IP: 217.98.24.* 15.11.07, 12:50
Mam pytanie jak oduczyc dziecko byc jego wlasnoscia,jestem mama 8
miesiecznej corci,mam juz jej dosc,poniewaz ona strasznei mnie
absorbuje,nie da mi nic robic,to juz jest przesada,gdy robiec obiad
lub sprzatam moja corka wiesza mi sie u nogi i nie pozwala nic
zrobic,wsadzona do lozeczka krzyczy tak bardzo,ze az sinieje,nawet
zalatwic sie w spokoju nie moge,jestem juz nia zmeczona.Ostatnio jak
zostawilam ja na 2 godziny u babci,to caly czas krzyczala i nie dala
sie uspokoic,moj maz jest w delegacji i sama wychowuje
dziecko.Czasami puszczaja mi nerwyi bardzo na nia krzycze,ale ile
mozna wytrzymac wrzasku i osaczenia,pomozcie mi,bo inaczej sie
zabije,nie mam juz sily.
Obserwuj wątek
    • lili2006 Re: Osaczona 15.11.07, 13:20
      trzeba chyba zacząć od małych kroczków, pokazywać jej, kto tu
      rządzi. Masz inne zdanie niż ona, nie poddawaj się. Na początek
      jakieś błahostki, a potem coraz poważniejsze sprawy. A co do
      gotowania - dobrym rzwiązaniem byłby kocje w kuchni - żeby cię
      widziała i - jeśli już siedzi, plastikowa micha i lyżka może
      drewniana, niech też gotuje:) dziecko nie czuje się odrzucone, że
      jest w innym pokoju, tylko uczestniczy w życiu mamy. Moje dziecko
      ten kojec w końcu polubiło:)
    • marychna31 Re: Osaczona 15.11.07, 13:32
      Wiem, że Pan Paweł Zawitkowski prosił, żeby nie udzielac odpowiedzi
      na Jego forum ale ten post wydaje mi się raczej skierowany do innych
      mam niż do eksperta (ale oczywiście mogę się mylić, jesli tak-to
      przepraszam:) ).

      Dlaczego do innych mam, Aniu? Bo to co opisujesz jest ZUPEŁNIE
      NORMALNE. To zwyczajne, prawidłowe zachowanie dziecka. Oczywiście
      zdarzają się dzieci tzw. "bezobsługowe"-przewiniesz, nakarmisz,
      pokołyszesz, pokażesz zabawki a ono grzecznie sobie lezy i do nich
      gaworzy:) Ale to rzadkość.

      Na tym właśnie polega macierzyństwo. Moja rada jest taka - ustaw
      sobie priorytety. Zajmuj się dzieckiem a nie sprzataniem czy
      gotowaniem. Ja do czasu, kiedy mój synek nie skończył 18 miesięcy
      nie byłam w domu w stanie zrobić nic. Wszystko robił mój mąż albo ja
      wtedy gdy dziecko spało.

      NIe staraj się być supermamą co to ma zadowolone dziecko,
      wysprzątane, ugotowane i poprasowane bo to się nie uda.
      Jesli możesz kogoś poprosic o pomoc to koniecznie poproś i sobie
      odpocznij. Ja nie miałam nikogo takiego a i tak sobe dałam radę.
      Teraz jest duzo lepiej. Synek potrafi pobawić się kilka-kilkanaście
      minut sam. Tak naprawdę to z każdym dniem było po maleńku lepiej.

      Pierwszy rok był najgorszy bo najtrudniejszy. Mój synek wymagał
      opieki 24h/na dobę. Słabo spał w nocy. Byłam bardzo przemęczona i
      jak Tobie siadała mi psychika. Ale to mija:)

      Nie krzycz na dziecko. POwiedz sobie, ze to nic nie pomaga (chyba
      sama to widzisz) a jest krzywdą dla dziecka a i Ty pewnie się
      kiepsko po tym czujesz.

      Staraj się robić jak najwięcej ciekawych rzeczy z dzieckiem-ja np.
      chodziłam z nim do MUzeum Narodowego:) I koniecznie odpuszczaj sobie
      bzdury typu gotowanie/sprzątanie. Zorganizuj sobie życie tak, zeby
      ograniczyc to do minimum.
      NIe więź dziecka w łóżeczku. Raczej zorganizuj dom tak, zeby był dla
      dziecka bezpieczny. Wtedy ono będzie zadowolone, spokojniejsze i
      będzie to lepsze dla jego rozwoju.

      I jak pisałam, jesli masz kogoś to poproś o pomoc.
      Trzymaj sie- będzie lepiej:)
      • kajkasz1 Re: Osaczona 16.11.07, 12:04
        Zgadzam się z przedmówczynią - takie zachowanie jakie opisujesz jest
        zupełnie zrozumiałe u takiej małej istoty. Chce uwagi, chce badać
        świat, ale jednocześnie najbezpieczniej czuje się jeszcze przy
        mamie. Stąd akurat w tym wieku "terror", jaki nam fundują dzieciaki
        jest największy. Prawdopodobnie Ty jesteś podenerwowana,
        sfrustrowana - dziecko odbiera negatywne emocje i nie rozumiejąc o
        co chodzi, chowa się w jedyne bezpieczne miejsce, jakie zna - Twoje
        ręce. To takie błędne koło.

        Przy takim absorbującym dziecku jak Twoje doskonale sprawdza się
        chusta do noszenia niemowląt, najlepiej wiązana. Ty masz dwie wolne
        ręce, możesz wiele rzeczy zrobić (ale bez przesady, mieszkanie wcale
        nie musi lśnić), a dziecko czuje się bezpieczne przy Twoim ciele -
        słucha bicia Twojego serca, ogląda co robisz z ciekawością, uczy się
        świata. Maluszki z reguły zasypiają bardzo szybko, a starsze dzieci
        szybko się uspokajają włożone do chusty.
        Co ważniejsze i zaobserwowane przez chustowe mamy - nasycone Twoim
        dotykiem i bliskością dziecko chętniej schodzi z rąk i samo zaczyna
        odkrywać otaczającą rzeczywistość. Sprawdzone i przetestowane.
    • pawel.zawitkowski Re: Osaczona 18.11.07, 22:54
      Witam :)
      Najbardzij podobał mi się wątek o małych kroczkach i parę uwag o
      tym, że można sobie pozwolić na niewypełnianie obowiązków domowych
      kiedy ma się małe dziecko i że trzeba spokojnie. Wiem, ze kiedy
      dochodzi do momentu kiedy nie mozna spokojnie się nawet załatwić to
      szlag czlowieka trafia, i proszę tego przed dzieckiem nie ukrywać,
      może to pozwoli uniknąć bardzo na nią krzyczenia :). Wątek o
      chustach - przepraszam - tu wiele nie wnosi, niezależnie od tego czy
      to chusta wiązana, czy jakakolwiek inna. Ale - mam propozycję - bo
      może warto usiąść spokojnie z dzieckiem i odpowiednim specjalistą,
      np. psychologiem rozwojowym i pogadać sobie po prostu. Mamy wiele
      technik, które pozwalają stopniowo opanowywać sytuację. Niestety
      wielu rodziców z tego nie korzysta, a to po porstu zwykłe
      zabiegi "socjotechniczne", które nie dewastują instynktu, milości i
      naturalnych realcji - mogą jej jedynie wzmocnić i umożliwić w końcu
      ich realizację. Polecam (Warszawa) 022 3277377 (psycholodzy w
      instytucie Matki i Dziecka). W kadym mieście można znaleźć takich
      ludzi. W razie czego proszę postraszyć małą Pawłem Zawitkowskim :))
      Pozdrawiam. Paweł Z.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka