kora3
09.02.14, 13:28
Choc już po tej studniówce, o którą chce zapytać, ciekawa jestem Waszego zdania.
Otóż - w tym roku córka mej koleżanki miała studniówkę. Zwyczajowo bal ten w tej szkole odbywał się w budynku należącym do szkoły, ale z racji tego, ze w budynku tym trwa remont, tegoroczna studniówka odbywała się w wynajętej sali. To znacznie podrożyło koszty imprezy i w związku z tym ktoś z rodziców stwierdził, że nauczyciele, którzy wszak za impreze nie płacą, powinni przyjść na nią bez osób towarzyszących. Część rodziców poparła te osobę, czesc była neutralna. Moja koleżanka uważa, że pomimo, iż istotnie koszty imprezy sa znacznie wyższe niż zeszłoroczne (ma rozeznanie, jako, ze w zeszłym roku studniówkę w tej szkole miał syn jej siostry) nie ma opcji, by takie coś proponować. Była jednak w mniejszości.
Wracając z zebrania wdała się w polemikę z matką dwóch uczennic, która uświadomiła jej, że mając dwoje dzieci "studniówkowych" i nie będąc bogatą pani ta nie ma ochoty płacić za os. tow. dość licznego grona pedagogicznego. Pani ta uważała, ze owszem - owo grono powinni zapraszać uczniowie (w praktyce - płacić za nie ich rodzice), ale za os. tow. każdy nauczyciel powinien sobie zapłacić, albo z niego zrezygnować.
Kolezanka nadal trwała przy swoim, ale przyznała, ze wzbudziło to wszystko w niej wątpliwości - zważywszy na znacznie niż w zeszłym roku wyższy koszt imprezy.
W rozmowie na temat ze mną przyznała, że właściwie to sami nauczyciele wiedzac, ze tegoroczna impreza będzie znacznie droższa powinni zaproponować takie rozwiązanie, że tak byłoby fair i elegancko, ale skoro nie zaproponowali, to rodzicom nie wypadało tego proponować. Ostatecznie nauczyciele poszli z os. tow. u nie płacili za nic, ale dylemat pozostał.
Czy Waszym zdaniem z racji znacznie wyższych w tym roku kosztów studniówki nauczuciele powinni coś takiego sami zaproponować?