Dodaj do ulubionych

Oddawanie prezentów

06.05.13, 14:07
Kiedy jadę do w odwiedziny do mamy i babć zazwyczaj staram się zawieźć coś np. czekoladę, czy bombonierkę, niestety kiedy wyjeżdżam one mi te drobnostkę oddają, z wymówką, ze to niby dzieci zjedzą, (czasem czekolada czy ptasie mleczko jest już napoczęte). Zwracałam im uwagę, ze jest mi przykro z tego powodu, i oddawanie prezentów jest niegrzeczne, oddają jakby się brzydziły tego, co dałam. nie mam nic przeciwko temu, żeby babcia dała wnukom jakieś słodycze, ale mogą dać swoje, tym bardziej, że wiem , że takie mają w barku. A one oddają zawsze , to co przywiozła.
Kończąc, moim zdanie takie zachowanie jest niekulturalne, a ponieważ wielokrotnie zwracałam uwagę na to ich zachowanie, że jest mi przykro, uważam teraz , ze jest i chamskie. Czy mam rację?

I jeszcze inna sytuacja, kiedy mam odwiedza mnie kupuje mi jakieś drobiazgi np. niedrogi chodniczek do kuchni, czy koszyk na pieczywo w prezencie, kiedy jednak ma zły humor wyrzuca je do śmietnika i twierdzi, że to przecież jej rzeczy, bo ona je kupiła. Czy ma rację? Moim zdaniem - nie.
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 14:22
      No owszem, to oddawanie prezentów jest niekulturalne, ale może one już tak mają? To pewnie starsze osoby, pewnie uważają, że czekolada im się "nie należy" i że lepiej skorzystają na niej dzieci. Więc tu bym się nie czepiała, jak im to sprawia radość, to niech tak robią.

      Natomiast to, co robi twoja mama, kojarzy mi się z jakąś obrzydliwą manipulacją i nie rozumiem, jak możesz na coś takiego pozwalać? Ja bym ją przestała zapraszać, a jako powód podała właśnie to dziwne wyrzucanie.
      • kklekss Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 14:41
        To przestań im przywozić te słodkości jak dla małych dzieci.
    • default Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 15:01
      Oddawanie rozumiem - moja mama tak robiła i zawsze było mi głupio z tego powodu, ale z czasem przywykłam, zrozumiałam, że wg niej jest to bardzo szlachetne i altruistyczne, była z siebie zadowolona, że jest taka wielkoduszna i wspaniałomyślnie rezygnuje z prezentu na moją czy mojej córki rzecz. Zupełnie nie wyczuwała, że może to być całkiem inaczej przeze mnie odbierane - właśnie tak, jak i Ty to odbierasz. Więc przestałam się tym przejmować i np. zamiast bombonierki przywoziłam ciastka czy torcik z cukierni, który od razu razem zjadałyśmy. Więc nie było co oddać smile
      Natomiast wyrzucanie przez mamę rzeczy, które Ci wcześniej podarowała - to jakieś kompletnie chore. Na Twoim miejscu nie przyjęłabym po takiej akcji już żadnego prezentu od niej.
      • bene_gesserit Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 15:42
        Nie spotkałam się z tym, ze to chyba się wiąże z przecież całkiem niedawnymi czasami, w których czekolady nie było. Nasze matki i babki przezyły takie czasy parę razy, więc miały czas na wyrobienie odruchu 'czekolada jest dla dzieci', mimo ze dzieci mąją tej czekolady do wypęku (niestety w każdym szkolnym sklepiku).
    • milamala Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 15:04
      Oczywiscie, ze zachowuja sie niegrzecznie, prezentow sie nie oddaje ofiarodawcy, nawet w dobrych intencjach (a zieci zjedza), a jzu na pewno nie odbiera sie prezentu, ktory sie komus dalo.
      A ty mozesz zrobic tylko jedno, a wlasciwie nie music nic robic, tj. nie kupowac prezentow mamie i babci, lub tak jak ja robie kupic kwiaty, jest taki wybor, i w doncizkach i ciete, i kompozycje okolicznosciowe, ze jest z czego wybrac. Ale mozna tez inne drobiazgi kupowac z ktorych one korzystaja: kawa, herbata, upiec icasto, ktore trzeba zjesc szybko i nie moga go oddac. Na prawda nei ptorzeba sie narzucac nieustannie z prezentami o ktorych wie sie, ze zostana zwrocone.
      Nie wiem zreszta czemu Ty tak nachalnie im te czekoladki ofiarujesz. Moze one mysla, ze chcesz aby Ci je oddawac. Niby im mowisz, ze nie, ale wiesz jak jest w Polsce. "Nie"nei zawsze oznacza "nie".
      A co do prezentow wyrzucanych przez mame, to nie przyjmuj juz wiecej zadnych prezentow od niej. Jesl izapyta dalczego, to powiedz szczerze, ze nie przyjmujesz, bo jak jest zla to twoja wlasnosc wyrzuca, a Ty tego nei lubisz.
    • bene_gesserit Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 15:52
      malamagnolia napisała:
      > I jeszcze inna sytuacja, kiedy mam odwiedza mnie kupuje mi jakieś drobiazgi np.
      > niedrogi chodniczek do kuchni, czy koszyk na pieczywo w prezencie, kiedy jedna
      > k ma zły humor wyrzuca je do śmietnika i twierdzi, że to przecież jej rzeczy, b
      > o ona je kupiła. Czy ma rację? Moim zdaniem - nie.

      Ale jak to własciwie wygląda - mama przyjeżdza, ma zły humor, idzie do kuchni i cichaczem wywala ten koszyczek do śmieci? Czy to część większej awantury, z krzykami i demonstracją, w twojej obecności? Bo jesli to pierwsze, to znaczy, ze mama chce ci zrobić na złość, ale nie tak bardzo - wyrzuca przecież tylko prezent, który ci dała (i bez którego mogłabyś się obejść). Jesli to drugie, to prezent jest jej 'zakładnikiem' do demonstracji swojej siły w twoim domu. Ale demonstracji skromnej, bo tylko na tym nieszczęsnym prezencie (a nie, powiedzmy, na twoim pamiątkowym wazoniku, który przywiozłaś sobie z wakacji na Krecie).

      Rady, zeby nie przyjmować prezentów są rozsądne, ale zastanawiam się nad przyczynami postępowania twojej mamy. Jesli jej zabierzesz ten sposób postępowania (czyli albo przestaniesz przyjmować prezenty albo nie będziesz ich zostawiać na widoku), czy mama nie weźmie się za twoje rzeczy? Albo czy jej złość nie zostanie skierowana na jakiś inny sposób postępowania (możliwe, ze jeszcze mniej fajny)? Myślę, ze przede wszystkim nalezałoby zrozumieć, o co jej tak własciwie naprawdę chodzi, tzn skąd u niej ta złość i czemu ją demonstruje podczas wizyt u ciebie. Wtedy zadziałać, lecząc przyczynę (złości), a nie objawy (wyrzucanie prezentów).
      • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 16:12
        > Rady, zeby nie przyjmować prezentów są rozsądne, ale zastanawiam się nad przycz
        > ynami postępowania twojej mamy. Jesli jej zabierzesz ten sposób postępowania (c
        > zyli albo przestaniesz przyjmować prezenty albo nie będziesz ich zostawiać na w
        > idoku), czy mama nie weźmie się za twoje rzeczy? Albo czy jej złość nie zostani
        > e skierowana na jakiś inny sposób postępowania (możliwe, ze jeszcze mniej fajny
        > )? Myślę, ze przede wszystkim nalezałoby zrozumieć, o co jej tak własciwie napr
        > awdę chodzi, tzn skąd u niej ta złość i czemu ją demonstruje podczas wizyt u ci
        > ebie. Wtedy zadziałać, lecząc przyczynę (złości), a nie objawy (wyrzucanie prez
        > entów).

        Daj spokój, Bene, nieważne, z jakiego powodu ta matka się tak zachowuje [albo to mniej ważne], ważne jest to, że ona nie ma prawa tego robić. To nie jest normalne zachowanie. Wyobrażasz sobie, że pokłóciłaś się mężem/matką/przyjaciółką, a oni ci na złość niszczą prezenty, które ci kiedyś dali [drą apaszkę, wyrzucają wazonik, niszczą srebrną bransoletkę]? Bo ja sobie nie wyobrażam, to jakaś chora manipulacja w stylu "rozzłościłaś mnie, więc nie zasługujesz na prezent, który ci dałam". Problem jest w matce, a nie w zachowaniu autorki wątku.

        Ja bym taką osobę przestała zapraszać.
        • bene_gesserit Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 20:46
          > Daj spokój, Bene, nieważne, z jakiego powodu ta matka się tak zachowuje [albo t
          > o mniej ważne], ważne jest to, że ona nie ma prawa tego robić. To nie jest norm
          > alne zachowanie. Wyobrażasz sobie, że pokłóciłaś się mężem/matką/przyjaciółką,
          > a oni ci na złość niszczą prezenty, które ci kiedyś dali [drą apaszkę, wyrzucaj
          > ą wazonik, niszczą srebrną bransoletkę]?

          Nie zgadzam się. Nie sądzę, aby autorce wątku zależało na wartości zniszczonych prezentów. Raczej chodzi o to, ze zachowanie mamy ją rani i wkurza. Tak samo nie sądzę, aby mamie autorki wątku zależało na tym, zeby zniszczyć te rzeczy - raczej chce jej coś zakomunikować. I własnie o wydobycie tego komunikatu, czyli przyczyny zachowania mamy mi chodzi.

          Bo ja sobie nie wyobrażam, to jakaś ch
          > ora manipulacja w stylu "rozzłościłaś mnie, więc nie zasługujesz na prezent, kt
          > óry ci dałam". Problem jest w matce, a nie w zachowaniu autorki wątku.

          Po pierwsze - nie napisałam, po czyjej stronie jest problem, bo tego nie wiem. Po drugie -no właśnie: nie mamy pojęcia (bo niby skąd), kto i co prowokuje takie zachowanie. Dlatego tak istotne jest dociec, o co własciwie chodzi i samo 'nie przyjmuj prezentu' nie załatwi problemu, bo nie o prezenty tu chodzi.
          • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 22:17
            > Nie zgadzam się. Nie sądzę, aby autorce wątku zależało na wartości zniszczonych
            > prezentów. Raczej chodzi o to, ze zachowanie mamy ją rani i wkurza.

            No dobrze, to wyobraź sobie, że ktoś do ciebie przychodzi i niszczy jakieś małowartościowe rzeczy, które ci kiedyś dał. Wyobrażasz sobie, że ktoś ci wyrzuca ścierki kuchenne, tłucze szklanki, drze ręczniki - bo chce coś ci ZAKOMUNIKOWAĆ? Bo ja sobie nie wyobrażam. To NIE jest normalne.

            >Tak samo n
            > ie sądzę, aby mamie autorki wątku zależało na tym, zeby zniszczyć te rzeczy - r
            > aczej chce jej coś zakomunikować.

            Jakby jej nie zależało na niszczeniu, to by tego nawet nie dotykała. Nie wymyślaj jakichś dziwnych teorii, ta matka ust nie ma i nie może powiedzieć, o co chodzi?

            > Po drugie -no właśnie: nie mamy pojęcia (bo niby skąd), kto i co prowokuje taki
            > e zachowanie. Dlatego tak istotne jest dociec, o co własciwie chodzi i samo 'ni
            > e przyjmuj prezentu' nie załatwi problemu, bo nie o prezenty tu chodzi.

            Ja obstawiam albo chorobę psychiczną, albo obrzydliwą manipulację: "rozzłościłaś mnie, więc nie zasługujesz na to, co ci dałam".
            • bene_gesserit Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 12:54
              > No dobrze, to wyobraź sobie, że ktoś do ciebie przychodzi i niszczy jakieś mało
              > wartościowe rzeczy, które ci kiedyś dał. Wyobrażasz sobie, że ktoś ci wyrzuca ś
              > cierki kuchenne, tłucze szklanki, drze ręczniki - bo chce coś ci ZAKOMUNIKOWAĆ?
              > Bo ja sobie nie wyobrażam. To NIE jest normalne.

              Nie dyskutuję z tym, czy to jest czy nie jest normalne, bo dla mnie to oczywiste. Oczywiste jest też to, ze w takiej sytuacji starałabym sie dowiedzieć, o co chodzi, tzn jaka jest motywacja mojej bliskiej osoby tak postępującej. Bliskość jest od tego między innymi własnie.

              > Jakby jej nie zależało na niszczeniu, to by tego nawet nie dotykała. Nie wymyśl
              > aj jakichś dziwnych teorii, ta matka ust nie ma i nie może powiedzieć, o co cho
              > dzi?

              Och, gdyby ludzie nie mieliby problemów z komunikacją, nie byłoby między innymi tego forum i terapeutów smile Mnóstwo ludzi nie umie powiedzieć, co ich gryzie. Mnóstwo ludzi sobie też z tego nie zdaje sprawy, mimo ze to, co ich gryzie wpływa na ich postępowanie i ich relacje z ludzmi. Wysoka samoświadomość to rzadkość, powiedziałabym.

              > Ja obstawiam albo chorobę psychiczną, albo obrzydliwą manipulację: "rozzłościła
              > ś mnie, więc nie zasługujesz na to, co ci dałam".

              Ja bym się bała obstawiać - wytłumaczeń, tak spod palca, przychodzi mi do głowy kilkadziesiąt, a wcale nie ma pewnosci, ze którekolwiek z nich jest prawdziwe.
      • genny1 Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 20:36
        Zaraz, zaraz. A nie prosciej zapytac, dlaczego tak robi? Nie chce mi sie wierzyc, ze bez powodu i przyczyny tak sie ta mama zachowuje. Zaraz "nie zapraszac". A moze te prezenty zalegaja gdzies w glebi szafek, nieuzywane i niepotrzebne? I to taki protest? Nieelegancki ale emocjonalny? Potrzebna rozmowa.
        (przepraszam za brak polskich znaków, klawiatura strajkuje)
        • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 22:18
          > Zaraz, zaraz. A nie prosciej zapytac, dlaczego tak robi? Nie chce mi sie wierzy
          > c, ze bez powodu i przyczyny tak sie ta mama zachowuje. Zaraz "nie zapraszac".
          > A moze te prezenty zalegaja gdzies w glebi szafek, nieuzywane i niepotrzebne? I
          > to taki protest? Nieelegancki ale emocjonalny?

          Żartujesz sobie? Nieelegancki protest, bo ma focha, że prezenty od niej są nieużywane? big_grin Tak sobie okazujecie w rodzinie emocje?
          • genny1 Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 06:12
            Przeczytałaś tylko drugą część mojej wypowiedzi? I co ma do tego moja rodzina? Argumenty ad personam są silniejsze?
            • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 09:19
              Nie, przeczytałam całą twoją wypowiedź i zdziwiło mnie, że tak lekko podchodzisz do - bądź co bądź - bardzo dziwnego zachowania. Bo może takie niszczenie cudzych rzeczy to czyjś standard? Ja nie umiem sobie tego wyobrazić i na pewno nie określiłabym tego jako "nieelegancki protest".
    • matylda1001 Re: Oddawanie prezentów 06.05.13, 22:47
      Kup babciom zestaw witaminek dla seniorów a mamie krem do twarzy dla cery dojrzałej. Tego dzieciom nie oddadzą.
      Co do zachowania mamy, to nie poradzę, bo zupełnie tego nie rozumiem.
      • deszcz.ryb Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 09:11
        > Kup babciom zestaw witaminek dla seniorów a mamie krem do twarzy dla cery dojrz
        > ałej. Tego dzieciom nie oddadzą.

        Dzieciom może i nie oddadzą, ale może wcale same nie skorzystają, tylko "zutylizują" prezent inaczej. Na przykład dadzą jako prezent pod choinkę... samej autorce wątku. big_grin Albo jakiejś innej kobiecie z rodziny [nawet młodej, która nie potrzebuje tego typu prezentów]. W wątkach typu "najgorszy prezent świata" często powtarzają się posty, że ktoś ma np. 28 lat, a dostał od babci czy cioci krem przeciwzmarszczkowy. Niestety niektóre starsze osoby nie wiedzą, co zrobić z prezentami, bo wydaje im się, że wszystko mają albo że nie zasługują na prezent.

        W każdym razie można dać takie prezenty na próbę i zobaczyć, czy w ogóle będą używane.
    • claratrueba Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 08:51
      Co do babć- bardzo silne jest w wielu starszych ludziach "nie może się zmarnować" i "jedzenia się nie wyrzuca" - to bardzo głębokie nawyki z " kraju tego, gdzie kruszynę chleba
      Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
      Dla darów Nieba...."
      Nie nazwała bym tego chamskim- babcie coś tam zjadły a nie maja co zrobić z resztą. A wyrzucenie jedzenia jest dużym dyskomfortem, którego również staram się unikać.
      Jesli jest to dla Ciebie problemem pomyśl o prezencie mniej sztampowym i, jak jasno widać, nieudanym a być może powodującym po prostu problemy zdrowotne (i czekolada i ptasie mleczko powodują zaparcia, które i tak w starszym wieku bywają zmorą). Moim babciom wielką radość sprawiały kwitnące kwiatuszki doniczkowe, serwetki które haftowałam dla nich, herbata w ładnej puszce, co kojarzyło im się z dostatkiem bo kiedyś to luksusowy towar był (a potem były używane do przechowywania takich babcinych, sentymentalnych drobiazgów).
      Co do zachowania mamy- chyba pogadać warto -tak na luzie. Bo wydaje mi się wielce prawdopodobne, że Twoja mama uznaje drobiazg, który Ci sprezentowała za nieudany prezent, którego używasz tylko dlatego, żeby nie sprawić jej przykrości. Więc chce Cię od niego uwolnić.
      To może być tak jak z koszulą mojego męża, którą dostał od swojej matki. była koszmarna, kojarzyła się z piżamą szpitalną, co sama teściowa powiedziała mówiąc obdarowanemu by jej nie nosił (gdy założył i ohyda ukazała się w całej okazałości) . Oczywiście, twierdził, że jest fajna ale zakładał tylko gdy miał się spotkać z mamą. Może i nadmiar delikatności ale ja to akurat cenię bardzo. Problem koszuli teściowa rozwiązała przepalając ją żelazkiem kiedy nagle zapałała chęcią do prasowania przy okazji doglądania naszego domu na okoliczność naszego wyjazdu. Doceniliśmy wszyscy i jesteśmy wdzięczni, że mój ślubny nie wygląda już jak uciekinier z psychiatryka.
      • matylda1001 Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 13:13
        Fajna ta Twoja teściowa smile Wyobrażam sobie jakie katusze przeżywała za każdym razem, widząc syna w tym "niewypale". Może lepiej byłoby, gdyby przystał na sugestie mamy i przestał nosić to cudo, bo tak to chcac zrobic jej przyjemnośc, tak naprawdę nieświadomie jej dokuczałsmile
        Czasami to, co nam sie w sklepie podoba nie zdaje egzaminu przed domowym lustrem. Każdy z nas we własnej szafie znalazłby kilka przykładów.
        • claratrueba Re: Oddawanie prezentów 07.05.13, 15:02
          Może lepiej byłoby, gdyby przystał na suge
          > stie mamy i przestał nosić to cudo, bo tak to chcac zrobic jej przyjemnośc, tak
          > naprawdę nieświadomie jej dokuczałsmile

          Dokładnie to mu powiedziałam. Ale się nie zgodził uważając, że to jednak mogłoby ją urazić a cyt:" Jest tylko paskudna, wrzodów na ciele nie dostanę".
          Może ma tez znaczenie, że teściowa ma dużą wadę wzroku i przystanie na propozycję mogłoby jej dać do zrozumienia, że jej wybór prezentów jest ryzykowny? Nie wiem.
    • minia555 Re: Oddawanie prezentów 04.04.24, 09:36
      Sama zastanawiałam się nad tym, bo ostatnio przydarzyła mi się taka sytuacja. Szukałam informacji w sieci i wpadłam na artykuł ziolowyzakatek.com.pl/co-oznacza-oddanie-prezentu/ i to rozwiało moje wątpliwości... doszłam do wnioski, że prezent był zbyt osobisty, co później potwierdziła osoba, która go dostała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka