ewik369 08.01.09, 21:53 Chciałabym się dowiedzieć do ilu stopni poniżej zera można wyjść z 4,5 miesięcznym dzieckiem na spacer? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pawel.zawitkowski Re: Minusowa temperatura a spacer 08.01.09, 22:58 Witam, Już pisałem droga mamo kilka razy, że to pytanie bardziej do pediatry, niż do fizjoterapeuty :) Na szczęście warunki atmosferyczne w Polsce nie zmuszają nas do poważnych dylematów w tej sprawie. Dni kiedy jest poniżej -10 stopni celsjusza należą do nader rzadkich. Trzy dni poniżej 12 stopni na cały rok nie mogą do tego stopnia sparaliżować całej Polski dziecięcej. I akurat te pojedyncze dni można spędzić w domu, jeżeli ktoś się tego obawia. Ale, postaram się podpowiedzieć to co wiem. Zawsze, na takie pytanie odpowiadam następująco: jak sobie radzą mieszkańcy Władywostoku, Murmańska, ludzie mieszkający za kołem polarnym, nie wspominając już o bohaterskich mieszkańcach Leningradu w trakcie oblężenia przez faszystowskich najeźdźców...? :) Czy bardzo niskie temperatury sprawiają, że ludzie Ci trzymają swoje dzieci przez dwa miesiące w roku w domu bez światła dziennego? Nie. Bardzo niskie temperatury nie są powodem by nie wychodzić z niemowlętami na krótki spacer. Na krótki, nie na dwu godzinny. Ale trzeba dzieciaki do tego przygotować. Zatem złamię swój upór przed opdpowiadaniem na to pytanie. Poniżej kilka zasad podstawowych. - chronić dzieci przed nagłymi zmianami temperatury. Nie wychodzimy z rozgrzanego mieszkania z dzieckiem ubranym na długo przed opuszczeniem mieszkania, w efekcie spoconym zanim wyjdziemy na zewnątrz. Ubieramy i opatulamy dziecko tuż przed wyjściem na zewnątrz. Pdobnie wracając. Po przekroczeniu progu przedsionka, wsiadając do windy zaczynamy rozbierać dziecko. - okolice wystawione na mróz grubo okładamy kremami zabezpieczającymi (tłustymi). Najlepiej w tym temacie skonsultować się z pediatrą - ubieramy dziecko na cebulkę. Nie zaszkodzą dwie, trzy warstwy bawełnianych cienkich koszulek, do tego bluza lub sweter, może kamizelka + kombinezon, oczywiście rajstopy i skarpety (2 pary) + ciepłe buciki. Ilość warstw i ich rodzaj zależeć będzie od materiału z jakiego są uszyte i uszyty jest kombinezon. Uwaga, wazne by ubranie nie krępowało zbytnio ruchów dziecka, tak by nawet siedząc na sankach mogło się ruszać pod kocem, kórym je opatulamy - na dłonie dwie pary rękawiczek, jedne cienkie bawełniane, drugie grubsze, ale obydwie pary obszerne, tak by dziecko mogło ruszać paluszkami i dłońmi wewnątrz. Najważniejsze w przypadku rękawiczek i innych części ubrania to, warunek by nie przemakały, albo by dziecko nie pozostawało długo w nawet lekko mokrym ubraniu - na główkę dwie czapki, jedną cienką bawełnianą, druga grubsza, do tego kaptur z kombinezonu. Nie zostawiamy gołego czoła, możemy założyć na nie opaskę, aż na brwi - Szyję opatulamy szalikiem. Mówi się by nie opatulać buzi, ponieważ para wodna z w trakcie oddychania osadza się na szaliku. Można opatulić szalikiem nawet usta i nos, ale akurat w tym rejonie luźno. W efekcie na mróz wystawione są jedynie oczy i trochę policzków (jak już pisałem grubo wysmarowanych kremem. Z rozrzewnieniem wspominam swoją czapkę dziecięcą, która wyglądała jak kominiarka. Otwór na twarz był tak mały, że ledwo wystawały mi oczy i nos. Ale to było dawno... Gdyby dostali gdzieś Państwo takie kominiarki - polecam - A teraz najważniejsze. Wózki mają na wyposażeniu coś w rodzaju pokrowców stosowanych w trakcie deszczu. Jedne sa zupełnie przezroczyste, inne mniej, ale stosujemy je nie tylko w deszczową, mżystą pogodę, ale właśnie również w trakcie mrozów. Pod pokrowcem tez będzie zimno, ale osłaniamy dziecko przed najgorszymi dla dziecka podmuchami mroźnego wiatru, a do tego wokół samego malucha tworzymy coś w rodzaju poduszki powietrznej, warstwy przejściowej, w której temperatura powietrza nie jest tak dramatycznie niższa (dziecko ciepłem swego ciała ogrzewa te zamkniętą strefę, a przynajmniej nie traci tak ciepła jak kiedy jest wtystawione bezpośrednio na mroźne podmuchy) - Kiedy malucha wozimy na sankach, całego opatulamy superciepłym kocem, ale kontrolujemy sytuację by nie zgrzał się zbyt opatulony. Mroźne powietrze i pot lub rozgrzane ciało dziecka zawsze oznacza kłopoty. Co jeszcze? Najwazniejsze. Chciałbym powtórzyć jeszcze raz, że temperatury poniżej 10 stpopni, 12, zdarzają się nader rzadko dłużej niż kilka dni. Jezeli pogoda jest brzydka, a PAńśtwo mają obawy, prosze pzostać w domu. Jezeli jest mróz, a świeci słońce, wychodzimy na spacer. Taka pogoda jest dużo lepsza niż 0 , + 1, -1 stopnia. - Ważne! Mróz jest trudnym przeciwnikiem dla dzieci, które prezentują różne choroby pediatryczne, np. choroby obturacyjne układu oddechowego, choroby układu krążenia, szczególnie wady serca Istnieje superinstytucja w opiece medycznej, to pediatra. Mówię zupełnie poważnie. Pediatra, który zna dziecko prawie od urodzenia, zna wszystkie jego ułomności, mozliwości, historię, metabolizm, wie jak reaguje na ciepło, mróz, czy ma choroby skóry lub te wymienione powyżej. To jest powód dla którego pozostanę wiernym orędownikiem porady, że z takimi pytaniami najlepiej zwracać się do pediatry dziecka. No właśnie, czy Pani dziecko miało lub ma jakieś choroby, cierpiało na zaburzenia oddychania? Mam nadzieję, ze choć trochę pomogłem Państwu w podjęciu decyzji o spacerze z maluchem. Pozdrawiam Paweł Zawitkowski Odpowiedz Link Zgłoś
ewik369 Re: Minusowa temperatura a spacer 09.01.09, 09:54 Bardzo Panu dziękuję za odpowiedź i za pomoc w moim dylemacie.Mój maluszek nie cierpi na żadną z wymienionych przez Pana chorób,tak więc ubieram go ciepło i idę na spacer:).Jeszcze raz dziękuję i również pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ritamutis Re: Minusowa temperatura a spacer 09.01.09, 17:32 rajstopy+dwie pary skarpet+ciepłe buty? to w ogóle jest wykonalne? Odpowiedz Link Zgłoś
yellow.pen Re: Minusowa temperatura a spacer 09.01.09, 18:28 moze pocwicz czytanie ze zrozumieniem? Poza tym sama decydujesz jak ubrac dziecko i czy w ogole wyjsc. Ja natomiast bardzo skorzystalam z tego pytania i odpowiedzi, bo tez mamy dylematy w rodzinie - ja jestem za spacerem codziennie bez wzgledu na pogode, maż uwaza ze powinnam zostac w domu.. A prawda pewnie po srodku.. Odpowiedz Link Zgłoś
ritamutis Re: Minusowa temperatura a spacer 09.01.09, 21:28 może nie czytanie ze zrozumieniem, ale czytanie od początku do końca... ale już nie trzeba yellow.pen, przed chwilą poszłam do łazienki i zapytałam Pawła osobiście. Faktycznie, masz racje :) Odpowiedz Link Zgłoś
orto_nie_orto Re: Minusowa temperatura a spacer 09.01.09, 21:42 Problemem przy spacerach jest nie tyle zimno co bardzo duża różnica temperatur (+20C, -10C to ok. 30C). To jak jedzenie lodów po wypiciu gorącej herbaty. Drugim jest oddychanie bardzo zimnym powietrzem. Z zauważonych problemów dorzucę - jak przekonać dziecko by oddychało tylko nosem przy -20C? - jak jest zimno to dzieciak oblizuje usta - jak mu chłodno w ręce to stara się zdjąć rękawiczki oblizując i śliniąc je obficie - jak się nudzi (a zakutłanemu dziecku się to zdarza) to zaczyna głośno mówić (łykając zimne powietrze) i płakać. Móc można, jednak wskazana jest ostrożność, bo twarz można posmarować kremem, jednak gardła i oskrzeli się nie uda. Porównania z ludami subarktycznymi są nie na miejscu (są fizjologicznie przystosowania do niskich temperatur). Tak samo jak Afrykańczycy są przystosowani do skrajnie wysokich temperatur i słońca (nie ulegają poparzeniom i nie mają raka skóry). Odpowiedz Link Zgłoś
malwi_31 Re: Minusowa temperatura a spacer 13.01.09, 22:53 Czy ja w takim razie źle ubieram syna (w grudniu skończył roczek): body z długim rękawem+sweter+rajstopy+2 pary skarpet+kombinezon+1 czapka+1 para rękawiczek+ocieplany śpiwór. Jak zaśnie to jeszcze przykryję 2 kocami. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-lideczka Re: Minusowa temperatura a spacer 15.01.09, 21:57 "Porównania z ludami subarktycznymi są nie na miejscu (są fizjologicznie przystosowania do niskich temperatur)." porównania są jak najbardziej na miejscu, skoro oni sa przystosowani do temperatur -30, my jesteśmy do -10 szczerze mówiąc trochę mnie niektóre Wasze sposoby ubierania zaskoczyły, jestem codziennie na polu, wyjątek stanowiło kilka dnia kiedy był spory mróz + wiatr, wychodzę od początku z dwójką dzieci, młodzy ma obecnie 9m, więc jedzie w wózku i nie rusza się odpoukać w niemalowane, młodszy nigdy nie chorował, starszy 1,5 roku temu - zaraził się ale nigdy nie zdarzyło mi się ubrać dziecka tak grubo i sprawdzam czy nie marznie na "wielkie" mrozy młodszy jest ubrany w body z długim rękawem, rajstopki skarpetki dres, kombinezon z nogami, szalik rękawiczki i czapka, bez zakrywania buzi i nosa, nasmarowany kremem, nigdy nie oddycha buzią na polu i nie płacze, ponadto wózek jest wyposażony w śpiwór polarowy, także nóżki są zakryte zawsze, ale nie ciasno opatulone, jak usypia to go przykrywam częścią tego śpiwora całego pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
attasze Re: Minusowa temperatura a spacer 15.01.09, 21:08 Ja jestem w moim synkiem (w grudniu skończył rok) codziennie na spacerze- chociaż na chwilę. Gdy były mrozy ubierałam go zależnie od tego czy szliśmy na sanki i chodził czy do wózka. Gdy wiedziałam, że będzie chodził ubierałam podkoszulkę z krótkim rękawkiem, długi rękaw i sweter a do tego grubsze rajstopki, spodnie ocieplane, buciki ocieplane,kurtkę i oczywiście czapka, szalik i rękawice. Do wózka góra tak samo, spodnie lżejsze, w wózku śpiwór i kocyk. Spacer ok. 1-1,5h. Jak do tej pory nigdy nie chorował a temperatura tylko jak wychodziły ząbki :) Ja należę do osób, które same też nie chodzą mocno opatulone przez to mój synek też ma- nazwijmy to- zimny wychów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi_31 Re: Minusowa temperatura a spacer 18.01.09, 23:33 No tak, ale pan Paweł pisze tutaj o 2, 3 warstwach koszulek, 2 czapkach, 2 parach rękawiczek.Ja zakładam tylko 1 body z długim rękawem+sweter, 1 czapkę i 1 parę rękawiczek.Czy to za lekko? syn ma roczek (z grudnia) Odpowiedz Link Zgłoś