono,
      że żartowanie ze studentów może narazić uczelnię na proces sądowy.

      Co kraj to obyczaj...

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • zettrzy Re: w strone monosylabicznosci 04.01.07, 00:13
        miss, to jest Cellaneous, ale nie bede wchodzic w szczegoly ;D

        te xingi i xtry byly od lat, pedsow jakos sie przedtem nie widzialo
      • ampolion Re: w strone monosylabicznosci 04.01.07, 18:26
        Mają te międzynarodowe znaki, ale nie wszędzie i raczej przypadkowo.
        • stefan4 Re: w strone monosylabicznosci 04.01.07, 19:30
          ampolion:
          > Mają te międzynarodowe znaki, ale nie wszędzie i raczej przypadkowo.

          W broszurce, którą kazali mi przyswoić na ichnie prawo jazdy, nie pisało (sic!)
          nic o międzynarodowości. Pisało tylko, że wg Najnowszych Badań (duże litery
          moje
          • julka571 Re: w strone monosylabicznosci 04.01.07, 19:47
            Stefan. Przepraszam ale jak powinno być: pisało, czy było napisane. Może to
            Twoje (sic!) świadczy o tym, że świadomie popełniłeś ten błąd? Jeżeli tak to
            niepotrzebnie się wtrącam. No nie?
            • julka571 Re: w strone monosylabicznosci 04.01.07, 20:09
              Ja też zrobiłam co najmniej dwa błędy: nie napisałam przecinkówsad
            • stefan4 dygresja o pisaniu 04.01.07, 20:10
              julka571:
              > Stefan. Przepraszam ale jak powinno być: pisało, czy było napisane. Może to
              > Twoje (sic!) świadczy o tym, że świadomie popełniłeś ten błąd?

              W tym tekście powinno być ,,pisało''. Na temat innych tekstów nie wypowiadam
              się. Jak sicam, to zawsze świadomie.

              Jaki błąd?

              julka571:
              > Jeżeli tak to niepotrzebnie się wtrącam. No nie?

              No tak, ale cała przyjemność i tak po mojej stronie.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • julka571 Re: dygresja o pisaniu 04.01.07, 20:14
                Czy to znaczy, że źle robię poprawiając mówiących: "w gazecie pisało", na "w
                gazecie było napisane"
                • stefan4 Re: dygresja o pisaniu 04.01.07, 20:32
                  julka571:
                  > Czy to znaczy, że źle robię poprawiając mówiących: "w gazecie pisało", na "w
                  > gazecie było napisane"

                  Ja uważam formę ,,pisze w gazecie'' za równie akceptowalną jak ,,jest ciemno'',
                  ,,można iść'' czy ,,słychać szmery''.

                  Forma nieosobowa czasownika ,,pisać'' brzmi przypadkowo tak samo jak trzecia
                  osoba l.poj. Dla czasownika ,,słyszeć'' te formy są różne: ,,słychać'' i
                  ,,słyszy''; dlatego nikt się nie czepia i nie próbuje zamieniać ,,słychać
                  szmery'' na ,,szmery są słyszane''. Podobnie jest dla ,,móc'': ,,można'' jest
                  różne od ,,może''. Czasownik ,,pisać'' ma natomiast takiego pecha, że te formy
                  są homonimiczne: ,,pisze'' i ,,pisze''; więc tysiąc językodawców każe zamieniać
                  zgrabną wypowiedź w jakąś ociężałą niepolską formę bierną.

                  Myślę, że bez trudu znajdziesz wiele utytułowanych wyrazów potępienia dla
                  ,,pisze w gazecie'', zawsze w połączeniu z ironicznym pytaniem ,,kto pisze?''.
                  Ale pytanie o podmiot do orzeczeń bezosobowych po prostu nie ma sensu:
                  o- ,,kto słychać szmery?'',
                  o- ,,kto można iść?'',
                  o- ,,co jest ciemno?''.


                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • ampolion Re: w strone monosylabicznosci 05.01.07, 04:51
            Może tak było w Hameryce, ale w U.S.A. to już jest trochę inaczej...
            I nie wsadzaj nosa w broszurkę, rozejrzyj się po swiecie, tym amerykańskim.
            • stefan4 droga vs. road 05.01.07, 09:20
              ampolion:
              > Może tak było w Hameryce, ale w U.S.A. to już jest trochę inaczej...

              Hameryka == USA, takie państwo w Ameryce Północnej.

              ampolion:
              > I nie wsadzaj nosa w broszurkę, rozejrzyj się po swiecie, tym amerykańskim.

              Rozejrzałem się po USA i zobaczyłem zamiast liczb w kółku napisy ,,SPEED LIMIT
              25 WHEN FLASHING'' i migające lampy. Skoro i tak zaangażowana jest elektronika
              to dlaczego nie można zrobić zapalanego i gaszonego znaku 25 w kółku?
              • zettrzy Re: droga vs. road 06.01.07, 03:12
                > Rozejrzałem się po USA i zobaczyłem zamiast liczb w kółku napisy ,,SPEED LIMIT
                > 25 WHEN FLASHING'' i migające lampy. Skoro i tak zaangażowana jest elektronika
                > to dlaczego nie można zrobić zapalanego i gaszonego znaku 25 w kółku?

                hmm, dla mnie taki mrygajacy znak oznaczalby po prostu ze cos sie popsulo... i
                ze w zwiazku z tym znak mozna olac
                (nie wykluczam ze moja percepcja jest typowa dla terytorium)

                Szczytem był tasiemiec pod jakąś szkołą: ,,SPEED
                > LIMIT 25 Mondays 8:45am-9:30am and 12:30pm-14pm, Tuesdays 10:30am-11:30am,
                > Wednesdays [...]''
                • stefan4 Re: droga vs. road 06.01.07, 09:53
                  stefan4:
                  > to dlaczego nie można zrobić zapalanego i gaszonego znaku 25 w kółku?

                  zettrzy:
                  > hmm, dla mnie taki mrygajacy znak oznaczalby po prostu ze cos sie popsulo

                  Przepraszam Cię, Zettrzy. Odpowiadałem komuś innemu i dlatego użyłem dlugich
                  zdań. I trudnych koncepcyjnie. Ale już się poprawiam na Twój użytek.

                  Znak nie ma mrygać. Kiedy obowiązuje, ma być zapalony. Kiedy nie obowiązuje,
                  ma być zgaszony. Tak zgaszony, żeby nie było widać, co na nim jest. W Polsce
                  takie znaki już są, choć jeszcze niezbyt powszechnie. W Twojej ojczyźnie też
                  kiedyś będą, patrz ufnie w przyszłość.

                  stefan4:
                  > Szczytem był tasiemiec pod jakąś szkołą: ,,SPEED LIMIT 25 Mondays 45am-9:30am
                  > and 12:30pm-14pm, Tuesdays 10:30am-11:30am, Wednesdays [...]''
                  • zettrzy Re: droga vs. road 06.01.07, 21:19
                    stefan4 napisał:

                    > stefan4:
                    > > to dlaczego nie można zrobić zapalanego i gaszonego znaku 25 w kółku?
                    >
                    > zettrzy:
                    > > hmm, dla mnie taki mrygajacy znak oznaczalby po prostu ze cos sie popsulo
                    >
                    > Przepraszam Cię, Zettrzy. Odpowiadałem komuś innemu i dlatego użyłem dlugich
                    > zdań. I trudnych koncepcyjnie. Ale już się poprawiam na Twój użytek.
                    >
                    > Znak nie ma mrygać. Kiedy obowiązuje, ma być zapalony. Kiedy nie obowiązuje,
                    > ma być zgaszony.

                    teraz porownaj ostatnie zdanie z:

                    "Skoro i tak zaangażowana jest elektronika
                    to dlaczego nie można zrobić zapalanego i gaszonego znaku 25 w kółku?"

                    i sam sobie odpowiedz na pytanie, czy one sa identyczne znaczeniowo... to drugie
                    zdanie wyraznie implikuje ze znak ma mrygac, natomiast wyjasnienie, zreszta
                    dluzsze od zdania wyjsciowego (ktore wedlug Ciebie jest dlugie - no coz ta
                    kwestia percepcji) ze ma to byc znak uzywany doraznie... no coz takie wygaszone
                    znaki sa bardzo widoczne w dzien, duzo mniej w nocy, i jeszcze bardziej
                    sprawiaja wrazenie ze cos nawalilo.... no ze powinno sie swiecic, ale prad
                    wysiadl, i kto wie co nas jeszcze czeka za kolejnym zakretem

                    tysiac sto razy wole sobie przeczytac YIELD niz ogladac jakies znaczki, ktore
                    moga znaczyc to czy tamto czy cos jeszcze innego - niby dlaczego jakis trojkat
                    ma mnie ostrzegac a kolo informowac a nie odwrotnie? i co z daltonikami, skoro
                    kolo niebieskie ma inne znaczenie od zielonego?

                    zaczynam podejrzewac ze Twoja zlosc na amerykanski system znakow drogowych
                    bierze sie ze skapej ilosci czasu, jaki spedzasz za kierownica ;D

                    > Hamerykanie też kiedyś wydadzą kilka milionów dolarów podatnika na badania i
                    > wykryją, że krótsze napisy zauważa się łatwiej. Wtedy skrócą
                    > ,,entering federal correctional facility area do not stop for hitchhikers'' do
                    > ,,beware of hitchhikers with guns'' i przystąpią do dalszych badań.
                    >

                    o, na pewno nie - lokalna populacja sie na to nie zgodzi; znak jaki jest dodaje
                    drodze kolorytu i bawi kierowcow, proponowana zmiana bylaby po prostu klamliwa
                    (skad wiesz ze oni beda uzbrojeni i to w spluwy?), i no jak ocenic czy ktos ma
                    gnata czy nie jesli go trzyma w kieszeni?

                    przypominam ze moj watek nie dotyczy znakow drogowych jako takich, tylko
                    tendencji do monosylabicznosci, ktorej ten konkretny znak drogowy jest przykladem
            • zettrzy Re: w strone monosylabicznosci 06.01.07, 03:19
              ampolion napisał:

              > I nie wsadzaj nosa w broszurkę, rozejrzyj się po swiecie, tym amerykańskim.

              sa tacy ktorzy sie wiedza to co wiedza o swiecie wylacznie z broszurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka