Dodaj do ulubionych

korzystanie z toalety u obcej osoby

03.02.14, 02:03
Problem może jest głupi, ale źle się z tym czuję, a dzisiaj znowu to przerabiałam... Zaczęłam pisac doktorat. Ponieważ mieszkam w innym miescie, spotykamy się u niego w mieszkaniu, a nie na uczelni. Promotor jest człowiekiem nieco ekscentrycznym i raczej budującym dystans. Mnie natomiast po trzygodzinnej podróży pociągiem i jeszcze półgodzinnej tramwajem chce się sikać. Czy wypada mi zacząć wizytę u promotora od skorzystania z jego toalety? Myślałam, że znajdę jakąś knajpke w okolicy, na szybką kawę, toaletę i uporządkowanie myśli, ale nie ma knajpki. Ale może jednak niepotrzebnie mam te obiekcje?
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 08:24
      Uważam, że jak trzeba to trzeba i nie ma co robić problemu.
      • akle2 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 21:41
        Oj, nie wierzę. Jeśli gdzieś są tramwaje, to i są publiczne kible, a już na pewno stacje benzynowe z kiblami. Z pewnością jest sporo publicznych instytucji typu przychodnia, centrum handlowe lub urząd gminy, do których można wejść. Albo McDonaldy.
        Nie wszędzie są centra handlowe? Tam gdzie są tramwaje to i są centra.
        Jeśli mimo wszystko nie znajdziesz, to zapytaj po prostu, gdzie możesz umyć ręce? Pozostaje mieć nadzieję, że nie pokaże Ci palcem kranu w kuchni.
        • akle2 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 21:42
          Powyższe oczywiście do autorki.
    • aqua48 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 09:00
      czajniczek_russella napisał:

      Mnie natomiast po trzygodzinnej podróży po
      > ciągiem i jeszcze półgodzinnej tramwajem chce się sikać. Czy wypada mi zacząć w
      > izytę u promotora od skorzystania z jego toalety?

      Nie jest to eleganckie, lepiej skorzystać z toalety w pociągu lub na dworcu. Ale jeśli na prawdę nie ma innej możliwości to trzeba...
      • kora3 A dlaczego miałoby to być nieeleganckie Aquo? 03.02.14, 10:32
        Nieeleganckie byłoby wpaść z impetem do domu promotora i pognać do WC smile
        Natomiast skorzystanie z przybytku po przywitaniu, jest jak najbardziej na miejscu. Przecież nie opowiada się promotorowi co tam będzie robić, a każdy normalny człowiek chce sobie po parugodzinnej podróży pociągiem rece umyć, zaś każdy inny normalny człowiek rozumie, że ludzie mają potrzeby fizjologicznesmile
        • urko70 Re: A dlaczego miałoby to być nieeleganckie Aquo 03.02.14, 10:52
          kora3 napisała:

          > Nieeleganckie byłoby wpaść z impetem do domu promotora i pognać do WC smile

          Masz rację, nieeleganckie.

          > Natomiast skorzystanie z przybytku po przywitaniu, jest jak najbardziej na miej
          > scu.

          Nie po przywitaniu tylko tak jak napisał Buba po poczęstowaniu płynami.


          > Przecież nie opowiada się promotorowi co tam będzie robić, a każdy normaln
          > y człowiek chce sobie po parugodzinnej podróży pociągiem rece umyć, zaś każdy i
          > nny normalny człowiek rozumie, że ludzie mają potrzeby fizjologicznesmile

          Już zakwalifikowałaś wpadających do czyjegoś domu na siq jako normalnych,
          czyli oceniający to inaczej są nienormalni?
      • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 10:38
        aqua48 napisała:

        > Nie jest to eleganckie, lepiej skorzystać z toalety w pociągu lub na dworcu.

        - tak.

        > Ale jeśli na prawdę nie ma innej możliwości to trzeba...

        -nie. Wizyty, zgodnie z s-v, nie rozpoczynamy od toalety. Nie jest istotny tytuł profesora, czy ekscentryczność danej osoby.

        Do toalety nabywamy "prawa" kiedy gospodarz poczęstuje nas następną dawką płynu.
        • koronka2012 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 11:27
          Tiaaa, nie wyobrażam sobie, żeby po podróży nie umyć rąk, no chamówa.... Nie lecę do toalety od progu co prawda, ale czuję wewnętrzny przymus umycia zanim coś wezmę do rąk. A powinnam czekać na dolewkę herbatytongue_out
          Nie dość, że najwidoczniej mam nerwicę natręctw to jeszcze nie potrafię się zachowaćtongue_out
          • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 11:42
            koronka2012 napisała:

            > Tiaaa, nie wyobrażam sobie, żeby po podróży nie umyć rąk, no chamówa.... Nie le
            > cę do toalety od progu co prawda, ale czuję wewnętrzny przymus umycia zanim coś
            > wezmę do rąk. A powinnam czekać na dolewkę herbatytongue_out

            Intuicyjnie sądzę, że zupełnie czymś innym jest mycie rąk, a czymś innym siq.
            • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:00
              urko70 napisał:

              > koronka2012 napisała:
              >
              > > Tiaaa, nie wyobrażam sobie, żeby po podróży nie umyć rąk, no chamówa....
              > Nie le
              > > cę do toalety od progu co prawda, ale czuję wewnętrzny przymus umycia zan
              > im coś
              > > wezmę do rąk. A powinnam czekać na dolewkę herbatytongue_out
              >
              > Intuicyjnie sądzę, że zupełnie czymś innym jest mycie rąk, a czymś innym siq.

              - oczywiście.
              Mycie rąk przez Gościa jest uzasadnione podaniem poczęstunku przez gospodarza.
              Powyższa sugestia Kory jest mocno chybiona, wykazująca niezrozumienie.

              Pójdź dalej. Są takie osoby, co zaznaczają dodatkowo, że idą tylko umyć ręce.
              Przecież to nic innego jak krypto sugestia, napomknięcie czy wręcz dopraszanie się poczęstunku.

              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • droch Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:03
                > Pójdź dalej. Są takie osoby, co zaznaczają dodatkowo, że idą tylko umyć ręce.
                > Przecież to nic innego jak krypto sugestia, napomknięcie czy wręcz dopraszanie
                > się poczęstunku.

                Są też tacy, którzy mówiąc, że idą umyć ręce, idą umyć ręce.
              • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:09
                nm.buba011 napisał:

                > Mycie rąk przez Gościa jest uzasadnione podaniem poczęstunku przez gospodarza.
                > Powyższa sugestia Kory jest mocno chybiona, wykazująca niezrozumienie.


                Pierwsze słyszę Bubo. Ja wiem, ze w Polsce mycie rąk jest często zaniedbywane, nawet po skorzystaniu z toalety, ale to nie powód, by kojarzyć je zaraz z dopraszaniem się i poczęstunek. Dla b. wielu ludzi mycie rąk po podróży jest standardem.
                Poza tym nie ma żadnego obowiązku informowania gospodarza w jakim celu chce się skorzystać z toalety smile Więc mówienie, ze się chce skorzystać w celu umycia rąk jest bardziej niż zbędne.
              • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:41
                miało być - pójdźmy
              • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 08:37
                nm.buba011 napisał:

                > Pójdź dalej. Są takie osoby, co zaznaczają dodatkowo, że idą tylko umyć ręce.
                > Przecież to nic innego jak krypto sugestia, napomknięcie czy wręcz dopraszanie
                > się poczęstunku.

                A skąd to założenie że to "nic innego"?

                To prosty komunikat: "nie jestem pewny czy po przyjściu mam czyste ręce,
                a nie chcę wnosić zarazków".
                Ludzie podróżują środkami komunikacji zbiorowej gdzie wszelakich zarazków
                jest masa, dotykają klamek, drzwi wind itd. to wszystko przynosi się na dłoniach
                do domu, domu w którym zaraz usiądziesz, będziesz dotykał krzesła, stołu, fotela,
                wspólnego długopisu itd.
                • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 11:07
                  urko70 napisał:

                  > A skąd to założenie że to "nic innego"?
                  >
                  > To prosty komunikat: "nie jestem pewny czy po przyjściu mam czyste ręce,
                  > a nie chcę wnosić zarazków".
                  > Ludzie podróżują środkami komunikacji zbiorowej gdzie wszelakich zarazków
                  > jest masa, dotykają klamek, drzwi wind itd. to wszystko przynosi się na dłoniac
                  > h
                  > do domu, domu w którym zaraz usiądziesz, będziesz dotykał krzesła, stołu, fotel
                  > a,
                  > wspólnego długopisu itd.

                  - Benedykt XVI składał wizytę w Pałacu Namiestnikowskim, transmitowaną przez TV.

                  Przybywszy na miejsce spotkania, nie poszedł umyć rąk, ale podawał dłoń, notabene, pełną bakterii i zarazków, Panu Prezydentowi, jego rodzinie i całej towarzyszącej świcie.

                  Tak dzieje się podczas wszystkich wizyt. Tych oficjalnych.

                  Może najwyższy czas coś zmienić?

                  smile

                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • bramstenga Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 11:16
                    Czyżby Benedykt podróżował na to spotkanie zbiorkomem?
                  • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 11:28
                    nm.buba011 napisał:

                    > > A skąd to założenie że to "nic innego"?
                    > >
                    > > To prosty komunikat: "nie jestem pewny czy po przyjściu mam czyste ręce,
                    > > a nie chcę wnosić zarazków".
                    > > Ludzie podróżują środkami komunikacji zbiorowej gdzie wszelakich zarazków
                    > > jest masa, dotykają klamek, drzwi wind itd. to wszystko przynosi się na d
                    > łoniac
                    > > h
                    > > do domu, domu w którym zaraz usiądziesz, będziesz dotykał krzesła, stołu,
                    > fotel
                    > > a,
                    > > wspólnego długopisu itd.
                    >
                    > - Benedykt XVI składał wizytę w Pałacu Namiestnikowskim, transmitowaną przez TV
                    > .
                    >
                    > Przybywszy na miejsce spotkania, nie poszedł umyć rąk, ale podawał dłoń, notabe
                    > ne, pełną bakterii i zarazków, Panu Prezydentowi, jego rodzinie i całej towarzy
                    > szącej świcie.
                    >
                    > Tak dzieje się podczas wszystkich wizyt. Tych oficjalnych.
                    >
                    > Może najwyższy czas coś zmienić?
                    >
                    > smile

                    Dwie rzeczy:
                    1. odpowiesz na moje ww pytanie?
                    2. Zmienić (?) chodzi Ci o to, żeby każdy z nas był wożony pojazdem takim jak wspomniany powyżej, żeby przed każdym z nas były otwierane drzwi?
                    • znana.jako.ggigus bakterie 04.02.14, 12:53
                      Kałużyński opowiadał, że w latach 30 ub. wieku bodajże ludzie odkrywszy istnienie zarazkwów i mikrobów wszystko i ciągle przecierali.
                      Ale że bakterie potrzebują wilgoci, ciepła i ciemności, to nie ma ich aż tak dużo na świecie. Chociaż np. parę cem pod powierzchnią tziemi lub w doniczce mieszkają różne szczepy.
                    • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 11:04
                      urko70 napisał:

                      > Dwie rzeczy:
                      > 1. odpowiesz na moje ww pytanie?

                      - samo złożenie wizyty nie upoważnia do, właśnie mycia dłoni w toalecie.

                      > 2. Zmienić (?) chodzi Ci o to, żeby każdy z nas był wożony pojazdem takim jak w
                      > spomniany powyżej, żeby przed każdym z nas były otwierane drzwi?

                      - nie. Nie to. Wspomniany Benedykt XVI ściskał wówczas sporo dłoni i wystarczyło, że inni się nie odkazili, a ostatnia osoba otrzymała kosmiczną dawkę bakterii.

                      Osoba B16 jest świetnym przykładem dla Naszej Doktorantki. Papież być może, co zresztą enigmatycznie ogłosił, mając kłopoty zdrowotne... abdykował.
                      Ja życzę udanej obrony, ale zainteresowana przed finałem powinna ograniczyć przyjmowanie płynów, bo jeszcze się nie spotkałem, aby osoba ubiegająca się o ten stopień, wychodziła do toalety, w czasie trwania rozprawy. Choć także się przychylam, że to rzecz, jak najbardziej ludzka.

                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                      • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 11:16
                        nm.buba011 napisał:

                        > urko70 napisał:
                        >
                        > > Dwie rzeczy:
                        > > 1. odpowiesz na moje ww pytanie?
                        >
                        > - samo złożenie wizyty nie upoważnia do, właśnie mycia dłoni w toalecie.

                        To nie jest odpowiedź na pytanie:
                        "A skąd to założenie że to "nic innego"? "
                        złożone w kontekście Twojej wypowiedzi:
                        "Przecież to nic innego jak krypto sugestia, napomknięcie czy wręcz dopraszanie
                        się poczęstunku."




                        > > 2. Zmienić (?) chodzi Ci o to, żeby każdy z nas był wożony pojazdem takim
                        > jak w
                        > > spomniany powyżej, żeby przed każdym z nas były otwierane drzwi?
                        >
                        > - nie. Nie to. Wspomniany Benedykt XVI ściskał wówczas sporo dłoni i wystarczył
                        > o, że inni się nie odkazili, a ostatnia osoba otrzymała kosmiczną dawkę bakteri
                        > i.

                        Jeśli sugerujesz, że powinno się myć ręce pomiędzy podawaniem ich różnym
                        osobom to moim zdaniem to irracjonalne w przeciwieństwie do umycia rąk
                        po przyjściu do czyjegoś domu.
            • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:04
              urko70 napisał:
              > Intuicyjnie sądzę, że zupełnie czymś innym jest mycie rąk, a czymś innym siq.


              a jeszcze czymś innym .....tylko, że wiesz, ogólnie przyjęte jest zapytanie gospodarza "Czy można skorzystać z toalety", a nie "Czy mogę się u pana wysikać", a gospodarz zwykle nie towarzyszy gościowi w WC, więc nie wie, co ów tam robiłsmile
              Niektórzy nawet nie mają potrzeby by się nad tym specjalnie i hmmm intuicyjniesmile - zastanawiać
              • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 12:55
                kora3 napisała:

                > "Czy można skorzystać z toalety", a nie "Czy mogę się u pana wysikać",
                > a gospodarz zwykle nie towarzyszy gościowi w WC, więc nie wie, co ów tam robił
                > smile
                > Niektórzy nawet nie mają potrzeby by się nad tym specjalnie i hmmm intuicyjnie
                > smile - zastanawiać

                - jedni uważają, że Jezus mając nadludzkie cechy, znał czyjeś myśli.
                Jest to zbyteczne, wszak niektórzy śmiertelnicy doskonale odczytują sygnały pozawerbalne.
                Myciu rąk nie towarzyszy odgłos spłuczki i uzupełniana zbiornika, który doskonale słychać po otwarciu drzwi. Jeszcze kwestia czasu, a przede wszystkim szacunku dla IQ gospodarza i siebie samego.
                • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 13:02
                  Wiesz, nie każdy ma WC zaraz koło salonu, to raz. Dwa, że nikt z mózgiem chyba nie stoi pod toaletą i nie słucha odgłosów. A trzy - odgłos spłuczki i napełniania rezerwuaru dobrze zagłuszy dźwięk tego, co należy bezwzględnie po skorzystaniu z WC zrobić, czyli mycia rąk, konkretnie jest to szum wody smile
                  Jeśli ktoś istotnie zaraz po skorzystaniu z WC otwiera drzwi toalety to znaczy, ze rak nie mył, co jest naganne.
                  • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 13:09
                    - przecież wykazałem ( niekoniecznie przekonując) niestosowność korzystania stricte z toalety (od razu po wejściu), a nie umycia dłoni przed posiłkiem?

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 16:00
                      Bubo, nie wykazałeś, tylko napisałeś, ze nie wypada smile
                      Mycie rąk wcale nie musi być związane z posiłkiem, ani oczekiwaniem na niego.
                      Zgadzam się, ze w opisanej sytuacji (bo wcale nie w każdej) prośba o możliwość skorzystania z toalety nie powinna pojawić się "u progu", ale kompletnie nie pojmuje, dlaczego gośc, czy w tym przypadku bardziej chyba pasuje - interesant miałby czekać na propozycję czegoś picia i jeszcze dolewkę
                • kolonistka Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 13:30

                  kora3 napisała:
                  >
                  > > "Czy można skorzystać z toalety", a nie "Czy mogę się u pana wysikać",
                  > > a gospodarz zwykle nie towarzyszy gościowi w WC, więc nie wie, co ów tam
                  > robił
                  > > smile
                  > > Niektórzy nawet nie mają potrzeby by się nad tym specjalnie i hmmm intuic
                  > yjnie
                  > > smile - zastanawiać
                  >
                  > - jedni uważają, że Jezus mając nadludzkie cechy, znał czyjeś myśli.
                  > Jest to zbyteczne, wszak niektórzy śmiertelnicy doskonale odczytują sygnały poz
                  > awerbalne.
                  > Myciu rąk nie towarzyszy odgłos spłuczki i uzupełniana zbiornika, który doskona
                  > le słychać po otwarciu drzwi. Jeszcze kwestia czasu, a przede wszystkim szacunk
                  > u dla IQ gospodarza i siebie samego.

                  zgodnie z s-v nie podsluchuje sie pod drzwiami toalety tongue_out

                  a powaznie - mozna te absurdy ciagnac w nieskonczonosc - bedac w toalecie mozna chciec sobie przed umyciem rak wyczyscic nos ( o sorry .- o wydzielinach sie nie moiw/pisze), a chusteczke wyrzucic do toalety, po czym spuscic wode.
                  No ale zaraz sie dowiem, ze "smarkanie" w toalecie jest niezgodne z s-v smile
              • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 08:47
                kora3 napisała:

                > urko70 napisał:
                > > Intuicyjnie sądzę, że zupełnie czymś innym jest mycie rąk, a czymś innym
                > siq.


                Powyższe oczywiście w kontekście sv.


                > a jeszcze czymś innym .....tylko, że wiesz, ogólnie przyjęte jest zapytanie gos
                > podarza "Czy można skorzystać z toalety", a nie "Czy mogę się u pana wysikać",
                > a gospodarz zwykle nie towarzyszy gościowi w WC, więc nie wie, co ów tam robił:

                Tak ten pięciokropek to też co innego.
                Czym innym jest "czy mogę się wysikać czy załatwić", a czym innym "czy mogę umyć ręce"
                • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 09:05
                  No i? Czy uważasz, za kulturalne zapytanie: "Czy mogę u pana zrobić kupę/załatwić się/ wysikać się?"
                  O ile niesmile., to zapewne zapytasz "Czy można skorzystać z toalety?" bez precyzowania co masz zamiar tam robić smile
                  • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 09:27
                    kora3 napisała:

                    > No i?

                    No i skoro jest różnica to inaczej należy ocenić jedno i inaczej drugie.

                    > Czy uważasz, za kulturalne zapytanie:
                    > "Czy mogę u pana zrobić kupę/załatwić się/ wysikać się?"

                    Uważam, że ma tu zastosowanie to co przywołała Aqua, mianowicie:
                    "o wydzielinach nie rozmawia się".

                    > O ile niesmile., to zapewne zapytasz "Czy można skorzystać z toalety?" bez precyzo
                    > wania co masz zamiar tam robić smile

                    Nie. Żadne "zapewne". Ja zapytałbym inaczej.
                    • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 09:37
                      Wszystko jedno jak zapytałbyś, byle nie precyzować co masz zamiar robić w toaleciesmile
                      Wspominanie o konkretach jest poza nawiasem SV i chyba wszyscy się z tym zgadzamy. Więc nie ma co roztrząsaćsmile
                      • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 11:27
                        kora3 napisała:

                        > Wszystko jedno jak zapytałbyś, byle nie precyzować co masz zamiar robić w toale
                        > ciesmile
                        > Wspominanie o konkretach jest poza nawiasem SV i chyba wszyscy się z tym zgadza
                        > my. Więc nie ma co roztrząsaćsmile

                        Konkretach w znaczeniu wydzielin to i owszem jest to zrozumiałe i zgodne z tym
                        co pisała aqua.
                        A jaki widzisz problem w zapytaniu "czy mogę umyć ręce?" ?
                        • kora3 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 11:41
                          urko70 napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > A jaki widzisz problem w zapytaniu "czy mogę umyć ręce?" ?


                          Ja osobiście żadnego problemu nie widzę> Widzi go kol. Buba, który twierdzi, że chęć umycia rąk automatycznie kojarzy się z oczekiwaniem na poczęstunek. smile
                          • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 21:33
                            kora3 napisała:

                            > > A jaki widzisz problem w zapytaniu "czy mogę umyć ręce?" ?
                            >
                            > Ja osobiście żadnego problemu nie widzę> Widzi go kol. Buba, który twierdzi
                            > , że chęć umycia rąk automatycznie kojarzy się z oczekiwaniem na poczęstunek. :

                            Nie widzisz żadnego problemu ale w poprzednim poście napisałaś, że zgadzasz
                            się z tym, ze wspominanie o konkretach jest poza nawiasem.

                            Możesz wyjaśnić czemu zgadzasz się z tym, że jest poza nawiasem skoro,
                            nie widzisz żadnego problemu? Jeśli możesz to wyjaśnij proszę.
                            • kora3 Bardzo proszę 07.02.14, 12:51
                              forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149334067,149338535,Re_korzystanie_z_toalety_u_obcej_osoby.html
                              to jest moja odpowiedź do Buby smile

                              NIE uważam, by prośba o wskazanie miejsca, gdzie można umyć ręce, była wymuszaniem poczęstunku i w związku z tym była niedopuszczalna.
                              • urko70 Re: Bardzo proszę 07.02.14, 13:19
                                kora3 napisała:

                                > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149334067,149338535,Re_korzystanie_z_toalety_u_obcej_osoby.html
                                > to jest moja odpowiedź do Buby smile

                                Po kliknięciu w ten link, pokazuje mi się cały wątek, a Tobie?


                                Nadal nie podajesz wyjaśnienia czemu uważasz, że jest poza nawiasem sv mimo,
                                że nie widzisz problemu.

                                Tego o co proszę to nie podajesz, za to informujesz, że gdzieś w wątku jest jakaś
                                Twoja odpowiedź do kogoś.
                                • kora3 Re: Bardzo proszę 07.02.14, 13:47

                                  nm.buba011 napisał:

                                  > Mycie rąk przez Gościa jest uzasadnione podaniem poczęstunku przez gospodarza.
                                  > Powyższa sugestia Kory jest mocno chybiona, wykazująca niezrozumienie.

                                  Pierwsze słyszę Bubo. Ja wiem, ze w Polsce mycie rąk jest często zaniedbywane, nawet po skorzystaniu z toalety, ale to nie powód, by kojarzyć je zaraz z dopraszaniem się i poczęstunek. Dla b. wielu ludzi mycie rąk po podróży jest standardem.
                                  Poza tym nie ma żadnego obowiązku informowania gospodarza w jakim celu chce się skorzystać z toalety smile Więc mówienie, ze się chce skorzystać w celu umycia rąk jest bardziej niż zbędne.
                                  • dobremaniery Re: Bardzo proszę 07.02.14, 15:02
                                    kora3 napisała:

                                    >
                                    > nm.buba011 napisał:
                                    >
                                    > > Mycie rąk przez Gościa jest uzasadnione podaniem poczęstunku przez gospod
                                    > arza.
                                    > > Powyższa sugestia Kory jest mocno chybiona, wykazująca niezrozumienie.
                                    >
                                    > Pierwsze słyszę Bubo.

                                    - właśnie, dlaczego mnie pytasz, a swój post umieszczasz pod postem Urko?

                                    > Ja wiem, ze w Polsce mycie rąk jest często zaniedbywane,
                                    > nawet po skorzystaniu z toalety,

                                    - skorzystanie z WC uzasadnia umycie dłoni.


                                    > ale to nie powód, by kojarzyć je zaraz z dopraszaniem się i poczęstunek.

                                    - sugestia niezaprzeczalna.

                                    > Dla b. wielu ludzi mycie rąk po podróży jest standardem.

                                    - standardem, do tego rodzaju czynności są toalety, ale... ogólnodostępne.



                                    > Poza tym nie ma żadnego obowiązku informowania gospodarza w jakim celu chce si
                                    > ę skorzystać z toalety smile Więc mówienie, ze się chce skorzystać w celu umyci
                                    > a rąk jest bardziej niż zbędne.

                                    - w pierwszej kolejności korzystanie z toalety, przed podaniem kolejnego płynu jest niezgodne z s-v. Powszechność łamania zasad nie usprawiedliwia owych, właśnie, wiesz kogo mam na myśli?
                                    • nm.buba011 Re: Bardzo proszę 07.02.14, 15:05
                                      - przepraszam, że nie zmieniłem nicka.
                                      • kora3 Post był do Urko 09.02.14, 10:14
                                        był to CYTAT z naszej wymiany zdań Bubo, bo nie udało mi się skopiować linka do mej odpowiedzi na twe wywody.
                                        • urko70 Re: Post był do Urko 11.02.14, 13:31
                                          kora3 napisała:

                                          > był to CYTAT z naszej wymiany zdań Bubo, bo nie udało mi się skopiować linka do
                                          > mej odpowiedzi na twe wywody.

                                          Cytaty ujmuje się w tzw cudzysłowy.

                                          Więc albo nie wiesz co to jest cudzysłów i do czego służy.
                                          Albo to nie był cytat.
                                          Albo ignorujesz zasady pisowni.

                                          "me ... twe ..." smile
                                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Bardzo proszę 08.02.14, 00:05
                                      dobremaniery napisał:
                                      - właśnie, dlaczego mnie pytasz, a swój post umieszczasz pod postem Urko?

                                      odpowiem przy okazji pytania do Kory, poniewaz mnie tez ten problem dotyczy.

                                      Otoz bardzo czesto, a nawet 9 na 10 razy tak bywa, ze gdy stosuje forme
                                      "najnowsze" i z tego wariantu od razu odpowiadam,

                                      to pomimo ze klikam bezposrednio na odpowiedz tego forumowicza ktoremu
                                      odpowiadam,

                                      to MOJA odpowiedz pojawia sie w watku gdzie badz - zupelnie nie pod ta pod ktora odpowiadalam, a nawet nieraz dwie - trzy odpowiedzi nizej.
                                      i to juz nie moja wina a tego tutaj systemu.

                                      a nawet, chociaz to juz sporadycznie, zdarza mi sie ze moja odpowiedz wskoczy
                                      nie tam gdzie trzeba przy wersji "drzewko".

                                      Minnie
                                  • urko70 Re: Bardzo proszę 11.02.14, 13:24
                                    kora3 napisała:

                                    >
                                    > nm.buba011 napisał:
                                    >
                                    > > Mycie rąk przez Gościa jest uzasadnione podaniem poczęstunku przez gospod
                                    > arza.
                                    > > Powyższa sugestia Kory jest mocno chybiona, wykazująca niezrozumienie.
                                    >
                                    > Pierwsze słyszę Bubo.

                                    Odpowiadając na mojego posta wklejasz wypowiedź Buby i do tego zwracasz
                                    się do mnie per Bubo.
                                    Coś Ci się chyba mocno pomyliło.

                                    Za to nie odpowiedziałaś na postawione pytanie. sad
        • aqua48 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 15:43
          nm.buba011 napisał:

          > -nie. Wizyty, zgodnie z s-v, nie rozpoczynamy od toalety. Nie jest istotny tytu
          > ł profesora, czy ekscentryczność danej osoby.
          >
          > Do toalety nabywamy "prawa" kiedy gospodarz poczęstuje nas następną dawką płynu

          Masz Bubo rację, jednak w tym wypadku może chodzić o osobę z problemem chorobowym, wszak sama napisała, że nawet po podróży tramwajem z dworca pojawia się problem - wtedy jednak potrzeba fizjologiczna przeważa nad s-v.

          • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 21:43
            aqua48 napisała:

            > Masz Bubo rację, jednak w tym wypadku może chodzić o osobę z problemem chorobow
            > ym, wszak sama napisała, że nawet po podróży tramwajem z dworca pojawia się pro
            > blem - wtedy jednak potrzeba fizjologiczna przeważa nad s-v.

            - Ta kwestia nie podlega żadnej dyskusji. Przypadki nadzwyczajne zawieszają s-v.
            Dlatego nasza Doktorantka powinna się liczyć, dla równowagi z takim zdarzeniem losowym, że Profesor może mieć awarię toalety.

            Autorka wątku, w mojej opinii, co zresztą zasugerowała, chciała na tym forum uzgodnić, że toaleta Profesora, nie ma atrybutów specjalnych i nie różni się od tej... ogólnodostępnej.

            Patrząc na rozkład procentowy, zamierzony cel osiągnęła.


            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • droch Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 10:54
              > Dlatego nasza Doktorantka powinna się liczyć, dla równowagi z takim zdarzeniem
              > losowym, że Profesor może mieć awarię toalety.

              S-v nie przewiduje takiego przypadku - w trosce o komfort gościa w przypadku tak poważnej awarii w lokalu zapraszający jest zobowiązany do odwołania spotkania.
              • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 05.02.14, 09:25
                droch napisał:

                > > Dlatego nasza Doktorantka powinna się liczyć, dla równowagi z takim zdarz
                > eniem
                > > losowym, że Profesor może mieć awarię toalety.
                >
                > S-v nie przewiduje takiego przypadku - w trosce o komfort gościa w przypadku ta
                > k poważnej awarii w lokalu zapraszający jest zobowiązany do odwołania spotkania

                - uważam, że - nie. Profesor może przeprosić, że z powodu wymienionej awarii, nie poda kawy czy herbaty.



                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • vilez Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 13:12
      Nie rozumiem problemu.
      Skorzystać z toalety w pociągu lub na dworcu. Tam również umyć ręce i się odświeżyć wedle potrzeb.Po podróży tramwajem ręce przetrzeć wilgotną chusteczką/płynem antybakteryjnym w żelu. Przecież w podróży taki zestaw chyba nie jest uciążliwy, a raczej- przydatny?
      A z toalety gospodarza korzystać tylko w razie ostateczności, ale nie sadze, by była konieczność. No chyba, że masz jakieś indywidualne przypadłości typu choroba nerek czy pęcherza.
    • majaa Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 14:02
      Moim zdaniem najprostszym wyjściem byłoby w tej sytuacji skorzystanie z toalety w pociągu.
      • czajniczek_russella Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 14:13
        Toaleta w pociągu oczywiście też, jeżeli akurat trzeba, ale po dojeździe na miejsce znowu, a jeszcze po odsiedzeniu i wypiciu morza kawy... Dzięki wszystkim za porady.
        • majaa Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 14:25
          Po "odsiedzeniu" po wypiciu kawy, przed wyjściem od promotora to całkiem naturalne. Ale jeśli w ogóle z jakiegoś powodu po prostu musisz bardzo często korzystać z toalety, to zasady sv siłą rzeczy są tu bez znaczenia, bo przy najszczerszych chęciach nie jesteś w stanie ich przestrzegać.
          • nm.buba011 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 22:02
            majaa napisała:

            > Po "odsiedzeniu" po wypiciu kawy, przed wyjściem od promotora to całkiem natura
            > lne. Ale jeśli w ogóle z jakiegoś powodu po prostu musisz bardzo często korzyst
            > ać z toalety, to zasady sv siłą rzeczy są tu bez znaczenia, bo przy najszczersz
            > ych chęciach nie jesteś w stanie ich przestrzegać.

            - s-v nie jest aż tak tolerancyjny.
            Będąc chorym nie jedziemy na spotkanie, także z promotorem. Przecież to spotkania indywidualne, nie narzucone przez szkołę?
            Mając feler ograniczamy picie, zwłaszcza w na czas podróży.

            Młode dziewczyny, właśnie te niepalące, potrafią przesiedzieć ciurkiem 4 godziny nie tylko nie wychodząc, ale nie podnosząc swoich siedzeń. O ile Nasza Doktorantka przekroczyła 70 lat, to też nie powinna profesorskiej toalety traktować, jako tej publicznej.

            Każdy potrafi się w miarę zachować na balu, znacznie już gorzej to samo nam zrobić na... biwaku. Wraz trudnościami, na jaw wychodzą nasze niedociągnięcia.

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • znana.jako.ggigus po drodze sa jeszcze 03.02.14, 14:31
      muzea, biblioteki, uniwersytety, urzedy czy wreszcie duze sklepy badz centra handlowe. Pisze serio, bo w knajpach czesto robia problem, jesli chce sie isc do toalety.
      • nm.buba011 Re: po drodze sa jeszcze 03.02.14, 14:41
        znana.jako.ggigus napisała:

        > bo w knajpach czesto robia problem, jesli chce sie isc do
        > toalety.

        - wszak zasady s-v obowiązują w lokalach. Jesteśmy tam gośćmi i także po zamówieniu następnego picia, mamy "prawo" nawiedzić toaletę.

        Zgodzę się, że w tej sytuacji wymienione przez Ciebie obiekty publiczne, przejęły funkcję WC ogólnie dostępnych. W pewnym skrócie, oczywiście.
        • znana.jako.ggigus ale zadajacy pytanie chce 03.02.14, 14:45
          skorzystac z toalety w drodze do promotora, a nie w ramach pobytu w kawiarni. Tak ja zrozumialam.
          • vilez Re: ale zadajacy pytanie chce 03.02.14, 16:13
            Dworzec PKP, toalety muszą być.
            • aga-kosa Re: ale zadajacy pytanie chce 03.02.14, 20:58
              Żeby nie wiem jakim ekscentrykiem byłby promotor, to najprawdopodobniej po powrocie z miasta myje ręce. smile
              Podróż ( czymkolwiek) powoduje, że na naszych rękach mamy roje bakterii.
              Nie widzę nic nagannego w zapytaniu: czy mogę skorzystać z toalety zaraz po postawieniu torby z podręcznikami i zdjęciu okrycia. Można przy tym zrobić gest z rozstawionymi palcami wyraźnie świadczący o chęci umycia. Pytamy o toaletę nie łazienkę. Łazienka to miejsce bardzo, bardzo prywatne.
              Że będzie słychać spuszczaną wodę? Chyba lepiej niż by nie było słychać. Promotor też człowiek i aniołki za niego potrzeb fizjologicznych nie załatwiają. smile aga
    • ines.de Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 23:10
      troche z innej beczki smile siadacie u takiego promotora, albo kogos podobnego na desce sedesowej?
      • matylda1001 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 00:48
        ines.de napisał(a):

        > troche z innej beczki smile siadacie u takiego promotora, albo kogos podobnego na desce sedesowej? <

        Ja, bezpośrednio na desce nie siadam nigdy i u nikogo.
      • znana.jako.ggigus deska sedesowa to jedno z najczystszych 04.02.14, 11:46
        miejse w mieszakaniu, bo jest sucha i ma dostep do światła.
        Najbrudniejsze miejsce to Twoja lodówka, szczególnie jeśli robisz rzadziej porządki - mam na myśli wyjęcie wsz., przetarcie ścian do sucha i przemycie octem. Na ścianach lodówki po 2 tyg. są całe kolonie interesujących dla nauki bakterii, gdyż jest tam wilgotno i ciemno.
        • droch Re: deska sedesowa to jedno z najczystszych 04.02.14, 11:49
          Równie interesującym miejscem może być klawiatura, zwłaszcza, gdy ktoś ma zwyczaj spożywania posiłków przy komputerze...
          • znana.jako.ggigus ano prawda! a czy ktoś by się brzydził 04.02.14, 11:56
            skorzystać z czyjegoś kompa?
            Na dwuletnich baknknotach są ślady kału paru różnych osób, to tak gwoli przypomnienia.
            • urko70 Re: ano prawda! a czy ktoś by się brzydził 04.02.14, 12:21
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Na dwuletnich baknknotach są ślady kału paru różnych osób, to tak gwoli przypom
              > nienia.

              M.in. z takich powodów uważam za zasadne i dopuszczalne umycie rąk po przyjściu
              do kogoś do domu.
        • urko70 Re: deska sedesowa to jedno z najczystszych 04.02.14, 12:04
          znana.jako.ggigus napisała:

          > miejse w mieszakaniu, bo jest sucha i ma dostep do światła.

          Nie chciałbym funkcjonować w mieszkaniu w którym tak właśnie by było.

          Przy spuszczaniu wody bardzo często woda rozpryskuje się i odbija od
          zawartości muszli i opada właśnie na deskę - niesie wtedy ze sobą na deskę
          to z czym się zetknęła na dole muszli.
          Poza tym, niestety ale na deskę trafią drobiny moczu, czasem mimo
          podniesionej deski, czasem niestety ktoś jej nie podniesie, a czasem
          spadnie przy wstawaniu. Ludzie naprawdę są różni i mają różne problemy.
          Sam mocz to jeśli dobrze pamiętam nie stanowi problemu ale już to co się na nim wyhoduje...

          Coś przekręciłem? smile
          • znana.jako.ggigus no niestety aale wilgotna deska to rzadkość 04.02.14, 12:10
            większość ludzi nie spuszcza klapy ( i jak mówi feng shui uciekają im pieniądze). A nawet spuszczona klapa dopuszcza powietrze.
            Wiele lat żyję i jeszcze nigdy nie spotkałam wilgotnej klapy. Sucha albo mokra z kałużą wody (lub innych plynów), ale nie taka wilgotna jak ściana lodówki.
            Bo w przypadku bakterii ważne jest wilgotne i ciemne środowisko.
            I sam mocz nie jest niczym strasznym z biologicznego punktu widzenia. To mało przyjemne - kontakt z cudzym moczem, ale poza tym nie ma tam niczego strasznego.
            • urko70 Re: no niestety aale wilgotna deska to rzadkość 04.02.14, 12:36
              znana.jako.ggigus napisała:

              > większość ludzi nie spuszcza klapy ( i jak mówi feng shui uciekają im pieniądz
              > e). A nawet spuszczona klapa dopuszcza powietrze.
              > Wiele lat żyję i jeszcze nigdy nie spotkałam wilgotnej klapy. Sucha albo mokra
              > z kałużą wody (lub innych plynów), ale nie taka wilgotna jak ściana lodówki.
              > Bo w przypadku bakterii ważne jest wilgotne i ciemne środowisko.
              > I sam mocz nie jest niczym strasznym z biologicznego punktu widzenia. To mało p
              > rzyjemne - kontakt z cudzym moczem, ale poza tym nie ma tam niczego strasznego.


              Nie wiem skąd wiedza co robi większość, mi ciężko to ocenić jednak wiem, że
              1. po wstaniu ludzie spuszczają wodę która często odpryskuje ochlapując drobinami deskę
              2. gdy trzeba biorą szczotkę klozetową i sprzątają muszlę ilu z nich przenosząc tę szczotkę podnosi deskę aby krople ze szczotki nie spadły na deskę... cięzko ocenić

              Bardzo często spotykam się z mieszkaniami w których łazienka czy sama toaleta jest w pomieszczeniu bez okna czyli poza stosunkowo krótkimi chwilami jest tam ciemno.
              Owszem, w mieszkaniach nie zauważyłem aby deski były wilgotne niczym ścianki lodówki, owszem wilgoć sprzyja ale czy jeśli te bakterie razem z wodą czy moczem znajdą się na desce i te kropelki wyschną to bakterie znikają czyli deska staje się wtedy jednym z czystszych miejsc w domu?

              I drugie pytanie: czy tak samo groźne dla zdrowia są bakterie "lodówkowe" co bakterie z muszli klozetowej?
              • znana.jako.ggigus spotkałeś tak wilgotną - ten sam 04.02.14, 12:45
                stopień wilgotności jak ącianka lodówki - deskę? Bo ja jeszcze nie, ale o tym już pisałam.
                Tak, suche deski, naawet te skropione wyschniętym moczem są bezieczne. Mocz, co też już pisałam, jest może mało przyjemną dla innych wydzieliną, ale nie jest niebezpieczny.
                A póki co piszemy o kwestii zdrowotnej, a nie o przyjemnościowej.
                Tak, bakterie kuchenne mogą być niebezpieczne z wielu względów. Np. niemieckie ministerstwo zdrowia zalecało obróbkę mięsa z kurczaka - surowego - w rękawiczkach z uwagi na obecność wyjątkowo odopornych na antybiotyki bakterii w mięsie (warunku hodowli masowej). Tak, trzymając takie mięso w lodówce może być to niebezpieczne miejsce.
                Czytałam notkę o tym, że naukowcy w jednym dużym mieście zajrzeli ludziom do lodówek i byli zszokowani. B. dużo bakterii na małej powierzchni bakterii rozmnażających się, bo środowisko lodówki sprzyja.
                • urko70 Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 06.02.14, 10:24
                  znana.jako.ggigus napisała:

                  > stopień wilgotności jak ącianka lodówki - deskę?

                  Podpowiedz proszę co niejasnego było w mojej wypowiedzi z poprzedniego postu:
                  "Owszem, w mieszkaniach nie zauważyłem aby deski były wilgotne niczym ścianki lodówki"
                  ?


                  > Tak, suche deski, naawet te skropione wyschniętym moczem są bezieczne. Mocz, co
                  > też już pisałam, jest może mało przyjemną dla innych wydzieliną, ale nie jest
                  > niebezpieczny.

                  Skropione to one są MOKRYM moczem, On wysycha dopiero po jakimś czasie.
                  Pytanie czy do czasu wyschnięcia nie wyhodują się tam bakterie?


                  > Tak, bakterie kuchenne mogą być niebezpieczne z wielu względów.

                  Nie o to pytałem.
                  Mogą to się zdarzyć przeróżne historie, pytanie czy statystycznie deska klozetowa
                  jest bezpieczniejsza niż:

                  - kuchnia
                  - poduszka dziecka
                  - sztućce
                  - filiżanki, szklanki
                  - ława / stół w stołowym
                  etc

                  Kolejne pytanie: czemu natura wyposażyła ludzi we wstręt do odchodów i
                  wszystkiego co z nimi związane?

                  Pytanie powstało po informacji że deska klozetowa to: deska sedesowa to
                  jedno z najczystszych miejsc w mieszkaniu.
                  • znana.jako.ggigus Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 06.02.14, 17:51
                    skoro pisales o wilgotnej desce, wiec sie dziwilam.
                    Sam ciagle pisales o wilgotnych deskach klozetowych i porownywales je z lodowkami. A widzialam w sowim zyciu wiele desek obcych i takich wilgotnych jeszcze nie, ale o tym pisalam.
                    Hodowle bakterii w kaluzy moczu nie sa czyms strasznym. Kaluza wysycha i bakterie umieraja.
                    Zreszta mocz to produkt przemiany materii i w zasadzie jego sklad jest u kazdeg czlowiek ten sam. (inaczej nie byloby badan moczu. Np, ciezko jest zbadac sklad bakterii w doniczce, bo kazdy dom, ba kazda roslina, ma inne bakterie).
                    Wstet do pewnych wydzielin to sprawa kulturowa tez czesciowo. Poza tym mylisz wstret, ktor moze byc efektem kulturowym z prawdziwym niebezpieczenstwem. Nikt sie nie brzydzi mokrej sciany lodowki, niemytej powiedzmy miesiac, a jest ona z biologicznegio punktu widzenia, naprawde niebezpieczna.
                    Wstret jest nabyty, sa np. terapie picia moczu i mycia moczem twarzy. Nie propaguje ich, nie polecam i nie stosowalam, ale informuje, ze sa.
                    • urko70 Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 07.02.14, 14:22
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > skoro pisales o wilgotnej desce, wiec sie dziwilam.

                      Dziwić się oczywiście możesz jednak w kontekście tego, że napisałem:
                      "Owszem, w mieszkaniach nie zauważyłem aby deski były wilgotne niczym ścianki lodówki"
                      Twoje pytanie o spotkanie się z deską wilgotną analogicznie do ścianki lodówki mocno sugeruje, że niezbyt przejmujesz się tym co pisze rozmówca. sad


                      > Hodowle bakterii w kaluzy moczu nie sa czyms strasznym. Kaluza wysycha i bakter
                      > ie umieraja.

                      Skoro sugerujesz, ze środowisko "deski klozetowej" nie jest niczym strasznym to pozwolę
                      sobie zadać pytanie: czy myjesz ręce po wyjściu z toalety?


                      > Wstet do pewnych wydzielin to sprawa kulturowa tez czesciowo.

                      W których, w ilu kulturach odchody ludzkie traktuje się bez wstrętu ot tak jak
                      obcięte włosy czy paznokcie?


                      BTW wydawało mi się że odpowiadałem już na tego posta ale nie widzę mojej odpowiedzi.
                      • znana.jako.ggigus Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 07.02.14, 22:24
                        przykro mi, w pośpiechu nie przyjęłam do wiadomości Twego stanowiska co do wilgotności deski klozetowej.
                        Mycie rąk a środowisko deski to jednak dwie inne sprawy. Przynajmniej dla mnie i nie idzę powodu, aby omawiać moją osobę tutaj.
                        Nie wiem w ilu kluturach się tak odchoddy takruje, jak piszesz i też uważam, że do nie należy do dyskusji. Nie ja zaczęłam wątek kulturowy odchodów i nie będę go kontynuować.
                • agulha Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 07.02.14, 13:27
                  Jako lekarka mam prawo przytoczyć przeczytane kiedyś wyniki innych niemieckich badań smile. "Można bezpiecznie usiąść w każdej niemieckiej toalecie, ale trzeba być ostrożnym, podając rękę niemieckiemu lekarzowi". Chodzi zapewne o stopień zjadliwości drobnoustrojów. Poza tym czystość w niemieckich toaletach jest większa niż w polskich.
                  Niemniej wydaje mi się, że przeciętny polski profesor będzie miał czysty sedes, a przeciętna polska doktorantka raczej nie cierpi na schorzenia dróg moczowo-płciowych. Każdej ze stron można polecić dezynfekcję deski klozetowej. Ja jako osoba dużo podróżująca wożę ze sobą takie specjalne chusteczki wilgotne do dezynfekcji (to jest inny specyfik niż chusteczki wilgotne do podmywania, uwaga smile). Chusteczki w domu profesora odpadają, bo gdzież je wyrzucić, ale są i spraye. Na pewno jak się przyłożyć do tematu, to można kupić jakiś mały spray. W ostateczności można mieć w torebce żel przeciwbakteryjny do rąk, wycisnąć go na kawałek papieru toaletowego i przetrzeć deskę. To tak a propos higieny - bardziej do zastosowania w miejscach publicznych, niż u szanowanej persony takiej, jak promotor.
                  • matylda1001 Re: spotkałeś tak wilgotną - ten sam 07.02.14, 14:14
                    Rozmowa pacjenta z lekarzem:
                    -Panie doktorze, czy można zarazić się chorobą weneryczną od deski sedesowej?
                    -Oczywiście! ale znam przyjemniejsze sposoby wink

                    Ja mam zawsze w torebce kilka nakładek na deskę sedesową.
                    coś takiego. 100 sztuk za jedyne 10zł, tańsze niż chusteczki higieniczne i (co ważne) zużyte można wrzucić do muszli. Poza tym zanim skorzystam z toalety wrzucam do niej kawałek papieru toaletowego. Nigdy nie wiadomo, czy gdy nastąpi "plum", woda z sedesu nie pryśnie na pupę smile
                    Naprawdę, nie radzę nikomu korzystać z obcej toalety bez zachowania środków ostrożności. Żeby ta toaleta nie wiem na jak czystą wyglądała.
    • madzioreck Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 03.02.14, 23:20
      Moim zdaniem takie wątki jak ten świetnie pokazują absurdy s-v, który ponoć służy temu, aby żyło się lepiej. Absurd, że jakiś kodeks góruje nad fizjologią, której nie przeskoczy się nijak... s-v a robienie z normalnej sprawy wielkiego halo i niestosowności.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 00:01
        Nie wypada.
        Bo jest toaleta w pociagu, trzeba bylo pomyslec zanim sie wysiadlo. jest na dworcu, mozna sprobowac poszukac stacji benzynowej, rece mozesz w najgorszym wypadku odswiezyc mokrymi chusteczkami (miej takie w torebce w pogotowiu).


        Minnie
        • madzioreck Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 00:09
          Według mojego wewnętrznego kodeksu "nie wypada" robić rzeczy złych, sprawiających komuś przykrość albo faktycznie niestosownych. Co tu jest do "wypadania" w skorzystaniu z toalety - nie pojmuję. Nikt nie wybiera sobie momentu, w którym zachce mu się siusiu, ani to żaden zły uczynek iść do toalety. Dlatego mimo że zasadę znam i przyjmuję do wiadomości, to nie kumam, w którym miejscu ten s-v ma ułatwiać życie i komu właściwie. Nie wiem, czemu mają słuzyć zasady tego typu jak omawiana.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 02:04
            Pytanie bylo "czy wypada zaczac wizyte od toalety" - wiec nie wypada,
            zwlaszcza ze BYLY rozne mozliwosci skorzystania z toalety wczesniej.

            Co stalo na przeszkodzie udac sie do WC na dworcu? dzisiejsze toalety to nie to samo
            co za komuny, juz bez przesady. to samo na stacjach benzynowych.


            Minnie
          • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 09:00
            madzioreck napisała:

            > Według mojego wewnętrznego kodeksu "nie wypada" robić rzeczy złych, sprawiający
            > ch komuś przykrość albo faktycznie niestosownych. Co tu jest do "wypadania" w s
            > korzystaniu z toalety - nie pojmuję. Nikt nie wybiera sobie momentu, w którym z
            > achce mu się siusiu, ani to żaden zły uczynek iść do toalety. Dlatego mimo że z
            > asadę znam i przyjmuję do wiadomości, to nie kumam, w którym miejscu ten s-v ma
            > ułatwiać życie i komu właściwie. Nie wiem, czemu mają słuzyć zasady tego typu
            > jak omawiana.

            Za to każdy dorosły (poza wyjątkami) wybiera moment kiedy zrobi to "siusiu".
            Na wszelki wypadek można/powinno się zrobić zawczasu.

            Moim zdaniem rzecz w tym aby nie dać odczuć gospodarzowi, że najważniejsze
            dla gościa to toaleta. Gospodarz może się dziwnie poczuć jak przychodzi do niego
            gość i leci wprost do toalety, toaleta najważniejsza.
            To są niuanse i być może nie każdy to wyłapuje.

            BTW
            Kiedyś zauważyłem jak ludzie się dziwują, że sv zakazuje czy też reguluje jak
            można stać na chodniku i rozmawiać z kimś innym, a wytłumaczenie banalnie
            proste: jak ludzie stoją na środku chodnika to najczęściej blokują przejście
            innym pieszym. czyli racjonalne wytłumaczenie jest.
            • madzioreck Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 15:16
              > Moim zdaniem rzecz w tym aby nie dać odczuć gospodarzowi, że najważniejsze
              > dla gościa to toaleta. Gospodarz może się dziwnie poczuć jak przychodzi do nieg
              > o
              > gość i leci wprost do toalety, toaleta najważniejsza.
              > To są niuanse i być może nie każdy to wyłapuje.

              Wydaje mi się, że trzeba dużo złej woli, żeby tak to odebrać.
              • aga-kosa Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 04.02.14, 15:57
                Przyjechała dziewczyna na korki. Jechała autobusem, czekała na dwóch przystankach, zmarzła solidnie. Weszła do mieszkania, rozłożyła książki, notatniki i się dziwnie zachowywała. W końcu po pół godzinie zadaję pytanie co się dzieje, dziewczyna się rozpłakała, zabrała swoje rzeczy i wyszła. Powiadomiona o fakcie matka odpowiedziała, że młodej tak pęcherz naciskał, że nie mogła wytrzymać a wstydziła się o toaletę zapytać. Ręce opadają. aga
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 05.02.14, 04:38
                  aga-kosa napisała:
                  W końcu po pół godzinie zadaję pytanie co się dzieje, dziewczyna się rozpłakała, zabrała swoje rzeczy i wyszła.
                  ...................
                  Ręce opadają.

                  No w tej sytuacji, kiedy ty, wlascicielka mieszkania pytasz o co chodzi i jest
                  stosowny moment
                  - po pol godzinie - aby dyskretnie zapytac o pozwolenie skorzytania z toalety,
                  o, to rzeczywscie - rece, nie- pecherze opadaja.

                  Ale pytanie bylo - czy wypada zaraz po wejsciu tak "z gwinta" strzelac.

                  Minnie
                • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 10:36
                  aga-kosa napisała:

                  > Przyjechała dziewczyna na korki. Jechała autobusem, czekała na dwóch przystanka
                  > ch, zmarzła solidnie. Weszła do mieszkania, rozłożyła książki, notatniki i się
                  > dziwnie zachowywała. W końcu po pół godzinie zadaję pytanie co się dzieje, dzie
                  > wczyna się rozpłakała, zabrała swoje rzeczy i wyszła. Powiadomiona o fakcie mat
                  > ka odpowiedziała, że młodej tak pęcherz naciskał, że nie mogła wytrzymać a wsty
                  > dziła się o toaletę zapytać. Ręce opadają. aga

                  Szkoda, że tak późno ale dobrze, że mama dowiedziała się, że córka ma problemy
                  z komunikacją, logistyką, a może i zdrowiem.
                • matylda1001 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 07.02.14, 14:31
                  aga-kosa napisała:

                  >młodej tak pęcherz naciskał, że nie mogła wytrzymać a wstydziła się o toaletę zapytać. Ręce opadają. aga<

                  Podobna historia przydarzyła się mojej babci i przerodziła sie w rodzinną anegdotkę smile Babcia odprowadzała dziadka (wtedy jeszcze narzeczonego) na pociąg. Pociąg się opóźniał, a babcia omal nie zemdlała na peronie, bo siusiu jej się chciało, a za nic nie przyznałaby się narzeczonemu, że potrzebuje do toalety. Wreszcie pociąg z dziadkiem odjechał, a babcia w ostatniej chwili dopadła dworcowej wygódki smile Tylko, że to działo się prawie 100 lat temu, i trudno uwierzyć, że w XXI wieku ktoś może się wstydzić, że doświadcza potrzeb fizjologicznych. Rzeczywiście, ręce opadają.
              • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 10:33
                madzioreck napisała:

                > > Moim zdaniem rzecz w tym aby nie dać odczuć gospodarzowi, że najważniejsz
                > e
                > > dla gościa to toaleta. Gospodarz może się dziwnie poczuć jak przychodzi d
                > o nieg
                > > o
                > > gość i leci wprost do toalety, toaleta najważniejsza.
                > > To są niuanse i być może nie każdy to wyłapuje.
                >
                > Wydaje mi się, że trzeba dużo złej woli, żeby tak to odebrać.

                "Ograniczenie prędkości do 50 to bezsens, bo wszystkie znane mi auta i ich kierowcy potrafią bezpiecznie wyhamować z wyższej prędkości" - ale są też auta i kierowcy którzy nie potrafią z wyższej.

                Myślę, że zasady są po to aby było "bezpiecznie" dla wszystkich, tych z dobrym refleksem i bardzo dobrymi hamulcami oraz tych ze słabszym (choć w granicach normy) refleksem i słabszymi (choć w granicach normy) hamulcami.
                • droch Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 10:56
                  Z jakimi niebepieczeństwami może wiązać się skorzystanie z toalety przed dolewka napoju?
                  • aqua48 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 06.02.14, 21:52
                    droch napisał:

                    > Z jakimi niebepieczeństwami może wiązać się skorzystanie z toalety przed dolewk
                    > a napoju?

                    Z niebezpieczeństwem uznania nas przez gospodarza za osobę nieobytą lub kogoś z problemami zdrowotnymi.
                    • droch Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 07.02.14, 12:02
                      Stawiając na szali konsekwencje nie skorzystania z toalety można jednak rozważyć podjęcie tego ryzyka.
                      Przekroczenie limitu dopuszczalnej prędkości może natomiast być granicą pomiędzy życiem a śmiercią.
                      • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 07.02.14, 12:15
                        droch napisał:

                        > Stawiając na szali konsekwencje nie skorzystania z toalety można jednak rozważy
                        > ć podjęcie tego ryzyka.

                        Oczywiście, każdy sam pracuje na swoją reputację i sam stawia ją na szali.
                        Przyjęło się, że brak zarządzania swoimi potrzebami fizjologicznymi wybacza się
                        dzieciom, MAŁYM dzieciom, a od starszych dzieci, młodzieży i oczywiście
                        dorosłych oczekuje się przykładowo załatwienia tych potrzeb przed wykładem
                        czy choćby właśnie chociaż częścią wizyty towarzyskiej.

                        Oczywistym jest, że lepiej aby ta doktorantka wpadła do domu profesora i lotem
                        szczupaka skierowała się do toalety NIŻ jeśli by miała się posikać czy naraziła
                        się na uszkodzenie pęcherza to oczywiste tak samo jak to, że oczywistym jest
                        że dopuszczenie przez tę osobę do tak awaryjnej sytuacji jest niewłaściwe.
                        Mi takie dopuszczenie kojarzy się z zachowaniami typu:
                        jakoś to będzie,
                        ach gdzieś tam się załatwię
                        ach w razie czego to przecież u profesora też mogę
                        ot takie niefrasobliwe zachowanie.
                        • madzioreck Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 07.02.14, 23:46
                          > Przyjęło się, że brak zarządzania swoimi potrzebami fizjologicznymi wybacza się
                          > dzieciom, MAŁYM dzieciom, a od starszych dzieci, młodzieży i oczywiście
                          > dorosłych oczekuje się przykładowo załatwienia tych potrzeb przed wykładem
                          > czy choćby właśnie chociaż częścią wizyty towarzyskiej.

                          Dziw bierze, że w ogóle komukolwiek wybacza się takie nieobycie, jak posiadanie potrzeb fizjologicznych.

                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 08.02.14, 00:41
                            madzioreck napisała:
                            Dziw bierze, że w ogóle komukolwiek wybacza się takie nieobycie, jak posiadanie potrzeb fizjologicznych

                            a co powiesz o tym, ze byla okazja wpierw skorzystac z toalety w pociagu i na dworcu?

                            Minnie
    • agpagp Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 09.02.14, 09:28
      A nie można powiedzieć że chciało by się odświeżyć po tak długiej podróży? I wtedy załatwić wszystko ?
    • horatio_valor Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 09.02.14, 14:01
      Oczywiście, korzystanie z łazienki u kogoś, zwłaszcza będącego daleko od nas pod względem dystansu, wieku, funkcji itp., czyli tak jak w podanym przykładzie, zawsze jest trochę krępujące, ale jestem zdania, że w sytuacji, kiedy gość jedzie trzy i pół godziny z daleka, ma święte prawo odświeżyć się w łazience zaraz po wejściu do domu gospodarza. Szczególnie, że spotkanie nie jest natury kurtuazyjnej, tylko ma charakter roboczy. Wiadomo, że przed pracą warto się odświeżyć, czasem nawet przebrać, coś wypić itd. Moim zdaniem nie popełniasz żadnego faux pas. Ja bym w takiej sytuacji wszedł do mieszkania, przywitał, rozebrał się, przeszedł do miejsca docelowego, gdzie będzie się odbywała konsultacja, po czym, przed zajęciem miejsca, grzecznie poprosił o skorzystanie z toalety i już.
    • salsadura Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 09.02.14, 14:45
      Przeczytałam całą dyskusję i w pewnych momentach nie wiedziałam, czy śmiać się, czy płakać.

      Mam pytanie dodatkowe: jak w podobnej sytuacji (wizyta) powinna zachować się przeszło siedemdziesięcioletnia pani z problemami pęcherza, aby nie poczuć się mało komfortowo i nie narazić na zarzuty złego wychowania?
      Czytając niektóre posty nie widzę rozwiązania zgodnego z s-v, oprócz tego, które nasuwa się samo, a mianowicie, aby po prostu siedziała ww własnym domu i do upojenia korzystała z własnej toalety uncertain.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 09.02.14, 23:00
        salsadura napisała:
        Mam pytanie dodatkowe: jak w podobnej sytuacji (wizyta) powinna zachować się przeszło siedemdziesięcioletnia pani z problemami pęcherza, aby nie poczuć się mało komfortowo i nie narazić na zarzuty złego wychowania?

        Chyba dobrze starszej pani wybacza sie nieco wiecej niz mlodej,
        a nawet zwyczajnie - w srednim wieku osobie ?

        Minnie
      • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 13:36
        salsadura napisała:

        > Przeczytałam całą dyskusję i w pewnych momentach nie wiedziałam, czy śmiać się,
        > czy płakać.
        >
        > Mam pytanie dodatkowe: jak w podobnej sytuacji (wizyta) powinna zachować się pr
        > zeszło siedemdziesięcioletnia pani z problemami pęcherza,

        Gdyby rzeczywiście tak było to przeczytałabyś również to co poniżej cytuję,
        a o co sama teraz pytasz:

        nm.buba011 03.02.14, 21:43

        > Masz Bubo rację, jednak w tym wypadku może chodzić o osobę z problemem
        > chorobowym,

        - Ta kwestia nie podlega żadnej dyskusji. Przypadki nadzwyczajne zawieszają s-v.
        • salsadura Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 14:31
          Przepraszam bardzo, a jak starsza pani ma poinformować o swoich przypadłościach? Jeśli nie ma ochoty informować gospodarza o swoich problemach (nie ma takiego obowiązku, prawda?), a nie chce być posądzona o nieznajomość zasad s-v, to co ma zrobić w takim przypadku?
          Takiej sytuacji dotyczyło moje pytanie, a nie "zawieszania zasad s-v".
          • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 15:25
            salsadura napisała:

            > Przepraszam bardzo, a jak starsza pani ma poinformować o swoich przypadłościach
            > ? Jeśli nie ma ochoty informować gospodarza o swoich problemach (nie ma takiego
            > obowiązku, prawda?), a nie chce być posądzona o nieznajomość zasad s-v, to co
            > ma zrobić w takim przypadku?
            > Takiej sytuacji dotyczyło moje pytanie, a nie "zawieszania zasad s-v".

            Nie wiem jak, a co ważniejsze to nie wiem czy w ogóle ma informować.
            Wiem, natomiast, że skoro sytuacje wyjątkowe zawieszają sv to nie ma o czym mówić.
        • salsadura Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 14:41
          urko70 napisał:
          >
          > Gdyby rzeczywiście tak było to przeczytałabyś również to co poniżej cytuję,
          > a o co sama teraz pytasz:

          Zarzucanie kłamstwa mieści się w standardach s-v? Od kiedy?
          • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 15:16
            salsadura napisała:

            > > Gdyby rzeczywiście tak było to przeczytałabyś również to co poniżej
            > > cytuję, a o co sama teraz pytasz:
            >
            > Zarzucanie kłamstwa mieści się w standardach s-v? Od kiedy?

            Nie wiem czy można nazwać kłamstwem sugerowanie, że o czymś nie było
            mowy podczas gdy mowa była. Ale jeśli ktoś by się tak upierał.... to jego sprawa.
            • salsadura Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 17:53
              Nie upieram się smile.
              W wątku nie znalazłam odpowiedzi na moje wątpliwości i dlatego dopytałam.

              Napisałeś:
              "Wiem, natomiast, że skoro sytuacje wyjątkowe zawieszają sv to nie ma o czym mówić."
              Czy reguły s-v się nie zmieniają? Czy nie lepsze byłoby życie, gdyby po podróży, nie ważne jak długiej, można po prostu skorzystać z łazienki (bez wypicia jednego napoju wink) i nie mieć poczucia, że popełnia się katastrofalną gafę?
              Bez "zawieszania zasad"? Bez korzystania z jakichś dziwnych "przywilejów" zdrowotnych, o których nikt nie chce i nie musi opowiadać, bo to też będzie mało przyjemne dla wszystkich i na 100% niezgodne z s-v?
              Litości!
              • urko70 Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 12.02.14, 13:22
                salsadura napisała:

                > Nie upieram się smile.

                Skądś jednak wzięło Ci się to kłamstwo:
                "Zarzucanie kłamstwa mieści się w standardach s-v?"
                smile


                > W wątku nie znalazłam odpowiedzi na moje wątpliwości i dlatego dopytałam.

                Odpowiedź była: "sytuacje wyjątkowe zawieszają sv" czyli łopatologicznie:
                grzecznościowo pytasz "czy mogę skorzystać z toalety"



                > Napisałeś:
                > "Wiem, natomiast, że skoro sytuacje wyjątkowe zawieszają sv to nie ma o czym mó
                > wić."
                > Czy reguły s-v się nie zmieniają?

                Pytanie na tyle ogólne, że odpowiedź może być jedna: zmieniają.


                > Czy nie lepsze byłoby życie, gdyby po podróży
                > , nie ważne jak długiej, można po prostu skorzystać z łazienki (bez wypicia jed
                > nego napoju wink) i nie mieć poczucia, że popełnia się katastrofalną gafę?

                Zależy dla kogo lepsze.


                > Bez "zawieszania zasad"? Bez korzystania z jakichś dziwnych "przywilejów" zdrow
                > otnych, o których nikt nie chce i nie musi opowiadać, bo to też będzie mało prz
                > yjemne dla wszystkich i na 100% niezgodne z s-v?
                > Litości!

                Moim zdaniem to jest tak: są pewne zasady które wypracowywano przez pokolenia,
                zasady które pozwalają na bezpiecznie kontakty towarzyskie. Zapewne niektóre z
                nich nie zawsze nadążają za pewnymi zmianami społecznymi przez co utrudniają
                niektórym osobom funkcjonowanie. Pytanie co by było gdyby te zasady zmieniały się
                gdy tylko wiatr zawieje. Od doszła do władzy klasa robotnicza wprowadziła swoje
                zasady i te stare już do lamusa, a potem wszyscy mają się męczyć bo przyjęło się,
                że przy stole siorbią, dłubią w nosie etc...
    • niratkadd Re: korzystanie z toalety u obcej osoby 11.02.14, 21:19
      Jak to??! Myślałem, że kobiety nie sikają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka