Wczoraj...
Nie pytajcie ile nerwów mnie kosztowała wyprawa po niego, bo mała płakała w samochodzie całe 100 km, w sklepie skutecznie zagłuszała cały personel (zębole kolejne jej idą i jest mega marudna) a w dotatku samochód mi zaszwankował po drodze, więc miałam zero przyjemności z tej wyprawy

Ale dzisiaj go rozłożyłam, popróbowałam w domu i .... no fajny jest
Jeśli jest ktoś kto się waha czy kupić czy nie (do emily i emmy - głównie to piszę

) to bez dwóch zdań KUPIĆ - nie czekać
Dziś leje - spaceru nie będzie - ale już nie mogę się doczekać
Jak chcecie to później wrzuce fotki jak wygląda 1,5 roczne dziecko w spacerówce, ale szelki ma zapas do góry na jeszcze jedno oczko i miejsca na siedziesku tyle że jeszcze jedna taka doopka by się zmieściła.
Wiecej relacji po spacerze - czekam aż przestanie padać.