shmu
09.06.14, 22:40
Nie lubie jesli ktos staje zbyt blisko mnie twarza w twarz. Jest to bardzo niekomfortowe, nie potrafie sie skupic na rozmowie, denerwuje mnie to w sensie stresu i w sensie zlosci. I nie chodzi o tlok w srodkach transportu, tylko ludzi, z ktorymi rozmawiam na korytarzu, na ulicy czy jakims zamknietym pomieszczeniu gdzie jest miejsce. Czesto robie krok w tyl, ale wiele osob znow sie przybliza. I tak kilka razy. Sa sytuacje, w ktorych higiena danej osoby pozostawia duzo do zyczenia...
Wypada komus poprostu powiedziec: sluchaj, stoisz zbyt blisko, czuje sie niekomfortowo?