Dodaj do ulubionych

Madagaskar - po

10.11.06, 21:51
Jedno wielkie WARTO. Cudnowny kraj - ludzie przemili, krajobrazy zaskakujace,
architektura tez, a lemury bardzo sympatyczne smile)). Fakat, ze wycieli
wszystkie drzewa, ale odslonili ladne gory. Mnostwo pol tarasowych.
Żadnych problemow z podrozowaniem - bardzo bezpiecznie. Drogi te co sa -
dobre, te co ich nie ma tez, bo twarde (ale tylko w sezonie suchym, o mokrym
nie ma co myslec). Spokojnie mozna jezdzic samemu jako kierowca (chociaz
tylko jedna wypozyczalnia daje samochody bez kierowcy). Najgorsze kawalki na
ktorych byl asfalt.
Dla korzystajacych z taxi brussow (czyli samochodow okreslanych u nas jako do
przewozu ludnosci) - na dluzszych trasach to busy, mozna nawet miec wlasne
miejsce siedzace, ale na krotszych czasach, zdaza sie, ze trzeba trzymac na
kolanach kierowce. Czesto w ciezarowkach nadmiarowy pasazer jedzie na baku
(zobaczcie gdzie ciezarowka ma bak - za przzednimi kolami...). Stop raczej
niepraktykowany, bo nie ma prywatnych samochodow za duzo, ale wiadomo, ze
biale to dziwne - i zabierze i moze stac przy drodze.
Upiorne ilosci insektow ze wskazaniem na gryzace.
Na miejscu dosyc tanio. Z praktycznych rzeczy: samolot najtaniej z Paryza
(air madagaskar ma infolinie do rezerwacji biletow, nawet Polka tam
pracuje).air france lata codziennie. Wiza na lotnisku 15 euro.
Na miejscu: supermarkety - tylko w Tanie, jest campingaz w Jumbo. Zupki
chinskie obecne, kuskus i rozne puszki tez. Woda butelkowa w kazdej wsi.
Bankomaty - w duzych miastach, biora Visa electron, daja maks 600 PLN za
jednym zamachem.
Parki narodowe - wszystkie zwiedza sie wylacznie z przewodnikiem - koszt ok
10 euro/os/dzien/wstep + maks 30 euro/przewodnik/dzien.
Spanie - sympatycznie i czysto od 15 euro, ponizej bywa mocno roznie. Super
campingi przy parkach narodowych (2 euro/namiot), zimna woda tylko. Spanie na
dziko - podobno miejscowi nie praktykuja, rzeczywiscie w kazdej wsi mozna
dostac miejsce w chacie, ale jak spalismy w namiocie przy drodze to tylko
mowili dzien dobry i szli dalej, nawet sie nie zatrzymywali pogapic.
Jedzenie we wsiach - sa takie restauracyjnki typu obiad jak u mamy (czyli gar
+ talerz czekajacy na klienta) - ale bym nie korzystala, bo mycie talerzy i
woda z rzeki. W wiekszych osrodkach juz cos na ksztalt jadlodajni i nawet
mozna zjesc (ale nie dla wegetarian).
Slowem - bardzo łatwo i przyjemnie, a zarazem egzotycznie. Spokojnie
polecane - jedyna trudnoscia bedzie jezyk - mowia wylacznie po francusku.
Aha - wbrew przewodnikom - droga na polnoc do Diego Suarez jest w standardzie
europejskim (dostali dofinansowanie i zrobili super) - poza 80 km z brakami w
asfalcie. Do Toliary rowniez. Ariary wymienia sie z powrotem na euro bez
problemu na lotnisku w kantorze.

Marzena
Obserwuj wątek
    • chrupo Re: Madagaskar - po 13.11.06, 16:35
      Czesc Marzena

      Sto lat nie bylem na tym forum (praca) ale jak widze nie umarlo. Kapitalna
      wyprawa bardzo mi sie marzyla kiedys ale niestety wtedy akurat byl przewrot. Z
      tego co piszesz to juz jest spokojnie. Co polecasz do zobaczenia i jakie koszty
      auta? Zawsze sie pytam bo przewodniki sa czesto tendencyjne i niektore rzeczy
      tam opisane jako super nie sa warte zobaczenia i na odwrot.

      Jeszcze raz gratuluje wyprawy i pozdrawiam

      chrupo
      • malawi3 Re: Madagaskar - po 13.11.06, 18:22
        Hej
        nie, spoko, to nie byl przewrot. Oni tam mieli takiego komuniste, co z szafy
        ciagle wylazil i w ostatnich wyborach prawie wygral. potem nie chcial ustapic,
        bo twierdzil, ze on jednak wygral. Skonczylo sie na strajkach spolecznych i
        troche ruchawek, ale wszystko OK. Maja teraz goscia od jogurtow, ktory niezle
        sobie radzi - buduja wszedzie drogi w tempie imponujacym, za kase z unii - cos
        czego my nie potrafimy, niestety.

        Co do Madagaskaru - koszt samochodu jest oczywiscie upiorny - bez kierowcy za
        21 dni 10800 PLN, z kierowca rowno polowa - 5300 PLN. Coz zrobic, ja nie trawie
        wakacji z kierowca, wolalam wiec przeplacic.

        Dpo zobaczenia - parki Ankarna, Montagne d'Ambre, Tsingy de Bemaraha, mniej
        Ranomafana i Perinet (czyli Andasibe). W tych ostatnich to glownie lemury ale
        ciut upiornie - proporcje 1 lemur/7 turystow. Oprocz tego jestem bardzo
        zadowolona z tras: Tana - Diego Suarez - widac 3 rozne kraje po drodze, okolice
        Antsirabe bocznymi drogami, zwlaszcza kawalek kolo samego ANsirabe - drogi
        wokolo jezior. Droga do Toliary - ladna, ale tak kreta, ze ze slabym zoladkiem
        nie polecam.
        Ciekawa byla droga Morondava - Ambositra, ale bardzo ciezka, w sumie mozna
        sobie darowac. Do tego super jest nad morzem w kierunku Tomasiny.

        Marzena
        • krafla Re: Madagaskar - po 15.11.06, 11:01
          Czesc

          to straszne co piszesz, bo piec lat temu to na jednego turyste przypadalo po 5-
          7 lemurow a nie na odwrot. A nocne spacery po Perinecie to tylko my i
          przewodnik i nikogo po drodze. No coz, Madagaskar staje sie popularny. Ale i
          tak tam wroce. Ciesze sie, ze Ci sie podobalo. A jak rodzicom Etiopia?

          • malawi3 Re: Madagaskar - po 15.11.06, 17:33
            Hej
            faktycznie turystow na potege - moze dlatego, ze w szczycie sezonu bylismy.
            Teraz Perinet to trudne do przezycia zjawisko, ze wzgledu na ilosc turystow
            wlasnie. Ale nie ma sie co dziwic, to jeden z latwiejszych krajow do
            podrozowania indywidualnie, wiec wszyscy sie pchaja. ale ja tez wroce, bo
            strasznie mi sie podobalo!

            Co do Etiopii to jeszcze nie wiem - siedza tam caly czas, wracaja w przyszlym
            tygodniu, wiec zdam relacje. Myle, ze fajnie maja.
            Marzena
    • senman Następny po-Madagaskarze:)) 06.12.06, 12:44
      Pod koniec listopada wróciłem z 2tygodniowej wyprawy na Wielką Wyspę.
      Potwierdzam oczywiście informacje i wrażenia Malawi z tym, że:
      1. Przelot - proponuję sprawdzać Corsair (tania linia należąca do TUI i
      latająca 2-3 razy w tygodniu z Paryża); my lecieliśmy za mniej niż 600 EUR co z
      biletem SKY do Paryża wyszło mniej niż 700 EUR. Bardzo przyzwoita obsługa w
      samolocie. jedyna wada to brak zniżek na loty wewnetrzne (50%), które oferuje
      Air Madagascar jeśli ma sie wykupiony lot transkontynentalny.
      2. My (była nas 4ka) wzielismy busik z kierowcą, choć też tego unikałem
      wcześniej. Zaltą było naprawde dużo informacji, które gość potrafił ciekawie
      opowiadac (w razie czego mam namiar i moge polecać) cena 65 EUR za dzień
      wliczając benzynę i kierowcę.
      3. To zabawne, ale nasz kierowca był z północy i nie był już tak zachwycony
      Markiem Ravalomananaą (obecny prezydent od jogurtów) - twierdził że to straszny
      złodziej. Więc o polityce ostrożnie - liczy się mocno przynależność plemienna -
      obecny prezydent to Merina. Wybory mieli 3 grudnia ale tym razem wszyscy mówili
      ze będzie spokojnie.
      4. POLECAM gorąco - oprócz parków opisanych przez Malawi (nie byliśmy w Tsingi
      de Beramaha i na wschód od Tany) - park Andringitra. REWELACJA!!! Awansowało na
      2 miejsce na mojej prywatnej liście krajobrazowych przebojów (dla ciekawych 1
      miejsce Lago de Atitlan, Gwatemala; na 3 miejsce spadło Jaczno, Polska). coś w
      rodzaju Yosemitee NP tylko w wydaniu afrykańskim. I jest tam bardzo fajny camp -
      Camp Catta.
      5. Naszym największym zaskoczeniem była kuchnia, która z poprzdnich doświadczeń
      w Afryce subsaharyjskiej zawsze była beznadziejna. Madagascar jest rewelacyjny
      pod tym wzgledem (oczywiście jeśli je się w troszkę lepszych niż najtanisze
      jadłodajniach). Za 20 - 25 złotych można jeść świetne przystawki (pasztety,
      sałatki, coctaile z krewetek itp.) + drugie (zebu, czyli wół, ryba, inne frutti
      di mare + doskonałe fryteczki, z kartofli a nie sztuczno-fabrycznej masy
      frytkowej) lub ryż + deser. Mniaaam... rozmarzyłem się...
      6. Z tym tłumem turystów to bym nie przesadzał. Jest trochę ale wystarczy
      zjechać z głównych szlaków. A nawet na Nosy Be (najbardziej turystyczne
      miejsce - wysepka u wybrzeży Wielkiej Wyspy) na plaży 5 km od Ambatolaki, czyli
      głównego kurortusmile)) pojawiło się oprócz nas jeszcze dwoje turystów. Na ok 400m
      plaży - pas mal. Przez 3 dnismile)).

      Jeśli macie pytania, chętnie odpowiem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka