Dodaj do ulubionych

Parkowy SV

04.07.13, 23:24
Czytam książkę w parku. Cisza, spokój i relaks. Ktoś się dosiada - inne ławki są zajęte, ok, niech siedzi, nie mam nic przeciwko. Po chwili osoba ta zaczyna rozmawiać przez telefon. Krótka sprawa, coś pilnego do załatwienia? Otóż nie. Chcąc nie chcąc zostaję zmuszona do wysłuchania żywo opowiedzianej kilkunastominutowej relacji z całego dnia tejże osoby. Już, koniec? Nie, nie, zadzwońmy jeszcze do mamy. I babci. A brat ma dzisiaj urodziny, więc do niego też wypada zatelefonować z życzeniami...
Albo inny przykład. Osoba, która się do mnie przysiadła, wyciąga z kieszeni papierosy i z błogością zaciąga się dymkiem.

Czy w powyższych sytuacjach wypada zwrócić uwagę tym osobom i poprosić je o zachowanie ciszy/zgaszenie papierosa? A jeśli osobami przeszkadzającymi w odpoczynku byłyby np. starsze panie, które spotkały się w parku w celu poplotkowania lub rodzice z hałasującymi dziećmi?
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • annthonka Re: Parkowy SV 04.07.13, 23:52
      Wydaje mi się, że jeżeli ktoś się dosiada to powinien dostosować się do zastanej sytuacji, czyli nie przeszkadzać. Za dymka zwróciłabym uwagę bez względu na okoliczności. Długie i głośne rozmowy przez komórkę też nie są w dobrym tonie, bo po prostu przeszkadzają, pomijając już fakt, że niekoniecznie masz ochotę słuchać o bólu zęba cioci Feli albo najnowszym numerze tej głupiej małpy szefowej.
      Jeżeli chodzi o rodziny z dziećmi, to byłabym bardziej wyrozumiała. Dzieci - nawet te najgrzeczniejsze - z samej swojej natury bywają głośne, a park to w końcu miejsce również rodzinnego wypoczynku.
    • nm.buba011 Re: nie ma czegoś takiego, jak parkowy... s-v. 05.07.13, 00:08
      Na tym forum doliczyłem się ostatnio, cmentarnego, piłkarskiego, tenisowego, restauracyjnego, fitness'owego, a nawet... toaletowego.
      Jak znamy aż tyle, to nie mamy pojęcia o tym jedynym.

      Nie można naruszać czyjeś strefy. Dotyczy to zarówno przestrzeni, używania głosu, dotyku (nieuzasadnione wymuszanie podania ręki,klepanie, przesuwanie, odpychanie, atakowanie wózkiem w markecie) , wytwarzania dymu czy zapachu (obojętnie niedomycia czy perfum), innych. Także zaczepianie czyich dzieci zwierząt. Lista długa i otwarta.

      Powiedziałbym, trzeba zwracać ignorantom uwagę.
      Nie zwraca się natomiast uwagi, kiedy pan ma na sobie krawat, garnitur, sandały i... skarpety.
      • milamala Re: nie ma czegoś takiego, jak parkowy... s-v. 05.07.13, 11:03
        O zaprzestanie palenia oraz zciszenie rozmow poprosilabym, ale juz o dzieci to nie za bardzo. Park to rowniez miejsce dla dzieci, ktore ze swej natury glosne sa. W tym przypadku jako ze samemu sie kiedys takim dzieckiem bylo nalezy zachowac wyrozumialosc i jesli jednak zbyt przeszkadza to niestety trzeba samemu zmienic miejsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka