Dodaj do ulubionych

problem z imprezą komunijna

28.05.13, 22:34
Witam serdecznie. Już kilkakrotnie miałam przyjemność korzystac z Waszych rad (z dobrym skutkiem), dlatego - podłamana już na maxa, znów wylądowałam tutaj... Pisałam na forum prawnym, ale to chyba nie temat na tamte klimaty, a ja naprawdę nie wiem, jak się zachować. Problem dotyczy komunii mojego syna, która odbyła się w minioną niedzielę a konkretnie postawy właścicielki klubu, gdzie robione było przyjęcie komunijne i ogólną obsługę oraz wzięte za to pieniądze.
Lokal wynajęliśmy kierując sie tym, ze to było miejsce, gdzie robilismy chrzciny syna także, i wtedy, 9 lat temu, byliśmy zadowoleni.
Od początku właścicielka lokalu nie chciała podpisać z nami żadnej umowy, wszystko było umawiane "na słowo". \Wierzyłam im. Właścicielka lokalu stwierdzila, ze oni nie maja licencji na wykonywanie takich imprez, ale zrobia to dla nas z grzecznosci (potem okazało sie, ze robili również dla córki właścicielki lokalu (komunia na 60 osób) i razem z nami była komunia na 7 osób).
Umówiliśmy sie na 110 zł. od osoby dorosłej i połowę od dziecka, przy czym syn za darmo.
Odeszło nam sporo ludzi, ale nieistotne - końcowo wzieli za 14 osób dorosłych i 6 dzieci (w tym dzieci chrzestnej mojego syna, które przyjechały dopiero koło 16tej)
Impreza zaczęła sie o 12.30. W tym też czasie przyszliśmy my i goscie ze strony męża. moi rodzicie pojechali do domu po moją 90 letnią babcie. Z tego też tytułu, jak przyjechali za pół godziny, to dostali zimny, nie nadajacy sie do zjedzenia rosół. Ziemniaki, które wpłynęły na stół o 12.30 (niedogotowane i nie posolone), zostały zdjęte ze strołu o 16tej. W czasie imprezy był osobny stół z kawą, herbatą i ciastami. Niby samoobsługa, ale dzbanki z kawą i herbatą były ciągle albo puste, albo z zimnymi napojami. Kiedy moja babcia (90 letnia) poprosiła kelnerke o herbatę, usłyszała " proszę sobie isć i wziać"). babcia nie umiałą obsłużyć dzbanka, więc herbaty nie miałą.
To ja latałam nad goscćmi, to ja roznosiłam taletrzyki, podawałąm tort, szampana, dopraszałąm się ciągle o ciepłe napoje, o zmianę talerzyków. Mąż, tylko dlatego że wyszedł na chwilę, nie dostał tortu - sama go obsłużyłam. Brakowało dwóch talerzy, w8iec poprosiłam o nie i dostałam brudne talerzyli z przyklejonymi kawałkami wędlin. Potem właścicielka sie tłumaczyła, ze jej zmywarka nie domyła.
Były tylko dwa dania tzw. ciepłe, przy czym na drugie z dań goscie czekali nad pustymi talerzykami chyba z godzinę. moi goscie stwierdzili, ze kluski śląskie to dopiero chyba robią, bo dopiero ziemniaki zdjeli ze stołu.
Obsługa tragiczna! w\ czasie rozdawania szampana, syn mnie niechcąco popchnął i troche szampana wylało sie na stół (oczywiście ja roznosiłam szampana, bo panie nie miały czasu - kroiły tort, który potem również ja roznosiłam). Efekt taki, ze wyległy wszystkie kelnerki i zajęły sie... praniem stołuy bilardowego (bo przyjecie było w klubie bilardowym).
Ja nie miałąm czasu zjeść nawet obiadu bo... obsługiwałąm gosci, nosiłam herbatę i pilnowałąm kelnerek.
Na końcu, kiedy wszyscy wyszli już, poszlismy sie rozliczyć. Prosiłam męża żeby nie robił już "dymu", zapłacimy i pójdziemy, ale pani właścicielka stwierdziła, że doliczy nam 1200zł. za zniszczony stół bilardowy!!! Na naszą sugestię, ze trzeba go było przykryc, zabezpieczyć, stwierdziła, ze "nie mogła".
Wzięła 1705zł. Policzyła za dorosłych i za dzieci - w tym dzieci, któe przyszły dopiero o 16tej. Doliczyła też syna, któy miał byc za darmo. Wszystko dlatego, ze wytknęliśmy jej cała niedoróbę.
Nie dostaliśmy z imprezy nawet skórki chleba, niec. Propsto z lokalu poszlismy do Biedronki po chleb na kolację. Jutro chcę poczęstować w pracy koleżanki, to ciasta zamówiłam. Jedzenia zostało sporo - wędlin nikt nie brał, zostały schaby w galatrecie, rosół, przystawki, sałatki, kluski śląskie i mięso. Co sie z tym wsyztskim stało - nie wiemy. Pani po zgarnięciu kasy wyszła na zaplecze i wiecej sie nie pokazała.
Sądzę, ze nie zjedliśmy za te 1700zł. Całość zjedzonego jedzenia wyceniam na jakieś 500zł.
Myślę, żeby nie popuścić, żeby napisać pismo oficjalne i poiprosić o zwrot przynajmniej 1000zł (tym bardziej, ze wsyztsko jedzenie zostało w klubie), zastraszyc ich, ze mamy udokumentowany fakt, ze impreza była, podczas gdy oni nie mają licencji na robienie imprez. Wiem, ze to swiństwo, ale... oni wobec nas byli świniami. Co robnić? Napisać do nich, jak walczyć o tę kasę? kurcze, choiciaż syn cos by z tego miał! Rozmawiać czy pisać, nastraszyc podaniem do sanepidu i urzędu skarbowego?
Problem w tym, zę nie mamy faktury, nic, żadnego dowodu, zę ona wzieła pieniądze... Mam jedynie smsa, jakiego przysłała mi właścieielka dzień przed komunią i w którym informowała mnie o rozliczeniach. Mam ogromny dylemat moralny. Nie rozdmuchiwałabym już sprawy i zostawiła problem, ale co jakiś czas nachodzą mnie wyrzuty sumienia w stosunku do dziecka. Za te pieniądze mój syn mógłby mieć jakąś konkretna pamiątkę z komunii. Nie chce nikomu wydzierać nioc z gardła, ale naprawdę obsługa i jakość potraw pozostawiała wiele do zyczenia, tak samo jak zachowanie właścicielki po zgarnieciu pieniędzy.
Jak myślicie, jak zachowalibyście się na moim miejscu? Walczyć o zwrot pieniędzy, pisać jakieś reklamacje (na jakiej podstawie? nie mamy rachunku że cokolwiek zapłaciliśmy), czy zostawić wszystko jak jest i być mądrzejszym na przyszłość? Co mi radzicie?
Błagam , napiszcie co zrobić.... Nie stać mnie na takie prezenty dla oszustów!
Obserwuj wątek
    • annakate Re: problem z imprezą komunijna 28.05.13, 22:41
      Obawiam sie, że nie odzyskacie ani grosza. Trzeba było spisać umowę, trzeba było interweniować w trakcie imprezy, wreszcie trzeba było nie płacić całej należności - to dawało szanse na jakiekolwiek negocjacje. I aż nie wierzę - nie wzięliście żadnego pokwitowania, że zapłaciliście? A co jesli teraz właścicielka restauracji zażąda zapłaty i powie, że nic nie zapłaciliście? Chyba za daleko się posunęliście z ta grzecznością. Swoich interesów trzeba pilnować, grzecznie acz stanowczo. Żądanie spisania umowy, dokumentowania przepływu gotówki nie jest żadnym nietaktem.
      • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 28.05.13, 22:56
        Jutro pójdę do niej, mam dowód w formie smsa od niej, a poza tym płaciliśmy przy świadkach - nie wyprze się za bardzo. mamy udokumentowaną impreze 200 ma zdjęciami... Nasz błąd, wiem, że zapłaciliśmy ale kobita jak ognia boi się urzędu skarboweo i sanepidu i jeśli nie odda pieniędzy naprawdę zamierzam zrobić zadyme.
        • matylda1001 Re: problem z imprezą komunijna 28.05.13, 23:34
          To, co chcesz zrobić to szantaż, więc s-v zostawmy w spokoju wink
          Zachowaliście sie bardzo nierozważnie. Równie dobrze,nie mając podpisanej umowy, mogliście przyjść na przyjęcie i zastać lokal zamknięty na kłódkę. Właścicielka uprzedziła Cię, że nie organizuje takich imprez... już to samo powinno skłonić Cie do refleksji, że obsłudze może brakować profesjonalnego przygotowania i doświadczenia, co z pewnością w konsekwencji zadecydowało o jakości imprezy? Popełniliscie błąd placąc całą sumę. Trzeba było negocjować "na gorąco"
          Teraz możesz sprobować swojego "sposobu", ktory mnie osobiście się nie podoba, ale to Twoje pieniądze i Twoja decyzja. Obawiam się, że nic nie wynegocjujesz.
    • kol.3 Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 06:21
      Już samo to, że właścicielka nie chciała podpisać umowy byloby dla mnie sygnałem alarmowym.
    • nowaczek1 Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 10:03
      Wbrew pozorom, i temu co pisze tu wiele osób, że szkoda, że nie podpisałaś umowy - w naszym prawie istnieje umowa ustna. I jest ona równie wiążąca, jak pisemna. Pozostaje tylko kwestia świadków, którzy potwierdzą fakt zawarcia takiej umowy i jej postanowienia.

      Poniżej odpowiedni art. z KC
      Art. 74. (46) § 1. Zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności ma ten skutek, że w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przepisu tego nie stosuje się, gdy zachowanie formy pisemnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej.
      § 2. Jednakże mimo niezachowania formy pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych, dowód ze świadków lub dowód z przesłuchania stron jest dopuszczalny, jeżeli obie strony wyrażą na to zgodę, jeżeli żąda tego konsument w sporze z przedsiębiorcą albo jeżeli fakt dokonania czynności prawnej będzie uprawdopodobniony za pomocą pisma.

      Możesz skierować sprawę do sądu o niewywiązanie się z umowy (niestaranne jej wykonanie) i żądać zwrotu nienależnie zapłaconej kwoty.
      • angazetka Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 12:28
        > Wbrew pozorom, i temu co pisze tu wiele osób, że szkoda, że nie podpisałaś umow
        > y - w naszym prawie istnieje umowa ustna.

        Wiadomo. Tyle że - taki szczegół - trudniej ją udowodnić. A papier jest papier.
        • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 12:42
          Ano właśnie, papier jest papier. Dlatego też dziś pójdę do właścicielki z oficjalnym pismem - reklamacją za wykonaną usługę. Poproszę o rachunek/fakturę/ paragon za to, że wzięła pieniądze. Jeśli będzie się upierać i nie da (a raczej jestem na 100% przekonana, ze nie da), to powiem jej, żeby przeanalizowała dokładnie moją reklamację i ma 3 dni na DOBROWOLNE oddanie niesłusznie wziętych pieniędzy (powiedzmy 1000zł. z 1705 które wzięła). Jeśli do poniedziałku pieniądze nie pojawia się na koncie, przekazuję sprawę sanepidowi i urzędowi skarbowemu. Być może ja nie wygram dzięki temu nic, ale baba będzie miała nalot, kontrolę, niezapowiedziane kontrole w weekendy i na pewno skończy robienie masowych imprez, albo będzie zmuszona załatwić sobie licencję i odprowadzać podatki. Okradziono i oszukano mnie i moje dziecko i nie popuszczę.
          Sanepid pewnie zainteresują brudne talerze, szwankująca zmywarka, brak zaplecza kuchennego - w tym samym miejscu się gotuje, zmywa, prowadzi księgowość, przyjmuje interesantów. Chemia jest razem z środkami spożywczymi (osobne szafki, ale w jednym pomieszczeniu), imprezy robi się na stołach bilardowych (przeznaczenie ich jest chyba jednak inne).
          Trudno - fakt, nie przeszkadzało mi to, póki nie zostałam w tym miejscu oszukana. Dla mnie to była jedna impreza na któej stracilam 1000 zł.. Może dzięki mojej interwencji inni nie straca.
          • velluto Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 20:12
            Ja bym ci radziła najpierw wysłać list/maila a jeśli koniecznie chcesz się z panią spotkać, to radzę nagrać tę rozmowę.

            Nie rozumiem kompletnie twojego podejścia - nie reagujecie w trakcie pseudoprzyjęcia, dobrowolnie nadpłacacie o wiele więcej niż było ustalone, po co? i teraz łudzisz się, że odzyskasz kasę?

            Nie łudź się, że urzędnicy będą ją masowo kontrolować na twój wniosek, takich skarg mają na kopy, nie interweniują nawet w o wiele bardziej drastycznych sytuacjach, więc szkoda prądu.
          • agulha Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 22:21
            Mnie się wydaje, że - o ile impreza była beznadziejna - to Twoje podejście jest również cokolwiek dziwne. Chcesz, żeby kobieta zwróciła Ci 1000 zł z 1700 zł. Piszesz, że było 14 osób i 6 dzieci, czyli jak gdyby 17 pełnych porcji. Wychodzi mi, że oczekujesz, żeby nakarmiono i obsłużono (OK, nawet beznadziejnie) te osoby po 41 zł (za kilkugodzinną nasiadówkę).
            Ja dzisiaj byłam w chińskim barku i zapłaciłam 20 zł, byłam tam mniej niż pół godziny.
            Nie znam również dzisiejszych obyczajów - czy naprawdę po każdej zorganizowanej imprezie kuchnia wydaje wszelkie pozostałe posiłki gościom?
            • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 23:11
              Chcę, żeby zwróciła mi 1000zł bo 1700 to ja zapłaciłam za wszytsko, co zrobiły i co było do jedzenia. tak - teraz tak ejst, ze jedzenie wszytsko co zostaje z takich imprez zabiera się do domu. Nie goście zabierają - oni tylko paczki, ale ja jako gospodarz uroczystości zabieram wsyztsko, za co zapłaciłam. Jak może być inaczej? Jakim prawem mam to zostawiać? Komu? Tak również się z jia umawiałam. tymczasem ona zwinęła 1705 zł i dała dyla do kuchnio - zaplecza. I tyle ją widziałam. Myślałam, ze zadzwoni następnego dnia i każe zabrać rzeczy które zostały, ale cisza jest do dnia dzisiejszego. Dlatego nie popuszczę. To co zrobiła plus fatalne podejście i obsługa nie była warta więcej niż 500 - 700zł.
              • robotkuchenny Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 17:13
                Ale czy Ty próbowałaś później odebrać te swoje jedzenie? Czy zostawiłaś je na stołach i więcej się w lokalu nie pokazałaś? Skąd wiesz, że właścicielka nie wydałaby Ci tego jedzenia? Moim zdaniem jeżeli sama "porzuciłaś" resztki jedzenia to nie masz teraz podstaw do żądania zapłaty za nie.
      • kol.3 Re: problem z imprezą komunijna 29.05.13, 18:30
        US by się z Tobą nie zgodził. Właścicielce z pewnością chodziło o unikniecie podatku.
        • mojemieszkanie24 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 09:30
          umowa została zawarta ustnie a dodatkowo potwierdzona smsem. W sądzie sms jest uznawany za dowód. w czemu w ogole zapłaciliście ? ja bym nie płaciła...
          • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 14:43
            Fakt, to był błąd, którego nie mogę odżałować. Wszystko jesdnak potoczyło się bardzo szybko. Idąc, aby się rozliczyć, nie pomyśleliśmy nawet o tym, że nie zapłacimy. Chcielismy jakoś to wszystko polubownie skończyć, nie roztrząsać i - zwyczajnie nigdy więcej nie korzystać z tamtejszych usług.
            W momencie jednak, kiedy pewna swego właścicielka poinformowała nas, ze dolicza nam 1200zł za sukno ze stołu bilardowego, mąż nie wytrzymał i rozpętała się burza. Właścicielka okazała się cwańsza od nas, bo w trybie natychmiastowaym podliczyła ile nas to kosztowało i wymieniła cenę, która zapłacił mąż. Szybko, bez przemyślenia. Po zainkasowaniu pieniędzy szanowna właścicielka jak ostatni złodziej uciekła do kuchnio - zaplecza, a my zostaliśmy. Popatrzylam z politowaiem na stoły, na których zostawiamy jedzenie i wyszliśmy. Byłam pewna, że zgodnie z umową, właścicielka zadzwoni następnego dnia i każe odebrać to, co zostało. Wtedy, powiedzmy, mimo fatalnej obsługi i jakości potraw, zapłata miałaby jakiś sens.
            Niestety, nic do nas nie wróciło. więc - za co zapłaciliśmy? Za jedzenie dla kelnerek i obsługi klubu? To mnie boli najbardziej. Dopiero w domu jak ochłonęliśmy pomyśleliśmy, ze nie trzeba było płacic - ale było już za późno. Teraz pozostalo tylko powalczyć - nie wiadomo z jakim skutkiem.... I liczyć na to, ze właścicielka nie będąca w zgodzie z prawem się przestarszy i to zmotywuje ją do oddania kasy.
            • matylda1001 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 15:56
              szklanapulapka2 napisała:

              > Popatrzylam z politowaiem na stoły, na których zostawiamy jedzenie i wyszliśmy. Byłam pewna, że zgodnie z umową, właścicielka zadzwoni następnego dnia i każe odebrać to, co zostało. Wtedy, powiedzmy, mimo fatalnej obsługi i jakości potraw, zapłata miałaby jakiś sens. <

              Czyli nikt Wam nie odmowił wydania jedzenia, ale sami je dobrowolnie zostawiliście... No to o co Ty masz pretensje? Trzeba było przynieść sobie z domu pojemniki, zebrać jedzenie ze stołu i zabrać. Tak się to praktykuje. Jeżeli tego nie zrobiliście, to właścicielka miała prawo potraktować to, co zostało, jako odpadki i wyrzucić. Oczywiście (mówiąc między nami) dobrego jedzenia nie wyrzuciła ale nie udowodnisz jej, że sama zjadła lub obdarowała załogę.
              Poza tym cos Ty za lokal wymyśliła? Klub bilardowy, to napisałaś, ale czy ja dobrze rozumiem, że posadzono Was przy stołach bilardowych?
              • bene_gesserit Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 17:01
                matylda1001 napisała:

                > cie... No to o co Ty masz pretensje? Trzeba było przynieść sobie z domu pojemni
                > ki, zebrać jedzenie ze stołu i zabrać. Tak się to praktykuje.

                Nie, tak się tego nie praktykuje. Nie wyobrażam sobie przyjścia na uroczysty obiad z kompletem plastikowych pojemników pod pachą albo w siacie big_grin
                Jedzenie zamówione to jedzenie kupione. Restaurator powinien zapewnić pojemniki i zapytać się, jak klientka życzy sobie mieć zapakowaneto, co zostało .
                • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 22:40
                  > Nie, tak się tego nie praktykuje. Nie wyobrażam sobie przyjścia na uroczysty ob
                  > iad z kompletem plastikowych pojemników pod pachą albo w siacie big_grin
                  > Jedzenie zamówione to jedzenie kupione. Restaurator powinien zapewnić pojemniki
                  > i zapytać się, jak klientka życzy sobie mieć zapakowaneto, co zostało .


                  Oczywiście, ze tak się praktykuje. ja nie byłam od zawijania w papierki tego, co zostało. Moja babcia wzięła sobie w serwetkę niedojedzony kawałek ciasta i to było już podstawą do pretensji właścicielki ("ludzie wynosili ze stołów jedzenie w serwetkach").
                  Ja miałam tam chrzciny syna 9 lat temu - było naprawdę świetnie. Właścicielka była ta sama, ale inna gwardia kucharek i kelnerek. Wszystko było smaczne, elegancko podane, kelnerki cały czas biegały między gośćmi, a na koniec wszystko zostało zapakowane PRZEZ KELNERKI i oddane nam. Jeszcze skrzynki pożyczyły.
                  No i dlatego zdecydowaliśmy się na imprezę w tym samym miejscu, poza tym to był chyba jedyny "wolny" lokal w mieście już rok temu, kiedy pytałam o sale na komunie.
                  Razem z nami komunię miała inna rodzina 7 osobowa. Tam wszystko kelnerki poznosiły, popakowały i oddały. Widziaąłm końcówkę tej imprezy - na pewno gospodarze nie latali i nie zbierali resztek ze stołu. Jak by to wyglądało nawet?
                  Jutro idę do właścieilki. Dam znać jak sprawa przebiegnie. Będę walczyć. Ona oszukała mnie, ale tak całkiem na sucho jej to nie ujdzie - nawet jeśli nie odzyskam pieniędzy.
              • szklanapulapka2 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 22:42
                czy ja do
                > brze rozumiem, że posadzono Was przy stołach bilardowych?

                tak, stoły bilardowe służyły za restauracyjne.
                • matylda1001 Re: problem z imprezą komunijna 30.05.13, 23:39
                  szklanapulapka2 napisała:

                  > tak, stoły bilardowe służyły za restauracyjne.<

                  No wiesz co?! Nawet sobie nie wyobrażam jak przy czymś takim można siedzieć i jeść. Poza tym skoro to takie cenne, to właścicielka ma szczęście, że wylał sie tylko szampan a nie np. talerz rosołu. W każdym razie to jej stoły, jej ryzyko i Was nie ma prawa obciążać finansowo.

                  Co do pakowania jedzenia, to bywa różnie. Zależy jak sie strony umówią. Ja po weselach córek dostałam wszystko popakowane przez obsługę w jednorazowych pojemnikach. Nawet kelnerzy pomagali zanosić to wszystko do samochodu. Po chrzcinach wnuka (ta sama restauracja co było wesele) dostaliśmy pojemniki i sami pakowalismy. Tak woleliśmy, bo nie wszystko co przeleżało pół dnia na stole chcielismy zabrać. To, co zostało w kuchni zapakowała obsługa. Kto to robił nie miało znaczenia bo przecież impreza już się skończyła, goście poszli i zostaliśmy tylko my - rodzice i dziadkowie - sami swoi. Kuzynka po chrzcinach dziecka musiała mieć własne pojemniki ale kelnerki pomagały pakować. Oczywiście została wcześniej uprzedzona, że restauracja w pojemniki nie wyposaża. Tak więc różnie bywa z tym kto, co i w co pakuje ale zawsze dzieje sie to od razu po zakończeniu imprezy. A tego jedzenia naprawdę zostaje bardzo dużo.
    • agniesia331 sa fora z opiniami o restauracjach 07.06.13, 22:32
      ewidentnie powinnas to opisac w oinii o nich i tym zagrozic wlascicielce. czasami negatywna opinia o restauracji przekazana znajomym: wszkole, na wywiadowce, w pracy, w necie robi swoje. sorry, ale nie tak powinnasie zachowywac obsluga w restauracji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka