Dodaj do ulubionych

Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej

08.07.14, 18:59
Był kiedyś taki wątek ale umarł prawie 10 lat temu (albo wyszukiwarka zawodzi).

Po wielu latach znów zaczęłam korzystać regularnie z komunikacji miejskiej i naprawdę jestem przerażona zmianą obyczajów. Już od dawna mówiło się o "chamskiej młodzieży" ale to co było kiedyś to były wypadki a teraz jest chyba normą.
Na siedzeniach porozsiadani ludzie lat 10 - 30, wszyscy klikają w swoje smarfony itp., nie widzą niby nic co się dzieje dookoła nich a starsi ludzie w wieku mocno emerytalnym stoją nad nimi...

Sama mam lat 40 i jak tylko widzę kogoś w wieku emerytalnym to z miejsca ustępuję, inaczej nie potrafię, wiek ma swoje prawa i koniec.
Rozumiem, że można się źle czuć w wieku lat 16 czy 26 ale nagle wszyscy młodzi w tramwaju czy autobusie to chorzy i kalecy?

Jeżdżę do pracy w różnych porach i zawsze to samo...

Nie raz widziałam też matki z dziećmi, które same stały objuczone torbami a kilkuletnie dziecko siedziało sobie wygodnie.

Takie rzeczy zdarzały się zawsze ale teraz to jest nagminne!

Gdy ja byłam nastolatką to nie raz słyszałam jak pasażerowie zwracali uwagę komuś młodemu, że nie ustępuje miejsca. Wtedy nawet na ulicy dorosły potrafił ochrzanić dzieciaka, że pali papierosy lub śmieci.
Mnie wieku temu jakaś pani wyzwała za wyrzucony papierek na ulicy i chociaż to nie ja go rzuciłam to podniosłam. Zła, wściekła ale nie powiedziałam nic. big_grin
Czy ktoś teraz by zwrócił uwagę dziecku, że śmieci?

Co się z nami dzieje i do czego to zmierza? Przecież szacunek do starszych, do wieku, to jednak coś bardzo potrzebnego, ważnego, podstawa kultury, tradycji, wychowania...

Czy nie przydałaby się jakaś kampania społeczna, skoro brak odpowiedniego wychowania w domu?

Wiem, że ludzie czasem tłumaczą: płacę za bilet tyle samo, to mam takie same prawa i mogę siedzieć, byłem pierwszy.
Ale ten starszy człowiek nad nami był przed nami na świecie, był pierwszy, życia ma coraz mniej... Czy za wszelką cenę musimy mu utrudniać i uprzykrzać ostatnie dni???
Obserwuj wątek
    • sweet_pink Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 20:22
      Kiedyś starsze pokolenie było dobrze wychowane (tak w latach 90). Serio. Jak ktoś nie zauważył starszej osoby, to słyszał uprzejmą prośbę i wstawiał. Teraz jak nie zauważysz kogoś to masz wzdychanie, walenie torebką po głowie albo poszturchiwanie i bardzo nieuprzejme komentarze (a widziałam też plucie i wyzwiska). Zawsze jak się ustępowało słyszało się dziękuję, teraz praktycznie wcale. Nie wiem czy we wszystkich miastach tak jest, ale w stolicy kultura pokolenia 60+ zostawia bardzo wiele do życzenia. Podejrzewam, że na zasadzie sprzężenia zwrotnego młodzi mają kulturę wobec starszych w nosie.
      • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 20:34
        Nie jestem ze stolicy ale u mnie zawsze słyszę "dziękuję" i widzę uśmiech. I NIGDY nie widziałam by ktoś szturchał, pluł, wyzywał czy walił po głowie... Widzę tylko grzecznie stojących starszych ludzi. Ze zwyczajnie smutną miną.
        Bardzo często się zdarza, że podczas ustępowania starsza osoba mówi: "Ale ja tylko przystanek (czy dwa")" po czym jak już usiądzie i ujedzie swoją trasę to dziękuje osobie, która jej ustąpiła i robi jej miejsce.

        Ludzie są różni niezależnie od wieku ale w komunikacji nie trafiam na piekielnych staruszków.
        A nawet jeśli tacy są... Czy to nas, młodszych, zwalnia od ustępowania im miejsca???
        Starszym ludziom stanie zwyczajnie sprawia więcej trudności.

        Skoro młodzi siadają bo zmęczeni, bo po pracy to czy tak trudno sobie wyobrazić jak naprawdę TRUDNO jest stać starszym???

        Podpowiem takie modne słowo "empatia"...
        • sweet_pink Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 20:56
          Wa stolicy jest bardzo źle. Ja ustępuję. "Dziękuję" słyszę średnio raz na dziesięć przypadków. Uprzejmej prośby o ustąpienie (nie mam oczu z tyłu głowy) nie słyszałam od kilku lat (jeżdżę codziennie).

          Co do modnego słowa empatia. Możesz być oburzona, ale niewiele poradzisz na to ze jest ona w zaniku.
          • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:05
            Ok, ale czy "empatia" lub "dziękuję" zmienia cokolwiek w fakcie, że starszemu człowiekowi jest zwyczajnie fizycznie trudniej stać niż młodemu?

            Jest milej jeśli starsi ludzie dziękują ale jeśli ktoś tego nie zrobi czy to oznacza by nie ustępować?

            Zanim nie ustąpisz i tak nie wiesz czy starszy pan/pani podziękuje ale czy warto wszystkich starszych ludzi obciążać winą za kilku nieuprzejmych?

            • agra1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:14
              niestety w Warsawie z tą empatią i kulturą jest marniutko i u młodych i u starszych. Kiedyś pewna staruszka zwyzywała mojego męża - wówczas dwudziestoparoletniego - ze nie ustęuje jej miejsca w tramwaju. To był stary tramwaj, z ciasno ustawionymi siedzeniami i jeszcze mu sie dostało, że tryzma nogę wyciągniętą, zamiast ją zgiąć i schowac pod następnym fotelem. Bluzg leciał solidny, dopiero jak sie postukał w gips na tej nodze (długi, poniżej kolana...), to pani poszła jazgotac komuś innemu nad głową. Ale nie powiedziała przepraszam, bo po co...
              • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:20
                Super historia ale jaki ma związek ze starszymi ludźmi? Że jakaś pani okazała się niegrzeczna?

                Ja znam trochę niegrzecznych dzieci. Czy mam się cieszyć jak ktoś zamknie dziecko w samochodzie podczas upału bo mnie kiedyś jakieś dziecko wpieniło?

                Chronimy dziećmi bo są dziećmi, chrońmy starszych bo są starsi.

                Niech przywilej wieku zadziała w obie strony.
                • bene_gesserit Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:30
                  posenerka napisała:

                  > Super historia ale jaki ma związek ze starszymi ludźmi? Że jakaś pani okazała s
                  > ię niegrzeczna?

                  W moim mieście takich pań jest na kopy. Dlatego moim zdaniem utyskiwanie na młodzież jest nie w porządku: manier brakuje wielu ludziom, obojętnie od wieku. Ale to zupełnie normalne w społeczeństwe, w którym współczynnik zaufania społecznego jest żenująco niski.
                  • madzioreck Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 01:44
                    Właśnie... Pewnego wieczoru wracałam z pracy tramwajem. Zmęczona, nalatana i z początkiem migreny. Wsiadałam do pustego tramwaju, zagapiłam się w ciemność za szybą, nie za bardzo ogarniałam, ilu ludzi już wsiadło i co się w ogóle dzieje. Nagle słyszę: "...a takie krówsko się rozsiądzie i udaje, że nie widzi starszej osoby!!!". Miałam ochotę sparafrazować tekst starszych pań wygłaszanych do ciężarnych, że skoro ma siłę drzeć się i obelgi wymyślać, to i ma siłę postać.
                • agra1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 11.07.14, 13:07
                  już odpowiadam. Otóż związek jest taki, że nie TYLKO młodzież jest chamska i nie umie się zachować w komunikacji miejskiej. Buractwo zdarza się niezależnie od wieku, tak jak niezależnie od wieku może sie trafić osoba, która rzeczywiście powinna siedzieć (powodów moze być dużo, niekoniecznie widoczne na pierwszy rzut oka, choćby początki ciąży - to jest okres sporego osłabienia, mdłości i ionnych takich).
      • irina_katodina Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:36
        sweet_pink napisała:

        > Kiedyś starsze pokolenie było dobrze wychowane (tak w latach 90). Serio. Jak kt
        > oś nie zauważył starszej osoby, to słyszał uprzejmą prośbę i wstawiał. Teraz ja
        > k nie zauważysz kogoś to masz wzdychanie, walenie torebką po głowie albo posztu
        > rchiwanie i bardzo nieuprzejme komentarze (a widziałam też plucie i wyzwiska).
        > Zawsze jak się ustępowało słyszało się dziękuję, teraz praktycznie wcale. Nie w
        > iem czy we wszystkich miastach tak jest, ale w stolicy kultura pokolenia 60+ zo
        > stawia bardzo wiele do życzenia. Podejrzewam, że na zasadzie sprzężenia zwrotne
        > go młodzi mają kulturę wobec starszych w nosie.

        Jakimi liniami/trasą jeździsz?

        Ja korzystam z komunikacji miejskiej przynajmniej kilka, czasami kilkanaście razy w miesiącu, ale to, co opisujesz, to absolutnie incydentalne sytuacje.

        Natomiast co do pokolenia 20 - 30-latków, podzielam zdanie założycielki. Szczególnie młodzi "dżentelmeni", ze słuchawkami w uszach, klikający na komórkach, tabletach, czy czym tam jeszcze, ślepi na innych, w widoczny sposób mniej sprawnych pasażerów, rozkraczeni - zwłaszcza w metrze - tak, że zajmują szerokość dwóch miejsc, to niestety standard.
        • bene_gesserit Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:42
          > ch pasażerów, rozkraczeni - zwłaszcza w metrze - tak, że zajmują szerokość dwóc
          > h miejsc, to niestety standard.

          O, rozkrok to temat na osobny wątek. To zupełnie nowe zjawisko, nie kojarzę go, a teraz dość powszechne. Niektórzy wykonują wręcz szpagat w siadzie.
      • genny1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:11
        O nie nie nie. Ja jestem 60+ i jeszcze nikogo nie oplułam smile A nie dalej jak wczoraj to JA wstałam w autobusie, żeby mogła usiąść dziewczyna w ciąży. A tyle młodych siedziało i nie zwracało na nią uwagi.
        Mnie przeraża niechęć połączona z agresją do ludzi starszych. Prawda, nie wszyscy są w porządku, choć nigdy nie spotkałam się z przypadkiem poszturchiwania, że o uderzaniu torebką nie wspomnę. Ale wypowiedzi młodych na forach są przerażające.
        • nevada_r Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 10:33
          >A nie dalej jak wc
          > zoraj to JA wstałam w autobusie, żeby mogła usiąść dziewczyna w ciąży. A tyle
          > młodych siedziało i nie zwracało na nią uwagi.

          Nie każda dziewczyna w ciąży chce/musi usiąść. Jeżeli potrzebuje, to zawsze może poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Zawsze ktoś ustąpi.

          Ty się zachowałaś ładnie, ale nie narzekaj, że ktoś inny nie wstał [skoro ty ustąpiłaś miejsca, to po co ktoś inny miał to robić?]. Jak ludzie jadą autobusem, to przecież nie mają oczu dookoła głowy i nie będą wypatrywać, czy czasem ktoś nie potrzebuje usiąść. Jak ktoś potrzebuje - niech poprosi.
          • genny1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 11:49
            A w którym miejscu ja narzekam?! Po prostu opowiedziałam, jak było. Każda dziewczyna w zaawansowanej ciąży powinna siedzieć. I nie dlatego, że się źle czuje, ale dlatego, że tramwaj/autobus może szarpnąć, gwałtownie zahamować, co może mieć groźne skutki.
            I jeszcze jedno. Ja nie poderwałam się od razu, chwilę poczekałam, licząc na to, że któraś z tych młodych osób ustąpi miejsca. Niestety, żadna. A przecież młode kobiety były lub będą w ciąży, a młodzi panowie będą mężami i ojcami.
            • nevada_r Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:16
              > A w którym miejscu ja narzekam?!

              W miejscu, w którym piszesz, że ty musiałaś wstać, a reszta siedziała. wink To jest narzekanie - bo gdyby ci to nie przeszkadzało, to byś o tym nie wspomniała. wink

              >Każda dziew
              > czyna w zaawansowanej ciąży powinna siedzieć. I nie dlatego, że się źle czuje,
              > ale dlatego, że tramwaj/autobus może szarpnąć, gwałtownie zahamować, co może mi
              > eć groźne skutki.

              Toteż niech te dziewczyny poproszą o zwolnienie miejsca. Naprawdę ludzie nie wpatrują się w brzuch każdej kobiety wchodzącej do autobusu, żeby sprawdzić, czy jest w ciąży, czy nie.

              > I jeszcze jedno. Ja nie poderwałam się od razu, chwilę poczekałam, licząc na to
              > , że któraś z tych młodych osób ustąpi miejsca. Niestety, żadna. A przecież mło
              > de kobiety były lub będą w ciąży, a młodzi panowie będą mężami i ojcami.

              O, i znowu narzekasz. big_grin
              • genny1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:40
                Chyba ci to pasuje do koncepcji. Stwierdzenie, że ktoś będzie matką lub ojcem to narzekanie?! A dzisiaj jest gorąco. A w niedzielę była burza. Ależ ja jestem malkontentka!
                • nevada_r Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:44
                  Nie, twoje ciągłe podkreślanie, że ty [60+!] wstałaś a nikt inny nie, to narzekanie. smile
                  • bene_gesserit Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 20:32
                    sjp.pwn.pl/slownik/2487096/narzekanie
            • anderikka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:44
              Genny,
              gdy tramwaj aż tak mocno szarpnie, to i siedzenie w fotelu może mieć bardzo przykre skutki.

              A poza tym odnoszę wrażenie, że podróż komunikacją miejską ma wg Ciebie polegać na tym, że po każdym przystanku siedzący musi wyłapywać wzrokiem osoby, którym może trzeba by ustąpić miejsca. To jakiś absurd.
              Jak już pisałam, będąc w (niewidocznej) ciąży sama troszczyłam się o siebie, i ludzie byli bardzo w porządku. Nie uważałam, że jestem w ciąży=wszyscy na moich usługach.

              Jest coś roszczeniowego w Twoim podejściu, przepraszam, ale tak to odbieram.
              Poza tym nie mów mi, proszę, że 30 czy 40 lat temu szanowano starszych ludzi. Może częściej ustępowano im miejsca, ale to nie jest prawdziwy szacunek - ja od ojca i cioć i babci sporo nasłuchałam się o tym, jak było w PRL. Wtedy np. społeczeństwo uważało, że starsza osoba nie powinna robić mnóstwa rzeczy, np. rozbierać się na plaży do kostiumu kąpielowego, nosić dekoltów, długich włosów: "stary, więc nie wypada" - ta teza królowała wszędzie. Mój tato mówi, że gdy w latach 90. widział starszą parę np. w centrum miasta, to z miejsca poznawał, że to nie-Polacy, tylko Niemcy / Holendrzy itd., bo byli ubrani np. sportowo, trzymali się za ręce, a pani nie miała włosów, dajmy na to, upiętych w kok, tylko taką samą, jak u nas młode dziewczyny.
              To oczywiście tylko wyrywkowe przykłady, ale pokazują, że nie powinno się patrzeć na szacunek przez pryzmat ustępowania miejsca.
              • anderikka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:46
                Miało być: Taką samą fryzurę, jak młode dziewczyny.
          • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 11.07.14, 23:43
            nevada_r napisał(a):
            < Jak ludzie jadą autobusem,
            > to przecież nie mają oczu dookoła głowy i nie będą wypatrywać, czy czasem ktoś
            > nie potrzebuje usiąść.

            Często czytam w komunikacji a mimo tego pilnuję czy ktoś koło mnie nie potrzebuje miejsca.
            Może zwyczajnie trzeba sobie wyobrazić, że to autobus/tramwaj/metro i nie jesteśmy sami by całkiem odpłynąć? Wiesz, takie prospołeczne nastawienie.
            Bo ludzie często nie chcą prosić, bo reakcje są różne.
            Zresztą to jest odwracanie kota ogonem - jak chce usiąść niech POPROSI.

            Właśnie o to chodzi, że nie ma prosić... SIĘ PROSIĆ. Tym bardziej, że reakcja może być różna.


      • majaa Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:52
        sweet_pink napisała:

        > Kiedyś starsze pokolenie było dobrze wychowane (tak w latach 90). Serio. Jak kt
        > oś nie zauważył starszej osoby, to słyszał uprzejmą prośbę i wstawiał. Teraz ja
        > k nie zauważysz kogoś to masz wzdychanie, walenie torebką po głowie albo posztu
        > rchiwanie i bardzo nieuprzejme komentarze (a widziałam też plucie i wyzwiska).
        > Zawsze jak się ustępowało słyszało się dziękuję, teraz praktycznie wcale. Nie w
        > iem czy we wszystkich miastach tak jest, ale w stolicy kultura pokolenia 60+ zo
        > stawia bardzo wiele do życzenia. Podejrzewam, że na zasadzie sprzężenia zwrotne
        > go młodzi mają kulturę wobec starszych w nosie.

        Jeżdżę po Warszawie praktycznie codziennie już przez prawie trzydzieści lat i takie "ostre" akcje, jak opisałaś widziałam może ze dwa razy. Wzdychanie czy komentarze zdarzają się znacznie częściej. Pewnie dlatego, że ludziom starszym wydaje się, że ustąpienie miejsca powinno być wręcz odruchem, tak jak to bywało kiedyś. Za mojego dzieciństwa czy wczesnej młodości młodzież rzeczywiście miała jakby większy respekt do starszych. Jak ktoś nie ustąpił miejsca, to przeważnie zwracano mu uwagę i to był dla niego straszny "obciach" (mówię oczywiście o "normalnej" młodzieży, nie o jakiejś łobuzerce, która też się przecież zdarzała). Teraz kultura zarówno młodych, jak i starych tak jakby nieco się "przytępiła". Czasem grzeczność i uprzejmość jest wręcz odbierana jako frajerstwo i słabość i to już jest naprawdę niepokojące zjawisko.
      • kol.3 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 10:02
        Zgodzę się. Sama byłam świadkiem jak do tramwaju nieprzeładowanego, tylnym wejściem wsiadł starszy pan, który momentalnie wystartował z buzią do jakiegoś młodego człowieka siedzącego z przodu wagonu o ustąpienie, poszturchując go. Młody miał go za plecami, normalnie go nie widział. Starsi ludzie zrobili się agresywni i bardzo niegrzeczni. Ustąpisz, dziękuję nie usłyszysz.
        • genny1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 11:53
          O nie nie nie. Ja jestem 60+ i jeszcze nikogo nie oplułam smile A nie dalej jak wczoraj to JA wstałam w autobusie, żeby mogła usiąść dziewczyna w ciąży. A tyle młodych siedziało i nie zwracało na nią uwagi.
          Mnie przeraża niechęć połączona z agresją do ludzi starszych. Prawda, nie wszyscy są w porządku, choć nigdy nie spotkałam się z przypadkiem poszturchiwania, że o uderzaniu torebką nie wspomnę. Ale wypowiedzi młodych na forach są przerażające.



          Nie każda dziewczyna w ciąży chce/musi usiąść. Jeżeli potrzebuje, to zawsze może poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Zawsze ktoś ustąpi.

          Ty się zachowałaś ładnie, ale nie narzekaj, że ktoś inny nie wstał [skoro ty ustąpiłaś miejsca, to po co ktoś inny miał to robić?]. Jak ludzie jadą autobusem, to przecież nie mają oczu dookoła głowy i nie będą wypatrywać, czy czasem ktoś nie potrzebuje usiąść. Jak ktoś potrzebuje - niech poprosi.


          Porównaj proszę te dwie wypowiedzi. Która z nich nosi znamiona agresji? Moja (60+), czy nevady?
          • nevada_r Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 12:18
            > Nie każda dziewczyna w ciąży chce/musi usiąść. Jeżeli potrzebuje, to zawsze mo
            > że poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Zawsze ktoś ustąpi.
            >
            > Ty się zachowałaś ładnie, ale nie narzekaj, że ktoś inny nie wstał [skoro ty u
            > stąpiłaś miejsca, to po co ktoś inny miał to robić?]. Jak ludzie jadą autobusem
            > , to przecież nie mają oczu dookoła głowy i nie będą wypatrywać, czy czasem kto
            > ś nie potrzebuje usiąść. Jak ktoś potrzebuje - niech poprosi.
            >
            >
            > Porównaj proszę te dwie wypowiedzi. Która z nich nosi znamiona agresji? Moja (6
            > 0+), czy nevady?

            Że niby moja wypowiedź była agresywna? :o A niby w którym miejscu? :o
    • mika_p Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 08.07.14, 21:42
      > Nie raz widziałam też matki z dziećmi, które same stały objuczone torbami
      > a kilkuletnie dziecko siedziało sobie wygodnie.

      A, to jest logistyka i bhp.

      Mając toboły i małe dziecko, możesz, widząc wolne miejsce:
      a) stać, ty i dziecko, wpuszczając trzecią rękę do trzymania się rurki za dwoje i czwartą do solidnego asekurowania dziecka;
      b) usiaść na siedzeniu, wziać dziecko na kolana, toboły z ręki od strony współpasażera trzymać w zębach/na podłodze/na dziecku
      c) posadzić dziecko, trzymać się rurki tylko za siebie ręką z częscią tobołów, w drugiej ręce trzymając pozostałe, lekko asekurując dziecko.

      Najwygodniej i najbezpieczniej jest posadzić dziecko, a samej stać z tobołami. Takie małe, co trzeba je asekurować podczas stania w autobusie, miałam jeszcze ze 2-3 lata temu.
      A jak było mniejsze, świeżo odwózkowane i trochę później, wnoszone do autobusu na rękach, to zawsze ktoś nam ustąpił miejsca, po równo, młodzież gimnazjalno-licealna, dorośli w róznym wieku, etc. Tak, wtedy brałam dziecko na kolana, bo mając takie małe, co trzeba do autobusu wnosić, trzeba je także za rękę trzymac na ulicy, to tobołów miałam tylko tyle, by w jednej ręce udźwignąć.

      A potem przestałam jeździć autobusami i możliwe, że w ostatnich latach rozpleniła się dzicz.
    • kornel-1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:19
      Abstrahując od komunikacji miejskiej: w wielu krajach liczba pasażerów jest równa liczbie miejsc siedzących. Problem ze staruszkami, ciężarnymi jakby znika. Tam, gdzie standard życia jest niższy i pasażerów ładuje się "do oporu" jest zauważalne większe zrozumienie. Wszyscy zdają się rozumieć uciążliwość przejazdów i starają się pomóc współpasażerom. Czasem na korzyść pasażerów działa... rozmiar. W Hondurasie, Gwatemali i krajach środkowoamerykańskich pełno jest szkolnych autobusów z amerykańskiego demobilu. Z uśmiechem wspominam widoki siedzących trójkami na ławkach mikrych Indian smile Gorzej, jeśli miejsce zajmuje szerokobiodra, spasiona snackami i colą latynoska. Biust takiej kolubryny potrafi zabić na zakrętach sąsiada...
      Ale ogólnie w tych krajach jest kulturalnie. Mężczyźni i młode kobiety zrywają się bez zachęty z miejsc, gdy wsiada starsza osoba, zwłaszcza obładowana tłuczkami.

      Wracając do Polski. Nie w pełni sprawni mają wydzielone miejsca w komunikacji miejskiej. Bezwzględnie należą się im a ci, którzy je wcześniej zajęli (do czego też mają prawo) powinni bez wezwania ustępować miejsca uprzywilejowanym.
      To wydzielenie miejsc niepełnosprawnym może działać czasem na ich niekorzyść. Pasażer, który zajął miejsce nieuprzywilejowane na drugim końcu pojazdu chce mieć komfort przejazdu. Zauważam, że niepełnosprawni nie zawsze korzystają z oznakowanych dla nich wejść, z których mają najbliżej do "swoich" miejsc. Tak więc: ograniczenia fizyczne ograniczeniami, ale myśleć też trzeba!

      Kornel
      • liliawodna222 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:40
        kornel-1 napisał:

        Z uśmiechem wspominam widoki siedzących
        > trójkami na ławkach mikrych Indian smile Gorzej, jeśli miejsce zajmuje szerokobiod
        > ra, spasiona snackami i colą latynoska. Biust takiej kolubryny potrafi zabić na
        > zakrętach sąsiada...
        > Ale ogólnie w tych krajach jest kulturalnie.

        Równie "kulturalna" jest Twoja wypowiedź.
        • kornel-1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 10:44
          liliawodna222 napisał(a):

          > kornel-1 napisał:
          >
          > Z uśmiechem wspominam widoki siedzących
          > > trójkami na ławkach mikrych Indian smile Gorzej, jeśli miejsce zajmuje szero
          > kobiodra, spasiona snackami i colą latynoska. Biust takiej kolubryny potrafi za
          > bić na zakrętach sąsiada...
          > > Ale ogólnie w tych krajach jest kulturalnie.

          > Równie "kulturalna" jest Twoja wypowiedź.


          Wypowiedź nielogiczna. Z dalszej części mojego postu wynika, że mieszkańcy tych krajów SĄ grzeczni i zachowują się KULTURALNIE.
          Ty natomiast usiłowałaś skrytykować mój sposób wypowiedzi jako niekulturalny.

          Użyłaś określenia "równie", co spowodowało, że Twój post został pozbawiony sensu.

          ***
          Generalnie rzecz biorąc, otyłość w tych krajach jest znacznym problemem zdrowotnym.

          Mexico, Venezuela, Guatemala Among 10 Fattest Countries

          Mieszkańcy obżerają się snackami i colą:
          "Jose Andres Botran , who helped create an office in the Guatemalan government specifically to address the problem of food security, said a lack of education on what foods are important for children is part of the problem.
          “A person can have 12 tortillas and a Coke and will not be hungry but they won’t be well nourished,” he said." Żródło: Malnutrition Plagues Guatemala’s Children


          Co do mojego opisu autobusowego - może Ci się nie podobać. Być może masz inne doświadczenia z tym zakresie. Ja jednak byłem świadkiem niebezpiecznych sytuacji z udziałem osób otyłych.

          Kornel
          PS. Mówią, że policjantów nie śmieszą dowcipy o policjantach... No mniejsza z tym.
          • bene_gesserit Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 20:37
            > Kornel
            > PS. Mówią, że policjantów nie śmieszą dowcipy o policjantach... No mniejsza z t
            > ym.

            O, krytyka aluzyjna. Kolejny dowód braku manier. Fuuuu.
            • kornel-1 Trolling n/t 09.07.14, 21:12
      • pavvka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:57
        kornel-1 napisał:

        > Mężczyźni i młode kobiety zrywają
        > się bez zachęty z miejsc, gdy wsiada starsza osoba, zwłaszcza obładowana tłuczk
        > ami.

        Bo pozwolenie takiej osobie na stanie jest niebezpieczne dla otoczenia. Tłuczek może wylecieć i nie wiadomo gdzie wylądować tongue_out
        • kornel-1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 10:52
          pavvka napisał:

          > kornel-1 napisał:
          >
          > > Mężczyźni i młode kobiety zrywają się bez zachęty z miejsc, gdy wsiada starsza osoba, zwłaszcza obładowana tłuczkami.
          >
          > Bo pozwolenie takiej osobie na stanie jest niebezpieczne dla otoczenia. Tłuczek
          > może wylecieć i nie wiadomo gdzie wylądować tongue_out


          Dlatego tłuczki są w tłumoczkach - coby nie wypadły wink
          Dzięki za czujność.

          k.
    • anderikka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 09:47
      Mam 25 lat i zawsze ustępuję miejsca osobie, po której widać, że potrzebuje usiąść. Może to być staruszka, może to być np. młody chłopak mający kulę i nogę w gipsie. Widzę, że generalnie wiele osób jednocześnie szybko reaguje wstając, gdy pojawi się ktoś naprawdę potrzebujący. Niektórzy nawet podchodzą do takiej osoby, jeśli jest ona odwrócona tyłem, dotykają ramienia i mówią: "Proszę sobie usiąść".
      Nie potwierdzam więc , Posenerka ,Twoich obserwacji o zepsuciu społeczeństwa.

      Nie rozumiem natomiast, dlaczego miałabym wstawać tylko dlatego, że nade mną stoi ktoś starszy ode mnie. Kryterium - do oceny "ustąpić czy nie" - nie stanowi wiek! Mój ojciec ma 50 lat i nigdy nie przyszłoby mu do głowy oczekiwać, że młodzi będą podrywać się z miejsc na jego widok w tramwaju.

      A jeśli ktoś potrzebuje usiąść, może zawsze poprosić. Gdy byłam we wczesnej ciąży i czułam się okropnie (a bywało, że prawie-omdlenie dopadało mnie nagle), po prostu grzecznie prosiłam o zrobienie miejsca. Nigdy nikt nie odmówił, niektórzy wykazywali nawet dodatkową troskę.

      Zastanów się Posenerka, dlaczego tak czarno wszystko widzisz?
      • ser_metafizyczny Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 17:11
        > Nie rozumiem natomiast, dlaczego miałabym wstawać tylko dlatego, że nade mną st
        > oi ktoś starszy ode mnie. Kryterium - do oceny "ustąpić czy nie" - nie stanowi
        > wiek! Mój ojciec ma 50 lat i nigdy nie przyszłoby mu do głowy oczekiwać, że mło
        > dzi będą podrywać się z miejsc na jego widok w tramwaju.
        >
        > A jeśli ktoś potrzebuje usiąść, może zawsze poprosić.

        Zgadzam się z tobą anderikka.

        W ogóle trudno mi zrozumieć, dlaczego oczekuje się oceniania jednym rzutem oka, czy komuś ustąpić. O_o Jak ktoś wstaje, widząc potrzebującego to fajnie. Jak nie ma miejsca, a i czasami tłok w przejściach taki, że widać tylko plecy współpasażerów, to siedzę, dopóki ktoś mnie nie poprosi o ustąpienie.
        O ile nie zauważę osoby, która ma lub będzie mieć problemy z utrzymaniem równowagi.

        To jakaś paranoja, ze w dobrym tonie jest taksowanie każdego kto wchodzi, ocenianie i kalkulowanie wstać/nie wstać, albo siadać/nie warto.
        Mam czasami wrażenie, że młode osoby boją się usiąść i tłoczą się wokół pustego siedzenia, niepotrzebnie powiększając ścisk - bo co jeśli zaraz wsiądzie staruszek.
        Z drugiej strony, w autobusie, którym dojeżdżam do pracy często po dwa miejsca zajmuje jedna starsza osoba - drugie jest niedostępne przez wózek na kółkach z zakupami/akcesoriami.

        No i co złego jest w patrzeniu w smartfona/książkę/szybę podczas jazdy? Tego też nie mogę pojąć. Nie będę podczas godzinnej podróży co przystanek wykręcać głowy we wszystkie strony, bo "co ludzie powiedzą", jeżeli nie wstanę w dwie sekundy po wejściu 60+ do tramwaju.

        Z drugiej strony, zawsze mam w uszach słuchawki, bo ilość intymnych szczegółów z życia współpasażerów zazwyczaj przyprawia mnie o dreszcze w kilkanaście sekund po wejściu do pojazdu. Albo ktoś niewprawnie gra na akordeonie. Albo tramwaj/autobus jest stary i huczy tak, że nie ma szans na dobre samopoczucie po wyjściu z niego. No i w takiej sytuacji, słuchając muzyki, czytając książkę na komórce - jestem niekulturalna, zła i niewychowana, bo nie wiem, czy akurat nie stoją nade mną trzy panie o gołębich włosach. I żadna nie zapyta, nie zasygnalizuje, że potrzebne jest jej moje siedzenie. Bo to ja muszę zauważyć, inaczej się nie liczy.
        Absurd.
        • agulha Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 19:05
          Mam 45 lat. Teraz rzadko jeżdżę komunikacją publiczną, natomiast jeździłam nią na co dzień od wieku mocno szczenięcego (od I klasy) co najmniej do końca lat '90.
          Nie jest prawdą, że było idealnie z tym ustępowaniem. Wzdychanie i komentowanie było na porządku dziennym. Pamiętam swoje poczucie krzywdy, kiedy usłyszałam całą orację na temat swojego niewychowania, bo nie ustąpiłam miejsca panu, który - jak się okazało - był o kulach. Tłok był jak jasny piorun, widziałam tylko kątem oka jego niestarą twarz. Też się zawsze zastanawiałam, dlaczego, zamiast rzeczowo poprosić o ustąpienie miejsca (bez komentarza i grzecznie), i potem podziękować, starsi ludzie wyżywają się w jakichś kazaniach. Mój ojciec pamięta sytuację, kiedy młody człowiek ustąpił miejsca starszej osobie, tamta odmówiła ("bo ja tylko dwa przystanki"), a potem dołączyła do gderania na "niewychowaną młodzież" - "no właśnie, mnie też tu nikt nie ustąpił..." (gderanie zaczął inny starszy człowiek, który próby ustąpienia nie widział).
          I też widywało się sytuacje, kiedy ludzie owszem siwi, ale całkiem dziarscy realizowali się w wymuszaniu ustępowania miejsca - czasami np. wybierali sobie jakieś konkretne zajęte, mimo, że były inne, wolne.
          Moim zdaniem każdy powinien bez proszenia i bez wahania ustępować miejsca osobie, dla której stanie jest zagrożeniem. Do takich osób należą: kobiety w zaawansowanej ciąży, ludzie płci dowolnej z małymi dziećmi trzymanymi na rękach, osoby z zagipsowaną kończyną (zwłaszcza dolną), ludzie nie "starsi", tylko "starzy" - tacy, o których mówi się, że "się posunęli" - wiecie doskonale, o co mi chodzi: o osobę ledwo trzymającą się na drżących nogach, idącą wolno, drobnymi krokami, ogólnie słabą. Taki staruszek lub staruszka (słowo brzydkie, ale mnie chodzi o oddanie różnicy) naprawdę nie utrzyma się na nogach, trzymając poręczy. Nasi kierowcy powinni się poza tym nauczyć, że kiedy taki ktoś wsiada, należy odczekać, aż dojdzie do siedzenia i usiądzie - widziałam kiedyś, jak kierowca przedwcześnie ruszył, starszy pan upadł na podłogę, rozbił sobie głowę, krwawił. Czasem lepiej ustąpić osobie młodej, ale zmęczonej i obarczonej nieporęcznym bagażem, który będzie mogła wziąć na kolana, niż sprężystej 65-latce, która codziennie targa do domu zakupy z Hali Mirowskiej, bo taniej. Poza tym, rozsądny starszy człowiek/człowiek niepracujący, w miarę możliwości unika godzin szczytu, co zazwyczaj pozwala zapewnić sobie komfortowy przejazd na siedząco. Bo nie ma co ukrywać, że o ile jedzie się dalej niż 2-3 przystanki, to komfort jest tylko na siedząco. Trzydziestolatek jadący do pracy lub z pracy 45 minut z ważącym 5 kg laptopem, którego oczywiście nikt mu nie pozwoli trzymać na plecach, nie ma specjalnej ochoty ustępować komuś, kto jedzie pewnie 4 przystanki z pietruszką i marchewką i akurat wybrał sobie godziny szczytu (jakkolwiek oczywiste jest, że każdy może potrzebować lub chcieć jechać o danej godzinie - bo ma np. wizytę u lekarza na 8).
          • droch Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 19:59
            > Nasi kierowcy powinni się poza tym nauczyć, że kiedy taki ktoś wsiada, należy odcz
            > ekać, aż dojdzie do siedzenia i usiądzie [...]

            Tego raczej tego powinien się nauczyć przewoźnik. Kierowca za opóźnienie jest karany finansowo, a wyjaśnień nikt nie słucha.
            • madzioreck Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 01:59
              > Tego raczej tego powinien się nauczyć przewoźnik. Kierowca za opóźnienie jest k
              > arany finansowo, a wyjaśnień nikt nie słucha.

              Pomysłodawczyni proponuję też zajrzeć w lusterka kierowcy autobusu przegubowego, kiedy w autobusie panuje tłok, i z tamtego miejsca przypilnować, czy aby wszyscy usiedli, czy aby żadne małe dziecko nie stoi za murem dorosłych osób, czy bagaże wszystkich pasażerów są bezpiecznie trzymane i czy ktos aby nie wsiadł z hulajnogą, bo to wszystko może być przyczyną upadku/wypadku/uderzenia przy ruszaniu lub hamowaniu. I czy wszyscy pasażerowie się trzymają, bo nie brakuje, szczególnie pań, w jednej ręce torebeczka, w drugiej telefon, nie ma się czym trzymać, a potem kierowca - cham, jak jeździsz chamie, kartofle wozisz?! Niech spróbuje i się zastanowi nad swoim pomysłem.
              A potem napisać wniosek do przewoźnika, aby wydłużył czas przejazdu linii - tak x2. I żeby jeszcze pilnowacza zatrudnił, bo kierowca, jak babcię kocham, nie ma fizycznej możliwości czuwać nad bezpieczeństwem każdego z pasażerów...
              • agulha Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 21:10
                Ostatnio widziałam, jak do autobusu wsiadał inwalida na wózku (z opiekunką). I jakoś pani kierująca wysiadła ze swojej kabiny, żeby rozłożyć rampę, pomóc wprowadzić wózek i poprosić innych pasażerów o zrobienie miejsca.
                Nie przyszło Ci do głowy, że można zobaczyć, kto ma zamiar wsiąść?
                Oczywiście - nie w godzinach dzikiego szczytu, ale starsi, słabi ludzie raczej takich przejazdów unikają.
                • madzioreck Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 22:17
                  Rozkładanie rampy to całkiem inna kwestia, niż sprawdzanie, czy aby każdy pasażer siedzi/trzyma się. Czemu każdy najlepiej się zna na cudzej pracy...
      • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 11.07.14, 23:56
        anderikka napisała:
        > Nie rozumiem natomiast, dlaczego miałabym wstawać tylko dlatego, że nade mną st
        > oi ktoś starszy ode mnie.

        To jest NADINTERPRETACJA. Wyraźnie pisałam i wieku emerytalnym, choć fakt, że teraz wiele osób w wieku lat 70 wciąż obywatele.
        Nie chodzi przecież o to by ustępować komuś, tylko dlatego, że jest rok od nas starszy.

        Twój 50-letni tata absolutnie się przecież nie mieści w kategorii starszych emerytów... Nawet jeśli jest emerytem "resortowym" (tacy chyba są już po 40tce).
    • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 14:37
      posenerka napisała:

      > Co się z nami dzieje i do czego to zmierza? Przecież szacunek do starszych, do
      > wieku, to jednak coś bardzo potrzebnego, ważnego, podstawa kultury, tradycji, w
      > ychowania...

      Źle rozumiana równość (dzieci wobec starszych).
      Roszczeniowość (kupiłem bilet to mam prawo).
      Znieczulica społeczna (brak reagowania na zachowania dzieci i młodzieży)
      ....


      > Czy nie przydałaby się jakaś kampania społeczna, skoro brak odpowiedniego wycho
      > wania w domu?

      Pytanie do kogo ma być skierowana(?) czy do dzieci czy do dorosłych aby się opamiętali i zaczęli sami zwracać uwagę swoim dzieciom. A może po części do jednych a po części do drugich...
      • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 11.07.14, 23:58
        urko70 napisał:
        > Znieczulica społeczna (brak reagowania na zachowania dzieci i młodzieży)

        Ta znieczulica to inaczej chyba strach. Bo od razu przypomina mi się "słynny" nauczyciel z wiadrem na głowie.


        > Pytanie do kogo ma być skierowana(?) czy do dzieci czy do dorosłych aby się opa
        > miętali i zaczęli sami zwracać uwagę swoim dzieciom. A może po części do jednyc
        > h a po części do drugich...

        Chyba bardziej do młodzieży. Bo od rodziców, którzy jeszcze tego dzieci nie nauczycieli chyba nie można więcej wymagać...
        A młodzież jest chłonna.
        • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 14.07.14, 11:55
          posenerka napisała:

          > urko70 napisał:
          > > Znieczulica społeczna (brak reagowania na zachowania dzieci i młodzieży)
          >
          > Ta znieczulica to inaczej chyba strach. Bo od razu przypomina mi się "słynny" n
          > auczyciel z wiadrem na głowie.

          Bardzo możliwe, że jej powodem jest strach / obawa.

          > > Pytanie do kogo ma być skierowana(?) czy do dzieci czy do dorosłych aby s
          > ię opa
          > > miętali i zaczęli sami zwracać uwagę swoim dzieciom. A może po części do
          > jednyc
          > > h a po części do drugich...
          >
          > Chyba bardziej do młodzieży. Bo od rodziców, którzy jeszcze tego dzieci nie nau
          > czycieli chyba nie można więcej wymagać...
          > A młodzież jest chłonna.

          W ogromnym uproszczeniu to ja to widzę tak:
          - upewniono dzieci że mają takie same prawa jak dorośli
          - dzieci/młodzież niewłaściwie to zrozumiała i "skoro mam bilet to mam prawo siedzieć"

          Ja bym "strzelał" do obu grup w tym mocniej do rodziców bo to rodzice mają najwięszy i najczęstszy wpływ na dzieci.
          • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 14.07.14, 12:32
            Ale jaki wpływ mogą mieć rodzice na dzieci 20+...

            Niemniej masz rację, czasami trzeba zacząć od podstaw, od nowa. Te 20+ zaraz też zaczną się rozmnażać. wink
            • milamala Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 14.07.14, 13:40
              Zakladajac, ze Twoja wersja pt. "jaka ta mlodziez jest strasznie niewychowana"jest prawda (ja i jak widac wielu tak nie zaklada), to slusznie zauwazono, ze ktos przeciez ta "niewychowana" mlodziez wychowuje. A kto ja wychowuje. No my, nasze nieomalze "doskonale", wspaniale "wychowane' pokolenie. Pomimo zesmy tacy dobrzy byli,tacy swietnie wychowani i tacy cacy ze hoho, to jakos tej mlodziezy wychowac nie potrafimy.
            • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 15.07.14, 11:15
              posenerka napisała:

              > Ale jaki wpływ mogą mieć rodzice na dzieci 20+...

              Ale skąd to pytanie?

              Poza tym rodzice wychowują dzieci bardzo długo, oczywiście gdy dzieci wchodzą w dorosłość to to wychowywanie jest zupełnie inne ale jest, ot choćby poprzez dawanie takiego a nie innego przykładu postępowania.

              > Niemniej masz rację, czasami trzeba zacząć od podstaw, od nowa. Te 20+ zaraz te
              > ż zaczną się rozmnażać. wink

              No właśnie, strzelając do dzieci i rodziców 20+ mogą się załapać na jednych i drugich i gdy za kilka lat sami staną się rodzicami ....
    • milamala Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 09.07.14, 22:40
      Masz tyle samo lat co ja a piszesz jakbys miala przynajmniej ze 100 wiecej.
      Pamiec Ci szwankuje, wiec pozwole sobie przypomniec Ci co nie co.
      Dokladnie takie same teksty jaki zapodalas, my jako owczesna mlodziez slyszelismy od starszych. Ile to sie nasi rodzice/dziadkowie nagadali o naszym pokoleniu "co z nich wyrosnie". I jakos wyroslismy.
      Zapomnial troche wol jak cieleciem byl.
      Tyle samo mlodziezy dzis ustepuje miejsca co kiedys i tyle samo mlodziezy nie ustepuje co kiedys. Te statystyki nie zmieniaja sie z pokolenia na pokolenie, nie zmienia sie tez typowy tekst kazdego Metuzalema "jaka ta mlodziez jest straszna, a jacy to my bylismy wspaniali".
      Wiecej pogody ducha, zyczliwosci wobec innych i samokrytycyzmu wobec siebie.
      • kornel-1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 07:57
        milamala napisała:

        > Dokladnie takie same teksty jaki zapodalas, my jako owczesna mlodziez slyszelis
        > my od starszych. Ile to sie nasi rodzice/dziadkowie nagadali o naszym pokoleniu
        > "co z nich wyrosnie". I jakos wyroslismy.


        Prezentujesz klasyczne podejście.
        Przekonanie, że "młodzież dawniej była lepsza" jest praktycznie tak samo wiekowe jak sąd, iż jest to złudzenie ("nic się nie zmienia").
        Przyglądając się wnikliwiej i szczegółowiej problemowi ustępowania miejsca stwierdzimy jednak zmiany. Chociażby z tego powodu, że komunikacji miejskiej kiedyś nie było wink
        Z innych obszarów: czy istotnie nie nastąpiły zmiany w relacjach uczeń - nauczyciel (oraz dziecko - rodzic)? Czy istotnie "kiedyś" nauczyciel nie cieszył się większym szacunkiem, autorytetem wśród dziatwy szkolnej? Czy uczniowie zakładali kosze na głowę nauczyciela? Mówili do nauczycielek per "k..."?

        Kornel
        • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 09:41
          kornel-1 napisał:

          > Przyglądając się wnikliwiej i szczegółowiej problemowi ustępowania miejsca stwi
          > erdzimy jednak zmiany. Chociażby z tego powodu, że komunikacji miejskiej kiedyś
          > nie było wink

          Jak mi się wydawało mowa tu o porównaniu dziś do +- lat 70ych więc z tym niebyciem KM to bym nie przesadzał. wink


          > Z innych obszarów: czy istotnie nie nastąpiły zmiany w relacjach uczeń - nauczy
          > ciel (oraz dziecko - rodzic)? Czy istotnie "kiedyś" nauczyciel nie cieszył się
          > większym szacunkiem, autorytetem wśród dziatwy szkolnej? Czy uczniowie zakładal
          > i kosze na głowę nauczyciela? Mówili do nauczycielek per "k..."?

          Czy autorytet, czy szacunek to nie mam pewności ale wiem że respektem na pewno.
          Czy kto kowliek kiedykolwiek w tamtych czasach słyszał o koszach na głowach i zwrotach typu na k, na cha i na d.pa?
          • droch Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 09:46
            > Czy autorytet, czy szacunek to nie mam pewności ale wiem że respektem na pewno.
            > Czy kto kowliek kiedykolwiek w tamtych czasach słyszał o koszach na głowach i z
            > wrotach typu na k, na cha i na d.pa?

            A skąd wiesz o koszach na głowie? Z youtube? No to pytanie (retoryczne), czy w okresie, o który pytasz, był youtube? To, że o czymś nie mógł dowiedzieć się cały świat, to wcale nie znaczy, że dane zjawisko nie istniało.
            • kornel-1 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 09:49
              droch napisał:
              > To, że o czymś nie mógł dowiedzieć się cały świat, to wcale nie znaczy, że dane zjawisko nie istniało.

              Nie można wykluczyć, że nie zdarzały się takie historie.
              Jeśli ich nie znamy - zawsze można je wymyślić.

              LOL.
              Kornel
            • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 10:12
              droch napisał:

              > > Czy autorytet, czy szacunek to nie mam pewności ale wiem że respektem na
              > pewno.
              > > Czy kto kowliek kiedykolwiek w tamtych czasach słyszał o koszach na głow
              > ach i z
              > > wrotach typu na k, na cha i na d.pa?
              >
              > A skąd wiesz o koszach na głowie? Z youtube? No to pytanie (retoryczne), czy w
              > okresie, o który pytasz, był youtube? To, że o czymś nie mógł dowiedzieć się ca
              > ły świat, to wcale nie znaczy, że dane zjawisko nie istniało.

              W TV i radiu podawali, że był taki wyrok.

              Największe łobuzy na osiedlu (14-15latkowie, stale alkohol, papierosy, poprawczaki, milicja....) byli rugowani przez nauczycieli i do takich sytuacji NIE dochodziło, a w szkole co kto z kim szczególnie takie wyskoki to rozchodzą się szybciutko.
              Na osiedlu w promieniu 300m były cztery szkoły podstawowe i różni koledzy z podwórka chodzi do różnych szkół. Po szkole, na podwórku zawsze wiedzieliśmy kto i co w której szkole.
          • anderikka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 10:02
            urko70 napisał:
            > Czy autorytet, czy szacunek to nie mam pewności ale wiem że respektem na pewno.
            > Czy kto kowliek kiedykolwiek w tamtych czasach słyszał o koszach na głowach i z
            > wrotach typu na k, na cha i na d.pa?

            Za to można od starszych pokoleń sporo nasłuchać się o tym, jak źle traktowane były dzieci przez nauczycieli - kary cielesne były na porządku dziennym (moja babcia - urodz. pod koniec lat 40 ma sporo takich wspomnień, ale mój tato też).
            Chodzi mi o to, że jeśli teraz krytykujemy przysłowiowy kosz na głowie, to trzeba pamiętać, że kiedyś wcale nie było lepiej.
            • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 10:18
              anderikka napisała:

              > urko70 napisał:
              > > Czy autorytet, czy szacunek to nie mam pewności ale wiem że respektem na
              > pewno.
              > > Czy kto kowliek kiedykolwiek w tamtych czasach słyszał o koszach na głowa
              > ch i z
              > > wrotach typu na k, na cha i na d.pa?
              >
              > Za to można od starszych pokoleń sporo nasłuchać się o tym, jak źle traktowane
              > były dzieci przez nauczycieli - kary cielesne były na porządku dziennym (moja b
              > abcia - urodz. pod koniec lat 40 ma sporo takich wspomnień, ale mój tato też).
              > Chodzi mi o to, że jeśli teraz krytykujemy przysłowiowy kosz na głowie, to trze
              > ba pamiętać, że kiedyś wcale nie było lepiej.

              To zamiast z dziadkami to porozmawiaj z rodzicami. Zapytaj rodziców czy lepsze są zakładane przez dzieci kosze na głowach czy to co Ci rodzice powiedzą nt zachowań nauczycieli. Obstawiam, ze rodzice powiedzą Ci o zachowaniach typu głośne opieprzenie ucznia czy być może czasem, w przypadku mocno niesfornych uczniów złapanie za ucho.
              • ser_metafizyczny Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 10:59
                urko70 napisał:

                > To zamiast z dziadkami to porozmawiaj z rodzicami. Zapytaj rodziców czy lepsze
                > są zakładane przez dzieci kosze na głowach czy to co Ci rodzice powiedzą nt zac
                > howań nauczycieli. Obstawiam, ze rodzice powiedzą Ci o zachowaniach typu głośne
                > opieprzenie ucznia czy być może czasem, w przypadku mocno niesfornych uczniów
                > złapanie za ucho.

                Mnie opowiadali o:
                +biciu linijką po dłoniach i przedramionach
                +zmuszaniu do stania przez długi czas z wyciągniętymi rękoma
                +ośmieszaniu w obecności klasy
                Mam wrażenie, że bardziej za zachowanie dzieciaków w szkołach odpowiadają teraz rówieśnicy i chęć przypodobania się im, niż to co mówią nauczyciele. Jak mieliśmy ośmioklasowe podstawówki to na korytarzach była samoregulacja - nie pamiętam, żeby starsi wykorzystywali młodszych. Młodzi z kolei mieli wzory bliżej niż w ekranie telewizora... No, ale to dygresja.

                Sedno w tym, że skoro jeszcze pokolenie temu kary cielesne nie były tak napiętnowane jak jest to teraz, łatwiej było zastraszyć dzieci i młodych ludzi (15+) do posłuszeństwa. Tylko pytanie - czy to faktycznie lepsze rozwiązanie?

                Ktoś wcześniej wspomniał, że przydałaby się akcja promująca pozytywne zachowania w komunikacji miejskiej. Mamy teraz coś takiego w Warszawie - na ekranach są czasami plansze ze zdjęciem starej/niepełnosprawnej/ciężarnej osoby i podpisem w rodzaju "Dziękuję, że zapytałeś czy nie chce usiąść". I to jest ok. Jak nauczymy się pomagać sobie nawzajem, zamiast wymagać i zastraszać to będzie świetnie.

                Ale własnie potrzeba nam wszystkim dość uczciwości wobec samego siebie, żeby wczuć się w sytuację drugiej osoby. Nie może to obowiązywać tylko "młodych i zdrowych" (albo przynajmniej zdrowo wyglądających).
                • urko70 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 12:38
                  ser_metafizyczny napisał(a):

                  > Mnie opowiadali o:
                  > +biciu linijką po dłoniach i przedramionach
                  > +zmuszaniu do stania przez długi czas z wyciągniętymi rękoma
                  > +ośmieszaniu w obecności klasy
                  > Mam wrażenie, że bardziej za zachowanie dzieciaków w szkołach odpowiadają teraz
                  > rówieśnicy i chęć przypodobania się im, niż to co mówią nauczyciele. Jak mieli
                  > śmy ośmioklasowe podstawówki to na korytarzach była samoregulacja - nie pamięta
                  > m, żeby starsi wykorzystywali młodszych. Młodzi z kolei mieli wzory bliżej niż
                  > w ekranie telewizora... No, ale to dygresja.

                  Ani ja, ani rodzeństwo nie zauważyliśmy jakichkolwiek kar cielesnych. Jedyną akcją to było spranie tyłka 15letnim dziewczynom, na wycieczce po tym jak sobie samowolnie oddaliły się ze schroniska i spotkały z 3 lata starszymi chłopcami, a następnie wróciły do schroniska przynosząc ok 20stu piw.


                  > Sedno w tym, że skoro jeszcze pokolenie temu kary cielesne nie były tak napiętn
                  > owane jak jest to teraz, łatwiej było zastraszyć dzieci i młodych ludzi
                  > (15+) do posłuszeństwa. Tylko pytanie - czy to faktycznie lepsze rozwiązanie?

                  Owszem nie były, jednak fundamentem jest odpowiedź na pytanie: czy rzeczywiście były stosowane. Czyli czy występowanie było istotne a nie pomijalne.


                  > Ktoś wcześniej wspomniał, że przydałaby się akcja promująca pozytywne zachowani
                  > a w komunikacji miejskiej. Mamy teraz coś takiego w Warszawie - na ekranach są
                  > czasami plansze ze zdjęciem starej/niepełnosprawnej/ciężarnej osoby i podpisem
                  > w rodzaju "Dziękuję, że zapytałeś czy nie chce usiąść". I to jest ok. Jak naucz
                  > ymy się pomagać sobie nawzajem, zamiast wymagać i zastraszać to będzie świetnie

                  Bardzo fajna akcja.
                  Jednak to powinno być jako uzupełnienie tego co dzieci wynoszą z domu.
      • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 12.07.14, 00:03
        milamala napisała:

        > Masz tyle samo lat co ja a piszesz jakbys miala przynajmniej ze 100 wiecej.
        > Pamiec Ci szwankuje, wiec pozwole sobie przypomniec Ci co nie co.
        > Dokladnie takie same teksty jaki zapodalas, my jako owczesna mlodziez slyszelis
        > my od starszych. Ile to sie nasi rodzice/dziadkowie nagadali o naszym pokoleniu
        > "co z nich wyrosnie". I jakos wyroslismy.
        > Zapomnial troche wol jak cieleciem byl.
        > Tyle samo mlodziezy dzis ustepuje miejsca co kiedys i tyle samo mlodziezy nie u
        > stepuje co kiedys. Te statystyki nie zmieniaja sie z pokolenia na pokolenie, ni
        > e zmienia sie tez typowy tekst kazdego Metuzalema "jaka ta mlodziez jest strasz
        > na, a jacy to my bylismy wspaniali".
        > Wiecej pogody ducha, zyczliwosci wobec innych i samokrytycyzmu wobec siebie.

        Przyjmuję krytykę ale zdania nie zmieniam.
        Uważam, że młodzi są mniej grzeczni wobec starszych niż kiedyś.
        Albo inaczej: mniej młodych jest grzeczna wobec starszych.

        Kiedyś takie zachowanie to była reguła marginesu. Wiadomo było, że wytutuowany koleś z piwem w ręce nie ustąpi miejsca staruszkowi. Teraz studencik w Ray Banach z planem wykładów w ręce też nie ustąpi.
    • kora3 Z igły widły 10.07.14, 11:27
      moim zdaniem.
      Nie jeżdżę często komunikacją publiczną, ale zdarza mi się i owszem - przyznaję, że siedzący ludzie nierzadko klikają sobie w telefony, czy tablety, czytają gazetę. Nic w tym dziwnego, nie każdy ma potrzebę rozglądania się po autobusie, czy tramwaju.
      Widziałam nieraz, jak osoba młodsza ustępowała miejsca starszej/kobiecie w ciąży/ rodzicowi z małym dzieckiem na ręku. Bywa, że taki ktoś grzecznie dziękuje i nie korzysta, bo jedzie np. tylko 1-2 przystanki i nie czuje się na tyle źle, żeby chcieć usiąść.
      A jeśli ktoś ma taką potrzebę? To moim zdaniem powinien grzecznie poprosić o to i tyle, zamiast zaraz pomstować "na tę dzisiejszą młodzież" itd.

      Nieco OT - zdarza mi się jeździć pociągami z większym bagażem - ciężkim na ogół. Do pociągu zawsze mnie ma kto "wsadzić", a po podróży odebrać z dworca, wiec tu problemu nie ma. Ale na ogół "wsadzona" z bagażem do pociągu zostaję z nim sama i musze jakoś ulokować się w przedzialesmile Walizkę/zki trzeba położyć na górnej półce, a ja wiem, ze nie dam rady. Nawet sama nie próbuję, tylko proszę jakiegoś miłego pana o pomoc. Nigdy się nie zdarzyła mi odmowa, poza jednym przypadkiem, kiedy pan zawstydzony powiedział, ze przeprasza, ale ma problemy z kręgosłupem i niestety nie może, ale zaraz wróci z WC jego syn, to położy na półce. A przecież mogę nie prosić o pomoc, czekać, aż ktoś sam się domyśli, tarasować bagażem przejście i jeszcze psioczyć, prawda?
      • urko70 Re: Z igły widły 10.07.14, 12:40
        kora3 napisała:

        > moim zdaniem.

        Często spotykane na tym forum ale nie w tym przypadku.

        > Nie jeżdżę często komunikacją publiczną, ale zdarza mi się i owszem - przyznaję
        > , że siedzący ludzie nierzadko klikają sobie w telefony, czy tablety, czytają g
        > azetę. Nic w tym dziwnego, nie każdy ma potrzebę rozglądania się po autobusie,
        > czy tramwaju.

        Taaaa, nie każdy ma potrzebę zauważyć drugiego człowieka.....
        • kora3 Uwielbiam taki 10.07.14, 17:04
          patetyzm, jak przejawiłes w poscie powyżej - serio ...
          Tak samo podobają mi się wpisy na portalach społecznosciowych w tym tonie smile
          Jasne, to, ze człowiek jest zajęty swymi myślami, albo czymś bardziej przyziemnym typu czytanie książki oznacza, ze nie ma serca! O!smile

          Tak, można nie zauważyć kogoś komu powinno się ustąpić miejsca. I dlatego nie od rzeczy jest, by taka osoba po prostu o to poprosiła. Dopiero gdy ktoś odmawia odpowiadając np. ,ze też płaci za bilet świadczy to o jego małej wrazliwosci na innych.
          • kornel-1 Re: Uwielbiam taki 10.07.14, 18:20
            kora3 napisała:

            > patetyzm,

            to coś od patosu?

            k.
          • urko70 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 09:36
            kora3 napisała:

            > patetyzm, jak przejawiłes w poscie powyżej - serio ...

            Nic w tym podniosłego choć i owszem na poważnie.
            Każdy sam wybiera co zauważa.

            BTW problem intensywnie wczytanych czy zapatrzonych jest dość często poruszany w kontekście niezauważania kogoś komu trzeba ustąpić miejsca.


            > Tak, można nie zauważyć kogoś komu powinno się ustąpić miejsca.

            Kwestia co rozumiesz za "można"? Jeśli chodzi o sporadyczne zachowanie to oczywiście, bo przecież każdemu może się zdarzyć. Jednak jeśli to jest regułą, jeśli jest to zauważalne przez społeczeństwo to już nie jest to z kategorii "może się zdarzyć".

            • kora3 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 14:36
              urko70 napisał:

              > Każdy sam wybiera co zauważa.

              niekoniecznie, bo czasem jakaś czynność albo zwyczajne zamyslenie sprawiają, ze uwagę masz skupioną na czym innym niż np. współpasażerowie.
              Mnie się często zdarza pisać na tym forum podczas jazdy pociągiem smile Wchodzi ktoś do przedziału, mówi "dzień dobry", podnoszę wzrok - odpowiadam i za chwilkę naprawdę nie pamiętam, jak ta osoba wyglądasmile Jeśli nie jest hałaśliwa, nie zagaduje mnie, to nawet jeśli rozmawia z kims innym nie rozprasza mi uwagi i skupiam się na pisaniu tusmile

              >
              > BTW problem intensywnie wczytanych czy zapatrzonych jest dość często poruszany
              > w kontekście niezauważania kogoś komu trzeba ustąpić miejsca.


              a może to ci, którzy tak to widzą, widzą to opacznie?
              smile

              > Kwestia co rozumiesz za "można"? Jeśli chodzi o sporadyczne zachowanie to oczyw
              > iście, bo przecież każdemu może się zdarzyć. Jednak jeśli to jest regułą, jeśli
              > jest to zauważalne przez społeczeństwo to już nie jest to z kategorii "może si
              > ę zdarzyć".


              Zdaje się, ze watkodawczyni chciała zaugerować, iż ludzie specjalnie klikają w komórki i tablety, by nie zauważyć kogoś, komu wypadaloby ustąpić miejsca?smile
              To jest podejrzewanie o złą wolę, nie sądzisz?
              Ludzie sobie klikają, bo jazda zwłaszcza dłuższa, znaną trasą zyczajnie uch nudzi i nuży. wiec robią coś dla siebie interesującego, może także i po to, by czas podróży wykorzystać jakoś..
              To powoduje, że MOŻNA nie zauważyć kogoś, komu należałoby ustąpić miejsca, ale podejrzewać, ze ktoś to robi specjalnie po to?
              przecież tak robią ludzie także w autobusach/tramwajach, gdzie są liczne wolne miejsca.
              >
              • urko70 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 15:01
                kora3 napisała:

                > > Każdy sam wybiera co zauważa.
                >
                > niekoniecznie, bo czasem jakaś czynność albo zwyczajne zamyslenie sprawiają, ze
                > uwagę masz skupioną na czym innym niż np. współpasażerowie.
                > Mnie się często zdarza pisać na tym forum podczas jazdy pociągiem smile Wchodzi kt
                > oś do przedziału, mówi "dzień dobry", podnoszę wzrok - odpowiadam i za chwilkę
                > naprawdę nie pamiętam, jak ta osoba wyglądasmile Jeśli nie jest hałaśliwa, nie zag
                > aduje mnie, to nawet jeśli rozmawia z kims innym nie rozprasza mi uwagi i skupi
                > am się na pisaniu tusmile

                Jedni kierują 100% uwagą na komputer czy smartfon inni "zostawiają" zobie kawałek uwagi na resztę świata.
                • kora3 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 15:42
                  Możliwe smile
                  Nawiasem mówiąc chciałabym zobaczyć np. Ciebie, jak pracujesz w sytuacji, gdy obok 1 osoba gada przez tel. inna naczytuje sobie tekst, jeszcze inna rozmawia z kimś itd. Tak się pracuje w redakcjach na ogółsmile
                  Wierz mi, że umiejetnośc "oderwania się" od rzeczywistości smile jest tu bezcenna, bo kto jej nie ma po prostu ma problem żeby w takim miejscu p[racować.
                  • urko70 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 15:46
                    kora3 napisała:

                    > Możliwe smile
                    > Nawiasem mówiąc chciałabym zobaczyć np. Ciebie, jak pracujesz w sytuacji, gdy o
                    > bok 1 osoba gada przez tel. inna naczytuje sobie tekst, jeszcze inna rozmawia z
                    > kimś itd. Tak się pracuje w redakcjach na ogółsmile
                    > Wierz mi, że umiejetnośc "oderwania się" od rzeczywistości smile jest tu bezcenna,
                    > bo kto jej nie ma po prostu ma problem żeby w takim miejscu p[racować.

                    Tu nie mówimy o redakcjach tylko o tramwaju, autobusie etc.
                    • kora3 Re: Uwielbiam taki 11.07.14, 15:58
                      Chyba nie zrozumialeś smile nie tylko w redakcjach pracuje się w warunkach, jak opisane. To wymaga skupienia się na tym co się robi, niejako "wyłączenia" kontaktu z otoczeniem - wręcz nie słyszy się rozmów innych, dzwonków telefonów itd. Nie obserwuje się też otoczenia.
                      Ludzie, którzy są przyzwyczajeni do takiego skupiania uwagi w pracy nierzadko przenoszą to też na czynności poza pracą. Np. na to co robią w podróży - czytanie gazety, książki itp.
                      • posenerka Re: Uwielbiam taki 12.07.14, 00:16
                        To takim ludziom należy tylko współczuć...
                        Myślę, że powinni zacząć sobie coś naklejać na czoło, sama im wtedy chętnie ustąpię miejsca.

                        Bo to musi być szczególna kategoria ludzi, skoro tak im strasznie ciężko pracować gdy ludzie dookoła zajmują się czymś innym niż ten biedak...
                        Taka ekspedientka to ma przechlapane, bop klient coś chce, a obok trzech innych coś chce innego.
                        Albo taka pani w rejestracji medycznej.
                        A taki kierowca!!! Na takiej autostradzie dookoła ile innych kierowców i każdy inny, chce co innego. I jeszcze te znaki drogowe!

                        A już taki redaktor... Przecież bez redaktorów nie ma życia, oni powinni być specjalnie uprzywilejowani, jakiś osobny piktogram im się należy i mandat za siedzenie w miejscu dla nich, bez uprawnień.

                        Świetne tłumaczenie: Nie ustępujemy miejsca chorym staruszkom bo musimy się skupić.
                        ...
                        • kora3 Re: Uwielbiam taki 12.07.14, 01:34
                          jeśli masz potrzebę odpowiedzenia na mój post, to bądź tak uprzejma i przeczytaj jego trescsmile
                          mowa nie o tym, że ktoś nie ustępuje miejsca, bo robi coś na czym musi się skupić, a o tym, że można zywczajnie nie zauważyć kogoś komu miejsca ustąpić należy, bo się jest na czymś skupionym.
                          PS. Redaktorzy rzadko jezdzą komunikacją publiczną w sprawach zawodowych z ocztwistych względów
      • posenerka Re: Z igły widły 12.07.14, 00:07
        Nie myl pociągu z komunikacją miejską...

        Dlaczego? Bo w tramwaju np. nikt nie zaczyna obierać jajek na twardo. wink I rzadko kto codziennie przemieszcza się tramwajem z walizką 20kg.

        Wiesz, w samolocie to jest jeszcze milej niż w pociągu. smile

        Tyle się czyta o tym, że Polacy tacy ponurzy, brak im uśmiechu. Właściwie powinna odpowiedź wtedy brzmieć: Chcesz uśmiechu to o niego poproś.

        Żąda się od Polaków by chodzili po ulicach zadowoleni, uśmiechnięci ale jednocześnie starsi ludzie się mogą przemęczyć na stojąco...
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Z igły widły 12.07.14, 00:27
          posenerka napisała:
          Tyle się czyta o tym, że Polacy tacy ponurzy, brak im uśmiechu. Właściwie powinna odpowiedź wtedy brzmieć: Chcesz uśmiechu to o niego poproś.

          lol i tu lezy crux sytuacji - kto pierwszy sie usmiechnie, wiec nie usmiecha sie nikt smile

          od czasu mojego wyjazdu do Kanady bylam w PL kilka razy.
          za kazdym razem z przyzwyczajenia usmiecham sie do ludzi patrzacych sie na mnie.
          ale b. rzadko dostaje usmiech w odpowiedzi.
          najczestsza reakcja to udawanie ze mnie sie nie widzialo, i nie widzi.

          tacy sa wlasnie Polacy.

          kiedys w tramwaju usmiechnelam sie do starszej pani ktora ktora przysiadala sie do mnie.
          zwrocila uwage na moje rekawiczki, i zaczela sie mini - pogawedka.
          pani w pewnym momencie powiedziala mi - i tu bynajmniej nie pieje peanow
          na wlasna czesc a prawde mowie, tak bylo - "od razu wiedzialam ze pani nie jest z Polski,
          bo sie pani milo usmiechnela do mnie" - co tu wiecej dodawac...

          Minnie
          • kora3 A ja musze wziąć rodaków w obronę :) 12.07.14, 01:52
            Wcale nie sa takimi ponurakami smile często spotykam się z ludzką życzliwoscią, uśmiechem.
            Myslę, że kluczem tutaj jest podejście. Jeśli się zakłada z góry, że młody człowiek zapatrzony w tablet celowo udaje tylko zapatrzonego, żeby nie ustąpić miejsca, nie pomóc wnieść wózka z dzieckiem/bagażu, czy nie pomóc niepełnosprawnej osobie, to nawet jeśli się go poprosi o to, to zwykle obcesowo. Jeśli natomiast nie zakłada się złej woli, to prosi się normalnie i zwykle taka osoba nie tylko ustąpi/pomoze, ale jeszcze przeprosi za swoje "gapiostwo".

            Kiedyś miałam okazję uczestniczyć w takiej scence w poczekalni u lekarza pierwszego kontaktu. Było parę krzesełek, wszystkie zajęte, kilka osób w tym ja także - stało. Nie było wśród nich babek w ciąży, starszych ludzi, ani nikogo o widocznej niepelnosprawnosci.
            W pewnym momencie do oczekujących na wizytę dołączyła starsza pani o kuli. Panie siedzące (nie starsze) oczywiście się nie podniosły, tylko wymownie z niesmakiem patrzyły na ok. 30 -letniego gościa zaczytanego w jakiejś lekturze, który także siedział i wymienialy między sobą spojrzenia mówiące "ach pani kochana, co za cham i gbur".
            Powiedzialam do tego pana, że bardzo przepraszam, że przerywam mi lekturę, ale czy byłby tak uprzejmy i ustąpił miejsca pani o kilu, bo pewnie trudno jej stać, a jej kolej jeszcze odległa. Gośc się oderwał od książki, popatrzył nieprzytomnie wokół, zerwał się z miejsca i bardzo grzecznie przeprosił starszą panią, ze wcześniej jej nie zauważył. Miny pań o karcących wymownych spojrzeniach - bezcenne.
            • posenerka Re: A ja musze wziąć rodaków w obronę :) 12.07.14, 11:16
              Każdy z nas ma jakąś piekielną czy inną historię na każdy temat. smile
              Ale nie można generalizować...

              Niestety faktem jest, że starszym ludziom coraz mniej jest ustępowane miejsce przez młodszych.
              • milamala Re: A ja musze wziąć rodaków w obronę :) 13.07.14, 10:56
                posenerka napisała:

                "> Każdy z nas ma jakąś piekielną czy inną historię na każdy temat. smile
                > Ale nie można generalizować...
                >
                > Niestety faktem jest, że starszym ludziom coraz mniej jest ustępowane miejsce p
                > rzez młodszych."

                Slusznie, nie ma co generalizowac, wiec nie generaliuzuj, bo zawsze znajdzie sie 1000 przykladow na to, ze zupelnie nie masz racji, ze Twoja obserwacja jest raczej wynikiem Twojego podejscia do zycia niz rzeczywistosci, wiecej mowi o Tobie (to narzekanie na dzisiejsza mlodziez to jak juz ktos zauwazyl przejaw starzenia sie duchowego, co mnie niepokoi, bo sama jestem w tym wieku i czekam ze strachem kiedy i ja zaczne tetryczec duchowo) niz o tym co jest faktycznie.
                Mlodziez sie tak szybko nei zmienia. Czasy sie zmieniaja i naturalnie ludzie sie do nich dostosowuja, ale nie staja sie nagle gorsi czy lepsi od poprzednikow.
                Mieszkam w Holandii gdzie obcy ludzie na uliacach sie pozdrawiaja. Czesto widze, ze bardzo mlodzi tego nie robia, w kazdym razie nie zawsze. Ale ... mija 3,4 lata i jak wchodza w kolejny etap rozwoju to zaczynaja pozdrawiac. Nikt im niczego nie kaze. Taki jest zwyczaj, i gdy mija i okres buntu to sie do tego milego zwyczaju sami od siebie dostosowywuja.
                Trzeba brac poprawke na niektore zachowania mlodziezy (w kazdej generacji), ktore sa scisle dostosowane do etapu rozwojowego i gdy on minie to mlodzi znou zaczynaja sie 'normalnie" zachowywac. My tez tacy bylismy, nasi, rodzice, dziadkowi, pradziadkowie itp tez. Moze tylko my bylismy bardziej zastraszani. Teraz z ogolnym dostepem do wiedzy, juz sie nikogo kto umie czytac nie da zastraszyc.
        • kora3 Re: Z igły widły 12.07.14, 02:13
          Sądzę, ze nie zrozumiałaś - pewnie, ze byłoby fajnie, gdyby bez proszenia osobie, która z racji stanu, zmniejszonej sprawności, wieku zawsze ustępowano miejsca bez proszenia, ale moim zdaniem błędem jest zakładanie zaraz złej woli tego, kto czyms zajęty nie ustępuje.
          Dlaczego nie poprosić grzecznie? Ze wspomnianym uśmiechem? Co jest złego, czy uwłaczającego komuś proszącemu o taką przysługę?

          Jeśli ktoś jest obcesowy, to na ogół jego "prośba" nie spotyka się z miłą reakcją, ale temu przyznasz, trudno się dziwić.
          Opowiadała mi pewna niepełnosprawna pani, która z 10 lat temu będąc młodą osobą straciła w wypadku nogę, jak ją potraktowała pewna starsza pani właśnie w autobusie. Otóż dziewczyna siedziała (na miejscu dla niepełnosprawnych), jej kalectwa widać nie było, bo protezy przez spodnie nie widać, a kulę położyła po wewnętrznej stronie siedzenia, żeby nikomu nie przeszkadzała.
          Pani wsiadła do autobusu, stanęła centralnie nad nią i zaczęła wywód, jak to siedzi sobie "młoda rozwalona krowa" (cytat) i miejsca nie ustąpi, niewychowane toto, zero kultury.
          Wtedy ta wówczas pl. 20 -letnie młoda kobieta powiedziała starszej pani tak: - Gdyby mnie pani grzecznie i dyskretnie poprosiła o ustąpienie pani miejsca, to ja grzecznie i dyskretnie powiedziałabym pani, dlaczego niestety nie mogę tego zrobić, czego bardzo żałuję. Ale, że jest pani kompletnie niewychowana mimo wieku i reprezentuje pani sobą zerowy poziom kultury, to zmuszona jestem publicznie panią uświadomić, że domaga się pani, żeby ustępowała pani miejsca kaleka bez nogi. Mam pani zademonstrować protezę, czy wystarczy pani okazanie dokumentu, ze jestem niepełnosprawna? - powiedziała to głosno, wszyscy wokół mogli usłyszeć. Starsza pani wysiadła na najbliższym przystanku. Chyba ze wstydu ...
    • nchyb Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 14:16
      pamiętam wątek dotyczący ciężarnej i kolejek, który przekształcił się w wątek o przepuszczeniu i ustępowaniu w ogóle...

      co do meritum, z moich obserwacji wynika, ze jest podobnie jak przed laty, ani ta młodzież nie jest gorsza, ani lepsza, podobnie jak starsi nie są lepsi ani gorsi

      są chamy w każdej grupie wiekowej, podobnie jak są grzeczni i empatyczni i dorośli i młodzież

      widuję przykłady różnych zachowań, wśród osób z różnych grup wiekowych i płci

      prywatnie uważam, ze z reguły dostrzega się do to chce się dostrzec. Jeżeli więc ktoś jest nastawiony na złą i niegrzeczną młodzież, to właśnie takie przypadki będzie jaskrawie dostrzegał, nie dostrzegając już u osób z innych grup wiekowych, albo je lekceważąc
      I nie dostrzeże przy tym kilkadziesiąt razy większej grupy tych grzecznych, dobrze ułożonych

      I jeszcze - moim zdaniem - wytłumaczenie jeszcze rozumowania autorki (ja tak je rozumiem)

      Im bardziej ktoś się duchowo starzeje, tym bardziej zaczyna narzekać na młodzież
      Częstsze narzekania na młode pokolenia to najczęściej oznaka duchowego tetryczenia smile
      Pozdrawiam, życząc szerszego otwarcia oczu i szukania na siłę pozytywów w młodzieży.
      One są, a ich dostrzeżenie zacznie Cię duchowo odmładzać big_grin
      • posenerka Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 12.07.14, 00:24
        nchyb napisała:
        > I jeszcze - moim zdaniem - wytłumaczenie jeszcze rozumowania autorki (ja tak je
        > rozumiem)
        >
        > Im bardziej ktoś się duchowo starzeje, tym bardziej zaczyna narzekać na młodzie
        > ż
        > Częstsze narzekania na młode pokolenia to najczęściej oznaka duchowego tetrycze
        > nia smile
        > Pozdrawiam, życząc szerszego otwarcia oczu i szukania na siłę pozytywów w młodz
        > ieży.
        > One są, a ich dostrzeżenie zacznie Cię duchowo odmładzać big_grin

        To jak przestanę ustępować miejsca starszym to się dopiero odmłodzę, prawda? wink

        Z młodzieżą nie mam problemu, kontakt mam z nimi cały czas, a bardzo mocno na równym (choć nie tylko) poziomie w pracy i ci których znam to świetni ludzie i jakoś zawsze mamy o czym pogadać. A może oni też są stetryczali? wink

        Trochę jestem zdziwiona, że problem ustępowania miejsca starszym (starym) ludziom przez młodych (nie młodszych) został podciągnięty pod problem osobowości...
        • nchyb Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 12.07.14, 20:36

          > Trochę jestem zdziwiona, że problem ustępowania miejsca starszym (starym) ludzi
          > om przez młodych (nie młodszych) został podciągnięty pod problem osobowości...

          nienie, to nie ustępowanie lub jego brak związane jest z osobowością, ale zaczęcie narzekania na to nowe młode pokolenie - już tak...

          i nie, nie ustępując - nie odmłodzisz się, ale nie narzekając na młodzież nie będziesz już postrzegana jako marudna staruszka... wink
        • milamala Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 13.07.14, 11:02
          posenerka napisała:

          "> Trochę jestem zdziwiona, że problem ustępowania miejsca starszym (starym) ludzi
          > om przez młodych (nie młodszych) został podciągnięty pod problem osobowości... "

          Moze dlatego, ze niektorzy dostrzegaja, ze wcale nie jest tak zle jak piszesz. Stad prosty wniosek, ze kazdy opisuje co sam widzi, a widzi, to co mu doswiadczenie i osobowosc podpowiada.
          Nie dziwi Cie, ze jeden pisze same pozytywy, ze np. ciagle ktos mu ustepuje miejsce (ciaza), zagaduje milo, czestuje czyms tam. A Tobie zdarzaja sie w wiekszosci takie nieprzyjemne obserwacje. Przeciez zyjemy w tym samym spoleczenstwie. Zatem jest to raczej wynik naszego podejscia do zycia niz rzeczywisty oglad sytuacji.

    • sl-14 Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 10.07.14, 18:39
      > Nie raz widziałam też matki z dziećmi, które same stały objuczone torbami a
      > kilkuletnie dziecko siedziało sobie wygodnie.

      I stąd ci porozsadzani na siedzeniach ludzie w przedziale wiekowym 10-30 lat. A będzie jeszcze gorzej w efekcie współczesnych trendów wychowywania dzieci na pępki świata.
    • agulha Inne kraje 10.07.14, 21:28
      A teraz proszę mnie nie bić, ale przedstawię swoją obserwację z Rosji i Ukrainy (byłam na krótkich wyjazdach w Kijowie, Moskwie i Petersburgu w ostatnich 2 latach). Otóż rzucało się w oczy, że tamtejsi młodzi ludzie (młodzież i młodzi dorośli) częściej i skwapliwiej ustępują miejsca osobom starszym (nawet nie bardzo starym smile.
      W krajach zachodnich jest natomiast mniej więcej tak jak u nas - zdarza się, ale sporadycznie.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Inne kraje 11.07.14, 00:56
        ja mysle ze to taki swoisty 'bunt' na lata zmuszania do absolutnego posluszenstwa wobec wladzy, wobec starszych, bez cienia prawa do wyrazenia watpliwosci czy aby na pewno ta wladza, starsza osoba ma racje.
        "masz sie zamknac obywatelu/szczeniaku i robic co ci kaza bez dyskusji",
        wraz z upadkiem komuny upadla tez niejako amtosfera bezwglednego posluszenstwa,
        ludzie poczuli sie swobodniej, kolejna generacja wychowywala sie w poczuciu
        "mnie wolno co tobie nie bylo wolno" i "koniec ze zwracaniem uwagi nie swoim dzieciom" -
        z tego wyrobil sie nowy zwyczaj ze kazdy ma prawo do wlasnych wyborow i do wlasnej
        przestrzeni, a publiczne zwracanie komus uwagi jest passe'.

        rowniez rodzice, i jest to juz kolejne pokolenie, stali sie bardzo wrazliwi na punkcie zwracania uwagi ich dzieciom przez obce osoby, jesli nie skarca zaraz sami a tylko objada obcego co smial ich dziecku zwrocic uwage, to dzieci wyrastaja w przekonaniu ze im wszystko wolno, wszystko im sie nalezy. (co wskazuje niejako ze wine za czyjs brak kultury ponosza of kors rodzice) nic dziwnego ze nie maja odruchu zrywania sie z siedzen na widok starszej osoby
        w ich mniemaniu 'ich osoba' jest tak samo wazna, tak samo zmeczona jak i wiszacego nad nimi staruszka, btw czasem tak jest. tak wychowani, podobnie wychowaja swoje dzieci
        i tak wyrosnie kolejne pokolenie bez balansu..

        Minnie
      • urko70 Re: Inne kraje 11.07.14, 09:42
        agulha napisała:

        > A teraz proszę mnie nie bić, ale przedstawię swoją obserwację z Rosji i Ukrainy
        > (byłam na krótkich wyjazdach w Kijowie, Moskwie i Petersburgu w ostatnich 2 la
        > tach). Otóż rzucało się w oczy, że tamtejsi młodzi ludzie (młodzież i młodzi do
        > rośli) częściej i skwapliwiej ustępują miejsca osobom starszym (nawet nie bardz
        > o starym smile.
        > W krajach zachodnich jest natomiast mniej więcej tak jak u nas - zdarza się, al
        > e sporadycznie.

        Skromne bo skromne ale mam podobne obserwacje.
        Do tego niedawno słyszałem od znajomych, że w Niemczech jest to szczególnie nasilone (staruszki stoją, a gówniarzeria siedzi).

        Ja to wiążę z innymi systemami społeczno-gospodarczymi, z inną rolą / pozycją rodziny, innymi oddziaływaniami rodziców na dzieci. Ale to już kompletnie OT.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Inne kraje 11.07.14, 23:56
          W Vancouver i okolicy starszym ludziom w miejscach komunikacji miejskiej
          skwapliwe ustepuje sie miejsca.

          Minnie
      • posenerka Re: Inne kraje 12.07.14, 00:29
        gulha napisała:

        > A teraz proszę mnie nie bić, ale przedstawię swoją obserwację z Rosji i Ukrainy
        > (byłam na krótkich wyjazdach w Kijowie, Moskwie i Petersburgu w ostatnich 2 la
        > tach). Otóż rzucało się w oczy, że tamtejsi młodzi ludzie (młodzież i młodzi do
        > rośli) częściej i skwapliwiej ustępują miejsca osobom starszym (nawet nie bardz
        > o starym smile.


        A za co bić? wink

        Z moich obserwacji, własnych jak i czytelniczo-dokumentalnych, również wynika, że im bardziej na Wschód tym szacunek do starszych ludzi wciąż jest większy i rośnie. A im bardziej na Zachód tym bardziej maleje.

        Tak samo ten stosunek jest inny w miastach i na wsi. Ale to pewnie dlatego, że w mieście staruszek jest bardziej anonimowy.
        • ser_metafizyczny Re: Inne kraje 13.07.14, 13:52
          Z moich obserwacji, własnych jak i czytelniczo-dokumentalnych, również wynika,
          > że im bardziej na Wschód tym szacunek do starszych ludzi wciąż jest większy i r
          > ośnie.

          W Tokio, gdzie codziennie miliony poruszają się komunikacją miejską, nikt w metrze miejsca nie ustępuje.
          Są oczywiście wyznaczone miejsca dla niepełnosprawnych, zawsze na końcach wagonów, można tam wymagać odstąpienia siedzenia, ale poza tym? Każdy sam sobie rzepkę skrobie.

          A ponoć Japończycy tacy grzeczni. wink
    • elmberas Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 13.07.14, 09:27
      Codziennie jeżdżę komunikacją miejską. W chwili obecnej - albo sama z wielkim brzuchem, albo z dzieckiem i wielkim brzuchem (ciąża). W tej podłej, chamskiej Warszawie jeżdżę. A ostatnio przyjechała do mnie kuzynka i czasem jeździmy w piątkę - ona i jej wielki brzuch (ciąża), ja i mój wielki brzuch (ciąża) i mój syn. Nigdy się nie zdarzyło, żeby nasza piątka musiała stać. Ludzie specjalnie się przesiadają, żebyśmy mogli siedzieć obok siebie. Trzy miejsca (moje dziecko jest małe) dla nas ludzie specjalnie zwalniają. I zawsze zagadują - a ile jeszcze tej ciąży, a co teraz będzie, a czy urodzone dziecko się cieszy, a że jak upał to ciężko. Przy okazji dowiaduję się (w tramwajach i autobusach), jak to niektóre panie, starsze i młodsze, niektóre bardzo wiekowe, znosiły ciąże kilka lub wiele lat temu. Od panów słyszę historie o dzieciach i wnukach.
      Jestem przepuszczana w kolejkach w sklepach, na bazarkach, w urzędach i też wszędzie te krótkie rozmowy ciążowo-dzieciowe odbywam.

      Raz się zdarzyło w tramwaju, że powiedziałam do syna, który miał katar, że nie mam chusteczki do nosa i musi poczekać, aż wysiądziemy i kupię. Nie musiałam kupować - jeden pan od razu mnie poczęstował chusteczką, a na odchodne od innej pani dostałam całą paczkę chusteczek.

      Ja chyba żyję w jakiejś innej czasoprzestrzeni niż niektórzy wiecznie niezadowoleni.
      • bene_gesserit Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 13.07.14, 11:10
        O rany, bardzo krzepiąca wypowiedz. Dzięki smile
      • nchyb Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 13.07.14, 12:53
        > Ja chyba żyję w jakiejś innej czasoprzestrzeni niż niektórzy wiecznie niezadowo
        > leni.

        moim zdaniem to jest właśnie to, dostrzegamy to co chcemy dostrzec smile
        ja mam podobnie jak Ty, widuję grzecznych kulturalnych, pomocnych, w zdecydowanej większości

        Owszem, czasem się jakieś chamidło trafi, z rzadka, ale bywa. Tylko szkoda mi czasu na zapamiętywanie tego i przenoszenie na ogół smile
    • posenerka Z dziś :) 13.07.14, 18:33
      Solidnie zbudowany 30-latek grzecznie wymusił ustąpienie miejsca starszym paniom na dwóch młodzieńcach.
      Panie mu grzecznie dziękowały a on wyznał, że od kiedy jego żona była zmuszona stać w autobusie na długiej trasie w widocznej końcowej ciąży to od tego czasu bezlitośnie goni, jak to powiedział, "studenciaków", którzy nie ustępują miejsca starszym i ciężarnym.

      A wszystkim, którzy mi wmawiają, że jestem stara duchem muszę się pochwalić, że zawsze dostaję 10 lat mniej, za wygląd i zachowanie. Świetnie dogaduję się z ludźmi 20 lat młodszymi, których mam niemało w mojej pracy. A może oni wszyscy też są już starzy duchem. wink
      Głupio mi to pisać ale za jeszcze głupsze uważam takie teksty ad personam...

      Cóż, mam jedną wielką wadę - empatię. I może pecha, że na mojej trasie (a zaczyna się pod uniwersytetem) to właśnie zazwyczaj studenci i uczniowie* okazują się niekulturalni.

      *Skoro rozmawiają o sesji i egzaminach to chyba mają wiele wspólnego ze nauką. wink
      • nchyb Re: Z dziś :) 14.07.14, 14:09
        > A wszystkim, którzy mi wmawiają, że jestem stara duchem muszę się pochwalić, że
        > zawsze dostaję 10 lat mniej, za wygląd i zachowanie

        o ile wygląd potrafię zrozumieć, o tyle zachowanie?
        -cześć Posenerka, sądziłam, że jesteś z 10lat młodsza, tak młodzieńczo się zachowałaś? smile
        -nie wierzę, masz naprawdę 40 at? a bawiłaś się z nami 30-latkami jak rówieśnica?
        to tak cię duchem odmładzają?
        o to chodzi?


        > Cóż, mam jedną wielką wadę - empatię. I może pecha, że na mojej trasie (a zaczy
        > na się pod uniwersytetem) to właśnie zazwyczaj studenci i uczniowie* okazują si
        > ę niekulturalni.
        Empatia empatią, a dostrzeganie pozytywów dostrzeganiem. Empatyczni pesymiści i ponuraki też się trafiają.

        Ty masz epatię, a ja pogodę ducha, która pewnie sprawia, ze przyciągam do siebie osoby podobne duchem. Jestem he he miła i sympatyczna, więc może i właśnie dlatego takich ludzi wokół siebie spotykam...
        I nie twierdzę, ze nie spotykam chamowatych młodzieniaszków. I owszem. ALe jest to zaledwie jakiś ułamek wszystkich spotkanych. Zależy więc chyba na co kto szczególnie zwraca uwagę i chce dostrzec...
        • posenerka Re: Z dziś :) 15.07.14, 10:39
          Tak, tak, jesteś najlepsza, najcudowniejsza a jam niegodna pyłek Ci z stóp usuwać.
          Już lepiej? wink

          Temat dotyczy zjawiska a Ty się czepiasz mnie ad personam... Jak sprawia Ci to radość, jeśli musisz, niech będzie. Tylko polemizowanie z Twoją wyobraźnią mija się z celem. Niepotrzebnie dałam się w to wciągnąć... smile

          Opisałam zjawisko, masz inne wrażenia, super. Cieszę się, że nie jest tak źle i gdzieś indziej jest lepiej, bo jest nadzieja, że i w mojej okolicy się zmieni.

          Pozdrawiam smile
          • nchyb Re: Z dziś :) 15.07.14, 12:13

            > Temat dotyczy zjawiska a Ty się czepiasz mnie ad personam...

            za bardzo jesteś skupiona chyba na sobie, skoro odpowiedź w temacie zjawiska bierzesz personalnie do siebie

            ja dostrzegam inne zjawisko, osoby, które już wcale duchem nie są tak młode jak im się wydaje, zaczynają narzekać na młodzież, tak jak to jest udokumentowane już w pierwszych odnalezionych tabliczkach z okresu starożytnego Egiptu smile
            starsi ZAWSZE osiągające pewien wiek zaczynali na młodzież narzekać, jedni szybicej, inni później, niektórzy wcale...
            i ja piszę o tym zjawisku, a Ty się o to wściekasz i bierzesz centralnie do siebie opis każdego zjawiska, które ja opisuję

            > Opisałam zjawisko, masz inne wrażenia, super. Cieszę się, że nie jest tak źle i
            > gdzieś indziej jest lepiej, bo jest nadzieja, że i w mojej okolicy się zmieni.

            przypuszczalnie będzie tak samo, ale wszystko zależy od tego, jak na to spojrzysz
            i czego u młodzieży będziesz się dopatrywać i doszukiwać
            również pozdrawiam smile
            • posenerka Re: Z dziś :) 15.07.14, 12:26
              Tak, tak, ja się wściekam, doszukuję, dopatruję... smile
              Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. wink

              A ja wciąż Cię zwyczajnie bardzo pozdrawiam i życzę miłego dnia! smile
              • nchyb Re: Z dziś :) 15.07.14, 12:37
                również życzę miłego dnia smile
    • straszny.upal Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 12.02.15, 15:33
      Z moich obserwacji (jestem w 7 miesiacu, plaszcz o ciazowym kroju, moj wyglad nie budzi watpliwosci) - ludzie generalnie NIE ustepuja miejsca. Poproszeni - niechetnie, z ociaganiem, ustapia.
      W kolejkach do sklepu W OGOLE nie ustepuja. Raz wepchnelam sie do kasy ktora sie w tym momencie zwolnila, po dlugim staniu w kolejce do kasy obok. Na pytajace spojrzenie faceta obok powiedzialam - przepraszam, ale jestem w ciazy i bola mnie nogi. Na co on ironicznie odpowiedzial "to gratuluje ale co mnie to obchodzi".
      I zauwazylam tez, ze jak wchodze do tramwaju/autobusu wszyscy uciekaja wzrokiem.
      RAZ jeden facet wstal z takiego miejsca z naklejka na moj widok i powiedzial "prosze" - sam z siebie. Facet w wieku poznosrednim

      Przykre.
      • stopreformom Re: Ustępowanie miejsca w komunikacji publicznej 14.02.15, 16:40
        Ja rzadko mam okazję jeździć komunikacją, ale zdarzyła mi się sytuacja, kiedy zupełnie odruchowo ustąpiłam starszej pani, a ona wręcz zaskoczona (!!!) moim zachowaniem zaczęła mi dziękować i mówić, że bóg mi wynagrodzi, że ona od okulisty własnie wraca, po kroplach słabo widzi i że teraz tak rzadko się zdarza, żeby młodzi ustępowali miejsca starszym. Dla mnie ustąpienie miejsa było czymś oczywistym, a słowa tej pani zaskoczyły mnie bardzo. Naprawdę nie wiem co trzeba sobie myśleć udając, że się starszego człowieka nie widzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka