03.09.03, 12:44
Są w życiu człowieka dni o których lepiej nie wspominać.Zauważyłem na sobie
im gorsza pogoda to człowiek jest bardziej pesymistycznie nastawiony na
świat.A jak robota na dodatek nie idzie to każdemu w domu się oberwie.

Czy macie jakiś złoty środek na swoistą chandrę ?
Chyba że żaden z was nie miewa podobnych stanów ?


PS.Pamiętam cytat z epoki Gierka jak były braki w sklepach mięsnych.

"jak Cię chandra zżera -zjedz kawałek sera"---Próbowałem ale mi ser nie
pomaga.
Obserwuj wątek
    • dr_scott Re: Chandra 03.09.03, 12:54
      ogolne spadki morale zazwyczaj podnosze przy uzyciu ulubionej muzyki.

      paskudna pogoda usypia. a jesli jeszcze nic sie wokolo nie dzieje to juz
      wogole. ale zawsze mozna cos wymyslec i zabic nude.

      jesli robota nie idzie, a do tego doskwiera np głód, zimno, rozdupczony palec,
      pełny pęcherz czy jakikolwiek inny kataklizm to juz jest masakra. klne jak
      szewc, rzucam kluczami (takimi do śrub). zazwyczaj krótka przerwa i
      zapobieżenie kataklizmowi poprawia morale.

      migrena - to cos z czym nie da sie wygrac. jesli jest lajtowa, to tabletka
      przeciwbolowa pomoze, ale jesli naciera zewszad.... masakra. tylko odpoczynek w
      ciemnym, cichym i chlodnym pokoiku. dzien wyjety z zyciorysu, rano zawsze jest
      lepiej.
    • loggic Re: Chandra 03.09.03, 13:28
      Nie miewam chandry. To kwestia samokontroli wewnetrznej i
      podejscia do zycia. Tak sadze...
      L.
      • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.strzybnica.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 14:56
        loggic napisał:

        > Nie miewam chandry. To kwestia samokontroli wewnetrznej i
        > podejscia do zycia. Tak sadze...
        > L.
        >
        Gratuluję samokontroli wewnętrznej.

        Z tego co kiedyś słyszałam na chandrę polecana jest czekolada, która poprawia
        samopoczucie. Ja nie testowałam, tak więc nie wiem czy jest to skuteczne.
        • drcarlos Re: Chandra 03.09.03, 15:32
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > Z tego co kiedyś słyszałam na chandrę polecana jest czekolada, która poprawia
          > samopoczucie. Ja nie testowałam, tak więc nie wiem czy jest to skuteczne.

          czekolada zawiera duzo cukru i w jakis sposob pobudza organizm do dzialania, a
          jak sie cos robi zajmujacego, lekkigo i przyjemnego to nie mysli sie o bolu i
          poprostu go nie ma! to ma tez zwiazek z samokontrola...
    • dr_scott Re: Chandra 03.09.03, 16:15
      wy nic nie wiecie o chandrze!
      mozna ja zwalczyc tylko dobra zabawa. muzyczka, impreska, piwko, grill ....
      po prostu nie mozna popasc w taki depresyjny nastroj. albo trzeba sie czym
      predzej z niego wyrwac!!
    • forman5 Re: Chandra 03.09.03, 16:44
      Dzieki za opinie.Chandre mam czasem jak widzę to co w kraju się dzieje ,a głupi
      uśmiech premiera w TV to potęguje.
      Dobrym rozwiazaniem jest spożycie piwka czy czegoś mocniejszego.
      Podobnie jak Loggic staram się miec samokontrolę,ale nie zawsze mogę ją
      zachować.
      A czkoladę to muszę wypróbować.
      • loggic Re: Chandra 04.09.03, 08:21
        forman5 napisał:

        > Dzieki za opinie.Chandre mam czasem jak widzę to co w
        kraju się dzieje ,a głupi
        >
        > uśmiech premiera w TV to potęguje.
        > Dobrym rozwiazaniem jest spożycie piwka czy czegoś
        mocniejszego.
        > Podobnie jak Loggic staram się miec samokontrolę,ale nie
        zawsze mogę ją
        > zachować.
        > A czkoladę to muszę wypróbować.

        Ale to ze sie wkurzasz na to co sie dzieje w kraju to nie jest
        chandra tylko normalna poprawna reakcja!!!!
        Chandra to moim zdaniem taki stan wkurzenia i apatii BEZ
        POWODU!!!
        L.
    • erskine Re: Chandra 03.09.03, 21:14
      na chandrę najlepszy jest basen. Nie mogę doczekać się kiedy znowu.....
      • loggic Re: Chandra 04.09.03, 08:22
        erskine napisała:

        > na chandrę najlepszy jest basen. Nie mogę doczekać się
        kiedy znowu.....

        basen, albo kaczka
        oba w szpitalu psychiatrycznym
        ;-)
        L.
        • forman5 Re: Chandra 04.09.03, 08:46
          loggic napisał:



          > basen, albo kaczka
          > oba w szpitalu psychiatrycznym


          To dowcip albo Loggic masz dziś chandrę ? ?

          • loggic Re: Chandra 04.09.03, 11:58
            forman5 napisał:

            > > basen, albo kaczka
            > > oba w szpitalu psychiatrycznym
            >
            > To dowcip albo Loggic masz dziś chandrę ? ?

            Oczywiscie dowcip.
            Chociaz nie wszyscy trawia takie poczucie humoru...
            L.
    • kayaszka Re: Chandra 04.09.03, 10:13
      A ja mam coś jeszcze lepszego na chandrę. Wyżywanie się na moim ukochanym.
      Potem mam wyrzuty sumienia i właśnie wtedy chandra mija, ponieważ musze mu
      troszkę wynagrodzić te męczarnie.
      Wiem jestem beeee
      • Gość: Forman Re: Chandra IP: proxy / 192.168.3.* 04.09.03, 12:13
        kayaszka napisała:

        > A ja mam coś jeszcze lepszego na chandrę. Wyżywanie się na moim ukochanym.
        > Potem mam wyrzuty sumienia i właśnie wtedy chandra mija, ponieważ musze mu
        > troszkę wynagrodzić te męczarnie.
        > Wiem jestem beeee

        Rzadko żona to praktykuje wtedy wynoszę se do warsztatu i przychodzę koło
        północy jak wszystko śpi.
    • yasny Re: Chandra 04.09.03, 14:24
      kawa i jakis dobry jazz - np. "in a soulful mood" coltrane'a
    • Gość: julian Re: Chandra IP: 9.67.96.* 05.09.03, 12:48
      Aja znam inne powiedzenie.
      Jak cię bracie chandra gniecie albo inny strup
      Wstąp se bracie do pasieki i miodu se kup.
      Pasieka- knajpka w Krakowie gdzie sprzedają miod pitny.
    • nickowa Re: Chandra 08.09.03, 20:48
      hm... na chandrę najlepsze są zakupy (to tak z babskiego punktu widzenia)
      aczkolwiek kiedy mało gronia przy sobie to najlepiej się upić wtedy świat
      wydaje się trochę weselszy a ten alkohol zagryżć czekoladą (2 w 1)
    • forman5 Re: Chandra 29.10.03, 22:34



      polityka.onet.pl/galeria.asp?PGNUM=81&M=ML
    • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 07:49
      A więc Formanie głowa do góry, bo Twoja chandra przy czyjejś chandrze jest
      doprawdy śmieszna:-) Pozdr.
    • dr_scott Re: Chandra 02.11.03, 23:21
      pogoda pod psem....
      i do tego zimno....
      paskudnie..........
      • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.03, 13:30
        dr_scott napisał:

        > pogoda pod psem....
        > i do tego zimno....
        > paskudnie..........
        >
        Czyżby i Ciebie coś dopadało? Chciałam Ci tylko przypomnieć, że:

        "wy nic nie wiecie o chandrze!mozna ja zwalczyc tylko dobra zabawa. muzyczka,
        impreska, piwko, grill ....po prostu nie mozna popasc w taki depresyjny
        nastroj. albo trzeba sie czym predzej z niego wyrwac!!"

        To są Twoje dobre rady, więc nie zapominaj o nich, gdy pogoda nie taka jakbyśmy
        chcieli, bo popadniesz w depresyjny nastrój:-) Pozdr.

        • nox22 Re: Chandra 03.11.03, 16:36
          "wystrczy czyjąś dłoń ująć w swoje dłoni" (oczywiście mam na myśli osobe
          ukochaną). Nie ma lepszego lekarstwa na chandrę, jak bliskość ukochanej osoby.
          • Gość: Jerry Re: Chandra IP: *.karo.punkt.pl / *.gazeta.pl 03.11.03, 22:31
            I to jest jedyna prawidlowa odpowiedz:-) Zgazdzam sie w 100% !!!

            J.
            • Gość: Zosia Re: Chandra IP: *.protonet.pl 04.11.03, 19:22
              A co zrobić,jak i ukochany/na też będzie miał chandrę - to wtedy chandra do
              kwadratu?- paskudnie - śmierć w butach.
              • nox22 Re: Chandra 04.11.03, 19:27
                Gość portalu: Zosia napisał(a):

                > A co zrobić,jak i ukochany/na też będzie miał chandrę - to wtedy chandra do
                > kwadratu?- paskudnie - śmierć w butach.
                Należy niezwłocznie zmienić ukochanego/ną. Jeśli dwoje zakochanych ludzi,
                patrząc na siebie, może mieć jednocześnie chandrę, to zaszła tu jakaś pomyłka.
                Zamiast "śmierci w butach", propnuje adidaski na nóżki i "wiać" co sił
                w "obutych" nogach.
                • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 08:09
                  nox22 napisała:

                  > Gość portalu: Zosia napisał(a):
                  >
                  > > A co zrobić,jak i ukochany/na też będzie miał chandrę - to wtedy chandra d
                  > o
                  > > kwadratu?- paskudnie - śmierć w butach.
                  > Należy niezwłocznie zmienić ukochanego/ną. Jeśli dwoje zakochanych ludzi,
                  > patrząc na siebie, może mieć jednocześnie chandrę, to zaszła tu jakaś
                  pomyłka.
                  > Zamiast "śmierci w butach", propnuje adidaski na nóżki i "wiać" co sił
                  > w "obutych" nogach.

                  Wiesz, śmiem przypuszczać, że Twój związek ma dosyć krótki staż. Bo trudno mi
                  sobie wyobrazić np. moich rodziców, którzy mając chandrę łapią się za rączki i
                  wszystko im mija. Bo po 40-stu latach wspólnego pożycia raczej trudno tu
                  dyskutować o fazie zakochania pomiędzy nimi.
                  Zresztą nie trzeba przeżyć 40-stu lat razem, bo i krótsze związki przechodzą
                  różne fazy, a faza zakochania trwa najkrócej.

                  A Tobie Zosiu, jeśli miewasz chandrę akurat w czasie, gdy miewa ją Twój mąż -
                  radzę wyjść na spacer, nawet gdy pada. Ubierz się cieplutko i ruch na świeżym
                  powietrzu na pewno dobrze Ci zrobi. A wieczorem proponuję kąpiel w pianie, być
                  może wspólnie z mężem... :-) Pozdrawiam.
                  • nox22 Re: Chandra 05.11.03, 16:08
                    Gość portalu: Magda napisał(a):
                    >
                    > Wiesz, śmiem przypuszczać, że Twój związek ma dosyć krótki staż.
                    Nie jest czterdziestoletni:) ale zapewniam Cię, że długi:)
                    Bo trudno mi
                    > Zresztą nie trzeba przeżyć 40-stu lat razem, bo i krótsze związki przechodzą
                    > różne fazy, a faza zakochania trwa najkrócej.
                    To bardzo stereotypowe podejście, można być całe życie zakochanym. Ale masz
                    rację, ludzie tak na prawdę, rzadko trafiają na drugą "połówkę rajskiego
                    jabłka", na początku nie widać, że połówki nie są idealnie dopasowane, staje
                    sie to widoczne z biegiem czasu, a niekiedy właśnie czas powoduje to,
                    (człowiek zmienia się przez całe życie) że jedna połówka "rośnie" a druga
                    stanęła w miejscu i coraz bardziej widoczna jest róznica między nimi. I tak na
                    prawdę ludzie są z sobą wtedy jeszcze z wielu innych powodów, a nie uczuć,
                    które określa się miłością. A jeśli jesteśmy przy tym temacie, to najczęściej
                    "matką" chandry jest poczucie uczuciowej pustki. Człowiek, który kocha i jest
                    kochany ma w sobie moc, która pomaga przezwycięzyć wszytkie niepowodzenia a
                    słowo "chandra" nie jest mu znane.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Zosia Re: Chandra IP: *.protonet.pl 05.11.03, 17:16
                      Dziękuję za rady,będące zapewne efektem przemyśleń i doświadczeń - pytanie o
                      chandrę do kwadratu było retorycznej natury i chciałam podejść do problemu
                      optymistycznie,żartobliwie,zważywszy na sedno takiego stanu ducha (w moim
                      odczuciu raczej demobilizującego).Moznaby pokusić się o kontynuację tematu w
                      osobnym wątku i przedyskutować problemy inne np.,samotność,miłość,etc.a więc o
                      tym,o czym piszecie ,przynajmniej w ostatnich postach.
                    • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 08:31
                      nox22 napisała:

                      > To bardzo stereotypowe podejście, można być całe życie zakochanym. Ale masz
                      > rację, ludzie tak na prawdę, rzadko trafiają na drugą "połówkę rajskiego
                      > jabłka", na początku nie widać, że połówki nie są idealnie dopasowane, staje
                      > sie to widoczne z biegiem czasu, a niekiedy właśnie czas powoduje to,
                      > (człowiek zmienia się przez całe życie) że jedna połówka "rośnie" a druga
                      > stanęła w miejscu i coraz bardziej widoczna jest róznica między nimi. I tak
                      na prawdę ludzie są z sobą wtedy jeszcze z wielu innych powodów, a nie uczuć,
                      > które określa się miłością. A jeśli jesteśmy przy tym temacie, to najczęściej
                      > "matką" chandry jest poczucie uczuciowej pustki. Człowiek, który kocha i jest
                      > kochany ma w sobie moc, która pomaga przezwycięzyć wszytkie niepowodzenia a
                      > słowo "chandra" nie jest mu znane.
                      > Pozdrawiam.

                      Ogólnie zgadzam się z Tobą, ale nie zgodzę się z Twoim poglądem, że można być
                      przez całe życie zakochanym. Zakochanie jest jedną z początkowych etapów
                      miłości, następuje po fascynacji drugą osobą. I nie jest możliwe aby faza
                      zakochania trwała wiecznie. Jest natomiast idealnie, aby z fazy zakochania
                      przejść wraz z tą drugą osobą do kolejnego etapu - miłości. A ta to już może
                      trwać do końca życia. Bo miłość to już jest dojrzałe uczucie do drugiej osoby.
                      I nie jest tym samym co zakochanie.
                      Natomiast co do przysłowiowych połówek to ludzie rzadko je odnajdują. Kiedyś
                      przeczytałam takie mądre zdanie, które niech będzie podsumowaniem Twoich i
                      moich przemyśleń "Większość z nas kocha z potrzeby kochania, a nie dlatego, że
                      znaleźliśmy kogoś godnego miłości". Pozdrawiam.
    • dr_scott Re: Chandra 12.11.03, 22:10
      chyba mnie dopadła........
      szit
    • gwahir Re: Chandra 14.11.03, 11:01
      Dwie rzeczy:
      po pierwsze: ostry wusiłek fizyczny ale taki że jestem wykończony całkowicie,
      Po drugie jak to nie zadziała to nie wielka ilość dobrego (ale naprwdę dobrego)
      alkoholu - polecam Camparii -
      • Gość: Magda Re: Chandra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 12:50
        gwahir napisał:

        > Dwie rzeczy:
        > po pierwsze: ostry wusiłek fizyczny ale taki że jestem wykończony całkowicie,
        > Po drugie jak to nie zadziała to nie wielka ilość dobrego (ale naprwdę
        dobrego) alkoholu - polecam Camparii -

        W tym Camparii coś musi być, bo mój chłopak też smakuje się tym trunkiem. Na
        szczęście nie z powodu chandry, a dla przyjemności:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka