Dodaj do ulubionych

Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan?

17.07.14, 11:38
Dzień dobry,
mam 40 lat, jestem mężatką, mam dwoje dzieci.

Pytanie mam takie - jak w sposób delikatny i kulturalny zaznaczyć, aby osoby 50+ z dalszej rodziny mojego męża nie "tykały" mnie przy pierwszym spotkaniu. Ja zwracam się do tych cioć i wujków per pani/pan, bo są to dla mnie (przynajmniej teraz jeszcze) obce osoby, dużo ode mnie starsze. Ale i ja już dzieckiem nie jestem, i nie ze wszystkimi chcę skracania tego dystansu. Zwłaszcza, że z wieloma osobami z dalszej (ogromnej!) rodziny męża widywać się będziemy raz w roku, a ze zdecydowaną większością jeszcze rzadziej. Jak zachować obustronne pani/pan, gdy oni od razu zwracają się do mnie per kochanie, słoneczko, Martuniu?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 12:43
      A czy trzymanie rodziny na dystans może być delikatne i kulturalne? (tak w ogóle?)
      • tutok Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 13:35
        No, ok. Źle się wyraziłam. Ale nie mówię o bliskiej rodzinie - bliskiej biologicznie, emocjonalnie i logistycznie. Mówię o osobach z dalszej, rozległej rodziny mojego męża, których nie widuję nawet na ślubach i pogrzebach, a jedynie spotkam pierwszy raz, poznam teraz, jadąc przez ich strony na urlop. I najprawdopodobniej, przez następne 10 lat nie zobaczę, ani nie usłyszę przez telefon.
        • matylda1001 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 23:58
          Nie znasz ale poznasz, i albo na następne 10 lat zostawisz po sobie dobre wspomnienie, albo złe. Męża/żonę bierze się z dobrodziejstwem inwentarza smile po prostu ma się większa rodzinę i już.
          A co sądzi mąż o Twoim pomyśle, jak On to widzi?
        • mamatin Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 18.07.14, 02:23
          . I najprawdopod
          > obniej, przez następne 10 lat nie zobaczę, ani nie usłyszę przez telefon.

          i chcesz żeby zapamiętali cię jako Panią. Musisz ich tego nauczyć raz a dobrze. Niektórzy mogą zwyczajnie nie dożyć następnej lekcji.

      • nm.buba011 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 13:45
        matylda1001 napisała:

        > A czy trzymanie rodziny na dystans może być delikatne i kulturalne? (tak w ogól
        > e?)

        - nie.
    • nm.buba011 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 13:20
      tutok napisała:

      > Dzień dobry,
      > mam 40 lat, jestem mężatką, mam dwoje dzieci.
      >
      > Pytanie mam takie - jak w sposób delikatny i kulturalny zaznaczyć, aby osoby 50
      > + z dalszej rodziny mojego męża nie "tykały" mnie przy pierwszym spotkaniu.

      - To nieporozumienie. W rodzinie z założenia wszyscy się tykamy. Nie jest potrzebna niczyja zgoda. TY, Ciociu. TY, Dziadku.

      Nie spotkałem w przeczytanej literaturze oczekiwanych, przez Cibie zaleceń. To byłoby niezgodne z s-v.

      > Ja
      > zwracam się do tych cioć i wujków per pani/pan, bo są to dla mnie (przynajmniej
      > teraz jeszcze) obce osoby, dużo ode mnie starsze. Ale i ja już dzieckiem nie j
      > estem, i nie ze wszystkimi chcę skracania tego dystansu. Zwłaszcza, że z wielom
      > a osobami z dalszej (ogromnej!) rodziny męża widywać się będziemy raz w roku, a
      > ze zdecydowaną większością jeszcze rzadziej. Jak zachować obustronne pani/pan,
      > gdy oni od razu zwracają się do mnie per kochanie, słoneczko, Martuniu?

      - jak wyżej, Ty też możesz im mówić TY, ale Ciociu, Babciu, lecz nie po imieniu.
      Taka jedyna różnica. Możesz, także i Ty, dodać Słoneczko czy Kochanie.
      • bene_gesserit Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 21:34
        nm.buba011 napisał:

        > - To nieporozumienie. W rodzinie z założenia wszyscy się tykamy. Nie jest potrz
        > ebna niczyja zgoda. TY, Ciociu. TY, Dziadku.

        Nieprawda. W wielu domach do starszych osób w rodzinie, wliczając w to własnych rodziców nadal mówi się w trzeciej osobie - 'proszę mamę....'/'czy mama mogłaby....?', nie 'proszę cię mamo...'/'mamo, możesz...?'.

        Nie mówiąc już o tym, ze ty jakiś czas temu założyłeś wątek o tym, jak przez parę lat dręczyleś swoją własną synową właśnie brakiem ustalenia, jak się do ciebie zwracać.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 21:41
          bene_gesserit napisała:
          Nie mówiąc już o tym, ze ty jakiś czas temu założyłeś wątek o tym, jak przez parę lat dręczyleś swoją własną synową właśnie brakiem ustalenia, jak się do ciebie zwracać.

          lol, o tym samym pomyslalam...

          Minnie
        • urko70 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 18.07.14, 09:31
          bene_gesserit napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          >
          > > - To nieporozumienie. W rodzinie z założenia wszyscy się tykamy. Nie jest
          > potrz
          > > ebna niczyja zgoda. TY, Ciociu. TY, Dziadku.
          >
          > Nieprawda. W wielu domach do starszych osób w rodzinie, wliczając w to własnych
          > rodziców nadal mówi się w trzeciej osobie - 'proszę mamę....'/'czy mama mogłab
          > y....?', nie 'proszę cię mamo...'/'mamo, możesz...?'.

          Znam jeden taki "dom" w którym ok 10letnie dziecko mówi w ten sposób mamy.
          Do taty zwraca się per "tato".
    • asia.sthm Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 13:32
      A wolno zapytac po co i do czego ci ten dystans?
      Jesli spotykasz ich raz do roku lub rzadziej, to spokojnie mozesz do osob 50+ tez mowic po imieniu. Czasem wygodniej sie dostosowac niz podejmowac proby nawracania rodziny meza, w ktorej panuja takie niegrozne zwyczaje.
      Raz do roku to nie ciezki wyrok - wytrzymasz wink
      • aka10 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 14:38
        asia.sthm napisała:

        > A wolno zapytac po co i do czego ci ten dystans?
        > Jesli spotykasz ich raz do roku lub rzadziej, to spokojnie mozesz do osob 50+
        > tez mowic po imieniu. Czasem wygodniej sie dostosowac niz podejmowac proby nawr
        > acania rodziny meza, w ktorej panuja takie niegrozne zwyczaje.
        > Raz do roku to nie ciezki wyrok - wytrzymasz wink

        Swieta racja, Asia.
    • majaa Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 14:38
      Buba ma rację.
      To raczej Ty zachowujesz się niewłaściwie, tworząc sztuczny dystans i zwracając się tak oficjalnie do rodziny męża, a więc także i Twojej.
    • aga.doris Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 15:31
      Dziwna jesteś. Masz 40 lat i osoby 50+ są twoim zdaniem dużo od ciebie starsze? Bez przesady i ty i oni jesteście w średnim wieku, do tego spokrewnieni. To pan/pani to jakiś twój sztuczny i mało sympatyczny wymysł.
    • annthonka Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 16:37
      A czemu tak ostentacyjnie chcesz podkreślać ten dystans w stosunku do członków rodziny swojego męża?
      • ewa9717 Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 20:30
        Asiu, jak zwykle z ust mi wyjęłaś wink
      • bene_gesserit Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 21:36
        Być może dużo ich dzieli i ten dystans jest jej potrzebny. Ma święte prawo.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 17.07.14, 21:49
          Jakie by nie byly powody, z pewnoscia jakies zgodne z sv i taktowne,
          dyplomatyczne wyjscie z sytuacji jest.

          Mysle, ze konfrontacja w stylu "nie przechodzilismy na ty" absolutnie odpada,
          wprowadzi zgrzyt i wrogosc w rodzinie,
          podobniez znaczace dawanie do zrozumienia "ekhm....P a n i Tutok, Pani" itp.
          Raczej konsekwetne Panio-i Panowane tych osob z ktorymi nie chce sie byc na "ty"
          moze, miejmy nadzieje, z czasem naprowadzic je na wlasciwy trop.

          Ktos ma lepszy pomysl?

          Minnie
          • znana.jako.ggigus ni sądzę, że konsekwentne tykanie pomoże 17.07.14, 21:56
            wytworzy się taka dynamika, że oni będą jej walili na ty, a ona grzecznie na pan/i.
            Utrzymać dystans mimo form zwracania się należy, to moja rada. Nie wdawać się w jakieś pogawędki.
            Ciężka sytuacja, przyzam.
            • matylda1001 Re: ni sądzę, że konsekwentne tykanie pomoże 17.07.14, 23:39
              znana.jako.ggigus napisała:

              > Utrzymać dystans mimo form zwracania się należy, to moja rada. Nie wdawać się w
              jakieś pogawędki.<

              Po co ten dystans? Dlaczego sądzisz, że Autorka nie powinna wdawać się w pogawędki? Dlaczego uważasz, że powinna zrobić przykrość ludziom, którzy dobrze Ją traktują i są Jej życzliwi?
              • znana.jako.ggigus to jest jej sprawa, dlaczego 18.07.14, 09:17
                autorka chce zachowac dystans. Nie do Ciebie nalezy ocenna zycia innych. Do mnie tez nie.
                • majaa Re: to jest jej sprawa, dlaczego 18.07.14, 10:15
                  Prawo autorki do życia po swojemu to jedno, ale czy to "po swojemu" jest zgodne z pewnymi ogólnie przyjętymi normami to już inna rzecz. Ty proponujesz jej zachowanie niezupełnie zgodne z s-v i uważasz, że wszystko w porządku. Tak dobrze to nie ma, tu niestety trzeba wybrać, czy woli się komfort życia wg własnych zasad, czy chciałoby się uchodzić za taktownego i dobrze wychowanego.
                  • znana.jako.ggigus niezgodne z sv?? 18.07.14, 10:18
                    proponuje zachowanie dystansu do tyach ludzi, co z czasem - powinno - zakutkowac tym, ze przestana sie jej narzucac.
                    Nie sadze natomiast, zeby ocena postepownaia innych, nienaruszajacanorm, jak Ty to robisz, byla zgodna z sv.
                    To jest taktowne - ktos mi nie opdowiada, wiec sie usuwam. nie naprawiam go i nie nastawiam (jak Ty), ale daje mu prawo do zycia wg jego zasad.
                    • znana.jako.ggigus ps stosujecie argumenty - rodzina, 18.07.14, 10:19
                      wspolnota. bliskosc.
                      dla autorki to narzucona wspolnota i ja ja rozumiem.
                      • majaa Re: ps stosujecie argumenty - rodzina, 18.07.14, 11:15
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > wspolnota. bliskosc.
                        > dla autorki to narzucona wspolnota i ja ja rozumiem.

                        Wyobraź sobie, że ja też ją rozumiem. Różnica jest jednak taka, że nie będę jej w związku z tym dawać rad, które zamiast poprawić stosunki mogą je ewentualnie tylko pogorszyć i postawić autorkę w nienajlepszym świetle.
                        • znana.jako.ggigus Re: ps stosujecie argumenty - rodzina, 18.07.14, 12:08
                          fajnie, ze ja rozumiesz. Nie bylo to dla mnie takie jasne, czytajac Twoje posty. W koncu wiele razy pytalas o przyczyny takiej postawy, choc to nie twoja sprawa.
                          ale rada dyskrentego oddalenia sie wg mnie nie postawi nikogo w nienajlepszym siwetle. Ba, smiem zauwazyc, ze skoro krewni autorki nie zauwazyli, ze jej nie pasuje forma ty, nie zauwazyli by lekkiego dystansu z jej strony.
                          • majaa Re: ps stosujecie argumenty - rodzina, 18.07.14, 12:34
                            znana.jako.ggigus napisała:

                            > fajnie, ze ja rozumiesz. Nie bylo to dla mnie takie jasne, czytajac Twoje posty
                            > . W koncu wiele razy pytalas o przyczyny takiej postawy, choc to nie twoja spra
                            > wa.

                            Obawiam się, że z kimś mnie pomyliłaś. W żadnym poście nie pytałam o przyczyny takiej postawy autorki.


                            > ale rada dyskrentego oddalenia sie wg mnie nie postawi nikogo w nienajlepszym s
                            > iwetle. Ba, smiem zauwazyc, ze skoro krewni autorki nie zauwazyli, ze jej nie p
                            > asuje forma ty, nie zauwazyli by lekkiego dystansu z jej strony.

                            "Dyskretne oddalenie", "lekki dystans"... moim zdaniem to dość eufemistyczne określenia na takie zachowanie. Równie dobrze można powiedzieć, że krewni zachowują się wyjątkowo grzecznie, obdarzając autorkę uwagą i serdecznością mimo jej "najeżonej" postawy.
                            • znana.jako.ggigus pisałam generalnie do osób, które zajęły się 18.07.14, 14:08
                              autorką, jej rodziną i jej osobą. Wrzuciłam wszystkich do jednego worka z przyczyn ekonomicznych.
                              • majaa Re: pisałam generalnie do osób, które zajęły się 18.07.14, 14:25
                                I źle zrobiłaś. Nie zajęłam się ani osobą autorki ani jej motywacjami, a jedynie jej zachowaniem w konkretnej sytuacji. Do tego chyba służy forum s-v, czy może się mylę?
                    • annthonka Re: niezgodne z sv?? 18.07.14, 11:06
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > proponuje zachowanie dystansu do tyach ludzi, co z czasem - powinno - zakutkowa
                      > c tym, ze przestana sie jej narzucac.

                      Mylisz okazanie serdeczności z narzucaniem się.

                      Autorka ma problem z tym, że daleka rodzina męża, którą widuje raz do roku albo rzadziej, ciepło ją przyjmuje. Oczywiście jej prawo, ale nie ma tu wyjścia, które będzie jednocześnie skuteczne i zgodne z sv.
                      • znana.jako.ggigus ciepłe przyjęcie to rzecz względna 18.07.14, 14:17
                        dla jednego rzucanie się na szyje to mao ciepło, a dla drugiego - i to wcale niemałej liczby osób - to katorga. Należy uważać w kontatkach mięDzyludzich, czy ktoś chce mojego ciepłgo przyjęcia, niestety. Ja np. kiedy ktoś mnie obejmuje, oczywiście odpowiadam tym samym, ale nigdy sama się na nikogo nie rzucam.
                        Autorce postu ni pasuje ciepłe przyjęcie ze strony krewnych i to jest jej sprawa. I krewnych, żeby zauważyli.
                        • annthonka Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 18.07.14, 14:42
                          Autorce wątku jak na razie przeszkadza, że członek rodziny mówi do niej Martusiu a nie proszę pani. Oczywiście nie mnie komentować czyjeś fobie, stwierdzam jedynie, że satysfakcjonującego ją i jednocześnie zgodnego z sv wyjścia z tej sytuacji autorka nie znajdzie.
                          • bene_gesserit Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 19.07.14, 13:41
                            Poniekąd się z tobą zgadzam - autorka wątku ma małe pole manewru, a sytuacja jest delikatna, bo chodzi i o rodzinę, i o osoby starsze.

                            Ale dziwi mnie chęć wartościowania jej postawy (gwoli sprawiedliwości - nie tylko ty to robisz), np pisanie, ze autorka ma problem z tym, ze rodzina męża ciepło ją przyjmuje, co sugeruje, ze autorka wątku generalnie ma problem z emocjami, jest oziębła, brak jej serdeczności itd itd idt. Tymczasem jest to mocno niesprawiedliwe. Są rodziny, w których miłość i inne ciepłe uczucia wyraża się zupełnie inaczej, niż w innych, po prostu. Są np ludzie, którzy nie przepadają np za rzucaniem się na szyję i zostawionymi przez szminki ciotek śladami na policzkach. To nei świadczy źle ani o tych obściskiwanych, ani obściskujących, po prostu pochodzą z różnych kultur i tyle. Po co zaraz jakieś wartościowanie i sugestyjki, nie rozumiem.
                            • annthonka Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 19.07.14, 18:23
                              bene_gesserit napisała:


                              > Ale dziwi mnie chęć wartościowania jej postawy (gwoli sprawiedliwości - nie tyl
                              > ko ty to robisz), np pisanie, ze autorka ma problem z tym, ze rodzina męża c
                              > iepło ją przyjmuje
                              , co sugeruje, ze autorka wątku generalnie ma problem z e
                              > mocjami, jest oziębła, brak jej serdeczności itd itd idt.

                              Bene, ale ja nic takiego nie piszę. Nie znam autorki, więc nie wiem czy ma generalnie problem z emocjami, jest oziębła itp. Ja jedynie odnoszę się do konkretnej sytuacji opisanej w tym wątku. Dziewczyna ma problem z tym, że rodzina męża ciepło ją przyjmuje, skoro pyta na forum, jak zachować w takich sytuacjach bardzo oficjalny dystans.


                              > Są np ludzie, którzy nie przepada
                              > ją np za rzucaniem się na szyję i zostawionymi przez szminki ciotek śladami na
                              > policzkach.

                              Zgadza się, ale autorka nie mówi o rzucaniu się na szyję, tylko o tym, że nie podoba jej się, że członkowie rodziny mówią do niej po imieniu, bo ona by chciała, żeby mówili na pani.
                              • bene_gesserit Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 19.07.14, 20:49
                                Być może to własnie nie jest takie jednoznacznie ciepłe przyjęcie. Są ludzie - całe rodziny - które umieją i bardzo lubią zagłaskiwać na śmierć. Znałam taki ród, w którym władza była w rękach dwóch pokoleń kobiet, bardzo miłych i serdecznych, które tą miłością i serdecznością despotycznie trzymały członków rodziny na krótkich smyczach. Im to odpowiadało, zdaje się, tym wszystkim męzom pantoflarzom i dzieciom bez własnego zdania, ale nie musiało odpowiadać np narzeczonym tychże dzieci, którzy wychowali się rodzinach o innej - ujmę to niezgrabnie - kulturze emocjonalnej.

                                Generanie dziwią mnie cierpkie uwagi nt autorki wątku, które tutaj padają. Dlaczego nie może mieć swojego pomysłu na kontakty z krewnymi? Jej przenajświętsze prawo.

                                Natomiast co do technicznego rozwiania problemu, to go nie widzę - po prostu powinna się cieszyć, ze ma kontakt z tymi krewnymi bardzo rzadko i tyle.
                                • annthonka Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 20.07.14, 09:55
                                  No dobrze, ale o jakiej krótkiej smyczy może być mowa w przypadku spotkań odbywających się, przy najlepszych układach, raz do roku?

                                  • znana.jako.ggigus wulkan czulosci obcych prawie ludz raz do roku 20.07.14, 11:45
                                    moze byc dla niektorych nie lada wyzwaniem.
                                  • bene_gesserit Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 20.07.14, 12:06
                                    To był tylko przykład pewnego klimatu, który mi się kojarzy z terminem agresywna serdeczność. Parę razy w życiu sie z tym spotkałam, to rodzaj szantażu emocjonalnego w rodzaju pozawerbalnego komunikatu w stylu: 'jak to nie zrobisz tego, co ci radzę? Przecież wiem, co dla ciebie lepsze i jestem dla ciebie taka miła'. Nie twierdzę, ze rodzina męża autorki wątku to akurat tacy ludzie, ale coś przecież może byc na rzeczy, prawda? A większość wypowiadających się tutaj odmawia jej prawa do zachowania dystansu. Tymczasem taki klimacik ciepłego terroru i wiecznej serdeczności może skutecznie popsuć nawet krótkie wakacje.
                                    • annthonka Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 20.07.14, 13:18
                                      Serio myślisz, że kurtuazyjna wizyta przejazdem u rodziny, której do tej pory nie nawet znała, mogła być taką traumą, żeby autorce wątku zepsuć potem wakacje?

                                      Ja raczej obstawiam, że skoro w końcu nadarzyła się okazja, to rodzina po prostu chciała poznać żonę swojego krewnego.

                                      Oczekiwanie, że z racji "słusznego" wieku i statusu członkowie rodziny będą wyrażać autorce szacunek poprzez tytułowanie jej "proszę pani" jest nieeleganckie i niezrozumiałe.

                                      • bene_gesserit Re: ciepłe przyjęcie to rzecz względna 20.07.14, 22:21
                                        Myślę, ze mamy jedynie bardzo krótko naszkicowany zarys historii i własne domysły. Np w dwóch wypowiedziach autorki wątku, którą najwyraźniej spłoszyła gremialna krytyka, nie ma nic o tym, o czym piszesz: o oczekiwaniu szacunku. To twój domysł, który mówić moze raczej o tobie.

                                        Dlatego rozstrząsając takie sytuacje warto założyć różne scenariusze, niekoniecznie te autorce wątku nieżyczliwe. Zwłaszcza na tym forum.
                    • majaa Re: niezgodne z sv?? 18.07.14, 11:08
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      > proponuje zachowanie dystansu do tyach ludzi, co z czasem - powinno - zakutkowa
                      > c tym, ze przestana sie jej narzucac.

                      Narzucać? Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli.

                      Czyli podtrzymujesz autorkę w słuszności jej zachowania, a nawet sugerujesz obostrzenie polegające na "niewdawaniu się w pogawędki". Na rodzinnym spotkaniu. Fajnie.


                      > Nie sadze natomiast, zeby ocena postepownaia innych, nienaruszajacanorm, jak Ty
                      > to robisz, byla zgodna z sv.
                      > To jest taktowne - ktos mi nie opdowiada, wiec sie usuwam. nie naprawiam go i n
                      > ie nastawiam (jak Ty), ale daje mu prawo do zycia wg jego zasad.

                      No tak, jak nie wiadomo, jak się bronić, to najlepiej zaatakować wink

                      Odwracasz kota ogonem. Powtarzam raz jeszcze: nikt nie odbiera nikomu prawa do życia wg jego zasad. Postępowanie zgodne z s-v to nie jest obowiązek.
                      Nadal twierdzę, że Twoje rady z pewnością są zgodne z punktem widzenia autorki, ale nie s-v.
                      • znana.jako.ggigus nie atakuję Cię 18.07.14, 13:46
                        nie masz powodu, aby odbierać moją wypowiedź jako atak. Ja przynajmniej nie pisałam z taką intencją. Nie j pytam, dlaczego ktoś chce się dystansować od rodziny czy musi itepe.
                        • majaa Re: nie atakuję Cię 18.07.14, 14:04
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          > nie masz powodu, aby odbierać moją wypowiedź jako atak. Ja przynajmniej nie pis
                          > ałam z taką intencją.

                          Może nie miałaś takich intencji, ale wyszło jak wyszło. Na moją uwagę, że Twoje rady wydają się niezgodne z s-v, pojawiły się insynuacje "a Ty to, a Ty tamto"...

                          Nie j pytam, dlaczego ktoś chce się dystansować od rodzin
                          > y czy musi itepe.

                          Ja też nie pytam i nie pytałam, a Ty wciąż sugerujesz, że tak.
                          • znana.jako.ggigus pisałam o Twpoej reakcji, NIE używając 18.07.14, 14:06
                            agresywnych słów. Nie atakowałam Cię. Chyba zgodzisz się z tym, że zajmowałaą się motywacją postępowania autorki postu.
                            • majaa Re: pisałam o Twpoej reakcji, NIE używając 18.07.14, 14:17
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > agresywnych słów. Nie atakowałam Cię.

                              Nie pisałaś o mojej reakcji, tylko raczej o swoich o niej wyobrażeniach.
                              Owszem, agresywnych słów nie używałaś, ale natychmiast starałaś się skierować uwagę na mnie i moje rzekome uchybienia. To też jest forma ataku, tylko subtelniejsza, to fakt.

                              Chyba zgodzisz się z tym, że zajmowałaą s
                              > ię motywacją postępowania autorki postu.

                              No właśnie się nie zgodzę. Czy mogłabyś mi wskazać, która moja wypowiedź Twoim zdaniem o tym świadczy?
                              • znana.jako.ggigus nie pisałam o Twoich uchybieniach 18.07.14, 14:19
                                myślę, że dalsza dykusja nie ma sensu, bo się plączemy w stronę wymiany osbistej.
                                • majaa Re: nie pisałam o Twoich uchybieniach 18.07.14, 14:38
                                  Rozumiem, że wypowiedzi, o które uparcie mnie posądzałaś jednak nie znalazłaś. Decyzja o wycofaniu słuszna, przeprosin nie wymagam.
                                • asia.sthm do ggigus 18.07.14, 14:46
                                  Ggigus, ty jako stara, doswiadczona forumowiczka wrecz chorobliwie upierasz sie uzywac gornego paska jako czesci tekstu postu - czy mozesz wytlumaczyc dlaczego?

                                  To jest swiadome wprowadzanie balaganu - czyli trolowanie big_grin
                                  Czy moderatorzy tego forum, wespol w zespol, zapomnieli o swoich obowiazkach?
                                  Apel o porzadek w zajawce forum sv prosze umiescic, a nastepnie za nozyce i ciąć az drzazgi poleca.
                                  • znana.jako.ggigus prykro mi, ale nie rozumiem Twojego 20.07.14, 11:41
                                    postu
                                    • asia.sthm Re: prykro mi, ale nie rozumiem Twojego 20.07.14, 14:15
                                      Nie wierze, z twojej strony to jest zwykła małpia złośliwość big_grin
                                      • znana.jako.ggigus czyli uwazasz, ze nie mozna 20.07.14, 14:25
                                        zaczac pisania wypowiedzi w rubryce temat. Bo czyajac pare razy Twoj post, tak go zrozumialam.
                                        Ciekawe podejscie.
                                        Uwagi na moj temat jak zwykle bez komentarza.
                                        • asia.sthm Re: czyli uwazasz, ze nie mozna 20.07.14, 14:38
                                          To jest miejce na temat, treść zaś wpisujemy pod tematem.

                                          Jesli ktos ci potem odpowiada nie zmieniwszy w pasku tematu, to tego nie da sie czytac bez irytacji.

                                          Dziwne, ze moderatorzy tego forum jeszcze nie reaguja.
                                          • beata_ A zmieniłaś temat? 20.07.14, 14:47
                                            asia.sthm napisała:

                                            > To jest miejce na temat, treść zaś wpisujemy pod tematem.
                                            >
                                            > Jesli ktos ci potem odpowiada nie zmieniwszy w pasku tematu, to tego nie da sie
                                            > czytac bez irytacji.
                                            >
                                            > Dziwne, ze moderatorzy tego forum jeszcze nie reaguja.

                                            Żeby inni czytali to bez irytacji? Bądźmy konsekwentni może smile

                                            Wydaje mi się, że podchodzisz do tego zbyt formalnie.
                                            Moim zdaniem temat jest ważny - jego zmiana sugeruje odejście od tematu głównego i zwrócenie uwagi na temat z treści postu, na który się odpowiada.
                                            Dlatego nie reaguję, a nawet sama stosuję - ja akurat nie widzę w tym nic złego, choć nie wiem jak inni (moderatorzy na przykład).
                                            • asia.sthm O moderacji 20.07.14, 15:21
                                              Dobra, to zmieniam temat :

                                              Beato, zmienianie tematu w pasku "temat" jest czasami niezbedne, ale wpisywanie przy KAZDYM poscie poczatku zdania w ten pasek jest juz calkowita bezmyslnoscia i wprowadzaniem balaganu.

                                              Zwroc uwage jak maly balagan natychmiast robi wielki balagan.
                                              • znana.jako.ggigus hm czasem wpisuje temat, a czasem pierwsze 20.07.14, 16:02
                                                zdanie, a czesem przejmuje naglowek.
                                                Netykieta nic o tym nie mowi i ja nie widze powodu, aby sie tlumaczyc z moich zwyczajow.
                                              • beata_ Można zatem tylko apelować... 20.07.14, 16:05
                                                ... do Giggus o głębszą analizę jej potrzeby zmian w paskach tematu smile

                                                Podstaw do usuwania takich postów, będących poza tym w zgodzie z netykietą, nadal nie widzę.
                                                Netykieta mówi: Postaraj się, by tytuł wątku, który zakładasz był czytelny i zrozumiały. Myślę, że można to rozciągnąć również na tytuły poszczególnych postów. Mimo wszystko, tytuły Giggus nie są nieczytelne ani niezrozumiałe.

                                                To oczywiście moje zdanie - jak dotąd nie było konsultacji moderatorskiej czy ogólnoforumowej w tej sprawie.
                                                • znana.jako.ggigus u siebie żadnej potrzeby zmian i 20.07.14, 16:08
                                                  analizy nie widzę. Niestetyż.
                                                  • asia.sthm Re: u siebie żadnej potrzeby zmian i 20.07.14, 18:19
                                                    znana.jako.ggigus napisała:

                                                    > analizy nie widzę. Niestetyż.

                                                    Czyli jednak małpia złośliwość chociaż tak się na to określenie żachnęłaś big_grin
                                                  • znana.jako.ggigus ciekawy sposob interpretacji osobowosci 20.07.14, 19:01
                                                    piszacego/piszacej, jego/jej stanu umyslu i paru innych czynnikow. Ciekawy i czesto spotkany, przez to pospolity.
                                                  • beata_ Może jednak Panie odstąpią od... 20.07.14, 19:21
                                                    ... wzajemnej wymiany osobistych poglądów?

                                                    To raczej do niczego nie prowadzi, a nie chciałabym usuwać niepotrzebnie postów - nikt nie będzie zadowolony, prawda?
                                                    Nie wiem jak inni moderatorzy to widzą, bo do tej pory nijak się nie wypowiedzieli, ale mam nadzieję że myślą podobnie.
                                                    Podobnie nie oznacza tak samo, oczywiście
                                                  • asia.sthm Re: Może jednak Panie odstąpią od... 20.07.14, 20:05
                                                    I znowu urwane zdanie w temacie postu.
                                                    Paskudna epidemia.

                                                    Tnij Beato smialo bez skrempowania.
                                                    big_grin
                                                    smiechu warte
                                                  • beata_ Komu urwane zdanie przeszkadza? 20.07.14, 21:59
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > I znowu urwane zdanie w temacie postu.

                                                    Bo Tobie na pewno, ale ... To Twoja opinia i jak na razie odosobniona.
                                                    Chciałam zwrócić uwagę na...

                                                    > Paskudna epidemia.

                                                    Czyżby?
                                                    Jakoś przez 12 lat z okładem nikt mi na to uwagi nie zwrócił... Mam na myśli użytkowników
                                                    i administrację. Więc?

                                                    > Tnij Beato smialo bez skrempowania big_grin

                                                    Niczego nie będę cięła, bo nie widzę powodu - ja go nie widzę i nie widzą go też chyba inni użytkownicy ani moderatorzy... W każdym razie nie dali w żaden sposób znać... może tylko mnie?

                                                    > smiechu warte

                                                    Jak dla kogo...
                                                  • matylda1001 Re: Komu urwane zdanie przeszkadza? 21.07.14, 00:55
                                                    beata_ napisała:

                                                    > Bo Tobie na pewno, ale ... To Twoja opinia i jak na razie odosobniona. <

                                                    Mnie też to przeszkadza, nawet bardzo. Treść, która nie ma początku, traci sens. Tak, jak teraz - "bo Tobie na pewno" - przeczytałam, i zastanawiam się - co Asi na pewno smile Gdybyś to, co jest w tytule napisała w treści, to zdanie od razu byłoby zrozumiałe. Nigdy o tym nie pisałam, bo wiem, że nie jest to zabronione, a zwykła prośba o zrezygnowanie z tej dziwnej maniery, przekazana w grzeczny sposób, nie poskutkuje, a wywoła (jak widać) wręcz odwrotny skutek.
                                                    Nieprawda też, że Asia pierwsza (i jedyna) zgłasza ten problem. Wiele razy o zaprzestanie takiego traktowania pola temat była proszona np. Kora, bez skutku. Prosił zdaję się Urko.
                                                  • asia.sthm Re: Komu urwane zdanie przeszkadza? 21.07.14, 09:13
                                                    Matyldo, pozwol sie wirtualnie usciskac.
                                                    Nie mozna tego bylo lepiej wyluszczyc big_grin
                                                  • urko70 Re: Komu urwane zdanie przeszkadza? 21.07.14, 09:31
                                                    matylda1001 napisała:

                                                    > beata_ napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo Tobie na pewno, ale ... To Twoja opinia i jak na razie odosobni
                                                    > ona. <
                                                    >
                                                    > Mnie też to przeszkadza, nawet bardzo. Treść, która nie ma początku, traci sens
                                                    > . Tak, jak teraz - "bo Tobie na pewno" - przeczytałam, i zastanawiam się - co A
                                                    > si na pewno smile Gdybyś to, co jest w tytule napisała w treści, to zdanie od razu
                                                    > byłoby zrozumiałe. Nigdy o tym nie pisałam, bo wiem, że nie jest to zabronione
                                                    > , a zwykła prośba o zrezygnowanie z tej dziwnej maniery, przekazana w grzeczny
                                                    > sposób, nie poskutkuje, a wywoła (jak widać) wręcz odwrotny skutek.
                                                    > Nieprawda też, że Asia pierwsza (i jedyna) zgłasza ten problem. Wiele razy o za
                                                    > przestanie takiego traktowania pola temat była proszona np. Kora, bez skutku. P
                                                    > rosił zdaję się Urko.

                                                    Potwierdzam, zwracałem na to uwagę od wielu miesięcy!

                                                  • asia.sthm Re: Komu urwane zdanie przeszkadza? 21.07.14, 09:53
                                                    Netykieta - cytowanie

                                                    To zbiór różnych wskazówek, dotyczących zasad obowiązujących na forum:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html

                                                    Mowa tam między innymi o cytowaniu:
                                                    Odpowiadając na post, cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę wycinaj.

                                                    Czytam wątki na tym forum i widzę, że wiele z Was cytuje np. kilkunastowersową wypowiedź poprzedniczki i odpowiada jednym zdaniem - ba, jednym słowem nieraz.
                                                    Cytować należy jedynie fragmenty, do których się odnosimy w swej odpowiedzi.
                                                    Jeżeli zaś do całego postu - nie cytujemy nic.

                                                    Wystarczy sprawdzić drzewko, jeśli ktoś ma wątpliwość pod kogo się podpina, oraz nie zaznaczać odpowiedzi z cytowaniem.

                                                    Szczególnie przy bardzo długich wątkach bardzo to utrudnia czytanie.

                                                  • znana.jako.ggigus nie przypominam sobie, abys mi zwracal uwage 21.07.14, 10:47

                                                  • znana.jako.ggigus mnie tez raza inne manieryzmy 21.07.14, 10:50
                                                    ale nie zwracam uwagi. Jedna z zasad sv jest tolerancja dla innego, ale latwoej jest wypowiadac sie o sv niz stosowac proste zasady.
                                                  • bene_gesserit Re: Może jednak Panie odstąpią od... 20.07.14, 20:27
                                                    Ja bym się może proponowała powstrzymanie się z cięciem do czasu, aż inni się wypowiedzą. Bo jak na razie ten zwyczaj piętnuje jedynie asia.
                                                  • beata_ Niczego innego Asi nie odpowiedziałam [n/t] :-) 20.07.14, 22:01

                                          • bene_gesserit Re: czyli uwazasz, ze nie mozna 20.07.14, 16:46
                                            > Jesli ktos ci potem odpowiada nie zmieniwszy w pasku tematu, to tego nie da sie
                                            > czytac bez irytacji.

                                            Ja to czytam bez irytacji.
                              • znana.jako.ggigus masz racje i bardzo przepraszam 20.07.14, 11:42
                                za zamieszanie spowodowane moja nieuwaznoscia.
                    • matylda1001 Re: niezgodne z sv?? 18.07.14, 13:29
                      znana.jako.ggigus napisała:

                      >proponuje zachowanie dystansu do tyach ludzi, co z czasem - powinno - zakutkowac tym, ze przestana sie jej narzucac.<

                      A to oni się Jej narzucają?

                      Autorka napisała:
                      "spotkam pierwszy raz, poznam teraz, jadąc przez ich strony na urlop."

                      Jeśli już mamy sprawę rozpatrywać w tych dziwnych kategoriach, to jeżeli ktoś tu się będzie narzucał, to raczej Autorka tej rodzinie, a nie odwrotnie. To Ona ich odwiedzi, a skoro ich nie zna to nie ma pewności czy nie zwrócą się do niej per "Łaskawa Pani". Ostrożność na zapas?
                      • znana.jako.ggigus szczegóły systaucji nie mają sensu 18.07.14, 14:04
                        czy ich widzi raz na rok czy częściej. Oni jej nie pasją o ona pyta co ma z tym zrobić, więc ja odpowiadam. Nie zastanawiam się dlaczego, bo i tak nie jeste w stanie naprawdę zrozumieć czyjegoś sposobu myślenia. Ba, sama czasem zmieniam sposób myślenia na różne tematysmile
                        • matylda1001 Re: szczegóły systaucji nie mają sensu 19.07.14, 13:14
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          >Oni jej nie pasją o ona pyta co ma z tym zrobić, więc ja odpowiadam<

                          Nie, Ggigus, Ona pyta jak w delikatny i kulturalny sposób zachować się niewłaściwie. Niestety s-v nie przewidział takiej możliwości, więc nie będzie odpowiedzi, z jakiej Autorka byłaby zadowolona. Nie ma sensu zastanawiać się dlaczego chce tak zrobić, bo to nikogo nie obchodzi, natomiast warto wspomnieć o tym, jak należy się zachować zgodnie z s-v w czasie spotkań z rodziną. Chociażby po to, żeby mogła zmienić zdanie, podobnie jak Tobie sie to zdarza.
                          • znana.jako.ggigus nie, wg mnie nie jest niewlasciwe 20.07.14, 11:44
                            wybacz, ale pozostane przy swoim. Niewlasciwe byloby, gdyby pytala o taktowne przytyki np.
                            Ona pyta o cos, co nie odpowiada, jak przypuszczam po Twoich wypowiedziach, o rzeczy niezgodne z Twoim wborazeniem o zyciu rodzinnym.
                            • bene_gesserit Re: nie, wg mnie nie jest niewlasciwe 20.07.14, 20:32
                              > Ona pyta o cos, co nie odpowiada, jak przypuszczam po Twoich wypowiedziach, o r
                              > zeczy niezgodne z Twoim wborazeniem o zyciu rodzinnym.

                              Otóż, myślę, trafiłaś w sedno tym zdaniem. Tymczasem trudno udowodnić, ze się ma monopol na wiedzę o właściwych relacjach z daleką rodziną. Moim zdaniem o wiele zdrowiej dopuścić swiadomość, ze jest wiele właściwych modeli, a nie tylko ten jeden - najmojszy.
                              • znana.jako.ggigus buziaki:)) 21.07.14, 11:04

                            • matylda1001 Re: nie, wg mnie nie jest niewlasciwe 21.07.14, 00:17
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > wybacz, ale pozostane przy swoim. <

                              Podobnie jak ja smile
    • claratrueba Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 20.07.14, 06:13
      Moim zdaniem pozostać przy formie jaka jest przyjęta wśród ludzi sobie obcych, niezwiązanych pokrewieństwem czy powinowactwem nie da się w relacjach rodzinnych. Byłoby to takim samym dziwactwem jak gdyby policjant oczekiwał tytułowania panem a nie np. sierżantem przez kolegów na posterunku. Po prostu w pewnych relacjach tradycyjnie, zwyczajowo ludzie zwaracają się do siebie inaczej niż w relacjach z obcymi a z dystansem czy jego brakiem nie ma to nic wspólnego. To tylko bardzo powierzchowna zmiana. Dystans w rodzinie zależy wyłącznie od tego jak bardzo chcemy lub nie chcemy włączać innych w swoje sprawy a pewnym sposobem na to jest zwracanie się jedynie przy użyciu nazwy naszej relacji w trzeciej osobie- czyli np. zamiast "czy możesz..." "czy ciocia może...".
      Doskonale rozumiem niechęć do syt, kiedy Twoje sprawy stają się sprawami szwagierki stryjecznej siostry męża bo sama mam ciotki, które najchętniej wynajęłyby Sherlocka Holmesa by wiedzieć, co dzieje się u kuzynki siódmego stopnia pokrewieństwa ale nie w formie zwracania się jest klucz do utrzymaniu ich na rozsądny dystans od swoich spraw a w zachowaniu powściągliwości w opowiadaniu o swoich sprawach. Czasem osoba zwracająca się do nas serdecznie chce tylko dać wyraz swojej akceptacji i sympatii, pokazuje "dla mnie nie jesteś obca, na mnie możesz liczyć" czasem jest to droga do uzyskania zwierzeń, stania się częścią naszego życia. Ale kontrolę nad sytuacją ma osoba, która coś powie lub ominie temat. Niezależnie od tego jak ktoś się do niej zwraca.
      • bene_gesserit Re: Jak nie dać się "tykać" i zostać per pani/pan 20.07.14, 20:37
        Myślę, ze najtrafniej rozwiązałas problem.
        Trudno nie zgodzć się na tykanie i poufałość w rodzinie, zwłaszcza jeśli sposób zwracania i temperaturę relacji proponują rodzinni seniorzy. Natomiast dystans można (a czasem, niestety, trzeba) utrzymać w inny sposób, tzn np nie być wylewnym, jeśli chodzi o historie ze swojego życa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka