Dodaj do ulubionych

Synuś mamusi

01.02.21, 12:38
Witam Drogie Panie
Chciałabym opowiedzieć Wam moja historię.
Żyłam w związku z narzeczonym 8 lat, zamieszkaliśmy razem bardzo wcześnie bo juz po 9 miesiącach w moim mieszkaniu. Początkowo wszystko było świetnie ale jak tylko zaczeliśmy wspólnie mieszkać miałam jego rodzinę u nas w mieszkaniu średnio 3 razy w tygodniu. Miałam wrażenie, że jestem osaczona - nagle ktoś dzwoni domofonem albo siedzimy na balkonie patrzę a oni jadą bez zapowiedzi ( przywozili nam jakieś prezenty). Pomijam już okoliczności, że nawet jego siostra w pewnych momentach u nas pomieszkiwała. Zaręczyliśmy się bardzo szybko bo jak tylko ze sobą zamieszkaliśmy po 9 miesiącach ( wybierał pierścionek z matką). Mieliśmy wiele rodzinnych obiadków często odwiedzaliśmy jego rodziców bo mieszkali około 20km od nas ale nie mówię odwiedzaliśmy też moja rodzinę ale bez takiej częstotliwości. Przez bardzo długi okres jeździł do mamy po obiady, doszło nawet do tego, że jeździł zawozić jej pranie ( bo ja zepsuję mu ubrania), dochodziło też do sytuacji, że przychodziła nam w domu sprzątać ( pod moją nieobecność). Pierwszą sytuację z jego mamą miałam jak się pokłóciliśmy o jakiś wyjazd wtedy przebywał u mamy ja do niego przyjechałam porozmawiać - wyszła oczywiście jego mama, która miała mi najwięcej do powiedzenia na temat naszej kłótni związku ale i też mojej osoby czytaj że jestem niewychowana - on nie wyszedł. Jakoś to przeżyłam narzeczony zaczął pracować w miejscowości w której mieszkają jego rodzice - jezdził do nich prawie codziennie a to po jakieś obiady a to pogadać a to zawieźć pranie albo przymierzyć ubrania które kupiła mu mama. Nie ukrywam byłam przeciwna jego pracy w tej miejscowości ( z którą jest bardzo żżyty) ale nie miałam wyboru bo dostał tam pracę pomimo, iż starał się też o nią w naszej miejscowości. Przyszło do planowania ślubu - rodzinne spotkanie jego i moi rodzice był to rok 2018r. ( duzo myśleliśmy o ślubie i stwierdziliśmy, że nie będziemy robić wesela tylko te pieniądze, które rodzice chcą przeznaczyć na nasze wesele - wybierzemy się za nie w podróż a reszte przeznaczymy na wkład własny mieszkania ) i co się okazało miało nie być niespodzianek miał o wszystkim porozmawiać z mama i co? na rodzinnym obiedzie przy moich rodzicach usłyszałam " że będę opalać się za jej pieniądze" i że ona chce zrobić wesele na 150 osob więc uzbiera na nie w 2020 roku. Moi rodzice wyrazili na to zgodę. Odwiedzaliśmy jego rodziców w okresie od 2018 - 2020 roku bardzo często a oni ani razu nie zapytali co ze ślubem czy coś planujemy nic jakby nie było tematu. Stwierdziliśmy więc, że nie bedziemy brać slubu ale kupimy sobie mieszkanie. Zaczeliśmy zbierać pieniądze mi się moją cześć udało uzbierać wczesniej brakowało jemu 10 tys do wymarzonego mieszkania prosiłam, żeby poprosił rodziców o pomoc a on się boi z nimi na temat pieniędzy rozmawiać pomimo, że zeby zwiększyć naszą zdolność kredytową wcześniej zdecydowali się spłacić jego kredyt samochodowy na jego samochód - co zrobiła wspaniała mama - kupiła auto dla siebie nam nie pomogła. Bardzo wtedy się zdenerwowałam bo mieliśmy już decyzję wstępną w banku wybuchłam wypomniałam mu wszystko - stwierdził, że chce go nastawić przeciwko rodzicom a oni go kochają spakował swoje rzeczy. Drogie Panie pomijam już, że wycierała mu mama ketchup z buzi jak się ubrudził, tylko smutny odrazu mu robiła jakieś przekąski ogólnie nadopiekuńczość na maxa pomimo, że z jego mama miałam 3 konflikty - nigdy ale to nigdy nie stanął po mojej stronie. Mija co prawda dopiero tydzień od rozstania - jestem załamana i pisze tu , żeby Panie oceniły czy w tym jest moja wina czy powinnam się o to obwiniać?
Obserwuj wątek
    • enith Re: Synuś mamusi 01.02.21, 13:14
      Ty jesteś załamana? Ty powinnaś świętować przy szampanie, że cię ten cycuś mamusi w końcu uwolnił od swojej osoby. Zastanawiam się, jakie ty sama musisz mieć deficyty, żeby z kimś takim dotrzeć aż do ustaleń przedślubnych, skoro miałaś na przestrzeni lat dziesiątki, jeśli nie setki przykładów, że ten koleś może i jest w związku, ale na pewno nie z tobą. Ty mu jesteś potrzebna tylko do łóżka, bo z mamusią nie wypada uprawiać seksu, ale od karmienia, opierania, rozrywek, ocierania obsmarkanego noska jest właśnie mamusia. Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego uparcie, przez osiem długich lat trwałaś w tym trójkącie, na dodatek jako ta trzecia. Taka postawa życiowa nie wzięła się znikąd.
    • szpil1 Re: Synuś mamusi 01.02.21, 16:37
      Jesli nie jestes trollem to zrób co pisze Enith - otwórz szampana. I broń cię Panie Boże nie wikłaj się znowu w żaden związek z nim (gdyby jednak chciał wrócić).
      • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 01.02.21, 16:55
        Nie jestem trollem opisałam swoje życie, zaślepionej miłością 30 latki, która jeszcze pisząc to wszystko że łzami w oczach ( potrzebowałam to z siebie wydusić bo przyjaciółki mi mówiły to samo co napisała Enith ale to jednak przyjaciółki więc myślałam że to taka forma pocieszenia ) dzięki właśnie takiej opinii osób obcych ale w tym przypadku jakże pomocnych powoli przestaje się obwiniać za to co się stało. Bardzo dziękuję za wsparcie
        • szpil1 Re: Synuś mamusi 01.02.21, 18:23
          Będzie dobrze. Jeszcze będziesz się z koleżankami z tego śmiała :-).
      • bominka Re: Synuś mamusi 01.02.21, 16:59
        Wasz związek nie miał przyszłości. Nie pakuj się w niego ponownie. Szkoda Ciebie Dziewczyno.
    • tt-tka Re: Synuś mamusi 01.02.21, 18:34
      Nie pakuj sie rowniez ponownie w takiego pana. Jesli dorosly chlop wozi ubrania do mamusi "bo ty mu zepsujesz" (?) zamiast sam uprac i ma "buzie", ktora trzeba mu ocierac, bo nie potrafi ani jesc tak, zeby sie nie upaprac, ani sam doprowadzic sie do porzadku - wystaw go za drzwi bez cienia skrupulow i bez szansy powrotu.
      • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 01.02.21, 19:26
        I koszule do prasowania też woził, teraz zapewne prasuje mu już na bieżąco. Dziękuję za wsparcie Wam wszystkim tutaj nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy❤️
        • tt-tka Re: Synuś mamusi 01.02.21, 19:58
          Moj szwagier tez wozil, mimo ze stac go bylo na pralnie i obie raczki mial pelnosprawne. Dlugo szwagrem nie pobyl, choc nie tylko i nie glownie z powodu koszul.

          Nie jest zle, gdy dorosle dziecko mamusie kocha. Jest bardzo zle, gdy kocha nade wszystko (lacznie z rodzina, ktora zamierza zalozyc) i zyc bez niej nie moze.
    • heniek.8 Re: Synuś mamusi 01.02.21, 20:31
      nie ma sensu obwiniać nikogo, należy się cieszyć że tak dobrze się to skończyło

      a już ślub wisiał na włosku :/
      • joana012 Re: Synuś mamusi 01.02.21, 21:24
        Ja pierdzielę, aż ciężko uwierzyć że tacy faceci istnieją. On raczej nie stworzy szczęśliwego związku bo żyje w pakiecie z mamusią. Ciesz się że uniknęłaś toksycznej rodzinki
        • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 01.02.21, 21:41
          Istnieją ale wiecie co tak naprawdę to wspaniały chłopak troskilliwy, opiekuńczy byl moim prawdziwym przyjacielem, jedyny problem to matka a on tego nigdy nie zauważy nie sprzeci się jej nie umie tego zrobić bo tak go wychowała - jest od niej uzależniony i to jest chore mam wrażenie że się jej boi. Ale sam wybrał.... mamę
          • tt-tka Re: Synuś mamusi 01.02.21, 22:02
            adwokatkaanna napisała:

            > Istnieją ale wiecie co tak naprawdę to wspaniały chłopak troskilliwy, opiekuńcz
            > y byl moim prawdziwym przyjacielem

            Przepraszam. Ale gdy ustalil z toba, ze zamiast wesela podroz, a potem bez slowa przyjal, ze mamusia chce miec huczne wesele i jeszcze przelknal bez sprzeciwu obrazliwa wypowiedz pod twoim adresem, to on ani troskliwy, ani opiekunczy, ani przyjaciel.
            • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 01.02.21, 22:11
              Tu masz rację ta sytuacja wyglądała tak że ustaliliśmy to wcześniej, że on z mama na ten temat porozmawia okazało się że on tego nie zrobił bo się jej bał tak podejrzewam....chociaż myślałam że to jest już ustalone a przy stole nie odezwał się słowem....nawet z bratem wspominałam dzisiaj to sytuację a był przy niej obecny i przyznał, że narzeczony byl wtedy przerażony co oznacza, że ta matka ma duży wpływ i jej osoba i sprzeciwienie jej go paraliżuje
              • bene_gesserit Re: Synuś mamusi 07.02.21, 18:54
                To znaczy, że nie związałaś się z trzydziestolatkiem, ale z czterolatkiem. Kiepski materiał i na przyjaciela, i na chłopaka.

                Swoją drogą - gdyby jakimś cudem uwolniłby się od matki, ty musiałabyś przejąć jej rolę. Czyli karmić piersią przy gościach i wycierać buzię oraz paraliżować go strachem od czasu do czasu. Wymarzone życie normalnie.

                (Przemyśl historię swoich związków. Jeśli tak mocno weszłaś w tak ultraktosyczną relację, co było wcześniej?)
          • enith Re: Synuś mamusi 02.02.21, 02:46
            adwokatkaanna napisała:

            >... jedyny problem to matka...

            Nie, moja droga, problemem nie jest jego matka. Jedyny twój problem to twój eks narzeczony, który nigdy nie postawił matce granic i to z nią de facto tworzył związek. U ciebie to on tylko mieszkał. Cała reszta życia odbywała się z mamusią. Zupełnie nieświadomie wepchnęłaś się jako młoda dziewczyna w toksyczną relację między synem i matką i tkwiłaś tam latami całymi jak piąte koło u wozu. I tyle samo znaczyłaś. Twój eks jest niedojrzały, nieodpępniony i nie nadaje się do założenia rodziny z żadną kobietą, nie tylko z tobą. Dziękuj niebiosom, że oszczędziły ci koszmaru małżeństwa i dzieci z kimś takim.
          • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 04:29
            chyba każdy ma takie egocentryczne spojrzenie
            dla ciebie - dobre w nim jest X a złe jest Y, więc gdyby zmienił Y to już by było super (z twojego punktu widzenia)
            a z jego punktu widzenia gdybyś zmieniła Z to by było jeszcze lepiej

            na dobrą sprawę to wszyscy jesteśmy idealni :)
          • lumeria Re: Synuś mamusi 02.02.21, 14:10
            >tak naprawdę to wspaniały chłopak troskilliwy, opiekuńczy byl moim prawdziwym przyjacielem, jedyny problem to matka

            Widzisz, sama piszesz "chłopak" - a to 30to+ (tak?) mężczyzna.

            Mam wrazenie, ze ten facet jest taki super, bo ma mocno wypracowane cechy zadowalacza. Od maleńkości nauczony, ze musi robić wszystko, by kobieta była szczęśliwa. Puki zadowalał Ciebie wszystko było fajnie - problem w tym, ze zadowalanie matki jest u niego jeszcze silniejszym mechanizmem.

            Warto sobie zadać pytanie co Ciebie pociągało w takim uległym mężczyźnie, i dlaczego nie włączyły Ci sie syreny alarmowe? Jakie Ty masz wzorce? Moze warto porozmawiać o tym w terapii?
      • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 01.02.21, 21:47
        Akurat wzięcie ślubu osobiście traktuje jak jakiś kontrakt z którego w łatwy sposób można się wydostać - z racji wykonywanego zawodu🙂. Gorzej, że mogły pojawić się dzieci bo może i nie staraliśmy się ale po tylu latach wychodziliśmy z założenia, że jak się pojawią to pojawia, stać nas na utrzymanie i wychowanie i wtedy już pojawia się więź bardzo silna i do końca życia z ojcem dziecka a zatem w tym przypadku z jego mama....
        • aqua48 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 12:25
          Od lat obserwuję w pobliżu podobną sytuację - nieodpępniony mężczyzna, zależny od matki, który nie potrafi stworzyć niezależnego, dorosłego związku z kobietą. Dużym utrudnieniem jest to że i on i jego matka to obiektywnie rzecz biorąc serdeczne, miłe i dobre osoby...
        • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 12:29
          Wow, nie wierze w to co przeczytalam. Wy oboje jestescie uzaleznieni od waszych rodzicow. Oni planuja wam wesele, zbieraja pieniadze, siedza razem przy stole i o tym debatuja a wy w tym ty jak najbardziej sie na to zgadzacie. Ty bys mu zepsula ubrania? A on nie potrafi wyprac ubran? To ciebie nie zastanowilo? Nie wlaczylo ci sie czerwone swiatlo? Nie potrafi gotowac, sprzatac? Albo ty to zrobisz albo matka? Toz to jakis niedojda zyciowy. Co do planowania slubu, kupna mieszkania itd. W jakim celu oczekujecie pomocy rodzicow, to prowadzi do uzaleznienia w jakiejs formie. Tak czy inaczej rozstanie jest bardzo dobrym wyjsciem, pytanie tylko co tobie uwieralo albo raczej co doprowadzilo do tej klotni i w rezulatcie rozstania? Ja mysle ze to ze on nie poprosil rodzicow o dolozenie do waszego mieszkania oraz ze oni kupili sobie auto. Przez 8 lat jednak bylas w zwiazku z facetem ktory zachowywal sie jak chlopiec ale to cie nie odstreczalo od niego. Zastanawialas sie dlaczego on nie poprosil rodzicow o pomoc na zakup mieszkania? Wasze ustalenia nie byly powazne ani wiazace dla niego. On mowil tobie co chcialas uslyszec ale byl zwiazany z rodzicami do tego stopnia ze wiedzial ze bez ich zgody wasze plany nie zostana zrealizowane. Czy zastanawialas sie dlaczego przez dwa lata nie wspominano o slubie podczas tych rodzinnych spotkan? Czy zastanawialas sie co oni mowili jemu na temat waszego zwiazku podczas twojej nieobecnosci? Mozna stwierdzic z tego co napisalas ze to bylo przygotowywanie jego do rozstania z toba, oni nad tym pracowali. Niestety ale twoj ex to facet bez jaj z nieodcieta pepowina i jemu to pasuje. Ty natomiast jestes bardzo naiwna, sprawiasz wrazenie dziewczatka (sorry ale tak jest) zyjacego w bance i wierzacego w milosc jak z harlequins. Uslaszalas od nich ze chcesz sie opalac za ich pieniadze, nie zareagowalas, a powinnas wtedy powiedziec ze opalac to sie mozesz za wlasne a to jest wasza decyzja a jesli oni nie chca wesela ma 150 osob to ich sprawa. Potem powinnas sie pozegnac. Gdyby on zostal zmiast pojsc z toba to mialabys juz jasny obraz relacji oraz jego intencji. Nie przeszlo ci to przez mysl? Czy przeszlo ale wiedzialas jak on zareaguje i balas sie tej reakcji? Cbyba warto zwryfikowac wlasna postawe i oczekiwania zeby nie popelnic tych samych bledow w przyszlosci z kolejnym partnerem. Mam nadzieje ze jest juz dla ciebie jasne ze ex nie jest materialem na partnera?
        • lumeria Re: Synuś mamusi 02.02.21, 14:19
          >pojawia się więź bardzo silna i do końca życia z ojcem dziecka a zatem w tym przypadku z jego mama....

          Jest zasadnicza różnica miedzy silną więzią a zniewoleniem. A to możliwość powiedzenia "nie".

          Ten chłopak (pisze to celowo) nie potrafi mówić "nie". Ani Tobie, ani matce, i podejrzewam ze innym ludziom tez nie. Robi to, co nakazuje osoba zdolna wywrzeć największą presje, a z poprzednich ustaleń wycofuje się krabem.
          • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 14:31
            jako ekspert z forum psychologicznego "Życie rodzinne" muszę stwierdzić że nie ma sensu takie psychologizowanie na temat nieznanego nam człowieka.

            tyle o nim wiesz co z kilku zdań jednostronnej relacji

            jeżeli chcesz pomóc pacjentce to przekierowuj jej opowiadania z "no bo on …" na "ale powiedz o sobie, co ty czujesz"

            chyba że jeszcze długo nie zamierzasz tu zostać ekspertem :)
            • tt-tka Re: Synuś mamusi 02.02.21, 14:55
              Jezeli chcemy pomoc pytajacej nas o zdanie, wyrazamy swoje zdanie. Po prostu.

              przy czym - mnie analiza psychologiczna tego pana w ogole nie obchodzi. Pan nie nadaje sie do zwiazku, co udowodnil na wiele sposobow. a czemu taki jest , nie moj klopot i imho nie powinien to byc problem autorki.

              Gdyby dziewczyna pytala nas, co robic z soba, doradzilabym psychologa i niech z jego pomoca docieka, co ja trzymalo z takim maminym synusiem osiem lat. Ale ona nie o to pytala :P
              • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 14:57
                tt-tka napisała:

                > Pan nie
                > nadaje sie do zwiazku, co udowodnil na wiele sposobow. a czemu taki jest , nie
                > moj klopot i imho nie powinien to byc problem autorki.

                a skąd wiesz że on się nie nadaje? bo o tym kto się nadaje, decyduje twoja definicja
                natomiast ten koleś może się tam dopasować z inną laską i wtedy twoja teoria że "się nie nadaje" upada

                po prostu nie nadaje się dla autorki i tyle
                • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:19

                  po prostu nie nadaje się dla autorki i tyle


                  On sie nadawal dla niej przez 8 lat, nie przeszkadzalo jej przeciez ze on nie potrafi wyprac ubran czy posprzatac. Nadawalby sie nadal gdyby poprosil rodzicow o finansowy wklad w mieszkanie. Jednak on tego nie zrobil i to spowodowalo jej reakcje.
                  Natomiast facet tak zwiazany z matka czy generalnie z rodzicami, nie potrafiacy zrobic prania ani posprzatac obiektywnie nie nadaje sie do zwiazku z zadna kobieta.
                  • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:21
                    ritual2019 napisał(a):

                    > Natomiast facet tak zwiazany z matka czy generalnie z rodzicami, nie potrafiacy
                    > zrobic prania ani posprzatac obiektywnie nie nadaje sie do zwiazku z zadna kob
                    > ieta.

                    no nie wiem, podejrzewam że kiwnąłby palcem i byś inaczej zaśpiewała :D
                    • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:30
                      heniek.8 napisał:

                      > no nie wiem, podejrzewam że kiwnąłby palcem i byś inaczej zaśpiewała :D

                      Widzisz trollu ja na kiwanie palcem przez facetow w ogole nie reaguje.
                      A mam partmera ktory wykonuje wszystkie prace domowe na najwyzszym standardzie a decyzji jakie podejmujemy nie konsultuje z rodzicami.
                      • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:37
                        wszystkie prace wykonuje, a pomagasz mu w domu?
                        • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:39
                          heniek.8 napisał:

                          > wszystkie prace wykonuje, a pomagasz mu w domu?

                          Czasem mu pomagam.
                          • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:58
                            ritual2019 napisał(a):

                            > Czasem mu pomagam.

                            ;)
                            a zapytałem w ten sposób bo jeżeli facet mówi że "pomaga" to czasem wywołuje bulwers że "jak to pomaga, to są wspólne obowiązki a nie twoje a on łaskawie pomaga"

                            ale nie interesuje mnie ten kierunek dywagacji, jak tam sobie podzieliliście i kto komu pomaga to wasza sprawa
                            • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 16:08
                              heniek.8 napisał:


                              > ale nie interesuje mnie ten kierunek dywagacji, jak tam sobie podzieliliście i
                              > kto komu pomaga to wasza sprawa

                              To dobrze ze cie nie interesuje, bo to sa nasze ustalenia.
                              Ja potrafie to wszystko doskonale zrobic ale takie mamy ustalenia ze on robi wiekszosc.
                • ola_dom Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:28
                  heniek.8 napisał:

                  > a skąd wiesz że on się nie nadaje?
                  > po prostu nie nadaje się dla autorki i tyle

                  Masz rację, udowodnił jasno, że zdecydowanie nadaje się do związku. Z mamusią.
                  Znowu wygrałeś i dopiekłeś tym głupim ciotkom z forum.
                  Brawo Ty!
                  • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:31
                    ola_dom napisała:

                    > Masz rację, udowodnił jasno, że zdecydowanie nadaje się do związku. Z mamusią.
                    > Znowu wygrałeś i dopiekłeś tym głupim ciotkom z forum.
                    > Brawo Ty!

                    chyba babciom jeżeli już mamy być precyzyjni

                    poza tym nikt na razie nic nie udowodnił,
                    bo to jest opis jednej strony zainteresowanej tym żeby siebie przedstawić w dobrym świetle a jego w złym
                    • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:40
                      heniek.8 napisał:


                      > poza tym nikt na razie nic nie udowodnił,
                      > bo to jest opis jednej strony zainteresowanej tym żeby siebie przedstawić w dob
                      > rym świetle a jego w złym

                      A w jakim celu mialaby to robic? Poza tym ona siebie w dobrym swietle wcale nie przedstawila.
                      • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:52
                        ritual2019 napisał(a):

                        > A w jakim celu mialaby to robic? Poza tym ona siebie w dobrym swietle wcale nie
                        > przedstawila.

                        nie da się uniknąć stronniczości, tak są nasze mózgi stworzone

                        każdy szyje narrację w ten sposób w jaki to widzi i czego się domyśla, a pomija rzeczy być może kluczowe

                        dlatego w sądach wysłuchuje się oskarżyciela i obrońcy, a i zdaje się w psychologii nie jest możliwe wystawienie diagnozy np. nieobecnemu mężowi na podstawie zeznań małżonki
                        • ritual2019 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 16:06
                          heniek.8 napisał:


                          > każdy szyje narrację w ten sposób w jaki to widzi i czego się domyśla, a pomija
                          > rzeczy być może kluczowe

                          Ona napisala wiecej o nim, natomiast o sobie mniej jednak wystarczajaco zeby zauwazyc jaka jest osoba. Napisalam wyzej, jest naiwna, bierna i zyje w bance. Tak naprawde wkurzylo ja ze on nie poprosil rodzicow o finansowa pomoc a oni kupili sobie auto. O to zrobila awanture. Nie przeszkadzalo jej gdy jej jego matka powiedziala ze ona chce sie opalac za ich pieniadze, gdy zdecydowali wraz z jej rodzicami ze bedzie wesele na 150 osob ktorego oni podobno nie chca. Nie miala problemu ze on nie potrafi wykonac podstawowych czynnosci domowych. To nie swiadczy o niej zbyt dobrze.
                    • ola_dom Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:48
                      heniek.8 napisał:

                      > poza tym nikt na razie nic nie udowodnił,
                      > bo to jest opis jednej strony zainteresowanej tym żeby siebie przedstawić w dobrym świetle a jego w złym

                      Masz rację.
                      Więc profesjonalnie wstrzymaj się od głosu do czasu, aż poznamy wersję drugiej z zainteresowanych stron.
                • tt-tka Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:29
                  heniek.8 napisał:



                  > a skąd wiesz że on się nie nadaje? bo o tym kto się nadaje, decyduje twoja defi
                  > nicja

                  Nie. Jego postepowanie. Gosc 30+ zyjacy pod dyktando mamusi nie nadaje sie do zwiazku z inna kobieta ex definitione.


                  > natomiast ten koleś może się tam dopasować z inną laską i wtedy twoja teoria że
                  > "się nie nadaje" upada

                  Pokaz mi te inna :) :) :)
                  • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:36
                    różne są gusta, "każda potwora znajdzie swego amatora" itd

                    przecież nawet jacyś żule się nadają do związków :)
                    • tt-tka Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:50
                      heniek.8 napisał:

                      > różne są gusta, "każda potwora znajdzie swego amatora" itd
                      >
                      > przecież nawet jacyś żule się nadają do związków :)

                      To, ze tworza zwiazki nie znaczy, ze sie do nich nadaja. To na marginesie.
                      A serio - zul tworzy zwiazek ze swoja kobieta, nawet jesli w naszej ocenie nieudany.
                      Omawiany pan zwiazek ma wylacznie z mamusia i poki ona zyje (a byc moze nawet dluzej) nie ma zdolnosci ani potencjalu zwiazkowego z kim innym.
                      • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:54
                        no ale zdajesz sobie sprawę że nie jesteśmy dziećmi
                        gdybyśmy byli to byśmy przeczytali "tt-tka napisała że się nie nadaje :
                        aha - to znaczy że się nie nadaje"
                        a jako że jesteśmy dorośli to czytamy - "aha - to znaczy że tak sobie uważa tt-tka"
                        • tt-tka Re: Synuś mamusi 02.02.21, 16:00
                          heniek.8 napisał:

                          > no ale zdajesz sobie sprawę że nie jesteśmy dziećmi
                          > gdybyśmy byli to byśmy przeczytali "tt-tka napisała że się nie nadaje :
                          > aha - to znaczy że się nie nadaje"
                          > a jako że jesteśmy dorośli to czytamy - "aha - to znaczy że tak sobie uważa tt-
                          > tka"

                          tak wlasnie, tak sobie uwaza tt-tka. A zauwazyles moze, ze autorka wlasnie o to pyta ? O to, co my uwazamy.
                          • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 16:07
                            tt-tka napisała:

                            > tak wlasnie, tak sobie uwaza tt-tka. A zauwazyles moze, ze autorka wlasnie o
                            > to
                            pyta ? O to, co my uwazamy.

                            czyli zakładasz że autorka pyta o wszelkie twoje fantazje związane z tym człowiekiem?
                            czy może wystarczy jej zdanie że to niewłaściwe dopasowanie dla niej, a czy dla innych też? - brak danych
                            • lumeria Re: Synuś mamusi 02.02.21, 16:19
                              Tak, autorka właśnie pyta o tezy. I o ocenę faceta, przez osoby niezainteresowane osobiście.

                              Czasami nie ocenianie kogoś jest problemem. Autorka nie oceniła pana, kiedy dozwolił, by matka ja łajała. Nie oceniła, kiedy pranie i prasowanie wiózł do mamusi. Kiedy wycofał sie z ustaleń co do ślubu.

                              Nawet teraz kiedy ja zostawił nie ocenia go negatywnie, tylko pyta czy to jej wina, ze odszedł.
                            • tt-tka Re: Synuś mamusi 02.02.21, 17:57
                              heniek.8 napisał:


                              >
                              > czyli zakładasz że autorka pyta o wszelkie twoje fantazje związane z tym człowi
                              > ekiem?
                              > czy może wystarczy jej zdanie że to niewłaściwe dopasowanie dla niej, a czy dl
                              > a innych też? - brak danych

                              Autorka pyta, doslownie, "zeby panie ocenily, czy jest w tym moja wina". Nie o niedopasowanie, tylko o nasza ocene, czy nie z jej winy pan sie wyprowadzil.

                              Oraz - ja nie fantazjuje na temat "tego czlowieka" (ktory kompletnie mnie nie obchodzi, nie z nim rozmawiam, tylko z autorka), ja sie opieram na podanych faktach.
                              • heniek.8 Re: Synuś mamusi 03.02.21, 08:30
                                tt-tka napisała:

                                > Autorka pyta, doslownie, "zeby panie ocenily, czy jest w tym moja wina". Nie o
                                > niedopasowanie, tylko o nasza ocene, czy nie z jej winy pan sie wyprowadzil.

                                no to chyba odpowiedź jest jasna - wyprowadził się bo układ między nimi im nie służył
                                nie ma potrzeby szukania "winy"


                                > Oraz - ja nie fantazjuje na temat "tego czlowieka" (ktory kompletnie mni
                                > e nie obchodzi, nie z nim rozmawiam, tylko z autorka), ja sie opieram na podany
                                > ch faktach.

                                a ja myślę że już zastanawianie się kim on jest, jakie ma intencje itd to jest autorce zbędne bo ona chyba zna więcej szczegółów i latami gromadziła obserwacje

                                takie psychologizowanie jest bardziej potrzebne forumowiczkom
                                bo spójrz - jeżeli oglądasz telenowelę to nie możesz np. zadać bohaterom pytania
                                a kiedy ktoś na forum napisze że jej mąż wozi pranie do matki -
                                • tt-tka Re: Synuś mamusi 03.02.21, 09:04
                                  heniek.8 napisał:


                                  >
                                  > no to chyba odpowiedź jest jasna - wyprowadził się bo układ między nimi im nie
                                  > służył
                                  > nie ma potrzeby szukania "winy"

                                  Moze ty nie masz takiej potrzeby. Autorka szukala winy i to w sobie. Rozne ludzie maja potrzeby.




                                  > a ja myślę że już zastanawianie się kim on jest, jakie ma intencje itd to jest
                                  > autorce zbędne bo ona chyba zna więcej szczegółów i latami gromadziła obserwacj
                                  > e

                                  A ja mysle, bo po to m. in. sa takie forumne rozkminy, ze tzw "spoleczny dowod slusznosci" to jest wlasnie to, co autorka chciala dostac. Ocena obcych, z zewnatrz, bo kolezanki znajace w realu ja i tego pana mowily jej to samo co my, ale chciala jeszcze upewnienia spoza swojego kregu towarzyskiego.

                                  Heniu, chcesz arbitralnie decydowac o cudzych potrzebach ? Skad to u ciebie ?
                                  • heniek.8 Re: Synuś mamusi 03.02.21, 09:13
                                    tt-tka napisała:

                                    > Moze ty nie masz takiej potrzeby. Autorka szukala winy i to w sobie. Rozne ludz
                                    > ie maja potrzeby.

                                    no dobrze to powiedz mi co można zrobić z taką informacją
                                    rozstaje się dwoje osób
                                    zazwyczaj ona uważa że to jego wina a on że to jej ,
                                    ale w tym przypadku załóżmy że ona myśli że to jej, więc wyjaśniłaś jej że to nie jest jej wina

                                    po co potrzebne ci są dalsze analizy na temat tego typa?

                                    nawet gdybyś go złapała i wmówiła mu że to jest jego wina, to jakie to ma znaczenie?
                                    powie "ach tak to moja wina, chcę się ożenić z tą laską"? no raczej nie

                                    autorka może pracować tylko na sobie a nie na pożywce z telenoweli pt. kto bardziej pociśnie byłemu
                                    • ola_dom Re: Synuś mamusi 03.02.21, 10:57
                                      heniek.8 napisał:

                                      > autorka może pracować tylko na sobie a nie na pożywce z telenoweli pt. kto bardziej pociśnie byłemu

                                      Heńku, pitolisz, jak zwykle ostatnio.

                                      Od czegoś trzeba zacząć.
                                      Choćby od upewnienia się, że nie ma mojej winy w tym, że partner odszedł do mamusi.
                                      A potem można się zastanawiać - TAKŻE NA FORUM, A JAKŻE - nad tym, dlaczego przez tyle lat dawałam się wpuszczać w kanał i tkwiłam w beznadziejnym związku.
                                      Bo to wszystko może stać się impulsem do podjęcia pracy nad sobą. Która to praca wcale nie wyklucza pomarudzenia i pomantykowania od czasu do czasu na forum, bo prawie każdy potrzebuje czasem usłyszeć i przeczytać, że osoby postronne jasno dostrzegają krzywdę, jaka ich spotkała i wyraźnie mówią, że było się ofiarą a nie oprawcą. W prostych, nieprofesjonalnych, forumowych słowach.
                                      • heniek.8 Re: Synuś mamusi 03.02.21, 11:40
                                        wiadomka,
                                        chociaż autorka dała sobie spokój z forum, co jeszcze bardziej upewnia mnie że te rozważania nad naturą byłego są bardziej potrzebne "ekspertkom" niż jej

                                        co jej z tego może przyjść że przeczyta orzeczenie "ekspertki":
                                        "ten człowiek nie nadaje się do żadnego związku"
                                        a za chwilę zobaczy go z inną ?

                                        on "nie nadaje się" ale szybciej wchodzi w związki niż ona - to w takim razie do czego ona się nadaje?
                                        • ola_dom Re: Synuś mamusi 03.02.21, 11:46
                                          heniek.8 napisał:

                                          > co jej z tego może przyjść że przeczyta orzeczenie "ekspertki":

                                          Nie wiem, co przyjdzie autorce, wiem, ile przyszło mnie osobiście z czytania tego forum i pisania na nim. I nie tylko wypowiedzi Ekspertki p. Agnieszki, ale też "ekspertek" - jak nas chcesz tu umniejszyć.
                                          • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 03.02.21, 12:29
                                            Nie opuściłam forum czytam wszystkie te wypowiedzi i powiem szczerze, że mnie opinie osób, które tu na samym początku się udzielały dały bardzo dużo. Nie ważne czy ktoś jest ekspertem czy nie ważne jest takie ludzkie podejście, które mi tu okazano i od tamtej pory przynajmniej nie odczuwam tego mocnego ucisku na sercu, które towarzyszyło mi gdy pisałam ten post w poniedziałek.
                                            • lumeria Re: Synuś mamusi 03.02.21, 16:35
                                              Z ciekawości zapytam - czy on się kiedyś matce postawił? Odmówił jej czegoś na co mocno nalegała? Czy Tobie odmawiał wprost?

                                              Jeśli chodzi o jego odejście - musisz swoje przeboleć, ale nie żałuj - może życie dało Ci szanse na zdrowy związek z dojrzałym człowiekiem. Z tym juz powrotu nie ma - jeśli go przyjmiesz z powrotem, to za każdym razem jak zechce postawić na swoim, to będzie Cie rzucał pomieszkując u mamusi. Zastanów sie, czy tak zechcesz żyć mając wspólny dom i dzieci.

                                              Ale pewnie czeka Cie sporo pracy, żeby nie wpakować się znowu w relacje z kimś, dla kogo Twoje potrzeby oraz wspólne ustalenia są nieistotne.
                                              • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 03.02.21, 17:07
                                                Właśnie głównym problemem jest to, że nigdy się jej nie postawił, zawsze stawał po jej stronie w konfrontacji ja ona, bo to nie jest tak, że ja się nigdy nie buntowałam oczywiście, że się buntowałam dlatego później zaprzestała nas odwiedzać jak ja byłam, nie jeździł tam po pracy - więc znalazła sposób ( pracuje w jednej z drogich firmy odzieżowych) i przywoziła mu ubrania więc jeździł je mierzyc. Ale ogólnie i nie jest to tylko moje spostrzeżenie on się jej bał jak dochodziło do konfrontacji ja ona to dostawał drgawek.
                                                • tt-tka Re: Synuś mamusi 03.02.21, 17:23
                                                  adwokatkaanna napisała:

                                                  > Właśnie głównym problemem jest to, że nigdy się jej nie postawił (...) on się jej bał jak doch
                                                  > odziło do konfrontacji ja ona to dostawał drgawek.

                                                  Ale to juz nie jest twoj problem. Na twoje szczescie :)
                                                  • adwokatkaanna Re: Synuś mamusi 03.02.21, 17:38
                                                    Dokładnie 🙂
                                                • enith Re: Synuś mamusi 03.02.21, 17:53
                                                  Podobnie jak Lumeria uważam, że dostałaś szansę od losu na stworzenie w przyszłości prawdziwego partnerskiego związku z dojrzałym mężczyzną. Ze swoim eks szans tych nie miałaś od samego początku. Jeśli przez osiem lat odchodziły w wykonaniu partnera takie akcje i nic, pomimo twoich sygnałów, nie ulegało zmianie na lepsze, to szans tam po prostu nie było i już. I tak na to patrz. Uznaj te lata za doskonałą lekcję życiową i wyciągnij z niej wnioski dla siebie, by po raz kolejny nie wylądować w nierokującym, marnującym twój cenny czas związku. Zwłaszcza, że masz 30 lat i chcesz mieć w przyszłości dzieci.
                                            • heniek.8 Re: Synuś mamusi 04.02.21, 07:43
                                              czyżbyś nie zamierzała walczyć o tego gogusia? :D
            • lumeria Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:16
              Jesli mężczyzna robi ustalenia z narzeczoną na temat ich ślubu (wspólnego mieszkania, budżetu, miejsc pracy), a potem je diametralnie zmienia na opcje wybrane przez osoby postronne (mamusia, rodzina) bez rozmowy z partnerką, to jest to raczej trąba jerychońska zwiastująca rozwalenie relacji.

              Nie potrzeba byc ekspertem, by nazwać to, co jest oczywiste.


              • heniek.8 Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:20
                > Nie potrzeba byc ekspertem, by nazwać to, co jest oczywiste.

                tak tylko że nasza klientka jest już po rozstaniu i nie musimy jej oczerniać byłego partnera, możemy się zachowywać bardziej profesjonalnie , to nie magiel:)
                • ola_dom Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:25
                  heniek.8 napisał:

                  > > Nie potrzeba byc ekspertem, by nazwać to, co jest oczywiste.
                  >
                  > tak tylko że nasza klientka jest już po rozstaniu i nie musimy jej oczerniać byłego partnera,

                  Ale na szczęście możemy, choćby po to, żeby pomóc autorce szybciej otrzeć łzę po tej "stracie", no i przede wszystkim przestrzec, żeby niedajboże nie zgodziła się na powrót skruszonego maminsynka - co jest dość typowe u takich egzemplarzy.
                • lumeria Re: Synuś mamusi 02.02.21, 15:32
                  >tak tylko że nasza klientka jest już po rozstaniu i nie musimy jej oczerniać byłego partnera, możemy się zachowywać bardziej profesjonalnie , to nie magiel:)

                  To nie terapia, autorka nie jest klientką, a oczekiwanie profesjonalnego zachowania jest absurdem.

                  To jest właśnie taki magiel, gdzie zadając pytanie można wybadać zdanie ciotek-dobra-rada.
            • panna.nasturcja Re: Synuś mamusi 04.02.21, 01:14
              heniek.8 napisał:

              > jako ekspert z forum psychologicznego "Życie rodzinne" muszę stwierdzić że nie
              > ma sensu takie psychologizowanie na temat nieznanego nam człowieka.

              NIE KŁAM!
              Bo osoba nowa na tym forum może uwierzyć i krzywdę sobie zrobi.
              NIE JESTEŚ EKSPERTEM NA TYM FORUM!
              Jedynym ekspertem tutaj była pani Agnieszka.
              Ty jesteś wyłącznie anonimowym użytkownikiem.

              > jeżeli chcesz pomóc pacjentce to przekierowuj jej opowiadania z "no bo on …" na
              > "ale powiedz o sobie, co ty czujesz"

              Tu nie ma pomagania "pacjentom" oraz "klientom" (czego używasz niżej).
              To jest forum dyskusyjne a ty NIE JESTEŚ ani ekspertem, ani terapeutą.
              • heniek.8 Re: Synuś mamusi 04.02.21, 06:18
                ten kawałek o zrobieniu sobie krzywdy przejawia się dość często
                wy ludzie naprawdę myślicie że ludzie wykonują to im doradzacie? takie macie zdanie o narodzie?

                raczej bym powiedział że macie podatność na wkrętkę w trójkąt dramatyczny
                • ola_dom Re: Synuś mamusi 04.02.21, 07:32
                  heniek.8 napisał:

                  > ten kawałek o zrobieniu sobie krzywdy przejawia się dość często
                  > wy ludzie naprawdę myślicie że ludzie wykonują to im doradzacie? takie macie zdanie o narodzie?

                  No oczywiście, "naród" przychodzi na forum i dzieli się swoim problemem wyłącznie po to, żeby potem pukać się w głowę i wzruszać ramionami na to, co przeczytał w odpowiedziach na swój post.
                  I tak przez lata, z kolejnymi problemami - bo niektóry naród ma całkiem długi staż na forum.

                  A całkiem serio - już Ci autorka wątku jasno i jednoznacznie odpowiedziała, że bardzo pomogło jej to, co przeczytała w swoim wątku, i w żadnym razie nie miała na myśli Twoich wywodów.
                  • heniek.8 Re: Synuś mamusi 04.02.21, 07:42
                    ola_dom napisała:

                    > A całkiem serio - już Ci autorka wątku jasno i jednoznacznie odpowiedziała, że
                    > bardzo pomogło jej to, co przeczytała w swoim wątku, i w żadnym razie nie miała
                    > na myśli Twoich wywodów.

                    tak? chyba przeoczyłem, zaraz poszukam i jeszcze lepiej postaram się pomóc :)
    • mrs.solis Re: Synuś mamusi 03.02.21, 14:09
      Wyslij mu jego rzeczy i zmien zamki.
    • aga.doris Re: Synuś mamusi 05.02.21, 20:48
      Kobieto, otwieraj szampana, bo właśnie cudem uniknęłaś katastrofy! No i przez najbliższe 5 lat nie myśl o małżeństwie, bo to jednak poważna sprawa, a ty chyba jeszcze mentalnie nie jesteś na tym etapie.
    • pierwszychleb Re: Synuś mamusi 06.02.21, 21:02
      Umow sie z tymi przyjaciolkami, niech ci pomoga wytrzymac zebys czasem nie dala sie przekonac do powrotu i wzenienia sie w taka rodzinke. Fajne masz kolezanki. Kup im winko.
      • krokodil123 Re: Synuś mamusi 07.02.21, 08:23
        Nie pisałam jeszcze ale potwierdzam tacy ludzie się nie zmieniają, będzie jeszcze gorzej.

        Kobiety żyją z takich maminsynków 20-30 lat i z
        nerwów stają się psychicznie wrakami. Przeczytaj sobie na tle nerwowym ile chorób można nabyć.

        Teraz to jest że tak powiem zabawa. Jazda się zacznie jak się dzieci urodzą
        Pomocy żadnej a cały czas będzie podburzanie przeciwko matce, robienie na złość i podważanie każdego twojego słowa bo babcia wie lepiej niż najważniejsze rządzi. Taki to typ

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka