mampka
28.07.10, 21:41
Witam, temat był już wielokrotnie poruszany i czytałam archiwum jednak mimo to
poproszę o pomoc. Czytałam w Pana książce, ze chusta oprócz rąk jest
najlepszym nosidłem i poleca Pan pozycję kołyskową.
Moja córka (5 tygodni) od 3 tygodni cierpi na kolki, oraz refluks ż-p.
Zalecenia lekarza są raczej standardowe wysokie spanie, wysokie karmienie,
obijanie, jedzenie na raty, zagęszczanie nutritonem. Z obserwacji moich
domowych wynika, że jeść może w każdej pozycji jednak ważne jest żeby po
jedzeniu była wyżej. Jednak w jej przypadku oznacza to niemal pion. Wiszenie
"na lemura" na ramieniu jest ok, przytulenie do brzucha na pion, prawie
pionowa fasolka. Najczęściej jest na rękach, ale są dni kiedy już moj
kręgosłup nie daje rady z odchyleniem się do tyłu przez tyle czasu i zakładamy
chustę. W chuście młoda najlepiej się czuje w wiązaniu 2x (zalecane dopiero
przy samodzielnym trzymaniu główki) główkę przytrzymuję jej zawsze ręką lub
połą chusty. Jednak nie jest to do końca zdrowe dla niej. Kołyska w naszym
wydaniu też jest prawie pionowa (jestem szczupła i niska więc miejsca w
wiązaniu w poziomie lub pod skosem jest mało) i na dodatek młoda "kuca" w niej.
Nie wiem teraz jak mam się wiązać z nią, żeby nie obciążyć jej kręgosłupa, nie
prowokować ulewań i wymiotów (występują zawsze przy półpłaskiej lub płaskiej
pozycji). Czy może Pan zalecić jakąś pozycję? Czy może lepiej "przemęczyć"
małą do końca 4 mca z tym pionowym noszeniem a potem rehabilitować? Dodam, że
mała od samego początku dość długo i wysoko (jak na noworodka) podnosi główkę
co samo w sobie chyba nie jest już prawidłowe a pewnie pionowe pozycje to
wzmagają.
Z góry dziękuję za pomoc.