klymenystra
01.02.07, 19:42
chce bardzo na erazmusa w przyszlym roku. i chce na poludnie, jako ze mialam
zamiar poswiecic prace magisterska interferncjom miedzy katalonskim w
roussillon i francuskim tamze. ewentualnie poduczyc sie troszke
okcytanskiego, coby umiec chociaz czytac w tym jezyku. problem jest taki, ze
nie ma wymiany ani do montpellier, ani do tuluzy. chce byc wiec na tyle
blisko, zeby czasem wyskoczyc gdzies w okolice monptellier i pogadac z
ludzmi. i teraz nie wiem- do wyboru mam bordeaux albo nicee (avignon odpada,
bo nie ma tam interesujacych mnie kursow). mozecie cos doradzic? koszty
utrzymania, atrakcyjnosc miast, oferta kulturalna... no wszystko- po prostu-
moge wybrac dwa miasta, ale jedno musi byc "pierwsze" i sama teraz nie wiem,
co mam zrobic.