kingusia1974
15.06.14, 23:24
W osrodku terapeutycznym do ktorego uczeszcza moja corcia nie ma przystosowanej do przewijania dzieci toalety. Toaleta wielkosci chyba 1.5 metra na 1.5 zaopatrzona w przewijak oparty o sciane, ale nie ma go gdzie polozyc. Biore zatem zwykle przewijak i na korytarzu w kaciku przewijam dziecko. Niezbyt komfortowo sie czuje, ale coz. Jakis czas temu zauwazyla to pewna pani terapeutka. Weszla za mna do ubikacji gdy probowalam wyrzucic zuzyta pieluszke i wyciagnela worek foliowy ze smietnika wraz z pieluszka informujac, ze za chwile bedzie smierdziec caly osrodek. Powiedzialam, ze pieluszka zawinieta jest w papier gazetowy i taki sposob niweluje zapachy dosc skutecznie. Pani nie zareagowala, odwrocila sie i tyle ja widzialam. W kazdym razie ostatnie slowa "dosc skutecznie" mowila juz do jej plecow. Dosc to bezceremonialnie wygladalo.
Nie wiedzialam jak powinnam zareagowac. Poczulam sie niezrecznie. Nie wiem co powinnam byla w tej sytuacji zrobic.