Dodaj do ulubionych

granice zadośćuczynienia - jak się zachować?

15.12.13, 12:24
Mój brat z bratową i dzieckiem wybrali się z wizytą do znajomych. Tak się niefortunnie złożyło, że Młoda podczas tej wizyty zepsuła aparat fotograficzny należący do gospodarzy. Tak na amen go zepsuła, więc w ramach zadośćuczynienia rodzice "szkodnika" zaproponowali, że po prostu odkupią taki sam aparat.
Brat znalazł taki sam model aparatu w sklepie internetowym. Ucieszył się, bo aparat kosztował tylko 250 złotych - to jest starszy model, w międzyczasie wyszło już kilka kolejnych, a ten zdążył stanieć. Zadzwonił do znajomych, żeby im o tym powiedzieć i w odpowiedzi usłyszał, że jak oni ten aparat kupowali pięć lat temu to on kosztował 1200 złotych i że oni jednak nie chcą aparatu tylko proszą o tę kwotę w gotówce. Oczywiście kwotę 1200 złotych.

No i co teraz? Informacja o kwocie 1200 złotych wyszła od poszkodowanych, ale nie ma jak sprawdzić, czy jest prawdziwa. Czy mój brat rzeczywiście powinien zwrócić tę kwotę, mimo, że ten sam model aparatu kosztuje teraz 250? Moim zdaniem propozycja odkupienia tego samego modelu aparatu jest uczciwa, a poszkodowani zwietrzyli okazję zafundowania sobie lepszego aparatu cudzym kosztem. Ale może nie jestem obiektywna, bo dotyczy to mojego brata?

Jak najlepiej wybrnąć z tej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 12:41
      Odkupić i rozluźnić stosunki. Znajomi albo są głupi (i nie dociera do nich, ze każdy model średniego sprzętu tanieje w ciągu kilku lat) albo bezczelni i istotnie chcą znaleźć jelenia.

      Jeśli będą wnosić pretensję, twój brat powinien im pokazać wydruki z allegro lub innych giełd internetowych z aktualnymi cenami pięcioletnich aparatów tego samego typu.
    • kora3 Moim zdaniem Anthonko 15.12.13, 12:44
      Racja jest po stronie brata i Twojej. Skądinad możliwe, ze ten aparat parę lat temu kosztował ich tyle, ile mówią. Tego typu sprzęty tanieją bowiem w kosmicznym tempie, gdy zastępują dany model nowsze. jest to jednak BEZ ZNACZENIA. Dziecko zniszczyło aparat TERAZ a nie 5 lat temu, kiedy kosztował 1200 złotych, wiec żądanie za stary model używanego aparatu kwoty, którą zapłaciło się kilka lat wcześniej za niego, kiedy był hitem i ganz nówką jest bezczelnością.

      TAK, znajomi chcą kosztem brata sprawić sobie lepszy model aparatu, a to jest zwyczajnie nieuczciwe. Jeśli coś się komuś zniszczyło (czego należy unikac, tu przestroga dla brata), to należy mu odkupić taką samą rzecz w takim samym stanie, albo oddać równowartość kwoty, jaką teraz a nie kilka lat temu za tę rzecz trzeba zapłacić.

      Na miejscu brata olałabym żądania 1200 złotych, kupiła aparat i oddała im - najlepiej w obecności świadków i to bez informowania ile kosztował. Brat popełnił błąd informując ich o kosztach aparatu, bo jak widzisz wykorzystali tosad Pewnie człowiekowi nie przyszło do głowy, że ktoś może być tak bezczelny, jak owi znajomisad
      Poniekąd - na miejscu Twego brata nie chciałabym mieć już takich znajomych - to sa zwyczajni oszuści!
      • allegra1002 Re: Moim zdaniem Anthonko 15.12.13, 12:53
        Też uważam żądania znajomych za wyśrubowane i niezgodne ze stanem obecnym.5 letni aparat nawet jak kiedyś kosztował dużo więcej, to dziś jest starym pięcioletnim, mocno używanym przedmiotem.To nie wysokogatunkowy antyk że z czasem nabiera wartości.Skoro znajomi nalegają na zwrot kwoty jaką kiedyś zapłacili, co jest niedorzecznością, brat powinien z tym aparatem udać się do fachowego rzeczoznawcy by ten wycenił realną wartość i wtedy sytuacja będzie jasna.
        • karoleena3 Re: Moim zdaniem Anthonko 15.12.13, 13:11
          Oddałabym nowy aparat (ten sam model) i zerwała jakiekolwiek relacje towarzyskie z tymi ludźmi.
      • annthonka Re: Moim zdaniem Anthonko 15.12.13, 18:45
        Koro, wiadomo, że lepiej nikomu nic nie niszczyć wink, ale trudno, mleko się rozlało - mają nauczkę na przyszłość. A mój brat to taki prostoduszny jest i nie przypuszczał, że znajomi będą go chcieli zrobić w bambuko.
    • matylda1001 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 14:12
      Aż się wierzyć nie chce, że istnieją tak bezczelni ludzie. Odkupiłabym ten aparat za 250zł i niech się cieszą, że mają nowiutki egzemplarz zamiast używanego przez 5 lat. Ostatecznie (gdyby tak woleli) mogłabym oddać im równowartość w gotówce (te 250zł) i jak chcą mieć inny, niech sobie dołożą i kupią. Wszystko przy świadkach, ale o znajomości z takimi ludźmi starałabym się zapomnieć jak najprędzej.
    • baba67 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 15:29
      Nie, nie powinien dawac sie naciagnac, bo naciagactwo to jest.Odkupic taki sam model aparatu i zerwac stosunki towarzyskie z naciagaczami.
    • koronka2012 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 16:09
      Znajomi pojechali na bezczelnego. Chcą sobie ich kosztem kupić nowszy aparat i tyle.
      Skoro już rozmowy się zaczęły, to postawiłabym sprawę jasno - albo odkupuję taki sam aparat, albo daję im aktualną równowartość w gotówce. I koniec - nie podtrzymywałabym znajomości z kimś, kto ewidentnie usiłuje ode mnie coś wyłudzić.
      • kwiat_w_kratke Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 16:50
        Zaproponowałabym odkupienie tego samego aparatu, ale nie w sklepie internetowym, tylko w tym samym miejscu, gdzie kupili kilka lat temu swój aparat. Tam zapewne jest trochę droższy - może kosztuje ok. 300 zł. Sklepy internetowe są tańsze, ale też często jest problem z ewentualną reklamacją. Można też zaproponować równowartość w gotówce.
        I tak znajomi na tym sporo zyskali, bo będą teraz mieli sprzęt na gwarancji.

        Natomiast żądanie zwrotu kosztów nowego aparatu sprzed kilku lat jest jakimś absurdem. Ja bym po prostu zerwała z tymi ludźmi jakiekolwiek stosunki.
        • ssnn Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 23:33
          Po pierwsze ich zniszczony aparat nie ma już gwarancji, więc nie jest to kluczowe, po drugie, i najważniejsze, gwarancji na taki sprzęt udziela producent, więc miejsce zakupu nie ma znaczenia.
    • annthonka dzięki 15.12.13, 18:49
      Czyli potwierdziliście, że dobrze kombinuję. Poradzę bratu, żeby bez względu na sprzeciwy, odkupił po prostu ten sam model aparatu.
      Podejrzewam, że kontakty ze znajomymi w takim układzie rozluźnią się same...
      • baba67 Re: dzięki 15.12.13, 18:55
        I tylko sie cieszyc...znajomi chyba niezbyt dobrzy -pazernosc to cecha ktora wyjatkowo szybko pokazuje pysk paskudny.
      • kornel-1 Re: dzięki 16.12.13, 01:03
        Zgadzam się z przedmówcami, co do sedna sprawy.
        Warto jednak spojrzeć od drugiej strony, czyli właścicieli aparatu. Otrzymali propozycję naprawy szkody w postaci przedpotopowego aparatu. Doskonale wiedzą,że za 1200 zł kupiliby teraz nowocześniejszy aparat.
        Zamiast odkupienia takiego samego aparatu zaproponowałbym odkupienie innego - wskazanego przez nich aparatu - w tej cenie co na allegro lub - jeśli to niemożliwe - zwrot 250 zł tak, aby po dołożeniu brakującej kwoty przez znajomych, mogli sobie kupić lepszy aparat.

        Kornel
        • baba67 Re: dzięki 16.12.13, 10:01
          Na propozycje zwrotu 250 zl nikt by nic nie powiedzial i nie byloby sprawy. Pewnie brat dlatego poinformowal ich i cenie zeby mieli wybor.Nie wiedzial biedak z kim sie zadaje.
          • annthonka Re: dzięki 16.12.13, 16:31
            Znajomi najpierw przystali na odkupienie takiego samego aparatu, ale jak po kilku dniach brat do nich zadzwonił to zmienili zdanie.
            Oczywiście, można że nie ma problemu z tym, żeby oddać im 250 zł w gotówce, jeżeli tak wolą.
            Ale w tym sęk, że oni wolą 1200 zł w gotówce wink
            • matylda1001 Re: dzięki 16.12.13, 17:03
              annthonka napisała:

              > Ale w tym sęk, że oni wolą 1200 zł w gotówce wink<

              To niech napiszą list do św. Mikołaja, jeszcze zdążą wink
              • baba67 Re: dzięki 16.12.13, 17:29
                Kiedy bylam mala w mojej rodzinie na oczekiwania z czapy odpowiadano-a ja bym chciala zlota ges na lancuchu i slonia na nitce.
                • droch Re: dzięki 23.12.13, 11:40
                  No popatrz, a ostatnio ubezpieczyciele dostają po kieszeni, gdy chcą się wykpić i próbują uwzględniać (czytaj: pomniejszać odszkodowanie) w wycenie naprawy samochodu stopień zużycia części.
    • claratrueba Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 15.12.13, 19:15
      Odkupić. Przeprosić. I raczej ta znajomość się zakończy.
      Powiem, może nie do końca zgodnie z s-v, działanie owych znajomych jest zwykłym naciągactwem. Wartość i zapłacona kiedyś tam cena to nie jest to samo. Obecna wartość rzeczy wynosi 250 zł- takiej samej rzeczy co do gatunku, rodzaju, parametrów. Poza tym, że jest nowa, co raczej jest na plus. Za owe 1200 zł, o które proszą znajomi nie kupią rzeczy takiej samej jaka została uszkodzona, a aparat o wielokrotnie wyższej wartości lub aparaty cztery z kawałkiem.
      taka prośba jest zwyczajnie nieuczciwa.

    • truskawka2013 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 16.12.13, 13:17
      Odkupić ten sam aparat smile Oddać w obecności świadków. He he fajni znajomi tongue_out
      • kornel-1 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 16.12.13, 14:02
        truskawka2013 napisał(a):

        > Odkupić ten sam aparat smile Oddać w obecności świadków. He he fajni znajomi tongue_out

        Czy za świadka wystarczy ich dziecko? Bo to ono było świadkiem (i sprawcą) tej szkody.

        wink

        k.
      • urko70 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 23.12.13, 12:15
        truskawka2013 napisał(a):

        > Odkupić ten sam aparat smile Oddać w obecności świadków. He he fajni znajomi tongue_out

        BARDZO słusznie, przy świadkach!
        Wraz z kopią faktury lub kopię sobie.
    • majaa Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 16.12.13, 14:35
      annthonka napisała:

      > Jak najlepiej wybrnąć z tej sytuacji?

      Zachować się jak należy, jednocześnie nie dając zrobić z siebie "jelenia", czyli odkupić i oddać taki sam model aparatu, jaki został zniszczony.
    • milamala Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 16.12.13, 20:59
      Ja bym odkupila ten konkretny aparat za podana przez Ciebie kwote (250zl) przekazala "znajomym" przy swiadkach, lub poslala poczta (zachowujac potwierdzenie) i definitywnie zerwala kontakty z tymi znajomymi.
      Zdecydowanie szukaja jelenia do kupienia sobie nowego modelu.
      A tak na marginesie w Holandii prawie kazdy jest ubezpieczony na taki wlasnie wypadek i jak dojdzie do wypadku to ubezpieczyciel zajmuje sie szkoda nie wplywajac na relacje pomiedzy stronami.
      • chris1970 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 18.12.13, 11:02
        Przy ubezpieczeniu mieszkań również jesteśmy ubezpieczeni w ramach OC, o czym mało ludzi wie i korzysta z dobrodziejstwa takiego ubezpieczenia.
    • lady-z-gaga Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 16.12.13, 23:15
      > oni ten aparat kupowali pięć lat temu to on kosztował 1200 złotych i że oni jednak nie chcą aparatu tylko proszą o tę kwotę w gotówce. Oczywiście kwotę 1200 złotych.

      żaden problem - dostaną nowy aparat, a nie piecioletni, mogą go sprzedać za 1200 i wszyscy będą zadowoleni smile
    • talibanek_talibanek Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 20.12.13, 21:55
      aparat miał 5 lat i był używany, a brat proponuje odkupić i ten sam model NOWY i NIEUŻYWANY. zepsuty aparat nie był wart tyle, co proponuje Twój brat, więc i tak brat wychodzi krok naprzód. Propozycja znajomych jest chyba nieprzemyślana i brzmi na próbę naciągnięcia.

      odkupić model za 250 zł i zapomnieć o znajomych. nie wiem, zy bym tłumaczyła - niech im tłumacza inni znajomi, którym będa się żalić.
    • drie Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 21.12.13, 00:58
      Sprawdzic i wydrukowac ile kosztuja aparaty tego typu wystawione na allegro czy fotograficznych portalach. Sprawne aparaty. Taka wartosc mogliby oddac. Odkupienie tego samego typu ale nowego jest eleganckim gestem, ktory w tej sytuacji powinni zrobic. Ewentualnie oddac rownowartosc. Nic wiecej.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 21.12.13, 09:34
        Tak sie sklada ze ja bardzo lubie ogladac tzw Court TV - sprawy sadowe w TV.

        Mowy nie ma o oddawaniu 1200zl - znajomi sa powalajaco bezczelni.

        Rzeczy ulegaja codziennemu uzytkowi, ponadto wartosc tej rzeczy z tegoz, i innych,
        tytulu z uplywem czasu spada na cenie.

        Absolutnie the best na co moga liczyc w tych warunkach to odkupienie nowego takiego samego aparatu - za ile, to juz sprawa nabywcy.

        Gdyby koniecznie chcieli np skierowac sprawe do sadu to sie bardzo zdziwia - nieprzyjemnie -
        sedzia bowiem wezmie pod uwage te powyzsze dwa warunki i obliczy plus minus wartosc piecioletniego przestarzalego aparatu - dobrze bedzie jak ho ho- 250zl,
        bo tyle kosztuje taki w sklepie NOWY
        a ten ich byl UZYWANY. ja wiec oceniam ze ich bylby w "kaszu" (gotowka) warty 50% tego co nowy w sklepie.

        Niech sie wiec bezczelne dziady ciesza ze maja takich uczciwych i kulturalnych znajomych.


        Popieram oddawanie przy swiadkach - koniecznie!!!

        Minnie
        • droch Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 23.12.13, 11:44
          Sprawa wcale nie jest taka oczywista, jakby się mogło wydawać, a sąd nie musi postąpić w opisany sposób.
          Natomiast w przypadku odkupienia tego samego modelu nieużywanego aparatu wszystko będzie w porządku.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 24.12.13, 02:28
            droch napisał:
            Sprawa wcale nie jest taka oczywista, jakby się mogło wydawać, a sąd nie musi postąpić w opisany sposób.

            Wycena moze byc inna (nie zanizona uplywem czasy i zuzyciem)
            tylko w przypadku gdy mamy do czynienia z antykiem.
            tu nie mamy, w dodatku jak sie okazuje wciaz mamy te same aparaty dostepne na rynku.

            Minnie
    • grandcentral Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 22.12.13, 00:39
      Dlaczego chca tylko 1,200 a nie 12 tys.?smile Co za ludzie.
    • urko70 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 23.12.13, 12:12
      annthonka napisała:

      > Jak najlepiej wybrnąć z tej sytuacji?

      Należy naprawić szkodę. Kupno takiego samego aparatu to naprawa szkody z nawiązką, bo dostają nowy aparat, nowy, a nie pięcioletni. Tak, aparaty też się zużywają, optyka, migawka, płytki utleniają się etc.
      Jedyne z czym mógłby byc problem to utrata zdjęć ale w sytuacji kiedy fotki są na karcie a kartę można wyjąć i przełożyć to żadne problem.

      Ciężko mi uwierzyć w tak absurdalne oczekiwania.
    • makinetka82 Re: granice zadośćuczynienia - jak się zachować? 24.12.13, 01:36
      annthonka, jak skończyła się sprawa aparatu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka