h_hornblower
20.03.08, 14:18
Witam po przerwie.
Ciekawa sytuacja z wyrazami obcymi, które dobrze zadomowiły się w
naszym języku, po czym jakieś marketingowo-reklamowe mędrki z
sukcesem nadały im inne znaczenia, do tej pory nazywane z
powodzeniem za pomocą wyrazów pokrewnych.
Uff - nie wiem czy to co wyżej można zrozumiec... Więc podaje mój
ulubiony przykład: funkcjonlność.
Mam wrazenie, że słowo to do niedawna używane było w następującym
kontekście:
Mój telefon jest funkcjonalny. Cechuje go zatem FUNKCJONALNOŚĆ. Może
nawet dostał nagrodę CZEGOŚTAM'07 w kategorii FUNKCJONALNOŚĆ.
Obecnie jednak słowo funkcjonalność zaczyna zastępować jedno ze
znaczeń wyrazu funkcja.
Mój telefon ma dużo FUNKCJONALNOŚCI, w tym dodatkowe cztery
funkcjonalnośći dotyczące miksowania dzwięku.
Macie jakieś swoje typy?
Horny