Dodaj do ulubionych

ślub bez prezentów

24.05.12, 12:21
W niedlugim czasie odbedzie sie nasz slub, na ktory zaprosilismy ok.25 najblizszych nam osob. Nasze rodziny nigdy nie mialy okazji sie poznac. Bedzie to slub cywilny, nastepnie uroczysty obiad i pensjonat zarezerwowany dla wszystkich gosci na wylacznosc na kilka kolejnych dni. Wreczylismy osobiscie wiekszosc zaproszen, i rozeslalismy tym, z ktorymi dzieli nas ocean. Po wreczeniu zaproszen prosilismy o zrozumienie naszego podejscia do tego uroczystego spotkania a co za tym idzie o nieprzynoszenie prezentow, ani podarunkow w gotowce, ani zadnych kwiatow. Zalezy nam na tym abysmy sie spotkali, porozmawiali i pobawili z naszymi najblizszymi. Tym, ktorzy czują się w obowiazku aby wreczyc nam prezent i trudno im zrozumiec nasza prosbe zaproponowalismy symboliczne wplaty na cel charytatywny przez nas wybrany. Podziekowaliśmy z gory za dostosowanie sie do naszej prosby.

Wszyscy goscie wiedza, ze niczego nam nie brakuje i zyjemy w dobrobycie i tym takze motywowalismy nasza prosbe. Poniewaz slub i nasze ubrania beda w stylu jednej z dekad XX wieku zasugerowalismy checi podarunkowe zamienic na kreatywnosc jesli chodzi o dobor stroju na ten dzien. Wiekszosc gosci przyjela te propozycje entuzjastycznie smile Nie spotkalismy sie z zadna dezaprobatą.
Jednak dochodza nas sluchy, ze czesc gosci zamierza nam wreczyc prezenty mimo wszystko, mimo iz wyraznie powiedzielismy, ze w razie przyniesienia prezentu bedzie on spieniezony i przekazany na cel przez nas wybrany.
Jak sie zachowac w sytuacji gdy otrzymamy prezent? Nie mamy watpliwosci co do jego ewentualnego spieniezenia, ale jak wyjsc z tego z twarza nie wychodząc na bufona?
Obserwuj wątek
    • des4 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 13:17
      jednym słowem organizujecie imprezę przebierańców, a prezenty traktujecie w kategorii zwiększania stanu posiadania

      nie wiesz jak się zachować kiedy ktoś wręczy wam prezent?

      podobno przyjęte jest elegancko podziękować, nie wiedziałeś o tym?
      • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 13:23
        Wiemy, że naszym gościom nie przelewa się, a wręcz mają bardzo trudną sytuację materialną.
        Chcemy aby to był dzien, w ktorym bedziemy beztroscy, szczegolnie nasi goscie.
        Wyczuwam sarkazm w wypowiedzi, ktory to odbiera mi chec dalszego dialogu z Tobą.
        • des4 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 13:49
          czuję się zdruzgotany brakiem twojej chęci dialogu o jaśnie pani

          proponuję wręczyć gościom prezenty, wy to przecież chodzący dobrobyt a goście to bidota

          w zaproszeniu zaznaczcie jeszcze aby nie ubierali się szczególnie, kupno kiecki czy gajera może przekroczyć ich możliwości finansowe
    • aiczka Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:15
      Prezent z ważnej okazji ma nie tylko znaczenie praktyczne (wzbogacenie, ułatwienie życia obdarowanym) ale także symboliczne. Jest wyrazem uczuć, przedmiotem, za którego pośrednictwem wręczający chce pozostać w życiu obdarowanego. Dlatego pozbywanie się prezentów jak czegoś niechcianego nie jest uprzejme. Czasami może być zrozumiane - np. dostaliśmy coś, co już mamy, gdy nie możemy tego używać (np. ubrania, pościel w złym rozmiarze), gdy dostaliśmy zwierzę, coś, czego nie możemy zabrać (przeprowadzka) i itd. - ale grzeczne się przez to nie staje.

      Oczywiście zdarza się, że prezenty wręczają sobie też osoby luźno związane, niepewne co do trafności swojego wyboru etc. - w takich wypadkach nawet dowiedziawszy się o "upłynnieniu" podarunku osoba obdarowująca pewnie się nie przejmie, może nie obrazi, a może nawet ucieszy, że udało się go wymienić na coś praktyczniejszego itp. Wy jednak zapraszacie tylko osoby najbliższe, które będą prawdopodobnie chciały upamiętnić jakoś ten szczególny dzień a nie tylko wywiązać się z normy towarzyskiej. Możliwe, że w związku z Waszą prośbą prezenty będą miały szczególnie osobisto-symboliczno-pamiątkowy charakter (pamiątki rodzinne, przedmioty z Waszymi imionami lub zdjęciami, przedmioty wykonane osobiście przez zaproszonych) i spieniężenie ich będzie szczególnie nie na miejscu (albo niemożliwe).

      Na pewno prezenty powinniście przyjąć z podziękowaniem i w żadnym przypadku nie wspominać o zamiarze pozbywania się ich.
      • aqua48 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:22
        Tak, jeśli goście mimo Waszych próśb przyniosą prezenty pozostaje grzecznie za nie podziękować i nie wracać do tematu. Gdybyście dostali ryngraf po prababci to raczej sprzedaż go nie wchodzi w grę, nawet na cele dobroczynne, natomiast byłaby ogromnym nietaktem i sprawiłaby przykrość darczyńczyńcy. Zgadzam się również z przedmówczynią, że być może chodzi o jakieś niespodzianki bez większej wartości materialnej, natomiast upamiętniające w miły sposób ten dzień.
        • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:31
          doszly mnie sluchy o poscieli, garnkach i innych zelazkach, ktorymi bynajmniej nie gardzę jako podarunkiem, ale naszą wolą byłoby gdyby goście nie planowali zakupu prezentów charakterystycznych dla tego typu okazji, w tym mamony.
          dziękuje za Wasze sugestie. Z pewnoscia podziekujemy i sami zajmiemy sie niechcianymi prezentami bez komentarza na rodzinnym forum.
    • beata_ Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:19
      smoczyca.smok.i.smoczek napisała:

      > Jak sie zachowac w sytuacji gdy otrzymamy prezent? Nie mamy watpliwosci co do
      > jego ewentualnego spieniezenia, ale jak wyjsc z tego z twarza nie wychodząc na
      > bufona?

      Po prostu - grzecznie podziękować i nic więcej. Potencjalni obdarowujący są uprzedzeni o Waszych zamiarach i myślę, że nie ma potrzeby o tym przypominać.
      Co z prezentami zrobicie potem - samo wyniknie w zależności od tego, co dostaniecie. Nie wydaje mi się, żebyście byli skłonni sprzedać np. rodzinną pamiątkę przekazywaną z pokolenia na pokolenie, ofiarowaną z serca przez kogoś z rodziny smile
      • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:26
        dziękuję za tę i powyższa wypowiedź.
        Nie mamy nic przeciwko pamiątkowym prezentom, symbolicznym, rodzinnym.
        Dom i cala reszte mamy wyposazone i chcielibysmy wprowadzic wiekszy luz i swobode wsrod gosci m.in.poprzez przebierany charakter naszych strojow jak i brak prezentow, oraz liczne inne niespodzianki smile
        pozdrawiam serdecznie
        • kolpik124 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:32
          Nie wiem czy luzem będzie nakaz ubioru w określonym stylu. Już w tym momencie zaczynacie "rządzić" gośćmi. Nie każdy musi się dobrze czuć w ubraniu z epoki.
          • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:38
            To nie byl nakaz, tylko prośba połączona z sugestią. Wszyscy przyjeli to bardzo entuzjastycznie, dlatego mamy pewnosc, ze beda sie dobrze bawic smile Jestesmy bardzo szczerzy wobec siebie i szczera rozmowa jest w naszych rodzinach podstawą. Stąd ta pewność, że zaaprobowali pomysl smile To są ludzie bardzo 'swojscy', 'luźni' smile
    • nm.buba011 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:28
      smoczyca.smok.i.smoczek napisała:

      > Po wreczeniu zaproszen pro
      > silismy o zrozumienie naszego podejscia do tego uroczystego spotkania a co za t
      > ym idzie o nieprzynoszenie prezentow, ani podarunkow w gotowce, ani zadnych kwi
      > atow.

      - co jest nietaktowne i niezgodne z s-v. Nawet agresywne (narzucanie swojego punku widzenia), bezceremonialne łamanie, przez wieki wypracowanych norm.


      > Wszyscy goscie wiedza, ze niczego nam nie brakuje i zyjemy w dobrobycie

      - epatowanie, obojętnie biedą czy bogactwem jest, powiedzmy delikatnie w złym guście, dlatego między innymi, dżentelmeni o nie rozmawiają o... pieniądzach.
      • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:36
        Nie wydaje mi sie abym epatowala bogactwem. Podkreslam jedynie fakt, iz mamy dobra sytuacje materialna i takie deklaracje zdaja sie byc rzecza normalną, przynajmniej wg mnie.

        Normą dla pozniejszych Slowian byly sluby koscielne, ktorego my nie organizujemy. Czy sluby cywilne takze wiąza się z podarunkami ze strony gosci?
        • baba67 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:55
          Podarunki wiaza sie z przyjeciem nie rodzajem slubu.Mnie sie podoba idea podkreslenia ze sie na podarunki nie liczy, idea obiadu w kameralnym gronie i zapewnienia chwili przyjemnosci niebogatym krewnym w postaci oplaconego pensjonatu.
          • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 00:54
            Czyli coś dla Ciebie, Babo? smile Nie uwierzę, że lubisz się czuć jak Kopciuszek na balu u księcia smile
            • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 01:02
              A można było gościom nie sprawiać ani kłopotu, ani przykrości. Tradycyjnie przynieśliby koperty, Ty nie musiałabyś zajmować się drobnym handelkiem, ani zagracać swojego "wypasionego" domu. Gotową zawartość kopert mogłabyś podarować na dowolny cel charytatywny. Może goście podarowaliby puste koperty? to podobno modne ostatnio wink i miałabyś z głowy.
              • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 07:55
                Jestes wobec niej zlosliwa bo zazdroscisz ze mloda a juz bogata?
                • nm.buba011 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 09:10
                  baba67 napisała:

                  > Jestes wobec niej zlosliwa bo zazdroscisz ze mloda a juz bogata?

                  - jest to pytanie poniżej pasa, bo potwierdzenie, a tym bardziej zaprzeczenie byłoby dla Matyldy niezręczne.
                  Ty, Babo cały czas, od kąt tu się udzielasz, zawsze promujesz i nawiązujesz do swojej ograniczonej sytuacji materialnej, co jest także niewłaściwe, na równi z przechwałkami.
                  • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 16:54
                    nm.buba011 napisał:

                    >- jest to pytanie poniżej pasa, bo potwierdzenie, a tym bardziej zaprzeczenie byłoby dla Matyldy niezręczne.<

                    smile No właśnie... i co ja teraz powinnam z tym zrobić...? Swoją definicję bogactwa wyłożyłam Babie już kilka dni temu. Wytłumaczyłam się nawet z tego, że nie przymieram głodem smile Gdyby Baba była dżentelmenem, to byłoby Jej łatwiej zrozumieć, że o pieniądzach nie powinno się mówić. Gdyby... ale Baba jest damą, a damy widocznie mówią smile
                    • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 17:02
                      Nie jestem dama, jestem baba. Tu nie chodzi o definicje bogactwa, ciekawa jestem dlaczego jestes taka zlosliwa .wobec watkodawczyni
                  • minniemouse Re: ślub bez prezentów 27.05.12, 23:58
                    nm.buba011 napisał:
                    Ty, Babo cały czas, od kąt tu się udzielasz, zawsze promujesz i nawiązujesz do swojej

                    ..chryste.... :0

                    Minnie
                    • baba67 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 10:34
                      smile)))Policzylam wszystkie katy w moim mieszkaniu i wyszlo 32. Ciekawe ktory nasz Nieomylny mial na mysli?
                      • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 12:21
                        baba67 napisała:

                        > smile)))Policzylam wszystkie katy w moim mieszkaniu i wyszlo 32. <

                        smile Cztery pokoje z kuchnią, przedpokój, łazienka i wc? Mam tyle samo kątów w domu i gdyby nie Ty, to nigdy bym nie policzyła smile
                        • baba67 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 12:30
                          Bidota i pokoje?smileNie, tylko 3, mam za to lamany przedpokoj.
            • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 07:53
              Jak sie czlowiek czuje u bogatego krewnego zalezy od niego samego.Czujesz sie zle jesli komus zazdroscisz i czujesz sie gorsza bo masz mniej kasy. Ja bym sie zle nie czula. Cieszylabym sie ze moge sie spotkac z rodzina w milym miejscu , gdzie na dodatek nie trzeba siedziec cala noc w huku wsrod tlumu a jedyne o czym czlowiek marzy to spaaaaac.
              • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 17:20
                Wyspać się, to każdy z nas zdąży wink jak nie za życia, to potem. Jak jest czas na zabawę, to trzeba się bawić.

                baba67 napisała:

                > Jak sie czlowiek czuje u bogatego krewnego zalezy od niego samego.Czujesz sie zle jesli komus zazdroscisz i czujesz sie gorsza bo masz mniej kasy.<

                Jeżeli ktoś wartość drugiego człowieka rozpatruje wyłącznie przez pryzmat wartości jego portfela, przy czym sam grubym portfelem się nie wykaże, to może miec kompleksy jak stąd do Pekinu.

                >Cieszylabym sie ze moge sie spotkac z rodzina w milym miejscu <

                Pod warunkiem, że nie potraktowano by Cię na zasadzie: "a niech tam biedna cioteczka raz w życiu lukusu zazna"

                • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 17:33
                  No tu masz racje.Sposob traktowania ubogich krewnych moze byc rozny.Nikt nie lubi byc protekcjonalnie traktowany.Jednak tu poziomy wrazliwosci sa rozne.Robienie min laskawego ksiecia obdarowujacego otoczenie swymi dobrami mnie osobiscie przede wszystkim smieszy.
                  Co by mnie zirytowalo? Zawoalowane sugestie ze jestem nieudacznikiem bo nie sie nie dorobilam. Taki sposob myslenia sprawia ze mam ochote natychmiast opuscic towarzystwo podobnie myslacych ludzi i to bynajmniej nie dlatego ze prawda w oczy kole tylko dlatego ze nie lubie byc obrazana.
                  • matylda1001 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 19:29
                    baba67 napisała:

                    > No tu masz racje.Sposob traktowania ubogich krewnych moze byc rozny.Nikt nie lubi byc protekcjonalnie traktowany.<

                    Moim zdaniem właśnie taka okoliczność zachodzi w omawianym przypadku, stąd mój sarkazm. Jeżeli Autorka tak bardzo wybiła się pod względem finansowym ze swojego środowiska (wszak ubodzy goście to jej najbliżsi), to tym bardziej powinna zachować delikatność w kontaktach z rodziną. Fanaberie pod tytułem "nie przynoście nam nawet kwiatów" ujdą ostatecznie jeszcze wtedy, gdy status materialny obu stron jest mniej więcej podobny. Tymczasem ojciec, brat, wujek, w Jej pojęciu, może sobie być dziadem, ale niech chociaż pozwoli mu być dziadem honorowym!

                    >Robienie min laskawego ksiecia obdarowujacego otoczenie swymi dobrami mnie osobiscie
                    przede wszystkim smieszy.<

                    smile W takim razie powinno Cię śmieszyć to, co napisała Smoczyca smile

                    >Co by mnie zirytowalo? Zawoalowane sugestie ze jestem nieudacznikiem bo nie sie
                    nie dorobilam.<

                    Podobno frak leży dobrze na człowieku dopiero w trzecim pokoleniu smile Z grubym portfelem też należy nauczyć się żyć. Jak ten portfel zbyt nowy, to kieszeń bardzo ostaje i zdradza nuworyszawink
                    • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 19:38
                      A wiesz, rzeczywiscie smieszy...I zdecydowanie to nowe pieniadze, tak niesamowite i niespodziewane ze nie bardzo wiadomo jak sie zachowac zeby nie okazac sie zarozumialym. Efekt niestety nie jest najlepszy.
                      • baba67 Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 22:42
                        To znaczy - idea mi sie podoba zwlaszcza kameralnosc i podanie konta fundacji co sugeruje ze obecnosc gosci jest najlepszym prezentem, gorzej z tym bronienien sie przed prezentami zadnimi lapami,podkreslanie ze sie nie chce ze sie sprzeda-to juz przegiecie.Sugestia co do stroju, jesli nienachalna jest ok, ja tam styl na Konopnicka lubie.
                        • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 09:33
                          widzę, że kontrowersyjnie podeszłam do tematu.
                          gwoli krótkiego wyjaśnienia: wszyscy sobie w rodzinie pomagamy, czy dobrym słowem czy też finansowo, i nikogo to nie dziwi. A to, ze nie chcemy prezentow motywujemy takze tym, ze zalezy nam na spotkaniu, w naszym malym gronie, radowaniu sie swoja obecnoscia. Nie chcemy traktowac tego spotkania jak uroczystosci, podczas ktorej zbieramy prezenty od gosci nie liczac sie z ich trudna sytuacja materialna. Juz sama podroz do tego miejsca bedzie dla zebranych sporym wydatkiem.
                          Nie jestem bufonem, o luksusowym podejsciu do zycia. Mam dystans zarowno i do stanu swojego portfela i mozliwej jego przemijalnosci jak i do tych ślubno-weselnych obyczajow.
                          Wiekiem jestem stosunkowo młoda, lat 27. W całym tym 'dobrobycie' i w tmy epatowaniu, o ktore mnie czesc osob posadza nie dorobilam sie np.samochodu, ktorego nigdy nie uzywalam i jezdze wszedzie rowerem. Ubraniowo zaopatruje sie w lumpeksach. Mam lekko ekologiczne skrzywienie, przyznaje.
                          A gosci w zartach postraszylismy, ze spieniezymy te prezenty coby uczulic ich na to jaką mamy wolę. Mamy podejscie czysto praktyczne, z ekologiczna nutą. Wiekszosc gosci to rozumie.

                          Pytam Was o radę, Was a nie forumowiczow z forum np.Mlode mezatki, bo liczę na zrozumienie tematu. Wszelkie komentarze dotyczace naszego epatowania bogactwem zbywam. To nie tak.
                          Nie wpisujemy sie w trendy, tradycje z naszym podejsciem do ślubu. Ale chcemy go zrobic po swojemu. Jak na razie po rozmowach wiemy, ze zadnego z gosci niczym nie urazilismy.
                          Pozdrawiam z Krakowa
                          • baba67 Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 13:54
                            Jezeli w tonacji zartobliwej, to wszystko w porzadku.Czasami sposob przekazania informacji jest kluczowy.Bardzo cieszy takie kameralne, rodzinne podejscie u mlodych osob. Odplywa powoli fala obledu smile
                            • falka_85 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 22:50
                              > Jezeli w tonacji zartobliwej, to wszystko w porzadku.
                              Jeżeli autorka umiałaby zakomunikować mi, że:
                              - nie chce ode mnie prezentu bo jestem biedna a ona bogata,
                              - jeżeli mimo wszystko go przyniosę to go sprzeda
                              na tyle żartobliwie, że nie poczułabym się urażona to wróżę wielkie sukcesy na scenie kabaretowej wink
                              • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 09:04
                                akurat jestem z tych, ktorych kreci kabaretowe podejscie do zycia smile
                          • falka_85 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 22:31
                            > Wszelkie komentarze dotyczace naszego epatowania bogactwem zbywam.
                            A jednak się wypowiem, możesz zbyć wink

                            > To nie tak.
                            Ja pozwolę sobie mieć inne zdanie. Po pierwsze już w poście założycielskim poruszasz kwestię pieniędzy, mimo że jest to bez znaczenia (serio, prezenty daje się nie tylko przymierającym głodem krewnym, aby ich wspomóc finansowo). Po drugie piszesz, że wszyscy zaproszeni (również ci zza oceanu) wiedzą, że żyjecie w dobrobycie i niczego wam nie brakuje po czym wnoszę, że kwestia waszego dobrobytu musi się przewijać w rozmowach (wiem, wiem przecież to wyłącznie najbliższe wam osoby i to dlatego; od siebie powiem, że stanu konta własnej siostry nie znam i nie widzę powodu by tą wiedzę posiadać). Po trzecie: argumentacja "żyjemy w dobrobycie dlatego nie chcemy prezentów" też jest podkreślaniem swojej dobrej sytuacji materialnej w opozycji do biedniejszych krewnych (to, że są niezamożni też podkreślasz).

                            A tak poza tym to udanego wesela życzę!
                            • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 09:00
                              dziękuje za życzenia smile
                              tak to już jest na naszym globie,że jedni mają mniej a inni więcej, i nikt nie ma tyle samo. kiedy ja bylam zaproszona na ślub znajomych mieszkających na Bliskim Wschodzie zrozumialam ich prośbe o brak prezentów podczas ich uroczystości. Nigdy tez nie czulam sie w obowiazku pojawic sie z prezentem na tego typu imprezach. Jest prośba o brak prezentow- ok, wchodze w to. Jest prosba o datki pieniezne - ok, it's fine. Cel charytatywny- zamiast kwaitow- super. Szanuje wole organizatorow i nie mam z tym problemu. Bynajmniej nie poczułam się urazona tym pomyslem, co wiecej spodobal mi sie bardzo. Malzenstwo, o ktorym mowa zyje jak w bajce i nigdy nie mialam wrazenia jakoby probowali mi dac do zrozumienia, ze maja wiecej ode mnie, a ja mam mniej od nich. Nigdy to nie stanowilo dla mnie problemu, ze ja mam mniej. I nigdy tego problemu nie bede miala smile Nie zasobnosc portfela jest wyznacznikiem czy z kims bede znajomymi.
                              Pewne roznice widac golym okiem i nie trzeba udowadniac nikomu z szeroko otwartymi oczami, ze jest tak a nie inaczej. Nasze rodziny wiedza, ze jestesmy im serdeczni w kazdym aspekcie. I taka prosba z naszej strony to nie jest bynajmniej policzek. Nie udawajcie ludzie, ze trzeba sie spinac w zyciu z manierami iście monarchijskimi.
                              Anglik by powiedzial: get a life!
                              Zyj i daj zyc innym.

                              Byly czasy, ze i ja jadlam chinskie zupki codziennie. Wszystko płynie...
                              • falka_85 Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 10:19
                                > Nie zasobnosc portfela jest wyznacznikiem czy z kims bede znajomymi.
                                Ciekawe stwierdzenie jak na osobę, która nawet zapraszając na własne wesele, musiała zaakcentować swoją lepszą sytuacje materialną.
                                Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie rozumiesz gdzie tkwi problem. To że nie chcecie prezentów jest ok. To że wesele będzie kameralnym spotkaniem jest ok, podobnie jak weselicho na 300 osób albo weselne wejście na Kilimandżaro. To wasze święto więc organizujecie je tak jak wam się podoba, jeżeli komuś nie pasuje zawsze może nie przyjść. Nie ok, jest motywowanie (tak jakby tego uzasadniania ktoś wymagał) swoich decyzji tym, że rodzina jest biedniejsza niż wy (a jakby była zamożniejsza to prezenty przyjmowalibyście?) i deklarowanie, że ewentualne prezenty z pewnością sprzedacie.
                                Oczywiście, jeżeli wiesz, że nikogo z zaproszonych wasze zachowanie nie urazi to wszystko jest w porządku. Tylko chyba nie jest skoro zakładasz ten wątek.
                                • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 11:09
                                  juz podziekowalam za wszystkie cenne rady. temat wyczerpalam smile
                                  pozdrawiam
              • falka_85 Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 23:30
                baba:
                > gdzie na dodatek nie trzeba siedziec cala noc w huku wsrod tlumu a jedyne o czym czlowiek marzy to spaaaaac

                tumanka:
                > Rany boskie! Chcesz spędzić i zamknąć w jednym miejscu na kilka dni dwie nieznające się zupełnie rodziny
                • baba67 Re: ślub bez prezentów 27.05.12, 08:15
                  Dlatego odmawiam i nie chodze na duze wesela.Bywalo, ze nocleg w okolicy byl niemozliwy do zalatwienia, taxi nie bylo,jedyna mozliwoscia byl powrot do domu rodziny zapraszajacej skad bylo ok 10 km, mrozna zima, nikt sie tam specjalnie nie wybieral zreszta kierowcy nie byli w staniesmile Wtedy powiedzialam-NIGDY WIECEJ.
                  • agulha Re: ślub bez prezentów 27.05.12, 11:57
                    Znam ten ból. Pamiętam pewne wesele w czasach, kiedy nie zarabiałam zbyt dobrze. Daleko za miastem (czyli 2. strefa taxi...), elegancki dworek, w tym dworku dwie sale. W jednej tańce, czyli huk, hałas, muzyka. W drugiej troszkę lepiej, stoły, krzesła. Państwo młodzi zapewniali transport do miasta dwoma busami, które były umówione na konkretne godziny - pierwszy bodajże o drugiej w nocy. Bawiłam się nienajgorzej, ale nie potrafię bawić się "do białego rana" i na długo przed tą godziną miałam już z lekka dosyć. A tu przysnąć nie ma gdzie, trzeba trzymać fason, nie ma jakiejś kanapy czy foteli, gdzie by się można dyskretnie zaszyć. Z towarzyskiego punktu widzenia byłoby jak najbardziej OK, gdybym się pożegnała i odjechała, z tym, że - jak mówię - w tamtych czasach wydatek na taki przejazd taksówką, z nocy z II strefy i daleko, wykończyłby mnie finansowo bardziej niż dojazd do owego miasta i hotel (bo oczywiście zarezerwowałam sobie hotel). W pobliżu miejsca, gdzie wesele się odbywało, nie było żadnych hoteli ani pensjonatów.
                    Cóż, od tamtego czasu uważam, że nie powinno się organizować wesel w takich miejscach. Albo w mieście, albo z zapewnieniem noclegu, albo przynajmniej np. w wielkim hotelu, jak już musi być nie w mieście.
                    • falka_85 Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 22:58
                      Oczywiście wierzę, że mogłyście mieć takie przeżycia, ale serio nikt absolutnie nikt, nie opuszczał wcześniej wesela własnym środkiem transportu? ani nie odwoził dziecka? starszych członków rodziny? własnym autem też nie dało się przyjechać? ani poprosić sąsiadki, koleżanki czy szwagra o odebranie z imprezy o ustalonej porze? zrzucić się na taxi w kilka osób też nie? No masakra jakaś...
                      • minniemouse Re: ślub bez prezentów 28.05.12, 23:50
                        ja z ciekawosci tez policzylam i ywszlo mi plus minus 38, ale mam niewymiarowa chalupke smile

                        Co do kwesti "epatowania bogactwem".. ja nic takiego nie zauwazylam, wrecz przeciwnie
                        uwage te zrozumialam jako po prostu naturalne stwierdzenie faktow, stanu rzeczy
                        ze tak sie sprawa przedstawia - ze oto osoby w kwestii maja sie finansowo bardzo dobrze,
                        nic nie potrzebuja,
                        w zwiazku z czym doszli do wniosku ze niepotrzebne im dodatkowe klamoty
                        z ktorymi beda mieli tylko problem, na ktore z kolei
                        niektorzy musza sie - jest to rzecza rowniez po prostu wiadoma idac zdrowym rozsadkiem-
                        wykosztowac - a im to i tak niepotrzebne. wiec po co maja sie wysilac bez potrzeby
                        skoro zyczeniem panstwa mlodych jest wyraznie albo wcale nic, albo symboliczna wplata
                        na cel charytatywny??

                        Uwazam nawet ze to bardzo fajnie ze zamiast prezentow padla nastepujaca sugestia:
                        Tym, ktorzy czują się w obowiazku aby wreczyc nam prezent i trudno im zrozumiec nasza prosbe zaproponowalismy symboliczne wplaty na cel charytatywny przez nas wybrany
                        zwracam uwage na sposob sformulowania:
                        zaproponowalismy symboliczne wplaty
                        jest zupelnie zgodne z s-v, przynajmniej w/g tutejszych zasad (Emily Post) zlozyc donacje "in lieu of wedding gift" (w ramach prezentu slubnego)
                        pod warunkiem ze nie jest to nachalne lub narzucone z gory.
                        dla ang jezycznych:
                        online.wsj.com/article/SB10001424052970203718504577178863778429888.html
                        I tutaj sprawa sie rypla poniewaz:
                        iz wyraznie powiedzielismy, ze w razie przyniesienia prezentu bedzie on spieniezony i przekazany na cel przez nas wybrany.

                        Gosciom nie mozna NARZUCAC swojej woli. Jesli zycza sobie mimo wszystko kupic prezent
                        nalezy przyjac go z wdziecznoscia i usmiechem, smile

                        a spieniezyc ostatecznie potem mozna owszem ale bez komentarza przed czy po.
                        Uwazam ze w tej sytuacji - mozna.

                        Minnie
                        • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 09:14
                          smile)
                          dzięki za wszystkie komentarze smile
                          minniemouse, cieszy mnie to, ze widzisz to podobnie do nas-czyli organizatorow smile

                          podkreslam, ze dialog dotyczacy spieniezenia prezentow, byl bardzo humorystycznie przez nas potraktowany i brzmial w typowym dla nas tonie z kazdym z gosci(a jestesmy wyjatkowo malospiętą parą) :
                          -Tatuśku, no więc masz już kaszkiecik i muchę? smile
                          -Wy i te Wasze pomysły... big_grin Mam, a co? smile
                          - Bomba. Pamiętacie Kochani, żadnych giftów.
                          - Pamiętamy! - odpowiada tata.
                          - Babcia tez pamięta?
                          - Babcia powiedziala, ze jak to tak! "Posciel musicie od niej dostac! Malzenstwo bez nowej posiceli!"
                          - A postraszyles babcie, ze wszystkie prezenty spieniezamy i kropka?
                          - Powiedziałem. Powiedziała, że rozgę przyniesie w takim razie smile
                          • baba67 Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 12:21
                            Ale rodzinka, ja cie krece...
                          • falka_85 Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 22:02
                            Skoro zaproszone osoby nie poczuły się urażone:
                            - tym, że są za biedni więc nie chcecie od nich prezentów,
                            - tym, że ewentualne prezenty zamierzacie sprzedać, mimo że nie wiecie nawet co to jest, z góry zakładacie więc, że coś niefajnego,
                            wszystko odbyło się w miłej atmosferze "kabaretowej", to po co założyłaś ten wątek i zadajesz pytanie "jak wyjsc z tego z twarza nie wychodząc na bufona"? Przecież goście są zachwyceni waszym nieszablonowym podejściem do podarunków, przedsiębiorczością i zmysłem handlowym. Wobec tego proponuje, żeby po imprezie porozsyłać gościom linki do aukcji na allegro, ewentualnie w trakcie wesela, jako jedną z atrakcji, urządzić kiermasz prezentów. Biedota będzie sobie mogła tanio pościel kupić wink
                            • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 07:45
                              tez zaczelam dostrzegac bezsensownosc zalozenia tego wątku.
                              smile
                              dla 'biedoty' jak to okreslasz, mamy inne, ciekawsze niz wymienione atrakcje smile
                              pozdrawiam
                      • baba67 Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 12:19
                        Wyobraz sobie ze istnieja jeszcze ludzie ktorzy nie maja samochodu. I wygladaja nawet normalnie smile
                      • agulha Re: ślub bez prezentów 31.05.12, 20:25
                        Co do opuszczania przedwczesnego - nie pamiętam. Nie sądzę. Jak mówię, wesele odbywało się w innym mieście niż moje, poleciałam tam samolotem. Panna młoda pochodziła z małego miasta dość daleko od tego, w którym odbywało się wesele, podobnie pan młody. Wesele odbywało się w mieście odbytych studiów i aktualnego zamieszkania panny młodej, a jeszcze ściślej, w okolicy podmiejskiej tego dużego miasta. Ja poza panną młodą nikogo tam nie znałam.
    • elle-joan Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:41
      Ale jaki masz tak naprawdę problem? Na serio nie wiesz, co zrobić jak ktoś mimo Waszej prośby jednak da prezent? Pomyślałabym, że zastanawiasz się, czy tylko nie przyjąć prezentu, czy jeszcze wyprosić darczyńcę z zabawy, no ale piszesz, że uprzedziliście, że prezenty zostaną spieniężone.
      • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 14:46
        rzeczywiscie: never mind smile
        juz znalazlam odpowiedziec na moje udreki smile
        Dziekuje za porady.
    • tumanka Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 19:18
      Rany boskie! Chcesz spędzić i zamknąć w jednym miejscu na kilka dni dwie nieznające się zupełnie rodziny
      • mojemieszkanie24 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 20:31
        jej chyba bardziej chodzi i nastepstwa czyli o to jak ciotka zapyta się: a jak wam służy ekspres do kawy, ktory kupilam wam z okazji ślubu ? Wtedy odpowiedz,ze zgodnie z umową został on sprzedany a pieniądze przeznaczone na cele charytatywne. Tyle
    • falka_85 Re: ślub bez prezentów 24.05.12, 23:12
      Wesele to impreza na cześć państwa młodych - i możecie sobie organizować tak jak sobie wymarzycie. Grzecznością ze strony gości byłoby dostosowanie się do waszych sugestii i życzeń w tej kwestii. Jednakże oznajmianie "i tak jeśli coś nam dacie to spieniężymy podarunek" jest meganiegrzeczne. Pozostaje przyjąć, grzecznie podziękować i nie sprzedawać. I jak już tu sugerowano nie argumentować takiego a nie innego stylu imprezy oraz braku prezentów swoją zamożnością.
    • claratrueba Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 06:20
      Myślę, że niepotrzebnie się spinasz. Wyraziliście Waszą wolę ale goście maja prawo do własnego zdania. To nie wojsko czy klasztor o ostrej regule i surowej dyscyplinie. Ktoś może się czuć źle idąc "z goła ręką", podobnie może mu nie pasować przebieranie się za Konopnicką Marię z obrazka w podręczniku. Trzeba to przyjąć do wiadomości, dobre samopoczucie i zabawa gości są najważniejsze. Prezenty przyjąć z uśmiechem, podziękować a czy je zachowacie czy nie- Wasza sprawa, nie należy o tym mówić darczyńcom- zostali uprzedzeni o możliwości upłynnienia na szczytny cel przecież. Natomiast należy wziąć pod uwagę intencję prezentów. Jeśli ktoś "złamał regulamin ślubu" byście mieli coś pamiątkowego, pozbycie się tego będzie niedelikatne i będzie świadczyło o nieliczeniu się z jego uczuciami w imię własnych przekonań.
      • crea.tura Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 20:14
        Miałam podobną sytuację, na zaproszeniach ślubnych, zamiast kwiatów poprosiliśmy gości o karmę dla zwierząt. Pomimo tego, część gości przyszła z bukietami. Reakcja była oczywista, przyjęliśmy kwiaty z uśmiechem, nie zaznaczając jednocześnie, że postaramy się je spieniężyć na rzecz pobliskiego schroniska, czy też natychmiast skompostować aby użyźniać pobliskie gleby big_grin
    • bene_gesserit Re: ślub bez prezentów 25.05.12, 22:29
      Zdaje się, ze już znalazlaś odpowiedz na swoje pytania, ale pomyslalam, że się odezwe tak czy siak.

      Macie bardzo fajny pomysł z tym weselem bez prezentów.
      Na forum mnostwo mniej lub bardziej koszmarnych wątków o weselach rodem jak z 'Wesela' Smarzowskiego i kręcących się wokół forsy (ile dać, a dlaczego tyle, skoro mnie nie stać, a czy dociekac, który z gosci dał pustą kopertę, czemu na prezencie byla metka z wysoką ceną itd).

      A wesele w koncu powinno być swiętem rodzinnym, wspolną celebracją rytuału przejścia, okazją do spotkania dawno niewidzianych bliskich, poznaniem rodzin i zacieśnieniem więzów. Mam nadzieję, ze wasze będzie super, emocjonalnie i duchowo smile
      • smoczyca.smok.i.smoczek Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 09:38
        dzieki wielkie za tę optymistyczną wiadomosc smile
        tego wlasnie pragniemy - poznac sie, cieszyc sie sobą i spedzic milo czas. Bedą i górki, i woda, i miejsca zeby czesc z gosci pouprawiala swoj ulubiony nordic walking. Traktujemy te pare dni jako nasza mala uroczystosc polaczona z kilkoma dniami wakacyjnymi dla naszych gosci smile
        Pozdrawiam
        • bo1 Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 10:31
          Podobają mi się śluby "tematyczne". Myślę, że nowożeńcy mają prawo zaplanować sobie uroczystość po swojemu. W pierwszym odruchu pomyślałam, że pomysł na modę XIX wieczną jest świetny (uważam, że stroje z dwóch ostatnich dekad były piękne), później jednak zreflektowałam się, że dla gości może to być jednak kłopotliwe, zwłaszcza jeśli wybraliście dekadę, gdzie obowiązywały gigantyczne krynoliny. Toteż gościom dałabym jednak wolną rękę. Kto chce, niech się przebiera, będzie fajnie, ale żadnego przymusu nie ma. W uprzedzeniu, że prosicie o powstrzymanie się od prezentów i kwiatów nie widzę nic złego. Macie prawo do takiej fanaberii wink. Znacznie mniej zręczna jest powszechna praktyka dopominania się o gotówkę zamiast prezentów. Natomiast zapowiedź, że przyniesione podarunki zostaną spieniężone, jest nie do przyjęcia. Jeśli ktoś mimo wszystko coś Wam przyniesie, trzeba jak najserdeczniej podziękować, a prezent pochwalić.
          • beata_ Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 13:19
            bo1 napisała:

            > Podobają mi się śluby "tematyczne". Myślę, że nowożeńcy mają prawo zaplanować
            > sobie uroczystość po swojemu. W pierwszym odruchu pomyślałam, że pomysł na modę
            > XIX wieczną jest świetny (uważam, że stroje z dwóch ostatnich dekad były piękne),
            > później jednak zreflektowałam się, że dla gości może to być jednak kłopotliwe,
            > zwłaszcza jeśli wybraliście dekadę, gdzie obowiązywały gigantyczne krynoliny [...]

            Zaraz, zaraz... po pierwsze mowa jest o dekadach (nieokreślonych dokładnie, ale zapewne dość wczesnych, żeby było ciekawie) XX wieku, a nie XIX wieku. Po wtóre w XIX wieku, to już daaawno było PO krynolinach - nawet tych mniej gigantycznych smile

            ps
            Nie czepiam się ani nie wyzłośliwiam smile Dla mnie jest to bardzo fajne zjawisko, że tak łatwo niedawno odeszły wiek traktujemy, jak coś baaaaardzo odległego... bezwiednie niemal cofamy go jeszcze bardziej (np o kolejne sto lat) i do tego przypisujemy jeszcze dawniejsze skojarzenia. Luuuubię smile
            • bo1 Re: ślub bez prezentów 26.05.12, 16:55
              Auć! Faktycznie big_grin. Przepraszam, nie doczytałam dokładnie. XX w. łatwiej będzie zaaranżować.
            • pieskuba Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 11:25
              W XIX wieku wcale nie było daaaaawno po krynolinach, wręcz przeciwnie.

              pl.wikipedia.org/wiki/Krynolina
              Cytacik:
              Do najwiekszych rozmiarów urosły krynoliny w latach 60. XIX wieku.

              Taka ciekawostka tylko smile
              • beata_ Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 11:42
                No proszę, teraz ja odsunęłam skojarzenia mocno w tył smile

                Może ze względu na to: pl.wikipedia.org/wiki/Panny_dworskie
                Tak mi to jakoś utkwiło smile
                • pieskuba Re: ślub bez prezentów 29.05.12, 16:10
                  Możliwe! Ależ to paskudztwo musiało być niewygodne!

                  pies
                  • agulha Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 05:52
                    He he...Zupełnie off-topic: a czy myśleliście kiedyś o aspekcie estetycznym krynolin? O ile szczupła, zgrabna i wysoka kobieta mogła wyglądać w czymś takim olśniewająco (choć przypłacała to nieraz deformacją ciała wskutek ściskania gorsetem - powikłania typu nerka wędrująca), to jak wyglądały panie krępe i tłuściutkie?
                    • bo1 Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 09:44
                      Och, wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Wprawdzie w tamtych czasach lekka pulchność była synonimem piękna, ale te prawdziwie grube kobiety musiały w krynolinach wyglądać jak szafy trzydrzwiowe. Moda bywała bezwzględna. Czytałam wspomnienia pewnej XIX wiecznej krakowianki, która pisze, że kobiety chadzały w krynolinach nawet na wycieczki po górach. Zastanawiam się, jak z taką konstrukcją dawano sobie radę ze zwykłymi, przyziemnymi sytuacjami. Ot choćby z pójściem za potrzebą wink.
                    • ceide.fields Re: ślub bez prezentów 30.05.12, 11:24
                      "Off topic" to po polsku "poza wątkiem".

                      No ale wiemy, że znasz angielski big_grin
                      • agulha Re: ślub bez prezentów 31.05.12, 20:44
                        Wiesz, na razie to raczej wiem, że Ty nie bardzo znasz angielski. To, że "topic" w znaczeniu "dyskusji internetowej" tłumaczy się na ogół jako "wątek", nie znaczy, że to słowo nie ma także innych znaczeń ("temat" - por. "Wielki słownik angielsko-polski"). Była to z mojej strony wypowiedź, uwaga, komentarz, pytanie nie do końca mieszczące się w ramach prowadzonej aktualnie dyskusji.
                        Przeszukałam fora na Twój temat i zauważyłam, że 90% Twoich wypowiedzi to bardzo złośliwe komentarze, a o Tobie piszą: "troll, który zazwyczaj w sposób chamski i napastliwy wcina się do dyskusji". I tak było również w niniejszym przypadku. Co wniosłaś do dyskusji, czy to o prezentach ślubnych, czy to o strojach kobiet z dawnych wieków?
                        A o mnie się nie martw. Znam angielski w stopniu umożliwiającym dość wszechstronne wykorzystanie profesjonalne, ponadto w różnym stopniu znam jeszcze kilka innych języków europejskich, polskim operuję lepiej niż większość osób i bez błędów, potrafię także wypowiadać się w odpowiednim rejestrze, czyli dostosowywać styl wypowiedzi do kontekstu sytuacyjnego. Dyskusja na forum internetowym to sytuacja nieformalna.
                      • minniemouse Re: ślub bez prezentów 01.06.12, 05:12
                        ceide.fields napisała:
                        Off topic" to po polsku "poza wątkiem".

                        topic:
                        subject - theme - matter - text

                        www.google.ca/#hl=en&sa=X&psj=1&ei=zzLIT5KxL4jA2gXcmaWuDQ&ved=0CAUQvwUoAQ&q=definition%3A+topic&spell=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.,cf.osb&fp=38739c3e47029520&biw=1152&bih=708
                        nie, to znaczy - poza tematem.

                        Minnie
                        • ceide.fields Re: ślub bez prezentów 01.06.12, 11:12
                          Wątek w tym przypadku = temat

                          Ładne wypracowania, podziwiam poliglotki, ale odppwiedzi zupełnie nie na temat big_grin
                          • minniemouse Re: ślub bez prezentów 01.06.12, 22:01
                            ceide.fields napisała:
                            Ładne wypracowania, podziwiam poliglotki, ale odppwiedzi zupełnie nie na temat

                            a kto mowi ze na temat ?????

                            Minnie
    • annajanina13 Re: ślub bez prezentów 01.06.12, 13:28
      Witam.

      Mnie się wydaje, że problem leży w zaakceptowaniu decyzji gości.
      Pamiętam swoje wesele i oczekiwania "prezentowe"...
      Nie powodziło nam się wtedy najlepiej, więc sugerowaliśmy raczej prezenty gotówkowe - z tego co pamiętam delikatnie, jedynie jak ktoś z gości zapytał.
      Potem okazało się, że dostaliśmy sporo prezentów. Niektóre super, mamy do dziś i używamy - np komplet sztućców eleganckich, którego bym nigdy sama nie kupiła. Teraz rodzina się powiększyła i przy okazji imprez jest jak znalazł.
      Ale nie o tym chciałam.

      Możemy chcieć czegoś innego, ale nie możemy zadecydować za gości. Każdy zrobi to, co uważa w tej sytuacji za stosowne.

      Chyba trudno jest Ci się pogodzić z faktem, że nie masz na to wpływu. Tak maja osoby lubiące decydować, kontrolować sytuację. Ja mam podobny charakter, rozumiem Cię.
      Wymarzyłaś sobie ślub i przyjęcie, ale to nie wyreżyserowany film, więc goście i tak zrobią co zechcą.

      Lepiej się z tym wcześniej pogodzić i zaakceptować, niż potem przeżywać frustrację i niepotrzebnie kogoś urazić "w odwecie" za niedostosowanie się do instrukcji...

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka