Dodaj do ulubionych

Zdrada a SV

15.11.13, 15:49
Zainspirowana toczącą się dyskusją w innym wątku, chciałabym się zapytać jak w sumie powienna zachować się kulturalna osoba, gdy nakryje swoją "drugą połówkę" na zdradzie. Chodzi mi o dwa przypadki: gdy nakryje ją na gorącym uczynku, czyli w trakcie oraz gdy uzyska niepodważalne dowody zdrady, ale nie nakryje jej osobiście. Jak się zachować zgodnie z SV?
Obserwuj wątek
    • dakotaf Re: Zdrada a SV 15.11.13, 16:13
      bligieda napisała:

      > Zainspirowana toczącą się dyskusją w innym wątku, chciałabym się zapytać jak w
      > sumie powienna zachować się kulturalna osoba, gdy nakryje swoją "drugą połówkę"
      > na zdradzie. Chodzi mi o dwa przypadki: gdy nakryje ją na gorącym uczynku, czy
      > li w trakcie oraz gdy uzyska niepodważalne dowody zdrady, ale nie nakryje jej o
      > sobiście. Jak się zachować zgodnie z SV?

      Ja pisałam o tej sprawie, więc powtórzę tylko tutaj radę mądrych osób: w pierwszym wypadku, należy zachować zimną krew i jak najszybciej opuścić te miejsce "przyłapania", uspokoić się (2-3 godziny), przemyśleć sprawę i przygotować się do grzecznego, ale stanowczego rozstania. Tak postąpi człowiek nie tylko kulturalny, ale i mądry. W drugim wypadku emocje są mniejsze, bo nie widzimy czynu, ale sposób postępowania podobny. Uspokoić się, przemyśleć i grzecznie się rozstać. Mało kto tak postępuje, ale to dlatego, że niewielu jest obecnie ludzi z prawdziwą klasą. D.
      • milamala Re: Zdrada a SV 15.11.13, 16:44
        Zabawne troche twierdzic, ze "z klasa" zachowuje sie ktos kto po zdradzie jest spokojny i opanowany. Przede wszystkim zachowuje sie nienaturalnie.
        S-v ma pomagac w codziennym funkcjonowaniu, regulowac spoleczne zycie a nie wymuszac niezbyt madre i zupelnie nieadekwatne do sytuacji reakcje pod pozorem "klasy".
        Nie laczylabym zdrady z s-v.
        • dakotaf Re: Zdrada a SV 15.11.13, 17:19
          A ja się upieram, że człowiek prawdziwie kulturalny potrafi się zachować z klasą niezależnie od okoliczności, a nie tylko wtedy gdy jest mu wygodnie. I owszem, zdrada jest sytuacją, do której SV również powinien mieć zastosowanie. D.
          • bene_gesserit Re: Zdrada a SV 15.11.13, 20:20
            Bez obrazy, ale to po pierwsze bardzo niemądre, a po drugie - kompletnie nie do zastosowania.

            Bez wątpienia są ludzie, którzy potrafią się opanować zawsze i wszędzie, ale moim zdaniem świadczyć to jedynie może o problemach z emocjami - głównie z czuciem tych emocji. Są sytuacje, w których 's-v' jest po prostu niepotrzebny i głupi, bo tragedia przekracza siły nawet kilku osób. Opowiadanie o 'zachowaniu z klasą niezależnie od okoliczności, a nie kiedy komu wygodnie' to bezrefleksyjne powtarzanie formułek albo brak empatii połączonej z wyobraźnią, ew jedno i drugie naraz.

            • dakotaf Re: Zdrada a SV 15.11.13, 22:39
              Każdy robi jak uważa. Ja sama brzydzę się scenami i rozhisteryzowanymi panienkami płaczącymi i rzucającymi talerze oraz takimi samymi facetami, przeklinającymi, wrzeszczącymi a tak naprawdę bezsilnymi. Dla mnie przejawem klasy i siły jest spokojne i opanowane przyjęcie takiego ciosu, uspokojenie się, przemyślenie i rozwiązanie sytuacji. No, ale to moje odczucia. Rozumiem, że Ty byś płakała, zawodziła w niebogłosy i nie dawała spać sąsiadom a przy okazji robiła z siebie ofiarę na całą dzielnicę. Twój wybór. D.
              • bene_gesserit Re: Zdrada a SV 16.11.13, 21:51
                Przedziwne, ze piszesz o s-v na forum s-v i zalecasz powściągliwe zachowanie, lejąc przy tym wiaderka jadu i (nietrafionych, ale jednak) złośliwości. Fuj fuj.
        • kora3 Milamalu Dakotaf ma rację 03.12.13, 11:03
          Zachowanie spokoju i kulturalne rozstanie w takiej sytuacji sa najlepsze, nawet jeśli Tobie wydaje się to nienaturalne.
          Wbrew temu co piszesz i sadzisz, SV w wielu życiowych sytuacjach, nie tylko opisanych, podpowiada nam zachowanie polegające na opanowaniu emocji, a nie na ich uzewnętrznianiu. I nic w tym dziwnego: emocje z reguły dyktują nam rozwiązania czy też zachowania, którymi potem trudno się pochwalić, a pozostaje wstyd i upokorzenie.

          Co to da w opisanych sytuacjach, że wykrzyczy się komuś w twarz co się o nim sadzi, zacznie wypominać, płakać itd. Nic - pociąg jak to mówią - już pojechał.

          Proponowane przez Dakotaf rozwiązanie ma także swój pozytywny aspekt psychologiczny. Mianowicie osoba, która zdradziła z reguły przygotowana jest na atak, łzy, wypominki, awanturę itp. W każdym razie się tego spodziewa. Spokojna reakcja, nawet udawanie chłodu sprawia,. ze traci orientację i czuje się zwykle ze swoim zachowaniem źlesmile
    • truskawka2013 Re: Zdrada a SV 15.11.13, 16:58
      Ja byłam zdradzona właśnie w taki dwojaki sposób ( za czasów studenckich) i powiem jak się zachowałam:

      1) ZOBACZYŁAM NA WŁASNE OCZY ZDRADĘ: wyszłam i zerwałam kontakty z byłym, spakowałam jego rzeczy i wysłałam pocztą ( nie mieszkaliśmy razem wiec to było mało)

      2) MIAŁA DOWODY ZDRADY: wyjaśniłam mu spokojnie i stanowczo że ma się wyprowadzić ( akurat otrzymałam dowody mailem jak wszedł do domu więc trwało to chwilę, od razu mu powiedziałam- nie czekałam), ustaliliśmy a raczej ja ustaliłam ze zostanę w wynajmowanym pokoju bo mam bliżej na uczelnię i umowa najmu była na mnie. Wyszłam do koleżanki a on się spakował i poszedł do kolegi. Zerwałam kontakty.

      Oczywiście zapaliła mi się lampka, że może się zemścić....Nie wiem, czy to można nazwać zemstą ale wysłałam jego kobiecie ( nieświadomej, że ja jestem) dowody na jego zdradę. Poczułam, że byłoby to nieuczciwe z mojej strony, gdybym tego nie zrobiła. Wiem, że ona dokonała odpowiedniej zemsty za nas dwie - w sumie zniszczyła mu zycie tak jak on zniszył nam.
    • nm.buba011 Re: Zdrada a SV 15.11.13, 17:05
      bligieda napisała:

      > Zainspirowana toczącą się dyskusją w innym wątku, chciałabym się zapytać jak w
      > sumie powienna zachować się kulturalna osoba, gdy nakryje swoją "drugą połówkę"
      > na zdradzie. Chodzi mi o dwa przypadki: gdy nakryje ją na gorącym uczynku,
      > czyli w trakcie


      - należy pamiętać, że osoba przyprawiająca nam "rogi" jest faktycznie naszym gościem.
      Została zaproszona niejako w naszym imieniu przez drugą połówkę.
      Należy się jej cała gama przywilejów.


      > oraz gdy uzyska niepodważalne dowody zdrady, ale nie nakryje jej o
      > sobiście. Jak się zachować zgodnie z SV?


      - może jedynie, o ile to ma jakiś sens, prosić jedynie o "audiencję".
      Raczej, kiedy koniecznie chce spotkania, to należałoby przez małżonka, partnera.


      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • nm.buba011 Re: Zdrada a SV 15.11.13, 17:08
        o jedno 'jedynie' za dużo

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • akson_ka Pierdolisz, jak potłuczoy! 15.11.13, 23:21
        Żal, że admini nie reagują na twoje durne wpisy.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Pierdolisz, jak potłuczoy! 03.12.13, 12:12
          juz reaguje :

          - należy pamiętać, że osoba przyprawiająca nam "rogi" jest faktycznie naszym gościem.
          Została zaproszona niejako w naszym imieniu przez drugą połówkę.
          Należy się jej cała gama przywilejów.


          https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-laughing004.gif https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-laughing013.gif https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-laughing021.gif
          https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-laughing011.gif

          czasami Bubus ma poczucie humoru big_grin

          Minnie
          • baba67 Re: Pierdolisz, jak potłuczoy! 03.12.13, 12:17
            Tak tez zrozumialam te wypowiedz.
            • kora3 Moje drogie wg mnie Buba 03.12.13, 13:05
              się zagalopował smile

              Rzecz cała w tym, że SV istotnie przewiduje, iż należy szanować gościa naszych współmieszkaczy (celowo tak, wyjaśnienie zaraz), ale współmieszkacza TEŻ.

              Oznacza to z grubsza coś takiego, że mieszkając z kimś (niezależnie od relacji: kolega, rodzic, rodzeństwo, partner, małżonek) należy z ta osobą/osobami uzgadniać wizyty gości, anwet jeśli goście ci sa tylko naszymi goścmi (np. graczami w brydża, w którego współmieszkaniec
              nie gra).

              Nie przekonuje mnie zatem, ze kochanek.kochanka mają tu szczególne względy, bo nasza połowka zaprosiła ich do naszego domu/zycia. Jeśli zapraszałaby (czy do domu, czy życia) to UZGADNIAJĄC z drugą połowką na co wskazuje NASZEGO (czyli wspólnego). Jeśli "zaprosiła" bez pozrozumienia z połowką (rodzicem, wsp[ółspaczem) BEZ UZGODNIENIA to "zaprosiła" do swego życia, ale do przestrzeni wspólnej, a to jest z punktu widzenia SV niedopuszczalne.
      • baba67 Re: Zdrada a SV 16.11.13, 11:59
        No oczywiscie! Kobieta pyta goscia czy posciel w porzadku a lozko wygodne oraz czy zyczy sobie przegryzc cos cieplego PO.Oczywiscie pytania te poprzedzone sa usilnymi przeprosinami ze sie weszlo do swojej sypilani bez pukania. W wypadku pana ,po przeprosinach oczywiscie mozna zapytac czy gosc zyczy sobie cos mocniejszego a jesli tak to jakie drinki preferuje. Mozna, choc nie trzeba zaproponowac partyjke szachow lub wspolne ogladanie Premiership.
      • mallard Re: Zdrada a SV 17.11.13, 00:39
        nm.buba011 napisał:

        > - należy pamiętać, że osoba przyprawiająca nam "rogi" jest faktycznie naszym gościem.
        > Została zaproszona niejako w naszym imieniu przez drugą połówkę.
        > Należy się jej cała gama przywilejów.

        Wiesz co Bubcio? Wywal sobie baranka!
        Jak byłeś w wojsku, to powinieneś wiedzieć jak się to robi.
    • sphinx10 Re: Zdrada a SV 15.11.13, 18:35
      Ja, w podobnej sytuacji powiedziałem:
      "No, wiesz Staszek, ja to muszę robić, ale Tobie to się dziwię".
      • nm.buba011 Re: Zdrada a SV 15.11.13, 19:31
        - to dokładnie, tak nierozumiana jezusowa metoda "nastawiania drugiego policzka".
        To wyśmienity przykład praktycznego zastosowania.

        Nieliczne osoby tak potrafią.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • bene_gesserit Re: Zdrada a SV 15.11.13, 20:22
          Bzdura, oczywiście.
          W tej anegdocie nie chodzi o nastawianie policzka czy gościnność, ale chęć dopieczenia niewiernej żonie. W istocie - bardzo niegrzeczne zachowanie.
    • agra1 Re: Zdrada a SV 16.11.13, 15:58
      cóż, może nikoniecznie zgodnie z sv, ale słyszałam o sytuacji, gdy pani wróciwszy do domu przyłapała męża in flagranti.
      Popatrzyła chłodno na towarzyszącą panią, po czym uprzejmie jej podziękowała, wręczyła dwadzieścia złotych i powiedziała: "Zyziu, a teraz się już zbieraj, wychodzimy dziś przecież do opery."

      Oczywiście nie dam głowy za autentyczność, może to być równie dobrze urban legend. ale ładne.
      • angazetka Re: Zdrada a SV 16.11.13, 21:37
        Śliczne wręcz. Bo przecież tylko ta pani zasługuje na upokorzenie, mężuś niewinny.
        • bene_gesserit Re: Zdrada a SV 16.11.13, 21:53
          Znowu: i tę anegdotę można potraktować jako rodzaj zemsty - tego typu zachowanie sugeruje brzydko, ze pani wygląda na (bardzo tanią) ladacznicę, a panu - że nie jest w stanie skusić nikogo procz taniej ladacznicy.
      • vilez Re: Zdrada a SV 19.11.13, 09:10
        To nie jest ładne, Aqua. Jest obleśne.
        • nm.buba011 Re: Zdrada a SV 19.11.13, 11:45
          vilez napisała:

          > To nie jest ładne, Aqua. Jest obleśne.


          - wyłącz... automatyzm.

          Aqua w tym wątku jeszcze się nic nie napisała.

          Przedwieczna mówi, że głupotą i upokorzeniem jest wypowiadać się, kiedy jeszcze nie doczytaliśmy, czy nie wysłuchaliśmy do końca. Przysłów 18:13
          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • vilez Re: Zdrada a SV 03.12.13, 13:09
            A Tobie znów gorzej?
        • vilez Re: Zdrada a SV 03.12.13, 13:09
          Pardon, Agra, nie- Aqua.
    • vilez Re: Zdrada a SV 19.11.13, 09:11
      Nie ma to nic wspólnego z Sv. Jak każde zdarzenie graniczne: reakcja na czyjąś śmierć też nie ma nic wspólnego z Sv.
    • ichi51e Re: Zdrada a SV 03.12.13, 15:25
      "Byl sobie pan i pani zbyt dobrze wychowani kultura ich niezwykla sluzyla za przyklad..."
      • ichi51e Re: Zdrada a SV 03.12.13, 15:28
        Dam cale bo moze nie znacie w sumie...

        "
        Żyli raz Pan i Pani zbyt dobrze wychowani A cis h E
        Dystynkcja ich niezwykła służyła za przykład
        Wspaniali mieli pałac, w garażu lancia stała
        A po posadzkach lśniących snuł się rój służących
        Ponadto przez dzień cały w pałacu królowały:
        High life, bon ton savoir vivre, pardon.

        W pożyciu nawet bliskim o formy dbali wszystkie
        Tak byli wychowani ten Pani i ta Pani
        Gdy czasem sercem Pana targała siła znana
        Mógł wkroczyć najleganiej do Pani sypialni
        Miał jednak taktu tyle, że wpierw przesyłał bilet.

        Raz nie zważając na nic wszedł do sypialni Pani
        I ujrzał w świetle ranka przy Pani kochanka
        Nie znosił metod gminu, brutalnych rękoczynów
        I nie próbował wcale wieźć rozmów z rywalem
        Spojrzeli i po chwili w milczeniu się skłonili.

        I w lasku na Bielanach Pan stanął na wprost Pana
        Cylindry, monokl w oku i dystans stu kroków
        W obronie czci kobiety podnieśli pistolety
        Huknęło, wystrzeliło i w niebie dziur przybyło
        Na ziemi zaś Pan z Panem szli oblać to szampanem.

        W domu rzekła Pan do Pani: Po cóż nam serca ranić
        Nie będę cię wstrzymywał, bądź wolna i szczęśliwa
        Szepnęła: Ach mój miły, sny nasze się ziściły
        On stanął na mej drodze, skończyłam , odchodzę.
        Pan pomógł futro włożyć, uprzejmie drzwi otworzył.

        Lecz gdy już w progu stała, krew nagle w nim zawrzała
        Jak skoczy jak nie wrzaśnie, jak kopnie w .... właśnie
        Zachwiała się, zawyła i w mordę go strzeliła
        A potem, zemdlona, upadła mu w ramiona
        Szepnęła: Ach, mój miły. I znowu powróciły."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka