Dodaj do ulubionych

Pożytek z akcentu na trzecią od końca

23.07.03, 14:39

Niedawno po raz pierwszy napotkałem piosenkę (rosyjską), w której rymowane są
końcówki trzy sylabowe z akcentem na trzecią od końca. Czy takie rymy jakoś się
nazywają?
Obserwuj wątek
    • arana Re: Pożytek z akcentu na trzecią od końca 25.07.03, 12:07
      >Czy takie rymy jakoś się
      nazywają?

      Daktyliczne?
      • stefan4 Re: Pożytek z akcentu na trzecią od końca 25.07.03, 17:38
        stefan4:
        > Czy takie rymy jakoś się nazywają?

        arana:
        > Daktyliczne?

        Dzięki! Znalazłem potwierdzenie w Internecie,
        www.limeryki.pl/terminy.html . Łatwiej się szuka ,,daktyliczny'' niż
        ,,męski'' albo ,,żeński'', bo to słowo jest bardziej jednoznaczne.

        Przy okazji spodobało mi się słownictwo stosowane przez autora witrynki odnośnie
        prościutkiego w końcu procesu składania słów do kupy tak, żeby miło brzmiały.
        Mianowicie jeśli ktoś nie wie, co to jest rym męski, to jest mu wyjaśnione, że
        to jest rym oparty na ,,na akcencie oksytonicznym''. To chyba ma jakiś związek
        z oksydantami w żywności, albo z Oksywiem, dzielnicą Gdyni. Natomiast dla
        potwierdzenia, że dany rym jest żeński, wystarczy sprawdzić, że opiera się ,,na
        akcencie paroksytonicznym''. Od paroksyzmu? Wreszcie rymy daktyliczne opierają
        się ,,na akcencie proparoksytonicznym''.

        A gdyby akcent był na czwartej od końca? W języku rosyjskim daje się nawet
        znaleźć słowa, które mają akcent na piątej od końca i żadnego akcenciku
        pomocniczego potem: ,,DIEjatielnosti''. Czy byłby to szczególny przypadek już
        istniejącej teorii, czy dla każdej liczby naturalnej trzeba wynaleźć nową nazwę
        rymu?

        - Stefan
        • mkw98 Re: Pożytek z akcentu na trzecią od końca 14.08.03, 20:05
          akcent paroksytoniczny to jest akcent na drugiej sylabie od końca - panujący
          (prawie)powszechnie w polszczyźnie

          nazwa wywodzi się ze starożytnej greki.

          po grecku mamy dwa akcenty (no, właściwie trzy, ale ten trzeci się w tym
          przypadku nie liczy): acutus i circumflexus (ten trzeci to gravis). to są
          oczywiście nazwy łacińskie, po grecku nazywały się oxys i perispomenos(a ten
          trzeci barys). Oxys to znaczy "ostry, wyraźny, przenikliwy"

          Grecy wyróżniali
          1. słowo akcentowane akcentem oxys, czyli acutus na pierwszej sylabie od końca -
          oxytonon (stąd akcent oksytoniczny)
          2.słowo akcentowane akcentem oxys, czyli acutus na drugiej sylabie od końca -
          paroxytonon (stąd akcent paroksytoniczny)
          3.słowo akcentowane akcentem oxys, czyli acutus na trzeciej sylabie od końca -
          proparoxytonon

          Te nazwy sobie pożyczyliśmy i używamy ich radośnie.
          Więcej nie trzeba, bo mamy tylko jeden typ akcentu.
          Grecy wyróżniali jeszcze
          4.słowo akcentowane akcentem perispomenos, czyli circumflexus na pierwszej
          sylabie od końca - perispomenon
          5.słowo akcentowane akcentem perispomenos, czyli circumflexus na pierwszej
          sylabie od końca - properispomenon

          pozdrawiam
          • arana Re: Pożytek z akcentu na trzecią od końca 16.08.03, 16:44
            mkw98 - serdeczne dzieki za rozjasnienie mroków niewiedzy!
            Pozdrawiam.
    • arana Re: Pożytek z akcentu na trzecią od końca 25.07.03, 20:08
      Mnie akcent oksytoniczny kojarzyl sie zawsze chemicznie, pewnie przez oxy
      (genium); natomiast paroksytoniczny - tak samo jak Tobie. Snuja mi sie po
      glowie te rózne terminy, ale - niestety - nie ukladaja sie w jakas spójna
      teorie. Cos mi sie jednak majaczy (ale tylko majaczy), ze na rymach
      daktylicznych konczy sie terminologia, a wyrazy z innym akcentem podlegaja
      zestrojom akcentowym jak w poezji starozytnej. Poniewaz jestes czlowiekiem
      dociekliwym,mysle, ze w najblizszym czasie rozwiazesz ten problem. Jesli
      podzielisz sie ta wiedza na forum, bede wdzieczna, bo - przyznaje sie - nie
      chce mi sie przy dzisiejszej pogodzie wychodzic poza slodkie skojarzenia z
      daktylami.
      • sullivan1 bal w operze 14.08.03, 19:45
        Zapadl mi w pamiec rym Tuwima :

        Dzisiaj wielki bal w Operze
        (...)
        Wszelka dziwka majtki pierze

        i bardzo mi sie to rymowanie zensko/daktyliczne nie podobalo. No ale moze
        Tuwimowi wolno...
        • stefan4 Re: bal w operze 14.08.03, 20:31
          sullivan1:
          > Zapadl mi w pamiec rym Tuwima :
          >
          > Dzisiaj wielki bal w Operze
          > (...)
          > Wszelka dziwka majtki pierze
          >
          > i bardzo mi sie to rymowanie zensko/daktyliczne nie podobalo. No ale moze
          > Tuwimowi wolno...

          To nie jest rym żeńsko-daktyliczny tylko dowód, że ,,oPErze'' akcentuje się
          ,,e''. A przynajmniej tak się akcentowało w czasach Tuwima; widać ten snobizm z
          akcentowaniem na trzecią jest młodszy. Gdyby go dopuścić do tego wiersza, to
          sypnie się rym ale kompletna zagłada spotka rytm.

          - Stefan
          • arana Re: bal w operze 14.08.03, 20:44
            stefan4 napisał:

            > To nie jest rym żeńsko-daktyliczny tylko dowód, że ,,oPErze'' akcentuje się
            > ,,e''. A przynajmniej tak się akcentowało w czasach Tuwima; widać ten
            snobizm z akcentowaniem na trzecią jest młodszy.



            Dlaczego od razu snobizm???
            Ja sama zaluje, ze polski nie ma tylu ciekawych akcentów, co rosyjski czy
            wloski, popieram wiec akcentowana trzecia od konca.

            A Tuwimowi wolno, bo...licentia poetica.
            • sullivan1 Re: bal w operze 15.08.03, 11:01
              arana napisała:

              > >
              >
              > Dlaczego od razu snobizm???
              > Ja sama zaluje, ze polski nie ma tylu ciekawych akcentów, co rosyjski czy
              > wloski, popieram wiec akcentowana trzecia od konca.
              >
              > A Tuwimowi wolno, bo...licentia poetica.

              Zgadzam sie, wolno mu, tym bardziej, ze "gra" tutaj na rejestrach jezykowych
              (podniosly vs. popularny, "Potezny Archikrator" kontra "dziwka majtki pierze").
              Niemniej zawsze mnie ten dwuwers troszke irytowal.

              A akcentowanie na trzecia od konca popieram entuzjastycznie.
              • stefan4 Re: bal w operze 15.08.03, 13:45
                sullivan1:
                > A akcentowanie na trzecia od konca popieram entuzjastycznie.

                A nie boisz się protestów ze strony poetów klasycznych (czyli tych
                rymujących)? Wiesz jak ciężko jest po polsku o sensowny rym daktyliczny?

                SENSOWNY to znaczy spowodowany czymś innym niż tą samą formą gramatyczną:
                ,,Głupi niedźwiedziu, gdybyś w mateczniku siedział,
                nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział.''
                SIEDZIAŁ-DOWIEDZIAŁ jest przykładem paskudnego rymu gramatycznego niegodnego
                prawdziwego poety. Na szczęście daje się łatwo poprawić:
                ,,Gdybyś sen sobie, misiu, w mateczniku urżnął,
                dotychczas Wojski ciebie szukałby na próżno.''
                URŻNĄŁ-PRÓŻNO jest już rymem sensownym. A w dodatku poprawiona wersja jest
                przyjaźniejsza dla środowiska, bo powstrzymuje się przed butnym drwieniem z
                ,,głupoty'' uśmierconego przeciwnika. De mortuis nihil nisi bene.

                Wracając do rymów daktylicznych
                • arana Re: bal w operze 15.08.03, 16:47
                  stefan4 napisał:

                  > ,,Głupi niedźwiedziu, gdybyś w mateczniku siedział,
                  > nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział.''
                  > SIEDZIAŁ-DOWIEDZIAŁ jest przykładem paskudnego rymu gramatycznego niegodnego
                  > prawdziwego poety. Na szczęście daje się łatwo poprawić:
                  > ,,Gdybyś sen sobie, misiu, w mateczniku urżnął,
                  > dotychczas Wojski ciebie szukałby na próżno.''
                  > URŻNĄŁ-PRÓŻNO jest już rymem sensownym.


                  Na rym - zgoda!
                  Ale...wymów glosno "...sen sobie...". Nawet przy najglebszym przydechu nie
                  mozna pozbyc sie sssyczenia.
                  Moze wiec tak:
                  "Gdybys sie, drogi misiu, w mateczniku urznal,
                  Dotychczas Wojski ciebie szukalby na prózno." smile))





                  A w dodatku poprawiona wersja jest
                  > przyjaźniejsza dla środowiska, bo powstrzymuje się przed butnym drwieniem z
                  > ,,głupoty'' uśmierconego przeciwnika. De mortuis nihil nisi bene.

                  Wersja z moja wstawka jest baaardzo zyciowa! smile)



                  > Wracając do rymów daktylicznych
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka