ebro888 04.05.14, 10:32 Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 10:38 ebro888 napisała: > Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę? To samo co niegdyś. Przeproszenie jej jeśli była to reakcja na obraźliwe słowa, czyn, lub gest, lub opuszczenie towarzystwa jeśli spoliczkowanie było niesłuszne i bezpodstawne. Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 10:46 Czy oddala się on w zupełnym milczeniu, bez żadnych gestów? A jeśli byli sam na sam? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 10:49 ebro888 napisała: > Czy oddala się on w zupełnym milczeniu, bez żadnych gestów? A jeśli byli sam na > sam? Bez żadnych gestów, nawet jeśli byli sam na sam. Ma prawo powiedzieć: żegnam. Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 10:55 No ale co z mową ciała, czy jakoś skłania się na odchodne? Jak to ma idealnie wyglądać? ("... Duchowi memu dała w pysk...") Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 11:26 ebro888 napisała: > No ale co z mową ciała, czy jakoś skłania się na odchodne? Jak to ma idealnie w > yglądać? ("... Duchowi memu dała w pysk...") Mówiąc żegnaj może nieznacznie skinąć głową. Jeśli kobieta nie była wagi ciężkiej i policzek nie uszkodził mu części szyjnej kręgosłupa... Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 13:26 aqua48 napisała: > Jeśli kobieta nie była wagi ciężki > ej i policzek nie uszkodził mu części szyjnej kręgosłupa... A jeśli była takiej wagi, jeśli ten policzek to nie był tylko policzek, jeśli to było mocne uderzenie i są przesłanki, że będzie następne i następne i nie ma możliwości biernej obrony to co wtedy? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 13:51 urko70 napisał: > A jeśli była takiej wagi, jeśli ten policzek to nie był tylko policzek, jeśli t > o było mocne uderzenie i są przesłanki, że będzie następne i następne i nie ma > możliwości biernej obrony to co wtedy? Wezwać jak najszybciej policję. Do napaści z pobiciem. Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 15:05 aqua48 napisała: > > A jeśli była takiej wagi, jeśli ten policzek to nie był tylko policzek, j > eśli t > > o było mocne uderzenie i są przesłanki, że będzie następne i następne i n > ie ma > > możliwości biernej obrony to co wtedy? > > Wezwać jak najszybciej policję. Do napaści z pobiciem. A do czasu przyjazdu policji co on ma / wolno mu robić? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 15:36 urko70 napisał: > > Wezwać jak najszybciej policję. Do napaści z pobiciem. > > A do czasu przyjazdu policji co on ma / wolno mu robić? Wolno mu zamknąć się w toalecie i przytrzymywać drzwi od wewnątrz.. Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 15:38 aqua48 napisała: > urko70 napisał: > > > > Wezwać jak najszybciej policję. Do napaści z pobiciem. > > > > A do czasu przyjazdu policji co on ma / wolno mu robić? > > Wolno mu zamknąć się w toalecie i przytrzymywać drzwi od wewnątrz.. A jeśli on właśnie w tej toalecie dostał lub jeśli nie ma fizycznej możliwości odseparowania się od niej? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 19:45 urko70 napisał: > A jeśli on właśnie w tej toalecie dostał lub jeśli nie ma fizycznej możliwości > odseparowania się od niej? To radzę wezwać hydraulika. Jeśli natomiast nie ma możliwości fizycznego odseparowania się od pani, nie od toalety to znaczy, że już mu się wgryzła w gardło i zaplątała kłem w tętnicę. Za późno na interwencję. Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 23:23 aqua48 napisała: > urko70 napisał: > > > A jeśli on właśnie w tej toalecie dostał lub jeśli nie ma fizycznej możli > wości > > odseparowania się od niej? > > To radzę wezwać hydraulika. Jeśli natomiast nie ma możliwości fizycznego odsepa > rowania się od pani, nie od toalety to znaczy, że już mu się wgryzła w gardło i > zaplątała kłem w tętnicę. Za późno na interwencję. Zdaje się że to pierwsza kwestia w której różnimy się. Ja nie mam problemu w przyzwoleniu w pewnych przypadkach na wzajemne użycie siły, bo policzek "wczorajszy" a dzisiejszy to często dwa zupełnie inne i ten dzisiejszy ma się nijak szczególnie do genezy zwyczaju. Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 13:24 aqua48 napisała: > Ma prawo powiedzieć: żegnam. Pani jesteś nader łaskawa.... Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 13:23 aqua48 napisała: > [...] opuszczenie towarzystwa jeśli spoliczkowanie było niesłuszne > i bezpodstawne. Jak to się ma na niemal wszechobecnego akcentowania równości płci? Odpowiedz Link
angazetka Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 11:27 Radzi się zastanowić nad powodami, dla których dostał w twarz. Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 11:36 No właśnie, czy dalej, po incydencie, zachodzi możliwość, kiedyś, jakichś dalszych uwag co do zasadności jej czynu? Co, jeśli dostał w twarz "niesprawiedliwie"? Co jeśli uderzająca sama była "winna"? Co jeśli oboje ? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 11:42 ebro888 napisała: > Co, jeśli dostał w twarz "niesprawiedliwie > "? Co jeśli uderzająca sama była "winna"? Co jeśli oboje ? W takiej sytuacji również jak najbardziej właściwe jest rozstanie do czasu kiedy opadną emocje i będzie można o sytuacji porozmawiać na spokojnie i ustalić kto kogo powinien przeprosić. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 12:42 Generalnie strona, która wprowadza przemoc do komunikacji, pokazuje bezradność. Albo bezradność emocjonalną, albo intelektualną. Umiem sobie wyobrazić tylko kilka sytuacji, w której ktoś, obojętnie od płci, kto inicjuje przemoc fizyczą, nawet dość symboliczną, nie powinien za to przeprosić. I nie rozumiem, czemu w tej sprawie miałby być inne prawa dla kobiet, a inne dla mężczyzn. Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 12:48 Kluczem do zrozumienia jest bardzo długa historia tego obyczaju. Czy podlega on obecnie ewolucji. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 13:33 A jaka jest historia tego obyczaju? Jak dla mnie to teatralny gest rodem z francuskich filmów kostiumowych. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 15:48 Bardzo by mi ułatwiło, gdybyś wymieniła konkretne tytuły. Nie mam się za alfę i omegę, ale czytam sporo i jakoś nie zauwazyłam tematyki plaskania w twarz mężczyzny przez kobietę, zwłaszcza w kontekście historycznym w ujęciu od średniowiecza. Temat intrygujący, ale bez twojego przewodnictwa go nie zgłębię. Uchyl rąbka - dzięki z góry. Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 15:54 Jeśli Cię to rzeczywiście ciekawi, to szukaj wsród etosu rycerskiego. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: Dziś a wczoraj 04.05.14, 16:03 Mam wrażenie, ze się wykręcasz. Sporo jest o podrywie na rzuconą chusteczkę albo rękawiczkę, rękawiczką, owszem, policzkowali się panowie, zeby sprowokować do pojedynku, ale plaskania dłonią damską po męskim policzku, zwłaszcza jako zwyczaj od średniowiecza, jako żywo, nie pomnę. Jako prosta i konkretna kobieta wolałabym jednak konkrety, jak pisałam. Tytuły jakieś, autorów, cytaty, bo ja wiem - coś w tym rodzaju. Odpowiedz Link
znana.jako.ggigus etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:05 a)dotyczył b. odległych czasów i b)dotyczył wybranej grupy ludzi. Poza tym nigdy nie czytałam w jakiejś powieści np., aby dama dworu prała po pysku np. Zawiszę. Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:09 Bo to był rycerz bez skazy. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:20 No wlasnie jakbyś zarzuciła choćby imionami tych ze skaza, których damy prały po twarzach. Od średniowiecza. Odpowiedz Link
aqua48 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:18 znana.jako.ggigus napisała: >nigdy nie czytałam w jakiejś powieści np., aby dama dworu prała po pysku np. Zawiszę. Bo na Zawiszy zawsze można było polegać i nie dawał powodu do prania? Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:19 No własnie, może jestem niedouczona albo czytam nieodpowiednie ksiązki (istotnie, ostatni mój kontakt z etosem rycerskim odbył sie w LO, potem to już tylko z trzeciej ręki - w powieściach fantasy), ale jak napisałam - plaskacze kojarzą mi się z filmami z lat 60-90 li i jedynie. Faktycznie historycznymi, ale jeśli w filmie z zeszłego stulecia pani daje panu po twarzy, to nawet jeśli film opowiada o IXw ne, to nie onacza, że tak się w tym IXw zachowywano. Chyba. Chętnie bym naprawiła lukę w edukacji, więc czekam na konkrety. Bardzo to ciekawe, zwłaszcza jeśli chodzi o dżender. Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:27 W ten sposób można by odbyć studia uniwersyteckie w trzech machnięciach na forum. Studiuje się latami, głównie w oparciu o pobyty na wykładach i benedyktyńską pracę w bibliotekach. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:33 Ale ja nie chcę gruntownej wiedzy z dziedziny historii literatury, ale paru tytułów. Wystarczy jeden-dwa na stulecie. Sama napisałaś, ze "kluczem do zrozumienia jest bardzo długa historia tego obyczaju". No to własnie próbuję zrozumieć, a ty skąpisz wiedzy Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 16:50 Dobrze napisałaś: "chcę". Uważasz, że jestem Twoim wynajętym tutorem? Ja nie skapię, ja nie mam ochoty pod takie dictum. Twoją rolą jest mi ewentualnie dowieść, że się mylę. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 20:37 Ależ ja nie mam pojęcia, czy się mylisz. Sercem tego wątku jest założenie, ze bicie męzczyzny w twarz w wykonaniu kobiety to zwyczaj od średniowiecza. Ufam - ty też to sugerujesz - że takie założenie opierasz na jakiś przesłankach. Po raz któryś więc pytam cię o choćby parę przykładów tych przesłanek. Zagadnienie przemocy, zwłaszcza na linii K/M interesuje mnie bowiem bardzo. Więc proszę grzecznie o źródła twojego przekonania. To chyba nie jest awykonalne? Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 20:56 " Odpowiedziałam". Tak w identycznej sytuacji usłyszałam od Ciebie dwa tygodnie temu. Wątek traktuje o wymierzeniu policzka, nie o "biciu". Mam wielką nadzieję, że samodzielne studiowanie historii obyczajów da Ci odpowiedz na tak nurtujący Cię (jedyną) problem. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 04.05.14, 22:06 Ależ studiowałam samodzielnie i nie historię obyczaju. W Polsce i nie. I nic tam nie było o zwyczaju policzkowania M przez K, zapewniam. Szkoda, ze nie chcesz podać choć jednego tytułu. I, szczerze mówiąc, zupełnie nie rozumiem czemu. Czemu? Poza tym pisałaś o ewolucji tego zwyczaju, przypomnę. Może - skoro poświęciłaś co najmniej osiem minut na pisanie tych wszystkich postów, w których w rózny sposób wykręcasz się od pomocy, poświęcisz kolejną i napiszesz, jak było kiedyś? Odpowiedz Link
kornel-1 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 05.05.14, 01:59 bene_gesserit napisała: > Ależ studiowałam samodzielnie i nie historię obyczaju. W Polsce i nie. I nic ta > m nie było o zwyczaju policzkowania M przez K, zapewniam. Są studia i studia Policzkowano się od zawsze. Pierwsze lepsze przykłady policzkowania mężczyzn przez kobiety: z XIX wieku: przykład 1, przykład 2, z XVIII wieku: przykład 3, z XVII wieku: przykład 4 Kornel Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 05.05.14, 20:06 Widzisz, są jeszcze uprzejmi ludzie na tym świecie, którzy chociaz próbują. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 05.05.14, 20:04 Faktycznie, nie było na moich studiach nic o policzkowaniu, o ile pomnę. Sęk w tym, ze na twoich studiach nie było chyba nic o znaczeniu słowa zwyczaj. Mogę, o ile by mi się chciało, znaleźć więcej niż pięć przykładów na to, ze od średniowiecza istniały kobiety, które zamordowały choć jednego meżczyznę, nie oznacza to jednak, ze kobiety od średniowiecza miały taki zwyczaj. Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 05.05.14, 20:33 Podjęłaś dyskusję z własnym wynurzeniem o tym, czego nie zaoferowały Ci studia. 2/ Mylisz obyczaj ze zwyczajem, nie napisałam nic o zwyczaju. Może byś obrała w tym miesiącu inną osobę do natrętnej napastliwości, mnie to nuży. EOT Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 05.05.14, 21:25 Zaczełaś dyskusję, mając pewne przekonanie, którego albo nie umiałaś albo nie chciało ci się umocować w argumentach. Co dziwi u autorki wątku. Co dziwi również u autorki wątku na forum s-cv zwłaszcza to postawa ależ wiem, ale nie powiem plus obraźliwe, jak sądzę w intencji sugestie dotyczące mojego wykształcenia. A teraz się obrażasz. No weź Odpowiedz Link
kornel-1 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 06.05.14, 19:04 ebro888: "Kluczem do zrozumienia jest bardzo długa historia tego obyczaju." bene_gesserit: "A jaka jest historia tego obyczaju?" bene_gesserit: "zwłaszcza jako zwyczaj od średniowiecza," bene_gesserit: "studiowałam samodzielnie i nie historię obyczaju" bene_gesserit: "pisałaś o ewolucji tego zwyczaju, przypomnę" bene_gesserit: "kobiety od średniowiecza miały taki zwyczaj" Jak widać, nie odróżniasz zwyczaju obyczaju. To zrozumiałe, bo jesteś dość odległa od nauk społecznych. > Sęk w tym, ze na twoich studiach nie było chyba nic o znaczeniu słowa zwyczaj. > Mogę, o ile by mi się chciało, znaleźć więcej niż pięć przykładów na to, ze od > średniowiecza istniały kobiety, które zamordowały choć jednego meżczyznę, nie o > znacza to jednak, ze kobiety od średniowiecza miały taki zwyczaj. Z logika też na bakier jesteś, bo nigdzie nie napisałem, że policzkowanie jest zwyczajem (albo że jest obyczajem). Ewentualne przykłady zabójstw wykonywanych przez kobiety nie mają nic tu do rzeczy, zwyczajnie bredzisz. Kornel Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 06.05.14, 19:12 Faktycznie, używałam obu pojęć wymiennie. Co nie zmienia faktu, ze przytoczone przez ciebie linki nic a nic nie udowadniają - ani zwyczaju, ani obyczaju - czegokolwiek, co by miało ewoluować > zwyczajem (albo że jest obyczajem). Ewentualne przykłady zabójstw wykonywanych > przez kobiety nie mają nic tu do rzeczy, zwyczajnie bredzisz. Zwyczajnie jesteś chamski. Fuj. Odpowiedz Link
kornel-1 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 06.05.14, 21:08 bene_gesserit napisała: > Faktycznie, używałam obu pojęć wymiennie. Co nie zmienia faktu, ze przytoczone > przez ciebie linki nic a nic nie udowadniają - ani zwyczaju, ani obyczaju - cze > gokolwiek, co by miało ewoluować Nie ogarniasz tematu. Przede wszystkim musiałabyś przeczytać obszerniejsze fragmenty z linkowanych przeze mnie zabytków literatury: nie wystarczy zerknąć na podkreślone żółtym kolorem wyrazy. Poza tym musiałabyś mieć jakąś wiedzę o epoce, znać kontekst. Przykładowo: autorzy nigdzie nie wyrażają zdziwienia tym zachowaniem kobiet, beznamiętnie relacjonuję. Opisów spoliczkowania mężczyzny przez mężczyznę spotkałem porównywalnie dużo w tym samym zakresie dat. W swoim poście napisałem, że "policzkowano od zawsze", czego dowodem może być przypowieść z życia Jezusa zawarta w ewangeliach. Tego rodzaju zachowanie było poniekąd normą (co nie znaczy, że spoliczkowanie nie skutkowało karą). Przemoc - w różnych formach: od bicia po gwałty i tortury - była na porządku dziennym. Ewentualne przykłady zabójstw wykonywanych przez kobiety nie mają nic tu do rzeczy, zwyczajnie bredzisz. > > Zwyczajnie jesteś chamski. Fuj. Rozumiem, że nie podoba Ci się określenie bredzić: «mówić głupstwa, bzdury. No cóż: wywód o średniowiecznych kobietach mordujących mężczyzn, jest tu bez sensu i pozostanie bzdurą, a epitety, którymi obrzucasz forumowiczów nie zastąpią merytorycznych argumentów. Kornel Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 06.05.14, 21:51 Fiu fiu, przeczytałeś aż pięc obszerniejszych fragmentów zabytków literatury? Problem w tym, że to co piszesz, nic, niestety nie dowodzi - a już na pewno, że bicie męzczyzny w twarz przez kobietę jest obyczajem. Policzek jest po prostu jedną z mnóstwa możliwych reakcji - jak krzyk, obelgi, używanie słowa 'bredzić' czy pokrętnych zwrotów w rodzaju 'było to poniekąd normą' w miejsce argumentu. I to, ujmując tego typu chwyty w kontekście obszerniejszch fragmentów twoich wystąpień zupełnie nie wzbudza mojego zdziwienia. Prawdopodobnie jest to u ciebie poniekąd norma Adieu. Odpowiedz Link
kornel-1 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 06.05.14, 23:08 bene_gesserit napisała: Adieu. Zakończenie dyskusji z Twojej strony było słusznym posunięciem - Twoje posty niczego sensownego do tego wątku nie wnosiły. Mylenie przez Ciebie obyczaju ze zwyczajem, jak również bicia z wymierzaniem policzka (na co zwrócono Ci już uwagę), pokazuje, że nie ogarniasz tematu a dyskusja z Tobą jest bezprzedmiotowa. ---- Wracając do meritum: ebro888: "Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę?" Krajski uważa, że nie tylko można kogoś uderzyć w twarz a niekiedy nawet trzeba. Oczywiście wtedy, gdy dotyka nas "czyn niegodny" lub "niegodna wypowiedź"... Krajskiemu najwyraźniej nie przeszkadza, że uderzenie jest naruszeniem nietykalności cielesnej (Art. 217 § 1 kodeksu karnego „Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku"). Z takiego stanowiska wyzierają podwójne standardy: NIE dla przemocy, ale nie zawsze. Jak już wspomniałem w innym miejscu tego wątku, współcześnie przemoc fizyczna nie jest "trendy". Kobieta przed hipermarketem, która dała rozhisteryzowanemu dziecku klapsa "by się uspokoiło" - została oskarżona przez policję o pobicie. W mojej ocenie - mamy okres przejściowy od względnej aprobaty przemocy fizycznej do jej praktycznego wyrugowania. Pytanie: czy chcemy iść tą drogą czy pod prąd? Akceptacja lub tolerowanie przemocy, w tym wypadku wymierzenia policzka oznacza zakwalifikowanie czynu do "tradycji". Według mnie niewiele to się różni od "tradycji" bicia dziecka. Czy mężczyzna spoliczkowany publicznie powinien coś z tym zrobić? W mojej ocenie, jego sytuacja jest beznadziejna, zwłaszcza, gdy uderzenie było "niezasłużone, niesprowokowane". Żadne jego zachowanie: odwet czy prywatny akt oskarżenia nie będą społecznie akceptowane. Podwójne standardy są jaskrawo widoczne w tym wątku: Żona uderzyła mnie w twarz, a ja jej oddałem Kornel Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 07.05.14, 20:04 Napiszę krótko: klasa mistrzowska! Odpowiedz Link
ebro888 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 07.05.14, 20:12 Odniosłam się w ten pełen szacunku sposób do wypowiedzi Kornela. Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 08.05.14, 13:18 kornel-1 napisał: Zakończenie dyskusji z Twojej strony było słusznym posunięciem - Twoje posty niczego sensownego do tego wątku nie wnosiły. jest dokladnie odwrotnie- posty Bene sa jak najbardziej sensowne, ciekawe, informatywne, wnosza wiec bardzo wiele, a takze prowokuja do myslenia. a przede wszystkim na temat. natomiast twoja powyzsza reakcja dobitnie pokazuje jak nie umiesz sobie poradzic z emocjami po przeczytaniu Bene postu, i dlatego w odpowiedzi droga ad personam i off topic Bene ponizasz (a siebie wywyzszasz). nie pierwszy to raz stosowana przez ciebie technika na tym forum... i watpie aby ostatni. Minnie Odpowiedz Link
kornel-1 Re: etos rycerski to piękna sprawa, ale 08.05.14, 13:25 ach_dama_byc_z_kanady napisała: [cokolwiek] Jak to mówią: Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Kornel Odpowiedz Link
dar61 Karawaniarz a pies 19.05.14, 14:24 Nie dopuszcza {Kornel-1} możliwości, że pies ma rację? A wracając do meritum - jest sztuką rzadką tak żyć, by KK żadnego M nie molestowały po obliczu. Jeśli M nie sięga, nie poniża się wobec K do argumentacji z pozycji fizycznej siły, to niezłym patentem jest rozpoczynanie zdania w ustnej z K potyczce wyrażeniem nie chciałbym obrazić, ale (to czy tamto). U mnie działa. Czasem adwersarka roni łzę, czasem zaniemówia/ -awia [?], ale do gwałtownego masażu skóry twarzy nie dotarłem. W mej okolicy też takich, nawet rodzinnych, obserwacji nie notowałem, więc za eksperta się nie uznaję. Ale czytuję to forum w celach ... szkoleniowych. Pytanie startowe, mimo wszystkich szczekań, jest warte pochwały. I uzupełnienia, dopisania nowych rozdziałów w poradnikach s-v. Nawet z fotografiami poglądowymi... z pozycji kota u celu karawany dyżurującego Dar61 Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 08:12 ebro888 napisała: Mam. Odsyłam do historii kultury. uchylasz sie od odpowiedzialnosci za wlasne slowa. albo wiesz co mowisz, i popierasz to dowodami na swoja racje w postaci choc jednego linku albo pleciesz ogolnikowe frazesy trzy po trzy, i nie masz na to dowodu w postaci choc pol linka. proste jak drut. a literacko coraz bardziej fikusne a puste zdania mocnym argumentem nigdy nie beda. tym bardziej rzeczonym dowodem. Ty rzucilas haslo ze 'od sredniowiecza', to na tobie niejako ciazy teraz dowod tezy. na nikim innym. Minnie Odpowiedz Link
znana.jako.ggigus sv nie radzi nikogo policzkować 04.05.14, 14:57 dzieci, kobiet i mężczyzn. Agresja to przejaw słabości. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: sv nie radzi nikogo policzkować 04.05.14, 15:50 Mnie zaciekawiło, czemu - i czy w ogóle - przepisy regulujące symboliczną przemoc fizyczną (tzw plaskacz jest raczej upakarzający niż bolesny) miałby być inne dla K i M. Odpowiedz Link
znana.jako.ggigus ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 15:56 wypowiedzi, ale nie chciałam się powtarzać. Panie oczekują pomocy przy płaszczu i mogą bić po pysiu? Tak na marginesie wczoraj w knajpie usiłowałam pomóc memu towarzyszowie w zakładaniu kurtki (żart, żart, rzecz jasna) i nie trafiłam żadnym rękawem. Jest to naprawdę skomplikowana operacja, więc skoro panowie nam w tym pomagają, to może jednak warto jest być miłą i sympatyczną i się nie bić! Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 16:07 Ha ha ha. Ja po pamiętnym wątku o przyjemnym bo milym zwyczaju pomocy przy zakładaniu płaszcza bo sama nie umiem sobie z tym poradzić, kilkakrotnie próbowałam pomóc mojemu męzowi w zakładaniu a to kurtki, a to swetra - publicznie. Zawsze nas to rozśmieszało, zwłaszcza że rytalny dowcip kończył się moimi zapewnieniami, że chciałam mu okazać szacunek Odpowiedz Link
znana.jako.ggigus Re: ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 16:14 hihi powiedziałam to samo) Odpowiedz Link
destinejszyn Re: ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 20:41 Niezależnie od kontekstu też walnąłbym po twarzy. To wkońcu naruszenie czyjejś nietykalności. Odpowiedz Link
bene_gesserit Re: ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 20:49 No. Dlatego wszystkie kobiety powinny dawać po gębach bezczelom, ktorzy podają im płaszcze, chamy. Odpowiedz Link
destinejszyn Re: ano właśnie, też czytałam Twoje 04.05.14, 20:50 tzn, jest równouprawnienie, wiec w sumie, to nic takiego, jak ktoś kogos wali po twarzy, to nie ma w tym nic zlego oddac Odpowiedz Link
dar61 nawet kwiatem 19.05.14, 14:41 Równouprawnienie? Do dziś pamiętam argumenty mojej Matuli, z jaką miałem wymianę poglądów jeszcze jako młody przedszkolak: - Ale dlaczego nie mogę uderzyć dziewczynek? - Bo możesz im krzywdę zrobić. - Ale dlaczego? - Bo one są inaczej zbudowane. - Naprawdę? - Naprawdę - możesz je skrzywdzić. Dziś chłopcom w tej fazie wieku, jeśli w mej obecności próbują oddawać plaskacz czy inny kuksaniec swym kompankom już po fazie piaskownicy, cytuję nie tyle swą mamę, ile ten tytułowy zwrot. Trudno mi opisać, jaką rozanieloną minę widać na obliczu tych dam młodocianych. Niestety, muszę przyznać, że często się zdarza, iż młodociani bokserzy nie rozumieją jeszcze sensu tego cytatu o kwiatku. Takim muszę dłużej opowiadać o tym, że w stadach np. psów i wilków nigdy samiec samiczki nie kąsa - dopiero wtedy łapią, młodego macho w sobie budząc ... wspominał kwiaty Dar61 Odpowiedz Link
claratrueba Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 08:38 To, co zawsze. Zastanowić się czy ZASŁUŻYŁ czyli przekroczył taką granicę, która upoważnia osobę atakowaną do bezwzględnej obrony swojej godności, godności bliskiej jej osoby, obrony przed seksualną napastliwością. Jeśli mimo próśb i/lub ostrzeżeń, że granicę tę przekracza. I wtedy powinien przeprosić, kwiaty kupić i mocno zastanowić się nad swoim zachowaniem jeśli uzna, że spoliczkowanie było uzasadnione. Jeśli uzna, że nie było, należy kontakt zerwać. Z powodu braku wspólnego stanowiska w kwestii co jeszcze wolno, a czego już nie. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 08:55 ebro888 napisała: > Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę? - czyli, jak ma się zachować dżentelmen w kontakcie z "damą"? Też chętnie bym się dowiedział? Nie przeczytałem w literaturze wywodu na ten temat? Zgodnie z prawem, napadnięty może się bronić, a to pozwala Mu zadać cios (obrona konieczna), aby nie dostać następnego razu, znaczy policzka. Zasadność rozstrzyga sąd. Innym modnym "obyczajem" było... szewcu w nos wyciął trzy szczutki... A. Mickiewicz. Pstryczek mógł złamać nos, za pierwszą szczuteczką. Ofiara takiego psikusa wyciągała szablę i cięła. *********************************************** www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY so.pwn.pl/zasady.php?id=629793 Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 09:01 nm.buba011 napisał: Zgodnie z prawem, napadnięty może się bronić, a to pozwala Mu zadać cios (obrona konieczna), aby nie dostać następnego razu, znaczy policzka. jakim prawem? cywilnym? karnym? czy jeszcze jakims innym? i kto to jest "Mu"? Minnie Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 09:13 ach_dama_byc_z_kanady napisała: > jakim prawem? cywilnym? karnym? czy jeszcze jakims innym? - obowiązującym, a ujętym KK. > i kto to jest "Mu"? - słuszna uwaga - Jemu. Dziękuję i przepraszam. Odpowiedz Link
kornel-1 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 09:17 ach_dama_byc_z_kanady napisała: > jakim prawem? cywilnym? karnym? czy jeszcze jakims innym? > i kto to jest "Mu"? Większość dorosłych osób słyszała o obronie koniecznej. Kornel Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 13:55 nm.buba011 napisał: > Innym modnym "obyczajem" było... szewcu w nos wyciął trzy szczutki... A. Mickie > wicz. > Pstryczek mógł złamać nos, za pierwszą szczuteczką. Ofiara takiego psikusa wyci > ągała szablę i cięła. No właśnie nie, jeśli ofiarą był szewc, a zatem osoba nie władająca szablą, i nierówna szlachcicowi w hierarchii społecznej.. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 14:10 aqua48 napisała: > No właśnie nie, jeśli ofiarą był szewc, a zatem osoba nie władająca szablą, i n > ierówna szlachcicowi w hierarchii społecznej.. - literacki Twardowski pstryknął poczciwego szewca, akurat nie historycznego Kilińskiego. Ów wysoki oficer, w randze pułkownika zapewne, broniąc honoru i munduru ciąłby bez pardonu, przez szlachecki łeb. Szczuteczki zadawano także w obrębie swojego stanu. Były sprawy i... wyroki. Odpowiedz Link
aqua48 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 14:59 nm.buba011 napisał: > - literacki Twardowski pstryknął poczciwego szewca, akurat nie historycznego Ki > lińskiego. Ów wysoki oficer, w randze pułkownika zapewne, broniąc honoru i mund > uru ciąłby bez pardonu, przez szlachecki łeb. Kiliński wyszedł ponad swój stan i był wyjątkiem. Przed Insurekcją i zanim został radnym był tylko rzemieślnikiem. > Szczuteczki zadawano także w obrębie swojego stanu. Ależ tak, tak samo jak policzki. Był to sposób na sprawienie komuś dyshonoru. Osoba godna mogła rąbnąć, jak i odpowiedzieć na jawną obrazę szablą, osoba niegodna (nierówna społecznie) nie miała takiej możliwości - mogła tęgo obić kijem, a kobieta miała możliwość agresora jedynie spoliczkować, albo poprosić innego mężczyznę aby ja reprezentował w pojedynku. Odpowiedz Link
urko70 Re: Dziś a wczoraj 05.05.14, 12:45 ebro888 napisała: > Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę? Mogą być różne spoliczkowania, jesli jest to: a. nie robiące krzywdy fizycznej to mężczyzna odchodzi zrywając z taką kontakty, oczywiście warto sie zastanowić czy aby nie uchybił jej czci. b. "przestawiające szczękę" to mężczyzna imo broni się przed ewentualnym kolejnym ciosem, jeśli umie i jest w stanie zrobić to bez uderzania kobiety to tak powinien zrobić, jeśli nie umie / nie jest w stanie to ma prawo to aktywnej samoobrony. Pytanie czy ów zwyczaj powinien się dopasować do zmian społeczno kulturowych.... Pytanie co w sytuacji kiedy ów "policzek" jest nadużywany przez kobietę... Odpowiedz Link
kornel-1 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 19:11 ebro888 napisała: > Co współcześnie sv radzi mężczyznie spoliczkowanemu przez kobietę? To jest, faktycznie, interesujący problem. Zmieniają się normy społeczne. Przemoc fizyczna (kopanie psa, dawanie klapsa dziecku) przestaje być akceptowana. Co ma zrobić dziecko uderzone przez rodzica? Przyjąć, że to jest norma? Czy że jest to naruszenie normy? Do pewnego stopnia jest podobnie z policzkowaniem. Czy jest to już naruszenie normy czy jeszcze mieści się w normie? Kornel Odpowiedz Link
ebro888 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 19:31 O ile pojęcie gentelmana, człowieka z klasą (nie muszę tu szukać daleko), jakoś jest jeszcze stabilne, przynajmniej w moim odczuciu, o tyle nie jest już tak łatwo w odniesieniu do kobiet, też mam takie odczucie (i też nie muszę szukać daleko). Nie wiem czy gender, nie wiem czy babie lato. Odpowiedz Link
kornel-1 Re: Dziś a wczoraj 06.05.14, 21:16 ebro888 napisała: > O ile pojęcie gentelmana, człowieka z klasą (nie muszę tu szukać daleko), jakoś > jest jeszcze stabilne, przynajmniej w moim odczuciu, o tyle nie jest już tak ł > atwo w odniesieniu do kobiet, też mam takie odczucie Generalnie jest tu problem z równością płci Should it be socially acceptable for men to slap women? Zdania, jak widać z linkowanej dyskusji, są mocno podzielone. Women Slapping Men: Cute or Abusive? Podobnie. Kornel Odpowiedz Link
stara_dominikowa Re: Dziś a wczoraj 19.05.14, 17:26 Zgadzam się z tym, co napisała Aqua48. Spoliczkowanie mężczyzny jest moim zdaniem zupełnie uzasadnione, jeśli kobieta broni swojej godności. Jeśli ktoś łapie za biust, obrazi wulgarnym epitetem - każde zachowanie niecywilizowane zasługuje na taką reakcję. Spoliczkowanie kobiety w imię równouprawnienia jest niegodne mężczyzny w każdej sytuacji. W 99 przypadkach na 100 facet jest silniejszy a uderzenie słabszego dyskwalifikuje go bezpowrotnie jako mężczyznę podobnie jak kopanie leżącego, wbijanie noża w plecy czy przebicie wroga mieczem we śnie. Uderzony przez kobietę mężczyzna przeprasza albo odchodzi bez słowa i gestu i wtedy zachowa godność. Traci ją jeśli zrobi cokolwiek innego i żadne dżendery i równouprawnienie go nie wytłumaczą. Agresja wobec słabszego kastruje. Odpowiedz Link