Dodaj do ulubionych

prostowanie cudzych kłamstw

03.01.14, 12:51
Zainspirowana sąsiednim wątkiem chciałam zapytać - czy zgodne z sv jest prostowanie publicznie, w obecności osoby konfabulujacej nieprawd, które głosi?

Mnie zawsze uczono, ze podwazanie publicznie czyjejś wypowiedzi, zarzucenia komuś kłamstwa jest bardzo niegrzeczne, nawet jesli wiemy doskonale, ze osoba ta zmysla. W takiej sytuacji po prostu nie kontunuujemy wątku, ale nie mówimy "po co opowiadasz o wakacjach na Seszelach, skoro spędziłes 2 tygodnie na działce pod Radomiem?" albo "przecież wszyscy wiemy, ze Twoj maz jest alkoholikiem i zlodziejem, i dlatego stracił prace, nie z powodu zwolnień grupowych".

Czy moze jednak coś w tym zakresie sie zmieniło i jest grzecznym i taktownym zarzucić komuś publicznie mijanie sie z prawda?
Obserwuj wątek
    • nevada_r Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 13:41
      Na pewno sprostowałabym, jeżeli ktoś wygłaszałby stwierdzenia krzywdzące lub nieprawdziwe o mnie lub o innych bliskich mi osobach. To nie jest niegrzeczne zachowanie. Źle zachowuje się łgarz, więc jak najbardziej należy sprostować sytuację.
      • lilith76 Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 13:55
        Co w przypadków mitomanów, kłamców patologicznych, znanych nam tak dobrze, że wiemy - w przeciwieństwie do otoczenia, że ich opowieść daleko mija się z prawdą, ale nikogo nie krzywdzi (np. dodawanie sobie doświadczenia zawodowego, wykształcenia, majątku).
        Przyciągałam takie osoby, bywałam w takich sytuacjach, milczałam, ale w środku skręcało mnie.
        • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 19:12
          Zawsze mozna dac do zrozumienia otoczeniu BEZ SLOW ze sie zbyt serio tych opowiesci nie traktuje.O ile te opowiesci to takie nieszkodliwe gawedziarstwo zyczeniowe ktore nikogo nie oczernia. jesli oczernia kogokolwiek to niezaleznie od stopnia bliskosci trzeba zareagowac.
          • a1ma Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 00:02
            Dawanie do zrozumienia bez słów, ze uważamy, ze ktos kłamie, nie zmienia nic w kwestii sv. Nadal jest to niegrzeczne.

            Oczywiscie nie mam na myśli oczekiwania kogokolwiek, ale raczej niegroźne konfabulacje na własny temat, typu "maz chory" (kiedy wlasnie sie rozwodzimy) / "wakacje na Jamajce" (kiedy spędziłam je w ogródku) / "nie chce mieć dzieci" (kiedy wlasnie podchodzę do in vitro), itp.
            • a1ma Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 00:05
              *oczerniania (nie oczekiwania)
            • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 07:52
              Moge i powinnam jesli czuje ze ktos probuje uzywac mojej osoby do uwiarygodnienia klamstw w sprawach istotnych. Tu SV nie a nic do rzeczy tylko uczciwosc.
              Poki siostra z mezem sie rozwodza niech mowi co chce, jednak jesli sa po rozwodzie maz sie wyprowadzil a ta opowiada ze razem mieszkaja mam prawo nie dac sie wmanewrowac w taki uklad .
              • kora3 Babo, ale takie uwiarygadnianie 04.01.14, 10:22
                miałoby miejsce, gdyby twoja hipotetyczna siostra POWOŁYWALA się na Ciebie opowiadając o sielanie z mezem! Np. w taki sposób "Ostatnio roblismy grilla w ogrodzie, Baba była i bardzo się jej podobalo, prawda BABO?"

                Podobnie Monika z matyldowego wątku wkrecalaby matkę w spiralę kłamstwa odpowiadając wujkowi ze mąż jest w domu o uwiarygadniając to matką "Prawda mamusiu?"

                Wówczas owszem, moznaby uznać, że ktoś uwiarygadnia kłamstwo używając innej osoby do tego i to nie fair. Rzecz w tym, ze nic takiego miejsca nie miało Babo.
              • a1ma Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 14:08
                Ale dlaczego wlasciwie? Rozwód to nadal bardzo prywatna sprawa miedzy dwojgiem ludzi, póki nikt Cie nie zaprasza do jego świętowania (analogicznie do ślubu), to chyba nie masz zadnego prawa informować postronnych, ze X i Y sie rozwiedli.
                • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 14:27
                  Bo moja siostra jest wychowana jak ja i dla niej naturalne by bylo ze pewne grono(nie wszyscy na swiecie) dla samej wygody aby uniknac glupich sytuacji i niezamierzonych potkniec towarzyskich wie?
                  • kora3 OK OK 04.01.14, 14:30
                    babo, tylko chodzi o to, ze nie asz zadnego obowiązku udzielania informacji o stanie cywilnym siostry. To, że ona chce zebyś udzielała to ok - rozumiem. Chodzi o to, że gdyby nie chciała żadnym nietaktem byłoby ten fakt przemilczeć
    • kora3 Zgadzam się 03.01.14, 14:10
      też mnie tak uczono w domu i nie prostowałam nigdy nawet ewidentnych kłamstw moich rówieśników z podwórka. Np. kolezanka kłamała, ze jej tata jest na kontrakcie, a był w wiezieniu. Wszyscy to wiedzieli,. ale tez rozumieli, że dziewczynka zmysla, bo jej wstyd.

      Mam natomiast pewnien problem z kolezanką (pisałam o tym tu kiedyś). Otóż ona zmysla dodając szczegóły np. z imprez z udziałem m.in. moim. Nie sa ro jakieś pikantne szczególnie szczegóły, ale nieprawdziwe. Dodaje je żeby chyba ... ubarwić opowieść. Nie lubię tego i choć nie prostuję to na osobnosxci mówie jej, żeby tego nie robila. Skutek jest ja jakieś 2 tyg smile
    • kora3 Proste pytanie: 03.01.14, 14:33
      Jest kobieta i meżczyzna. oficjalnie uchodzą za parę znajomych. Wy i powiedzmy 3 osoby w towarzystwie WIECIE, ze z sobą sypiają (od nich), reszta się powiedzmy domysla. pojawia się osoba, która nie wie i zwyczajnie pyta: to para, znajomi? Radosnie mówicie co wiecie/czego się domyślacie, czy nie?
      • nm.buba011 Re: Proste pytanie: 03.01.14, 14:47
        kora3 napisała:

        > Jest kobieta i meżczyzna. oficjalnie uchodzą za parę znajomych. Wy i powiedzmy
        > 3 osoby w towarzystwie WIECIE, ze z sobą sypiają (od nich), reszta się powiedzm
        > y domysla. pojawia się osoba, która nie wie i zwyczajnie pyta:
        > to para, znajomi?

        - to wytłuszczone jest... niedopuszczalne, dla ludzi przestrzegających s-v, ponieważ brzmi:
        czy oni ze sobą sypiają?

        > Radosnie mówicie co wiecie/czego się domyślacie, czy nie?

        - należy udać, że pytania nie było.
        O ile pytanie zostanie ponowione, przez ignoranta, należy zmienić temat.
        W dniu dzisiejszym?
        Mówimy: ładną wiosnę mamy tej zimy. Nieprawdaż?
        • kora3 Prawdaż :) nt 03.01.14, 15:02


        • a1ma Re: Proste pytanie: 03.01.14, 15:05
          A jesli pyta Twoj przyjaciel / przyjaciółka, bo jest potencjalnie zainteresowany jedna osoba z tej pary? I nie wie, czy moze jakos przekuć swoje zainteresowanie w czyn, bo jesli tamci sa w związku, to nie chciałby popełnić gafy?
          • kora3 Re: Proste pytanie: 03.01.14, 15:20
            to jest sytuacja inna ...
            Watek powstał na kanwie dyskusjoi o sytuacji, kiedy jakas osoba KURTUAZYJNIE zapytała o czyjegoś meza, a chamska mamusia wygłosiła swoje....
            To jest porównywalne z sytuacją, kiedy ktoś pyta X. "Co tam słychać w Nowym Roku" X odpowiada "A dzięki, jakos leci" a na to Kora "A nie opowiadaj, przecież właśnie Cię okradli i straciles pracę"
            • baba67 Re: Proste pytanie: 03.01.14, 19:21
              Upraszczasz. Zainteresowanych odsylam do watku.
          • nm.buba011 Re: Proste pytanie: 03.01.14, 15:29
            a1ma napisała:

            > A jesli pyta Twoj przyjaciel / przyjaciółka, bo jest potencjalnie zainteresowan
            > y jedna osoba z tej pary? I nie wie, czy moze jakos przekuć swoje zainteresowan
            > ie w czyn, bo jesli tamci sa w związku, to nie chciałby popełnić gafy?

            - dobre pytanie.

            Proponuję obejrzeć:

            wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/co-naprawde-mysla-polscy-politycy/j9ks8
            Analogicznie, obserwując mowę ciała, osoba wrażliwa widzi, jak na dłoni co łączy dwoje ludzi.
            Widać czy są parą.

            Kiedy jestem w towarzystwie tej samej kobiety, ignoranci nazywają ją, moją córką, a bardzo rzadko, żoną.
            Powinni mówić - pani, ewentualnie dodając, ładna, miła.

            Jak bym mu odpowiedział?
            Nie wiem?
            Wiem, natomiast, podobnie, jak Ty, jak by należało odpowiedzieć zgodnie z s-v.
      • baba67 Re: Proste pytanie: 03.01.14, 19:14
        Stwierdzenie maja sie ku sobie jest dosc eleganckie i zalatwia sprawe.
    • vilez Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 15:07
      Z pewnością nie prostujemy tzw. białych kłamstw.
      Prostujemy ewentualnie takie, które jawnie godzą w osoby trzecie lub nas samych.
    • kora3 a co powiecie na to : 03.01.14, 15:26
      mój znajomy z dzieciństwa jako i ja wyprowadził się jakiś czas temu w dość dalekie strony ( w PL). Ma konto na portalu spolecznosiowym, kontaktujemy się. Mieszka i pracuje w normalnym miejscu (ważne). Nie wiedzieć dlaczego jego matka spotkawszy jego znajomych z młodości opowiada o nim dziwne rzeczy. Np. ze mieszka w Warszawie na Kabatach, pracuje w telewizji. Yo jest nieprawda i gość wcale takich info o sobie nie upowszechnia. Wie o tym, ze matka jego tak łzesmile i lata mu już tosmile Niem,niej ja spotykając jego mamę wysłuchuję tego i potakuję nie prostując. Bo i po co smile
      • baba67 Re: a co powiecie na to : 03.01.14, 19:16
        No nie ma po co.Czemu by to mialo sluzyc?
        A w przypadku kolezanki z ojcem w wiezieniu to bardzo taktownie sie wszyscy zachowali udajac ze wierza.
        • kora3 Zapewne Babo, ze taktownie 04.01.14, 10:28
          ale wg Twoich wcześniejszych wywodów powinno się to chyba sprostować, nieprawdaż?
          Przecież kłamstwo dziewczynki niejako firmowała swoją osoba także nauczycielka np. polskiego, której dziecko na zadany temat "co robi mój tatuś?" nie pisało prawdy tylko dość rozbudowane i ubarwione kłamstwo.

          No ale właśnie wszyscy poza szkaradnymi wyjątkami UDAWALI, ze nie znają prawdy, którą znali b. dobrze. Tak samo z tą Monika, nawet jeśli wszyscy poza tym wujkiem prawdę poznali to winni udawać, że wierzą iż mąz Moniki jest w domu i gitara
          • baba67 Re: Zapewne Babo, ze taktownie 04.01.14, 14:07
            To jest inna sytuacja. Moja pani od polskiego nigdy o nas prawdy na wypracowaniach nie oczekiwala mialo byc ciekawie ,stylistycznie , gramatycznie oraz ortograficznie.Sama napisalam o ogrodzie babci (w tej samej miejscowosci mieszkajacej) ktory w moim wypracowaniu wygladal hm, babcia by sie zdziwila , prawdziwy nie byl ciekawy.
            Nauczycieli obowiazuja pewne zasady nie jest dobrze widziane rozpowiadanie sensacyjnych informacji o rodzinie ktore sie zaslyszalo od rodzicow.
            Koledzy no coz mogli udawac ze nie wiedza.
            Ja nie moge udawac ze nie wiem o rozwodzie siostry na przyklad.
    • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 19:08
      Prostujemy wtedy gdy
      chodzi o osobe na bliska
      informacja jest dosc istotna
      prawda na pewno wyjdzie na jaw i wyjdziemy na kretaczy.
      Te trzy warunki musza byc spelnione.
      • kornel-1 Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 19:55
        baba67 napisała:

        > Prostujemy wtedy gdy
        > chodzi o osobe na bliska
        > informacja jest dosc istotna
        > prawda na pewno wyjdzie na jaw i wyjdziemy na kretaczy.
        > Te trzy warunki musza byc spelnione.


        - Jacek, jak tam z twoją lubą? Kochasz ją? Mów prawdę wujowi!
        - A pewnie! Jak przed laty!
        - Och Jacuś, synku, kochany! Mi się skarżyłeś, że dosyć jej masz! I że ją nienawidzisz odkąd cię zdradziła.

        k.
        • baba67 Od^%@#$ sie ode mnie trollu nt 03.01.14, 20:00

          • kornel-1 Re: Od^%@#$ sie ode mnie trollu nt 04.01.14, 02:38
            Wygłaszasz pewną tezę:
            > Prostujemy wtedy gdy
            > chodzi o osobe na bliska
            > informacja jest dosc istotna
            > prawda na pewno wyjdzie na jaw i wyjdziemy na kretaczy.
            > Te trzy warunki musza byc spelnione


            Ja podałem przykład spełniający te trzy kryteria.

            Jeśli Ci się nie podoba - lub masz jakieś uwagi do niego, zawsze możesz w kulturalny sposób się do niego odnieść.
            Ale nie musisz. smile

            Co do mojego przykładu - uważam, że matka z dialogu interweniowała niepotrzebnie, postawiła syna w niezręcznej sytuacji - chociaż skłamał. Postąpiła więc niezgodnie z SV.

            Wniosek?
            Twoje kryteria nie mogą dotyczyć uczuć i in. spraw drażliwych:

            - Jesteś gejem?
            - Kasiu, ależ nie!
            - Stary, nie czaruj panny, przyznaj się!

            Kornel
          • nm.buba011 Re: Od^%@#$ sie ode mnie trollu nt 04.01.14, 12:40
            - kiedy kogoś wyzywamy, podnosimy głos to prawie zawsze nie mamy racji.

            Forum ma tą przewagę nad najlepszymi podręcznikami, że weryfikuje nasze zrozumienie danej kwestii.

            Ty podałaś pewien klucz, algorytm, który po krytycznym spojrzeniu Kornela, okazał się nieprzydatny, źle skonstruowany.

            Zamiast podziękować, to wyzywasz.

            W realu, kiedy ludzie nie mają racji i argumentów, zaczynają podnosić głos.
            To ci bardziej panujący na sobą.
            Mniej opanowani, zaczynają wyzywać, a nawet mogą podnieść na dyskutanta dłoń.
            A nawet ją opuścić.
            To bezradność.

            A wystarczy uznać argument i podziękować.

            O ile powszechnie przyłączamy się do silniejszego, dlaczego nie chcemy przyłączyć się do tego co ma rację?
            • baba67 Re: Od^%@#$ sie ode mnie trollu nt 04.01.14, 14:32
              Bubo, wszystko bylo zlosliwie, manipulacyjnie przeinaczone.I to nie pierwszy raz .Moja cierpliwosc sie skonczyla.
              Z Korcia na przyklad moge dyskutowac bo ona jest uczciwa wobec mnie. Bywa ze czegos nie zrozumie(ja tez czasem jej nie rozumiem) ale to naturalne.
              Mnie taka dyskusja otwiera oczy na wiele spraw i to jest jej glowna wartosc.
    • annthonka Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 20:21
      Interweniować można, a wręcz nawet należy, jeżeli kłamstwo dotyczy Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich.

      Zmyślone opowieści o wakacjach na Seszelach, są owszem irytujące, ale nikomu nie szkodzą, więc należy przymknąć na nie oko. Mitoman co najwyżej sam narazi się na śmieszność, jeżeli jego konfabulacje wyjdą na jaw.

      A już na pewno nie należy publicznie prostować kłamstw wynikających z krępującej dla kogoś sytuacji - czyli przykład wątkodawczyni z żoną alkoholika, który stracił pracę.
      • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 03.01.14, 20:42
        Ogolnie rzecz biorac-absolutnie nie prostujemy w sytuacji kiedy jedynym powodem jest zlosliwosc lub plotkarstwo.
        Jesli mam kuzyna wedkarza co to rekina w Wisle zlowil to co mu bee zabawe psula.
        Jesli ten sam kuzyn bedacy w stalym zwiazku bajeruje pod nieobecnosc partnerki za to przy mnie atrakcyjna pania dajac do zrozumienia ze wolny jak ptak to juz inna historia.Nie reagujac czula bym sie wmieszana w cos oslizglego.
        Wazna jestr tez forma interwencji, mozna rozne rzeczybzrecznie obrocic w zart tak zeby nie wdeptywac w glebe.
        • makinetka82 Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 12:03
          Ja zazwyczaj, o ile kłamstwo nie godzi w czyjeś dobre imię, nie prostuję.. bo nie wypada. A potem się tym gryzę, bo nie lubię jak ktoś próbuje zrobić ze mnie naiwnego jelenia, który łyka każdą bzdurę jak pelikan. S-v mnie przytłacza wink Tak więc z prawdziwą niecierpliwością czekam na ten dzień, kiedy już będę w stanie mitomanowi wprost powiedzieć, że pieprzy bzdury. I żeby było jasne ... nie mam tu na myśli kwestii delikatnych , drażliwych, jak ojciec w więzieniu czy kłopoty małżeńskie. W tej sytuacji należy przemilczeć kłamstwo, uznając , ze tłumaczenie prawdy byłoby dla adresata zbyt kłopotliwe.. bardziej myślę o fantastach typu "Gdzie to ja nie byłem, czego nie widziałem..."
          • baba67 Re: prostowanie cudzych kłamstw 04.01.14, 13:58
            A ja wdaje sie w pogawedke z fantasta wyciagajac tyle szczegolow ile sie da pod plaszczykiem zainteresowania, zawsze sie sypnie. To dawne czasy. teraz nikt przy mnie nie fantazjuje, nie wiem dlaczego doprawdy...
        • kora3 Przykład babo zupelnie nieadekwatny 04.01.14, 12:15
          o ze tak powiem niekompatybilny z omawianym tematem.
          Przede wszystkim dlatego, że jak sadzę mówimy tu o kłamstwach w rodzaju odp. Moniki do wujka. Tym się ono rózni od kłamstwa hipotetycznego kuzyna, że wolny, że jego kłamstwo godzi w 2 osoby- jego partnerkę oraz podrywaną kobitkę.
          Klamstwo Moniki tyczy się TYLKO jej sprawy. Nie wierzę, ze tego nie dostrzegasz.
          • baba67 Re: Przykład babo zupelnie nieadekwatny 04.01.14, 13:54
            Dostrzegam.
            Moj przyklad mial zobrazowac pewna mentalnisc, dzis juz zanikajaca.
            -
            Śmiech to jest poważna sprawa.
            Gogol
          • droch Re: Przykład babo zupelnie nieadekwatny 07.01.14, 01:41
            > Klamstwo Moniki tyczy się TYLKO jej sprawy.

            Ejże, no chyba też godzi w jej (wciąż) męża, który rzekomo został w domu, zamiast pojawić się na rodzinnej imprezie...?
            Rozumiem, że w danych okolicznościach nie musi być przez bliższą i dalszą rodzinę szczególnie kochany, ale ucziwość nakazuje chyba powstrzymanie się od rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na jego temat?
            • kora3 Re: Przykład babo zupelnie nieadekwatny 07.01.14, 09:02
              Ta informacja nie ma żadnego znaczenia Drochu. gdyby Monika skłamała, ze jest on np. w wiezieniu to mówilaby o nim rzeczy, które mogą go postawić w złym świetle. Ale informacja ze jest w domu? smile Przecież nie mówiła w czyim, jakim ...smile
              • droch Re: Przykład babo zupelnie nieadekwatny 07.01.14, 09:58
                Naturalny tok myślenia: "jak to, mąż jest w domu, a jego żona na spotkaniu rodzinnym? Coś z tym typem jest nie tak, kochający małżonek tak się nie zachowuje".
                Osobiście nie zachwyca mnie takie relatywizowanie, które prowadzi do zacierania różnic pomiędzy odmową rozmowy na jakiś temat a oczywistym obrażaniem inteligencji gości prymitywnym kłamstwem.
                • kora3 Rzecz w yum Drochu, że 07.01.14, 10:11
                  droch napisał:

                  > Naturalny tok myślenia: "jak to, mąż jest w domu, a jego żona na spotkaniu rodz
                  > innym? Coś z tym typem jest nie tak, kochający małżonek tak się nie zachowuje".


                  tok myslenia, także naturalny smile może być jaki się chcesmile Natomiast nietaktowne jest uwidacznianie go poprzez kolejne pytania, komentarze na temat itd.

                  > Osobiście nie zachwyca mnie takie relatywizowanie, które prowadzi do zacierania
                  > różnic pomiędzy odmową rozmowy na jakiś temat a oczywistym obrażaniem intelige
                  > ncji gości prymitywnym kłamstwem.


                  Aby kłamstwo było mniej prymitywne Monika winna powiedzieć, ze udał się wpodróz dookoła swiata ?smile
                  Powtórzę raz jeszcze: kulturalny człowiek (a to jest forum SV) nie reaguje nijak na okłamywanie go w sprawach osobistych innych - nie prostuje, nie dopytuje i nie komentuje. Wręcz przeciwnie - mając swiadomość, ze ktoś w takowych kłamie, czym prędzej zmienia temat, bo kłamstwo oznacza, że tenże temat jest niezręczny dla rozmówcy smile
                  • droch Re: Rzecz w yum Drochu, że 07.01.14, 23:36
                    > Aby kłamstwo było mniej prymitywne Monika winna powiedzieć, ze udał się wpodróz
                    > dookoła swiata ?smile

                    Raczej nie to miałem na myśli.

                    > Powtórzę raz jeszcze: kulturalny człowiek (a to jest forum SV) nie reaguje nija
                    > k na okłamywanie go w sprawach osobistych innych - nie prostuje, nie dopytuje i
                    > nie komentuje. Wręcz przeciwnie - mając swiadomość, ze ktoś w takowych kłamie,
                    > czym prędzej zmienia temat, bo kłamstwo oznacza, że tenże temat jest niezręczn
                    > y dla rozmówcy smile

                    Przy tak niemalże talmudycznym rozumieniu zasad to w zasadzie niewinne pytanie "jak leci?" jest bardzo niebezpieczne i nie powinno zostać zadane. Przecież pytający powinien mieć świadomość, że może nim zapędzić interlokutora w przysłowiowy kozi róg.
                    • kora3 Wcale nie ... 08.01.14, 10:35
                      Pytanie "Jak leci?" owszem, może np. spowodować ze osoba zapytana zacznie płakać, bo leci u niej b. źle i sytuacja jest naprawdę niezreczna, ale nie sposób przewidzieć wszystkiego, wiec nie dajmy się zwariować.
    • akle2 Re: prostowanie cudzych kłamstw 07.01.14, 22:56
      To jest wyższa szkoła jazdy tak poprowadzić rozmowę, żeby tamta osoba wiedziała, że ty wiesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka