oryginalny karton.. po co?

09.04.15, 03:03
dziewczyny pytam z cieawości nie złośliwości. Dużo ofert wózków jest z oryginalnym kartonem i jest to podkreślane w ofercie, czy wam jako kupującym robi to różnice w jaki karton wózek jest zapakowany? a sprzedającym czy to wam podnosi cenę?.. no oczywiście przy założeniu że ten 'nieoryginalny' też będzie dopasowany bo nie chodzi o bylejakość pakowania tylko czy logowany karton robi wam rożncę? Ja bym w zyciu nie pomyślała ze tak, ale odkad czytam forum odruchowo trzymam 3 kartony ale przy okazji wiosennych przadków chyba je wywalę smile
zasadniczo więc pytam - po co oryginalny karton? bo może jeszcze z rok je przetrzymać na wszelki? wink
    • martuska1982 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 07:12
      Mnie jako kupującemu wiekszej różnicy nie robi, jako sprzedajacemu ceny nie podnosi (tak mi sie wydaje), jednak wzmianka o tym upewnia, że o opakowanie martwić się nie trzeba.
      Kupuję wózki praktycznie tylko używane i to w jakim opakowanu czasem przychodzą woła o pomstę do nieba, wiedząc na pewno, ze to będzie karton jestem spokojniejsza.
      No i nie chodzi tu o logo na kartonie tylko bardziej o regularny kształt paczki, czyli standardowe opakowanie. Mam pewnośc, że jesli to ja zamawiam kuriera to nie naliczy mi dopłaty za opakowanie niestandardowe, a często tak się dzieje, gdy ktoś pakuje w folię czy karton nie oryginalny, który finalnie okazuje się zlepkiem kawałków tektury i w kształcie jest nieregularne.

      Druga kwestia jest pewnie taka, że im więcej wózek ma włascicieli tym mniejsze szanse na to, ze posiada jeszcze oryginalny karton, więc jeśli go posiada znaczy nie przechodził pewnie z rak do rąk iks razy. wink
      • xan_a Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 08:06
        Dokładnie, tak jak pisze Martuska. Oryginalny karton to w domyśle dopasowane opakowanie do przesyłki, jak i większa pewność, że wózek wielu właścicieli nie miał. To tak jak piszą w ofercie, że jest pełna dokumentacja dotycząca wózka. Z zasady nam to ceny nie podnosi ale kupujący ma pewność co do pochodzenia wózka i dbałości o szczegóły.
        • martuska1982 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 08:19
          Jesli chodzi o dokumentację wózka to dla mnie ma ona znaczenie tylko w przypadku, gdy wózek jest jeszcze na gwarancji, bo sam paragon też wiele nie daje. Kiedys kupiłam speedi z paragonem z 2007 roku. wink
          No ale fakt, to ze ten paragon miał i po drodze nie zaginął może sugerowac, że jednak nie miał 5 właścicieli tylko ze dwóch...
    • dorocik833 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 08:54
      ja również się nad tym kiedyś zastanawiałam. 2 przypadki i odbiory osobiste. w 1 dziewczynie bardzo zależało na oryginalnym kartonie, sama o niego dopytywała, w 2 przypadku- małżeństwo z wielkim zdziwieniem na mnie spojrzało jak się spytałam czy mam przynieść oryginalny karton.
      Dla mnie nie ma żadnego znaczenia czy jest opakowanie czy nie. Kartony trzymałam w razie ewt. zostawienia wózka dla następnego potomka i jego ewt. dalszego przechowywania.
      • martuska1982 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 09:05
        Przy odsprzedaży wozka z wysyłką taki karton to jednak mega pomoc. Dla wózkomaniaczki fakt odsprzedaży wózka jest brany pod uwagę już w momencie jego zakupu. wink
        • izi-76 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 09:33
          Dokładnie ja zostawiam, karton dla własnej wygody , nie muszę latać ,szukać ,kombinować w co zapakować wózek. Od razu mam go w co spakować znam dokładne wymiary wagę itp. i to znacznie ułatwia mi życie smile
          Jako kupująca też zwracam uwagę na takie szczegóły , bo jeśli ktoś zadbał o to aby mieć w co zapakować wózek przy wysyłce to najprawdopodobniej i z wózkiem obchodzi się delikatnie wink
          Raz odebrałam wózek od kuriera zapakowany w skrzyneczki po owocach, owinięty gazetami i oklejony reklamówkami sad oczywiście brudny aż brak słów.
          • ka-puha Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 10:44
            Heh... Ja też zostawiam karton, ale... od cama karton przy przeprowadzce posłużył robotnikom do niewyjaśnionego celu i nie przetrwał... Za to zapakowałam wózek w inny karton a akcesoria pojechały każde w swoim oryginalnym opakowaniu. big_grin Ja zostawiam. Nigdy nie wiadomo gdzie wózek trafi, czy przypadkiem nie będzie skazany na kuriera i jego dobry humor. Mam pewność, że jest dobrze przygotowany do transportu.
    • jprzeczek Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 11:08
      Jak ktoś ma oryginalny karton, to jest to dla mnie znak, że wózek będzie odpowiednio zapakowany i nie jest kradziony, choć to też nie jest pewnikiem. Niektórzy mają"talent" do pakowania rzeczy, które sprzedają. Nie będę wdawać się w szczegóły, ale kupiłam rzecz, którą sprzedający tylko oszczędnie ofoliował, max dwa owinięcia folii. Przesyłka ta przez to, że nie była w kartonie i miała nieregularny kształt i niestandardowe wymiary, to była niesortowalna. Nie miałam o tym pojęcia, więc dopłaciłam z góry, ale jak odebrałam tą rzecz od kuriera, to mnie szlak trafił. Gdyby była porządnie ofoliowana, to nie doszłoby do małego uszkodzenia.
      • martuska1982 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 14:12
        Ja dwa razy dostałam wózek owiniety przezroczystą folią spożywczą. wink
        Zawartośc przesyłki było widac jak na dłoni, a rolek tej folijki (bo ona mała i cienka) to sprzedajacy zużył chyba z 8. wink

        Ale rekodrem był worek na smieci, taki duży. Wózek złożony razem z kołami!!!
        Ale! Kwiatek taki, że wózek złożono bez kół, włożono do tego worka,, a koła nadziano na pręty NA ZEWNĄTRZ worka. wink
        To był xlander xa, cały w worku, koła na zewnątrz po prostu natknięte tam gdzie powinny być, przez dziury wyrwane w rogach worka. wink
    • thea19 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 18:34
      ja zawsze trzymalam kartony od wozkow bo zdecydowanie latwiej je wysylac. raz mialam problem bo karton zalalo w piwnicy i musialam kombinowac. bjcm sprzedawalam z odbiorem osobistym i sie ludzie zdziwili po co karton. wytlumaczylam i przyznali racje. mam tez karton po wozku, ktory skonczyl jako dawca oraz po foteliku - sa mocno pojemne i mieszcza sporo rzeczy dzieciowych.
      • jprzeczek Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 18:36
        No właśnie, ja tak sobie pluję w brodę, że nie zabrałam ze sklepu kartonu od fotelika. Fotelik zakupiliśmy, został zamontowany w samochodzie i w tym całym zamieszaniu zapomniałam o kartonie, a przydałby się na pewno.
        • kar-ula Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 21:38
          Nie wiem, gdzie mieszkasz i jaki masz dostęp do rozmaitych kartonów, ale w moim mieście zdobycie kartonu to sztuka nie lada i masa stresu - kupujacy czeka i czeka, a ja dzień w dzień po pracy krążę po mieście. Wszędzie mi mówią: nie mamy, wywozimy od razu, składamy do recyklingu, sprasowujemy, o właśnie wywiozłyśmy. No szlag potrafi człowieka trafić. Miałam na osiedlu nieduży sklep meblowy i tam pan mi dawał takie wielkie kartony od dużych krzeseł, no ale wiadomo, ze to wszystko trzeba przyciąć, opakować - niekoniecznie wygląda to fajnie. No ale było. Teraz sklepiku nie ma i jest frustrujące poszukiwanie. Tak więc ja kartony rozkładam, wkładam do szafy albo do piwnicy na płasko i niech leżą. Szkoda moich nerwów.
          Poza tym mam ostatnio smutne doświadczenie, że firmy kurierskie naprawdę źle się obchodzą z przesyłkami, więc dobrze dopasowany karton gruby i solidny jest po prostu na wagę złota.
          • martuska1982 Re: oryginalny karton.. po co? 09.04.15, 21:53
            Oj tak, u mnie też nie ma skąd wziąć. Dodatkowo ja nie jestem zmotoryzowana, więc podjechanie do nomi czy obi (czasem coś mają kilka chwil zanim wywiozą) nie wchodzi w grę, bo musiałabym przez pół miatsa taki karton targać.
            Ja wszelkie kartony jakie mam składam na płasko i wsuwam za plecy szafy.
            Karton od GT trzymałam w piwnicy i zamókł. uncertain
            Od tamtej pory do piwnicy nie znosze nic co może zamoknąc, chyba że szczelnie owinięte folią.
            • didis Re: oryginalny karton.. po co? 12.04.15, 16:13
              Trzymam, choć mąż sie piekło. Raz nie miałam i chociaż był odbiór osobisty kupujaca pytała o karton. Ten do van Gogha zachowań na banksmile
Pełna wersja