Dodaj do ulubionych

bee czy yezz?

08.04.14, 13:35
no i cam idzie w świat i przecież nie zostanę z jednym wózkiem, co nie?
wchodzi w grę używany bee zwykły, bo na plusa nie mam kasy, albo nowy yezz, co myślicie? troche mnie ten brak kosza w yezzie odrzuca uncertain
Obserwuj wątek
    • gosia_mrufka Re: bee czy yezz? 08.04.14, 13:45
      Dla mnie to dwa różne wózki i nie porównywałabym ich w ogóle. Potrzebujesz podwieźdupki czy spacerówki z jakimiś funkcjami?
      • silke85 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 13:56
        ot po prostu czegos do miasta smile mala na spacerach nie spi wiec rozkladanie na plasko nie jest tak potrzebne, ale jak by bylo to by bylo dobrze smile
    • silke85 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 13:56
      a no i zeby nie bylo wielkie po zlozeniu ale bee chyba tez nie jest?
      • masumi07 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 14:21
        Miałam zwykłe bee i mam tez yezza. Bee nienawidziłam od pierwszego spaceru, mi się strasznie ciężko prowadził, podbijanie to masakra. Sprzedałam go po tygodniu. Yezz jedzie leciutko, podbija się bosko. Lubię go choć używam raczej na krótkie wyjścia i po galerii. Brakuje mi w nim tylko właśnie kosza.
        W bee jest też dużo lepsza budka, co może być istotne w lato. W yezzie to taki w sumie daszek, od słońca raczej chronił dobrze nie będzie.
        • silke85 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 14:55
          oj a ja myslalam ze bee sie prowadzi porownywalnie do cama...
          • martuska1982 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 15:44
            jeśli to ma być coś typu podwieźdupka, bez bajerów, prowadzącego sie prawie samo i podbijajacego palcem, cos takiego co wszedzie sie zmiesci, a w razie problemow złapiesz w rękę to yezz jest idealny. Kwestia taka, ze jak do miasta to wiele zakupów w nim nie zmieścisz. Bee to taka spacerówka wypasiona, bo i budke ma lepszą i dziecko pośpi, koszyk na zakupy duży, amortyzację jakąs ma.
            Mnie się bee podbijało bez tragedii, ale gorzej zdecydowanie niż cameleon, prowadzi się ciężej niż yezz oczywiscie, bo yezz to jeden z tych wózków, których prowadzic nie trzeba, trzeba go tylko trzymać, bo sam jedzie i przez to puszczony ucieka.
            Bee po złożeniu jest nieduży, ale większy niż yezz, nie da się go zdecydowanie zarzucić na plecy i nieść.
            Jednak jest jeszcze inna kwestia. Yezz bezposrednio po camie może wydać się mocno spartańskim wynalazkiem i może cię rozczarować.
            A jaki masz ten drugi wózek? I w jakim wieku jest twoje dziecko?
        • martuska1982 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 15:48
          w odpowiedzi na post Masumi jeszcze dodam, że ja miałam bee plusa do testów jak młody miał niecałe 2 lata i mi nie podszedł, ale raz ze był to okres już śpiworkowy, a dwa był to mój pierwszy wózek nie z tych dużych wielofunkcyjnych. Drugi raz miałam bee plusa dla 2,5latka na okres końcówki lata/poczatku jesieni i uwielbiałam go.
          Teraz mam yezza i też go uwielbiam, ale sa chwile,że zostawiam go na szafie i jadę volo, bo jednak jest taką jakby bardziej wypasioną podwieźdupką. Yezz to najprostszy wóek jaki znam. Nie ma zupełnie nic, żadnych funkcji, po prostu wiezie dziecko. wink
          • silke85 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 16:29
            mała ma 17msc wysoka ale szczupła, a druga bryka to gt smile
            no własnie tez sie boje ze cokolwiek nie kupie to będe rozczarowana, cam mnie chyba rozpieścił big_grin
          • masumi07 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 16:35
            ja miałam zwykłe bee jak mały miał ok 1,5 roku-12kg. Mi jeździło się koszmarnie, ale to też pewnie kwestia porównania, bo na stanie miałam wtedy MBUJ i właśnie yezza, a wiadomo jak one się prowadzą smile Ktoś, nie pamiętam już kto kiedyś tu pisał, że jednak zwykłe bee prowadzi się gorzej i podbija gorzej niż bee plus. Z reszta moja bee to była kupiona używka z lekko wypłowiałą budką- mało wad w wózkach mnie tak denerwuje jak wypłowiała budka wink, więc to też ma wpływ na ogólna negatywną ocenę.
            Masz rację, że yezz nie ma żadnych dodatkowych funkcji, ale jako kolejny, nie jedyny wózek, na lato, na krótkie wypady moim zdaniem to fajny pomysł.
            • silke85 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 16:46
              hmm a tego kosza to nie idzie jakos dorobic big_grin?
              najwazniejsze w sumie dla mnie zeby sie prowadzil leciutko i byl taki zwrotny jak cam, heh myslalam ze bee to ten sam komfort, a tu zonk tongue_out
              • martuska1982 Re: bee czy yezz? 08.04.14, 18:05
                jasne, yezz jest super jako dodatkowy, ale ja dla takiego malucha bym nie kupiła. Nadmieniam jednak, że mój młody 3l 3m-ce nadal kima w wózku, więc mając 1,5 roku to wiadomo jak to wyglądało, dużą część spacerów przesypiał i nie miao znaczenia czy lataliśmy po gwarnym centrum, w cichych parkach, po galeriach. Jak zasnął to spał. Teraz mam tylko yezza i volo i on w nich sypia, cóż takie życie, młodzież nie protestuje wink
                Gdybym miała kasę jeszcze chyba questa bym dokupiła jednak.

                Jesłi twoje dziecię Silke nie będzie na pewno spało to yezz by się wam sprawdził, ale z takim lekkim maluszkiem to ci ten yezz przy podmuchu wiartu odfrunie. wink
                Nie wiem jak się prowadzi zwykłe bee, mnie plusa prowadziło się super, no ale ja mam w większości nowe chodniki wszędzie, tych dziurawych jak na lekarstwo. Podbijanie niestety od cama gorsze. Ja majac bee miałam juz UJ i mimo tego nie miałam wtedy strasznych jakichś negatywnych wrażeń, aczkolwiek fakt, bywały chwile ze z ulgą odkłądałam bee na szafę i jechałam urbanem. wink
                Tak a propos to yezz jedzie i podbija się równie lekko co UJ, z tym że nie jedzie już tak cicho no i jeszcze troche trzęscie z racji małych twardych kółek.
                Wiesz co Silke? Teraz taka pora, a ceny na nowe yezzy naprawdę fajne w niektórych sklepach, że jak masz ochotę to kup. Jak ci podejdzie to fajnie, jak nie to sądzę, że bez problemu przed latem odsprzedasz.
                • silke85 Re: bee czy yezz? 09.04.14, 20:07
                  Nooo ja nie wiem czemu moja mała nie chce spać na spacerach no ale cóż big_grin. A to yezz nie ma hamulca że ma mi z małą odjechać? big_grin haha
                  Ceny yezzów faktycznie teraz są super, ten żółty a aukci co dawałaś linka też mi się widzi, ciekawe za ile pójdzie...
                  Problem w tym że ten bee mi się przeokropnie podoba suspicious
                  • magda_kub Re: bee czy yezz? 09.04.14, 20:51
                    To tak jak mi...., też wzdycham do bee wink, chociaż na żywo go jeszcze nie widziałam i też mam wątpliwości. Yezza nie brałam pod uwagę bo moja córcia ma dopiero rok ale obejrzałam już większość spacerówek i stwierdzam to co większość z nas : brak ideału. Chcemy przesiąść się z emmy do czegoś mniejszego i lżejszego, a typowe parasolki jakoś mi się nie podobają, może coś podpowiecie?
                  • koala0405 Re: bee czy yezz? 09.04.14, 20:53
                    ten bee ma w sobie coś takiego...że aż żal go komukolwiek sprzedać
                    Mój zapakowany w kartonie czeka na swój czas. Wiem, że gwarancja biegnie ale mam to w nosie. Jest śliczny. Od czasu do czasu jak męża nie ma w domu to wyciągam go i sobie z synkiem oglądamy, przymierzamy. Ale mam porypane w głowie...
                    Postanowiłam, że wyjmę go wtedy gdy sprzedam MB Mini i Britaxa Affinity chociaż cały czas spoglądam na Affinty w czerwieni i tak mi się podoba, że jestem gotowa się rozmyślić.
                    • martuska1982 Re: bee czy yezz? 09.04.14, 21:10
                      Ja też go sobie wyciągałam i w domu się bawiłam. wink
                      Silke, ja ci powiem tak, jeśli ciągnie cię do bee to nie puści póki nie kupisz.Wiem po sobie.Jak mi się nagle zaczął podobać i zaczęłam o nim myśleć, to mimo, ze nie było mnie na niego stać musiałam kupić.
                      Tak jak tego yezza teraz. Wózka tak naprawdę potrzebuję już tylko 2-3 razy w tygodniu, w wakacje pewnie będzie to cześciej, bo będiemy te ostatnie wakacje przed przedszkolem wykorzystywali na maksa, wieć raczej codziennie będę drałowała w miasto, a nie tylko na pobliski plac zabaw. Druga kwestia, że to na 99% moje ostatnie wózkowanie (na 99 a nie 100 bo życie lubi zaskakiwać), dlatego mimo ze potrzebuję pieniedzy bo zostałam zupełnie bez kasy i mimo, że nie potrzebujemy dwóch muszę mieć dwa i tyle. tongue_out
                      Jednak volo by nam wystarczył, a ja musiałam mieć choć przez chwilę yezza, chodził za mną już od zeszłych wakacji.
                      Im prędzej Silke kupisz bee i yezza tym prędzej uspokoich ten żar, bo widzę, ze już w tobie zapłonął. tongue_out

                      Yezz ma hamulec, ale idąc przez miasto ja jakoś nie mam odruchu blokowania wózka nawet jak się zatrzymuję na sekunde by wyciągnąć telefon z torby. Albo wychodząc z domu młody juz w yezzie zapięty czeka, a ja jeszcze szukam kluczy czy okularów i w tym czasie wózek sam sobie jeździ po przedpokoju. wink Ostatnio już wychodzimy a Adam mi mówi "mama, woziek siam jechał" wink
                      • silke85 Re: bee czy yezz? 09.04.14, 21:34
                        No to ja jak w wakacje kupiłam zwykłe mini to go chowałam przed m przez jakiś czas i tylko jak go nie było to go wyciągałam sobie popatrzeć na niego chociaż wcale mi się wizualnie nie podobał, hehe mamy coś z beretem big_grin.
                        Martuśka kurde masz racje, dopóki nie kupię to będę się męczyć. A pamiętam jak kupowałam cama, to się zarzekałam że na pewno nic innego nie będę kupować, a Marysia która mi go sprzedawała od razu mnie przestrzegała przed tym forum. No i masz babo placek.
                        Magda_kub, ja wszystkie swoje wózki kupowałam w ciemno smile.
    • dominiczka87w Re: bee czy yezz? 10.04.14, 22:00
      a może trafi się jakaś dobra oferta na bee+ wink
      ja bym jednak obstawiała z rozkładanym siedziskiem bo co jeśli małej się zachce jednak spać? wink
      • silke85 Re: bee czy yezz? 10.04.14, 22:11
        oj aż taka dobra chyba się nie trafi smile nie wiem nawet czy zdołam uzbierać na zwykłego bee wink trzeba chyba ruszyć dupsko i zacząć roboty szukać, tylko co mi z wózka jak będę pracować od rana do wieczora big_grin
        • dominiczka87w Re: bee czy yezz? 10.04.14, 22:25
          oj tam może trzeba coś innego posprzedawać wink jakieś suknie, meble itp. tongue_out
          • silke85 Re: bee czy yezz? 10.04.14, 22:58
            hahaha to Ci sie udało big_grin cama sprzedałam właśnie żeby kupić małej meble do pokoju, więc wiesz może być ciężko wink
            • martuska1982 Re: bee czy yezz? 10.04.14, 23:24
              proponuję opchnąc komodę męża, skarpetki może trzymać pod łóżkiem tongue_out
              • dominiczka87w Re: bee czy yezz? 11.04.14, 00:06
                też o tym pomyślałam wink a najlepiej opchnąć ze skarpetkami może chodzić bez tongue_out tylko najpierw przejrzyj je dobrze bo może nic nie bedziesz musiała sprzedawać wink
                • silke85 Re: bee czy yezz? 11.04.14, 08:04
                  haha big_grin no faktycznie jakiś czas temu m miał skitrane w skarpetach kopertę z kasiorą, ale nic już nie zostało big_grin trzeba przejrzeć szafy haha
                  • agusia041 Re: bee czy yezz? 11.04.14, 08:21
                    Wczoraj po dłuższej przerwie wzięłam bee+ na spacer, chociaż u mnie to wózek głównie galeriowy. Po raz kolejny mnie zaskoczył, pchałam go jednym palcem z 15 kg załadunkiem, czasami miałam wrażenie, że właściwie idę tylko za wózkiem a on jedzie sam smile
                    Tylko warunek jest jeden, żadnych krawężników, dziur i większych nierówności, bo bee nie da rady przejechać bez podbicia, a to do łatwych nie należy, szczególnie z cięższym dzieckiem uncertain

                    Przymierzałam się do yezza w sklepie i jakoś ta rączka za bardzo w pionie jak dla mnie, źle mi się go prowadziło. Ale na niego jeszcze mam czas, skoro ponad trzylatki mieszczą się bez problemu wink

                    Silke, kup bee, pojeździsz trochę a potem i tak odzyskasz kasę. A na koniec kupisz sobie yezza smile





                    • martuska1982 Re: bee czy yezz? 11.04.14, 10:33
                      agusia041 napisała:

                      > Wczoraj po dłuższej przerwie wzięłam bee+ na spacer, chociaż u mnie to wózek gł
                      > ównie galeriowy. Po raz kolejny mnie zaskoczył, pchałam go jednym palcem z 15 k
                      > g załadunkiem, czasami miałam wrażenie, że właściwie idę tylko za wózkiem a on
                      > jedzie sam smile
                      > Tylko warunek jest jeden, żadnych krawężników, dziur i większych nierówności, b
                      > o bee nie da rady przejechać bez podbicia, a to do łatwych nie należy, szczegól
                      > nie z cięższym dzieckiem uncertain

                      Ja mam takie własnie chodniki na przeważajacej większości moich tras. smile
                      Dla mnie bee plus było genialne, szkoda, że przygoda się skończyła. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka