funkcjonalność

20.03.08, 14:18
Witam po przerwie.

Ciekawa sytuacja z wyrazami obcymi, które dobrze zadomowiły się w
naszym języku, po czym jakieś marketingowo-reklamowe mędrki z
sukcesem nadały im inne znaczenia, do tej pory nazywane z
powodzeniem za pomocą wyrazów pokrewnych.

Uff - nie wiem czy to co wyżej można zrozumiec... Więc podaje mój
ulubiony przykład: funkcjonlność.

Mam wrazenie, że słowo to do niedawna używane było w następującym
kontekście:

Mój telefon jest funkcjonalny. Cechuje go zatem FUNKCJONALNOŚĆ. Może
nawet dostał nagrodę CZEGOŚTAM'07 w kategorii FUNKCJONALNOŚĆ.

Obecnie jednak słowo funkcjonalność zaczyna zastępować jedno ze
znaczeń wyrazu funkcja.

Mój telefon ma dużo FUNKCJONALNOŚCI, w tym dodatkowe cztery
funkcjonalnośći dotyczące miksowania dzwięku.

Macie jakieś swoje typy?

Horny
    • stefan4 Re: funkcjonalność 20.03.08, 18:50
      h_hornblower:
      > Obecnie jednak słowo funkcjonalność zaczyna zastępować jedno ze
      > znaczeń wyrazu funkcja.
      >
      > Mój telefon ma dużo FUNKCJONALNOŚCI, w tym dodatkowe cztery
      > funkcjonalnośći dotyczące miksowania dzwięku.

      To jest syndrom aplikacji...

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
      • h_hornblower no nie... 21.03.08, 11:56
        Ależ Stefanie, w oczywisty sposób nie jest to syndrom aplikacji. Bo
        aplikacja zastapiła słowa pochodzenia polskiego. Syndrom
        funkcjonalności objawia się inaczej. Zasiedziałe słowo pochodzenia
        obcego zastąpione zostaje innym zasiedziałym słowem pochodzenia
        obcego (natomiast nie ma dla mnie w tej chwili znaczenia, że to
        drugie jest "oswojone" przez swojską końcówkę "-alność").

        Nawiasem mówiąc "aplikacja" z wątku deerzet jakoś wybitnie mnie nie
        razi. W tym znaczenia (obok kilku innych) występuje w języku polskim
        od dawna. Ciekawa natomiast jej zmiana znaczenia "krawieckiego"
        na "softwarowe"...

        horny
    • dar61 Nie rozumiem ... 20.03.08, 22:38
      Nie rozumiem podanego tu problemu z przyczyny nieoglądania
      [niesłuchania] przeze mnie reklam.
      Radzę też tak czynić.
      Nie oglądać/ nie słuchać.
      Toż to chłam intelektualny...

      A owo zdanie - super-poprawne, choć piętrowe.
      • h_hornblower Re: Nie rozumiem ... 21.03.08, 12:06
        dar61 napisał:

        > Nie rozumiem podanego tu problemu z przyczyny nieoglądania
        > [niesłuchania] przeze mnie reklam.

        Hm... Brzmi to trochę jak autentyczna odpowiedź aplikantki (a co
        tam...) na historię sztuku na UW na pytanie o przedstawienia
        Ostatniej Wieczerzy w sztuce: Nie wiem nic na ten temat, bo nie
        jestem katoliczką... smile

        Ale to bynajmniej nie złośliwość - o co mi idzie wyłożyłem wyżej
        Stefanowi ("no nie...").

        > Radzę też tak czynić.
        > Nie oglądać/ nie słuchać.
        > Toż to chłam intelektualny...

        Chłam. I to nawet nie intelektualny...

        > A owo zdanie - super-poprawne, choć piętrowe.

        Zainteresowało mnie to "choć". Zdań piętrowych zaleca się unikać,
        jak rozumiem?

        horny
    • brezly Re: funkcjonalność 21.03.08, 16:21
      Ja ja cie rozumiem, Hornblowersmile)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=68152513&a=68152513
      • h_hornblower ha! 25.03.08, 08:56
        Widać zaraz żem dawno tu nie bywał smile

        Mnie ta funkcjonalność razi bardzo.
Pełna wersja