Dodaj do ulubionych

natrętne telefony

11.02.14, 14:18
Moja żona od jakiegoś czasu nękana jest telefonami przez koleżankę, i nie jest to wcale jakaś bliska przyjaciółka, ale osoba, którą znamy od jakiegoś roku. Czy to sobota wieczorem, czy niedziela w południe, czy 11 w nocy, czy 8 rano osoba ta dzwoni ciągle z najprzeróżniejszymi, zazwyczaj drobnymi sprawami, angażując żonę w swoje życie w stopniu, który zaczyna już być chory. Niestety łączą nas pewne sprawy, więc wyraźne powiedzenie "proszę więcej nie dzwonić" nie za bardzo wchodzi w grę. Jak taktownie, ale jednak stanowczo dać do zrozumienia, że nie życzymy sobie wydzwaniania po 20 razy na dzień?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: natrętne telefony 11.02.14, 14:51
      Zacznij może od prośby, żeby nie wydzwaniała w nocy po konkretnej godzinie, a rano też przed jakąś określoną. To tak na dobry początek, potem nauczycie się spławiać metodą drobnych kroków.
    • nevada_r Re: natrętne telefony 11.02.14, 15:06
      Niech żona nie odbiera. Może ustawić dzwonek na "ciszę", kiedy dzwoni ta osoba.
    • angazetka Re: natrętne telefony 11.02.14, 15:59
      Niech żona nie odbiera i wyciszy telefon. Proste.
      • mariusz_zet Re: natrętne telefony 11.02.14, 16:49
        gdyby to było takie proste... próbowaliśmy już nie odbierać, ale ona nie odpuszcza
        ile można żyć z wyciszonym telefonem... Obawiam, że skończy się na jakiejś ostrej wymianie zdań
        • bene_gesserit Re: natrętne telefony 11.02.14, 18:56
          Może chodzić o stalking.
          Jeśli to stalking to nie ma miejsca na grzeczność, a imo w tym wypadku metoda polega na tym, zebys to ty odbierał telefon i krótko wyjaśniał, ze żona nie będzie z nią rozmawiać, zegnał się i rozłączał.
          Telefonów po 22 nie macie w obowiazku odbierać w ogóle, od nikogo, chyba ze chodzi o najbliższych.
        • totorotot Re: natrętne telefony 14.02.14, 19:27
          Można ustawić brak dźwięku tylko na jeden numer.
    • nm.buba011 Re: natrętne telefony 11.02.14, 16:59
      mariusz_zet napisał:

      > Niestety łączą nas pewne sprawy, więc wyraźne powiedzenie "proszę więcej nie
      > dzwonić" nie za bardzo wchodzi w grę.

      - jak mówią inteligentni, w pytaniu zawarta jest... odpowiedź.

      Nowelka z moim udziałem.

      Zaprosił mnie kolega, ugościł, wyjął akordeon i dał... recital.
      Powiedział mnie szczerze, że w stosunku do mnie, na to może sobie pozwolić, wszak ma zakaz grania przy domownikach.

      Skończył, gdy zacząłem go prosić o zagranie co trudniejszych kawałków.



      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • malami115 Re: natrętne telefony 11.02.14, 17:16
      wyciszenie dzwonka powinno pomóc- przynajmniej was nie obudzi. Jeżeli wydzwania rano to niech zona odbierze po 12:00 i powie: ,,Nie odebralam bo spałam". To samo dotyczy niedzielnych telefonów: ,,Nie odebrałam bo spalam". ,,Nie odebrałam, bo spędzalam czas z rodziną". Może dodać ,,Wstaję zwykle w tygodniu po 9:00 a w weekendy po 12:00. Nie ma sensu do mnie dzwonić wcześniej, bo mam wyciszony telefon" . To samo wieczorami: ,,Wieczorem po 19:00 wyciszam telefon, by spędzic czas z mężem". No jezeli koleżanka jest kumata to się zorientuje, ze sie narzuca....

      Niedawno miałam bardzo podobny problem,a raczej mi bliska osoba która prowadzi biznes. Nie wiem dlaczego ludzie mają takie przekonanie, że jak ktoś ma swoj biznes to jest pod telefonem 24 godziny na dobę, 7 ni w tygodniu. Był jeden nastręt, który z uporem maniaka dzownił o 7-8 rano w niedzielę oraz późno wieczorem. Kika komunikatów poskutkowało. Jakoś wstrzymuje się, by dzownić w południe aczkolwiek niera próbuje przesunąć granicę ( i znowu trzeba stosować powyższe zwroty)
      • laura988 Re: natrętne telefony 11.02.14, 19:22
        mam wrażenie, że to telefonia komórkowa doprowadziła do eskalacji tego typu zachowań. Kiedyś, jak były tylko stacjonary, ludzie jednak jakoś bardziej brali pod uwagę, że mogą np. obudzić całą rodzinę i że może taki telefon przeszkadza także innym domownikom. Komórki wyzwoliły ich z tych wątpliwości. dodatkowo stacjonarny dawał większe pole manewru, jeżeli chodzi o opór natrętom - można było powiedzieć, że nie było mnie w domu, nie odbierać i tyle. teraz niestety trudno się wykpić, że nie widziało się 20 nieodebranych połączeń od ukochanej koleżanki, no i ta presja, że jednak wypadałoby oddzwonić... Telefon komórkowy to fajna rzecz i ogromna wygoda, ale czasem też mam ochotę wyłączyć go i mieć wreszcie święty spokój
        • malami115 Re: natrętne telefony 11.02.14, 19:26
          to czemu tego nie robisz ? smile Możesz kontaktować się z ludźmi listownie albo miec stacjonarny. Znam kilka takich osób.
          • laura988 Re: natrętne telefony 11.02.14, 21:42
            Czasem robię wink trudno jednak tak funkcjonować na dłuższą metę, szczególnie jeśli prowadzi się dość mobilny tryb życia
            • dar61 niewyłączalne telefony? 15.02.15, 15:41
              Życie bez smyczy telefonicznej nie jest trudne. Wystarczy małe [i]pstryk/i] i już po wszystkiem.
              Jak kto wierzy w namierzanie nawet wyłączonego radiotelefonu, można też wyjąć akumulatorek.
              U nas nawet telefon domowy na kabelek [z zasilaczem] podłączony jest do przedłużacza z klawiszem wyłączającym.

              A w tym startowym problemie starczy trochę zwykłej asert... zwykłej stanowczości. Byle dobrze dobrać słowa, np. wspomnieć o inklinacjach ...
    • engine8 Re: natrętne telefony 12.02.14, 02:28
      Tu juz chyba ani nie chodzi o s-v ani o to CZY ale jedynie JAK poskromic natreta?

      Technologia jest... i zona tez ma kolezanki ktre dzwonai za czesto i po nico a potem wisza na telefonie godzine mowiac o niczym.
      Od takich staram sie odbierc ja - i splawiam ich szybko... "zony nie ma" albo " wlasnie sie kapie".
      Zona wie ze moze zganiac na mnie iz nie przekazalem ze ktos dzwonil...

      A jak mnie nie ma to sie odbywak mniej wiecej tak::


      Jesli to komorka to wyswietla sie kto dzwoni? - Nie chce odbierac to ignoruje albo naciskam czerwony guzik i natychmiast wrzucam na poczte glosowa. Jak dzwoniacy ma powod to sie nagra a ja zdecyduje czy i kiedy oddzwonie. Po godz 21 wylaczamy komorki.

      Jesli stacjonarny to mozna "monitorowac" uzywajac sekretarke i jesli nie wyswietla sie numer to po ilus tam ( programowanych ) dzwonkach wlacza sie sekretarka - wtedy slychac kto i co nagrywa - moza przechwycic te co sie chce odebrac a na inne oddzwonic a jeszcze inne zignorowac....

      • ach_dama_byc_z_kanady Re: natrętne telefony 12.02.14, 03:07
        Macie to na swoje wlasne zyczenie.

        Sposobow jest sporo, od - jak ktos juz sugerowal - nieodbierania tel.
        poprzez wyciszanie poprzez robienie unikow typu zona w kapieli,
        zona spi, zona wyszla i itd itp do spokojnych rozmow ze pomiedzy tymi a tymi godzinami
        telefonow nie odbieracie. az do skutku.


        Minnie
    • baba67 Re: natrętne telefony 12.02.14, 07:19
      Jakie wspolne sprawy Was lacza? jestescie od niej uzaleznieni finansowo w pewnym stopniu jak mniemam bo mnie tylko cos takiego(do momentu kiedy sie nie uniezaleznie) zmusiloby do tolerowania czegos takiego.Mozna zyc z wyciszonym telefonem w pewnych godzinach tym bardzej ze jesli ona wydzwania tylko na zony to przeciez Twoj jest wlaczony i rodzina oraz blizsi przyjaciele moga sie dodzwonic do Was.
      W weekendy mozna wyciszac telefon do poludnia nawet.
      Gorszym problemem jest roszczeniowosc tej osoby.Jesli ktos komus NP pozyczyl pieniadze korzystnie a potem wymaga od dluznikow ciaglych przyslug to jest to zwykly szantaz i wyciszanie tel oraz splawianie nie zalatwi sprawy dopoki sie od tej osoby nie uniezaleznicie.
      • mariusz_zet Re: natrętne telefony 12.02.14, 10:14
        Cóż, pani ta jest naszą sąsiadką na działce, gdzie mamy domek letniskowy (na szczęście nie mieszkamy tam na stałe), jednak mimo to wchodzenie w otwarty konflikt z sąsiadami nie jest zbyt przyjemne. I nie, nie prosiliśmy się o to sami, jak tu ktoś napisał: pani zwykłe gesty życzliwości wobec sąsiadów typu pożyczenie szklanki cukru potraktowała jak zaproszenie do naszego życia. Słusznie tu ktoś wspomniał, że to podpada pod stalking, tak właśnie się czujemy (szczególnie żona). chyba faktycznie wyciszanie i nieodbieranie telefonów jest jedyną metodą
        • malami115 Re: natrętne telefony 12.02.14, 10:18
          O losie big_grin z powodu domku letniskowego w którym praktycznie nigdy was nie ma i sąsiadki pozwalacie sobie na to, by kobieta wchodziła wam na glowę ? Nie wierze he he
          • mariusz_zet Re: natrętne telefony 12.02.14, 11:14
            a skąd wiesz, że prawie nigdy nas tam nie ma? akurat jesteśmy, i to często, dodatkowo ja wykonuję wolny zawód i pracę też tam zabieram, bo dotychczas miałem ciszę i spokój. odkąd pojawiła się nowa sąsiadka nie wiem, jak z tym będzie. trudno z drugiej strony wejść na ścieżkę wojenną z osobą, którą ma się za płotem... Nie chcę mieć sytuacji, w której każdy przyjazd na działkę będzie wiązał się z jakimś dyskomfortem, szczególnie że dom ten traktuję jak swoją ostoję. po co nam jakieś konflikty, obrażanie się, nieodzywanie? z drugiej strony inwazyjność tej osoby jest naprawdę niespotykana i obawiam sie, że prędzej czy później dojdzie do jakiejś ostrej konfrontacji
            • chris1970 Re: natrętne telefony 12.02.14, 16:00
              Polecam obejrzenie filmu pt. "Starsza pani musi zniknąć".
              W tym filmie widać, jak młoda, grzeczna para nie radzi sobie z natrętną i wykorzystującą ich starszą panią. Czarna komedia, ale świetna.
              Aby nie dopuścić do tego, że sami staniecie się bohaterami remake'u owej, proponuję zastosowanie głębokiej asertywności.
              Słowa, że "dziś nie przyjechałem na działkę dla relaksu, tylko popracować w ciszy i spokoju. Mam ważny projekt do skończenia, a w mieszkaniu nie mam dobrych warunków. Dlatego też proszę o wybaczenie, ale nie mogę pani poświęcić więcej czasu".
              • mariusz_zet Re: natrętne telefony 12.02.14, 22:08
                znam ten film wink Mój poziom poczucia osaczenia zaczyna dorównywać temu bohaterów filmu.
                Pani się nie poddaje: dzwoni, smsuje z pytaniami, kiedy żona będzie mogła oddzwonić. Na razie na parę dni wyłączamy w ogóle telefon żony. Jak się to później nie skończy, chyba nie obędzie się bez konfrontacji
        • chris1970 Re: natrętne telefony 12.02.14, 10:45
          Telefon jest dla Was, a nie Wy dla telefonu.
          Samo wyciszanie telefonu niewiele pomoże, bo ta pani może dzwonić bez skutku, może też mieć pretense i je wyrażać, że jej telefony są ignorowane.
          Oprócz tego, musicie przygotować się na konfrontację kiedyś z zarzutem, że telefonów nie odbieracie. Spokojna i stonowana odpowiedź, że o pewnej porze ściszacie telefon ze względu na ciszę nocną, chęć odpoczynku itp.
        • baba67 Re: natrętne telefony 12.02.14, 12:29
          Jesli nie ma przeslanek finansowych to Waszym problemem jest wlasna wysoka kultura osobista.
          Macie opory przed normalna niczym nie grozaca (bo w przypadku wierzyciela to jest sila wyzsza) obrona wlasnych granic.
          Jedyne co tu bedzie skuteczne bez zaogniania (jeszcze niepotrzebnego) sytuacji.
          Wyciszanie tel zony do 10-12 w weekendy a o 21 codziennie.
          Obieranie 1 tel dziennie(na poczatek) i spelnienie 1 sensownej prosby na tydzien innym konsekwentne i grzeczne odmawianie.
          Mysle ze 2 miesiace wystarcza.
    • nchyb Re: natrętne telefony 12.02.14, 13:18
      a czy nie najprościej byłoby zmienić numer telefonu i nowego tej pani nie podać?
    • urko70 Re: natrętne telefony 12.02.14, 13:42
      mariusz_zet napisał:

      > Moja żona od jakiegoś czasu nękana jest telefonami przez koleżankę, [...]
      > Jak taktownie, ale jednak stanowczo dać do zrozumienia, że ni
      > e życzymy sobie wydzwaniania po 20 razy na dzień?

      Jeśli to komórka i dzwonią ca ma identyfikację to wrzucić na czarną listę lub
      po prostu nie odbierać telefonów po pewnej godzinie.
      Jeśli jest trudność w identyfikacji osoby dzwoniącej to po pewnej godzinie Ty
      odbieraj telefony i za każdym razem uprzejmie informuj, że żona nie może
      odebrać telefonu.

      Ciężko mi sobie wyobrazić aby po kilku dniach takiego zachowania osoba
      dzwoniąca nie zrozumiała niewypowiedzianej aluzji.
      • mariusz_zet Re: natrętne telefony 12.02.14, 22:12
        takich aluzji ona niestety nie rozumie. też mnie to dziwi, ale to jakaś wyjątkowo oporna sztuka. szczerze mówiąc, pierwszy raz w życiu widzę podobne dziwo... Kobieta ma zero poczucia obciachu, o jakimkolwiek savoir-vivrze (o którym rozmawiamy na tym forum) nie ma nawet co wspominać...
        Na razie wyłączyliśmy telefon, w domu nastała błoga cisza wink
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: natrętne telefony 13.02.14, 03:48
          mariusz_zet napisał:
          . I nie, nie prosiliśmy się o to sami, jak tu ktoś napisał: pani zwykłe gesty życzliwości wobec sąsiadów typu pożyczenie szklanki cukru potraktowała jak zaproszenie do naszego życia.

          alez tak, prosiliscie sie, tylko zupelnie mnie nie zrozumieliscie.

          Na razie wyłączyliśmy telefon, w domu nastała błoga cisza

          TERAZ mnie zrozumieliscie smile

          Minnie
          • baba67 Re: natrętne telefony 13.02.14, 07:04
            Ale co dalej?
            Telefon wylaczycie na kilka dni, mozna powiedziec ze sie zepsul i by w naprawie.
            Rozwiazanie jest tymczasowe bo przeciez WAszym celem jest takie ulozenie stosunkow z sasiadka zeby pobyt na dzialce nie wiazal sie z zadnymi niemilymi odczuciami.
            Czy nie lepiej metoda walca ograniczac wyciszac w pewnych godzinach,ograniczac odbieranie oraz czynienie przyslug do jakiegos akceptowalnego poziomu(raz na tydzien to na poczatek)?
            Jest nadzieja ze sasiadka znajdzie sobie inne ofiary jesli nie bedzie mogla zerowac na WAs a z drugiej strony stosunki nie beda napiete.Panu najprawdopodobniej ma zaburzenia psychiczne jesli to wyglada jak opisujesz i naprawde rozne rzeczy mozecie zastac w swym domku .taka osobe trzeba zniechecic raczej niz rozdrazniac.
        • urko70 Re: natrętne telefony 13.02.14, 10:32
          mariusz_zet napisał:

          > takich aluzji ona niestety nie rozumie. też mnie to dziwi, ale to jakaś wyjątko
          > wo oporna sztuka. szczerze mówiąc, pierwszy raz w życiu widzę podobne dziwo...
          > Kobieta ma zero poczucia obciachu, o jakimkolwiek savoir-vivrze (o którym rozma
          > wiamy na tym forum) nie ma nawet co wspominać...
          > Na razie wyłączyliśmy telefon, w domu nastała błoga cisza wink

          Jak kto nie rozumie delikatnych to może stopniuj je smile
          - cześć moge prosić Anię?
          - cześć, niestety Ania jest zajęta
          - ale co takiego robi...
          - no wiesz... nie może podejść.
          - ale co robi ?
          - kupę robi.

          To ofc żart ale pytacz dostaje to co naprawdę chciał.

          Ja byłbym miły i uprzejmy ale wtedy kiedy mam czas, a kiedy nie mam ochoty/czasu
          to kontaktu bym unikał - oczywiście w sytuacji keidy dana osoba nadużywa mojego
          czasu.
    • liliawodna222 Re: natrętne telefony 13.02.14, 08:54
      Gdzieś tam piszesz, że wyciszanie i nieodbieranie telefonu jest CHYBA jedyną metodą... Nie zgadzam się. Uważam, że w przypadku tak nachalnego wydzwaniania, nieliczenia się z Waszym prywatnym czasem, wchodzeniem na głowę jest tylko jedno rozwiązanie: konkretna rozmowa, typu: Kasiu, bardzo Cię przepraszam, ale proszę, przestań tak dzwonić, jest to bardzo męczące, zakłócasz nam spokój.
      Inną sprawą jest to, że pewnie się obrazi, bo ten typ tak ma. Tylko, czy naprawdę Wam żal? I nie jest to kwestia otwartego konfliktu - Wy macie prawo bronić swojej prywatności, a że 99% ludzi tak by właśnie zareagowało (czyli obraziło się) to inna (i nie Wasza zarazem) sprawa.
      Pozdrawiam
      • baba67 Re: natrętne telefony 13.02.14, 08:58
        Zgoda ale ona normalna nie jest.
        • liliawodna222 Re: natrętne telefony 13.02.14, 09:02
          No pewnie, że nie jest! Chyba bym oszalała, gdybym miała tyle czasu wisieć na telefonie dzień w dzień i to na dodatek z kimś mało bliskim delikatnie mówiąc. A już mojego męża to szlag by trafił na bank!
          • baba67 Re: natrętne telefony 13.02.14, 09:13
            Mnie sie wydaje ze trzeba sprobowac metod lajtowych-moze przypadek nie jest bardzo ciezki i da sie spacyfikowac w miare pokojowo i przerzuci swe zainteresowanie na kogos innego.Potrzeba tylko zelaznej uprzejmej konsekwencji.tak urazona niezrownowazona osoba naprawde moze krwi napsuc i szkod narobic praktycznie bezkarnie.
    • mariusz_zet Re: natrętne telefony 13.02.14, 10:11
      Szanowni Państwo, również dochodzę do wniosku, że jest to przypadek psychiatryczny, sądząc po reakcjach - teraz pani śle do żony sms-y, dlaczego jej unikamy i nie odbieramy, czy coś się stało i że ona jednak chciałaby porozmawiać, i żeby żona dała znać, kiedy będzie mogła rozmawiać... Oczywiście jest szansa, że pani znajdzie sobie inną ofiarę, ale chyba niewielka, bo wydaje mi się, że nie ma zbyt wielu znajomych (czemu zresztą trudno się dziwić). Pewnie jednak nie uda się uniknąć konfrontacji, bo ja jestem cierpliwy, ale do czasu, a doprowadzony do ostateczności naprawdę potrafię być nieprzyjemny.
      Jeden wniosek płynie z tej historii: zastanówcie się Państwo, zanim pomożecie w czymkolwiek nieznanej wam bliżej osobie, choć w naszym przypadku nie była to pomoc znacząca, ot zwykła sąsiedzka, podesłanie namiarów na dekarza czy udostępnienie na parę dni ujęcia wody, ale druga strona uznałą, że daje jej to prawo do totalnego uwieszenia się na nas. potem wszyscy narzekają, jakie to są czasy, że nikt nikomu nie chce pomóc, ale ja przestaję się już temu dziwić.
      • baba67 Re: natrętne telefony 13.02.14, 10:30
        Wiesz, rownie dobrze mozna powiedziec-zastanowcie sie czy wsiasc do samochodu tyle teraz wypadkow.
        Mieliscie pecha- ta osoba ma problemy natury psychicznej.Moze wejdz na jakies specjalistyczne forum tak poradza lepiej.Takie osoby bywaja nieprzewidywalne, moglabym swoja historie opowiedziec ale to by juz byl off topic totalny.
      • urko70 Re: natrętne telefony 13.02.14, 10:38
        mariusz_zet napisał:

        > Szanowni Państwo, również dochodzę do wniosku, że jest to przypadek psychiatryc
        > zny, sądząc po reakcjach - teraz pani śle do żony sms-y, dlaczego jej unikamy i
        > nie odbieramy, czy coś się stało i że ona jednak chciałaby porozmawiać, i żeby
        > żona dała znać, kiedy będzie mogła rozmawiać...

        Nic prostszego jak przy najbliższym spotkaniu np na działce ewentualnie smsem,
        powiedziec napisac coś w stylu:
        "no wiesz Zosiu, wieczorem to zawsze w domu coś mam do roboty, a to gary,
        a to prasowanie, a to z dziećmi trzeba pobyć, no i oczywiście z mężem. A mam
        taką zasadę że popołudnia ofiarowuję swojej rodzinie"

        i okrasić to uśmiechem.

        Jednak czasem spotykamy w życiu osoby toksyczne z którymi jedno co można zrobić
        to przestać się kontaktować. Najpierw człowiek próbuje tłumaczyć, wyjaśniać,
        dyskutować a potem zostaje tylko unikanie kontaktów i wtedy człowiek odżywa.
    • neojeriomina Re: natrętne telefony 13.02.14, 11:00
      Przeczytałam cały wątek. Skoro ona jest odporna na argumenty, to niestety ale pozostaje postraszyć ją wyższą instancją, czyli pozwem o nękanie. I jeśli boicie się, że ona Wam "coś" zrobi na tej działce, ostrzec ją, żeby nawet nie próbowała, bo od razu będzie pierwszą podejrzaną.
      Moim zdaniem Wy się dajecie zastraszać. I ona świetnie czuje, że ma nad Wami władzę. A IMHO przeceniacie jej możliwości i to sporo smile
      Bardzo możliwe też, że ta pani ma jakieś psychiczne odchylenia...
      • baba67 Re: natrętne telefony 13.02.14, 11:02
        Przeciez na pozew o nekanie to stanowczo za wczesnie.Na razie kobieta jest natretna.
        • neojeriomina Re: natrętne telefony 13.02.14, 11:08
          Ale ja nie mówię o składaniu pozwu, tylko o poinformowaniu tej pani, że się taki pozew zamierza złożyć.
          • urko70 Re: natrętne telefony 13.02.14, 11:13
            neojeriomina napisała:

            > Ale ja nie mówię o składaniu pozwu, tylko o poinformowaniu tej pani, że się tak
            > i pozew zamierza złożyć.

            Po takich wypowiedziach wizyty na działce stałyby się tak miłymi i sympatycznymi,
            że nikomu by się tam nie chciało iść.
            • neojeriomina Re: natrętne telefony 13.02.14, 11:16
              No wiesz, ja na miejscu autora wątku i jego żony po prostu miałabym to gdzieś smile No ale ja umiem trzymać sąsiadów na dystans i zawsze to potrafiłam.
              • urko70 Re: natrętne telefony 14.02.14, 09:31
                neojeriomina napisała:

                > No wiesz, ja na miejscu autora wątku i jego żony po prostu miałabym to gdzieś :
                > ) No ale ja umiem trzymać sąsiadów na dystans i zawsze to potrafiłam.

                Wszyscy jesteśmy różni, jedni są delikatniejsi inni mniej delikatni, jedni umieją
                opier...lić w białych rękawiczkach i mają spokój inni nie umieją i jak w tym
                przypadku spokoju nie mają.
      • mariusz_zet Re: natrętne telefony 13.02.14, 15:44
        niestety prawdą jest, że w trosce o stosunki dobrosąsiedzkie i własny spokój faktycznie daliśmy się zastraszyć. a ona rzeczywiście świetnie się czuje... Cóż, nikt normalny nie jest przygotowany na taki wampiryczny atak osoby psychicznie zaburzonej
        Chyba faktycznie powinienem raczej zamieścić ten wątek na forum dotyczącym psychopatii...
        • annthonka Re: natrętne telefony 13.02.14, 17:49
          Wygląda na to, że jako osoby mało asertywne staliście się ofiarami tej pani. Inni ją spławili to do nich nie dzwoni i uczepiła się Was.

          Moim zdaniem uniki ani aluzje nie przyniosą tu efektu. Z panią trzeba rozpocząć rozmowę grzecznie, ale stanowczo.
          Można powiedzieć "przykro mi, ale od jakiegoś czasu jesteśmy dość mocno zajęci i nie mamy możliwości rozmawiać przez telefon. Pogawędzimy z panią przy okazji następnej wizyty na działce".

          Jeżeli dzwoni o 11. wieczorem (o 8. rano), można jeszcze dodać "czy coś się stało, że niepokoi nas pani o tak późnej (wczesnej) porze? Obudziła nas pani."

          Asertywnie powtarzane powinno w końcu dotrzeć. Jeżeli nie dotrze to niestety trzeba już mniej uprzejmie zażądać, żeby pani przestała zakłócać Wam spokój telefonami.
    • lati7 Re: Jaki był finał problemu? 13.02.15, 22:54
      Ciekawi mnie jak pan sobie poradził z tą sytuacją? Jak się sprawa zakończyła ? Widzę iż minął właśnie rok od problemu.. W moim przypadku zlikwidowałam telefon stacjonarny (15lat) i zmieniłam numer komórki (13 lat).
      Wiem że są luzie psychicznie chorzy,którzy za nic maja twoje życie, potrafią zasnuć "smrodem" i zbrzydzić permanentnie jakiekolwiek kontakty z nimi.
      • mariusz_zet Re: Jaki był finał problemu? 13.02.15, 23:51
        sytuacja skończyła się tak, że w końcu nie wytrzymaliśmy - kontakty zostały zakończone stanowczo i w sposób nie budzący wątpliwości co do ciągu dalszego ("proszę się od nas raz na zawsze odczepić"). jak ktoś tu radził zaznaczyłem tej pani, że jeśli jednak nie posłucha, na policji złożę doniesienie o nękanie. Pomogło jak ręką odjął, a my poczuliśmy niewysłowioną ulgę. Jak już się tak stało, moje wątpliwości co do "trudnego sąsiedztwa" też zniknęły, jakoś przestaliśmy się przejmować, że za siatką siedzi wredna baba. Z dzisiejszej perspektywy moje rozterki sprzed roku wydają mi się zdecydowanie na wyrost... ale cóż, człowiek uczy się całe życie. Nie ukrywam, że pomogło też to, iż pani w międzyczasie zdążyła skłócić się ze wszystkimi sąsiadami dookoła, od jednych została wręcz wyrzucona po jakiejś awanturze, bo za często się tam wpraszała i sąsiadka w końcu też nie wytrzymała. szkoda, że tyle czasu i nerwow na nią zmarnowaliśmy, trzeba było od razu ją pogonić, następnym razem na pewno tak zrobię, co wszystkim też polecam, mieć za dużo skrupułów też nie jest dobrze
    • koronka2012 Re: natrętne telefony 13.02.15, 23:27
      Odzwyczajać do skutku - po prostu nie odbierać. Szkoda, że dopiero teraz, ale lepiej późno niż się dalej męczyć. Rozumiem, że z pewnych względów kontaktów zerwać się nie da, pozostaje wojna podjazdowa i uniki.

      Odbierać co 10 telefon- i absolutnie żadnego w porach dla was nieodpowiednich. Kolejny krok - nie odbierać żadnego przez cały dzień. Poinformowałabym zbolałym głosem, że źle się czułam i potrzebowałam spokoju. Każdą rozmowę przerywałabym po chwili komunikatem "muszę kończyć, bo właśnie... zaczynam spotkanie/wchodzimy do kina/wchodzę do windy/parkuję/odcedzam makaron - cokolwiek.

      Telefonu o 8 rano z zasady nie odbieram. Dzwoniącego jasno informuję przy okazji oddzwonienia, że o tej porze jeszcze śpię. O 23 odbieram bo późno chodze spać, ale gdyby ktoś mi działał na nerwy - natychmiast bym przestała - i analogicznie oddzwaniając następnego dnia - informowałabym, że nie słyszałam dzwonka, a jak się zorientowałam uznałam że pora zbyt późna na telefony.

      Kwestia zwalczenia u żony poczucia winysmile i wyrobienia minimum asertywności.
    • ortolann Re: natrętne telefony 14.02.15, 10:56
      Nie odbierać wszystkich telefonów, a na te nieodebrane nie oddzwaniać. Może nie jest to zgodne z SV, ale też nie ma potrzeby przestrzegać go co do litery, skoro wchodzimy w interakcje z kimś również nieprzestrzegającym go.
    • akle2 Re: natrętne telefony 15.02.15, 12:57
      Stary wątek ale sprawa ciekawa; jeśli autora i jego żonę łączą z natrętna panią sprawy zawodowe, to odbierać tylko w godz. 8:00-16:00 w dni powszednie. Sprawy prywatne zawsze można zrewidować a jeśli już trzeba odbierać, to 17:00-19:00 bo wcześniej praca a później czas dla rodziny tongue_out
      • aqua48 Nie przeczytaliście, że sprawa rozwiązana? 15.02.15, 13:36
        Dawno temu i skutecznie...
        • mariusz_zet Re: Nie przeczytaliście, że sprawa rozwiązana? 15.02.15, 13:59
          I to jeszcze jak skutecznie! aż sam jestem zdziwiony. babie udało się nas osaczyć, to fakt, strasznie w ogóle była wygadana i elokwentna, taka co to na wszystkim się zna i swojego interesu będzie dochodzić do upadłego... Ale jak się huknęło i postraszyło, to tak uszy po sobie położyła, że aż miło popatrzeć. Widać ten typ tak ma. Piszę, bo może komuś się przyda taka obserwacja, my zdecydowanie za długo się z nią obchodziliśmy jak z jajkiem, a nie było to warte naszych nerwów
        • akle2 Re: Nie przeczytaliście, że sprawa rozwiązana? 17.02.15, 00:32
          aqua48 napisała:

          > Dawno temu i skutecznie...


          Tak, przeczytaliśmy. Podobnie jak w dziesiątkach innych odgrzebanych wątków.
          Uważasz, że analogiczna sprawa nigdy się u nikogo nie powtórzy i że nie można przedyskutować innego rozwiązania?
          • mariusz_zet wyłączanie telefonów nie jest rozwiązaniem 17.02.15, 10:41
            Więc od raz zaznaczę, że w moim odczuciu wyłączanie telefonu nie jest rozwiązaniem, przynamniej nie docelowym. owszem, przyniesie chwilową ulgę, ale przynajmniej w naszym przypadku było tak, że jak tylko telefon włączaliśmy, pani natychmiast dzwoniła znowu, i to jakby ze zdwojoną siłą i furią... miałem wrażenie, że ją to jakoś dodatkowo napędza. jeżeli ktoś nie rozumie, że nie dzwoni się 20 razy na dzień, w święta i po nocach, to nie zrozumie też przesłania w postaci nieodbieranego czy wyłączonego telefony. tym bardziej, że telefon jest potrzebny, nam przynajmniej do spraw zawodowych.

            Kiedyś świadkiem takiego ataku telefonicznego była przyjaciółka mojej żony, z boku patrzyła na sytuację, po tym, jak sąsiadka w ciągu 10 min. zadzwoniła po raz czwarty, powiedziała "Wy się będziecie musieli w końcu z nia pokłócić, bo ona inaczej nie da wam spokoju". Z perspektywy czasu przyznaję 100% racji
            • akle2 Re: wyłączanie telefonów nie jest rozwiązaniem 17.02.15, 20:15
              Wypisz, wymaluj, jedna z bliskich dla mnie osób, obecnie już nieżyjąca. Diagnoza lekarska brzmiała: schizofrenia paranoidalna. W końcówce życia dzwoniła do mnie po 30x na dobę, szczególnie męczące było to w pracy; spokojna rzeczowa rozmowa i spotykanie się z nią co drugi dzień pomagały na bardzo krótko. Może więc jest coś nie tak z głową Waszej znajomej, może trzeba zwrócić uwagę jej rodzinie na to zachowanie, które w Waszej ocenie odstaje od normy, może wspólnymi siłami uspokoicie te demony, które siedzą w jej głowie. Nie, żebyście mieli przejmować opiekę nad osobą zupełnie Wam obcą, ale ew. leki i przekazanie jej pod "kuratelę" rodziny może pomóc w takiej sytuacji. A męczących telefonów nie odbierać i już.
              • mariusz_zet Re: wyłączanie telefonów nie jest rozwiązaniem 17.02.15, 23:24
                tak, tak, mnie też się wydaje, że musi to być jakaś choroba psychiczna. mówię to całkiem poważnie. co do jakiś podpowiedzi dla rodziny - szczerze mówiąc moim jedynym marzeniem jest trzymać się od tych Państwa jak najdalej się da. wejście w jakikolwiek kontakt grozi nawrotem sytuacji wcześniejszej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka