sylki 27.01.12, 09:27 Już dawno takiego nie było, a że u nas można czasami pogadać nie tylko w wózkach, to zakładam kolejny wątek tego typu. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marge_ie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 09:57 Dzien dobry dziewczeta Gdzie jestescie ? Chyba jeszcze nie spicie ? jakie plany na dzisiaj ? Ja mam nadzieje siedziec dzis w domu ostatni dzien, cala moja trojka chora byla i juz dostawalam na glowe od tej klaustrofobii. Poza tym dzis zaczynam trzeci tydzien diety, po dwoch tygodniach mam 6 kg mniej O happy day ! Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 10:19 to ja poproszę o szczegóły diety Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 10:28 my tez zaflukani aktualnie, ale za oknem pogodnie, choc pewnie troche mrozno, nic to, zbieram moja dzieciarnie i idziemy sie wietrzyc, poza tym od kilku dni, tez mam mocne postanowienie cos "ze soba zrobic" - dieta to Mniej Zarcia, no i wiecej aktualnosci sportowej (dla znawczyn tematu moje czterokopytne zostalo uruchomione, podziwiam wiec zatem zime z grzbietu Enigmy Odpowiedz Link
srebrno-listka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 10:36 Nie-nie, nie śpimy uczymy przed egzaminem Odpowiedz Link
emily_valentine Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 10:46 Widzę, że zrobiłyście porządek poza manią. Czy tylko ja straciłam dostęp, czy też inne dziewczyny też? Bo pusto tam od dawna było. Odpowiedz Link
jprzeczek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.10.14, 18:24 W takim razie odświeżam wątek o wszystkim. Jako, że na forum poruszono temat fotelików, a mnie on bardzo interesuje, to może ktoś ma doświadczenie i napisze w jakim foteliku dziecko z choroba lokomocyjną dobrze znosiło jazdę samochodem. Obecnie mamy romer king plus i nie jest najlepiej. Lokomotiv nie działa, zaklejanie pępka plastrem też, a jazda w nocy również zakończyła się wymiotami po 30 minutach. Na dodatek wydaje mi się, że dziecku nie do końca domyka się przełyk. Zdarza jej się trochę zwymiotować jak jej się odbije, a akurat nie stoi. Odpowiedz Link
jprzeczek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.10.14, 19:20 Przepraszam z góry, że się źle wkleiłam, ani na początku, ani na końcu. Odpowiedz Link
gniesia007 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.10.14, 21:19 A ja własnie tak patrze, ktos cos napisal ale gdzie i szukam Ile twoje dziecie ma lat? Z moja było tak, ze na poczatku byl refluks, wszystko z niej szło, jak skonczyla 9 msc powiedzialam ze koniec bo dziecko mi sie tak zakrztusilo ze o malo zawału nie dostalam a ona prawie zemdlala, zaczela brac leki ktore jej pomagaly, regulowaly kwasy, stosowalam je do 3 roku zycia stopniowo odstawiajac, choroba lokomocyjna nie sprzyjala nam przy tym, mloda jezdzila w foteliku be safe izi comfort tylko przodem do kierunku jazdy wiadomo z jakich powodow Dla nas ten fotelik byl katorgą, pozycja dziecka taka zgięta bo fotelik sam w sobie jak dla mnie zbyt głeboki, splycalam go jak moglam, ale mloda ciagle plakala, pozniej krzyczala ze ja brzuch boli, na jazdy takie maksymalnie 1,5h w korkach to do 3 roku mielismy dla niej takie krople uspokajające i usypiające od lekarza, przewaznie jak puscila pawia to do fotelika juz usiasc nie chciala, zreszta kto by chcial jak te cholerne foteliki na 5 pasow maja miedzy nogami dziure i zawsze wszystko musialam czyscic, az styropian zdejmować, masakra, nie dawno zmienilam fotelik na Cybex Solution X2 fix i jest o niebo lepiej, z romera zrezygnowalam chcialam tego XP ale raz ze nie pasowal mi do foteli w samochodzie, skorupa nie dotykala oparcia, siedzisko zbyt pionowe bez mozliwosci regulacji, w cybexie mozna co nieco odchylic i co wazne jest odchylany zaglowek. Poki co mloda jezdzila i jezdzi sporadycznie na krotkie trasy, jak jedziemy dalej jest to okolo 70km to przewaznie stajemy z 5 razy zeby powietrza nabrala, jak narazie nie bylismy dalej od naszego miasta niz 80km ja sobie takiej jazdy nie moge wyobrazic, nawet jak stosuje ten lokomotiv i inne cuda mloda i tak mowi po 10 minutach ze ja brzuch boli, zakrywa usta jak tylko widzi ze ma wsiac do auta, na szczescie wsiada, ale zawsze jak gdzies jedziemy to i ona i my wiemy ze nie moze jesc nic czego nie strawi, tak samo jak gdzies jedziemy w gosci, nigdy nie ma takiej swobody i powiem wam ze to jest strasznie meczace, a i ona sama podczas jazdy mowi do siebie "zuziu wytrzymaj, jeszcze trochę" Dobra to sie napisalam Odpowiedz Link
dima1312 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:01 a ja mam dzisiasj szykowanie mojego starszego syna na narty u nas dzisiaj zaczynają się ferie a z młodszym też wyjść muszę bo w końcu słońca trochę ale najpierw kawy mocnej zrobię bo jakoś energia mnie opuściła! Odpowiedz Link
sylki Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:03 U nas przymrozek, ale tak lubię, przynajmniej wiem, że nie będzie padał deszcz, którego mam po dziurki w nosie Odpowiedz Link
agnes_nyc Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:28 emily_valentine napisała: > Widzę, że zrobiłyście porządek poza manią. Czy tylko ja straciłam dostęp, czy t > eż inne dziewczyny też? Bo pusto tam od dawna było. > nie tylko Ty tylko te forumki ktore od ponad miesiaca kompletnie nie zagladaly na forum Odpowiedz Link
emily_valentine Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:52 no to chyba niewiele Was tam zostało Odpowiedz Link
sylki Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:58 emily_valentine napisała: > no to chyba niewiele Was tam zostało > hahaha, no Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 14:16 Rety, biegnę coś napisać Odpowiedz Link
marge_ie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 10:58 No to trzymam kciuki za egzamin !!! I za chlonnosc umyslu Saras u mnie ta dieta to dluuugoterminowy plan ... przede mna jakies kilka miesiecy walki. Od dziecka borykalam sie z tym problemem, wiecznie na boku z kompleksami i spora nadwaga Ktos dal mi nadzieje, ze moge spelnic swoje marzenie ... nie jest latwo ale mam nadzieje, ze wytrwam. Moja dieta to: odpowiedni system jedzenia, 4 litry wody dziennie i treningi. Po dwoch tygodniach kiedy ubylo mi 5 cm w pasie i spodnie zakladam bez odpinania guzika zaczynam wierzyc ... A to wszystko dzieki nim: www.sos-odchudzanie.pl/ Odpowiedz Link
m7-7 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:12 hmmm...4 litry wody dziennie to dla mnie nieosiagalne Jak chodziłam na endermologie musialam wypic dziennie 1,5 l i to bylo dla mnie nie lada wyzwanie, szkoda ze ten nawyk mi nie pozostał - bo wiem ze zdecydowanie za malo pije. Ruchu też mam mało - brak czasu, ale przede wszystkim checi Ale od lutego wznowie wyjscia na fitness wiec moze cos sie ruszy. Ps. a co takiego trenujesz jesli mozna wiedziec? Fitness, silownia czy jeszcze cos innego? Odpowiedz Link
m7-7 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:07 To ja tez poproszę o przepis na 6 kg mniej w przeciągu 2 tyg .. hihi ostatnio coraz bardziej obrastam tłuszczykiem Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:15 ooo tak, dietka i jakies cwiczenia by sie przydaly,bo ja tez pare kg przybralam,i kiblujemy z dziewczynami w domu,od swiat,bo jak nie jedna,to druga chora, a ja klaustrofobie od siedzenia w chalupie to juz dawno mam niestety ;/ spacery ostatnio zdarzaja sie nam sporadycznie. dzisiaj starsza ze stanem podgoraczkowym,mloda kaszle,i wciera starszej we wlosy banana podczas gdy ta spi...masakraaaa,ja juz chce weekendu zeby chlop sie nimi zajal troche... Odpowiedz Link
marge_ie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 11:19 Treningi sie zmieniaja i beda coraz intensywniejsze, w pierwszym tygodniu mialam 2 treningi po 50 minut na rowerku, w drugim 3 treningi po 60 minut na rowerku. Teraz mam tez 3 treningi ale juz bardziej zlozone, kilka serii na miesnie brzucha, kondycyjny 15 minut z max predkoscia na rowerku a potem 60 minut tak jak zawsze. A te 4 litry jaks daje rade wypic ale juz nie pijam herbat czy kawy bo przy takiej ilosci wody po prostu mi sie nie chce No a u nas prawie wiosennie, troche chlodniej dzisiaj ale slonecznie i zero sniegu tego roku Odpowiedz Link
pomilak1 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 12:02 Terefere czekam aż moja Liwka podrośnie i się będzie z bratem naparzać Margie podziwiam za zapał, ja mam 10kg po ciąży z Liwką i nie umiem dziadostwa zrzucić,zaczęłam 6Weidera ale wczoraj byłam taka zmęczona że zapomniałam i ćwiczeniach powodzenia! Tygisek super że Enigma ruszyła!oby tak dalej Srebrno-lista powodzenia na egzaminie, jak dobrze, że mam to już za sobą ale od września zaczynam (chyba ) podyplmówkę więc znowu się zacznie Ja od rana biegam po lekarzach, bo Liwka będzie miała przetykane kanaliki do tego doszedł kardiolog, więc jak nie urok to s*** Odpowiedz Link
emma301 Pomilak1 27.01.12, 12:18 pomilak1 napisała: > > Ja od rana biegam po lekarzach, bo Liwka będzie miała przetykane kanaliki do > tego doszedł kardiolog, więc jak nie urok to s*** A przetykanie kanalików u Liwki już przesądzone? Pytam, bo miałam ten sam problem z Hubertem i za namową naszej okulistki, czekaliśmy do skończennia roczku i masowaliśmy, masowaliśmy, masowaliśmy. Aż kanalik sam się odetkał, jak Hubert miał ok. 8 miesięcy. A już miałam skierowanie do CZD w kieszeni... Pani dr pokazywała nam statyski i wychodziło, że u ponad 90% dzieci, kanaliki udrażniają się do roku. Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Pomilak1 27.01.12, 13:52 Emma ona już miała przetykane, ale jedno oczko puściło a drugie nie niestety jej oczka od samego początku źle wyglądały, jak stosowaliśmy krople to wszystko było ok, po odstawieniu znowu nawracała ropa. U Liwki to nie jest łzawienie czy jakas ropka w kąciku oka, ma dość sporo ropnej wydzieliny,która podczas snu zasycha i nie daje jej otworzyć oczka, przemywamy to oko kilkanaście razy dziennie, zeby było czyste i nie zbierały się bakterie,ale jednak zabieg jest konieczny. Nawalił państwowy okulista, do którego udałam się jak mała miała 2 m-ce, kazał czekać i czekać. Ale nie dawało mi to spokoju i poszłam prywatnie do poleconego lekarza, który jak ją zobaczył (specjalnie nie przemywałam jej tych oczu) to powiedział, że ma te oczy w bardzo złym stanie...od m-ca jesteśmy pod jego kontrolą i oczy wyglądają o niebo lepiej. Mam nadzieję, że po zabiegu wszystko będzie ok. Odpowiedz Link
emma301 Re: Pomilak1 27.01.12, 14:02 To faktycznie lepiej słuchać zaufanego lekarza. U Huberta objawami były tylko lecące łezki od zewnętrznej strony oka i zbierająca się ropa, ale tylko rano i w niewielkich ilościach. Udanego i ostatniego zabiegu. Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Pomilak1 27.01.12, 15:29 Emma dziękuję no właśnie obecny lekarz też mówi, że gdyby to były łezki i niewielkie ilości ropki to można by czekać i masować, ale w obecnej sytuacji te oko brzydko wygląda, no i pewnie malutką to też męczy. Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 12:47 hmm wiesz pomilak,u moich te wojny sie zaczely niedawno,ale im sie to bardzo podoba. tluka sie regularnie, dobrze ze mamy 3 pokoje,to sa w pelnej izolacji jak przesadza nieco 6weidera to zlo tez sie tym katuje,3dzien, i na razie zdycham na bol miesni moje starsze obloznie chore dzis dziecko zazyczylo sobie na obiad kopytka mamusiowej roboty i bitki wolowe,oraz marchewke z groszkiem(serio jest chora,bo nie znosi groszku i wszystkiego co zielone...) wiec tyram w kuchni od rana,coz poradzic, moj m mnie wysterowal,mial wstawic brudy do zmywarki, zapomnial rzecz jasna.... takze ja mam dzis dzien zaplanowany wysmienicie Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 12:58 tereferefretka, a jaką masz różnicę pomiedzy dzieciakami? U mnie 4 lata(choć praktycznie 3 i 3miesiace) i dziennie po kilka awantur a skąd Twój nick? Czyżbyś była posiadaczką fretki? My mieszkaliśmy przez 7 lat z bardzo przystojnym , cynamonowym fretem o imieniu Depesz Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:04 miedzy moimi tylko rok i 9 mcy ot taka nieplanowana sytyuacja awantury sa,bo mloda to szatan,zaczepia,szczypie,gryzie itd... hmm z ta fretka,to tak wyniklo, poniewaz moje dziecie kiedys sie pomylilo,i zamiast krzyczec terefere-kuku,to zaczela to mieszac z nazwami zwierzat,potem bylo terefere kogut,kot pies itd itp,az stanelo na fretce i juz tak zostalo bo potem do mnie tak wolala,zawila historia wiem .fretki zawsze mi sie podobaly,ale zniechecona opowiesciami ze nieladnie pachna zrezygnowalam. za to mam chrapke na szopa pracza Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:09 nieładnie pachną? kto Ci tak powiedział? hihi Jak Depesz opróżniał swoje gruczoły(odpowiedzialne za ten skunksi obronny zapach), to żyć się odechciewało Ale robił to wyłącznie w dyskomfortowych warunkach...domyślasz się, jak bardzo dbaliśmy o komfort i dobre samopoczucie naszego pupila Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:25 domyslam sie ja sie zakochalam w szopie praczu,ale moj prawie malzz powiedzial zebym sie palnela w leb :] hehe, moje starsze dziecie by chcialo 2 koty i psa, ale tlumacze,ze sasiedzi i tak nas juz nie lubia,po co pogarszac sytuacje ruda fretka? a to jakas rasa specjalna? ja widuje tylko szare i biala albinosa raz widzialam Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:30 w takim kolorze nasza była: www.google.pl/imgres?q=fretka+cynamonowa&hl=pl&sa=X&biw=1436&bih=750&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=Mv6Rww80YhbPHM:&imgrefurl=http://wroclaw.olx.pl/2-fretki-dziewczynki-cynamonowa-i-czarno-brAzowa-klatka-iid-41013668&docid=kX-bXU2bJKpiEM&imgurl=http://images02.olx.pl/ui/1/44/68/41013668_1.jpg&w=300&h=225&ei=XJgiT7PIOY_n-gb6it3WCA&zoom=1&iact=hc&vpx=202&vpy=204&dur=30&hovh=180&hovw=240&tx=130&ty=119&sig=100597309590702318515&page=1&tbnh=157&tbnw=204&start=0&ndsp=18&ved=1t:429,r:0,s:0 Samiczki mniej 'pachną', ale są trudniejsze w wychowaniu i złośliwe Co do szopa...to czytałam kiedyś wypowiedzi na frecim forum o właścicielce szopa...no ja dziękuję - te małe zwinne łapki potrafią zrobić prawdziwy remanent w mieszkaniu Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:40 fajniuchna co do lapek,hmmm no cos wiem o tym,bo chowalam w mieszkaniu malego labradora, kochalam ja strasznie ale to co nam z chaty zrobila malpa zlosliwa,to przechodzi ludzkie pojecie ale taka byla kochana ze jak sie spojrzala jak kot ze shreka to nawet sie wydrzec na nia nie umialam ale poszla do ludzi z ogrodem,i robi teraz za plug sniezny Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:32 Też miałam fretki Samca Freda 12 lat w kolorze kości słoniowej i samiczkę Wilmę czarną niestety uciekła mi z balkonu dodam II piętro Dwa razy doczekałam się młodych Odpowiedz Link
lukkoye Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 01.02.12, 13:06 heh ja też mam fretkę typowe czarne umaszczenie moja Zulka w tym roku będzie obchodzić 7 urodziny ale niestety już ją zaczyna dopadać frecia choroba czy problemy z nadnerczami Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:37 O miałam identycznego samca jak ja kocham te zwierzątka Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 09:05 aga_1980_31 napisała: > O miałam identycznego samca jak ja kocham te zwierzątka Oj, tak...Szkoda, że mój mąż teraz nie chce się zgodzić...dla mnie to najwspanialsze zwierzę - bezproblemowe, jak kot, ale przywiązuje się, jak pies Zazdroszczę, że tyle Twoja żyła!! Mój Depesz niestety przeszedł kilka ciężkich chwil w swoim życiu, ale to długa historia... Sypiał w łóżeczku z moją starszą córką Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 11:33 Aga,a powiedz jak to z tymi fretkami jest,bo mowisz ze mialas parke, samice wredne sa?? saras,a w ogole jak sie z nimi zyje, klatka, terrarium(?;p) gdzie to to mieszka?? balabym sie,ze pokąsa mi dziewczyny, one malo delikatne sa czasami kotkom cioci oczka na wierzch wychodza jak sie do nich tulą Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 11:42 moja siostra ma samiczkę - po wiem Wam, że Zula jest wredna, gryzie i właściwie jej nie pozwoliłabym spać z dzieciakami. Natomiast Depesz był fretką bezklatkową - miał hamak pod naszym łóżkiem oraz wywalczył szafke pod zlewem - trzeba było wszystko stamtąd wynieść i położyć mu kocyk. Po urodzeniu starszej, na początku mieszkał w klatce, bo był bardzo zazdrosny, ale jak mała skończyła 7 miesięcy, to zaprzyjaźnili się i wszystko wróciło do normy. Nie wiem czy z inną fretką byłoby tak samo? My Depesza uratowaliśmy i chyba podświadomie był nam wdzięczny...niestety drugi raz już się nie udało... Ale zapach ma...piżmowy...oczywiście po kastracji nie jest już tak uciążliwy Jeśli jesteś ciekawa życia z fretkami, to proszę: www.youtube.com/watch?v=34_q2taTjlg Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 12:09 ciekawa jestem bardzo,ale nie wiem czy bym sie odwazyla takie bezklatkowce sa cudowne... pamietam jak dostalam krolika,ktory mial byc miniaturka,a okazal sie królem,i osiagnal wage 12kg... mieszkal na balkonie w sezonie letnim, w takiej duzej pufie, super byl,lecial do drzwi jak ktos przychodzil do domu ale niestety tez zakonczyl swoj zywot w okropny sposob...najadl sie mokrych lisci kapusty,i rozdęło mu zoladek... Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 15:05 Ja miałam klatkę ale to ze względu na to, że miałam parkę. Samica potwierdzam była wredna tzn miała swój świat Natomiast samiec był jak pies, reagował na imię spał w łóżku Był bardzo delikatny do dzieci. Zapach wydawał dość intensywny bo nie był kastrowany ale samica nie wydziela takiego zapachu. Mój mąż też nie zgadza się już na fretki ale może jak dzieci podrosną kupię tym razem już jedną choć mówię Wam parka tak się kochała, że aż miło było popatrzeć jak leżą przytulone Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 21:20 my, procz psa konia kota (obecnie mieszkajacego u mamy) rybek w akwarium, mamy w domu parke szynszyli....najpierw byl samczyk, ktory mial byc dziewczynka, bardzo oswojony i milusinski, ale smutny, ze byl sam, no to ktoregos dnia moj Malz przyniosl Szarusiowi Sniezke...bardzo sie polubily i okazaly sie dobrana para, ktora co trzy miesiace obdarza nas potomstwem...poniewaz juz nikt nie chce szynszyli, obecnie mamy czteroosobowa rodzine gryzoni - zadziwiajaco zgodna...poniewaz wykastrowanie szynszyla jest niebezpieczne (czesto konczy sie smiercia zwierza) nie mam pomyslu na regulowanie ich plodnosci wypadaloby rozdzielic, ale jak na nie patrze to mi zal, bo samiec jest wspanialym ojcem i naprawde milo patrzec jak super zajmuje sie potomstwem...BTW nie chce Ktoras szynszylki z domowego chowu ??? Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 08:52 tygisek,a jak duze te szynszylki?? Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 09:00 jesli chodzi o przychowek to ten co jest do oddania ma 5 miesiecy, a jesli idzie o wielkosc wogole szynszyli to one wielkosciowo mniej wiecej plasuja sie pomiedzy swinka morska a miniaturowym krolikiem Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 14:23 5 miesiecy to takie do wychowania jeszcze chyba mlodziaki a jak z zabraniem od rodzicow? nie przywiazaly sie jakos specjalnie?? (jak szczeniaki z allegro do misek,obrozy itp;p) Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 01.02.12, 22:20 szynszyle conajmnej do trzech miesiecy pija mleko matki, ale juz po tygodniu zycia zaczynaja jesc rowniez stale pokarmy takie jak dorosle osobniki...rodza sie owlosione i widzace (nie takie jak myszy czy chomiki - lyse i slepe) jesli sa silne, skacza za matka od pierwszych chwil zycia, pieciomiesieczniaki to juz takie prawie calkiem dorosle szylki socjalizujemy maluchy, daja sie brac na rece bezproblemowo i nie gryza (samiczka-matka jest jednynie gryzella, no i ciezko ja wziac na rece, jest dzikuska od poczatku) ale nie mam szmyrgla na punkcie tych stworzen, mimo tego ze sa milusinskie, lubie je, opiekuje sie nimi, ale nie jestem do nich przywiazana jak do psa czy konia....troszke mnie na nie skazano - spodobaly sie mezowi i corce, i mnie nimi ktoregos dnia uszczesliwil, oczywiscie z obietnica ze strasznie sie beda nim (najpierw jednym) zajmowac, jak to sie skonczylo wiadomo mamy aktualnie cztery i najbardziej lubia mnie, bo sie nimi zajmuje najwiecej Odpowiedz Link
saras-wati Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 12:55 marge_ie, dzięki za wyczerpującą odpowiedź! trzymam kciuki i życzę wiele wytrwałości ja na razie mniej jem, hihi o spada mi 1kg tygodniowo...niestety co rusz wpadnie mi coś słodkiego w ręce...zwłaszcza, że dwa tygodnie byłam uziemiona Odpowiedz Link
agnes_nyc Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:09 czy u Was tez tak zimno jak u mnie nawet na dwor strach wyjsc bo uszy odpadaja i tak sobie siedzie w pracy ale dobrze ze jeszcze godzina i do domu Odpowiedz Link
m7-7 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:25 U mnie jest teraz - 6 stopni, rano bylo - 10 wrrrr Odpowiedz Link
pomilak1 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 13:58 Agnes u mnie teraz też jakieś -5, ale rano ok.6 było -17, a o 8.30 jakieś -10 Odpowiedz Link
marge_ie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 14:38 U mnie jest 7 na plusie ale i tak zimno inna odczuwalnosc temperatur. Ech byle do wiosny, by choroby sobie poszly i mozna bylo urzdazac dluuugie wyprawy Odpowiedz Link
lucyna_1980 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 15:36 A moja Paulina kończy dziś 2 latka... Dlaczego ten czas tak zasuwa?. Pamiętam jej dzień narodzin jakby to było całkiem niedawno... a tu już dwa lata minęły... Nie wiem dlaczego, ale zaswsze mam łezke w oku jak sobie przypominam chwilę jej narodzin. Też tak macie??? Odpowiedz Link
agnes_nyc Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 15:51 lucyna_1980 napisała: > A moja Paulina kończy dziś 2 latka... > Dlaczego ten czas tak zasuwa?. Pamiętam jej dzień narodzin jakby to było całkie > m niedawno... a tu już dwa lata minęły... > Nie wiem dlaczego, ale zaswsze mam łezke w oku jak sobie przypominam chwilę jej > narodzin. Też tak macie??? Sto lat Sto lat dla Paulinki Lucy ja tez tak mam przypominam sobie jak to bylo i ogladam wtedy fotki ze szpitala Odpowiedz Link
emma301 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 16:30 lucyna_1980 napisała: > A moja Paulina kończy dziś 2 latka... 100 lat doa Paulinki!!! Szczęścia, zdrówka i rodzeństwa Odpowiedz Link
misiunia22.0 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 15:56 ja tez mam łezke w oku jak widze maluszki albo ogladam jakas porodówke i popłakuje jakos mnie maluszki rozczulaja ale zeby mi było lepiej i zamiast palniecia w łeb po co mi kolejne to zerkam na moje 2 łobuzy które co chwile sie leja i lataja na skargi do mnie i wtwedy odechciewa mi sie dzieci az do kolejnego razu jak zobacze słodkie maleństwo;p ale terapia szokowa skutkuje;p u mnie tez róznica 2,3 i tez sie leja najgorszy własnie ten mały on jest głownym zaczepnym;p;p jak nie samochodem metalowym to czym innym wleje duzemu a sam sie walnie w sciane której nie widzi jak zwykle;p Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 16:17 U mnie też 1 i 9mies. między młodszymi, ale jeszcze nie wchodzą sobie w drogę, najmłodszy ma 7mies. i wreszcie siedzi, dziś wielce zadziwiony patrzył jak starszy buduje z duplo, fajnie to wyglądało i już się nie denerwuje, że musi leżeć Między starszymi mam 2l 9 mies. (starszy 5l.) i chłopaki się bardzo kochają, cały czas bawią się razem (gł. duplo lub małym lego), jak młodszy śpi to starszy jęczy i stara się go "niechcący" obudzić, w przedszkolu jest tylko 3 dni, aby mogli więcej czasu spędzać razem,a jak starszy w przedszkolu to średni już się nie może go doczekać. Taki fajny kumplowy stosunek to mają od jakiś 3-4 mies. kiedy młodszy zaczął używać kilku słów i odpowiadać na pytania, wcześniej to raczej starszy sprawował opiekę/kontrolę nad młodszym. Oczywiście też się kłócą i sprzeczają szczególnie jak obydwaj chcą tą samą rzecz lub starszy chce robić doroślejsze rzeczy, a młody mu się wtrąca. Ale ogólnie jest fajnie szczególnie jak razem latają po całym domu lub się rozśmieszają nawzajem, już się nie mogę doczekać kiedy maluch do nich dołączy. Jeden tylko aspekt mnie przeraża przy 3 synach, ilość zjadanego jedzenia, już porcje są coraz większe, chyba mąż będzie musiał mi dorobić kuchnię gospodarczą, gdzie będę miała garnki takie stołówkowe na 10 kg ziemniaków Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 16:22 hehe to sie nazywa instynky macierzynski chyba kazdej mamie sie to zalacza chociaz nie powiem,u mnie to chlop czesciej wspomina porod i chodzi ddumny jak paw jak wspomnie ze przecinal pepowine Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 16:27 no i Lucy oczywiscie 100lat dla malutkiej )) moja tez niedlugo 2 lata konczy, starsza 4,i wreszcie pojdzie do przedszkola...ufff. Odpowiedz Link
olus22 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 16:59 A ja własnie ze starszą córką wróciłam z kina. Byłyśmy na mappetach nawet ja się wzruszyłam. Odpowiedz Link
pomilak1 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 17:08 Lucynko sto lat dla Paulinki! No tak czas mija okropnie szybko!moja malutka ma już pół roku, a mi się wydaje, że dopiero co rodziłam U mnie różnica prawie 3 lata (dokładnie bez 8dni ) i teraz zabawa głównie polega na rozmieszaniu siostry a młoda się chichra w głos jak widzi skaczącego brata Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 17:13 olus, a ile ma Twoja starsza cora? pytam bo moja szaleje na punkcie reklamy z mapetami,i wrzeszczy,ze chce do kina,ale nie wiem czy nie za mala... Odpowiedz Link
olus22 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 17:28 Moja ma 4,5 ale były też maluszki takie po 3 lata a film jest i dla małego i dla dużego polecam Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 17:34 super, moze nie bedzie chciala uciekac jak ostatnim razem dzieki Odpowiedz Link
sylki Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 27.01.12, 17:37 O dzięki ci Oluś, bo mnie moja 4,5 latka molestuje o muppety teraz wiem ze moge z nia isc Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:09 Lucyna 100 lat dla Paulinki Ja wczoraj do 2.30 robiłam tort dla córki Dziś miała wyprawiane 5 lat ale ma 30 Dodam, że to pierwszy tort w moim życiu A myśl przewodnia Pet shopy By agusia270480 at 2012-01-28 Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:10 Oczywiście chodziło mi że córka urodzona 30 stycznia Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:24 wow! Aga, sama te pet shopy zrobilas??? w zeszlym roku,na roczek mojej Zuzy zamowilam taki z Kubusiem puchatkiem,ale poza tym,ze byl ladny i z masy cukrowej, i mial z niej kokarde,to byl srednio zjadliwy Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:27 i wszystkiego naj naj dla corki, ja 30.01 mam imieniny Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:35 Bardzo dziękuję w imieniu córki za życzenia Tobie Tereferefretka wszystkiego najlepszego w dniu imienin Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 16:22 Aga- bardzo dziekuje ) ja musze ulepic w marcu swinke peppe,ewentualnie lwa raa raa,moje dziecko nawet w majakach w chorobie robi oczy jak 5zl jak to oglada ;D ) Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:28 Nie sama nie to są normalne figurki kupione w sklepie no aż taka zdolna to nie jestem Trochę masa popękała ale już wiem jakie popełniłam błędy Człowiek uczy się na nich Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 28.01.12, 23:33 na fotce wygladaja jak ulepione z tej masy super pomysl, moja ma w marcu,moze tez Jej cos zrobie,u nas swinka peppa na tapecie Odpowiedz Link
agnes_nyc Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 08:41 aga - sto lat dla coreczki tort super Odpowiedz Link
gaga-sie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 22:19 Już się chwaliłam w innym miejscu, ale ja zrobiłam świński tort, o taki thecakegirl.carbonmade.com/projects/2040292#1 Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 29.01.12, 23:40 To ja też się pochwalę, też robię tory z masy cukrowej, talentu niestety mam malutko, więc zdecydowanie prostsze i większe motywy preferuję. I tak mam chłopaków więc pet shopy mnie ominą Tutaj moje niektóre torty fotoforum.gazeta.pl/a/61778.html Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 08:28 Dziewczyny, ten swinski tort i ten z rekinem wymiataja !!!! Superowe! Odpowiedz Link
sylki Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 08:31 skąd bierzecie pomysły na torty? Odpowiedz Link
tygisek Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 09:07 ja zwykle ozdabiam torty konskimi motywami, tyle ze jeszcze nie probowalam robic ozdob z lukru plastycznego, zwykle wyrysowuje konie masa kremowa wyciskana z rekawa cukierniczego... ale w tym roku chce sie zmierzyc z tortem w stylu angielskim zobaczymy co z tego wyjdzie - klimat bedzie pewnie konski, no chyba ze w praniu wyjdzie jakies inne zamowienie...tort angielski daje rzeczywiscie mnostwo pola do popisu, a figurki mozna pocwiczyc lepiac z plasteliny Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 11:38 U mnie z pomysłami jest tak, że dzieci torty wymyślają same, tzn. 5latek już cały rok myśli z czym będzie następny tort, miał być z rekinami to wymyśliłam, że tak będzie fajnie i prosto, w tym roku miał być samolot lub helikopter, ponieważ mam prosty model samolotu z linii lotniczych to wybrałam samolot. Dla młodszego 2latka były samochody, bo on samochodziarz. Poza tym zawsze na początku jak mam główny motyw to oglądam zdjęcia tortów po wygooglowaniu, zawsze coś tam podpatrzę, z jednego ściągnę to z innego coś. Teraz obmyślam tort na roczek dla malucha Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 11:50 Super te torty dziewczyny Ja zachorowałam i postanowiłam, że to tak świetna zabawa i tyle przy tym radości, że teraz wszystkie torty będę robiła dzieciom sama Odpowiedz Link
gaga-sie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:04 Ja przepis na świński znalazłam w sieci,jest smaczny, a lepi się tylko te świnki ( a i tak sie upociłam) fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,77622245,77622245.html Odpowiedz Link
sylki fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:08 można zamówić tu www.tortownia.pl/ sama się zabieram za zrobienie mego pierwszego tortu heh i jakoś sie zabrać nie mogę Odpowiedz Link
afroddytta Re: fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:14 Jeśli chcesz tam kupować narzędzia do tego lukru czyli np. foremki do wycinania itp. to polecam zajrzeć najpierw do TKMaxxa (jeśli się ma ), bo tam jest tego sporo i w dużo niższej cenie, ja się tam zaopatruje. Odpowiedz Link
sylki Re: fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:19 ja nie chce foremek, tylko lukry i inne takie A w tym całym TKMaxie jakoś najtaniej u nas nie jest Odpowiedz Link
afroddytta Re: fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:29 Tanio nie jest, ale akurat te rzeczy są taniej niż na allegro. Lukier to ja robię sama, wtedy mogę mieć tyle kolorów ile potrzebuję, kupując tyle kupę kasy bym wydawała. Odpowiedz Link
afroddytta Re: fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:51 Ja robię wg. tego www.youtube.com/watch?v=5s7JUL6lxMA (lubię jak widać do czego mam dążyć ), ale cukru pudru zawsze schodzi mi mniej, no i trochę wprawy trzeba, a żelatynę jak najbardziej sypką i oczywiście bez namaczania np. dr. oteker. Odpowiedz Link
aga_1980_31 Re: przepis na masę cukrową i marcepan :) 30.01.12, 15:58 Ja robiłam masę z tego przepisu Masa cukrowa www.wielkiezarcie.com/recipe30981.html Marcepan www.wielkiezarcie.com/recipe32898.html Odpowiedz Link
sylki Re: przepis na masę cukrową i marcepan :) 30.01.12, 16:01 ja już mam pomysł na tort dla mojej Liwki Tylko najpierw muszę poćwiczyć, może w weekend zrobię pierwszy Odpowiedz Link
afroddytta Re: przepis na masę cukrową i marcepan :) 30.01.12, 17:36 Ciekawe z tą palmą, mój jest bez tłuszczu. Przepisów jest wiele, można też z pianek (ale u nas trudno kupić całe białe), ale grunt, żeby dopracować jeden . Dorzuciłam do galerii jeszcze zdjęcia piernika świątecznego i tortu piętrowego dla mojej mamy Odpowiedz Link
emakowka Re: przepis na masę cukrową i marcepan :) 01.02.12, 13:38 Wczoraj robiłam masę z tego przepisu na torta dla mojego synka wyszła super!!! Zrobiłam Spongeboba Odpowiedz Link
gaga-sie Re: fajne rzeczy do robienia tortów 30.01.12, 15:20 Właśnie tu zamawiałam lukier plastyczny na świnie. Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:12 Tylko ja tych świnek nie ulepię A jeśli chodzi o wypełnienie tj. sam tort to tutaj robię co tam wymyślę. Polecam moje ostatnie eksperymenty czyli ciasto biszkoptowe przełożone budyniem śmietankowym plus wiśnie z kompotu, wyszło super, goście dopytywali się o krem , z budyniem czekoladowym już tak fajnie nie wyszło oraz biszkopt przełożony sernikiem na zimno plus domiksowałam rozmrożone truskawki, rewelacja, też była to zagadka dla gości i przede wszystkim omija się szerokim łukiem te wszystkie tłuste kremiska. Odpowiedz Link
gaga-sie Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:24 afroddytta napisała: > Tylko ja tych świnek nie ulepię Ja ulepiłam, to każdy da radę Dziewczyny, świetne konfitury wiśniowe do ciast są w Biedronce. Są w takim wąskim słoiczku, nazywają się Sonagra. Są jeszcze truskawkowe i czasami-jagodowe. Te ostatnie pycha do drożdżowych pampuchów na parze... Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:12 czadowe te swinki )) super pomysl a ten lukier plastyczny gdzie kupujecie?? u mnie ostatnio byly muffinki,probowalam dostac w mojej miescinie barwnik spozywczy do zabarwienia smietany i nic z tego ;/ Odpowiedz Link
tereferefretka Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:16 sylki, ty wyprzedasz moje pytania z odpowiedziami hehe ;p tez sie moze w to pobawie troche ja czerpie inspiracje z" cake boss" na tlc, ale cuda robia... ostatnio Tort na 40.rocznice ulicy sezamkowej,nawet moj chlop byl zachwycony hehe pogooglujcie sobie,naprawde robi wrazenie Odpowiedz Link
sylki Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:22 Oj uwielbiam ten program, tylko oni to już dzieła sztuki robią Cytat > sylki, ty wyprzedasz moje pytania z odpowiedziami hehe ;p Heh, no tak mi się zdarza Odpowiedz Link
afroddytta Re: WĄTEK DO POGADANIA O...WSZYSTKIM 30.01.12, 15:31 Barwniki spożywcze kupuję na allegro, tylko takie profesjonalne w proszku, są doskonałe i b. wydajne, takie w płynie się nie nadają. Odpowiedz Link
sylki Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 15:41 Dzwoni do mnie sobie taka jedna pani z banku, oczywiście ze świetną propozycją (karta kredytowo -płatnicza czy coś w ten deseń) Tak więc mówi mi jaką to ona ma fantastyczną dla mnie propozycję, na co ja jej że NIE DZIĘKUJĘ NIE SKORZYSTAM. Oczywiście zaraz wielkim obrażonym głosem, że nawet nie wysłucham. No kurde czy muszę? Bo mnie się wydaje, że nie i mam prawo odmówić, a ona podziękować za rozmowę, a nie nachalnie wciskać mi co też ma do powiedzenia, bo tej pani mylę kartę kredytową z kredytem hahaha (ja żona bankowca tiaaa). Tak więc od dziś jak do mnie będą dzwonić i pytać czy ja to ja, albo czy mogą rozmawiać z taką i taką, będę odpowiadać NIE Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 15:47 taa,skad ja to znan ;p mi kiedys wcisneli tel na abonament a ostatnio ipada z internetem mam slaba wole walki ;p Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 15:53 ja mam lepszą, gdy mnie mąż wkurzy Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 16:56 eee moj jak mnie zeźli to mam takiego powera,ze Hej ;D Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 22:40 ostatnio zadzwonila do mnie pani i probowala sprzedac mi zarypista, meganajfajniejsza i najlepsza na swiecie maszynke do usuwania zarostu wszelakiego... tlumacze jak krowie na rowie, ze nie uzywamy i NIE DZIEKUJE - ja sie depiluje a maz trymuje zarost i nie uzywamy takich rzeczy jak maszynka od ponad 10 lat, a ona swoje i swoje...jak widze, ze nie wyswietla mi sie numer dzwoniacego, to az sie nie chce odbierac, bo na 99% to jakis telefoniczny nagabywacz...wygralam juz z 10 mercedesow, tylko zapomnialam wyslac jednego smsa i wykonac jednego telefonu i takie tam Odpowiedz Link
afroddytta Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 22:40 Mój mąż miał firmę zarejestrowaną w domu, więc dzwonią z propozycjami, pakietami itd., więc od razu pytam czy do firmy, tak, oczywiście a ja na to, że to nr prywatny, bo firma nie istnieje i do widzenia (jednego mniej). Może też z tego samego powodu nie dzwonią do mnie prywatnie. Raz miałam dziwną sytuacje, na moją prywatną komórkę, zadzwoniła pani z tpsa, pytać się czy jestem żoną pana T, który to ma na firmę podpisane umowę?! Nie wiem skąd wzięła mój telefon, normalnie masakra Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 01.02.12, 22:37 tereferefretka napisała: mam slaba wole walki ;p Masz słabą silną wolę, jak mawiał Karol Krawczyk w "Miodowych latach"- u niego chodziło o odchudzanie... Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 00:06 Hahaha, to moja wola jest taka jak jego Opona rośnie, ale moja wola jest tak silna, że aż słaba Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 07:17 Ojoj z ta opona to prawda,rosnie mi niewielkie kolo ratunkowe heheh, moim dzieciom cos sie pomylilo,i od 7 nie spia..porazka... co do wciskiwaczy telefonicznych...moj chlop poltora roku temu przemimbal na loterie pewnej sieci telekomunikacyjnej, ktora obiecywala mu samochod pewnej niemieckiej marki ok.1000zl, dodam,ze sms kosztowal 4.88/szt. mozna? mozna... a samochodu rzecz jasna nie wygralismy... Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 07:20 aa.. nie rozumieja,bo tak ich szkolą, w sumie na tym polega ta praca,wcisnac,pomimo,ze ktos tego nie chce,wiec nudzic nudzic nudzic,az kupi dla sw spokoju... jak u was z temperatura?? u mnie -25... Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:26 nie patrze na termometr za oknem...w nocy spadlo cos bialego na ksztalt sniegu...jakby maka popruszylo, wczoraj w stajni myslalam ze pluca wypluje z zimna (musialam z koniem podejsc pod niezla gorke na lake, zeby poruszac troche konine...isc w tempie konia pod gorke niezly hardkor, polecam, bezcenne niestety na dole bylo tak wszystko zamarznete, ze kon mogl sobie conajwyzej kopyta polamac, albo jeszcze ciekawiej uszkodzic noge) a moj syn wczoraj, kiedy wybieralismy sie po corke do szkoly pyta: mamo moge wziac rower, proooosze....niecierpie zimy, owszem, moze i jak jest bialo, to jest ladnie za oknem, lubie narty, sanki, snowboard bardzo, lyzwy i lodowisko, ale nie przez kilka miesiecy w roku, jeden by mi w zupelnosci wystarczyl.... Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:30 JA tam nie wiem, gdzie wy mieszkacie, u mnie -5 Odpowiedz Link
saras-wati Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:32 sylki napisała: > JA tam nie wiem, gdzie wy mieszkacie, u mnie -5 Jak podawali temperatury, to wymieniali nasze zamrożone strony i w pewnym momencie prezenter mówi: "Szczecin, no tu mamy prawie upał, tylko minus 6" Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:46 Cytat > Jak podawali temperatury, to wymieniali nasze zamrożone strony i w pewnym momen > cie prezenter mówi: "Szczecin, no tu mamy prawie upał, tylko minus 6" hahahaha, boskie Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:36 wiem, jak slyszalam wczoraj w radio ze w Szczecinie -5 to odrazu powmyslalam sobie: Sylki to szczesciara! Odpowiedz Link
saras-wati Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:31 Tygisku, jak jest biało, to jest cudnie! Niestety w większości jest żółto A nasz bałwanek, którego zrobiłyśmy, jak jeszcze śnieg się lepił, jest chyba ulubionym miejscem toaletowym... Ja mam teorię, że śnieg, to powinien być tylko w górach Odkąd mieszkam na nizinie, to tylko utrudnia mi życie... Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:44 Saras u nas dopiero dzis jest bialo! wczesniej byl snieg przez dzien lub dwa i deszcz go rozpuscil, potem zmrozilo, no i dopiero dzis jakos wyglada...ale nie jestem szczesliwa za bardzo, wolalabym zeby podali jakas ciekawa informacje o wzroscie temperatur na plus a nie na minus...sadzac po domowym termometrze i temperaturze +19,5 stopnia w salonie, nie spodziewam sie mniej niz -20 na zewnatrz masakra, zaraz musze po dziecko do szkoly sie wybrac wiec sprawdze na wlasnej skorze, brrrr....a jak pomysle o tych kombinezonach, kurtkach czapkach butach ocieplaczach rekawiczkach i innych balwanowatych strojach, o matko...mlodego upiac w foteliku w tym wszystkim.....nie....ja chce wiosny i to zdecydowanie, albo odrazu lato, a najlepiej jutro Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:52 gdzie my mieszkamy? moje dziecie mowi,ze na uwaga, BIGUNIE polnocnym... Saras,moje dzieci latem wstaja razem ze sloncem...wyobraz sobie, a to i tak pomimo rolet, ktore sa zasloniete i ciemnica w pokoju... w zime troche odpoczywam,bo spia 8-9 dzisiaj mloda od 7 szalala a ja nie moglam sie zwlec z lozka... u nas rano po 7, -25, teraz mamy- 18 ,(w cieniu, na II pietrze) aczkolwiek, dzisiaj zimniej niz wczoraj a mojemu chlopu samochod odpalil, wczoraj dmuchal do firmy na piechotke hihihi Sylki, u Was cieplutko... w ogole dziewczynom z trojmiasta i szczecina okropnie zazdraszczam mieszkania nad morzem... Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 10:22 tiaaa, tylko że ze Szczecina do morza, to jakieś 100 km, do najbliższej miejscowości Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 10:25 pomylilam Szczecin ze Swinoujsciem,chyba ;p ale masz 100, a ile to..troche ponad godzinka drogi(pod warunkiem,ze lubisz morze to fajna sprawa, my mamy 320 chyba (Krynica Morska itp miescinki.) aczkolwiek jak na Wakacje to sie wypuszczamy az za Koszalin ;p 580km mamy wtedy Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 10:26 a temperatura- 5 czy- 10 to jest wspomniany wczesniej upal choc u nas slonko swieci,ale mrooozno,do tego w weekend ma spasc snieg.. Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:12 Tereferefretka a co ja mam powiedzieć z Katowic nad morze mam baaaardzo daleko u nas dziś -17st a akurat musiałam z dzieciakami wyjść do przychodni Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 12:42 tygisek napisała: > nie patrze na termometr za oknem...w nocy spadlo cos bialego na ksztalt sniegu. > ..jakby maka popruszylo Nie wiem gdzie Ty mieszkasz, ale u mnie tak samo Wychodzimy tylko na chwilę, przewietrzyć nosy- i do domu. Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 14:45 ogladam wlasnie konferencje det.Rutkowskiego w sprawie porwanej Madzi, dziewczyny ze Slaska? jak u Was? sprawa jest glosna czy juz przycicha?? Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 18:59 Gaga, no jakto nie wiesz gdzie??? na Kliczkowskiej mieszkam, to calkiem niedaleko Ciebie Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 20:18 Aga, wiem,żeś aktualnie krajanka Tak sobie zażartowałam Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:19 wiem wiem musimy sie w koncu umowic bo to wstyd Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:23 Wstyd, po wózkach może byśmy się rozpoznały Odpowiedz Link
saras-wati Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:29 terefere, ja moje dzieci budzą się o 7, to jestem baardzo szczęśliwa! Odpowiedz Link
lucyna_1980 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:37 Własnie spojrzałam na termometr -19 na II pietrze... w powietrzu fruwaja kryształki lodu.... Ja chcę wiosnę!!!!. Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 09:50 hahahaha, muszę pokazać ten wątek koleżance, co by przestała mi jęczeć, że u nas zimno...aaaaa - 5 czy - 10 to nie jest zimno...prawda Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 11:03 no zdecydowanie -20 stopni robi roznice u nas podobno -25......nie patrze nawet na termometr, pije ciepla herbate z malinami....zbieram sie w sobie zeby pojechac do szkoly, w sumie juz musze zaczac scigac mlodego, zeby go wbic w te wszystkie szmaty, nie, no nie chce sie zyc Odpowiedz Link
m7-7 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 11:06 A u nas tylko - 14 z małym haczykiem... cieplutko...hehe na szczęscie nie muszę nigdzie wychodzić, ale az się boję jutra Oby do tej wiosny!!! Odpowiedz Link
saras-wati Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 11:23 a ja tak naprawdę nie narzekam...było wprawdzie minus 20, ale świeci słońce, wszelka zaraza chwilowo zahibernowana denerwują mnie wprawdzie te kombinezony, czapki, szaliki....oczywiście wolę wiosnę....ale pomyślcie, jest już luty, dzień coraz dłuższy, a wiosna powiedzmy, ze za miesiąc z małym hakiem Odpowiedz Link
m7-7 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 12:24 Oby ten hak nie trwał wiecznie Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 12:27 haha po drodze mam dwa haki Moje urodziny, a zaraz za mną Liwka Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:19 Sylki no niech nie marudzą u mnie rano -20st Ja lubię mróz ale taki do -10st, lubię wtedy szybki spacer z młodą tzn szybkim krokiem Odnoście porwania Madzi to u mnie raczej ucichło a to miasto odległe o jakieś 20km. Moja znajoma mieszka nie daleko miejsca gdzie się to stało, ale teraz nie mamy kontaktu ( urodziła pod koniec listopada, więc jakoś obydwie jesteśmy zagonione i czasu brak) ja nadal nie mogę tego zrozumieć/pogodzić się z tym/przestać myśleć ta dziewczynka była 2 dni starsza od mojej Oliwci Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:27 Kochane,u nas teraz- 25.5 stopnia!!!1 hehe daje nam zima popalic,oj daje... pomilak- ja tez nie moge przestac o tym myslec, zastanawiam sie kto moze miec cos za uszami,nie podoba mi sie to wszystko niestety a co do mieszkania... wiesz, ja nie mam tak najgorzej, i nad morze i w gory mam podobnie,wiec polozenie takie optymalne ja tam kocham jeziora,jestem zakochana na zaboj w mazurach ) Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:32 ja w sprawie porwania Magdy mam mieszane uczucia...to okropna tragedia, nie umiem sobie nawet wyobrazic, no poprostu nie miesci sie to w mojej glowie, wspolczuje rodzinie, ja bym oszalala, to pewne, podziwiam zatem, ze rodzice moga wystepowac publicznie, choc z drugiej strony nalezy sprawe naglosnic na maxa, poruszyc niebo i ziemie jak to sie mowi, jesli to ma pomoc odnalezc dziecko....jednak z drugiej strony, kiedy slysze o kobiecie, ktora w te obecnie panujace mrozy, urodzila dziecko i porzucila je gdzies w jakims worku, czy czymstam innym gdzies na dworzu.....dzis, w swiecie, gdy sa okna zycia, gdzie mozna urodzic dziecko i nie zabrac go ze szpitala (wiem, ze to tez okropne i nie wiem jak mozna, no ale bedzie zylo) nic mnie nie zdziwi.... Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:37 Mnie wiadomość też trzepnęła, ale wszystko wydaje mi się bardzo nietypowe i dziwne. Wolę nie wnikać i nic nie domniemywać, bo moja głowa jest za mała do tego. Czekam na dobre rozwiązanie, mam nadzieję..... Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:52 No ja też nie wnikam, bo sama potem sobie myśli złe nakręcam i popadam w paranoje. A co do porzucania dzieci, to ostatnio się popłakałam jak usłyszałam w mojej lokalnej tv że wrzucono noworodka do mojej "miastowej" rzeki. No co za matka może zrobić coś takiego??w tych czasach??? ech nie lubię tego tematu, bo mam koleżankę, która od lat się stara o dziecko, niestety bez efektów a tu takie informacje się słyszy ok idę starszaka wygonić do łózka przede mną kolejna ni przespana noc- czyt. co 1,5 godziny pobudka do młodego ssaka zwanego Liwulką Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 21:58 Nie chcę cię rozdrażniać na noc ale mój syn ( 19 mies.) zasypia o 20.00, robiąc grzecznie z łóżeczka pa,pa, budzi się na chwilę ok 6.00 (pić), a potem śpi do 9.00.... Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 22:04 Gaga,mój pierworodny też tak miał, druga też spała, za to trzecia, do tej pory śpi z nami, a na dodatek średnia zaczęła przyłazić w nocy do nas. Tak więc nie chwal się bo życie różne niespodzianki przynosi Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 22:22 No różne, różne, na razie cieszę się tym, co mam! Bo ja mogę nie dojeść albo zmarznąć, ale jak się nie wyśpię, to tragedia... Odpowiedz Link
gosia_arma Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 23:05 W temacie mrozu to u nas teraz -20 Malinki z imbirem, ciepłe skarpety i kominek i da się żyć, dobrze że dzieciaki mają ferie, bo jakbym miała wstawać o 6.30 to brrr Jeśli chodzi o spanie, to podobnie jak gaga, mogę być głodna, zmarznięta, ale muszę być wyspana, naszczęście moje dzieci (wszystkie) lubią długo spać, teraz jak mają ferie to dziewczyny śpią na maxa, młody na szczęście śpi do 8.30- 9.00, potem trupta do pokoju brata i mu broi a my śpimy. - Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 08:53 Gaga do nieprzespanych nocek da się przyzwyczaić też lubię długo spać, no ale zrobić karmię piersią, wiec wstaję więcej dzieci nie planuję, więc może za 2 lata prześpię całą noc mój starszy syn budził się tak samo, więc już jestem przyzwyczajona no cóż, tylko pozazdrościć dzieci śpiochów Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 12:12 Pomilak, pochwaliłam synka, a dzisiejsza nocka zwariowana była, obudził się o 2.00 i wtulił we mnie, nosiłam go na rękach, ale po tych wieczorno/nocnych rewelacjach o małej Madzi tuliłam go mocno i nie chciało mi się go odkładać. I tak nie mogłam spać. A rano nowe wiadomości, zwariowane to całkiem, jeszcze się wszystko może okazać. Najbardziej chciałabym,żeby okazało się,ze mała żyje, taka malutka nadzieja we mnie się tli, może irracjonalna... Tego Rutkowskiego w nocy słuchałam, to kuźwa widział podobno ten kocyk ( podkreślał,że rzeczywiscie śliski), śpioszki, czuł brzydki zapach z reklamówki, sugerujący,że to ciało. Fakt,że nie zaglądał, ale powiedział, cyt, " chyba,ze tam mięso było" .A podają,że tam kurtka była. Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 12:39 Oj ja też liczę, że dziecko żyje i jest gdzieś u kochających ją ludzi Odpowiedz Link
afroddytta Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 23:20 To chyba syndrom najmłodszego dziecka, tak się ostatnio zastanawiam... Mój pierwszy to ideał, od zawsze spał całą noc, nawet teraz mając 5 lat często sypia w dzień, a jak parę dni nie śpi to mi w samochodzie zasypia. Drugi też mimo, ze miał straszne problemy z brzuszkiem, jak musiałam odstawić w 5mies. to zaczął przesypiać noce. No a teraz TRZECI- ma prawie 8 mies. nadal śpi z nami w pokoju w kołysce, często w łóżku nocą i nadal daję mu cyca (dziś dostałam receptę, muszę brać leki więc karmienie ostatecznie muszę zakończyć), poza tym w nocy się drzeeeeee. Załamka, po prostu wlazł nam już na głowę, jak to będzie później? Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 02.02.12, 23:23 Później nie wiem, może być lepiej albo gorzej. Może po odstawieniu od cyca będzie zdecydowanie lepiej, ale u mnie niestety była lipa Odpowiedz Link
gaga-sie Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli Madzi 02.02.12, 23:34 Znaleźli ciało Madzi, a jednak to matka... Odpowiedz Link
sylki Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 02.02.12, 23:35 Właśnie też to znalazłam, płakać mi się chce, kurde dziecko nie umiera ot tak, oduderzenia, upadku, no ciężko mi w to uwierzyć Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 02.02.12, 23:41 Nie chcę jej oceniać, bo nie wiem, jak się działa w takim szoku, ale skoro potrafiła przez tyle czasu grać? Skoro jej dziecko upadło, to skąd wiedziała,ze nie żyje? Powinna zaraz na pogotowie gnać.. Zastanawiam się, czy ojciec dziecka o wszystkim wiedział. Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 08:24 dziewczyny obawiam sie ze ona znowu klamie a to gra na zwloke... Odpowiedz Link
pomilak1 Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 08:32 Wiecie co, szkoda słów Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 08:38 ja jestem wstrzasnieta, nie wyobrazam sobie co ona ma w glowie ;/ z jednej strony jej wspolczuje moze,ale to minimalnie,bo w koncu(o ile ta wersja jest juz prawdziwa?) nie udzielila pomocy swojemu dziecku i ratowala wlasny tylek jak tak mozna!!! Odpowiedz Link
sylki Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 09:01 Nie znaleźli ciałka, tylko śpioszki...nie mogę o tym czytać, ani słuchać Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 09:21 a ja od poczatku nie wierzylam dziewczyny... klocilam sie na forach,na fb wieszali na mnie psy,ze jestem podla,ze nie mam serca,ze jestes zapatrzona w siebie... mnie to sie wydaje ze to jeszcze nie jest prawda... sciema z porwaniem sie nie przyjela,za duzo szumu w mediach sie zrobilo, to wymyslila upadek,szok, itp w efekcie smierc-pewnie mysli ze dadza spokoj,sprawa przycichnie. a twarzy moze nie pokazywala,bo ktos mogl ja skojarzyc... mi sie niestety wydaje,ze prawda jest inna i sprzedali dziecko nie bawilam sie w detektywa,ale niestety same takie mysli mi sie nasuwaja... Odpowiedz Link
afroddytta Temperatura u mnie :( 03.02.12, 09:29 Dziewczyny mój elektroniczny termometr dziś wskazał Lo, czyli skala mu się skończyła! było chyba < - 20. Chyba skisnę w tym domu, starszaka do przedszkola nie wożę, bo tam szkarlatyna więc jesteśmy wszyscy Odpowiedz Link
tygisek Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 09:09 kazdy teraz tak bedzie mowil, ale to wszystko sie od poczatku kupy nie trzymalo,niestety ja nie slyszalam zadnej z wypowiedzi w mediach, czytalam, ogladalam zdjecia tych ludzi zamieszczone na serwisach, no i niestety, szczerosci twarzy nie bylo widac na nich, gadajcie sobie co chcecie, ze ja detektyw od siedmiu bolesci...bo to prawda, ze nie powinno sie osadzac ludzi na podstawie wygladu - to tez prawda.....wcale by mnie nie zdziwilo, jakby wersja z nieszczesliwym wypadkiem rowniez byla falszywa...boszzzzz ten swiat schodzi na psy, tfu...szkoda nawet szykanowac psy, bo sa wielokrotnie madrzejsze od ludzi....nie wiem do czego to wszystko zmierza ma sa kra.......wyc mi sie chce.... Odpowiedz Link
afroddytta Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 09:26 Najgorsza rzecz jeśli faktycznie było porwanie to nie znalezienie sprawcy, takie porwania się w PL nie zdarzają, a jeśli to było porwanie i skuteczne, to dużo oszustów by póżniej tego próbowało czując się bezkarnymi. Jesli było inaczej to też straszne, ale może matka miała depresję poporodową, choć takie sytuacje powinien ktoś z rodziny zauważyć. Moja koleżanka zna dziewczynę, którą uniewinniono mimo iż zabiła noworodka, właśnie w chorobie. Poczekam jeszcze na ostateczne wyniki śledztwa, bo muszę coś powiedzieć mojemu 5latkowi, który uwielbia oglądać wiadomości i z tą sprawą jest na bieżąco. Odpowiedz Link
saras-wati Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 11:52 ech...ja wierzyłam, przeżywałam to bardzo, zwłaszcza, że jest wcześniakiem... pierwszy raz pomyślałam, że może to ktoś bliski, jak wczoraj przeczytałam porównanie do małej Madeleine... nie chcę jej oceniać, nie znam prawdy... oczywiście pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, to jak można nie ratować własnego dziecka? kompletnie nie myśli się w takiej sytuacji czy ktoś nas o coś oskarży...poza tym, jeśli moje dziecko zginęłoby i to przeze mnie, to byłoby mi wszystko jedno, co się ze mną stanie... Odpowiedz Link
sylki Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 12:15 wypowiedz jakiejś pani doktor Dzieci są tak "zaprojektowane", że, na szczęście, potrafią tego typu nieszczęśliwe wypadki przeżyć. Obawiam się, że po sekcji okaże się, że mała Madzia zamarzła, a nie zmarła wskutek urazu. I wtedy mama Madzi naprawdę oszaleje dr Aleksandra Sarna, psycholog Tak więc, nie wierzę w jej wersję o nieszczęśliwym wypadku, zresztą zgadzam się z p.doktor w 100% Odpowiedz Link
saras-wati Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 12:35 właśnie...dzieci potrafią wyjść z takich opresji, że czasem to cudem się wydaje! Odpowiedz Link
tygisek Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 09:13 Dziewczyny, jak wiecie, moj synek ulegl nieszczesliwemu wypadkowi w mojej obecnosci, doznal urazu glowy, byl wtedy niewiele starszy od Magdy wierzcie mi, lub nie, to sie stalo rano, po 8, robilam dzieciom sniadanie....bylismy w pizamach jeszcze, tak jak stalam wybieglam z dzieckiem na reku na klatke, popedzilam do biura (bo my mieszkamy w zakladzie pracy) szukac pomocy, zeby ktos mnie zawiozl natychmiast do szpitala....to dla mnie dosc ciezkie przezycia, bo choc dzis Milosz jest nadsprawnym i nadinteligentnym dzieckiem jak na swoj wiek przeciez moglobyc roznie....i nie moge sobie tego darowac ze nie dopilnowalam dziecka, ze stalo sie nieszczescie kiedy byl pod moja opieka, opieka matki, ktora powinna uchronic dziecko przed calym zlem tego swiata....tego nie da sie wytlumaczyc, co czuje, to jest okropne porazajace i bardzo sobie to wyrzucam, staram sie bardzo nie dopuszczac glupich mysli do siebie, bo naprawde mozna zwariowac....wiec tymbardziej wiem, ze gdy dziecku dzieje sie krzywda, nie wazne czy z przytomnym czy nie bieglabym chocby boso i piechota tam, gdzie ktos mi pomoze, kto pomoze dziecku.... nie wierze w ani jedno slowo tej dziewuchy, nie wierze w nieszczesliwy wypadek, nie wierze w szok, sralalala, nie kochala tego dziecka, bylo jej zawada, zrobila szopke z smierci dziecka, nie wazne czy byl to wypadek czy nie, moim zdaniem zamordowala to dziecko z zimna krwia, bo bylo jej niepotrzebne i bylo jej zawada, moze okrutne sa moje slowa, moze ja krzywdza, ale dziecku nikt nie wroci zycia, a to, co zrobila z Magda, nawet jesli dziecko stracilo zycie nieszczesliwie upadajac, to ze klamala, to ze sie zabawila kosztem wielu ludzi, sorry, nie zasluguje na nazywanie matka ani czlowiekiem....to poprostu nieludzkie, naprawde uwierzcie mi, zwierzeta szaleja jesli odchodza im dzieci, szaleja jak umieraja dzieci, w oczach zwierzecia widac obled, choc nie umie mowic, rozpacz wyraza kazdym kawalkiem ciala najbardziej nie moge przezyc tego, ze wymiar sprawiedliwosci bedzie szukal "okolicznosci lagodzacych" ja wiem, ze wszystko mozna wytlumaczyc, ale przepraszam dlamnie dla takich ludzi nie ma zadnego tlumaczenia, to okropne co mowie, ale tak jak ja nie znajduje dla siebie wytlumaczenia, tak nie powinno byc tlumaczenia dla tej kobiety Odpowiedz Link
sylki Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 09:28 Uwierz, że ona teraz pragnie zostać skazana i zamknięta, bo ludzie teraz ją zlinczują niestety...staram sobie to jakoś poukładać, ale nie umiem. Nie rozumiem, gdyby z moim którymś dzieckiem się coś stało, to narobiłabym hałasu na pół dzielnicy. Mój syn mając 1,5roku został uderzony przeze mnie o framugę drzwi, źle wymierzyłam odległość odwracając się o 180 st z nim na rękach, w efekcie z impetem uderzyłam jego główką Był wielki płacz, ale nic ponad to, obserwowałam go czy nie ma objawów wstrząśnienia mózgu. Dzieci naprawdę nie umierają od byle upadku.. Kurcze przecież wypadek Wita naszej Didis, był straszny, ale żyje prawda, a spadł z większej wysokości niż mała Madzia [*] Nie mogę płakać mi się chce... Odpowiedz Link
tygisek Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 09:46 ja tez tak mysle, jak Ty Sylki, ze ona pragnie byc teraz skazana, mysle, ze przesluchania sprowadzily panne z chmur, napewno uswiadomili ja, co sie z nia stanie na wolnosci i ze nie ucieknie przed sprawiedliwoscia...w wiezieniu tez nie ucieknie Wypadek Wita, wypadek mojego Milosza, wiele innych wypadkow jakie widzialam bedac w szpitalu, strasznych obrazen glowy u malych dzieci jednak nie doprowadzaly bezposrednio do smierci, masz racje.... Mi tez sie wyc chce, nie ogarniam tego, poprostu nie moge, gotuje sie we mnie krew, dlatego ja nie znajduje i nie znajde usprawiedliwienia dla tego co sie stalo....nawet jesli "optymistyczna wersja" nieszczesliwego wypadku jest prawdziwa ( w co nie wierze szczerze), to co sie stalo pozniej, nie ma zadnych okolicznosci lagodzacych, to zaden szok, to zimne wyrachowane, nieludzkie, POTWORNE zachowanie kobiety i pewnie nietylko jej, tak naprawde obawiam sie ze final tej okropnej historii jest o wiele gorszy nie wierze rowniez w resocjalizacje takich istot, no nie wierze i juz, ktos kto jest wyprany z uczuc nigdy sie ich nie nauczy Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 12:49 Ja też nie wierzę w wypadek, za bardzo miała wszystko zaplanowane. Po wypadku człowiek może działa w szoku, ale nie z takim wyrachowaniem, nie przez taki długi czas. Została młodo matką i pewnie dziecko jej "przeszkadzało". Nie wierzę tej dziewczynie. Odpowiedz Link
isabel_o Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 09:37 Aga, ja tez nie mogę tego zrozumieć Tez myślę, że ona nie kochała tego dziecka. Nawet zakładając, że to był nieszczęśliwy wypadek, kochająca matka wezwałaby pomoc (wiadomo nadzieja umiera ostatnia). No i druga sprawa kochająca matka nie zbeszcześciłaby zwłok dziecka Niedobrze mi się robi jak pokazują te fragmenty gdzie mamusia płacze i prosi oddajcie mi dzieciątko i mówi o małej madziulka... Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie... 04.02.12, 12:51 Ale fałsz z niej bije, ja wtedy z niedowierzaniem na nią patrzyłam,że matka rozpaczająca inaczej reaguje. Tak samo razi mnie jej opowieść z "przesłuchania" Rutkowskiego, nie jest dla mnie wiarygodna. Odpowiedz Link
lucyna_1980 Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 12:42 Wiecie co? A moze jest to sprytna metoda Rutkowskiego na odwrócenie uwagi policji i uspienie czujności porywaczy. On w swoich śledztwach stosuje czasami kontrowersyjne metody. Ogądałam przed chwila film z ukrytej kamery gdzie siedzi matka w kurtce i płacze Rutkowskiemu w ramię a on podpowiada jej słowa. Trochę takie wyreżyserowane mi sie to wydało... wskazala miejsce około 100m do przeszukania - to nie są hektary... szukają od zeszłej nocy bez skutku. Jak dla mnie to jej tam nie ma. Pewnie niedługo usłyszymy wersję trzecią... Mimo wszystko ja cały czas wierze że to dziecko żyje - ma ciepło, sucho, jest najedzone że w swej błogiej nieświadmości z całej tej sytuacji jest szczęśliwe. Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 12:46 Oby tak było, Lucyna. Odpowiedz Link
saras-wati Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 13:05 Chciałabym, aby tak było, jak mówi Lucyna! Odpowiedz Link
lucyna_1980 Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 13:11 Ogladam konferencję z oswiadczeniem Rutkowskiego - po co ma na nosie okulary przeciwsłoneczne? Po co ukrywa oczy? Detektyw takiej klasy a mało profesjonalne się to wydaje. Ja już nie wiem... Odpowiedz Link
lucyna_1980 Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 13:32 Ale niestety to wszystko bardzo logiczne się wydaje... Odpowiedz Link
sylki Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 13:41 Wiesz światłami mu świecą, więc i okulary ma, ale dla mnie to szopka. Matce nie wierzę, dziecka nie ma dalej. I mam nadzieję, że dziecko żyje... Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Ojej, własnie przeczytałam w necie, znaleźli 03.02.12, 15:35 a wiecie co...moj m oggladal ze mna,i uwaza,ze on pochlal wczoraj... o tym by swiadczylo to ze mial suche usta co chwile wode popijal. on czesto w okularach wystepuje.. co by nie bylo,za czesto wspomina o swoich sukcesach,za malo o tym co zdzialal w tej sprawie, i jak dla mnie,za szybko sprawe zamknal... Odpowiedz Link
lucyna_1980 Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 07:56 Znaleziono zwłoki.... Brak mi słów... przed chwilą przeczytałam..... Jak jej nie chciała mogła nam ją dać - byśmy mieli druga śliczną córeczkę.... Odpowiedz Link
sylki Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 08:52 Ja od wczoraj już wiem, to straszne. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie wyglądał pogrzeb, bo to, że będzie mnóstwo ludzi, to jestem pewna, ale czy matka będzie? Dla niej teraz jedynym ratunkiem jest zamknięcie, bo ludzie ją zlinczują. Wiecie co ja tak myślę, że może i jej dziecko upadło, może płakało, chciała utulić i nie wiem udusiła, po czym wpadła w panikę. Nie umiem sobie tego racjonalnie wytłumaczyć, no nie umiem Odpowiedz Link
tygisek Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 09:27 Sylki, to co sie stalo niema zadnego wytlumaczenia, ja tez jestem niepoprawna optymistka, naiwniakiem, ludzie czesto zeruja na mojej naiwnosci, ktora nie wynika z mojej bezmiernej glupoty, tylko tego, ze na dziendobry daje duzy kredyt zaufania, bo wierze w ludzi i lepszy swiat, ale w takich chwilach, zycie brutalnie sprowadza mnie na ziemie, i wiem, i oczy mi sie otwieraja, i widze, ze ludzie sa okropni, bestie, ktore zyja z nami po sasiedzku......nie ma co generalizowac, bo to niesprawiedliwe, i mozna rowniez dostac obledu klaniajac sie sasiadowi a patrzac na niego wyobrazac sobie ze pierze zone, terroryzuje dzieci itd..... pomijajac wszystko, dla mnie nie ma wytlumaczenia na zachowanie matki, kiedy sie dzieje tragedia, szuka sie pomocy, nawet jesli sie popelnilo blad....ona brnela w klamstwo, czego oczekujac??? masakra, tyle czasu, na co liczyla, ze rzeczywiscie lisy zjedza to dziecko i bedzie po sprawie? nie wazne juz co sie stalo, dla mnie nie kochala tego dziecka, acha, i nie wierze, ze ojciec nic nie wiedzial, klamie taksamo jak i ona, na oczach ludzi, polansowali sie chwile w mediach, mieli swoje piec minut, zablysneli, poprostu gwiazdy masakra, dla mnie nie ma tlumaczenia dla takich ludzi, no nie ma i juz. Odpowiedz Link
sylki Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 09:32 Też myślę, że ojciec jest w to zamieszany, jego opanowanie, tak nie reaguje rodzic, który wierzy w to, że jego ukochane maleństwo zostało porwane. Poza tym wypowiedzi matki o córce w czasie przeszłym A w ogóle to ten nasz jasnowidz, przepowiedział, gdzie ukryte są zwłoki Madzi, twierdzi też, że to było morderstwo za którym stoi jeszcze jedna osoba, pewnie tatuś. Nie wiem czy wiesz, ale "mamusia" chciała iść do kina na horror, chyba w dniu "zaginięcia" Madzi Odpowiedz Link
tygisek Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 09:57 nie wiem, powiem wiecej, nie obejrzalam ani jednego filmiku z wypowiedziami tych ludzi, ani Rutkowskiego, poprostu nie moglam i nie chcialam wcisnac przycisku odtwarzania....pokusilam sie "o podejrzenie" profilu tego goscia na portalu nie trzeba byc naprawde wyuczonym i miec doswiadczenia w pracy kryminalistycznej, zeby odniesc wrazenie, patrzac jednynie na zdjecie, ze cos jest nie tak....wystarczy normalnym byc....intuicja kazdemu normalnemu czlowiekowi podpowie, ze to sie kupy nie trzyma....ojciec zafascynowany ciezka bronia i strzelaniem, paleniem jakis gowien - kazdego normalnego czlowieka bron przeraza, a on az sie plawi wrecz w przyjemnosci trzymania kupy zelastwa - WLADZY - w rekach, zdjecia na jakis strzelnicach, cmentarzu....no prosze Was, nie trzeba filozofii, gadajcie co chcecie, ze ja glupia, albo jeszcze inna, ale szczerosc widac w oczach, a ich oczy sa falszywe Odpowiedz Link
afroddytta Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 10:35 Cały czas miałam nadzieję, że to wszystko to historyjka wymyślona na potrzeby mediów, aby nie przeszkadzać w śledztwie, bo policja już namierzała porywaczy, a z Magdą jest wszystko ok. Ja jeszcze myślę/mam nadzieję, że ta kobieta ma na prawdę jakieś zaburzenia, których my nie jesteśmy sobie jako matki w stanie nawet wyobrazić i po prostu nadal działa w jakimś amoku. Bo jeśli jest z nią zdrowotnie wszystko ok, to nawet nie potrafię sobie tego wszystkiego wyobrazić, takiego człowieka przebiegłego itd., a jeszcze gorzej jak w to były zamieszane inne osoby, które już na pewno nie miały żadnej depresji poporodowej. Tych filmików też nie oglądam, nie jest w stanie. Odpowiedz Link
gaga-sie Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 12:55 Sylki,ja już teraz straciłam resztki wiary w tą dziewczynę, niestety, ale nie wydaje mi się,że to był wypadek, może niesłusznie ją osądzam, ale tak myślę. I ojcu też nie wierzę. Odpowiedz Link
tereferefretka Re: Mała Magda nie żyje :'( 04.02.12, 14:11 dziewczyny...ten zarzut dla niej...nieumyslne spowodowanie smierci... to jakas kpina;/ prokurator sprawia wrazenie jakby jej bronil,a nie oskarzal!! strasznie zle jej z oczu patrzyl, nie wierzylam jej od samego poczattku,na poczatku podejrzewalam ojca... teraz mysle ze obydwoje sa zamieszani w to,a ona teraz modli sie,zeby ja zamkneli i dlatego wszystko bierze na siebie!...jesli by jej nie zamkneli,nie mialaby zycia..gdziekolwiek, mam nadzieje ze ludzie by ja zgnebili, nie zasluguje na to zeby zyc, pozbawila zycia swoje dziecko, mialam podobna sytuacje,moja starsza karmilam,miala nieco ponad 4 mce,pierwsze zupki,te sprawy...i sie zachlysnela... wybieglam z nia na rekach na klatke(alleluja mieszkam w bloku!) i polecialam do sasiadki ktora wezwala pogotowie,w miedzyczasie mala tracila oddech,siniala, nie mogla zlapac oddechu, ja nie pamietam co sie dzialo ze mna,ale wiem,ze nie zostawilam mojego dziecka pod krzakiem samego sobie ( Odpowiedz Link
afroddytta Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 09:17 Sylki, nie chodzi mi nawet o to karmienie, spanie, raczej chodzi mi o to rozpieszczenie najmłodszego dziecka czy po prostu zawsze się je rozpieszcza? Odpowiedz Link
sylki Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 09:30 No wiesz, staram się nie rozpieszczać, ale ona jest taka malutka i kochana Najmniejszemu dziecku pozwala się na więcej niestety, więc to pewnie jest jakieś rozpieszczanie. Odpowiedz Link
saras-wati Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 03.02.12, 11:46 syndrom najmłodszego dziecka? no to ja podziękuję za trzecie moje obie są energiczne, nie potrzebują snu i bardzo wymagające, to nawet nie chcę myśleć, co by było Odpowiedz Link
tygisek Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 04.02.12, 09:33 ja patrzac na moje dzieci rowniez doszlam do takiego wniosku, nie zarzekam sie "ze nie" ale swiadomie na dzien dzisiejszy starac sie o trzecie nie bedziemy moja coreczka jest energicznym dzieckiem, synek jakies 50% bardziej niz corka, a moze i wiecej...boje sie pomyslec, co by bylo jakbysmy stworzyli trzecie obawiam sie, ze moglibysmy nie dac rady, zwlaszcza ze potrzeba snu u moich dzieci jest odwrotnie proporcjonalna do zuzywanej przez nich energii - corka potrzebuje malo snu a syn o polowe mniej niz corka przy dwukrotnie szybszym zyciu.....nie napawa to optymizmem! Odpowiedz Link
izi-76 Re: Dlaczego nie rozumieją słow NIE DZIĘKUJĘ 29.10.14, 15:03 A ja mam na to skuteczną metode Gdy do mnie wydzwaniają z ich ust pada zdanie ,, nasza rozmowa będzie nagrywana" więc grzecznie odpowiadam że nie wyrażam na to zgody i sami kończą Odpowiedz Link
gniesia007 Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 28.10.14, 21:26 A ja własnie tak patrze, ktos cos napisal ale gdzie i szukam Ile twoje dziecie ma lat? Z moja było tak, ze na poczatku byl refluks, wszystko z niej szło, jak skonczyla 9 msc powiedzialam ze koniec bo dziecko mi sie tak zakrztusilo ze o malo zawału nie dostalam a ona prawie zemdlala, zaczela brac leki ktore jej pomagaly, regulowaly kwasy, stosowalam je do 3 roku zycia stopniowo odstawiajac, choroba lokomocyjna nie sprzyjala nam przy tym, mloda jezdzila w foteliku be safe izi comfort tylko przodem do kierunku jazdy wiadomo z jakich powodow Dla nas ten fotelik byl katorgą, pozycja dziecka taka zgięta bo fotelik sam w sobie jak dla mnie zbyt głeboki, splycalam go jak moglam, ale mloda ciagle plakala, pozniej krzyczala ze ja brzuch boli, na jazdy takie maksymalnie 1,5h w korkach to do 3 roku mielismy dla niej takie krople uspokajające i usypiające od lekarza, przewaznie jak puscila pawia to do fotelika juz usiasc nie chciala, zreszta kto by chcial jak te cholerne foteliki na 5 pasow maja miedzy nogami dziure i zawsze wszystko musialam czyscic, az styropian zdejmować, masakra, nie dawno zmienilam fotelik na Cybex Solution X2 fix i jest o niebo lepiej, z romera zrezygnowalam chcialam tego XP ale raz ze nie pasowal mi do foteli w samochodzie, skorupa nie dotykala oparcia, siedzisko zbyt pionowe bez mozliwosci regulacji, w cybexie mozna co nieco odchylic i co wazne jest odchylany zaglowek. Poki co mloda jezdzila i jezdzi sporadycznie na krotkie trasy, jak jedziemy dalej jest to okolo 70km to przewaznie stajemy z 5 razy zeby powietrza nabrala, jak narazie nie bylismy dalej od naszego miasta niz 80km ja sobie takiej jazdy nie moge wyobrazic, nawet jak stosuje ten lokomotiv i inne cuda mloda i tak mowi po 10 minutach ze ja brzuch boli, zakrywa usta jak tylko widzi ze ma wsiac do auta, na szczescie wsiada, ale zawsze jak gdzies jedziemy to i ona i my wiemy ze nie moze jesc nic czego nie strawi, tak samo jak gdzies jedziemy w gosci, nigdy nie ma takiej swobody i powiem wam ze to jest strasznie meczace, a i ona sama podczas jazdy mowi do siebie "zuziu wytrzymaj, jeszcze trochę" Dobra to sie napisalam jprzeczek 28.10.14, 18:24 "W takim razie odświeżam wątek o wszystkim. Jako, że na forum poruszono temat fotelików, a mnie on bardzo interesuje, to może ktoś ma doświadczenie i napisze w jakim foteliku dziecko z choroba lokomocyjną dobrze znosiło jazdę samochodem. Obecnie mamy romer king plus i nie jest najlepiej. Lokomotiv nie działa, zaklejanie pępka plastrem też, a jazda w nocy również zakończyła się wymiotami po 30 minutach. Na dodatek wydaje mi się, że dziecku nie do końca domyka się przełyk. Zdarza jej się trochę zwymiotować jak jej się odbije, a akurat nie stoi." Odpowiedz Link
jprzeczek Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 28.10.14, 22:55 Moja córka niebawem skończy 2 lata. Również na początku uewała po karmieniach i mało przybierała, ale to akurat było spowodowane alergią na krowie mleko, które na początku w każdej postaci zjadałam nieświadoma. Oczywiście lekarze przy niemowlaku zawsze wciskają tekst, że to normalne. Przez ulewanie mało przybierała, więc dostała lek zagęszczający treść pokarmową. W PL lepiej nafaszerować dziecko lekami niż poszukać przyczyny. Później sama doszłam do tego, że ulewaniu winna jest alergia i po wyeliminowaniu z diety białka mleka krowiego problem zniknął. Alergia/nietolerancja trzymała ją długo, gdzieś do 20 miesięcy. Nawet, gdy zjadłam glupi serek, to potrafiła tego samego dnia lekko zwymiotować. Organizm pozbywal się alerenu. Ale się zapędziłam. Od początku dziecko nie znosiło jazdy samochodem, jeśli akurat nie była to pora snu, to było wicie się i płacz. Gdy zaczęła chodzić, to zaczęły się wymioty. Podawałam lokomotiv, ale nie działa na nią. Przyznam się, że mimo mojego złego nastawienia do leków, za aprobatą lekarza podałam jej odpowiednią dawkę aviomarinu i raz zadziałał, a raz nie. Ponieważ jest to obrzydliwie gorzki lek i ciężko go osłodzić i w ogóle podać, to już nie zamierzam go wypróbowywać. Dwóch lekarzy powiedziało, że można podać 1/4 tabletki. Miałam mieszane uczucia, spróbowałam jednak, myślałam, ze nie ma innego leku. Ostatnio jednak wyszukałam jakiś syrop na receptę i zamierzam się udać po nią do lekarza. U nas jest problem z przejechaniem nawet 10 km. Moja teściowa ma mocną chorobę lokomocyjną, mój mąż miał w dzieciństwie, a to ponoć dziedziczne. Wypróbowałam jazdę w szynobusie i nie zwymiotowała, pewnie w pociągu byłoby ok. Raz wybrałam się do rodziny 500km i w jedną stronę było ok, bo większość drogi spała, wtedy byliśmy jeszcze nieświadomi choroby. W drodze powrotnej 1/3 przespała, a później był dramat. Od tamtej pory jesteśmy uziemieni. Raz przejechaliśmy wieczorem około 15 minut, a drugi raz 30. Mąż się śmieje, że może za 5 lat dojedziemy do celu. Niby pozycja półleżąca powinna pomagać. Tak jak pisałam wcześniej - wydaje mi się, że przełyk nie do końca się domyka i w takiej pozycji treść żołądkowa podchodzi jej do gardła i wiadomo czym to się kończy. Odpowiedz Link
gniesia007 Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 28.10.14, 23:15 U nas ta pozycja półleżąca byla zła bo młodej własnie tak wszystko podchodzilo. Nawet teraz kiedy juz starsza jest a płasko spi co jakis czas slysze jak przelyka i ja zatyka, ale jakos sobie radzimy. U nas byla tez nietolerancja laktozy, stwierdzona okolo 3 msc zycia a krztusila sie do 9 msc dopoki nie dostala lekow na zobojetnienie kwasow, wlasciwie dalej ma problem z laktoza ale juz nie taki, mam nadzieje ze w koncu z tego wyrosnie. A Ten syrop na recepte nam pomagał o tyle że mloda po nim spala, ale to sie dawało taka malusienka dawke, nie pamietam nazwy, na szczescie rzadko jezdzila autem wiec nie musiala tyle tej chemi brac. Odpowiedz Link
jprzeczek Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 29.10.14, 06:31 My też nie jeździmy na dłuższe dystanse niż kilka kilometrów i nie stosujemy żadnej chemii. Musimy ją rozebrać z kurtki i w samochozie musi być chłodno. Zazdroszczę innym jak słyszę, czy czytam, że sobie wyjeżdżają na wakacje, a ja nie mogę do rodziny pojechać. Pozostaje mi pociąg, choć obawiam się tych 8 godzin, moje dziecko nie usiedzi spokojnie 5 minut na miejscu. Z choroby wyrośnie może za parenaście lat, ale może jak będzie w odpowiednim wieku, to połknie aviomrin i będzie ok. Słyszałam coś o ćwiczeniu błędnika i muszę poszperać na ten temat. Odpowiedz Link
carole87 Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 29.10.14, 07:32 A mleko już macie wprowadzone? Bo może jeszcze trzyma ją nietolerancja, ale już tak mocno nie manifestuje przy "domowym spożyciu", ale przed wyjazdem szkodzi? Moja córka też źle tolerowała mleko, dlatego byłam długo na diecie bezmlecznej (w czasie kp). Praktycznie do 3 urodzin córka nie jadła nic mlecznego (zaczęliśmy dawać jej mleko mod ha 150 ml raz dziennie (takie dla niemowlaków ) jak miała 2l 9m i stopniowo zwiększaliśmy ilość, a potem przechodziliśmy przez kolejne numerki). Zwymiotowała nam w samochodzie kilka razy - za każdym razem później okazywało się, że babcia dawała jej coś mlecznego (moja mama twierdziła, że wydziwiam z alergią i niepotrzebnie dziecko ograniczam...). Jeździła w foteliku rwf i było podejrzenie tradycyjnej choroby, ale po pouczeniu babci problemy się skończyły. Teraz ma 3,5 roku i pije już zwykłe mleko i w samochodzie jest spokój A jeszcze co istotne - testy alergiczne były negatywne, ale alergia była stwierdzona na podstawie objawów. A co do ćwiczeń błędnika - najlepsze jest po prostu huśtanie Odpowiedz Link
jprzeczek Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 29.10.14, 08:52 Nietolerancję stwierdziłam sama na podstawie obserwacji - luźna zielona kupa, szorstkie czerwone place na policzkach, ulewanie po mleku. Karmiłam córkę do 22 miesiąca. Miała wcześniej przepisywane mleko sojowe, ale ono nie jest smaczne i dziecko nie chciało go jeść. Na dodatek jak dziecko było już większe, to Pani doktor stwierdziła, że należy już wprowadzić normalne mleko i wypisała mi receptę na mleko sojowe na 100%. Mnie akurat stać byłoby na płacenie za to mleko 100%, a co jeśli kogoś nie stać, a dziecko jest chore. Takie jest podejście służby zdrowia. Nie dostałam skierowania na badania. Wiem, że w przypadku małych dzieci takie badanie z krwi może wyjść negatywnie, dlatego nie zrobiłam córce tego badania. Może źle, ale nie chcę patrzeć jak kłują ją igłą i nie daj Boże szukają żyły do pobrania krwi. Za duży z niej nerwus, na dodatek się zanosi. Ciężko mi było ją odstawić, ale ona z super wagą, a ja zaczęłam się zamieniać w wiór. Cycocholika w tym wieku ciężko odstawić, szczególnie takiego, który w nocy chciałby jeść co kilka godzin. Postanowiłam ją odstawić żeby w końcu lepiej spała, więcej jadła innych pokarmów, bo z tym też był problem. W głowie tylko mi ta nietolerancja siedziała, ale zaczęłam stopniowo wprowadzać mleko modyfikowane i nie zaobserwowałam już suchych plam na policzkach. Z kupą jest różnie, ale najważniejsze jest, że lubi mleko z butli, przesypia całą noc bez jedzenia, ale jogurtów jej nie daję, bo po nich fiksuje jej żołądek. Myślę, że mleko nie ma u nas znaczenia. Bo ja ją karmiłam piersią i ani grama białka mleka krowiego nie przyjmowałam, a dziecku zdarzało się wymiotować. U nas to chyba obciążenie genetyczne. A fotelik romer king plus robi się już za ciasny. Nie jest zły, ma dobrą ocenę z testów, zagłówek ma regulowany, siedzisko też można pochylić, ale nam ta pochylona pozycja nie służy. Nie wiem tylko jaki następny kupię. Córka waży już prawie 14 kg, ale kolejny przedział zaczyna się od 15 kg, więc muszę jeszcze poczekać. Wymieniać teraz na inny 9-18 kg nie będę, bo my podróżujemy kilka razy w tygodniu do babci około 1 km, a raz za czas dalej do marketu jakieś 3 km, więc nie ma sensu, chyba, że ktoś mi podeśle namiar na fotelik cud likwidujący chorobę lokomocyjną Odpowiedz Link
carole87 Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 29.10.14, 09:35 My zgodziliśmy się na to badanie, które i tak nic nie dało (bo niby wszystko negatywne) i żałuję, że daliśmy się namówić Córeczka strasznie płakała, a do tego zrobili jej ogromnego siniaka. Niestety w typowej chorobie lokomocyjnej niewiele pomogę, bo nie miałam z nią do czynienia. Mam nadzieję, że znajdziecie na nią sposób. Ps. King plus jest już ciasny? A ile wzrostu ma Twoja córeczka? Też mamy king plusa Odpowiedz Link
jprzeczek Re: Odświeżamy wątek choroba lokomocyjna:-) 29.10.14, 16:00 Teraz cieszę się, że przeczytałam Twoją wypowiedź, bo gryzłam się z decyzją. Moje dziecko ma 89-90 cm, nie należy do grubasków, ale do chudzielców też nie. Rozmiar 92 body i podkoszulków jest za mały. Odpowiedz Link
jprzeczek Pytanie o kupony z allegro 16.01.15, 13:02 Jeśli mam dwa kupony przyznane, każdy na 10 zł przy zakupie za minimum 50 zł, to jest szansa np. kupić coś za 100 zł lub więcej i do tego jednego zakupu użyć dwa kupony. Raczej przy zakupie za 50 zł lub powyżej, ale mniej niż 100 zł, nie będzie można użyć dwóch kuponów, tak na chłopski rozum? Odpowiedz Link
hanna79 Re: Pytanie o kupony z allegro 16.01.15, 16:22 Nie da się użyć dwóch kuponów jednocześnie do jednego zakupu. Odpowiedz Link
jprzeczek Pytanie o wygodny i bezpieczny fotelik 16.01.15, 22:43 Obecnie uzytkujemy romer king plus 9-18 kg, ale noszę się z zamiarem sprzedaży, ponieważ pasy jak na moje oko są juz za krótkie i bardzo niewygodnie mi się je zapina. Córka jest dluga w tułowiu, nie znosi jazdy w foteliku, ma chorobę lokomocyjną. Fotelika uzywamy na krotkie 5-minutowe dojazdy do sklepu, a gdzieś dalej to tylko pociagiem. Chcę kupić fotelik wygodny, bezpieczny, z dlugimi pasami, co polecacie z zakresu 9-18 lub 9-25 kg? Chcę poczytac o fotelikach, które sprawdzają się u innych zanim znowu wydam większe pieniadze. Myślę, ze do koncas lata jeszcze pojeździlaby w obecnym, ale na przyszłą zimę nie ma szans aby bylo jej wygodnie i żebym swobodnie mogła zapiąć pasy, bo już na chwilę obecną mam z tym problem. Odpowiedz Link